salo
23.02.04, 12:44
Wszyscy zapewne spotkaliśmy się z ciekawymi osobnikami w tym zawodzie :)
Oto jedna z moich historyjek:
Urwaliśmy się kiedyś z lekcji, które prowadził dyrektor. Po dwóch godzinach
idziemy na kolejne zajęcia. Pech chciał, spotkaliśmy dyrektora, który zagaił:
X i Y gdzie byliście ... u prof. Z ? Podsunął tam tym sposobem całkiem
wygodne wytłumaczenie więc skwapliwie pokiwaliśmy głowami. Przy wejściu do
szkoły powitał nas dyżurny: X i Y natychmiast zgłosić się u prof. Z. !
Szczęki nam opadły, ale co było robić - idziemy. Prof. Z.: co wy mi tu za
numery robicie ! Dyrektor pyta czy ostatnie dwie godziny spędziliście u mnie,
a ja nie mam pojęcia o co chodzi ! My nieśmiało: i co pan powiedział ?
Powiedziałem tak, ale do cholery, jak następnym razem będziecie się mną
zasłaniać to przynajmniej bądźcie łaskawi mnie o tym uprzedzić !
Niezły był gość, trzeba przyznać :)