Dodaj do ulubionych

Nauczanie indywidualne - dziwny problem

02.10.13, 15:26
Dzień dobry, może na tym forum uzyskam jakąś radę lub pomoc.
Już trzeci rok chodzę na nauczanie indywidualne do chorego ucznia. Uczę języka angielskiego i w przypadku nauczania indywidualnego przysługuje mi jedna godzina w tygodniu. Do tej pory to wystarczało, jednak mój uczeń jest już w czwartej klasie SP, materiału jest coraz więcej, chłopiec jest bardzo chętny do pracy i ambitny, ma możliwości, więc chciałabym chodzić do niego 2 razy w tygodniu. (normalnie uczniowie klasy czwartej mają trzy godziny angielskiego w tygodniu więc nie chcę żeby od nich odstawał zwłaszcza, że za rok ma wrócić do szkoły i kontynuować naukę w klasie). Nie mogę do niego chodzić w ramach godzin kartowych (mam je już zajęte na obowiązkowe zajęcia wyrównawcze), więc postanowiłam robić to społecznie. Zgłosiłam to wice-dyrektorce, wszystko ok, wpisano to w jego plan lekcji, zajęcia rozpoczęłam dwa tygodnie temu, i nagle dziś, pani dyrektor (główna, nie wice) drze się, że nie mogę SOBIE prowadzić żadnych lekcji społecznie, bo szkoła nie jest fundacją!! Zdębiałam i ręce mi opadły. Jutro będę musiała iść do niej na rozmowę i nie wiem, jak się do niej przygotować. Do mojej szefowej przemawiają głównie przepisy a ja nie mogę znaleźć niczego konkretnego. Czy ktoś słyszał o podobnym problemie? Pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • fun88 Re: Nauczanie indywidualne - dziwny problem 03.10.13, 17:47
      Jeżeli miałaś czyste intencje i chciałaś coś po prostu zrobić dla ucznia, to po co chciałaś wpisywać tę lekcję do planu? W przypadku kontroli finansów okazałoby się, że masz niezapłacone za pracę i musieliby ci zapłacić. A w budżecie nie było to przewidziane. Więc się nie dziw. Jeżeli twoje intencje są czyste, to ucz ale nie ujmuj tej pracy w planie pracy szkoły.
      • 13ko13 Re: Nauczanie indywidualne - dziwny problem 03.10.13, 18:58
        Rozporządzenie MEN o nauczaniu indywidualnym reguluje ile na każdym poziomie kształcenia może być maksymalnie godzin nauczania indywidualnego. Dyrektor decyduje ile przyzna.
        Ja w chodzeniu do ucznia nie widzę nic złego. Pewnie możesz to robić w ramach wolontariatu.
    • jobi Re: Nauczanie indywidualne - dziwny problem 04.10.13, 15:59
      I jak rozmowa??
      Dziwisz się, że dyrkecja nie chce problemów z powodu dodatkowych godzin przepracowanych przez ciebie.
      Oni nie widzą jak zareagujesz za kilka lat, i możesz z tym pójść do sądu, że ci nie zapłacili.
      Jak chcesz pracować, to pracuj, zostawaj sobie dłużej u tego ucznia, ale nie wszyscy muszą o wszystkim wiedzieć.
      Ja się nie dziwię, że dyrekcja oficjalnie trzyma się przepisów.
      Ja mam ucznia który ma jedną matematykę, a normalnie w klasie realizuję 4 godziny. I on będzie zdawał te same egzaminy co reszta. Czasem zostaje się dłużej, czasem przychodzi się dodatkowo, ale nikt o tym nie mówi oficjalnie.
    • kuku-na-muniu8 Re: Nauczanie indywidualne - dziwny problem 06.11.13, 14:19
      Cóż, mnie najbardziej dziwi to, że wice-dyrektorka nie miała nic przeciwko temu? Czyli ty dostajesz teraz manto, za niekompetencję przełożonej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka