Dodaj do ulubionych

"Polski" przeszczep twarzy

17.12.08, 16:22
Dla czego zmieniliscie tytul i wyrzuciliscie wczorajsze posty?
Zawsze radze redaktorom sprawdzic co pisza. Pani dr. Siemionow nigdy
po polskiej akademi medecznej nie mogla by pracowac jako lekarz w
USA. Tylko dla tego ze doktoraty polskie sa honorowane w USA mogla
pracowac w instytucji naukowej w USA. Co oczywiscie nie zmienia jej
zaslug jako wspanialego mikrochirurga. Gratuluje pani doktor.
Obserwuj wątek
    • bay.b Re: "Polski" przeszczep twarzy 17.12.08, 16:30
      jak to nie moglaby pracowac po polskiej AM w USA??? przeciez sa
      setki lekarzy w USA ktorzy ukonczyli polskie akademie medyczne i
      pracuja w amerykanskich klinikach (instytucjach naukowych),
      wiekszosc z nich nie ma doktoratow!. cos pan jest niedoinformowany.
      • 061445h Re: "Polski" przeszczep twarzy 17.12.08, 16:57
        Oczywiscie ze moga ale musza zdac bardzo trudne egzaminy
        kwalifikujace. Zam tylko 3 ktorym to sie udalo. Ma pan (pani) racje
        moze sa ich setki w calym USA ale jako procent to nawet nie
        przekraczaja 1% wszystkich lekarzy poza tym jak pani pisze wiekszosc
        z nich nie praktykuje medycyny ale pracuje w instytucjach naukowych,
        co oczywiscie nie zmiejsza ich zaslug dla rozwoju medycyny.
        • ak21_1999 Re: "Polski" przeszczep twarzy 17.12.08, 17:50
          prawda jest ze ukonczenie studiow medycznych w polsce nie
          kwalifikuje (chyba slusznie)do bycia lekarzem w us. oczywiscie w us
          jest wiecej niz trzech lekarzy ktorzy sa polakami. praktykuja oni
          medycyne w ameryce i posiadaja uprawnienia do praktykowania medycyny
          w us (bycie lekarzem w polsce do tego nie uprawnia), i spelnili
          wszystkie warunki aby to robic (egzaminy, staz lub czasami
          powtarzanie studiow). Wielu polakow wyksztalconych na akademiach
          medycznych w polsce rezygnuje z praktykowania w us z powodu
          niemozliwosci zdania egzaminu i odbycia stazu.
          oczywiscie sa wyjatki od wszystkich regul.
          • 061445h Re: "Polski" przeszczep twarzy 17.12.08, 21:50
            Alez ja napisalem ze znam tylko trzech a nie ze jest ich trzech. Co
            do reszty to calkowicie sie zgadzam
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Podpinanie się do nie swoich sukcesów 17.12.08, 20:39
      Denerwuje mnie to typowo polskie podpinanie się do nie swoich sukcesów. Ta pani
      jest teraz amerykańską lekarką, a nie polską. W Polsce by tego nie osiągnęła co
      w Stanach, więc nawet nie ma co Polski podczepiać do jej sukcesu.

      Nawet jak jakiś amerykański astronauta leci w kosmos, to mu Polacy wyciągają, że
      miał polskich przodków. Słyszałam, że nawet pod tym hasłem zorganizowano mu
      objazd po polskich szkołach, żeby dzieci mogły się spotkać z "polskim
      astronautą". No na litość Boską!

      Tak nam bardzo brakuje narodowego sukcesu, to go sami róbmy. Nie ma się co
      cieszyć, że uciekinierzy z Polski mają sukcesy w Stanach. Powinniśmy raczej z
      tego powodu płakać.
      • quant34 Re: Podpinanie się do nie swoich sukcesów 18.12.08, 01:32
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > Denerwuje mnie to typowo polskie podpinanie się do nie swoich sukcesów. Ta
        pani jest teraz amerykańską lekarką, a nie polską. W Polsce by tego nie
        osiągnęła co w Stanach, więc nawet nie ma co Polski podczepiać do jej sukcesu.
        Nawet jak jakiś amerykański astronauta leci w kosmos, to mu Polacy wyciągają, że
        miał polskich przodków. Słyszałam, że nawet pod tym hasłem zorganizowano mu
        objazd po polskich szkołach, żeby dzieci mogły się spotkać z "polskim
        astronautą". No na litość Boską! Tak nam bardzo brakuje narodowego sukcesu, to
        go sami róbmy. Nie ma się co cieszyć, że uciekinierzy z Polski mają sukcesy w
        Stanach. Powinniśmy raczej z tego powodu płakać.

        Smutne, ale prawdziwe. Oczywiście fakt, że autorem jakiegoś osiągnięcia jest
        osoba narodowości polskiej, może mieć i zapewne ma znaczenie dla wielu ludzi,
        jednak nie zmienia to faktu, że jest to osiągnięcie człowieka - Polaka, ale
        kraju - USA, a nie Polski, dlatego sformułowanie typu "polski przeszczep" jest
        nadużyciem. Smutna prawda jest taka, że mamy wielu wybitnych specjalistów w
        wielu dziedzinach, którzy jednak mogą coś osiągnąć tylko za granicą, w Polsce
        bowiem nie ma odpowiedniej infrastruktury technicznej, zaplecza naukowego i
        przede wszystkim pieniędzy, na stosowne badania. Natomiast doszukiwanie się
        polskich korzeni u osób, które coś osiągnęły za granicą jest po prostu miarą
        polskich kompleksów. Czasem tylko wygląda to groteskowo, nazywa się bowiem
        "polskim" osiągnięcie człowieka, którego dziadek był Polakiem, zaś sam autor
        osiągnięcia nierzadko ma tyle wspólnego z Polską, że wie jak ją znaleźć na mapie
        (albo i to nie).
        • leszlong Re: Podpinanie się do nie swoich sukcesów 19.12.08, 10:39
          A niemieckie media piszą, że ta pani doktor jest imigrantką z Poznania. Czyli
          też trochę leczą kompleksy, bo jak wiadomo, w czasie II w.św. Poznań był III
          Rzeszą.
          www.aerzteblatt.de/v4/news/news.asp?id=34820
      • 1410_tenrok anuszka, jak zwykle na wysokości zadania 21.12.08, 12:41
        przympomina mi sie ten Polak, który po wypadku swojego dziecka
        opatentował w USA superbezpieczny fotelik dla dzieci. GW pisał o tym
        i zaczeło sie z podobnym jazgotem.... że to Amerykanin, żaden óPolak
        i, że to idiotyzm, aby podpinac sie pod...... To, że facet aktywnie
        uczestniczył w życiu emigracji, posyłał swoje dzieci do polskich
        szkół etc etc nikogo z tych "anuszek nie interesowało".
        Teraz pointa: przestan truc Anuszka i jeżeli to Polka z amerykanskim
        paszportem i jest ona duman ze swojego pochodzenia - to o czym tu
        gadac.
        A teraz kwestia z owym austronautą. Tak sie dziwnie składa, że ów
        gość był świadom swoich polskich korzeni i był t tego bardzo dumny,
        że jest, de facto, drugim polskim austronautą ( to jego własne
        słowa). Sam chciał z tego powodu odwiedzic kraj swoich przodków.

        I nie opowiadajcie, że jest niemożliwym, aby pracowac jako lekarz w
        USA. Kto tego chce, a znam wiecej jak 3 ludzi, którzy tam
        pracują.... jest w stanie to zrobic. Fakt, że nie jest to łatwe, ale
        jednak do zrobienia.


        • dalatata Re: anuszka, jak zwykle na wysokości zadania 21.12.08, 21:45
          to jednak ty trujesz tenroku. nie ma nic do rzeczy czy astronauta,lekarz czy
          piekarz uczestnicza czy nie uczestnicza w zyciu emigracji. Dr Siemionow pracuje
          w amerykanskim szpitalu, rozwija sie za amerykanskie pieniadze i jej sukcesy ida
          na konto jej amerykanskich pracodawcow. i wlasnie dokladnie tak powinno byc.

          a tak swoja droga, to ja nie wiem co to znaczy 'byc dumnym ze swego
          pochodzenia'. ze niby co? ze krzyzakow przepedzili jej pradziadowie? i ze Quo
          vadis napisano? co to znaczy byc dumnym z ojczyzny? z junkra i Leosia tez mam
          byc dumny? moze z tenroka tez? i z Leppera, Kaczynskich i Giertycha mam byc dumny?
          • kala.fior Jdest DUMNY z braku dumy. 22.12.08, 20:55
            moim skromnym, to dumnym można być tylko z własnych osiągnięć a i z tym nie
            trzeba przesadzać. Spotyka się czasem osoby które są dumne z tego i owego i
            stale tylko o tym ględzą, to bardzo amerykańskie i zawsze brzmi troch głupio i
            trochę na wyrost, to takie zaklinanie i dodawanie sobie animuszu..

            W ogóle "duma" to chyba pomysł z innego wieku i słabo pasuje do dzisiejszych
            skomplikowanych antybohaterów.
            • dalatata Re: Jdest DUMNY z braku dumy. 22.12.08, 20:59
              i bardzo sie ciesze ze znow myslimy podobnie!
    • b-a-lau Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 18.12.08, 10:31
      Dzięki Bogu, że geniusze emigrują z tego kraju. Tu
      doktor by się zmarnowała. Miernota wszawokatolicka by
      ją zdusiła. W Polsce mamy tyle "genialnych i
      cudownych ludzi" dobrze, że emigrują Ich umysły
      potrzebne są dla świata
      • mac312 Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 18.12.08, 20:38
        W Polsce dozwolone są wszelkie przeszczepy, ręce przeszczepiają,
        serca, czemu nie miał by ktoś przeszczepić twarzy. Sam papież nie
        był temu przeciwny. W kościołach mówi się tylko o nieludzkich
        eksperymentach sposobami invitro i wszelkich manipulacjach typu
        usuwanie ciąży.
        • dalatata Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 18.12.08, 20:40
          to rzeczywiscie wazne kryterium medyczne: papiez nie byl przeciwny. rece i nogi
          opadaja.
          • mac312 Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 21.12.08, 05:24
            Nie chodzi o medyczne, tylko, to co się tyczy polskiej religii i
            nikt w pełni rozumu nie cieszy się z tego, że nasi geniusze emigrują.
            • dalatata Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 21.12.08, 21:40
              niespecjalnie wiem co to jest 'polska religia'. co do bycia niespelna rozumu, to
              mozna rownie dobrze rzec, ze trzeba byc niespelna rozumu, zeby zyczyc geniuszowi
              zeby zostal w Polsce i sie marnowal.
              • mac312 Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 22.12.08, 02:48
                Już mniejsza o religię. Jeśli rzeczywiście jest ktoś geniuszem to
                nawet w krajach trzeciego świata geniusz tego kogoś by się nie
                zmarnował. Powiem więcej, jako geniusz lepiej by się przyczynił
                swoim genialnym umysłem właśnie tam, a to za sprawą większej
                motywacji. Ponieważ największa motywacja to satysfakcja z ratowania
                i pomagania na prawdę potrzebującym ludziom (jakich w Polsce nie
                brakuje a na pewno jest tu więcej jak w Stanach) w biedzie. To
                wielka strata dla Polaków, że takich genialnych ludzi tu brak. Z
                drugiej strony dobrze, że przynajmniej tam są, bo zawsze można do
                nich pojechać. Jeśli chodzi o pieniądze, to niestety Polska nie
                będzie nigdy tak bogata jak Ameryka, nie wspominając już o
                biedniejszych krajach w których Einstein'i się rodzą i umierają bez
                większych rozgłosów.
                • dalatata Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 22.12.08, 10:53
                  ja sie mniej wiecej z tym zgadzam z wyjatkiem nastepujacych du rzeczy.

                  1. nie ma powodu by myslec ze najwieksza motywacja jest z ratowania ludzi (jak
                  ma ratowac ludzi gheniusz matemaczny?). a nawet jesli, to dlaczego ta motywacja
                  mialaby byc wieksza w wypadku ratowania rodakow? ze to jakies lepsze zycie?

                  2. implicytnego zalozenia, ze geniusz ma jakis obowiazej wobec kraju, Polakow
                  czy t.p. nie widze powodu, dlaczego ow geniusz mialby marnowac swoje genialne
                  zycie w siedzac patriotycznie w swoim kraju, zamiast rozwijac sie w innym (bez
                  wzgledu na to czy mu za to lepiej czy gorzej zaplaca.

                  a zatem to kraj powinien dbac o geniusza, a nie geniusz o kraj. i tyle.
                  • mac312 Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 22.12.08, 20:13
                    Nie do końca dobrze to przemyślałem wrzucając wszystkich geniuszy do
                    jednego worka. Jednak co do matematyków bez nich nie było by
                    urządzeń obecnie niezbędnych w medycynie. Jak przeprowadzić operację
                    laserem bez matematyki? Geniusz matematyczny pośrednio przyczynia
                    się pomocy całej ludzkości w każdej dziedzinie zwłaszcza w obecnych
                    czasach, kiedy wszystko jest uzależnione od techniki i technologii.
                    Większa motywacja co do rodaków nazywa się patriotyzmem i powinna
                    być większa ponieważ tu się ów geniusz urodził, tu żyli jego
                    rodzice, tu zdobył wykształcenie, na które pokolenia Polaków
                    pracowały, byli tacy co się dla niego poświęcili, jednak nie
                    wyjechali za granicę, uczyli go, więc jeśli opuścił kraj powinien
                    starać się by osiągnięte sukcesy wprowadzić i w ojczystym kraju, bo
                    coś się temu krajowi za to należy. Ma się rozwijać, jak potrzebuje
                    wyjechać, nikt mu tego nie zabroni, każdy jest wolny, niech tylko
                    kiedyś wróci i zrobi coś dla własnego kraju.
                    • dalatata Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 22.12.08, 20:34
                      ja nie powiedzialem ze maszyne mozna bez matematyki, ja tylko powiedzialem, ze
                      matematyk niekoniecznie jest zmotywowany pomaganiem innym.

                      ale to co wazniejsze - z jakiego powodu mialby wracac i robic cos dla 'wlasnego
                      kraju'? co to w ogole znaczy 'wlasny kraj'? czy Niemcy nazistowskie, Chile
                      Pinocheta, Kambodza Pol Pota itd itd to tez byly 'wlasne kraje', od ktorych
                      nalezalo wracac i cos dla nich robic?
                      • mac312 Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 23.12.08, 03:43
                        Zgadzam się, może być, że matematyk nie myśli o swojej pracy w
                        dalszych perspektywach, może się zdarzyć i egoistyczny matematyk, bo
                        też są tacy ludzie.
                        Rzeczywiście motywacje bywają różne, są to rozmaite kary bądź
                        nagrody, które wynikają z konsekwencji naszych działań, jednak
                        podkreśliłem tą jedną, bo ostatecznie jest wyjątkowa, gdyż
                        uszczęśliwianie innych, leży w ludzkiej głęboko genetycznie
                        zakorzenionej naturze, daje niezmierne korzyści, takie jak
                        zwiększanie swojego statusu społecznego w obliczu pewnej grupy
                        społecznej (dla zwierząt w obliczu stada) i daje satysfakcję
                        podbudowując poczucie własnej wartości (siła sugestii), przede
                        wszystkim zwiększa szansę na przetrwanie gatunku. Jest nagrodą samą
                        w sobie, kto tego choć raz doświadczył pragnie więcej, bo czuje, że
                        to jest po prostu dobre.
                        Z jakiego powodu wracać i robić coś dla kraju?
                        Jeśli tam się urodzili, spędzili okres dzieciństwa, może też i
                        młodzieńczy zanim wyemigrowali, to jest on ich własnym krajem, bez
                        względu jak się nazywa i jaką ma sławę. Z resztą nie do mnie jest
                        skierowane to pytanie, bo ja sam nigdy nie myślałem o opuszczeniu
                        Polski, znam tylko garstkę ludzi, którzy mimo wszystko tęsknią za
                        ojczyzną.
                        • dalatata Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 23.12.08, 10:53
                          caly czas uciekasz od tematu. ja nie kwestionuje ze pomaganie czy
                          uszczesliwianie innych jest dobre i jest nagroda w sobie. nie ma problemu. ale
                          dlaczego to uszczesliwianie rodakow mialoby byc lepsze od uszczesliwiania innych?

                          ja bardzo watpie ze tesknia za ojczyzna.bo co mialoby to znaczyc? oni tesknia za
                          znanymi ludzmi, miejscami. droga ze szkoly i pania ze sklepu, ktora przegonila
                          itd itd. taka tesknota nie ma nic wspolnego z patriotyzmem, czymkolwiek ow
                          patriotyzm mialby byc.

                          i ja nadal nie rozumiem, jaki to imperatyw moralny nakazuje powrot do 'wlasnego
                          kraju'. taki powrot nakazuje akceptuje systemu, rzadu i calego inwentarza, a to
                          z kolei ma bardzo wiele do czynienia z owa 'slawa' kraju.
      • comettopl Re: Dzięki Bogu że geniusze emigrują z tego kraju 18.12.08, 23:45
        Racja. Jeszcze ty - geniuszu - daj przykład i wyemigruj. Nie będziemy płakać...
    • dalatata "Polski" przeszczep twarzy 18.12.08, 16:36
      wczoraj sluchalem wiadomosci na ten temat w BBC. mowiono o amerykanskich
      lekarzach.nikt sie nie zajaknal o Siemionow, ktora wypowiadala sie na
      konferencji prasowej.

      drazni mnie do imentu gazetowe oflagowywanie sie, gdy tylko okazuje sie z jakis
      naukowiec buty w Polsce kupil.
      • jankowski1960 Re: "Polski" przeszczep twarzy 19.12.08, 05:18
        moze jednak "amerykanski", zreszta jej zwiazki z Polska sa takie jak
        z Rosja i nikt nie mowi "rosyjski przeszczep".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka