Dodaj do ulubionych

Wielki dylemat ;)

07.03.11, 16:44
Zalągł mi się z powodu Wielkiego Diamentu. Który, nawiasem mówiąc, uwielbiam pasjami, ze szczególnym uwzględnieniem drugiej części, bowiem samo wyobrażenie szperania po starych strychach budzi we mnie straszliwy dreszcz emocji i dobrze mi robi na wszystko. Nie mówiąc o odkrywaniu własnego zamku, tak bogato wyposażonego przez przodków i nietkniętego okrutną ręką historii, bo to już przechodzi ludzkie pojęcie, po prostu. Chrzanić diament... No właśnie. Otóż nagle, przy ochnastej lekturze ukochanej książki, dotarło do mnie jedno z ostatnich jej zdań, cytuję z pamięci: na bieżące potrzeby reszty spadku wystarczyło. Rozumiem doskonale, że chodzi o wszystko oprócz wielkiego diamentu. OK. Przy nim, ta reszta schedy, o ile mnie pamięć nie myli, to już były same drobiazgi: trzy nieruchomości w Paryżu, zyskowne akcje, ogromna biżuteria w sejfie bankowym oraz posiadłość i zamek Noirmont z całym dobytkiem inwentarza: autentycznym Renoirem i Giotto, z ludwikami którymiśtam, z porcelaną miśnieńską i z dynastii Ming, a może nawet Sung, z pierwszym wydaniem Gutenberga i innymi białymi krukami w ogólnie zabytkowej bibliotece, et cetera. Na bieżące potrzeby bliźniaczkom wystarczyło, jak widać. Powtarzam: na bieżące. Rany boskie... Na co one to wszystko przepuściły??
Obserwuj wątek
    • 36krzysiek Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 18:31
      Podobno nie ma takiej fortuny, której kobieta nie byłaby w stanie przepuścic w tydzień. Same torebki od Prady, na ten przykład smile
    • balamuk Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 18:59
      A jaki tam dylemat, Grocho! Sama pomysl: Giotta albo Renoira sprzedasz? Albo Gutenberga i inne biale ptactwo? A jakbys juz miala zamek, to co, tez sprzedasz? Ja bym nie. No i zostaja Ci akcje i nieruchomosci, przynosza (oby) dochod, mozna z tego normalnie zyc i ten zamek utrzymac, bo koszty jak choleha. A w razie kryzysu sprzedasz jakas kolie, ktora Ci sie mniej podoba i wszystko gra.smile
      • asia.sthm Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 19:53
        Mnie az glowa rozbolala jak sobie wyobrazilam utrzymanie tego zamku. Sam rachunek za swiatlo by mnie zwalil z nog. Trzech spadkow potrzeba na jeden taki spadek - uchowaj Boze.

        wolalabym jednak diament - w kieszeni bym go se nosila, albo w torbie i nikt by sie nie domyslil
        • balamuk Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 20:11
          W torbie by sie porysowal, biednienki...
          • sqtek Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 20:33
            Nie no, czym by sie porysowal? Chyba, ze kilka diamentow luzem by latalo?
            • balamuk Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 20:52
              Przeciwko kilku diamentom tez by chyba nikt nie protestowal... i juz klopot.wink
        • 36krzysiek Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 20:13
          Im więcej mamony, tym więcej problemów? Zamek, jak sama nazwa wskazuje, należy rozświetlać świecami. I tu się rodzi problem z systemem p/poż. Osobiście bym ten zamek opylił, dzieła sztuki zadekował w banku, nieruchomości w Paryzu wynajął i kupiłbym kawalerkę w Warszawie smile Diamentu nie sprzedałbym za żadne pieniądze.
          • minerwamcg Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 20:32
            Baron napisał:

            > Osobiście bym te
            > n zamek opylił, dzieła sztuki zadekował w banku, nieruchomości w Paryzu wynajął
            > i kupiłbym kawalerkę w Warszawie smile

            Przy cenach mieszkań w Warszawie musiałaby Ci resztę dołożyć bogata ciocia smile
          • the_dzidka Re: Wielki dylemat ;) 07.03.11, 22:56
            > Osobiście bym ten zamek opylił, dzieła sztuki zadekował w banku

            No i jaką miałbyś przyjemność z dzieł sztuki, których nie możesz pooglądać, gdy cię najdzie ochota?
            • 36krzysiek Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 08:43
              >>>No i jaką miałbyś przyjemność z dzieł sztuki, których nie możesz pooglądać
              JPG i na pulpit wink Spałbym spokojniej. A co do pomysłu aportowania diamentu to dość niekonwencjonalne podejście do kamieni szlachetnych smile
              • eulalija Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 08:49
                Kolie diamentowe są strasznie trywialne. A wisior o wadze ćwierć kilograma może powodować ból kręgosłupa w odcinku szyjnym. No dobra, jak tak bardzo SzanPanaBarona oburza ten pomysł z aportowaniem, to mogę używać jako przycisku do ogórków kiszonych.
    • eulalija Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 08:09
      Iiii tam, co za sztuka przepuścić? Jedna na laboratorium, druga na morszczuka w sklepiesmile
      Zdolna kobieta w kilka dni taką kwestię załatwi.

      A diament właściwie też moglabym w kieszeni nosić, patrzeć na niego, mieć, dotykać, głaskać, przecież i tak nikt by nie uwierzył, że prawdziwy. Owczarkowa może by chciała poaportować, twardy, nie dałaby rady pogryźć ...
      • stara.gropa Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 09:26
        A jakby połknęła?
        • eulalija Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 09:31
          A Ty byś połknęła? Przecież to niejako dwa spore jajka złączone ze sobą, dasz radę na raz?
          • stara.gropa Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 10:02
            A widzisz mnie jako owczarkową? smile Chyba nie raz słyszałaś o tym, że pies połknął piłkę.
            Bokser mojej koleżanki połknął półkilogramowy kawał mięsa.
            • ewa9717 Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 10:15
              E, jakby połknęła, toby i oddała (owczarkowa znaczy, bo nie wiem jak Gropa), a Eulalija powinna spektakularnie, ze się tak wyrażę, na oczach licznych swiadków rzecz odzyskać, przyczyniając się wydatnie do podniesienia estetycznych walorów stolicy, bo na pewno tłumy by się na psie zwroty rzuciły wink
              • stara.gropa Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 10:35
                Właśnie o ten aspekt sprawy mi chodziło smile Tylko nie chciałam publicznie opisywać co musiałaby zrobić Eulalija, żeby odzyskać diament . smile
              • pomaranczuch Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 10:38
                A ja bym bardzo chętnie wynajęła jeden pokój/salon w zamku. smile
      • g0p0s Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 14:26
        Z takim diamentem to tylko kłopot. Pilnować, żeby nie skradziono - więc nie mówić nikomu. Pilnować, żeby nie zgubić, więc noszenie w kieszeni raczej odpada. Sejfy bankowe nie są w 100% bezpieczne. Ubezpieczyć raczej się nie da, bo za co? Sprzedać - po pierwsze żal, po drugie kto kupi? Kadafi teraz raczej nie, Małgośka za biedna na takie wydatki, więc kto?
        Zamek też kłopot. Ogrzać taką chałupę to majątek. Remonty pod nadzorem konserwatora - krocie. Podatek od nieruchomości - fortuna.
        Mieszkania pod wynajem, też nie miód. Lokatorzy przestną płacić, zdewastują i nie dadzą się wyrzucić. Ciężka jest bułka z szynką kamienicznika.
        Bogactwo to kłopoty smile
        • groha Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 15:18
          Dlatego też nasze hrabianki chrzaniły, za przeproszeniem, cały zamek z inwentarzem i jak widać czarno na białym - przepuściły wszystko na bieżąco i ze śpiewem na ustach. Oprócz diamentu, ma się rozumieć. No i może oprócz wina oraz kilku starych kapeluszy, które bardzo przypadły im do gustu. Wsio rawno, moim zdaniem, ten diament do spółki z chłopami rozum im całkiem odebrał, normalka. Jeszcze rozumiem tę od znawcy rzadkich roślinek, bo wiadomo - każda pasja jest w stanie pochłonąć majątek, ale ponoć ten od tej drugiej, na własnym koncie miał tyle zer, że ludzkie oko nie ogarnia, więc na niego wydawać raczej nie musiała. Czyli fiuuu...! Przepuściły taką schedę, że oko bieleje, wariatki do kwadratu. Wprawdzie nadal nie za bardzo potrafię sobie wyobrazić na jakie bieżące potrzeby można zamienić bezcenne średniowieczne rękopisy w srebrze wysadzanym kamieniami i renesansowe karło, na przykład, ale pewnie tylko dlatego, że nie jestem arystokracja. Jedno wiemy na bank - lekko im przyszło i lekko poszło, a ten kto powiedział, że pieniądze szczęścia nie dają, po prostu nie wiedział, gdzie iść na zakupy... wink
          • 36krzysiek Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 15:51
            >>>ten kto powiedział, że pieniądze szczęścia nie dają, po prostu nie wiedział, gdzie iść na zakupy... wink
            No właśnie, i dlatego po pracusi do Złotych Tarasów. Groho, czy ja to mogę kupić od Ciebie jako motto? smile
            • april02 Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 16:15
              Albo do Starego Browaru. Jakiś czas temu widziałam tam kurteczkę za 15 tys. Do autorskiego butiku Zienia na wszelki wypadek nie wchodziłam smile
              Spadek by mi się przydał smile
            • bbbzyta Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 16:43
              A ja zatrzymałabym sobie kawałek gruntu ze stawem i te Ming i Sung. Lubię ładne naczynka smile Co do diamentu, obawiam się, że mogłabym go tak schować, że już na zawsze, noszenie w torebce i macanie raczej nie wchodzi w grę. Resztę gotówki przepuściłabym z pieśnią na ustach na jacht dalekomorski i duży wóz kempingowy, do tego wynajęta załoga... łomatko, Groho, przepuszczanie kroci to najłatwiejsza rzecz pod slońcem smile
              • cytrynka6543 Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 17:24
                No faktycznie,wielki spadek wielki problem,nawet bardzo wielki. I nawet nie posądzam siebie o możliwość wydania takiej fortuny jaką otrzymały siostry bliźniaczki. Nawet jeśli wiedziałabym w jakich sklepach robić zakupy wink
                Pewnie też zatrzymałabym dla siebie coś ze spadku,z rzeczy materialnych i gruntów,a do reszty trzeba by zatrudnić jakiegoś specjalistę od inwestycji i nieruchomości i żyć dalej nie przejmując się troskami dnia codziennego. Ja to chyba mało wymagająca jestem jeśli idzie o dobra materialne: nie muszę mieć i nie chcę mieć. Wystarczy żeby życie nie było mordęgą a przyjemnością.
          • jolunia01 Re: Wielki dylemat ;) 09.03.11, 12:11
            groha napisała:

            > Dlatego też nasze hrabianki chrzaniły, za przeproszeniem, cały zamek z inwentar
            > zem ...

            Podłe babony. Taaaaka biblioteka. Czytałabym, czytałabym, czytałabym.... bo pracować, rozumiem, bym nie musiała przy takim spadku.
        • minerwamcg Re: Wielki dylemat ;) 09.03.11, 11:34
          g0p0s napisał:

          > Z takim diamentem to tylko kłopot. Pilnować, żeby nie skradziono - więc nie mów
          > ić nikomu. Pilnować, żeby nie zgubić, więc noszenie w kieszeni raczej odpada.

          A ja bym właśnie pokazywała wszystkim. Przecież nikt by nie uwierzył, że to prawdziwe. Patrzcie, jakie fajne cyrkonie teraz robią. Wielka, nie? Powieszę sobie na żyrandolu, żeby ładnie błyszczała.
    • a_weasley Kotek! 08.03.11, 18:36
      Tygrys... Nie, tygrys za ciężki, lepiej pantera.
      Nie jakaś atrapa na podwoziu od T-55, taka uczciwa pantera na chodzie...
      • balamuk Re: Kotek! 08.03.11, 18:56
        Do pracy bys nia dojezdzal?
        • orale Re: Kotek! 08.03.11, 19:30
          mmm, własny fitness club bym mogła sobie kupićsmile
        • a_weasley Re: Kotek! 08.03.11, 19:34
          Zważywszy, że pracuję w domu i że dom też by się przy tej okazji godniejszy kupiło, mógłbym.
          Nawet przy zerowej odległości, bo pantera mogła się obracać w miejscu.
          • balamuk Re: Kotek! 08.03.11, 19:44
            Przeciez mialbys zamek. W sam raz sie nadaje do jezdzenia dookola. Wychodzisz rano do pracy, wsiadasz, objezdzasz, przyjezdzasz do pracy.
            • a_weasley Re: Kotek! 08.03.11, 19:49
              A, faktycznie.
              Tylko trzeba trochę wzmocnić most zwodzony.
              • woloduch1 Re: Kotek! 08.03.11, 19:56
                A po co wzmacniac? Uszczelnic metoda a la "Rudy" i wplaw przez fose!

                Pozdrawiam

                Woloduch
    • woloduch1 Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 19:54
      Rany Boskie...! A skad, droga Groho, przyszlo Ci na mysl, ze blizniaczki wszystko przeputaly? Ja zrozumialem, ze owe biezace potrzeby to bylo: utrzymanie i ubezpieczenie zamku oraz innych nieruchomosci i ruchomosci, drobne przyjemnosci w rodzaju podrozy, wiktu i opierunku i temu podobne. Prawdopodobnie nie wystarczalyby na rozszalale ekspensa typu: prywatny jumbo jet z zaloga czekajacy 24h/dobe na rozkapryszone wlasicielki, jacht dalekomorski za 400mln dolarow, zakup pakietu wiekszosciowego akcji np. IBM lub General Motors i temu podobne. Ale na normalne, aczkolwiek dosc luksusowe zycie, to tak.

      Pozdrawiam

      Woloduch
    • a_weasley Coś w rodzaju zamku jest do kupienia 08.03.11, 20:03
      I to pod samą Warszawą. Twierdza Modlin. Obecnie zjechali z ceną wywoławczą do jakichś 100 mln zł i ciągle nie ma chętnych.
      • minerwamcg Re: Coś w rodzaju zamku jest do kupienia 08.03.11, 20:45
        Ba, i to jaki zamek! Na dziedzińcu zostało jeszcze echo papugi drącej się "Kaiser idiot! General idiot! Idiot!"
    • groha Re: Wielki dylemat ;) 08.03.11, 22:36
      woloduch1 napisał:
      > > Rany Boskie...! A skad, droga Groho, przyszlo Ci na mysl, ze blizniaczki wszystko przeputaly?

      Z książki mi przyszło, drogi Wołoduchu, z niczego innego. Świeżutko powtórzonej, w dodatku. I ot, choćby z takich kawałków rozmówek dubeltowych hrabianek:
      - Zważywszy, iż chodziło nam o szmal, zastanowiłabym się teraz poważnie, czy nie wydoimy niezbędnych sum ze spadku, bez diamentu. Będziesz mieszkała w zamku?
      - Zgłupiałaś?
      - No właśnie. Na diabła nam Noirmont?

      Proszę bardzo - stoi jak byk, nic nie zmyśliłam. Nadal wątpisz, że go sprzedały? Ha ha. Pozbyły się go w podskokach! Nie moje zmartwienie, w końcu miały prawo, ale jeśli połączymy to w logiczną całość z tym ostatnim zdaniem, które pozwolę sobie zacytować ponownie: na bieżące potrzeby reszty spadku wystarczyło, to jeśli nie jest to przeputanie niewyobrażalnego wprost majątku, to ja jestem markiza Groha de Cretinétte. Ale nadal możesz mi mówić po imieniu smile
      P.S. Baronie, to powiedzonko nie jest moje, tylko aktorki Bo Derek, ale bierz! Cudze rozdaje się łatwo i z wielką przyjemnością, a ona na pewno się nie obrazi, bo nie rozumie po polsku.
      • asia.sthm Re: Wielki dylemat ;) 09.03.11, 01:18
        bo to chmielewskie blizniaczki byly - jak sie czlowiek uprze to przeputa i bez harazdu.

        Nie mam serca do spadkow. Kazdy powinien sam za zycia swoje przeputac. Trumna nie ma kieszeni.
        • groha Re: Wielki dylemat ;) 09.03.11, 14:53
          > Każdy powinien sam za życia swoje przeputać.

          Asiu, nasza ulubiona autorko życiowych mądrości, udało Ci się to zdanie przewybornie!
          Czy pan Baron je widzi? Piękne motto!
          No, z przeputywaniem to ja nie mam żadnego problemu, na szczęście. I pewnie dlatego oszołomiła mnie wielkość tego przeputanego arystokratycznie majątku, a nie sam fakt jego przeputania. Ale to ponoć normalne u kogoś, po kim zostanie tylko niedopita kawa i papieros. Ostatni wink
          • asia.sthm Re: Wielki dylemat ;) 09.03.11, 20:15
            > tylko niedopita kawa i papieros. Ostatni wink

            Groho , tez masz zdolnosci do pieknych mądrości.

            A Joluni powiem tylko tyle ze biblioteka do mnie przemowila przeeeeszeroko. Feler zas taki , ze w dzisiejszych czasach kazdy by sie zakichal na smierc od tych staroci. Kiedys to sie czytalo! Kiedys nie bylo alergii. A dzis panie, co drugi ukichany albo z inhalatorkiem.

            No i tyle jest nowych ksiazek , ktore o dziwo mimo ze potrafia mocno pachniec, nigdy, jawnie przynajmniej, krzywdy alergikom nie robia.
            • doratos Re: Wielki dylemat ;) 09.03.11, 22:40
              Groho bliźniaczki zrobiły co każdy by chyba zrobił,bo któż z nas nie marzy o fortunie!
              A jak się co poniektórym uda taką fortunę zdobyć,to najlepiej ją szybko przeputać na wszystkie przyjemności jakie tylko przyjdą do głowy!
              Pewne jest,że u mnie ona by poszła,ta fortuna na książki i kwiatki,moja biblioteka byłaby słynna jak ta co przepadła kiedyś bezpowrotnie,a ogród miałabym tak piękny,że tłumy by go zwiedzały!
              Ech,fajnie pomarzyć!!
              • groha Re: Wielki dylemat ;) 10.03.11, 12:19
                Odszczekuję te wariatki do kwadratu! Mądre dziewczyny to były i przewidujące nad wyraz. Przecież gdyby zostały z tym całym nabojem do teraz i chciały po obywatelsku rozliczyć się z naszym fiskusem, to z rozumem by się nie pozbierały. Wyobraziłam to sobie z łatwością, bo właśnie PIT-y robię i aż mnie ciary przeszły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka