madcio
09.08.09, 17:24
Nie, to nie są wyniki typu "wcześniej nieznane planety". :) Na to pcozekamy do
najwcześniej przełomu 2009/2010.
Dzisiejsza wiadomość tyczy się testów, kalibracji itp rzeczy, jakie są
przeprowadzane na każdym statku kosmicznym wystrzelonym na orbitę. Po tak
"stresującym" wydarzeniu, jak start rakiety, takie rzeczy są wymagane, by się
upenwić, że sztuczny satleita wciąż działa.
W tym wypadku, szczególnie interesujący był test przeprowadzony na już znanej
z innych obserwacji planecie(1), której gwiazda (o jakże wdzięcznej nazwie
HAT-P-7) akurat jest w polu
widzenia Keplera.
www.space.com/scienceastronomy/090806-kepler-planet.html
www.newscientist.com/article/dn17565-kepler-spacecraft-sees-its-first-exoplanets.html
spaceflightnow.com/news/n0908/06kepler/
Detekcja była przeraźliwie łatwa i z radykalnie większą czułością. Na
tym
obrazku mamy porównanie obserwacji naziemnych z tym, co widział Kepler.
Kepler wykrył coś, co kompletnie ginęło wśród szumów poprzednich obserwacji -
przejście planety ZA gwiazdą.
Ten
filmik dokładnie to tłumaczy.
Jest to bardziej istotne, niż może się wydawać. Tak mały spadek jasności
podczas przejścia jowiszopodobnej planety ZA gwiazdą jest podobny do spadku,
jaki można zaobserwować, gdyby ziemipodobna planeta przeszła PRZED tarczą
swojego słońca. Innymi słowy, testy udowodniły w praktyce, że Kepler jest
w stanie zrobić to, do czego został zaprojektowany: wykryć ziemiopodobne
planety w swojej ekosferze.
Dla przypomnienia, mój zakład: przełom 2010/2011 - planeta 0,5 - 2Me w
ekosferze czerwonego karła.
(1) Typowy gorący jowisz.