Dodaj do ulubionych

Apostazja edukacyjna

25.10.11, 08:39
Mam nadzieję, że trafiłem na odpowiednie forum. Otóż chciałbym dokonać aktu apostazji edukacyjnej, z tym że nie wiem, jak to formalnie przeprowadzić i czy nie będzie mi się robić trudności. Do ukończenia szkoły średniej zostałem przymuszony przez rodzinę i społeczeństwo, nie byłem wówczas samodzielnie myślącym, sądzę, że to nie była moja suwerenna decyzja. Teraz chciałbym w związku z tym zrzec się wykształcenia średniego i powrócić do wykształcenia podstawowego. Czy istnieje taka możliwość, żeby mnie wykreślono ze spisów? Chciałbym wszędzie figurować jako mający jedynie wykształcenie podstawowe.

Przedstawiam swoje szczegółowe motywacje:

1. Jestem krytykiem i przeciwnikiem ideowym systemu edukacji formalnej oraz ideologii, czy wręcz religii, której na imię curriculum vitae (w skrócie CV).
2. Chcę udowodnić rodzinie i tzw. społeczeństwu, że można być kimś bez pomocy machiny edukacyjnej.
3. Jako uczeń szkoły średniej doznałem licznych poniżeń i dotkliwych strat moralnych.
4. Chcę naprawić błąd, który w moim mniemaniu popełnili rodzice, posyłając mnie do szkół.
5. Jako samouk, nie chcę, by ktokolwiek sądził, że nauczyłem się czegokolwiek w szkole czy że nie daj Boże cokolwiek jej zawdzięczam.

Ponadto domagam się, by zaprzestano dofinansowywać instytucje edukacyjne, a szczególnie prywatne szkoły tak zwane wyższe, z budżetu państwa. Obecnie jest to czysty biznes opłacany m.in. z mojej kieszeni. Niech gorliwi zwolennicy boomu edukacyjnego, na czele z dziennikarzami pokroju red. Pacewicza, finansują sobie system, który tak ich zachwyca, we własnym zakresie.
Obserwuj wątek
    • gobi05 Re: Apostazja edukacyjna 26.10.11, 09:00
      > zę, że to nie była moja suwerenna decyzja. Teraz chciałbym w związku z tym zrze
      > c się wykształcenia średniego i powrócić do wykształcenia podstawowego. Czy ist
      > nieje taka możliwość, żeby mnie wykreślono ze spisów?

      Tego ustawa nie przewiduje.
      • ikcort Re: Apostazja edukacyjna 26.10.11, 09:17
        > Tego ustawa nie przewiduje.

        Wielu rzeczy różne ustawy nie przewidywały, ale prawo nie jest dane raz na zawsze. Jestem przekonany, że prędzej czy później uda mi się wywalczyć prawo do redukcji wykształcenia.

        Zresztą taka ustawa jest przy dzisiejszym bezrobociu wśród absolwentów bardzo potrzebna, ponieważ mogłaby zwiększyć ich szanse na rynku pracy.
      • scher Re: Apostazja edukacyjna 26.10.11, 09:31
        Musiałaś nakarmić trolla?
        • ikcort Re: Apostazja edukacyjna 26.10.11, 09:52
          > Musiałaś nakarmić trolla?

          No tak, bo przecież każdy, kto ma na jakąś kwestię nieco odmienne zapatrywania od reszty społeczeństwa, musi być od razu "trollem".
    • fun88 Re: Apostazja edukacyjna 29.10.11, 22:02
      Wiesz, jeśli w wypadku stracisz nogę, to usunięcie historii choroby ze szpitala nie sprawi, że tę nogę będziesz miał, choćbyś przysięgał, że jest inaczej.
      Widzę rozgoryczenie w tym poście ale będąc dorosłym musisz przyzwyczaić się do goryczy życia. Piwo można polubić. Itd.
      • ikcort Re: Apostazja edukacyjna 01.11.11, 11:41
        > Wiesz, jeśli w wypadku stracisz nogę, to usunięcie historii choroby ze szpitala
        > nie sprawi, że tę nogę będziesz miał, choćbyś przysięgał, że jest inaczej.

        Nie bardzo widzę analogię. Mnie nie chodzi o to, żeby coś mieć, tylko właśnie żeby tego nie mieć, pozbyć się.

        > Widzę rozgoryczenie w tym poście

        To musi być coś z monitorem…
        • fun88 Re: Apostazja edukacyjna 01.11.11, 12:12
          ikcort napisał:

          > > Wiesz, jeśli w wypadku stracisz nogę, to usunięcie historii choroby ze sz
          > pitala
          > > nie sprawi, że tę nogę będziesz miał, choćbyś przysięgał, że jest inaczej
          > .
          >
          > Nie bardzo widzę analogię. Mnie nie chodzi o to, żeby coś mieć, tylko właśnie ż
          > eby tego nie mieć, pozbyć się.
          >
          Jakbyś się postarał, to byś zobaczył ale ponieważ nie chciałbym do tego wracać, to podpowiem. Za historię choroby należy do tego równania podstawić świadectwa szkolne i inne dokumenty świadczące o tym, że pobrałeś pewną porcję wiedzy i umiejętności. A za obciętą nogę (zmianę w organizmie - no rzeczywiście trochę na minus) tę wiedzę i umiejętności (rzeczywiście zmiany trochę na plus ale przecież dodawanie i odejmowanie to tak czy siak suma algebraiczna, bo np. odjęć to znaczy dodać przeciwne).
          > > Widzę rozgoryczenie w tym poście
          >
          > To musi być coś z monitorem…
          No, może.
          • ikcort Re: Apostazja edukacyjna 01.11.11, 12:51
            > świadectwa szkolne i inne dokumenty świadczące o tym, że pobrałeś
            > pewną porcję wiedzy i umiejętności.

            Nie przypominam sobie, żebym cokolwiek takiego pobierał, w każdym razie na pewno nie pobierałem niczego takiego w placówkach tzw. edukacyjnych, które to wybitne instytucje wyprodukowały owe świadectwa i inne dokumenty.

            > na plus ale przecież dodawanie i odejmowanie to tak czy siak suma algebraiczna,
            > bo np. odjęć to znaczy dodać przeciwne

            No dobrze, już zostawmy może na boku dywagacje o algebrze i działaniach tudzież elementach przeciwnych. Ważne jest to, że poprzez zrzeczenie się świadectwa nie chcę bynajmniej cofnąć czasu, zmieniać przeszłości (bo tego, jak rozumiem, tyczyła się ta szpitalna analogia), chcę natomiast zaznaczyć swoją suwerenność, odrębność wobec bardzo szkodliwych społecznie instytucji tzw. edukacyjnych i całego systemu edukacji formalnej – tego, co nazywam „machiną edukacyjną”.

            > > To musi być coś z monitorem…
            > No, może.

            O, najniezawodniej!
            • fun88 Re: Apostazja edukacyjna 01.11.11, 13:27
              ikcort napisał:

              > > świadectwa szkolne i inne dokumenty świadczące o tym, że pobrałeś
              > > pewną porcję wiedzy i umiejętności.
              >
              > Nie przypominam sobie, żebym cokolwiek takiego pobierał, w każdym razie na pewn
              > o nie pobierałem niczego takiego w placówkach tzw. edukacyjnych,

              No właśnie chciałem dać delikatnie wyraz swojemu powątpiewaniu w to stwierdzenie. Najłatwiej wytłumaczyć to od końca (tzn. efektu). Kończąc powiedzmy liceum musiałeś przejść kilkanaście klasyfikacji (z klasy do klasy i końcowych). Oznacza to otrzymanie samych (albo prawie) pozytywnych ocen. To wymagało zaliczenia z wynikiem pozytywnym wielu sprawdzianów wiedzy i umiejętności (ustnych lub pisemnych). Musiałeś się do nich przygotować i nie wierzę, że udało się to zrobić jedynie niezależnie od szkoły. Szkoła musiała tu choćby regulować tempo, pokazywać wymagania czyli ukierunkowywać proces przyswajania. Jeżeli dawała tylko tyle, to współczuję nauczycieli. Sam wiem, jak różni są. Obracam się w tym kręgu od bardzo wielu lat i obserwuję. Niestety bardzo wielu to tylko "nauczyciele i wychowawcy" czyli egzekutorzy wiedzy, osobnicy wszechmogący, demagodzy, władcy,... Wystarczy poczytać niektóre wpisy na tym forum, żeby się o tym przekonać.
              • ikcort Re: Apostazja edukacyjna 01.11.11, 13:59
                > No właśnie chciałem dać delikatnie wyraz swojemu powątpiewaniu w to stwierdzenie.
                > Najłatwiej wytłumaczyć to od końca (tzn. efektu). Kończąc powiedzmy liceum m
                > usiałeś przejść kilkanaście klasyfikacji (z klasy do klasy i końcowych). Oznacz
                > a to otrzymanie samych (albo prawie) pozytywnych ocen. To wymagało zaliczenia z
                > wynikiem pozytywnym wielu sprawdzianów wiedzy i umiejętności (ustnych lub pise
                > mnych). Musiałeś się do nich przygotować i nie wierzę, że udało się to zrobić
                > jedynie niezależnie od szkoły. Szkoła musiała tu choćby regulować tempo, pokazywać
                > wymagania czyli ukierunkowywać proces przyswajania.

                A więc o to chodzi! Zatem uważasz, w skrócie rzecz ujmując, że machina edukacyjna czegokolwiek uczy? Muszę przyznać, że jest to pogląd bardzo szczególny, wręcz osobliwy. :)

                Czy ponadto może sądzisz, że drukarnie pieniędzy tworzą PKB? Ha ha! Pyszne porównanie!

                Otóż – i proszę to sobie zapamiętać, a jeszcze lepiej zanotować – placówki edukacyjne są jedynie emiterem dyplomów i świadectw, a ponieważ dyplomy te są dyplomami bez pokrycia, nastąpiła oczywiście ich inflacja, ba, hiperinflacja. Papierki te, wciąć szumnie zwane odpowiednio dyplomami i świadectwami, warte są mniej więcej tyle, co rubel po 3-4 latach rządów bolszewików, kiedy to ludzie zaczęli sobie wzajemnie płacić za towary i usługi chlebem oraz solą.

                Jeśli zaś idzie o kwestię owych ustnych i pisemnych sprawdzianów, które tak Cię zachwycają, to rzecz się ma tak, że w szkole średniej uzyskiwałem niemal tylko oceny dostateczne bądź dopuszczające z większości przedmiotów, i ręczę, że przy obecnym poziomie szkolnictwa nie jest żadnym wyczynem uzyskać te tak zwane oceny pozytywne bez nauki, bez – jak powiadają przedstawiciele owych ponurych placówek oraz placówek tych zagorzali zwolennicy – „opanowywania materiału”.
                • fun88 Re: Apostazja edukacyjna 02.11.11, 18:01
                  ikcort napisał:
                  > A więc o to chodzi! Zatem uważasz, w skrócie rzecz ujmując, że machina edukacyj
                  > na czegokolwiek uczy?
                  O ile można dyskutować o tym, czy to w szkole nauczono cię układać te gładkie zdanka czy nauczyłeś się budować je sam (dla mnie ta druga opcja jest zabawna) o tyle przyznaję ci rację, że myśleć logicznie i zawierać w tych gładkich zdankach jakieś argumenty cię nie nauczono. Bo skoro tego nie umiesz, to jest obojętne czy nie nauczono cię tego w szkole czy nie nauczyłeś się tego sam. Mianowicie: powtarzasz z uporem maniaka bezsensowne stwierdzenie, że w szkole nie nauczono cię niczego a nawet, że szkoła nie uczy niczego (to dziwne, bo tylu ludzi tak wiele umie i zawdzięcza to szkole - zapytaj kolegów, jak nie wierzysz - o ile ich masz) a nie podajesz żadnego na to uzasadnienia.
                  > Otóż – i proszę to sobie zapamiętać, a jeszcze lepiej zanotować – p
                  > lacówki edukacyjne są jedynie emiterem dyplomów i świadectw, a ponieważ dyplomy
                  > te są dyplomami bez pokrycia, nastąpiła oczywiście ich inflacja, ba, hiperinfl
                  > acja. Papierki te, wciąć szumnie zwane odpowiednio dyplomami i świade
                  > ctwami
                  , warte są mniej więcej tyle, co rubel po 3-4 latach rządów bolszewik
                  > ów, kiedy to ludzie zaczęli sobie wzajemnie płacić za towary i usługi chlebem o
                  > raz solą.
                  Znowu posługujesz się demagogią. Okraszenie zdania nieprawdziwego opowiastką o rublu bolszewików nie sprawi, że będzie ono (to zdanie) prawdziwe. Nie możesz tego zdania również udowodnić, bo nie da się uczciwie udowodnić nieprawdy.
                  > Jeśli zaś idzie o kwestię owych ustnych i pisemnych sprawdzianów, które tak Cię
                  > zachwycają,
                  Gdzie widać ten zachwyt?!
                  > to rzecz się ma tak, że w szkole średniej uzyskiwałem niemal tylko
                  > oceny dostateczne bądź dopuszczające z większości przedmiotów, i ręczę, że prz
                  > y obecnym poziomie szkolnictwa nie jest żadnym wyczynem uzyskać te tak zwane oc
                  > eny pozytywne bez nauki,
                  Między brakiem wiedzy i umiejętności a posiadaniem ich w stopniu choćby dopuszczającym jest ogromna różnica (w mojej szkole 36% czyli więcej niż 1/3). Tak jak między nieuczeniem się a uczeniem mimowolnym, które to pojęcia mylisz ze sobą.
                  Dopuszczam myśl, że ćwiczysz tu erystykę. Jednak na następne demagogiczne i nieprawdziwe stwierdzenia pozwolę sobie już nie odpowiadać. Może zrobi to ktoś inny.
                  Dopuszczam też myśl, że jesteś kimś, kogo widzę (prawie) codziennie (świat okazuje się czasem taki mały) i prowokujesz mnie do wybuchu gniewu ale to ci się nie uda :).
        • canuck_eh Re: Apostazja edukacyjna 28.11.11, 21:40
          A kto ci kaze przy zatrudnieniu wpisywac zes ukonczyl LO i ze masz mature? Wez siepotraktuj jak w tym dowsipie co to facet z wyzszym wyksztalceniem nie mogl znalezc zatrudnienia i w koncu w akcie rozpaczy wpisal ze ma 5 klas podstawowki i najal sie jako pomocnik u spawacza.A ze mu dobrze szlo i go szef polubil to wyslal go na kursy by sie doksztalcil no i na tych kursach zadanie do rozwiazania i cos komus przy tablicy nie wychodzi i taki konspiracyjny szept z sali - "zmien granice calkowania"

          Czy przypadkiem w polsce nie ma obowiazku edukacyjnego do 18 roku zycia?Jak jest to przestan marudzic.Jestes samouczek?Swietnie - pokaze czego sie wiecej nauczyles po skonczeniu LO czy jakiejkolwiek szkoly ponadpodstawowej a nie biadolisz ze Rodzina miala czelnosc pomyslec za Ciebie i zadbac bys mial jako takie wyksztalcenie.
    • concordee Re: Apostazja edukacyjna 04.11.11, 17:19
      Jeśli jesteście osobami nieśmiałymi, które nie potrafią przełamać swoich oporów i nawiązać kontaktu z płcią przeciwną to polecam wam skorzystanie z kursu uwodzenia prowadzonego przez Wyższą Szkołę Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego (www.wyzszaszkolauwodzenia.pl). Ja bardzo zyskałem na tym szkoleniu, stałem się pewnym siebie mężczyzną, któr potrafi osiągnąć postawiony sobie cel. Dzięki temu moje wysiłki wkładane w uwodzenie kobiet w końcu przynoszą efekty :) szkoła ta ma bardzo pozytywne opinie wśród uczestników jest więc godna polecenia ;)
    • zolzajj Re: Apostazja edukacyjna 04.11.11, 21:40
      Panowie ikcort i fun88! Dawno się tak szczerze nie uśmiałam przy czytaniu wątków i odpowiedzi! Obaj jesteście bardzo inteligentni (użycie słowa apostazja wymagała wiedzy bądź niezłej pracy w szukaniu) - panu ikcort-owi postawiłabym 5 za "wciągnięcie" do debaty pana fun88. Zgadzam się z poglądem, że powinny istnieć tylko szkoły państwowe, tak jak w Finlandii (która nas wyprzedziła podczas badań umiejętności młodzieży). Fun88 ma rację co do nauczycieli - również zbyt wielu obserwuję takich osób, które się do tego nie nadają.
      Co do ocen ikcorta - inteligencja jest zaletą (lub jak pan uważa "wadą") wrodzoną osobnika i nie da się jej nauczyć, a najwyraźniej wiedzę na poziomie 2 lub 3 uzyskiwał pan osłuchując się z materiałem na lekcji ( bo spać panu zapewne wstrętne belfry nie pozwoliły). Tylko pozazdrościć takich umiejętności, bo niektóre dzieci bardzo muszą się nad tym napracować.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • 44444444443234ffdd Re: Apostazja edukacyjna 29.11.11, 01:05
      Możliwość godzenia pracy ze studiami, elastyczne godziny zajęć, przyjemność i jednocześnie niedrogie czesne – to wszystko oferuje Wyższa Szkoła Handlu i Finansów Międzynarodowych. Zlokalizowana w budynku hotel Marriott, oferuje szeroką kadrę naukową, nowoczesne wyposażenie, przyjemną obsługę i dużą ofertę programową, m.in. Bezpieczeństwo Narodowe, Ekonomię, Pedagogikę oraz Finanse i Rachunkowość. Więcej informacji znajdziecie na wshifm.edu.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka