szymin 31.01.02, 14:33 Jestem ciekwawy waszych opini o GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) jak ktoś nie wie o co chodzi zapraszam na strone gmo-bio.org/ Ja osobiście jestem przeciw... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
otsoa Re: GMO - za czy przeciw. 31.01.02, 15:20 Witam! Na początek rada :-), podejrzewam, że niewielu skojarzy skrót GMO z czymkolwiek, i Twój wątek szybko może zakończyć swój byt a myślę, że byłoby szkoda. Piszesz, że jesteś przeciw, może dodasz dlaczego? Pozdrawiam, otsoa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymin Re: GMO - za czy przeciw. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.02.02, 12:56 Masz racje nie pomyslałem o tym Jestem przeciw Z dwóch powodów: 1) Nie możemy sobie w obecnej sytuacji (70 mln. zatruć żywnością w ubiegłym roku w samych tylko Stanach Zjedn.!!!) pozwolić na dodatkowe ryzyko związane z bezpieczeństwem żywności. O GMO tak naprawde za dużo jeszcze nie wiadomo... 2)Wszystkie organizmy zmodyfikowane genetycznie są opatentowane przez firmy biotech. co powoduje konieczność corocznych opłat patentowych za prawo do ponownego zasiewu ziarna, co rolnicy czynili od tysiącleci za darmo!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
otsoa Re: GMO - za czy przeciw. 01.02.02, 13:26 Witam! A co jeśli się okaże, że tego typu rośliny (czy zwierzęta) są jedyną nadzieją dla krajów walczących z permanentnym głodem własnych obywateli, że tylko plony zmidyfikowanych genetycznie organizmów są na tyle duże, by zaradzić temu problemowi. Podejrzewam, że głód dotyka znacznie więcej niż 70 mln ludzi na Ziemi. Co do patentów, to w miarę niedawno okazało się, że w pewnych okolicznościach nie stanowią one problemu (patrz leki przeciw HIV, czy bakteriom wąglika). Pozdrawiam, otsoa Odpowiedz Link Zgłoś
szymin Re: GMO - za czy przeciw. 01.02.02, 13:52 W USA i nie tylko są już komercyjne plantacje zmodyfikowanych roślin (kukurydza, soja RR) i NIE STWIERDZONO zwiększenia ilości plonów w stosunku do tradycyjnych upraw, pomimo większych kosztów upraw! Pozatym ostatnie badania naukowców z Uniwersytetu Minnesota, dowodzą żę więszką biomasę dają uprawy różnorodne pod względem gatunków, a nie jednolite pola zawierające jeden gatunek (a tak wyglądają uprawy transgeniczne na świecie). A z innej beczki to głód na świecie nie jest spowodowany niewystarczającą ilością żywności, ale brakiem środków do jej kupna... ale to już teamt na inną dyskusję. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bchem Re: GMO - za czy przeciw. IP: 61.121.114.* 22.02.02, 06:31 Witam, Faktycznie, skrot GMO nie przyciagnal do tej dyskusji wielu ludzi, sam w zyciu o nim nie slyszalem... Co do "genetycznej modyfikacji" - diabelnie trudno znalezc obecnie rosliny uprawne, ktore nie bylyby "genetycznie zmodyfikowane". Zyto, kukurydza, jablka czy pomidory uprawiane na polach malo przypominaja swoich przodkow, z ktorych wyhodowano wspolczesne odmiany. W toku selekcji i hodowli zmieniala sie struktura genetyczna tych odmian, a wiec formalnie rzecz biorac, mamy do czynienia z GMO. Rozumiem, ze pytanie, kontrowersje i opor budza GMO modyfikowane metodami inzynierii genetycznej, czy jak sie to mowi w slangu laboratoryjnym, przeinzynierowane (transgeniczne, a wiec zawierajace obce geny). Nie istnieja powody, zeby odrozniac takie rosliny od tych, ktore wyhodowano droga zmudnej selekcji - chodzi tylko o uzyskanie np. pomidora, ktory nie zgnije dwa dni po zerwaniu z krzaka; mozna to osiagnac krzyzujac przez 10 lat odmiany o najtrwalszych owocach, a mozna tego dokonac eliminujac gen odpowiedzialny za produkcje jednego z czynnikow przyspieszajacych dojrzewanie, i bedzie to wymagalo 2-3 lat pracy. Czy taki pomidor moze byc szkodliwy, w jakikolwiek sposob? Pewnie, ze moze - poza efektem zamierzonym mozna przypadkiem uzyskac jakies niepozadane efekty uboczne, np. zwiekszona produkcje bialek, ktore sa alergogenne dla czlowieka. Ale niepozadane efekty uboczne towarzysza rowniez hodowli i selekcji - pomidor, jak wiele roslin z rodziny psiankowatych, produkuje substancje toksyczne, jednak w ilosciach tak minimalnych, ze nam to nie przeszkadza (ale np. kielkami ziemniakow, nalezacych do tej samej rodziny, mozna juz sie zatruc). Jesli lepszej trwalosci owocow bedzie towarzyszyc zwiekszona produkcja tych toksyn, to nie ma znaczenia, w jaki sposob uzyskano nowa odmiane - tradycyjnie, czy poprzez inzynierie genetyczna. Takie efekty uboczne w przypadku roslin transgenicznych sa jednak w znacznie doskonalszym stopniu kontrolowane, chocby tylko dlatego, ze takie rosliny powstaja w warunkach laboratoryjnych i sa wszechstronnie testowane, natomiast wynik wieloletniej hodowli nie podlega tak dokladnym analizom, a efekt hodowli selekcyjnej jest jednak nie do konca planowy (otrzymujemy "cos", co jest najlepsze z setek czy tysiecy roslin, a nie dokladnie to, co chcemy otrzymac). Pojawiaja sie glosy, ze wprowadzenie do otwartych upraw roslin transgenicznych moze spowodowac zmiany w ekosystemach, bo nowe odmiany beda "uciekaly" na wolnosc. A czy ktos goraczkuje sie tak bardzo z powodu zmian w ekosystemach, jakie wywoluja "uciekajace" z upraw buraki cukrowe, ktore w naturze nigdzie i nigdy nie wystepowaly w takiej formie, w jakiej uprawiamy je na polach (sam pomysl w tym wypadku wydaje sie smieszny...)? Czemu celowa (tradycyjna) hodowla psow, ktorych jedyna funkcja ma byc ladny wyglad, a ktore w zwiazku z kojarzeniem wsobnym cierpia na choroby genetyczne, nie powoduje tak ostrego sprzeciwu (jakiegokolwiek sprzeciwu, chocby publicznie wyrazanych watpliwosci etycznych...), czemu skrzyzowanie pszenicy z zytem i uprawa na otwartych polach takiej "nienaturalnej" rosliny jak pszenzyto nie wzbudza kontrowersji? Dlaczego wiec kontrowersje wzbudza roslina, powiedzmy rzepak, ktora zamiast produkowac nieszczegolnie zdrowe nasycone kwasy tluszczowe po drobnej modyfikacji genetycznej daje olej z wysoka zawartoscia wielonienasyconych kwasow tluszczowych, ktore tak zachwalaja dietetycy? Moze to tylko efekt niewiedzy, a wiec strachu przed nieznanym i nierozumianym? Ale GMO to przeciez nie tylko zywnosc. Gdyby zlikwidowac z rynku farmaceutycznego wszystkie leki, ktore produkuja genetycznie zmodyfikowane bakterie czy grzyby, smiertelnosc wrocilaby do poziomu ze sredniowiecza, a cukrzyce leczono by nieoczyszczonym wyciagiem ze swinskich czy bydlecych trzustek (cale tony trzustek na zaspokojenie potrzeb jednego diabetyka) zamiast idealnie czysta insulina. Nawet kwasek cytrynowy w sklepach spozywczych nie jest produktem chemii (niby czemu to mialoby byc lepsze czy zdrowsze); produkuje go grzyb z rodzaju Aspergillus, tak zmodyfikowany, zeby produkt byl dobrej jakosci i latwo (tzn. tanio) mozna go bylo oczyscic; jakos nie slyszalem, zeby zieloni pikietowali sklepy spozywcze w Polsce... A w koncu piwo, chleb, jogurty - czy bakterie, uczestniczace w fermentacji mleka, zakwasu, brzeczki sa tak calkiem naturalne? Skadze znowu, wiele z nich zostalo "zrobionych", tak zmodyfkowanych (genetycznie), zeby produkt ich dzialalnosci jak najbardziej odpowiadal naszym wymaganiom (wymaganiom klienta, rynku, ekonomii). Nie ciagne tego wywodu dalej, mam nadzieje, ze da sie reanimowac ten watek i pojawia sie konkretne argumenty przeciw, z ktorymi mozna bedzie dyskutowac. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misio To wszystko prawda, ale... IP: *.biol.uni.lodz.pl 26.02.02, 09:53 Zgadzam sie ze wszystkim tym co napisale(-las?).Ale pojawilo sie ostatnio kilka barzdzo interesujacych prac na temat "przeciekania DNA " z GMO.Jest kilka aspektow samego procesu tworzenia takich organizmow, ktore moga wzbudzac niepokoj, a niewlasciwie wytlumaczone-strach. Inzynieria genetyczna to bardzo szerokie pojecie. Autorzy zajeli sie mozliwoscia przedostania sie obcych genow do srodowiska.Nie chodzi tu o "ucieczke" pszenzyta. Samow sobie jest niegrozne."Drobne" modyfikacje polegaja na wklonowaniu do organizm jakiegos genu. Tylko, pamietac nalezy, ze wprowadzamy nie tylko ten jeden gen.Caly proces opiera sie na negatywnej selekcji antybiotykami.Dlatego i wektory i GMO maja geny opornosci(nie na wszystkie oczywiscie), ktore wprowadzamy tam z premedytacja. Jest to takzwany gen markerowy, ktory pozwala odroznic zmodyfikowane od nie zmodyfikowanego. I wszystko byloby pieknie, GMo bylyby oporne na antybiotyki, wektory w zasadzie musza byc, a ich hodowla jest kontrolowana w labolatorium. Ale... Istieje w przyrodzie proces zwany transformacja, ktory polega na pobraniu przez mikroorganizmy czystego DNA wprost ze srodowiska. Nie ma szans, zeby GMO nie gubily wlasnego DNA- przeciez tez musza umrzec. W pracy na ktorej sie opieram badano stopien "przezywalnosci DNA" i procent transformacji na mikrobach zyjacych w jamie ustnej. Wyniki nie sa dolujace, ale nie wykluczaja mozliwosci takiego przecieku genow. Niebezpieczenstwo istnieje i nie nalezy go ignorowac-zwlaszcza w stosunku do drobnoustrojow, z ktorymi od czasow odkrycia penicyliny prowadzimy antybiotykowa wojne. To jak wreczenie im darmowego kontyngentu z czolgami. Sa tez plusy. Naukowcy nie zasypuja gruszek w popiele. Przyznac trzeba, ze odchodzi sie od technik selekcji na antybiotykach. Wprowadzane sa nowe. Tam gdzie jest to nie mozliwe stosuje sie markery opornosci na antybiotyki niestosowane w medycynie(np ze wzgledu na ich toksycznosc).Wszystko przed nami. Nie nalezy bac sie tego co nowe, ale bacznie to obserwowac, poznawac i wyciagac wnioski.Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bchem otoz to IP: 61.121.114.* 28.02.02, 07:36 wlasnie, problem jest rozpoznany, prace nad jego eliminacja trwaja, bedzie OK. a tak w ogole liczba antybiotykow uzywanych przy selekcji (a wiec i roznorodnosc genow selekcyjnych) jest bardzo mala w porownaniu z ta uzywana w medycynie. ryzyko wzbogacenia np. naturalnie wystepujacych bakterii chorobotworczych w geny opornosci na antybiotyki jest raczej niewielkie, ale faktycznie, samo istnienie takiej mozliwosci wymaga dokladnego okreslenia skali zjawiska. ale ciagle w kontrowersjach wokol GMO glownym czynnikiem jest niewiedza i tyle. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: futurman WSZYSTKO CO NIEZNANE BUDZI LĘK TAK JAK ATOM I DAWN IP: *.ceti.pl 08.04.02, 23:24 PO ZATYM JAK NIBY NP. TAKA KUKURYDZA MIAŁA BY SZKODZIĆ?OBAWY SĄ BEZPODSTAWNE.STRACH BEZPODSTAWNY JEST W TYM PRZYPADKU.ŻYWNOŚĆ MODYFIKOWANA NIEMA PESTYCYDÓW JEST ZDROWSZA,POŻYWNIEJSZA I JAK DO TEJ PORY NIKOMU NIE ZASZKODZIŁA.DAWNIEJ MODYFIKACJE DŁUGOTRWALE ROBIONO ZA POMOCĄ SELEKCJI TERAAZ BIOTECHNOLOGIĄ.WSZYSTKO CO NIEZNANE BUDZI LĘK TAK JAK ATOM I DAWNIEJ MASZYNA PAROWA. Odpowiedz Link Zgłoś