Dodaj do ulubionych

Elektroniczny dziennik

14.01.12, 16:01
Co Państwo myślicie o e-dzienniku, jakie są jego wady i zalety, z punktu widzenia rodziców oraz nauczycieli, zachęcam do podzielenia się Państwa przemyśleniami.
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Elektroniczny dziennik 14.01.12, 16:06
      Z punktu widzenia rodziców - jak sądzę - same zalety. Nauczyciele pewnie będą narzekać, ale czas zdać sobie sprawę, że XIX wiek już daaaawno za nami.
      • kornelia111 Re: Elektroniczny dziennik 14.09.12, 13:24
        punktu widzenia rodziców - jak sądzę - same zalety. Nauczyciele pewnie będą
        > narzekać, ale czas zdać sobie sprawę, że XIX wiek już daaaawno za nami.

        Z punktu widzenia rodzica - tak, same zalety.
        z punktu widzenia nauczyciela: przekleństwo. Wygląda to tak: na ok 30 - osobowe grono jeden średnio sprawny komputer w pokoju nauczycielskim. W klasach dostęp do internetu i komputera ma tylko 3 nauczycieli. Więc zarzut o XIX wieku proszę kierować nie do nauczycieli, a do cudownych lokalnych, demokratycznie wybranych przez Państwa władz, które mają w [autocenzura] upływ czasu i dalej polecają pracować nauczycielom przy pomocy nowoczesnych, XIX - wiecznych urządzeń. typu kreda i tablica... Pozdrowienia z Kongresówki. Boże, błogosław cara Aleksandra I :)
        • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 14.09.12, 19:29
          Co do zalet dla rodzica to się zgadzam. Dziennik jest świetnym narzędziem do bieżącego kontaktu. Upatruję jednak pewną wadę rozwiązania - płatność za dostęp. Jest to forma dzielenia rodziców na tych co płacą i nie mogą zapłacić z różnych przyczyn. A kuriozum tego rozwiązania jest takie, że dyrektor i tak płaci za dostęp do dziennika i za serwer na którym są dane, a rodzicom się wmawia, że to rodzic płaci za swoje konto. Jeżeli nie można tego "ugryźć" w ten sposób, to wprowadza się ubezpieczenie w którym ukrywa się opłatę za dziennik, a obniża wartość ubezpieczenia. Generalnie w firmie o której myślę funkcjonuje zasada "wyssać z rodzica ile się da"!!!!(usłyszane od konsultanta przy rozmowie z dyrektorem).
          • kazek100 Re: Elektroniczny dziennik 19.09.12, 10:39
            ty.mek napisał:

            A kuriozum tego rozwiązania jest takie, że dyrektor i tak płaci za d
            > ostęp do dziennika i za serwer na którym są dane, a rodzicom się wmawia, że to
            > rodzic płaci za swoje konto.

            Bo to akurat prawda, że rodzic płaci za swoje konto. Niemniej istnieją możłiwości / firmy, które oferują rodzicom dostęp do dzienniczka bez opłat. Niekiedy jest to trochę bardziej skomplikowane dla nauczycieli, zwłaszcza, jeśli lokalny samorząd ma w pompce potrzeby szkół i nie wyposaży ich choćby w minimalną ilośc sprawnych komputerów.
            • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 19.09.12, 15:13
              Nie to nie jest prawda. W umowie między szkołą a "Lib" jest wyraźny zapis o opłacie za serwer. Poza tym, jeżeli jest forma konta bezpłatnego, tzn. że już jest miejsce na serwerze opłacone bo inaczej by to konto tam się nie pojawiło.
              Samorząd nie płaci, bo każdy oszczędza, a najlepiej na oświacie. Rzecz w tym aby opłata była związana z realnym obciążeniem dziennika, a nie napompowana tak, aby przyniosła firmie błyskawicznie duży dochód kosztem rodzica.
    • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 14.01.12, 16:56
      podstawową wadą jest to że dokumenty i dane osobowe przekazano w prywatne ręce.
      stąd pewnie wynika ją jego kolejne wady gdyż całość przedsięwzięcia jest obliczona na komercję a nie na wsparcie edukacji i wychowania.

      moje poważne obawy budzi też zabezpieczenie danych
      • groovy77 Re: Elektroniczny dziennik 14.01.12, 17:19
        truten.zenobi napisał:

        > podstawową wadą jest to że dokumenty i dane osobowe przekazano w prywatne ręce.

        Sam fakt oddania jeszcze nie stanowi wady ponieważ nikomu nie szkodzi.
        Co konkretnie ma Pan na myśli ?

        > stąd pewnie wynika ją jego kolejne wady gdyż całość przedsięwzięcia jest oblicz

        Czy mógłby Pan wymienić te "kolejnych wady", o których Pan wspomina ?

        > ona na komercję a nie na wsparcie edukacji i wychowania.

        Czy móglby Pan uzasadnić takie twierdzenie ?

        > moje poważne obawy budzi też zabezpieczenie danych

        Czy byłby Pan łaskaw podzielić się z nami Pana obawami w tym zakresie ?
        • gdabski Re: Elektroniczny dziennik 14.01.12, 18:22
          Te obawy są chyba oczywiste. Elektroniczny dziennik może i tak, ale środkami własnymi szkoły czy organu prowadzącego, nie prywatnej firmy, i za darmo. Tak jak systemy obsługi studiów na uczelniach. Gdyby ktoś zaproponował uczelniom takie rozwiązanie, jakie firmy próbują sprzedać szkołom, zostałby zwyczajnie wyśmiany.

          /Gdabski
          • groovy77 Re: Elektroniczny dziennik 15.01.12, 15:07
            Nie zaprzeczam, że są oczywiste, proszę jedynie o ich wymienienie i nazwanie.

            W temacie środków własnych szkoły, to pochodzą one od podatników, ze wspólnej kasy państwa. Ja będąc rodzicem wolałbym dać pieniądze bezpośrednio do szkoły niż najpierw do wspólnej kasy zastanawiając się ile z tego przypadnie szkole.
            Szkoły nie mają pieniędzy na tworzene elektronicznego dziennika ze środków własnych bo ich nie ma na taki cel, tak więc tworzenie go przez firmy prywatne to jest jak dawanie rodzicom możliwości bezpośredniego dawania pieniędzy na szkołę. Rodzic, w którego trosce jest dobro dziecka, nigdy nie powie NIE na taką możliwość.

            W temacie uczelni wyższych. Pracowałem w firmie, która tworzyłą system informatyczny dla Krakowskiego UJ i proszę mi wierzyć płacili za to ciężkie pieniądze. Jak Pan myśli skąd UJ wziął na to pieniądze ? Chyba ich nie wydrukował, prawda ?
            • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 15.01.12, 17:27
              > Rodzic, w którego trosce jest dobro dziecka, nigdy nie powie NIE na taką możli
              > wość.

              a dlaczego? bo to taka fajna figura erystyczna, szantażowanie dobrem dziecka?
              1. płace podatki i uważam to za złodziejstwo wyciąganie ręki po moją kasę przez szkoły lub inne kolejne instytucje.
              2. "informatyzacja bałaganu tworzy jeszcze większy bałagan" - nie potrzebuję ekstra systemu komunikacji ze szkołą, ale potrzebuję nauczycieli którzy będą rzetelnie się wywiązywali ze swojej pracy.

              ot prosty przykład pani sprawdza zeszyt i w zeszycie nie ma żadnej o tym nawet wzmianki ale w dzienniku pojawia się 1
              co z tego ze wiem ze jest 1 jeśli nie wiem za co? co z tego że o tym mogłem się dowiedzieć wcześniej z dziennika elektronicznego jeśli i tak musiałem udać się na konsultacje bo "nowoczesna" pani nauczycielka nie zadała sobie minimum trudu by wpisać chociażby dwa słowa i ocenę w zeszyt? a informacja w zeszycie mi wystarczy byle tylko tam była!

              ba nowy system pozwala na różne oszustwa/złośliwości nauczycielom np. wpisywanie zadań "w niedzielę po południu"
              3. uważam że nauczyciele, uczniowie, rodzice powinni mieć ze sobą dobry kontakt - przede wszystkim w realu - różne fora są dla mnie może użytecznymi serwisami ale jednak odhumanizowanymi - czyli zastępowanie normalnych relacji internetowymi moim zdaniem nie jest dobre.

              4. mogę mieć inna ocenę co jest dobre dla mojego dziecka? - szczerze mówiąc myślę ze o wiele korzystniejsze jest zjedzenie wspólne za te pieniądze jakiś lodów...
          • jan1-976 Re: Elektroniczny dziennik 04.07.12, 12:51
            Ciekawym projektem jest dziennik elektroniczny Mobireg, szczególnie że teraz jest dofinansowane jego wdrożenie. Jest to ciekawa okazja dla szkół które mają problem z uzyskaniem środków dreamtec.pl/pl/produkty/dziennik-elektroniczny-online/projekt/
        • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 15.01.12, 17:08
          ponieważ nikomu nie szkodzi.

          dopóki dane nie wypłyną... a ponieważ ich wartość jest dosyć spora a odpowiedzialność dużo niższa niż w przypadku ujawnienia tajemnicy służbowej przez urzędnika państwowego więc mam poważne obawy.
          kolejna sprawa to to iż administrator nie jest zainteresowany rozwiązywaniem jakiś problemów uczniów/rodziców/nauczycieli a zarabianiem więc system będzie się rozwijał nie w kierunku większej użyteczności a większych zysków

          > Czy mógłby Pan wymienić te "kolejnych wady", o których Pan wspomina ?
          generalnie to że system nie jest dopracowany ot np. brakuje informacji o czasie publikacji. nie można tworzyć "przyjaznych" aliasów, ograniczenia w dostępie do informacji itp.

          > Czy mógłby Pan wymienić te "kolejnych wady", o których Pan wspomina ?
          przede wszystkim to ze funkcjonalności które powinny stanowić podstawę systemu są ekstra płatne.

          > Czy byłby Pan łaskaw podzielić się z nami Pana obawami w tym zakresie ?

          jeżeli ktoś nie rozumie że 64^8 > 64^7*10 a mimo to odpowiada za zabezpieczenie danych to może budzić obawy co do całości zabezpieczeń.
          tym bardziej że mówimy o dość ważnych informacjach dla wielu ludzi tym młodzieży wśród której znajdzie się pewnie kilka osób o "ponad przeciętnych zdolnościach" informatycznych.
          • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 15.01.12, 17:31
            i taka kolejna wada "święta średnia"
            nauczyciel powinien oceniać ucznia i jego wiedzę a nie zwalać wystawianie ocen na system komputerowy... OK ja wiem ma możliwość ingerencji... ale ta możliwość wymaga dodatkowej pracy na którą wielu się nie zdecyduje z wrodzonego lenistwa - po c ma coś robić jeśli system wyliczył i jest to dobre uzasadnienie?
            • paniusiapobuleczki Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 00:05
              Od strony nauczyciela widzę same zalety. Ułatwiony kontakt między nauczycielami i rodzicami, dostęp do dziennika przez cały dzień (co ma niemałe znaczenie jeśli dużą część pracy nauczycielskiej wykonuje się w domu), dziennik wszystko sam zlicza, widzę średnią ocen, która jest pozycją wyjściową do wystawienia oceny semestralnej ( za czasów dziennika papierowego tez najpierw liczyłam średnią, a później patrzyłam co dalej z tym zrobić, zajmowało mi to kilka godzin, nie mówiąc o podliczaniu frekwencji).
              Ewa napisała, ze nauczyciele pewnie będą narzekać - i to mnie właśnie wkurza. Ktoś tam pewnie narzeka, u mnie w szkole są zadowoleni. Tyle tylko, że społeczeństwu trzeba udowadniać, że nie, nie jestem wielbłądem, pracuję, nie narzekam.
              • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 08:47
                widzę same zalety. Ułatwiony kontakt między nauczycielami
                > i rodzicami,

                hmmm... mamy telefony mobilne, skype, gg, e-maile, ....zebrania, czy naprawdę kolejny gadzet jest takim wielkim skokiem jakościowym?
                myslę że obecnie jeśli 2 osoby chcą współpracowac to maja wiele mediów do komunikacji, jesli nie, to kolejne i tak nie rozwiąże problemu który tkwi w ludziach.

                dziennik wszystko sam
                > zlicza, widzę średnią ocen,
                nie twierdzę że nie, chodzi mi tylko o to że obserwuję iż dl;a wielu nauczycieli średnia ocen nie "jest pozycją wyjściową do wystawienia oceny" a własnie już gotową oceną.


                > Ewa napisała, ze nauczyciele pewnie będą narzekać - i to mnie właśnie wkurza. K
                > toś tam pewnie narzeka, u mnie w szkole są zadowoleni.
                u mie tam wszyscy narzekali.. później po części się przekonali...
                ale to pewnie wina głupkowatego wdrożenia - jesli te same informacje trzeba prowadzić w dóch rejstrach to nikomu nie będzie odpowiadac dodatkowa praca.

                kolejna sprawa to ergonomia i intuicyjność interface-u - a to już bardzo indywidualna sprawa i trudno robic jeden odpowiadającycy wszystkim.
                • paniusiapobuleczki Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 10:07
                  No ale to nie wina dziennika, ze niektórzy wystawiają ocenę tylko na podstawie średniej.
                  Jeśli chodzi o kontakt- wolę dziennik niż telefon. Mogę przemyśleć, co chcę przekazać, mogę wysłać wiadomość do wszystkich rodziców, do rodziców jednego z wielu moich uczniów, zwracając uwagę na możliwość zagrożenia jedynką- do takiej osoby nie dzwoniłabym. Wcześniejszy kontakt z mojej strony często rozbraja rodzica, któremu w przeciwnym razie uczeń nawija w domu makaron na uszy, ze ta baba od przedmiotu x to jakaś głupia uwzięła sie na mnie (oczywiście nie zawsze...). Myśmy też pracowali na początku na papierowym i elektronicznym na dokładkę i wtedy ludzie faktycznie się wkurzali (ja nie, bo mi elektroniczny i tak zliczył frekwencję):)
                  Co mnie nieco zjeżyło, to fakt, ze koleżanka, która w innej szkole korzysta z tego samego systemu jako rodzic mówiła, ze firma zaczęła pobierać jakieś szalone opłaty. Moja póki co sama opłaciła rodzicom dostęp.
                  • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 18:37
                    Mogę przemyśleć, co chcę pr
                    > zekazać, mogę wysłać wiadomość do wszystkich rodziców, do rodziców jednego z wi
                    > elu moich uczniów,

                    no cóż myślę że poczta elektroniczna powinna w 100% spełnić pod tym względem Twoje oczekiwania. co więcej ma ona tą zaletę że większość ludzi z poczty korzysta codziennie, natomiast jeśli chodzi "dziennik" to trudno oczekiwać by ktoś tam często zaglądał.

                    uczeń nawija w domu makaron na uszy, ze ta baba
                    > od przedmiotu x to ... uwzięła sie na mnie

                    bo czesto tak jest... ba sam nawet to dziecku uświadamiałem...bo uwzięła się nie bezpodstawnie - nauczyciel to też człowiek! ;)

                    ze firma zaczęła pobierać jakieś szalone
                    > opłaty. Moja póki co sama opłaciła rodzicom dostęp.
                    w zasadzie opłaty nie są szalone tylko, moim zdaniem, odpłatność serwisu wpływa na jego formę. komercja wygrywa z funkcjonalnością.
              • ewa9717 Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 10:58
                paniusiapobuleczki napisała:
                > Ewa napisała, ze nauczyciele pewnie będą narzekać - i to mnie właśnie wkurza. K
                > toś tam pewnie narzeka, u mnie w szkole są zadowoleni. Tyle tylko, że społeczeń
                > stwu trzeba udowadniać, że nie, nie jestem wielbłądem, pracuję, nie narzekam.
                Bo dotychczas słyszałam tylko tych narzekających (w moim pipidówku edziennik stawia pierwsze kroki), ale cieszę się, że MOŻE być inaczej ;)
                A co do kontaktów w realu (jestem jak najbardziej za ich bujnym rozwojem!), ale chyba wszyscy wiedzą, że na spotkania z nauczycielami, wywiadówki i jeszcze co tam przychodzą zazwyczaj ci, których dzieci mają niezłe stopnie i przyzwoicie się zachowują. Próby dotarcia do rodziców dziecka z różnymi problemami są czasem wyjątkowo trudne.
                • der-chef Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 11:04
                  Próby dotarcia do rodziców dziecka z różnymi problemami są czasem wyjątkowo trudne.

                  I to dowodzi tylko tego, że z dziennika skorzysta tylko 10% rodziców, reszta ma to w tyłku. A jeśli wprowadzone zostaną opłaty dla rodziców to zainteresowanych zostanie 2%.
                  • paniusiapobuleczki Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 12:18
                    No i ok, 2% sprawdzi w dzienniku oceny, reszta nie sprawdzi, trudno zadzwonię, wyślę list polecony, porozmawiam na wywiadówce. Tak czy inaczej, dla mnie to ułatwienie, stopnie na wywiadówkę mogę wydrukować, nie przepisywać z papierowego, frekwencja liczy się sama, a jeśli uczy się dodatkowo w grupach międzyklasowych odpada przepisywanie ocen do dziennika klasowego. Miód.
              • groovy77 Re: Elektroniczny dziennik 16.01.12, 21:07
                A gdybyś miała wskazać jakieś wady użytkowe to co by to było?
                Może mogłabyś podać również jakieś rozwiązania od razu na nie?
                • paniusiapobuleczki Re: Elektroniczny dziennik 10.02.12, 15:58
                  Nie rozumiem o co Ci chodzi, wad dużych nie widzę. Są pewne niedociągnięcia przy pracy w grupach, ale to są sprawy techniczne, o których pisze się do superadministratora. Szczerze mówiąc sprawy danych osobowych mnie nie interesują- nie mój zakres, ja, szary nauczyciel, korzystam z narzędzia.
          • mmena Re: Elektroniczny dziennik 20.01.12, 12:01
            truten.zenobi napisał:
            > ponieważ nikomu nie szkodzi.
            >
            > dopóki dane nie wypłyną
            Nie możemy zakładać że wypłyną. Analogicznie należałoby zaprzestać tworzenia czegokolwiek bo "dane wypłyną". Należałoby także zrezygnować z formy papierowej, bo i takie dane mogą wypłynąć.

            > generalnie to że system nie jest dopracowany
            Jak rozumiem jakiś system gdzieś tam. To nie wyklucza powstania systemu dopracowanego.

            > przede wszystkim to ze funkcjonalności które powinny stanowić podstawę systemu
            > są ekstra płatne
            Fakt, to ból, ale płatne jest wszystko. Dziennik papierowy i papierowy dzienniczek też są płatne.

            > jeżeli ktoś nie rozumie że 64^8 > 64^7*10 a mimo to odpowiada za zabezpiecz
            > enie danych to może budzić obawy co do całości zabezpieczeń.
            Nie wiemy czy osoba odpowiadająca za zabezpieczenia danych rozumie działania matematyczne i w jakim stopniu jest w stanie stworzyć bezpieczny system. Zakładanie że nie potrafi i że nie umie jest naciąganiem rzeczywistości.

            "3. uważam że nauczyciele, uczniowie, rodzice powinni mieć ze sobą dobry kontakt - przede wszystkim w realu"
            Ekstra. Dziennik tym kontaktom nie przeszkadza.

            "co z tego ze wiem ze jest 1 jeśli nie wiem za co? co z tego że o tym mogłem się dowiedzieć wcześniej z dziennika elektronicznego jeśli i tak musiałem udać się na konsultacje bo "nowoczesna" pani nauczycielka nie zadała sobie minimum trudu by wpisać chociażby dwa słowa i ocenę w zeszyt?"
            To nie wina dziennika lecz nauczycielki. Jak trafiles na leniwe babsko, to zawsze ono bedzie leniwe i tak samo zlekcewazy swoje obowiązki przy dzienniku papierowym jak i przy elektr. Co gorsza, jeśli ocenę wpisze tylko w dziennik papierowy to upłynie dużo wiecej czasu zanim się o tym dowiesz.

            "Elektroniczny dziennik może i tak, ale środkami własnymi szkoły czy organu prowadzącego, nie prywatnej firmy, i za darmo"
            Nie ma czegoś takiego jak "za darmo" czy "własnymi środkami". Wszystko kosztuje, a owo "za darmo" oznacza w praktyce wydanie polecenia któremuś z pracowników by to zrobił. Jeśli nauczyciel informatyki będzie tworzył, w ramach swojej pracy dziennik, to nie będzie w tym czasie uczył. Szkoła będzie musiała zatrudnić kogoś kto poprowadzi zajęcia.
            A "własne środki" to kasa z twojego portfela.

            "hmmm... mamy telefony mobilne, skype, gg, e-maile, ....zebrania, czy naprawdę kolejny gadzet jest takim wielkim skokiem jakościowym?"
            Tak.

            "myslę że obecnie jeśli 2 osoby chcą współpracowac to maja wiele mediów do komunikacji"
            Oczywiście. Tylko, że to nie jest medium, które służy do komunikacji. To jest tablica ogłoszeń. Nauczyciel takie ogłoszenie wiesza, rodzic je czyta. I tyle. Tylko tyle i nie ma co oczekiwać czegoś więcej bo nie temu to służy.
            • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 20.01.12, 17:49
              może na początek wyjaśnię ze nie jestem przeciwnikiem nowych rozwiązań w ogóle, czy informatyzacji szkoły w szczególności.
              nie przeszkadza mi to że powstaje coś nowego, niepokoi mnie natomiast podejście ludzi (nauczycieli) oraz kierunek rozwoju funkcjonalności (komercja).

              > Nie możemy zakładać że wypłyną.
              ależ powinniśmy to zrobić! i jestem przekonany że tak będzie! wszak te dane są/mogą być bardzo cenne!
              i co wtedy? jeśli administratorem jest jakaś firma prywatna (zwłaszcza jeśli za kilka lat przestanie istnieć) to w zasadzie sama nic nie wskórasz, jeśli zaś szkoła czy inna instytucja państwowa to już możliwości dochodzenia swoich praw są dużo większe.



              Należałoby także zrezygnować z formy papierowej,
              > bo i takie dane mogą wypłynąć.
              pewnie tak... ale nikt nie wyniesie wszystkich dzienników i akt z kilkuset szkół na pendrivie

              To nie wyklucza powstania systemu dopraco
              > wanego.
              pewnie tak ale na razie kierunek działań może i dobry tylko zwrot przeciwny
              ;)


              > Nie wiemy czy osoba odpowiadająca za zabezpieczenia danych rozumie działania ma
              > tematyczne i w jakim stopniu jest w stanie stworzyć bezpieczny system. Zakładan
              > ie że nie potrafi i że nie umie jest naciąganiem rzeczywistości.

              sęk w tym że nic nie zakładam, mam to na piśmie! a to równanie tylko to udowadnia...

              > To nie wina dziennika lecz nauczycielki.
              pewnie że tak, ale to jakby kolejny aspekt sprawy - wymiar ludzki.
              pewnie cały proces nauczania można zastąpić programami komputerowymi... tyle że póki co testy komputerowe nie zawsze są w stanie poprawnie ocenić wiedzę... dlatego jeszcze długo nauczyciel będzie pełnił bardzo ważna role w procesie nauczania.
              problem z dziennikiem jest taki ze zdejmując z nauczyciela trochę obowiązków pozwala mu na przerzucenie innych i związaną z tym odpowiedzialność.
              oczywiście dziennik jako narzędzie nie jest temu winien - to czysto ludzki problem.

              > Nie ma czegoś takiego jak "za darmo" czy "własnymi środkami".
              może zacznijmy od początku...

              parę lat temu UE wydała dyrektywę standaryzującą gniazda ładowarek do telefonów bo przez ponad 20 lat "niewidzialna ręka rynku" nie mogła wprowadzić takiego oczywistego rozwiązania. (co telefon to inna ładowarka)

              to taki prosty przykład jak to wolny rynek działa. jest proste i oczywiste rozwiązanie problemu ale wszyscy robią wiele by z niego nie skorzystać - i dobro klienta przegrywa.

              pewnie ze system musi kosztować, ale jeśli ja jako rodzić mam tylko za niego płacić a wybór zostaje dokonany ponad naszymi głowami to nie ma co liczyć na to że będzie w jakikolwiek sposób zainteresowana spełnianiem moich oczekiwań - czyli system będzie się rozwijał w całkiem innych kierunkach.

              kolejna sprawa to ekonomia skali, po to płacimy podatki by min z niej korzystać.
              dlatego uważam ze to powinien być zakup dokonany przez instytucje i w ramach ich budżetów, raz że powinno być taniej, dwa że otwierało by to możliwości integracji z innymi systemami (np. obiegiem dokumentów)

              nie mam zaś złudzeń za wszystko ja płacę - tyle że wolę by optymalizować wydatki w ramach już zapłaconych podatków a nie by wyciągano do mnie rękę po kolejną kasę.
              • der-chef Re: Elektroniczny dziennik 20.01.12, 17:57
                To że te dane wypłyną jest oczywistą oczywistością, wystarczy spojrzeć na firmy z jakimi współpracuje Librus - prawie sami ubezpieczyciele. Możecie się zdziwić dlaczego stawka waszego ubezpieczenia jest taka wysoka.
                • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 20.01.12, 18:09
                  min to miałem na myśli.
                  te dane są cenne dla ubezpieczycieli, i bardzo cenne jeśli chodzi o zatrudnienie na kluczowych stanowiskach.
                  oczywiście nikt nie poda prawdziwej przyczyny odmowy, tm bardziej jeśli źródło danych jest nie do końca legalne.
                • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 21.01.12, 08:50
                  Librus stworzył również doskonałe narzędzie do reklamy. Mamy panel wiadomości i za jednym kliknięciem administrator może rozesłać reklamę do wszystkich użytkowników. A skąd reklama? Występują do różnych podmiotów z ofertą zamieszczenia reklam. Tak więc, czy sobie tego życzymy, czy nie, jesteśmy spamowani i nie mamy na to wpływu, mało tego płacimy za to.
                • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 21.01.12, 08:56
                  Co roku jest prawie inny ubezpieczyciel. Narzuca się to dyrektorom aby ominąć kwestę niepłacenia wszystkich rodziców. Dobre rozwiązanie, bo w ubezpieczeniu i tak jest ukryta płatność za dziennik, może 2-3 zł mniejsza ale płaci prawie każdy rodzic. W konsekwencji wyższy wpływ do Firmy. A jak ubezpieczenie, to i dane osobowe dla ubezpieczyciela. Błyskawicznie każdy agent może stworzyć tzw. listę 200 do których będzie telefonował i namawiał na "doskonały produkt ubezpieczeniowy".
                • lapandora Re: Elektroniczny dziennik 21.01.12, 09:29
                  Ja bym zapytała czy Librus, to jeszcze Librus?. I informacji w necie widać, że Librus w zeszłym roku został sprzedany Oresie(www.oresaventures.com/?lang=EN&tmenu=OurInvestments), Firma, która kupuje inne firmy aby potem dobrze je sprzedać. Więc do kogo należą dane naszych dzieci? I to chyba nie wszystko, bo ostatni dziennik integruje się z firmą Edplan i znów wspólnie korzystają z danych. Niby taka duża Firma, a sama nie może opracować takich programów, tylko ciągle się gdzieś podłącza. W szkole u mojego dziecka mają też e-learning z Librusa, ale to też nie ich, a korzysta z danych z dziennika!!!! Więc kto ma jeszcze wątpliwości co do migracji danych osobowych??
                  • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 22.06.13, 21:44
                    Oresa ma już inne plany. Coraz częściej słychać, że Oresa wystawia na sprzedaż Librusa. Zamierza sprzedać wszystkie firmy, które kupiła i przenieść się z biznesem do Rumunii. Tam są lepsze warunki do robienia "interesu" niż w Polsce. Ciekawe, kto teraz kupi tę firmę?
                • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 28.05.13, 21:39
                  W tym roku Librus oficjalnie twierdzi, że jak rodzice kupią ubezpieczenie od nich, to nie zapłacą za dziennik albo zapłacą tylko 2 - 6 zł. Udało mi się porozmawiać z ubezpieczycielem i uzyskałem informację, że jest to wprowadzanie w błąd. Ubezpieczenie w szkole kosztuje około 40 zł ale de facto tylko 20 zł. Reszta to ukryta opłata za dziennik. Nie mogli tak, to inaczej naciągają rodziców. W tej firmie wszystkie chwyty są dozwolone.
                  • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 29.05.13, 09:45
                    na szczęście ubezpieczenie szkolne nie jest obowiązkowe
                    z tym że ubezpieczenie grupowe zwykle jest korzystniejsze od indywidualnego... ale w tym konkretnym przypadku chyba łatwo znaleźć korzystniejszą alternatywę...
            • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 08.02.12, 11:37
              To jest t
              > ablica ogłoszeń.

              przecież szkoły już mają i w chwili obecnej utrzymanie obydwu serwisów wymaga dodatkowej pracy.
              w efekcie cześć informacji jest na stronach a cześć w dzienniku - miłej zabawy w szukanie.
            • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 10.02.12, 22:18
              Zakładan
              > ie że nie potrafi i że nie umie jest naciąganiem rzeczywistości.

              ot kolejny przykład
              forum.gazeta.pl/forum/w,33,133172474,133172474,inwigilacja_rodzicow_przez_szkole.html
              jak można udostępniać logi moich działań komukolwiek bez mojej zgody?
        • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 10.02.12, 22:23
          > > moje poważne obawy budzi też zabezpieczenie danych
          >
          > Czy byłby Pan łaskaw podzielić się z nami Pana obawami w tym zakresie ?

          forum.gazeta.pl/forum/w,33,133172474,133172474,inwigilacja_rodzicow_przez_szkole.html
          1. jak można udostępniać tego typu informacje bez mojej wiedzy i zgody?
          2. nie wiem co i komu zostaje udostępnione! czy ktoś w ogóle panuje nad tym?
          3. jak widać poszanowanie mojej prywatności firma ma głęboko w d...
        • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 14.02.12, 11:28
          groovy77 napisał:

          > > moje poważne obawy budzi też zabezpieczenie danych
          >
          > Czy byłby Pan łaskaw podzielić się z nami Pana obawami w tym zakresie ?
          a tutaj dość ładnie opisane do czego to prowadzi
          forum.gazeta.pl/forum/w,33,133172474,133279429,Re_inwigilacja_rodzicow_przez_szkole.html
        • truten.zenobi kolejna wpadka bezpieczeństwa... 13.09.12, 23:35
          groovy77 napisał:
          > Czy mógłby Pan wymienić te "kolejnych wady", o których Pan wspomina ?

          prawidłowo działający system bezpieczeństwa dba nie tylko o to by osoby nieuprawnione nie maiły dostępu, to nie tylko fizyczne zabezpieczenie nośników danych/serwerów itp. ale także to by uprawnione osoby miały dostęp do danych... zresztą

          Art. 24.
          1. W przypadku zbierania danych osobowych od osoby, której one dotyczą, administrator
          danych jest obowiązany poinformować tę osobę o:
          ...
          3) prawie dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania,

          a tu nagle nie mogę się zalogować na moje konto... po co mi taki program jeśli w newralgicznym momencie (początek roku) dostęp jest z niewiadomej przyczyny blokowany...

          jeśli to awaria to pogratulować adminów, jeśli zaś celowe działanie to nie tylko że jest to kolejne potwierdzenie moich zarzutów, ale też to że jest to wykroczenie...

          przy okazji widać kolejny mankament - brak możliwości prostego eksportu (kopii ważnych informacji)
          • ty.mek Re: kolejna wpadka bezpieczeństwa... 14.09.12, 08:33
            Awarię się zdarzają pewnie w każdej Firmie. Nie mniej w tym przypadku chyba przerosła "Libr..." liczba użytkowników i tu jest powód braku dostępu. To nie jest duża firma, trudna ją porównywać do znanych konkurentów.
            Na eksport nie pozwolą, bo po to płaci się za dostęp aby korzystać on-line, a nie zapisywać sobie dane na dysku.
        • truten.zenobi i kolejna "wada" 15.11.12, 10:12
          groovy77 napisał:

          > Czy mógłby Pan wymienić te "kolejnych wady", o których Pan wspomina ?

          , chociaż w świetle tego wszystkiego można by się zastanowić czy nie przestępstwo!

          "– Firmy sprzedające elektroniczne dzienniki działają poza naszą kontrolą – przyznaje Grzegorz Żurawski, rzecznik ministra edukacji."

          czyli wychodzi na to ze szantażem* wyłudzono nasza zgodę na udostępnienie danych, danych które teraz są poza wszelką kontrolą!

          * szantażem bo gdy mieliśmy podpisać zgodę to poinformowano nas ze jest to obowiązkowe i będzie niezbędne w procesie rekrutacji... a teraz okazuje się że ME nawet skontrolować tego systemu nie może!
        • truten.zenobi i kolejna wada 25.06.13, 21:46
          gdy "przekonywano" nas do wyrażenia zgody argumentowano że będzie to niezbędne w procesie rekrutacji...

          we Wrocławiu niby jest elektroniczna rekrutacja ale jakby jej nie było i co najważniejsze e nie ma nic wspólnego z dziennikiem librusa ba nawet nie ma możliwości przeniesienia danych pomiędzy systemami

          a co ciekawe ta cała elektroniczna rekrutacja polega na tym by ręcznie wklepać oceny, wydrukować i zanieść papier pewnie czekając w dłuuugiej kolejce....

          tak wygląda postęp po wrocławsku...
    • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 19.01.12, 11:41
      Dla rodzica niewątpliwie są to same zalety o ile nauczyciele na bieżąco będą uzupełniać dane i potraktują to narzędzie poważnie. W zasadzie nie ma przepisu, który by zmusił nauczycieli do wpisywania danych do dziennika elektronicznego. Jeżeli nie jest to jedynie obowiązujący dziennik, to wprowadzając dane do papierowego wypełnia swoje obowiązki. Nieco inaczej wygląda to od strony szkoły i jako członka rady rodziców wzbudza to pewne wątpliwości. Jeżeli w szkole jest dziennik płatny, obowiązek uiszczenia zapłaty spoczywa na szkole, a nie na rodzicu mimo, że dla niego przeznaczony jest ten panel. Oznacza to, że jeżeli rodzice dobrowolnie nie wykupią wskazanej w umowie liczby kont(np.: 200), to szkoła musi pokryć ten koszt. Konsekwencją tego może być zarzut niegospodarności dla dyrektora, zwłaszcza, że umowę podpisuje na okres dłuższy niż rok budżetowy. Szkoła nie może zobowiązywać się też za rodziców, że oni wykupią konta. Drugi problem to dane osobowe. Powierzone są firmie zewnętrznej i tu jest pytanie czy firma prawidłowo zarządza danymi, czy nie powierza ich dalej(bo może) i czy dyrektor jako administrator ma tego świadomość i możliwość kontroli. I tu niestety mogą rodzice mieć powód do obaw. Ale generalnie, to nie rodzic ma kłopot z tym narzędziem tylko dyrektor szkoły.
    • szkolenia0 Re: Elektroniczny dziennik 23.08.12, 14:24
      Bardzo proszę o wypełnienie mojej ankiety dotyczącej szkoleń. Jest mi potrzebna do pracy, a wam jej wypełnienie zajmie tylko 3 minuty.

      docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dFNId2RqTGdjemJPTl9FX3VVVmhIMUE6MQ
      • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 23.08.12, 16:31
        Ankieta nie dotyczy tematu, a tu się zbliża okres szarży Librusa po kieszeniach rodziców. Zaraz na pierwszych spotkaniach pewnie dowiemy się, że wskazane jest wykupienie aktywacji. W ostatnim czasie Ministerstwo zastanawia się nad wprowadzeniem jednolitego systemu we wszystkich szkołach. Na pewno nie będzie to wspomniana firma bo nie ma spójności z naborem elektronicznym i innymi aplikacjami funkcjonującymi w oświacie. No i pewnie jak będzie taka decyzja, to nie obciążą rodziców.
    • scher Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zdecy 24.08.12, 00:59
      dowanie nie.

      W szkołach nie ma niemalże w ogóle świadomości i wiedzy z zakresu ochrony danych osobowych. Wymagana prawem dokumentacja jest tworzona metodami chałupniczymi i tylko po to, aby była. Nie idą za tym szkolenia pracowników i rzeczywiste wdrożenia systemów zarządzania bezpieczeństwem informacji.

      Tam gdzie są dzienniki elektroniczne, najczęściej nie ma w ogóle umów powierzenia przetwarzania danych albo uregulowania są szczątkowe.

      W umowach dyrektorzy nie gwarantują sobie wpływu na to, w jaki sposób mają być spełnione wymagania prawne dotyczące ochrony danych, w jaki sposób usługodawca zapewnia, że wszystkie osoby, w tym podwykonawcy, są świadome swojej odpowiedzialności w dziedzinie bezpieczeństwa, jak będzie utrzymywana integralność i poufność informacji o dzieciach, jakie fizyczne i logiczne zabezpieczenia będą używane, aby ograniczyć dostęp do informacji i udostępniać je tylko uprawnionym użytkownikom, jak będzie utrzymywana dostępność usług w przypadku katastrofy, w jaki sposób prowadzone, przechowywane i archiwizowane będą dzienniki systemów (logi systemowe) oraz komu będą one udostępniane.

      Dyrektorzy puszczają wszystko na żywioł, nie gwarantując sobie prawa do audytu, prawa do sprawdzenia wiedzy usługodawcy z zakresu bezpieczeństwa informacji, nie kontrolują, czy ma on wymaganą prawem dokumentację, czy wyznaczył administratora bezpieczeństwa informacji (ABI), nie sprawdzają, czy oferowany im system spełnia określone prawem minimalne wymagania dla systemów teleinformatycznych, nie wymagają od usługodawcy profesjonalnej analizy ryzyka (sami go też u siebie nie robią), nie określają w umowach warunków ewentualnego podpowierzania danych, warunków i formy zwrotu danych przez usługodawcę, warunków i sposobu usuwania danych przez usługodawcę, nie określają minimalnych zabezpieczeń, w tym środków ochrony fizycznej, jakie powinna wdrożyć firma zarządzająca e-dziennikiem i tak dalej, można by jeszcze długo.

      Reasumując dane waszych dzieci (nawet te o sytuacji rodzinnej, stanie zdrowia i udzielanej pomocy psychologiczno-pedagogicznej) latają sobie praktycznie bez żadnej kontroli po Polsce i mogą być wykorzystane przez różnych ludzi w różny sposób.
      • ty.mek Re: Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zd 24.08.12, 18:22
        Dyrektorzy chcą być "nowocześni" i starają się wprowadzać różne systemy informatyczne do szkoły nie bacząc na istniejące zagrożenia we współczesnym świecie. Ale dyrektor jest chyba jeszcze najbardziej świadomym użytkownikiem, zdecydowanie gorzej wygląda podejście nauczycieli. Wielu z nich dość słabo radzi sobie z komputerem i udostępnią swój login i hasło do wprowadzania danych przez uczniów. Nie jest rzadkością, że oceny z klasówek, prac wprowadzają bezpośrednio uczniowie. Uczniowie wprowadzając oceny, nieobecności mają dostęp do danych osobowych wszystkich uczniów w szkole. Zapewne nasuwa się pytanie, czy udostępniony login i hasło zachowują tylko na potrzeby lekcji, czy również po szkole "buszują" po koncie nauczyciela.
        Jaki by wniosek nie wyciągnąć, to rodzic płacąc za dostęp do dziennika opłaca sobie również rozpowszechnianie danych osobowych. Do tego dostawca usługi aby mieć więcej korzyści sugeruje dyrektorowi aby ten zamiast zbierać pieniądze na dziennik(nie wie ilu rodziców wyrazi zgodę), zaproponował rodzicom ubezpieczenie dzieci we wskazanym towarzystwie. Rodzice nie wiedząc w czym tkwi haczyk, ubezpieczają pociechy i dane znów wędrują dalej.Ubezpieczenie marne bo w cenie jest dostęp do dziennika, a nie dobra polisa! Librus wie jak robić rodzica w konia.
        • scher Re: Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zd 24.08.12, 23:44
          ty.mek napisał:

          > gorzej wygląda podejście nauczycieli. Wielu z nich dość słabo radzi sobie z komputerem
          > i udostępnią swój login i hasło do wprowadzania danych przez uczniów.

          To już jest jakiś horror.

          > sugeruje dyrektorowi aby ten zamiast zbierać pieniądze na dziennik(nie wie ilu rodziców wyrazi
          > zgodę), zaproponował rodzicom ubezpieczenie dzieci we wskazanym towarzystwie.

          Możesz rozwinąć szczegóły tego dealu?
          • ty.mek Re: Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zd 25.08.12, 11:08
            Deal został bardzo fajnie obmyślony. Jest grupa dyrektorów, która nie chce zbierać pieniędzy i nie chcę aby rodzice płacili za dziennik albo w szkole jest bardzo mało zainteresowanych rodziców, a dyrektor musi wyrobić narzucony w umowie limit kont. Więc "L" wymyślił, że nakłoni dyrektorów, aby zmienili ubezpieczyciela i w cenę ubezpieczenia wprowadzą opłatę za dostęp do dziennika. W szkołach jest najczęściej PZU, a ten nie chce wchodzić w kontakty z Firmą "L", więc wymienia się ubezpieczyciela. Rodzic otrzymuje informację, że dostęp jest bezpłatny, a de facto płaci więcej za dostęp niż ubezpieczenie. Dyrektor jest zadowolony, bo prawie wszyscy kupują ubezpieczenie, a "L" już w ogóle jest zachwycony mając tyle aktywacji. Pytanie, kto na tym traci? Jakie są warunki ubezpieczenia, dlaczego podstępem wprowadza się opłaty za dziennik i jak będzie się uzyskiwać odszkodowanie przez kontakt tel. czy stronę www ubezpieczyciela? No i co z wędrującymi danymi osobowymi?
            • ty.mek Re: Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zd 04.10.12, 20:08
              Ta Firma już chce 24 zł za dostęp do konta!!! A co z wyrównywaniem szans? - hasło, które często słyszymy w szkole.
        • dantonka Re: Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zd 25.08.12, 09:50
          A propos, zastanawiałam się ostatnio czy uzupełnianie przez wyznaczone uczennice kartek z ocenami uczniów z każdego przedmiotu wysyłane rodzicom co miesiąc do podpisu jest właściwe.
          Oceny nie są tajne, nauczyciel wystawia je uczniom na forum klasy, ale jednak ten pomysł wychowawcy wzbudzał we mnie kontrowersje.
        • jotka001 Re: Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zd 07.06.13, 22:22
          ty.mek napisał:
          Nie jest rzadkością, że oceny z klasówek, prac wprowadzają bezpośrednio uczniowie.

          A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Badania jakieś? Obserwacje z jakiejś szkoły? Bo ja też mogę napisać jakąś bzdurę wyssaną z palca. Tylko po co? Odpowiedz na moje pytania i podaj jakieś liczby, bo ciekawi mnie to bardzo.
          • ty.mek Re: Przy obecnym stanie świadomości dyrektorów zd 07.06.13, 23:34
            To nie jest obserwacja, to jest informacja wprost od dyrektorów i nauczycieli szkół. Czysty przekaz. Nie wiem o jakie liczby Ci chodzi, ale nie było by wskazanym ujawniać określone szkoły, gdzie do takich zjawisk dochodzi.
    • cbie Re: Elektroniczny dziennik 11.09.12, 12:15
      Wszystkich, którzy studiują lub odbywają szkolenia, kursy online zapraszam do wzięcia udziału w badaniu dotyczącym rynku e-usług w Polsce.
      Oto link do badania:
      www. surveymonkey. com/s/PPA1K
      (usunąć spacje)

      Wyniki badania zostaną wykorzystane w celach naukowych, badanie jest anonimowe. Po jego zakończeniu książka dla każdego :)

      Centrum Badań i Ekspertyz
      Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach
    • ty.mek Re: Elektroniczny dziennik 01.11.12, 17:09
      Trochę o wadach i zaletach Librusa. Widać, że ktoś dojrzał problem ale czy się tym zajął, może już jest wszystko wyciszone. Ceny wzrosły - rodzic płaci.
      www.zyciewarszawy.pl/artykul/1,429150_Nabici_w_e_dziennik.html
      • truten.zenobi Re: Elektroniczny dziennik 15.11.12, 10:05
        zacznijmy od czegoś takiego:

        "– Znaliśmy firmę, bo korzystaliśmy z ich programu drukowania świadectw – przyznaje Albert Stoma, dyrektor XXX LO im. M. Kopernika na Woli. "

        do wydruku świadectw wystarczy dolny edytor tekstu i z możliwością wydruków seryjnych i osoba dysponująca wiedza na poziomie 12 latka (byle tylko nie takiego który przespał lekcje informatyki ;) )

        tak więc skoro wywalono (pewnie) masę kasy na zbędny program to tym bardziej nie przekonuje mnie to że takie marnotrawstwo może być dobrym uzasadnieniem dla kolejnych zakupów.
        co więcej pan dyrektor nawet nie zdaje sobie sprawy ze swojej ignorancji skoro się tym publicznie chwali...
    • truten.zenobi tyle elektroniki... 29.05.13, 09:48
      a dokumenty i tak trzeba nosić papierowo...
    • truten.zenobi firma ubezpieczeniowa ma dostęp do "newralgicznych 29.06.13, 08:07
      ... danych" dotyczących naszych dzieci

      firma ubezpieczeniowa bo taki jest właśnie kierunek przekształceń a wychodzi na to że "dziennik elektroniczny" jest tylko przykrywką.
      • scher Re: firma ubezpieczeniowa ma dostęp do "newralgic 29.06.13, 09:11
        truten.zenobi napisał:

        > ... danych" dotyczących naszych dzieci
        > firma ubezpieczeniowa bo taki jest właśnie kierunek przekształceń

        Jaki masz na to dowód? O jaki kierunek przekształceń chodzi?
        • ty.mek Re: firma ubezpieczeniowa ma dostęp do "newralgic 29.06.13, 17:11
          Moim zdaniem, nie o to chodzi. Cel jest taki aby jak najwięcej rodziców wykupiło płatny dostęp do dziennika (24 zł). Wpadli na pomysł aby oszukać rodzica i powiedzieć mu, że dziennik jest bezpłatny, a płaci się za ubezpieczenie. Niestety pakiet ubezpieczenia, który oferują jest na poziomie 15 zł (informacja od ubezpieczyciela InterRisk), reszta do ukryty dostęp do dziennika. Konsultowałem to z ubezpieczycielem i powiedział, że jako firma by tego nie zaproponowali. Połączenie dostępu dziennika + ubezpieczenie proponuje broker z Wrocławia, który też musi na tym zarobić.
          Najgorsze jednak jest to, że Librus wprowadza w błąd rodziców proponując taką ofertę.
        • truten.zenobi Re: firma ubezpieczeniowa ma dostęp do "newralgic 30.06.13, 07:55
          > Jaki masz na to dowód?
          nie jest powiązany ze sprzedażą ubezpieczeń?
          www.dziennik.librus.pl/informacje/partnerzy.php
          jakie są związki kapitałowe? - top secret - wszak jako sp. z oo. nie musi informować kto jest jej właścicielem a ja jako rodzic jestem tym żywotnie zainteresowany komu powierzamy dane naszych dzieci.
          dlaczego się tym nie chwalą? czyżby nie było czym?
          • ty.mek Re: firma ubezpieczeniowa ma dostęp do "newralgic 30.06.13, 19:22
            Właścicielem jest Oresa. Można znaleźć to na stronach www (www.oresaventures.com/?lang=EN&tmenu=OurInvestments). Jak piszą na stronie i słychać już głośno w Polsce, Oresa zamierza sprzedać Librusa, bo teraz interes widzi w Rumunii. Dwa lata temu Librus został kupiony, teraz będzie sprzedany.
            • truten.zenobi Re: firma ubezpieczeniowa ma dostęp do "newralgic 02.07.13, 21:28
              ja tam nie wiem w KRS stoi "linkopia holding limited" czyli firma zagraniczna i dziwnym zbiegiem okoliczności wujek google nic nie wie na jej temat...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka