2010e
11.12.10, 14:31
Zdarzyło mi się to już nie raz, że panie kładą z wierzchu ładne plasterki, a pod spód wędliny wciskają tłuste ochłapy.(Te młodsze babki są miłe i starają się uczciwie traktować klienta) To, co wtryniła mi ostatnio, to już po prostu chamstwo- z wierzchu i pod spodem piękne okazy, a w środku coś, co rzuciłam psu. Cena oczywiście jak za towar I gat. W żadnym sklepie sieciowym nie robią takich chamskich numerów, tam przynajmniej człowiek widzi, co kupuje. Ja się z Porkosem żegnam, ale ostrzegam innych. Kiedyś byłam też świadkiem, jak ta najstarsza pani rozdarła twarz na człowieka, który wziął z lady woreczek foliowy na kości dla psa. Ale jak! Rodem z komedii Barei, głęboki PRL! Dodam, że żona tego pana robiła zakupy za dobre kilkadziesiąt złotych...