Dodaj do ulubionych

Święty program nauczania

16.05.10, 13:16
Program nauczania w szkołach określa szczegółowo jakie umiejętności
i wiedzę powinien posiadać uczeń po ukończeniu każdej klasy. Wiele
osób kieruje skargi pod jego kątem.

Zastanawiam się, czy są one uzasadnione, czy nie? Z jednej strony
uczeń przyswaja sobie potrzebne informacje, poznaje świat z wielu
punktów widzenia, ale z drugiej strony, no właśnie, czy wszystkie
informacje są naprawdę potrzebne? Czy szkoły nie zaśmiecają głów
młodych ludzi zbędnymi rzeczami i przede wszystkim, w jakim stopniu
pomagają one realizować się po ukończeniu? Jakie są Wasze opinie na
ten temat?

--
Księga skarg i zażaleń
ksiz.pl/
Obserwuj wątek
    • rysiekk111 mniejsza o program. Ważna zasada (braku) przymusu 16.05.10, 17:56
      jako że roztrząsanie komu jakie wiadomosci mogą być przydatne jest
      bezcelowe ( bo wiadomo że prawie każdemu inne ) warto supić sie na
      fundamentalnej kwestii zasadniczej: czy władza ma prawo ingerować w
      życie obywatela o ile nie jest to niezbędne dla ochrony innych przed
      nim.
      Dopiero gdy społeczeństwo pojmie że nie, bedzie można powiedzieć że
      mentalnie wyroslo z etapu niewolnictwa ( póki co, jest to ok 1% )
      • laura_fairlie Re: mniejsza o program. Ważna zasada (braku) przy 17.05.10, 00:40
        Hm, nie da się opanować jednych treści bez drugich. Z kolei pewna
        uniformizacja jest konieczna do kształcenia grupowego - inaczej się
        nie da.
        Oczywiście - można do szkół nie uczęszczać, uczyć się indywidualnie
        albo wcale - ale nie można potem mieć pretensji, że się nie zostało
        dyrektorem.
        • rysiekk111 Problemem tzw obowiązek szkolny 17.05.10, 10:02
          laura_fairlie napisała:

          > Hm, nie da się opanować jednych treści bez drugich.
          z tym, że te zestawy "jednych i drugich" powinny podlegać wyborowi
          przez klienta ( obecnie: praktycznie niewolnika )

          >Z kolei pewna uniformizacja jest konieczna do kształcenia
          >grupowego - inaczej się nie da.
          Racja. Sęk w tym, że wybór tych grup nie jest w pełni swobodny

          > Oczywiście - można do szkół nie uczęszczać, uczyć się
          indywidualnie albo wcale

          otóż i dochodzimy do sedna sprawy: nie można. Niewolnictwo w wersji
          soft to dziś m.in. naganiane siłą do szkół kontrolowanych przez
          państwo. Tzw domowe nauczanie (wg "świętego" jedynie słusznego
          programu ! )
          to wg opini tych którzy sie zdecydowani tor
          przeszkód i konieczność upokarzania się przed lokalnym panem i
          władcą - namiestnikiem w osobie dyrektora szkoły, który musi
          łaskawie wydać na to zgodę
    • angrusz1 Re: Święty program nauczania 17.05.10, 11:46
      Program programem na papierze a ja nauczam tak jak mi pozwalają uczniowie :
      ich zdolności chęci do pracy i dyscyplina w klasie .

      Niestety z tym wszystkim jest kiepsko to i takie moje możliwości nauczania .

      Nikt z MEN jakby tego nie zauważał tylko wymyśla coś co jest nierealne w
      codziennym życiu .

      W technikach jest 70 % uczniów , którzy dawniej kończyli naukę na poziomie
      zawodówki i t o kiepskiej zawodówki .
      I co można z nimi zrobić ?

      Niewiele .
      • leszek-olp Re: Święty program nauczania 17.05.10, 18:52
        Bo program wciąż nastawiony jest na treści a nie na umiejętności. W ten sposób
        jak nie podam uczniom jakiś tematów to programu nie zrealizuję, choć
        zdecydowanie więcej by uzyskali wiedzy i przygotowania do życia, gdybym mógł
        poświęcać czas na kształtowanie umiejętności myślenia, wnioskowania i
        rozwiązywania zadań praktycznych. Mógłbym wtedy stosować bardziej czasochłonne,
        lecz skuteczniejsze w nauczaniu metody. A tak nadmiar treści powoduje gimnastykę
        polegającą na próbie łączenia podawania treści z chwilami kształtowania
        umiejętności, bez czasu na ich utrwalanie.
        • angrusz1 Re: Święty program nauczania 17.05.10, 21:46
          Uczę angielskiego więc ten nadmiar treści to chyba przesada .

          Kiedy jest nadmiar słów ?

          Jak uczeń tylko potrafi powiedzieć ba napisać na maturze
          People was hepi .
          I tylko hepi i hepi i wszystko hepi .
          I niewiele więcej
          • leszek-olp Re: Święty program nauczania 18.05.10, 21:47
            Gdy uczę fizyki mam poważny problem aby w trzech godzinach w cyklu nauczania przekazać wiedzę wymagana w podstawie programowej.
            Ucząc technologii informacyjnej mam problem z uczniami, którzy nie są w stanie (bo nie mieli dotąd kontaktu z komputerem poza szkołą) opanować podstawowych umiejętności. Jednocześnie mam uczniów z którymi mógłbym osiągnąć dużo więcej.
            • rysiekk111 różni klienci powinni otrzymać różną usługę 20.05.10, 00:09
              na to właśnie usiłuję zwrócić uwagę, że obecny system "spędzając" w
              jedno miejsce i jednym czasie osoby zainteresowane różnymi usługami
              (a co najgorsze często niezaintereswane żadną ) uniemożliwia
              efektywne zaspokojenie potrzeb.
              Wprowadzenie rynku (ze sprowadzeneim panstwa do roli
              refundatora, która jednak przez różny stopien refundacji w
              zależności od potrzeb na określonych fachowców umozliwiałaby
              prowadzenie aktywnej polityki )
              spowodowałoby że klienci, a nie
              jak obecnie niewolnicy, przychodziliby tylko na te zajęcia, na takim
              poziomie które są im potrzebne.
              • leszek-olp Re: różni klienci powinni otrzymać różną usługę 20.05.10, 06:29
                Do rozwiązania problemu nie trzeba wprowadzania rynku, tylko zniesienia systemu klasowego.
                Ale rzeczywistym problemem pozostaje rozstrzygnięcie jaką wiedzę i umiejętności powinien mieć młody człowiek kończąc odpowiedni etap edukacji, czyli po co jest szkoła.
              • fun88 Re: różni klienci powinni otrzymać różną usługę 20.05.10, 13:43
                rysiekk111 napisał:

                > spowodowałoby że klienci, a nie
                > jak obecnie niewolnicy,
                Nadużywasz słowa, którego prawdopodobnie nie rozumiesz.
                > przychodziliby tylko na te zajęcia, na takim
                > poziomie które są im potrzebne.
                Ciekawe, skąd człowiek nie umiejący napisać poprawnie zdania składającego się z
                więcej niż trzech słów i nie umiejący podzielić równania liniowego przez np. 3
                miałby posiadać umiejętność wyboru tego, co mu jest potrzebne. Właśnie po to
                jest kształcenie ogólne, żeby młody człowiek nabrał jakiegokolwiek pojęcia o
                systemie, w którym żyje. A tak w ogóle, to jeśli chodzi o umiejętności
                szkolne, to 90% młodzieży nie potrzebuje żadnych.
                Zlikwidujmy więc szkoły
                według twojego pomysłu.
                • rysiekk111 nie traktować ludzi jak kompletnych idiotów ! 20.05.10, 21:55

                  fun88 napisał:
                  > Ciekawe, skąd człowiek nie umiejący napisać poprawnie zdania
                  >składającego się z więcej niż trzech słów i nie umiejący podzielić
                  >równania liniowego przez np. 3 miałby posiadać umiejętność wyboru
                  tego, co mu jest potrzebne.

                  zdolni i ambitni - przyszła elita decydująca o postępie nie
                  potrzebuje urzędniczego przymusu. Oni znają bardziej lub mniej
                  dokładnie kierunek któremu powinni poświecać swój czas i wysiłek, a
                  jezeli dokładnie jeszcze nie wiedzą to korzystają z porad osób
                  którym ufają n.p. rodziców, nauczycieli.
                  wArumkiem skutecznosci jakiejkolwiek edukacji jest pozytywna
                  motywacja naucznego. O nieksuteczności tej pod przymusem świadczy
                  choćby kompletna niemal niewiedza w temacie fizyki wśród większości
                  populacji, która wszak podstawówkę "zaliczyła".
                  -------------
                  Niektórzy na pewno podjęliby w temacie wyboru decyzję błędną -
                  trudno, to mniejsze zło (które w temacie edukacji możliwe do
                  szybkiej korektyni )
                  niż ubezwłasnowolnienie. Tu znów,
                  abstrachując od kwesti praktycznych, dochodzimy do zasadniczej
                  kwesti fundamentalnej: czy pozwolić obywatelom podejmować decyzje,
                  nawet błędne, (dotyczące ich samych ) czy czynić ich
                  niewolnikami właśnie.
                  Pierwsza opcja na szczęście zdobywa coraz więcej zwolenników
                  ------------
                  ps zabawne że lud któremu przyznaje się prawo do decydowania o
                  sprawach ogólnopaństwowych ( i, co szczególnei szkodliwe, namawia
                  do powszechnego głosowania )
                  uznaje sie za zbyt głupi do
                  decydowania o swych sprawach prywatnych
                  • fun88 Re: nie traktować ludzi jak kompletnych idiotów 21.05.10, 11:23
                    rysiekk111 napisał:


                    > zdolni i ambitni - przyszła elita decydująca o postępie nie
                    > potrzebuje urzędniczego przymusu.
                    Tych zdolnych i ambitnych jest jakieś 5-10%.
                    > wArumkiem skutecznosci jakiejkolwiek edukacji jest pozytywna
                    > motywacja naucznego. O nieksuteczności tej pod przymusem świadczy
                    > choćby kompletna niemal niewiedza w temacie fizyki wśród > większości
                    populacji, która wszak podstawówkę "zaliczyła".
                    To nie przymus jest przyczyną ale o tym można by napisać 10000 stron.
                    > -------------
                    > Niektórzy na pewno podjęliby w temacie wyboru decyzję błędną -
                    > trudno, to mniejsze zło
                    Tylko, że tych niektórych jest zdecydowana większość.
                    > ps zabawne że lud któremu przyznaje się prawo do decydowania o
                    > sprawach ogólnopaństwowych ( i, co szczególnei szkodliwe, namawia
                    > do powszechnego głosowania )
                    uznaje sie za zbyt głupi do
                    > decydowania o swych sprawach prywatnych
                    Lud idzie do urn (ciekawe, że nie zauważyłeś) mniej więcej wtedy, gdy
                    kończy edukację na poziomie ponadpodstawowym czyli przekracza próg tzw.
                    dorosłości. Właśnie dlatego, że w wieku szkolnym jest jeszcze zbyt "głupi" (tu
                    używam twojego określenia) na to.
                • truten.zenobi prawda leży po środku... 24.05.10, 15:15
                  z jednej strony jest tak że "szkoła jest miejscem gdzie okrągłych
                  ludzi przycina się do kwadratowych ramek" z drugiej strony rozwój
                  cywilizacyjny wymaga by (prawie) kazdy dysponował pewnym minimum
                  wiedzy i umiejętości tak by móc sobie radzić

                  z jednej strony jest źle że wrzuca się wszystkich do jednego worka a
                  z drugiej puszczenie wszystkiego na żywioł spowodowało by że wyrosła
                  by nam armia analfabetów (zresztą juz teraz analfabetyzm
                  funkcjonalny stanowi dosć powazny problem)

                  co ciekawe likwiduje się klasy profilowane pod hasłami urawniłowki,
                  polit poprawnosci dawania równych szans sprawiedliwości itp... ale
                  klasy sportowe mają się dobrze...

                  jak rozumiem temu narodowi nie sa potrzebni inżynierowie, prawnicy,
                  ekonomiści... potrzebni sa tylko sportowcy


                  myślę ze rozwiązaniem było by okreslenie tego minimum wymagań
                  (najlepiej przez "niefachowców" - bo fachowcy sa zwykle oderwani od
                  rzeczywistości i nie są w stanie określić realnych potrzeb) i tego
                  uczyć wszystkich.
                  osoby zdolne, ambitne, chcące pracować powinny mieć prawo do
                  wybrania zajęć z poszerzonym programem.

                  czyli jakas forma rozwiązania pośredniego.


                  trzeba też zmienić obowiązującą wykłądnię przepisów o "prawie do
                  edukacji" - tj. przestać chronić młodych bandytów.
                  • rysiekk111 jaka "armia" analfabetów ? 24.05.10, 23:12
                    być może ułamek, margines populacji całkowicie "olałby" nabywanie
                    jakiejkolwiek wiedzy, a otrzymany bon edukacyjny wyrzuciłby do kosza.
                    ludzie do najprostszych prac też są wszak potrzebni
                    ale czy byłaby to "armia" ? na jakiej podstawie taka teza ?
                    • truten.zenobi Re: jaka "armia" analfabetów ? 25.05.10, 09:31
                      oceniam to trochę inaczej.
                      w naszym kraju nie ceni się edukacji.

                      margines,ułamek populacji to obecnie nie posyła, pomimo iż ma taki obowiązek
          • truten.zenobi Re: Święty program nauczania 21.05.10, 11:14
            > Kiedy jest nadmiar słów ?
            kiedy uczy się ucznia np. opisywać klasę (np. słów tak potrzebnych w
            zyciu jak kaloryfer, sufit, ławka, kreda, itp.) a nie uczy zwrotów
            przydatnych w podrózy, w restauracji, w sklepie itp.
            • angrusz1 Ależ ja 21.05.10, 22:07
              do truten :

              bardzo chętnie będę uczył w techn w Z.P uczniów słownictwa po angielsku jak się
              zachować w restauracji ale skoro uczeń - spora liczba w klasie - nie potrafi
              płynnie wymienić dni tygodnia i miesięcy a także odróżnić czas S.Past od
              S.Present to po co mi jakiś tam rewelacyjny program skoro oni nie znają podstaw
              po 6 latach nauki w szkole podstawowej i 3 latach nauki w gimnazjum .

              Jakim sposobem oni znaleźli się w technikum ?
              • truten.zenobi Re: Ależ ja 22.05.10, 07:29
                nie oceniam Ciebie ale oceniam to z cym ja miałem do czynienia i z czym ma od
                czynienia moje dziecko..

                1. w szkole uczyłem się dwóch języków ale nauka była daleka od "wiedzy praktycznej"
                2. moje dzieci w podstawówce są tak uczone by niczego nie nauczyć (nauka języka
                w grupie 28 osobowej, a i sama nauczycielka raczej orłem nie jest - popełnia
                błędy, nie ma podejścia do dzieci, często jej nie ma itp.) - więc nie rozumiem
                Twoich oczekiwań by dzieci po podstawówce cokolwiek umiały!
                3. nie rozumiem też presji na naukę języków obcych - ok. są zawody gdzie ta
                wiedza jest niezbędna ale przecież majster nie będzie lepiej wykonywał swoją
                pracę bo zna język obce!
                • angrusz1 Re: Ależ ja 22.05.10, 14:06
                  Nie zgodzę się z tobą Trutniu .

                  Są lepsi fachowcy niż ja i to oni układają podręczniki a to oznacza, że uczeń
                  zdolny , ba !!! ale pilny winien wchłonąć tę wiedzę , która jest zawarta w
                  podręczniku dla danej klasy .

                  Skoro dziecko tego nie robi to kogo winić ?

                  Z mojego doświadczenia to winne jest przede wszystkim dziecko - prawda jest taka
                  , że dzieciom nie chce się uczyć i oczekują - tak jak w reklamie - że ktoś im tę
                  wiedzę włoży do głowy i że będzie to łatwe i przyjemne .

                  Po drugie , w klasach podstawowych poziom tej wiedzy nie jest wysoki więc o
                  jakich błędach mówisz , że to w sposób istotny wpływa na wiedzę całościowa
                  ucznia np 6 klasy .

                  " Nie ma podejścia do dzieci .." a jakie trzeba mieć podejście by uczeń 5-6
                  klasy nie biegał sobie po klasie , bawił komórą czy ot zaczepiał innych .

                  Dawniej takim skutecznym podejściem było przylanie po łapach i było to niezwykle
                  skuteczne .

                  " pani nie ma ... " niestety tutaj masz rację .Co chwilę pani nie ma - jej małe
                  chore dzieci , organizowanie tzw programu Sokrates , szkolenie , ot fucha -
                  wyjazd na targi za granicę itd itp .

                  A wiedza się może przydać w wielu miejscach i to dość nieoczekiwanych .

                  Praca za granicą , wycieczka zagraniczna , praca w obcokrajowcem w Polsce itd
                  • truten.zenobi Re: Ależ ja 22.05.10, 22:08
                    > Są lepsi fachowcy niż ja i to oni układają podręczniki

                    widząc masę błędów w podręcznikach i na egzaminach śmiem wątpić w fachowość tych
                    ludzi...

                    uczeń
                    > zdolny , ba !!! ale pilny winien wchłonąć tę wiedzę , która jest zawarta w
                    > podręczniku dla danej klasy .

                    powiem nawet że nawet tępy nie powinien mieć problemu.. i w tym chyba tkwi
                    problem uczą się zbyt mało żeby cokolwiek umieć a z drugiej strony jeśli nie
                    widać efektów to taka nauka działa zniechęcająco...

                    > Skoro dziecko tego nie robi to kogo winić ?
                    pewnie rodziców? :/

                    > Z mojego doświadczenia to winne jest przede wszystkim dziecko - prawda jest taka
                    > , że dzieciom nie chce się uczyć i oczekują - tak jak w reklamie - że ktoś im tę
                    > wiedzę włoży do głowy i że będzie to łatwe i przyjemne .

                    myślę że każdy normalny dzieciak woli spędzać czas na podwórku niż przy
                    podręcznikach...

                    oczywiście wpływ na motywację mają także środowisko, doświadczenia (podróże
                    zagraniczne, korzystanie z nowoczesnych technologii itp.) warunki nauki w szkole
                    i jakość pracy nauczyciela, warunki nauki w domu i jakość pracy rodziców.(tyle
                    że pamiętnej że wielu rodziców nie zna języków obcych a zwłaszcza angielskiego
                    więc nie są w stanie pomóc w jakiejkolwiek formie!!!)

                    tak więc nie ma prostej odpowiedzi na Twoje pytanie!

                    > Po drugie , w klasach podstawowych poziom tej wiedzy nie jest wysoki więc o
                    > jakich błędach mówisz
                    np. ortograficznych!!!!

                    " pani nie ma ... " niestety tutaj masz rację .Co chwilę pani nie ma - jej małe
                    > chore dzieci , organizowanie tzw programu Sokrates , szkolenie , ot fucha -
                    > wyjazd na targi za granicę itd itp .

                    tyle że gdzie jak gdzie ale przy nauce języków ważna jest systematyczność! jeśli
                    1/3 zajęć nie ma to jest skandal..
                    oczywiście czasem trudno mieć pretensje do nauczyciela... ale nie w tym
                    konkretnym przypadku....

                    > A wiedza się może przydać w wielu miejscach i to dość nieoczekiwanych .

                    nie musisz minie przekonywać że wiedza jest przydatna czasem w trudnych do
                    przewidzenia momentach (tyle że z mojego doświadczenia wynika że znajomość
                    języków obcych jest przydatna ale korzyści z mojej wiedzy czerpią głównie inne
                    osoby) ale jakoś nie jestem przekonany że np. mechanik będzie lepszym
                    mechanikiem bo zna angielski...
                    (to znaczy OK! JA może się przydać ale to nie jest warunek konieczny!!!)
                    tak więc nie widzę powodów by uwalać "niehumanistów"
    • truten.zenobi Re: Święty program nauczania 21.05.10, 09:45
      Jakie są Wasze opinie na
      > ten temat?
      nie znam słow dostatecznie obraźliwych którymi mógbym określić
      programy, podręczniki, wyhmagania egzaminacyjne i tych co je
      przygotowywali.

      nauka rzeczy zbędnych to najmniejszy problem.

      większym problemem jest cała masa błędów merytorycznych,
      dydaktycznych, ... oraz to że urzędnicy nawet jesli mają o tym
      wiedze to nic z tym nie robią...
      (przykład w dalszym ciągu uczy się dzieci że słonce jest najwyżej
      nad horyzontem latem, pomimo iż parę lat temu publicznie zwrucono
      uwage na ten bład związku z egazminami - men nic nie zrobił i dalej
      uczy się dzieci takich bzdur!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka