toronto99
11.10.09, 16:18
wydawnictwo wydaje kolejne wydanie podręcznika, faktycznie jednak
jest to zupełnie inny podręcznik. Różne są strony tematów, obrazki,
zadania.
ale wydawnictwo twiedzi, że to ten sam podręcznik
- tytuł jest ten sam lub prawie
- numer dopuszczenia MEN są te same
- autorzy też ci sami
w środku jest coś innego
Ten proceder zmuszana nauczycieli do zmiany podręcznika, bo jeśli
stara wersja nie jest dodrukowywna to faktycznie nauczyciel musi
powiadomić rodziców, żenie mogą młodsze dzieci odziedziczyć
podrecznika po starszym rodzeństwie, bo to jest faktycznie inna
książka, niż nowe "tylko wydanie"
a nauczyciele mieli przecież przez 3 lata nie zmieniać podręcznika
i co teraz?
czy MEN wreszcie zauważy ten cud wydawniczy, gdzie to samo nie
znaczy to samo.
Czy wydając inną książkę zgodnie z prawem można udawać, że to
ta sama książka?
nie ma to nic wspólnego ze "zmianą" podstawy programowej , bo
dotyczy podreczników do klas IV-VI dokąd "zmiana
jeszcze nie dotarła , dotyczy zresztą też niektórych podreczników
gim.
Czy jeśli zawartość podręcznika zmienia sie o więcej niż 5% - to
nie powinien przypadkiem mieć on nowego nr dop. pytam bo nie wiem?
A swoją drogą musi się super uczyć w klasie gdzie połowa uczniów
ma nowe wydanie podrecznika, a połowa stare, które faktycznie jest
inną książką (są rodzice którzy nie przyjmują do wiadomości, że
książka o rok starszej siostry - niby taka sama - nadaje się do
wyrzucenia i trzeba młodszemu kupić nową - choć niby tą samą)