Dodaj do ulubionych

Szkolne korki

IP: *.chello.pl 19.02.04, 12:13
Mój syn ( gimnazjum) jest bardzo dobry z przedmiotów ścisłych , ma też pewne
zacięcie i, chyba talent, pedagogiczny, bo często i skutecznie uczy kolegów z
klasy do sprawdzianów i klasówek. Ostatnio nie ma dnia, zeby nie pojawio się
u nas w domu 5-6 kolegów, żeby pomógł. Syn wpadł na pomysł, żeby to robic
odpłatnie - za symboliczną kwotę 5 ( pięciu) PLN od osoby. Nie
protestowalismy - nie robił tego w szkole, nie odrabiał za kolegów lekcji,
nie warunkował swoich usług od pieniędzy ( jak ktos nie miał nie płacił),
robił to za zezwoleniem rodziców i zarobione sumy nie były astronomiczne. Na
lekcje poświęcał swój czas i wykorzystywał jakieś umiejętności. Mocno oboje z
mężem sie zdziwilismy gdy wezwał nas dyrektor szkoły ( prywatnej zresztą) z
awantura, że syn prowadzi działalność gospodarczą niezgodna ze statutem
szkoły ( tak dokładnie to określił). Nie udostepnił jednak statutu do wglądu,
a to co pamiętam z czasów gdy zapisywałam syna do szkoły , nie zawierało
takiego zapisu.
Co Państwo na to? Będę wdzięczna za opinie - i uczniów i rodziców i
nauczycieli.
Obserwuj wątek
    • gdabski Re: Szkolne korki 19.02.04, 14:23
      Pobieranie od kolegów opłat za pomoc to jedna sprawa, ale nie wierzę, że statut
      szkoły może mówić cokolwiek na temat prowadzenia "działalności gospodarczej"
      przez jej uczniów poza jej budynkiem czy terenem.

      /GD
    • Gość: kecaw Re: Szkolne korki IP: *.ols.vectranet.pl 19.02.04, 15:05
      Korki są stare jak świat. No może przesadziłem. Są tak stare jak szkoła. Pomysł
      by je traktować jako działalność gospodarcza to tak jak by próbować wprowadzić
      ewidencję sprzedaży np. pietruszki na targowisku.
      Co się zaś tyczy pańskiego syna to mamy tu dwie kwestie. Pomoc koleżeńska
      okazywana sporadycznie a chęć prowadzenia działalności. Jedna i druga kwestia
      to wybór państwa syna. Ja osobiście jestem skłonny uszanować jedno i drugie.

      Serdecznie pozdrawiam kecaw
    • Gość: TT Re: Szkolne korki IP: *.lodz.mm.pl 19.02.04, 16:22
      ??? Za kazdą pracę nalezy płacić podatki, takze za dawanie pojedynczych lekcji -
      takie jest prawo. Poza tym, może dyrektor nie był zbyt precyzyjny, ale syn
      Państwa nie jest uprawniony do zarabiania w ten sposób, ani z racji wieku ani
      wykształcenia. Dziwne jest dla mnie takie społeczne przyzwalanie na podobne
      procedery. Poza tym - co tam robi nauczyciel, skoro UCZEŃ musi go poprawiać.
      Pokręcona ... jakże często spotykana sytuacja.
      • prenatka Re: Szkolne korki 20.02.04, 21:34
        witam. Moje zdznie jest następujące: uważam, że dziecko ma prawo do zarabiania
        pieniędzy, Uważam też, ze trzeba uczyć szacunku dla pracy. Ale z sentymentem
        wspominam czasy, kiedy liczyła się nie chęć zarobienia na kolegach, a po prostu
        czysta koleżeńska pomoc, po prostu za dzięki Ci, stary, jesteś prawdziwym
        kumplem. Może jednak dzieci są jeszcze za młode na biznesmenów, zarabiających
        na, nie ukrywajmy, kolegach...
      • Gość: Fiskus Re: Szkolne korki IP: *.aster.pl 23.02.04, 12:12
        Nie za każdą. Powyżej pewnej kwoty przychodu. Nie sądzę, żeby chłopak tyle
        uzbierał w ciągu roku, przy 5zł za godz.
    • Gość: atanerbal Re: Szkolne korki IP: *.eu.org 20.02.04, 22:54
      Moja matka - osoba po 70-ce, często wspomina, jak dostała od brata jako prezent
      na I Komunię kupon materiału na sukienkę. Kupił go za zarobione przez siebie
      pieniądze na korepetycjach. A był wówczas uczniem gimnazjum i miał ...13 lat.
      Nic więc dziwnego dawanie korepetycji w tak młodym wieku. Można jeszcze podać
      parę przykładów z literatury, np. "Syzyfowe prace". Mnie ten fakt nie
      bulwersuje. Sama kiedyś, ze trzydzieści parę lat temu, denarwowałam się gdy
      koledzy masowo- zwłaszcza przed maturą- prosili mnie o wyjaśnianie pewnych
      zagadnień. Traciłam mnóstwo czasu i nic nie zyskiwałam, często nawet nie było
      zwykłego "dziękuję". Dziś robiłabym tak jak opisany gimnazjalista.
    • Gość: chopinnn Re: Szkolne korki IP: 80.244.140.* 20.02.04, 23:04
      jeśli chodzi o zapłate dla mnie jak mówi to jeden gościu no problemo, ale jak
      dyrektor nie udostępnia statutu to mówiac delkatnie coś dziwne...
    • Gość: gra Re: Szkolne korki IP: *.icpnet.pl 20.02.04, 23:35
      Dawanie odpłatnych lekcji przez ucznia? -mam mieszane uczucie, ale wiem, że
      jeśli jest klient, to zawsze znajdzie się sprzedawca. Problemem jest
      wiek "działacza" - co na to Urząd Skarbowy? Wg mnie nieletni nie może prowadzić
      działalności gospodarczej, czyli zarabia nielegalnie. Radzę sprawdzić w
      skarbówce, aby nie mieli Państwo kłopotów.
      Sprawa statutu jest b. dziwna, bo
      1. dyrektor musi udostępnić rodzicom statut szkoły do przeczytania
      2. nie sądzę, aby był tak przewidujący i pisał w statucie gimnazjum o
      działalności gospodarczej uczniów.
    • Gość: km Re: Szkolne korki IP: *.net-serwis.pl 21.02.04, 06:03
      Nie znam szkoły, której sprawa dotyczy, ani jej statutu.
      Przypuszczam, że w statucie może być zawarta "charakterystyka uczniów" z takimi
      cechami jak koleżeńskość, bezinteresowność, służenie pomocą itp i dyrektor może
      interpretować działalność syna jako naruszanie tego fragmentu statutu.
      Oczywiście powinien to szczegółowo wyjaśnić podając o jaki konkretnie punkt
      statutu chodzi. Osobną rzeczą jest, że statut nie może być tajnym dokumentem.

      Natomiast żartem mogę dodać, że w grę chodzi także naruszanie dobrego imienia
      szkoły - dając korepetycje syn pokazuje, że szkoła nie umie uczyć.

      Osobnym problemem są przepisy finansowe (podatki), ale przecież dzieci dostają
      także kieszonkowe, czasami jako "zapłatę" za pewne prace ....

      Pozdrawiam serdecznie
      Krzysztof Mirowski
      dyrektor LXVII LO Mokotowska
    • Gość: batuszka Re: Szkolne korki IP: *.sroda-slaska.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 19:39
      Dziwią mnie głosy, dotyczące opodatkowania tych pieniędzy, bo przecież osoba
      niepełnoletnia (czyli do 18 roku życia) nie ma obowiązku płącić podatku. Wiem,
      bo gdy mi się zdarzyło pracować dorywczo, to dostawałam następnie zwrot
      pobranej zaliczki od US. Więc kwestia nielegalności jest bzdurą.

      Chłopak coś poświęca swój czas - i to nie sporadycznie, np. przed jakąś ciężką
      klasówką, ale dość często, to dlaczego nie mógłby brać za to nagrody?
      Za "dziękuję kolego" można pomóc, ale nie całej szkole! Zresztą koledzy chyba
      nie są zbyt koleżeńscy, skoro poszli na skargę do dyrektora. Dyrektor w
      pierwszej chwili powinien zainteresować się, dlaczego w ogóle dzieci potrzebują
      pomocy i zapytać o to ich nauczycieli, ale po co, skoro można wszystkim
      obciążyć dzieciaka...

      Kolejna sprawa - w wielu państwowych szkołach - nie wiem, czy w prywatnych -
      dość powszechne są korepetycje udzielane przez ucznuiom przez nauczycieli
      danego przedmiotu, co uważam za absolutne przegięcie! Ale rzadko takie rzeczy
      bywają poruszane przez dyrektorów (pewnie dlatego, że sami tych korepetycji
      udzielają). Chodzi nie tylko o naukę języka obcego(nazywaną "prywatnymi
      lekcjami języka" a nie korepetycjami, bo nie są to zajęcia "wyrównawcze"), ale
      też o korki z matmy/chemii/fizyki przed trudniejszą klasówką, nie wspominając o
      korkach przed egzaminem gimnazjalnym/maturą... I to ma być legalne? Zresztą
      czymże się różni udzielający korepetycji uczeń gimnazum od udzielającego
      korepetycji studenta??

      Pan dyrektor wspominał w poprzednim poście o pewnych fragmentach statutu, które
      niekoniecznie muszą dosłownie mówić o pomocy w anuce za pieniądze, lecz o
      koleżeństwie, bezinteresowności. Tylko tak mogę sobie tłumaczyć fakt, że
      dyrektor owego gimnazjum powołał się an statut, inaczej sobie tego przepisu
      wyobrazić nie mogę. Ale jeśli nawet - czy pomoc, nawet za opłatą - nie jest
      wyrazem koleżeństwa? Przecież łatwiej byłoby powiedzieć "nie mam czasu, naucz
      się sam" albo "idź na korepetycje". Poza tym czy szkoła, szczególnie dzisiaj,
      nie powinna uczyć młodych ludzi przedsiębiorczości???

      Taki trochę patetyczny ten mój wywód, ale trochę sie uniosłam ;) Zyczę jak
      najszybszego rozwiązania tej sprawy, a synowi - aby miał głowę na karku i nie
      dał się wykorzystywać.
      Pozdrawiam
      • Gość: mamosz Re: Szkolne korki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.04, 22:27
        A szanowny Pan Dyrektor Praworzadny czego naucza? Może młody człowiek robi mu
        po prostu konkurencje udzielajac korepetycji z jego przedmiotu i sprzatajac
        Panu D zarobeczek (nieopodatkowany) sprzed nosa.
        Wiekszość nauczycieli udziela korepetycji i dzieki temu nie żebrze ,a podatków
        nie placi prawie nikt,na palcach jednej reki mozna policzyć tych ,ktorzy maja
        działalność gospodarczą by rozliczyć sie grzecznie z fiskusem.
        Wiec po co ta hipokryzja i pseudo ekonomiczne rozwazania
        Chlopak dzielny i przedsiebiorczy byłabym z niego na miejscu rodziców dumna-
        uczciwą praca zarabia pieniadze i ma do tego pełne prawo.
        Zeby była jasność-jestem belfrem ,korków udzielam podatki od tego hmmmm.
        • Gość: batuszka Re: Szkolne korki IP: *.sroda-slaska.sdi.tpnet.pl 21.02.04, 22:57
          > Wiec po co ta hipokryzja i pseudo ekonomiczne rozwazania

          to, mam nadzieje, nie do mnie??
          • Gość: baba Re: Szkolne korki IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 10:38


            Mnie sie wydaje, ze dyrektorowi chodzilo o niewatpliwie zenujacy fakt, ze w
            szkole prywatnej, za ktora placi sie ciezka kase WIELU uczniow nie rozumie
            materialu i nie moze sie samodzielnie przygotowac do klasowki.
            Zapewne pan dyrektor zapewnil prace jakiemus krewniakowi, z ktorego taki
            nauczyciel jak z koziej dupy wiadomo co.
            Oczywiscie zapis statutowy to absurdalny wykret.
            Uwazam, ze trzeba dziecko przeniesc do innej szkoly, gdzie za te same
            pieniadze dziecko bedzie mialo zapewniony wyzszy poziom nauczania i nie bedzie
            mialo czasu na korki, bo bedzie musialo zachrzaniac, co zapewni zdolnemej
            jednostce lepszy start.
            A odbierajac papiery proponuje powiedziec panu dyrektorowi kilka slow prawdy.
            Pzdr
            • Gość: baba Re: Szkolne korki IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 10:43

              Jeszcze slowko- moge polecic dobre prywatne gimnazjum, jesli Panstwo jestescie
              w Warszawy.
              Pzdr
              • Gość: Kika Re: Szkolne korki IP: *.chello.pl 22.02.04, 20:19
                Dzięki wszystkim za wypowiedzi. Gimnazjum - dobrym i niekoniecznie tanim jestem
                JAK NAJBARDZIEJ ZAINTERESOWANA!
                pOZDRAWIAM WSZYSTKICH. kIKA
                • Gość: baba Re: Szkolne korki IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 21:13

                  Podaj namiar na siebie, bo tu chyba nie mozna reklamowac ( choc jestem zwyklym
                  rodzicem).
                  Pzdr
            • Gość: baba Re: Szkolne korki IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 10:43

              Jeszcze slowko- moge polecic dobre prywatne gimnazjum, jesli Panstwo jestescie
              w Warszawy.
              Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka