annniii 28.05.09, 09:15 Znam też starsze panie, które od 20 lat powtarzają, że niedługo umrą... Widocznie jednak wola życia jest w nich silniejsza ;) (i to jest pozytywne). Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dala.tata Re: Na psa urok, nie choruj! 31.05.09, 13:25 to moze filipinscy uzdrawiacze maja jednak racje? ich performance ma nie tylko kultruowy ale i medyczny sens. Odpowiedz Link Zgłoś
dala.tata i terapia zakladaowa 31.05.09, 13:26 www.dziennik.pl/swiat/article390432/Umierajacy_na_raka_wygral_zaklad_o_zycie.html Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Syndrom VooDoo 31.05.09, 13:58 Współczesna psychologia zupełnie poważnie traktuje i bada tak zwany syndrom VooDoo. Oczywiście nikt nie wierzy w ożywianie trupów, klątwy i laleczki voodoo, problem w tym, że te zabiegi wywołują obiektywne efekty. Amerykańscy badacze potwierdzili szereg przypadków choroby, a nawet śmierci wywołanych klątwami. Sama klątwa oczywiście nie ma tu żadnego znaczenia, natomiast wiara ofiary w tę klątwę powoduje, że występują u niej autentyczne objawy somatyczne takie jak chudnięcie, anemia, niewydolność krążenia itp. Jak wiadomo wiara czyni cuda. Niestety także złe cuda. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Poprawcie tytuł 31.05.09, 16:02 Nie żadne necebo tylko nocebo, od łac. nocere == szkodzić. Poprawcie tytuł, bo ludzie się będą śmiali. Wewnątrz artykułu jest dobrze, tylko ten majster od tytułów Wam znowu zrobił sabotaż. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
jobar Necebo - niewiara czyni cuda 31.05.09, 17:45 Troche anegdotyczna,lecz prawdziwa historia.Z czasow,gdy plywaly jeszcze nasze transatlantyki,najpierw Batory a potem Stefan Batory.Informowano pasazerow,ze statek wyjdzie z portu w Gdyni o godz.1.00(po polnocy).Pasazerowie szli wczesniej w kimono,a o godz.2.00(po polnocy)lekarz okretowy zaczynal leczyc pasazerow chorujacych na chorobe morska mimo,iz powodu opoznienia statek nadal stal przycumowany do nabrzeza portowego. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: Necebo - niewiara czyni cuda 31.05.09, 18:21 Też słyszałem o przypadkach "wirtualnej" choroby morskiej :) Znam też inny ciekawy przypadek, właściwie anegdotkę, chociaż jest to przypadek prawdziwy. Pewna staruszka chorowała na astmę. Pewnego dnia, a było to w czasach PRL-owskiego 20-go stopnia zasilania, wieczorem zgasło światło. Staruszka bardzo się tym zdenerwowała i jak to przy astmie, pod wpływem stresu nastąpił atak duszności. Spanikowany mąż chorej, po omacku poszukiwał okna aby wpuścić trochę świeżego powietrza, niestety jednak nie mógł go otworzyć po ciemku. W końcu w akcie desperacji namacał krzesło i rozbił nim szybę. Staruszka wkrótce poczuła się znacznie lepiej dzięki świeżemu powietrzu i atak minął. Rano oboje staruszkowie, ku swojemu zdumieniu odkryli, że dziadunio rozbił szybę... od szafy. Okno natomiast pozostało zamknięte :) Odpowiedz Link Zgłoś
exte Re: Necebo - niewiara czyni cuda 06.06.09, 15:14 Ja słyszałem historie o dwojgu ludziach, którzy postanowili "z powodzeniem" schronić się przed mrozem w budce telefonicznej (kiedy jeszcze takowe były). Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że budka nie miała szyby... W tym wypadku jednak siła sugestii była spotęgowana niewielką dawką LSD, zażytą przez towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
pamejudd NOCEBO, do diabła. 02.06.09, 00:58 Czy wy tam w tej redakcji możecie zwolnić chomika, a zatrudnić CZŁOWIEKA do korekty artykułów?!? Najlepiej piśmiennego. Odpowiedz Link Zgłoś