IP: 109.243.222.* 14.08.10, 09:30
moze proponujmy tu zapachy edp albo edt jakie dla was są najlepsze i
najintensywniejsze, może opinie o dobrych testerach itp. ja
osobiście jestem zafascynowany zielonym joop`em "what about adam? "
na alegro tylko próbki a 100 ml koło 300 zł ,jakie wasze propozycje
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: Perfumy IP: *.radio-net.info.pl 14.08.10, 11:30
      Perfumy i chemia gospodarstwa domowego najlepiej zaopatrywać sie w FM Group to
      solidna firma polecam.
      • Gość: gość Re: Perfumy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 14:35
        również kiedyś używałem Joop ale odkąd poznałem produkty fm tylko tam się
        zaopatruję w ten perfum!!! i za śmieszne pieniądze.
        • Gość: buahahaha Re: Perfumy IP: *.swiecie.vectranet.pl 14.08.10, 15:10
          czad reklama poszła. To całe FM to pseudo smrodki ulatniające sie po 2
          godzinach, jaja sobie robicie?
          • Gość: KELVIN Re: Perfumy IP: *.swiecie.vectranet.pl 14.08.10, 22:11
            nie.. wlasnie sie mulisz .. skorzystalam z FM pierwszy raz.. i nie zaluje.. a
            kup smrodka Twoim zdaniem .. za ta cene tej renomy... wlasnie sobie wzielam DNK
            zaje.. ty i dlugo sie trzyma...
            dla mężczyzn polecam SPRÓBOWAĆ KELVIN CLAIN " EUPHORIA"
            • Gość: bua Re: Perfumy IP: *.swiecie.vectranet.pl 15.08.10, 07:45

              może to ja zdecyduje co mi pasuje ok? polecaj swojemu frajerowi
              • Gość: avon Re: Perfumy IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.10, 21:55
                A Ty co taki naburmuszony? Każdy poleca co uważa. Nie kazała Ci tego kupować...
                A jak chcesz obrażać jej faceta to zrób to na żywo myszko z forum.

                Co do wątku - perfumy z podpisami są tylko i wyłącznie chwytem marketingowym. W
                Polce również mamy z tym do czynienia, jak na całym Świecie. Krótko mówiąc,
                każdy powinien próbować zapachów bez znajomości nazwy ponieważ dzięki temu
                wyzbywa się uprzedzeń. Jeśli wybrany zapach okazuje się drogą marką może
                świadczyć to o przypadku ponieważ tanie perfumy również trzymają poziom.

                A podsumowując ten spór to napisze jedno - myjcie się, ponieważ wylanym
                flakonikiem perfum na wasze ciała nie zabijecie smrodu i wiochy jaka za wami się
                ciągnie...
          • Gość: fm Re: Perfumy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 22:19
            Flakon bez dżordża
            Wysokie Obcasy Extra nr 1, wydanie z dnia 01/05/2010, str. 100
            Czyli dlaczego kupujemy perfumy sygnowane NAZWISKAMI CELEBRYTÓW i czym to pachnie.
            Pamiętacie reklamę Fiata Idei sprzed kilku lat? Tę z Dżordżem? Podczas porannego
            joggingu George Clooney zauważa
            zaparkowany na poboczu czerwony damski samochód. Drzwi są uchylone, więc Dżordż
            cofa się i zagląda do środka. A
            tam? Raj dla chłopców! Dżordż naciska wszystkie guziki, wystawia głowę przez
            szyberdach, w końcu zmęczony rozkłada
            przednie siedzenie i wyciąga wygodnie nogi. Wtedy wraca właścicielka auta -
            atrakcyjna brunetka, która zoczywszy, że
            upolowała Dżordża, odjeżdża przy dźwiękach szlagieru "Fever". Napis: "Fiat Idea.
            George not included. (Dżordż
            niewliczony)". Ta reklama to kwintesencja marketingu opartego na celebrytach.
            Atak gwiazd
            Perfumy to segment rynku, który celebryci od kilku lat atakują z taką siłą, że
            wchodząc do drogerii, zastanawiamy się, czy
            czasem nie wdepnęliśmy na huczną imprezkę w Hollywood. Zapachy sygnowane swymi
            nazwiskami miały, mają lub
            będą miały niemal wszystkie gwiazdy. Stare (Elizabeth Taylor, Alain Delon) i
            młode (Britney Spears, Beyoncé).
            Zapomniane (Cliff Richard, Debbie Gibson) i wiecznie żywe (Antonio Banderas,
            Sarah Jessica Parker). Gwiazdy popu
            (Kylie Minogue), sportu (Maria Szarapowa), wybiegu (Kate Moss), biznesu (Donald
            Trump). Klasy A (Michael Jackson) i
            klasy C (Jane Goody). Ojcowie i synowie (Enrique i Julio Iglesias), mężowie i
            żony (Victoria i David Beckham), bliźniaczki
            (Mary-Kate i Ashle Olsen). Nawet świnki (Miss Piggy), lalki (Barbie), lizaki
            (Chupa Chups), kaczki (Daisy Duck) i ludzie
            nietoperze (Batman). I co z tego, że wiele z nich znika wraz z gasnącą modą na
            gwiazdę, zalegając na półkach w
            outletach?
            Według badań amerykańskiej grupy marketingowej NPD perfumy celebrytów od kilku
            lat są siłą napędzającą rynek. To
            szybka kasa i dla firmy, i dla gwiazdy. Nie trzeba wydawać zbyt wiele na
            promocję i reklamę, bo brand jest znany i
            rozpoznawalny.
            W 2008 roku sprzedaż perfum sygnowanych znanym nazwiskiem przekroczyła w USA 170
            mld dol. i wciąż rośnie.
            Zapachy gwiazd oraz te wspierane przez nie reklamowo stanowią jedną czwartą
            najlepiej sprzedających się zapachów w
            USA. - Celebryci są dziś motorem sprzedaży wszystkiego, więc dlaczego nie
            zapachów? - mówi Mary Ellen Lapsansky,
            szefowa stowarzyszenia perfumiarzy Fragrance Foundation, organizacji, która co
            roku przyznaje Oscary zapachowe
            (nagrody FIFI w zeszłym roku dostała m.in. Gwen Stefani za Harajuku Lovers, a
            Paris Hilton została uznana za
            celebrytkę roku). - Konsumenci, kupując zapach znanej osoby, kupują też cząstkę
            jej stylu życia - tłumaczy Lapsansky.
            Podobnego zdania jest specjalistka od komunikacji marketingowej, doktorantka
            Wydziału Ekonomicznego na
            Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu Mira Krzyścin. - Zapachy sygnowane
            nazwiskiem gwiazdy są jak obietnica
            lepszego życia, a któż nie marzy o wygranej w totolotka albo o sukcesie, który
            zmieni szare życie w hollywoodzką bajkę?
            Kupujemy pewność, że tych perfum używa znana ze srebrnego ekranu postać. I
            ułudę, że na chwilę możemy poczuć, jak
            to jest być w jej skórze.
            Od mydła do powidła
            Dama amerykańskiego kina Elizabeth Taylor - wbrew temu, co piszą media w USA -
            nie była pierwsza. W 1930 roku
            pojawiły się perfumy Mae West. Potem zapach argentyńskiej piękności miażdżącej
            przeciwniczki na kortach świata
            Gabrieli Sabatini wylansowany w 1989 roku przez Procter & Gamble (nadal w
            sklepach). White Diamonds Elizabeth
            Taylor produkowane przez firmę Elizabeth Arden weszły na rynek dopiero w 1991 roku.
            O ile mało kto pamięta dziś w USA o perfumach Sabatini, o tyle zapachy Elizabeth
            Taylor mają się świetnie. Ba, w
            zeszłym roku zgarnęła wszystko - White Diamonds okazały się najlepiej
            sprzedającym się zapachem sygnowanym
            znanym nazwiskiem. Ich sprzedaż osiągnęła zawrotną sumę 67 mln dol.
            - Mit Taylor - pięknej, silnej, skandalistki - jest kierowany głównie do kobiet
            po czterdziestce, czyli tych, które pamiętają ją
            np. z roli Kleopatry - komentuje Mira Krzyścin. - To sugeruje pewien
            niewykorzystany jeszcze trend: perfumy
            oldskulowych wielkich gwiazd, takich jak Marlena Dietrich czy Marilyn Monroe.
            Pomyślmy, co Paris Hilton albo Britney Spears mogą wiedzieć o produkcji perfum?
            Zwykle nic. Jednak specjaliści od PRu
            i reklamy karmią nas informacjami o tym, jakiż to ogromny wpływ na każdym etapie
            produkcji miała na swoje perfumy
            gwiazda. I już oczyma duszy widzimy ją na bosaka, w batystowej koszulinie, gdy o
            świcie w ogrodzie w Prowansji zbiera
            pierwsze płatki róży majowej. Tymczasem gwiazda mogła, owszem, określić rodzaj
            zapachu (cytrusowy, kwiatowy,
            zielony) i konsultować, czy jej się podoba na różnych etapach produkcji. Reszta
            należy do chemików. Własne
            laboratoria perfumiarskie mają bowiem nieliczne firmy na świecie. Na przykład
            Chanel, dla której to marki od 32 lat
            zapachy wymyśla superkreator Jacques Polge. W każdym zapachu widać jego
            charakterystyczny nos i rękę. Wszystkie
            pozostałe firmy zamawiają zapachy w wielkich fabrykach, tj.: Givaudan i
            Firmenich ze Szwajcarii, Takasago z
            Japonii, Symrise i Drom GmbH z Niemiec, w końcu największej na świecie -
            International Flavors and Fragrances z
            siedzibą w Dayton niedaleko Nowego Jorku.
            W tej gigantycznej fabryce produkuje się wszystkie zapachy świata. Nie tylko
            kosmetyków - od mydeł po perfumy
            ekskluzywnych marek, tj. Estée Lauder, Lancôme, Calvin Klein czy Clinique. Także
            past do butów, proszków do prania i
            płynów do czyszczenia toalet. Masowo produkuje się tam zapachy spożywcze -
            jogurtów, czekolad, a nawet zapach
            wołowiny dodawany do oleju w McDonaldzie (żeby frytki lepiej smakowały).
            Zapach pieniędzy
            Perfumy celebrytów mają wielki atut - są o niebo tańsze niż zapachy wielkich
            domów mody. Jednak - jak szacują
            specjaliści - niezależnie od marki cena wonnego płynu zamkniętego w kryształowej
            buteleczce
            to zaledwie 3 proc. ogólnego kosztu wyprodukowania i wylansowania zapachu. 97
            proc. idzie
            na opakowanie, reklamę, zysk hurtowni i sklepów. Większość perfum produkowana
            jest z zapachów
            syntetycznych dużo tańszych od esencji naturalnych. To jasne, gdy wiemy, że
            kilogram esencji jaśminowej produkuje się
            z 750 kg jaśminu, który kwitnie we Francji od sierpnia do października i można
            zbierać jego płatki tylko przez kilka godzin
            dziennie. Kilo esencji różanej kosztuje około 17 tys. zł, syntetycznej róży -
            1700 zł.
            "Weź zapach waty cukrowej, rozpyl go w prezerwatywie, dodaj ciut helu, włóż do
            butelki i sprzedawaj" - tak perfumy
            Mariah Carey określił etatowy krytyk perfum "New York Timesa" Chandler Burr.
            Twierdzi on, że aromaty sygnowane
            nazwiskami celebrytów zwykle nie są zbyt dobrej jakości. Używa się w nich
            tanich, nietrwałych składników syntetycznych,
            by osiągnąć maksymalne zyski. Perfumy celebrytów są jak tania sukienka, którą po
            sezonie wyrzuca się bez żalu, gdy
            mija moda.
            Mira Krzyścin używa innego porównania: Diory i Chanele są jak filmy najwyższej
            klasy, a perfumy sygnowane przez
            celebrytów - jak seriale dla gospodyń domowych. Proste, tanie, z popularną osobą
            w roli głównej.
            Specjalistki od zapachów Luca Turin i Tania Sanchez z Wielkiej Brytanii, autorki
            m.in. "Przewodnika po perfumach od A
            do Z", przebadały 1200 zapachów dostępnych na rynku brytyjskim. Jeśli chodzi o
            perfumy celebrytów, pochwaliły zapach
            Lovely Sarah Jessiki Parker jako "nowoczesną konwalię, jeden z najlepszych w
            swojej klasie" i Darling Kylie Minogue za
            to, "że jest trochę taki jak Kylie - świeży, zabawny, frywolny". Na wielu nie
            zostawiły suchej nitki: Heiress Paris Hilton
            określiły jako "wesoło-szmatławy miks aromatu taniego szamponu i brzoskwiń w
            puszce". Fantasy Britney Spears jako
            zapach "dziewczęcy, podczas wąchania którego czujesz się, jakbyś miała głowę w
            maszynie do robienia waty cukrowej".
            O zapachu Kate Moss powiedziały: "słodki, nudny, nie ma niczego w sobie", a
            Christinę Agui
    • Gość: 784 Re: Perfumy IP: *.radio-net.info.pl 15.08.10, 12:40
      od pewnego czasu kupuję chemię i perfumy FM GROUP i są rewelacyjne nie za mienie
      ich na żadne inne.
      • Gość: fm ble Re: Perfumy IP: *.centertel.pl 15.08.10, 23:22
        a ja juz nigdy nie kupię FM. raz mi wystarczy. podróba daleka od
        oryginału.
        • Gość: fm Re: Perfumy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 09:26
          fm są na podobe tych znanych i drogich marek. tylko ze tutaj nie płacisz za
          reklamę w telewizji itp :) nigdy nie mozna mowic ze to podróbki bo podróbkę masz
          na rynku, gdzie na pudełku też jest napis np. adidas, a zawartość... hmmmm
          powiem tak... szybko wywietrzeje. fm nie pisze ze to np. adidas, oni ci
          proponują zapachy zbliżone do tych znanych perfum. nigdy nie powiedza ze to
          orgyinalny adidas bo przecież w DROMIE również jest takie coś jak prawa autorskie
          • Gość: 784 Re: Perfumy IP: *.radio-net.info.pl 16.08.10, 13:41
            Zgadzam się z Tobą
            • Gość: ja Re: Perfumy IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.10, 17:39
              Podróbki i tyle.Po co "to coś" kupować skoro krótko pachnie.
              • Gość: fm Re: Perfumy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 19:11
                krótko?? z tym się nie zgodzę a podróbki??? hmmm czy ty potrafisz czytać??? Czy
                ktoś tu kogoś chce podrobić? oferują tylko zapachy podobne, nie mówią że to
                adidas... ty za pewne z nic podrobionego nie korzystasz? a ubrany pewnie od
                głowy do stóp oryginalnie (na rynku) :)
                • Gość: ja Re: Perfumy IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.10, 19:30
                  Na rynku nie sprzedają podróbek,tylko rzeczy podobne np.Adonis,Adadis.Oczywiście
                  to nie są podróbki,tak jak podróbkami nie są "perfumy" FM.heh
                  • Gość: fm Re: Perfumy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 19:35
                    a założysz się że są ? :) a jak nie zaopatrujesz sie na rynku to pewnie allegro
                    :) hehehe
                    • Gość: jabłko Re: Perfumy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 20:49
                      widze odbiegliście zupełnie od tematu:)
                      moje ulubione perfumy to: 212 -carolina herrera, coco mademoiselle- chanel,
                      miracle so magic- lancome, miss dior cherie- dior, kenzo elephant to te moje
                      najbardziej ulubione.
                      fakt ,że kosztują trochę, ale opakowanie starcza mi na bardzo dlugo, bo zadko
                      używam na codzien no i wystarczy niewielka ilosc zeby dlugo pachnialy.
                      mialam juz perfumy FM- i wiecej nie zamierzam kupowac, zapach może i zblizony,
                      ale krotko pachnie i nie oplaca sie wydac nawet zlotowki!!!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka