Gość: Czytelnik
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
01.02.14, 21:42
Czy dobrze zrozumiałem? Babcia Stefania uczyła wnuczka kraść z nie jej pola? Kaczkami futrowanymi kradzionymi kłosami obdarowywała księdza? A jak to funkcjonowało przy spowiedzi? Czy babcia należała do PZPR, bo słyszałem że kradli tylko "czerwoni"?
Wino z ryżu też pędziłem ale wychodził mi bimber.
A co wyrosło z tak wychowywanego wnuczka? Dalej tak z "przymrużeniem oka"?
Pytania, pytania ...