Dodaj do ulubionych

sześcilatki do szkół bzdura rządowa

24.10.13, 09:23
Analfabeci ekonomiczni Z PO chcą zagonić dzieci do roboty zabierajać im rok z dzieciństwa bo to ma byc najlepszy oręż w walce z kryzysem. TAk Tak prawdziwa motywacja tej reformy to wydłuzenie okresu aktywności zawodowej. Znowu geniusz w rodzaju Rostowskiego wykonał dodawanie i mnozenie i mu wyszło ,że na tym zarobi . Totalna bzdura taka sam prawda jak naiwna wiara Rostwoskiego w to ,że jak zwiekszy podatki to proporcjonalnie wzrosną wpływy do budzetu ,a potem się dziwi ,ze jednak zmalały.
Panie Tusk panie Rostowski, wyganianie dzieci do pracy nic nie da ,a da raczej efekt przeciwny do zakładanego. Im dłużej dzieci pozostaną w przedszkolu i szkole tym dłuzej bea łozyć na nich rodzice i nie beda na garnuszku państwa. Wygoni Pan dzieci do roboty i od razu może pan zwiekszyc kwote na zasiłki dla bezrobotnych. Nie ma regularnej pracy dla młodzieży bo wszystko partolicie zamiast organizować. Natomiast posiadanie dużej armii młodziezy i studentów pozwala na elastyczne zatrudnianie do prac sezonowych i dorywczych. To jest ważniejsze dla gospodarki niż przyspieszony awans dziecka na bezrobotnego.
Obserwuj wątek
    • garwena Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 24.10.13, 14:26
      Ale bełkot, ja jestem za obowiązkiem nauki dla sześciolatków, bo na podstawie obserwacji dzieci w kilku krajach na zachodzie widzę, że to dobry wiek do rozpoczęcia nauki. Polskie dzieci są rok do tylu i tu na osobę, która zdaje maturę w wieku lat 18-19 patrzą jak na opóźnioną w rozwoju.
      W krajach zachodniej Europy osoby pełnoletnie są już na studiach, a nie w szkole jak u nas, na rynek pracy wchodzą w wieku 21-22 lat, natomiast nasze 24-26 latki często jeszcze studiują.
      • plater-2 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 25.10.13, 05:25
        1. Przemieszczanie sie dzieci po drogach publicznych od lat ? 7 !
        2. Wyjazd z domu osoby niepełnoletniej na studia ? Problemy z masa rzeczy - rodzic odpowiada z dziecko ( szkody materialne w akademiku, za pobrany sprzęt w laboratorium).

        Na zachodzie zaczynaja wczesniej, dlatego że maja duzo emigrantów, mniejszości narodowych. 5 i 6 latki ucza się po prostu przez dwa lta mówic w języku, w którym będą sie uczyć.
      • janu5 garwena- bełkot prorządowy. 28.10.13, 11:07
        Panie garwena właśnie wyplułeś Pan z siebeie jakies pro-rządowe bzdury.
        >bo na podstawie o
        > bserwacji dzieci w kilku krajach na zachodzie widzę, że to dobry wiek do rozpoc
        > zęcia nauki.
        To sobie poobserwuj wszystkie państwa na zachodzie i dopiero wyciągaj ogólne wnioski.
        > zęcia nauki. Polskie dzieci są rok do tylu i tu na osobę, która zdaje maturę w
        > wieku lat 18-19 patrzą jak na opóźnioną w rozwoju.
        Proszę Pana małpy jeszcze wczęsniej osiągaja dojrzałość. Tak sie dziwnie składa ,że ewolucja od małpy do homo-sapiens polegała na stopniowym wydłuzaniu okresu dzieciństwa i dojrzewania, wiec kto tu jest w stosunku do kogo opóźniony???
        > W krajach zachodniej Europy osoby pełnoletnie są już na studiach, a nie w szkol
        > e jak u nas,
        Po pierwsze nieuzasadnione twierdzenie w stosunku do wszystkich krajów zachodnich . Po drugie co w tym złego ,że młodzież dłuzej sie uczy i bawi.
        > na rynek pracy wchodzą w wieku 21-22 lat, natomiast nasze 24-26 la
        > tki często jeszcze studiują.
        W Pakistanie i Bangladeszu dzieci jeszcze wcześniej wchodza na rynek pracy. Takim jak ty jak widac to o dpowiada Dlatego Panie garwen droga wolna kierunek południowy wschód by by.
        • garwena Re: garwena- bełkot prorządowy. 28.10.13, 12:36
          Odpowiedź na mój wpis to jeszcze większy bełkot, przecież młodzież może się bawić do 30-tki lub 40-tki, a w Pakistanie czy Bangladeszu, to raczej niewiele osób stać na studiowanie, więc porównanie na poziomie trolla.
          Pisałam o edukacji w większości krajów EUROPEJSKICH, gdzie nauka zaczyna się w wieku 6 czy nawet 5 lat. A jeżeli edukacja kojarzy się komuś ze skracaniem dzieciństwa to powinien wrócić na drzewo. Rozumiem, że twoje dzieci będą się bawić klockami do 10 lub 15 roku życia, w końcu najważniejsze jest dzieciństwo i zabawa, po co komu nauka.
          Ja na szczęście nie słuchałam takich bredni, a mój obecnie 7-letni synek, który rozpoczął naukę w wieku 6-lat jest szczęśliwych dzieckiem, które dobrze czyta i sprawnie liczy, ma także dużo czasu na zabawę, a szkołę bardzo lubi i cieszę się, że bezsensownie nie stracił roku na rysowanie szlaczków.
          I zanim zaczniesz pisać kolejne bzdury, lepiej sprawdź, ile sześciolatków w EUROPIE ZACHODNIEJ jest w szkole i chłonie wiedzę, a nie głupoty takich "mądrali" jak ty.
          A jak chcesz porównań to przypominam, że nasz system edukacji wzorował się na szkole radzieckiej i to prawda, że w Rosji szkołę zaczynają dzieci 7-letnie.
          • a_weasley Nie pamiętasz czy liczysz, że inni nie pamiętają? 28.10.13, 19:48
            Garwena napisała:

            > A jak chcesz porównań to przypominam, że nasz system edukacji wzorował się na s
            > zkole radzieckiej i to prawda, że w Rosji szkołę zaczynają dzieci 7-letnie.

            ...podobnie jak w Polsce od odzyskania niepodległości w 1918 r., jak zresztą wcześniej we wszystkich zaborach.
            W Sowietach za czasów PRL była 10-latka (owszem, rozpoczynana w wieku 10 lat). Za Gierka zaczęto u nas wprowadzać ten system, mój brat w 1976 r. idąc do szkoły podstawowej miał ją skończyć za 10 lat, ale szczęśliwie po 3 czy 4 latach się z tego nieszczęsnego pomysłu wycofano.
          • ankaskakanka14 Re: garwena- bełkot prorządowy. 05.11.13, 20:06
            garwena napisał(a):
            w końcu najważniejsze jest dzieciństwo i zaba
            > wa, po co komu nauka.
            Tak, jednym z ważniejszych etapów w życiu KAŻDEGO człowieka i pozbawianie tego etapu jest okrucieństwem w skutkach bardzo niezdrowym.
      • a_weasley Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 28.10.13, 19:44
        Garwena napisał(a):

        > tu na osobę, która zdaje maturę w wieku lat 18-19 patrzą jak na opóźnioną w rozwoju.

        Po pierwsze 18 to by po tej reformie właśnie było. Po wtóre - w jakim niby wieku idzie na studia młodzież na Zachodzie? Po trzecie wreszcie - nie mam aż takiego kompleksu niższości jako Polak, żeby istotnym motywem było dla mnie w takich sprawach to, jak gdzieś na nas patrzą.

        > na rynek pracy wchodzą w wieku 21-22 lat, natomiast nasze 24-26 la
        > tki często jeszcze studiują.

        Czyli, jak rozumiem, obniżenie wieku zdawania matury o rok powoduje obniżenie wieku kończenia studiów o 3-4 lata. Ciekawe swoją drogą, skąd się biorą na Zachodzie wieczni studenci.
      • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 05.11.13, 19:58
        garwena napisał(a):

        > Ale bełkot, ja jestem za obowiązkiem nauki dla sześciolatków, bo na podstawie o
        > bserwacji dzieci w kilku krajach na zachodzie widzę, że to dobry wiek do rozpoc
        > zęcia nauki.

        Tak,ale tam dzieci nie są przeładowywane informacjami / sprawdź poziom :))/ w Niemczech np. pierwszaki wracają do domu i się bawią,w Polsce pierwszak wraca do domu i siada ..... do zadań domowych.

        Polskie dzieci są rok do tylu i tu na osobę, która zdaje maturę w
        > wieku lat 18-19 patrzą jak na opóźnioną w rozwoju.

        A co mnie obchodzi jak "sąsiad" chowa swoje dzieci?
    • plater-2 Re: sześciolatki do szkół bzdura rządowa 29.10.13, 05:18
      Szkoly wojskowe i im podobne nie przyjmuja uczniow niepelnoletnich.

      Mialam przyjemnosc obserwowac lekcje mojego wnuka ( 5 latek) w szkole w Londynie. Jeszcze raz powtorze - chodzi o wyrownywanie startu dzieci z domów, gdzie nie mówi sie po angielsku.

      W kolko te same zadanie: 1. nauczyc pieciolatka jak sie speluje dane osobowe (imie i nazwisko, numer telefonu do domu).
      2. edukacja komunikacyjna - jak sobie poradzic, gdy sie zgubimy (do kogo sie zwrócic, opisac wygląd domu, adres podac, rozumienie czasownikow typu "skręć w prawo", jak przechodzic przez światła, znaki drogowe, foteliki w samochodzie itd.)

      3. zdrowie - o jedzeniu słodyczy, owoców, o szczepieniach...

      Dzieci ucza sie nazywac liery i cyfry. Dazy sie do tego, zeby dziecko jak magnetofonik recytowało P-R-Z-E-M-Y-S-Ł-A-W S-O-K-O-L-O-W-S-K-I ... I słusznie - jak się zgubi, nie wystarczy, że powie, jak sie nazywa. Musi umiec to podyktowac. I numer telefonu do domu.

      Ukladaja te swoje dane osobowe na stoliku z klockow, wycinaja litery z gazet i robia kollaze, uzywaja tablicy magnetycznej itp. Przed Bozym Narodzeniem byla zabawa - dzieci piekly ciasteczka w kształcie literek. Wnuk sie cieszył bo mial duzo liter.

      Wszystko bardzo przyjemne, ale w Polsce zupełnie niepotrzebne. Czy w klasach polskich jest duzo dzieci niemowiacych w domu po polsku ? Czy sa dzieci, ktore maja imiona i nazwiska, ktore są trudne do powtorzenia i zapisania na policji ?

      Te zagadnienia mozna realizowac w przedszkolu w duzo przyjaxniejszych dla dziecka warunkach.
      • olena.s Re: sześciolatki do szkół bzdura rządowa 25.01.14, 11:17
        Nie.
        W GB nauka od ukończenia piątego roku życia została wprowadzona na długo przed przybyciem masowej nieanglojęzycznej imigracji. Twój wnuk poprostu nadrabia od podstaw w stosunku do natywnych.
    • kuku-na-muniu8 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 06.11.13, 13:51
      Nie ma jak to mieszać w to politykę zamiast skupiać się na dzieciach. Pal licho jak i dlaczego dla rządu to korzystne! Ale lepiej skupić się na rozwoju dziecka i na tym, czy pójście rok wcześniej do szkoły ma jakieś zalety. Bo moim zdaniem ma i to duże, jeżeli tylko szkoła jest odpowiednio dla malucha przystosowana, a program prowadzony w sposób interesujący i ciekawy-który naprawdę zachęci dziecko do zdobywania wiedzy.
      • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 06.11.13, 18:26
        kuku-na-muniu8 napisał(a):

        pójście rok wcześniej do szkoły ma jakieś zalety. Bo moim zdani
        > em ma i to duże,
        a owszem - prędzej będą płacić podatki / obecnie do 67 r. życia /
    • sheeri Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 07.11.13, 07:45
      Mój synek jest teraz w II klasie, poszedł do szkoły w ubiegłym roku jako 6-latek i wszystko jest OK. Jest zwyczajnym, szczęśliwym dzieckiem, podobnie jak wszystkie 6-latki z jego klasy, naprawdę już dobrze czyta, sprawnie liczy, uwielbia szkołę i swoją panią, jestem przekonana, że to była bardzo dobra decyzja, że podszedł do I klasy.A jego koledzy z przedszkola, którzy i tak są w tej samej szkole tylko mają rok do tyłu, bo poprzedni rok stracili na rysowaniu szlaczków w sali obok, po prostu powtarzali kolejny rok zerówkę, w której byli jako 5-latki. Mój synek jest dumny, że może już samodzielne przeczytać proste książeczki, a jego niektórzy koledzy, których rodzice nie posłali do I klasy, dopiero uczą się literek. 6-latek jest bardzo chłonny na wiedzę, zupełnie nie rozumiem tego straszenia szkołą, przecież te dzieci są i tak w tej samej szkole, to co, ona jest przystosowana dla zerówkowiczów, a zła dla pierwszoklasistów?
      Zresztą okazuje się, ze ten sławetny raport Elbanowskich to stek kłamstw napisany na podstawie anonimowych e-maili, których nikt nawet nie próbował weryfikować. Szkoła mojego synka (a jest to normalna szkołą rejonowa) jest dobrze przygotowana, jest oddzielna świetlica dla 6-latków, mają super plac zabaw, obiady jedzą podczas lekcji starszych klas, synek jest niski i drobny, ale doskonale radzi sobie w szkole, zresztą inni rodzice też nie zgłaszają jakichś poważniejszych problemów, wprost przeciwnie z dzieciakami obchodzą się jak z jajkiem i nie jest prawdą, że 6-latki musiały siedzieć murem 45 minut w ławkach, zajęcia są dostosowane do ich możliwości koncentracji, są przerwy, a z tyłu sali kącik do odpoczynku. Dopiero teraz w II klasie lekcje odbywają się już normalnie, ale też nie jest jakaś sztywna zasada.
      • zauroczonaewa [...] 07.11.13, 13:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • janu5 Liberalna partia w[prowadza przymus ??? 07.11.13, 21:57
        Dopóki o tym czy wczęsniej czy normalnie dziecko ma pójśc do szkoły decyduja rodzice jak teraz to jest OK pomijając fakty ,że wielu z rodziców robi tak naprawde swoim dzieicomogromną krzywdę tylko i wyłacznie z wlasnych egoistycznych pobudek, po to ,żeby spełnicswoją próżnoścc i chęć wykazania swojej wyzszości nad otoczeniem.
        Jak Tusk wprowadzi pierwszą klase dla 6 latków to nawiedzeni rodzice będa teraz swoje "zdolne " pociechy zapeżac do szkoły w wieku 5 lat . To dopiero bęzie tragedia.
        >> i. Mój synek jest dumny, że może już samodzielne przeczytać proste książeczki,
        > a jego niektórzy koledzy, których rodzice nie posłali do I klasy, dopiero uczą
        > się literek
        Z tego niestety nic nie wynika. Słonia czy konia w cyrku też mozna nauczyc czytac.
        Jeszcze raz powtarzam jedynym motywę rządu była chec zwiekszenia okresu aktywności zawodowej kosztrem zmniejszenia dzieciństwa naszych dzieci. Błednie pojmowana ekonomia . Brutalny gwałt na dzieciach rządowych sukinsynów.
        • zauroczonaewa Re: Liberalna partia w[prowadza przymus ??? 08.11.13, 11:55
          janu5 napisał:


          > Jeszcze raz powtarzam jedynym motywę rządu była chec zwiekszenia okresu aktywno
          > ści zawodowej kosztrem zmniejszenia dzieciństwa naszych dzieci. Błednie pojmow
          > ana ekonomia . Brutalny gwałt na dzieciach rządowych sukinsynów.

          Dokładnie :)) gdyby im zależało rzeczywiście na dzieciach / a nie na niewolnikach do robienia $ / to pierw by zabezpieczyli tego typu sytuacje w imię dobra dziecka.

          Dziecko ma szmery w sercu... zbadają je za rok. Przez limity NFZ
          www.wykop.pl/ramka/1686870/dziecko-ma-szmery-w-sercu-zbadaja-je-za-rok-przez-limity-nfz/

          Zabierają lek, dzieci umierają
          www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1689393,1,zabieraja-lek-dzieci-umieraja,index.html

      • keyt6 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 10.11.13, 21:51
        Dokładnie , racja w 100%. Również jestem mama 6 latka który jest w szkole obecnie w 2 kl. super sobie radzi ale najważniejsze , ze społecznie nie ma problemu. Nauke można nadrobić a dojrzałość społeczna ma duże znaczenie. Nie róbmy tragedii, wychowujmy swoje dzieci a nie " hodujmy" dajmy im w domu poczucie bezpieczeństwa i wartości oraz wiary we własne siły i będzie dobrze. My jako rodzice mamy tylko wymagania szkoda tylko, ze nie w stosunku do siebie samych.
    • zauroczonaewa [...] 07.11.13, 13:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zauroczonaewa Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 07.11.13, 16:06
      Oczywiście,że bzdura.
      • bt8 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 07.11.13, 22:25
        JA również nie rozumiem tego lamentu nad dziećmi sześcioletnimi w szkole. Mam dwoje dzieci, które poszły w wieku sześciu lat do szkoły, syn jest teraz w III klasie, a córka w II. Oboje dobrze się uczą, lubią chodzić do szkoły, a po szkole bawią się z kolegami i koleżankami ze szkoły. Myślę że mają szczęśliwe dzieciństwo, bardziej nawet od tych dzieci, które dwa lata muszą spędzić w zerówce na kolorowaniu malowanek i rysowaniu szlaczków. Uważam, że każde dziecko 6 letnie jest w stanie nauczyć się literek i dodawać i odejmować w zakresie 20, bo to jest wszystko czego uczą się w pierwszej klasie. Mam znajomą w anglii (wszyscy pewnie mają) ma syna, który tak jak mój w tym roku skończył 8 lat. Jej syn poszedł do szkoły tak jak inne dzieci tam w wieku 4 lat. Obecnie chodzi do 5 klasy. Spotkałyśmy się w wakacje i jak zwykle dużo rozmawiałyśmy o szkołach, jej syn po 4 klasie pisze opowiadania na kilka stron zeszytu, czyta książki po polsku i po angielsku, dodaje i odejmuje w zakresie 1000. Lubi chodzić do szkoły i ma szczęśliwe dzieciństwo. A polski 8- latek skończył właśnie 1 klasę, zna już wszystkie literki i dodaje do 20... Jest przepaść prawda? I jeszcze jedno jest ich w klasie (tam w anglii) 34 i to jest norma, warunki powiedziałabym porównywalne do naszych. Myślę, że posyłanie dzieci 7-letnich przy tym programie nauczania jaki jest teraz to po prostu robienie im krzywdy. Drodzy rodzice nie bójcie się szkoły, pozwólcie swoim dzieciom rozwijać się, wypuśćcie ich spod swoich zalęknionych skrzydeł, dadzą sobie radę, uwierzcie w nich.
        • adria231 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 08.11.13, 02:00
          Oglądałam dziś w telewizji lament nad biednymi dziećmi, które ten okropny Tusk zmusza do nauki.W związku z tym,że jestem starszą osobą, która szkołę i naukę zna z doświadczeń własnych, swoich dzieci,wnuków oraz z lat nauczycielskiej pracy - dziwię się tej psychozie,którą rozpętują niektóre osoby"w obronie sześciolatków".Jak nie wiadomo ,o co chodzi,to chodzi
          o możliwość pokazania się w mediach,a potem na listach wyborczych niektórych partii.
          Przecież rodzic,który wie,że jego dziecko nie dorosło do szkoły może udać się do psychologa o odroczenie obowiązku szkolnego.Dzieci rozwijają się w różnym tempie i trzeba to uszanować.
          Dużo mówi się o materialnym niedostosowaniu szkół do przyjęcia sześciolatków. Można byłoby tego uniknąć ,gdyby na oświatę były większe nakłady.Ale przecież oświata zawsze borykała się z problemami finansowymi,a przecież mamy wielu dobrze wykształconych ludzi. Jest tu jednak pewien problem,który łatwo rozwiazać. Ludzie powinni być zobowiązani do płacenia podatków tam,gdzie mieszkają,gdzie posyłają dzieci do szkół,gdzie korzystają z publicznej słuzby zdrowia, czy komunikacji. Teraz niejednokrotnie mamy do czynienia z masowo budowanymi mieszkaniami, gdzie wciągu roku wprowadzają się setki nowych mieszkanców, którzy potrzebują nowych miejsc w szkołach ,przychodniach ,a podatki nadal zostawiają w miejscowościach,z których pochodzą
          • janu5 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 08.11.13, 10:03
            > Oglądałam dziś w telewizji lament nad biednymi dziećmi, które ten okropny Tusk
            > zmusza do nauki
            UPSS to nie chodzi o to ,że on zmusza do nauki chodzi o to ,że zmusza do wczęsniejszego podjęcia pracy . To jest gwałt na dzieciach.
            >.W związku z tym,że jestem starszą osobą, która szkołę i naukę z
            > na z doświadczeń własnych, swoich dzieci,wnuków oraz z lat nauczycielskiej pracy
            Skoro jest pani osoba starsza to rozumiem ,że zaczynała Pani nauke w wieku 7 lat. To oczywiście zmarnowało pani zycie. Gdyby nie błędy epoki słusznie minionmej wczęsniej rozpoczęła by Pani naukę wczęsniej prace ,częsniej wyszła za mąż i dłużejpracowała. A tak Pani zycie nie miało sensu jest kompletnie zmarnowane i teraz niemoże Pani zrozumiec psychologów.
        • janu5 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 08.11.13, 09:59
          > JA również nie rozumiem tego lamentu nad dziećmi sześcioletnimi w szkole. Mam d
          > woje dzieci, które poszły w wieku sześciu lat do szkoły, syn jest teraz w III k
          > lasie, a córka w II. Oboje dobrze się uczą,
          Jak masz rozumiec . Skoro mając wybór posłałaś 6sciolatka do pierwszej klasy zamiast do zerówki to oznacza ,że twoje zdolnosci prawidłowego rozumowania sa mocnao ograniczone ,a własne ego niedowartościowane i dlatego strasznakrzywde swoim dzieciom zrobiłaś ,żeby poczuc siemarzej i lepeij ( klekajcie narody jakie mam zdolne dzieci).
          Idea 7 letniej granicy pojscia do szkoly i rozpoczecia edukacji wynikal z badan psychologow rozwojowych Uznali oni ze jest bezpieczna granica rozpoczecia edukacji dzieci z uwagi na roznice w rozwoju wyobrazni i tzw myslenia abstrakcyjnego
          WSZYSCY O TYM ZAPOMIAJA.!
          Jeszcze w wieku 10 lat widac ze jedne dzieci rozwijaja sie szybciej inne wolniej ,dopiero powyzej ok 10-11 lat rozwij myslenia abstarkcyjnego mniej wiecej sie wyrownuje..Nie dziwie sie wiec rodzicom w ilosci 1 mln ze sie obawiaja o sowje dzieci i ich rozwoj .
          Odnosze wrazenie ze Ze mMinsiterstwo edukacji stalo sie siedliskiem niepotzrebnego wyciskania kasy z budzetu i zwyczajnego bicia painy lub jest to kolejna proba zatarcia sladu po PRL co wystawia PO marke oszolomow
          Tak jak pisałem wczęsniej cała afera ma podtekst ekonomiczny. Rzaowi wydaje sie,że wyganiajać dzieci wczęsniej o rok do pracy coś zyska ekonomicznie. Niestety to tylko błąd w rachunkach.
        • zauroczonaewa Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 08.11.13, 11:42
          bt8 napisał(a):

          > JA również nie rozumiem tego lamentu nad dziećmi sześcioletnimi w szkole. Mam d
          > woje dzieci, które poszły w wieku sześciu lat do szkoły, syn jest teraz w III k
          > lasie, a córka w II. Oboje dobrze się uczą,

          Bierz średnią predyspozycji dzieci - nie tylko pod katem zdolności swoich :)))
          Moje są przeciętniakami i męczy ich nawet to iż mają zadania domowe / niezgodne z prawami dziecka jak i ogółem prawa,bo szkoła jako urząd NIE MA PRAWA organizować czasu dzieciom po za swoją instytucją / i zamiast sie bawić po przyjściu ze szkoły muszą siadać do lekcji - nauczyciele nie są w stanie przerobić programu,który narzuciła nam dyktatorskim sposobem "elita" nam panująca.Zabierają dzieciom dzieciństwo a osobą w podeszłym wieku prawo do odpoczynku. / praca do 67 r.życia /
          • adria231 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 08.11.13, 17:09
            Referendum więc nie będzie i oszołomy nie będą narzucać swojej woli ....
    • l-a Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 11.11.13, 18:01
      janu5 napisał:

      > Analfabeci ekonomiczni Z PO chcą zagonić dzieci do roboty zabierajać im rok z d
      > zieciństwa bo to ma byc najlepszy oręż w walce z kryzysem. TAk Tak prawdziwa mo
      > tywacja tej reformy to wydłuzenie okresu aktywności zawodowej..............

      Inne kraje już dawno podjęły decyzję, nad którą Tusk myślał tak długo, w większości krajów europejskich gdzie dzieci zaczynają naukę w wieku 6 lat, na rynek pracy wchodzą młodzi ludzie w wieku 21-22 lat (większość po maturze w wieku 17-18 la, kończy 3 letnie studia, porównywalne z naszym licencjatem i zaczyna pracę), a u nas normą jest, że młodzież w wieku 25-26 lat jeszcze wciąż się uczy.
      A argument o zabieraniu dzieciństwa jest idiotyczny, dziecko w wieku 6 lat ma olbrzymi zapał do poznawania nowych rzeczy i nabywania nowych umiejętności, dzisiejszy 6-latek koszmarnie się nudzi, gdy każe mu się bawić misiami, klockami czy malować kolorowanki, a wiele dzieci nawet 4-letnich radzi sobie doskonale ze smartfonem czy tabletem,
      • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 12.11.13, 08:18
        l-a napisała:


        > Inne kraje już dawno podjęły decyzję, nad którą Tusk myślał tak długo, w większ
        > ości krajów europejskich gdzie dzieci zaczynają naukę w wieku 6 lat, na rynek p
        > racy wchodzą młodzi ludzie w wieku 21-22 lat (większość po maturze w wieku 17-1
        > 8 la, kończy 3 letnie studia, porównywalne z naszym licencjatem i zaczyna pracę
        > ), a u nas normą jest, że młodzież w wieku 25-26 lat jeszcze wciąż się uczy.
        > A argument o zabieraniu dzieciństwa jest idiotyczny, dziecko w wieku 6 lat ma o
        > lbrzymi zapał do poznawania nowych rzeczy i nabywania nowych umiejętności, dzis
        > iejszy 6-latek koszmarnie się nudzi, gdy każe mu się bawić misiami, klockami cz
        > y malować kolorowanki, a wiele dzieci nawet 4-letnich radzi sobie doskonale ze
        > smartfonem czy tabletem,


        Ok, i nic z tego nie wynika :)) Mnie nie interesuje co się dzieje u sąsiada / no ale jeżeli już to w innych krajach europejskich dzieci nie są wykluczane z dostępu do opieki medycznej jak u nas za sprawą limitów NFZ / tylko co się dzieje na moim podwórku - moja znajoma wysłała dziecko do pierwszej klasy w wieku 6 lat i obecnie w brodę sobie pluje - maluchowi jest trudno wytrzymać tyle godzin w ławce.Nauczyciele nie radzą sobie z przerobieniem materiału i dziecko po przyjściu ze szkoły siada do lekcji - co jest kpiną płacimy podatki po to aby dziecko wiedzę zdobywało w szkole a nie żeby jeszcze rodzice byli zobowiązani do nauki dziecka w domu / pod groźba oceny niedostatecznej / jak by mieli mało do roboty - praca aby utrzymać dziecko,oraz inne obowiązki jak zakupy ,sprzątanie,gotowanie dla dziecka.Jakiś matrix - a rząd jak chce coś pożytecznego zrobić to niech zorganizuje pomoce dydaktyczne dla szkół / ciągły ich deficyt / niech dostosuje program nauczania do możliwości / nie każde dziecko jest ponad przeciętne / oraz zadba o środowisko naturalne / oraz kieszenie rodziców,a nie wydawców / wprowadzając jeden rodzaj podręczników. No i nieograniczony dostęp do opieki medycznej.
        • werkaem Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 12.11.13, 08:45
          ankaskakanka14 napisała:




          > ....... moja znajoma wysłała dziecko do pierwszej klasy w wieku 6 l
          > at i obecnie w brodę sobie pluje - maluchowi jest trudno wytrzymać tyle godzin
          > w ławce.Nauczyciele nie radzą sobie z przerobieniem materiału i dziecko po przy
          > jściu ze szkoły siada do lekcji - co jest kpiną płacimy podatki po to aby dziec
          > ko wiedzę zdobywało w szkole a nie żeby jeszcze rodzice byli zobowiązani do nau
          > ki dziecka w domu / pod groźba oceny niedostatecznej / jak by mieli mało do rob
          > oty - praca aby utrzymać dziecko,oraz inne obowiązki jak zakupy ,sprzątanie,got
          > owanie dla dziecka.Jakiś matrix - a rząd jak chce coś pożytecznego zrobić to ni
          > ech zorganizuje pomoce dydaktyczne dla szkół / ciągły ich deficyt / niech dosto
          > suje program nauczania do możliwości / nie każde dziecko jest ponad przeciętne
          > / oraz zadba o środowisko naturalne / oraz kieszenie rodziców,a nie wydawców /
          > wprowadzając jeden rodzaj podręczników. No i nieograniczony dostęp do opieki
          > medycznej.
          >

          No to już jakiś odjazd, albo to zmyśliłaś albo znajoma cię zrobiła w bambuko. Po pierwsze dziecko w I klasie nie musi siedzieć 45 minut w ławce, dla sześciolatków są 20 minutowe bloki dostosowane do możliwości koncentracji dzieci, potem jest przerwa na odpoczynek, w klasie są do tego specjalne kąciki, sześciolatków nie obowiązują dzwonki, poza tym w klasach I-III nie ma ocen szkolnych, a tym bardziej negatywnych czy niedostatecznych, dzieci dostają ewentualnie tylko nagrody za dobrą pracę w postaci różnych "słoneczek" czy innych naklejek, prace domowe zadawane są SPORADYCZNIE, a jeżeli już to najczęściej jakieś prace plastyczne, lub nauka prostych wierszyków. Rodzice z pewnością nie muszą godzinami siedzieć z dziećmi nad lekcjami to jakiś kompletny wymysł.
          Tak wyglądała I klasa mojego bratanka, który teraz jest w II klasie, a do szkoły poszedł jako 6-latek, a jest to zwykła szkoła rejonowa. Dzieciak jest cały i zdrowy nie przytrafiły mu się żadne nieszczęścia, chętnie chodzi do szkoły, ma fajnych kolegów, którzy podobnie jak on radzą sobie w szkole bardzo dobrze. Ta histeria dotycząca 6-latkó w szkole jest nienormalna, ale jeżeli ludzie mają takie bzdurne informacje wyssane z palca to nic dziwnego, że tworzy się jakaś psychoza strachu przed szkołą, która w ogóle nie ma pokrycia w rzeczywistości
          • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 12.11.13, 14:02
            werkaem napisał(a):

            > ankaskakanka14 napisała:
            >
            >

            >
            > No to już jakiś odjazd,

            też tak myślę dlatego też piszę

            albo to zmyśliłaś albo znajoma cię zrobiła w bambuko. P

            Nie sądzę sama jestem matką 7 latka :))

            > o pierwsze dziecko w I klasie nie musi siedzieć 45 minut w ławce, dla sześciola
            > tków są 20 minutowe bloki dostosowane do możliwości koncentracji dzieci

            Cóż nie we wszystkich szkołach :))

            , potem
            > jest przerwa na odpoczynek, w klasie są do tego specjalne kąciki, sześciolatków
            > nie obowiązują dzwonki, poza tym w klasach I-III nie ma ocen szkolnych,

            u nas nie ma "kącików" a 6 latki na równi z 7 latkami - całe 45 min :)

            a tym
            > bardziej negatywnych czy niedostatecznych, dzieci dostają ewentualnie tylko nag
            > rody za dobrą pracę w postaci różnych "słoneczek" czy innych naklejek, prace d
            > omowe zadawane są SPORADYCZNIE

            no u nas są codziennością a gdy zwróciłam uwagę nauczycielce to mnie wyśmiała mimo,że zadania domowe są niezgodne z prawem - i to szkoła ma za zadanie uczyć i utrwalać wiedzę,nie rodzić - jeżeli sami mamy uczyć nasze pociechy to po co szkoła i zmarnowana kasa podatnika?

            , a jeżeli już to najczęściej jakieś prace plasty
            > czne, lub nauka prostych wierszyków. Rodzice z pewnością nie muszą godzinami si
            > edzieć z dziećmi nad lekcjami to jakiś kompletny wymysł.

            Przy dwójce dzieci np. 7 i 8 latkowie - owszem koło 1,5 -2 godz. wypada z nia / za co płace PODATKI? ŻE SAMA MUSZE TYLE CZASU POŚWIĘCAĆ? /

            > Tak wyglądała I klasa mojego bratanka, który teraz jest w II klasie, a do szkoł
            > y poszedł jako 6-latek, a jest to zwykła szkoła rejonowa. Dzieciak jest cały i
            > zdrowy nie przytrafiły mu się żadne nieszczęścia, chętnie chodzi do szkoły,

            Bo jeszcze nie rozumie,że rząd Tuska i Kaczyńskiego odebrał mu rok dzieciństwa - ciekawa jestem jakie będzie jego zdanie w wieku 30 lat - 50 lat?

            ma
            > fajnych kolegów, którzy podobnie jak on radzą sobie w szkole bardzo dobrze. Ta
            > histeria dotycząca 6-latkó w szkole jest nienormalna, ale jeżeli ludzie mają ta
            > kie bzdurne informacje wyssane z palca to nic dziwnego, że tworzy się jakaś psy
            > choza strachu przed szkołą, która w ogóle nie ma pokrycia w rzeczywistości

            To nie ludzie tworzą psychozę to tworzy ją rząd ogłupiałymi reformami - a tak na marginesie - w dobie kryzysu - gdzie nie stać państwo na leczenie wszystkich dzieci - takie reformy są potrzebne? według mnie to strata kasy mojej jako podatnika - wolałabym aby zamiast tak bzdurnych reform w edukacji kasa ta poszła na ratowanie życia i zdrowia dzieci.
            • garwena Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 12.11.13, 14:51
              Kobieto, może zaczniesz sama uczyć swoje dzieci zamiast posyłać je na te straszne tortury do szkoły, albo poszukaj innej szkoły dla swoich dzieci, zapewniam, że jest mnóstwo bardzo dobrych szkół i świetnych nauczycieli, ale najłatwiej tylko wiecznie na wszystko narzekać, skąd się biorą takie skrajne gderacze?
              • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 12.11.13, 22:05
                garwena napisał(a):

                > Kobieto, może zaczniesz sama uczyć swoje dzieci zamiast posyłać je na te strasz
                > ne tortury do szkoły, albo poszukaj innej szkoły dla swoich dzieci, zapewniam,
                > że jest mnóstwo bardzo dobrych szkół i świetnych nauczycieli, ale najłatwiej ty
                > lko wiecznie na wszystko narzekać, skąd się biorą takie skrajne gderacze?

                Cóż gdyby nie to,że grozi mi kara 5 tys. zł tak bym własnie zrobiła do tego ubezpieczyła siebie dzieci prywatnie i gooowno zamiast podatków dałabym darmozjadom,którzy nie liczą się z opinia protestami narodu,których to ich utrzymuje - zrozumiałaś dobra kobieto? Tak będę pisać co mi sie nie podoba / jak i reszcie / mam do tego prawo - mam prawo negować decyzję "naszego" rządu w momencie gdy wydaja mi się głupie i kosztowne - ostatecznie to ja im płace to ja ich utrzymuję i to oni powinni nas słuchać czego my chcemy a nie na sile dyktat wprowadzać - baj.
                I nie tym tonem kol.- no chyba,ze uczyłaś się już w tym nowoczesnym systemie edukacji hi hi - wtedy wybaczę :)))
                • garwena Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 13.11.13, 07:13
                  ankaskakanka14 napisała:


                  > Cóż gdyby nie to,że grozi mi kara 5 tys. zł tak bym własnie zrobiła do tego ube
                  > zpieczyła siebie dzieci prywatnie i gooowno zamiast podatków dałabym darmozjado
                  > m,którzy nie liczą się z opinia protestami narodu,których to ich utrzymuje - zr
                  > ozumiałaś dobra kobieto?..............

                  Nie dość, że jesteś 'łagodnie mówiąc' nadpobudliwa, to jeszcze bardzo słabo zorientowana, jak we wszystkim o czym piszesz. Jeżeli chcesz uczyć dzieci w domu to mnie musisz płacić żadnej kary, bo edukacja domowa jest w Polsce możliwa od 1991 roku. " Ustawa z 7 września 1991 roku pozwala na uczenie dziecka w domu, za zgodą dyrektora szkoły, do której zapisane jest dziecko. Ustawa dopuściła – w formalno-prawnym znaczeniu – uczenie się dzieci poza instytucjonalnym środowiskiem szkoły, najczęściej w domu rodzinnym, w warunkach zorganizowanych przez samych rodziców. Rodzice i opiekunowie prawni mogą podejmować decyzje co do celu, jakości kształcenia zgodnym z tradycją (rodzinną, regionalną RP) mając na względzie potrzeby rynku zatrudnienia w dobie globalizacji. Uczeń ma obowiązek zdania egzaminów klasyfikacyjnych po każdym roku nauki."
                  To na tyle, widzę, że też miałaś pod górkę do szkoły, podobnie jak twoje dzieci i zanim zaczniesz znowu biadolić i skrzeczeć raczę się doszkolić w temacie, wieczna malkontentko.
                  >
                  • bt8 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 13.11.13, 11:32
                    Brawo garwena, bo czasami jak czytam wpisy co niektórych to ręce i nogi opadają...
                  • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 13.11.13, 11:46
                    tak? Jak zwykle tylko w teorii :)) nie nadpobudliwa koleżanko próbująca rozjaśniać hi hi prawo.Jest wiele "praw",które są ale tylko w teorii.
                    to tyle

                    ps. jeszcze raz i niezmiennie reforma oświaty / ostatni hit - 6 latki do szkoły / to marnowanie podatnika pieniędzy,zabieranie dzieciństwa oraz "przeładowywanie wiedzą" / po co w jakim celu ? /
    • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 12.11.13, 08:37
      ba,napiszę więcej ja zaczęłam szkołę w wieku 7 lat - jako wyposażenie miałam elementarz trzy zeszyty / polski,matma,środowisko / ołówek,kredki,blok rysunkowy i długopis - kończyłam podstawówkę w systemie 8 - klasowym i nie czuje się głupsza / w każdym razie otaczające środowisko ludzi mnie za taką nie uważa / jak osoby wychowane na 100 książkach,ćwiczeniach itp. w systemie podstawówki,gimnazjum i innych bardzo głupich i nikomu nie potrzebnych reform zafundowanych nam przez "elytę" obecnie nam panującą.Tusk z Kaczyńskim jak nie wiedzą co zrobić - to niech się wezmą za naukę ekonomi,bo swoimi POPISami dali świadectwo że w tym temacie to zupełne beztalencia.
    • zaisa Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 23.11.13, 04:17
      1. Zakres wiedzy i umiejętności z klasy 1. można spokojnie zrealizować w przedszkolu. Pod warunkiem, że pozwoli się na to nauczycielom przedszkolnym. A nie będzie zakazywać pokazywania liter. Dzieci, z którymi nauczycielki zaczynały zabawę literkami w najmłodszej grupie, szły do szkoły lepiej lub gorzej czytając, duża część pisząc - w szerokiej liniaturze. Po zreformowaniu edukacji, nie wolno im było tego robić.
      2. Niech wszystkie dzieci mają możliwość chodzenia do przedszkola. Niezależnie od statusu rodziców. Niezależnie od tego, czy rodzice są oficjalnie samotni czy nie, czy mają pracę czy nie. Rozwój socjalny jest im potrzebny przed pójściem do szkoły. Dziecko poza systemem ma b. ograniczony/utrudniony dostęp do logopedy np.
      3. Cieszę się, że te dzieci, które poszły do szkoły jako 6-latkowie tak dobrze sobe w większości poradziły. Proszę pamiętać, że poszły dzieci lepiej na tym etapie rozwinięte, czasem ogólnie zdolniejsze. Dzieci, którym potrzebny był jeszcze rok dla rozwoju socjalnego, emocjonalnego, manualnego - zostały w zerówkach. W większości z powodzeniem idą do szkoły jako 7-latkowie. I wielu z nich ta zerówka była potrzebna, bynajmniej nie w celu przedłużenia dzieciństwa, bo np. placyki zabaw przy szkołach w większości mają się nijak do tego, co jest przy przedszkolach.
      4. Część szkół ogranicza się do zapewnienia dobrych, zgodnych z duchem reformy warunków klasom składającym się w 100% z 6-latków. Jeśli klasa jest mieszana, już jej to dobre traktowanie nie przysługuje. I jest to jednak problem dla tych 6-latków, które do niej trafiły. 7- latków też, bo co zrobić z tymi 6-latkami, które nie są w stanie usiedzieć w ławce nawet tych 20 minut? A dokładniej nawet ustać w trakcie robienia zdjęcia klasowego? I płynnie przy tym czytają?

      5. Obcina się drastycznie w szkołach i poradniach pedagogiczno-psychologicznych godziny terapeutom SI, logopedom itd. Teraz jest to problemem. Jak wszystkie 6-latki znajdą się w szkołach ( w tym dzieci mniej zdolne, dzieci w tym momencie słabiej rozwinięte), tego wspomagania będzie potrzeba jeszcze więcej, i to dużo więcej. A go nie będzie. Bo już w tej chwili jest przeciążenie.

      6. Proszę też pamiętać, że w krajach zachodniej Europy bywa tak, że coś co jest w praktyce przedszkolem, nosi nazwę szkoła.

      7. W obecnejpolskiej sytuacji jestem za tym, by pozostał wybór, kiedy dziecko ma pójść do szkoły. Niech rodzice przy wsparciu wychowawców, pedagogów i psychologów mogą podjąć decyzję, co dla ich dziecka będzie rzeczywiscie prawdopodobnie najlepsze. Bez wartościowania, że jak pójdzie wcześniej do szkoły, to lepszy jak to w materiałach reklamowych kampanii "6-latki do szkół" bywa.
      I niech te przedszkola naprawdę będą dla wszystkich. I niech w nich będzie maksymalnie dużo, bo dzieciom do nauki nie jest potrzebna sala szkolna i napis "szkoła" na budynku. A nauczycielki w przedszkolach naprawdę dużo by mogły.

      I szkoda, że obcinając godziny wychowawcom w przedszkolach nie bierze się pod uwagę, że dla większości dzieci przerzucanie ich z sali do sali, od wychowawczyni do wychowawczyni, bo te muszą kończyć pracę, jest trudne. Czasem a może często zbyt trudne.

      I niech, niezależnie od kto rządzi, pamięta się o tym, że jeśli chce się krowę na końcu wydoić, to najpierw potrzeba ją na początku nakarmić.
      • zaisa Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 23.11.13, 04:26
        Dla dziecka ważne jest, żeby do szkoły poszło z powodzeniem, niezależnie, czy będzie to w wieku 4, 5, 6 czy 7 a czasem nawet więcej lat.
        • pietusza Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 25.11.13, 07:33
          zaisa napisała:

          > Dla dziecka ważne jest, żeby do szkoły poszło z powodzeniem, niezależni
          > e, czy będzie to w wieku 4, 5, 6 czy 7 a czasem nawet więcej lat.

          To oczywiście utopia! W żadnym cywilizowanym kraju nie ma wyboru kiedy dzieci mają rozpoczynać naukę,zawsze jest to odgórnie ustalany wiek, który obowiązuje wszystkie dzieci, a u nas zawsze rodzice robią zamęt. Ja nie wyobrażam sobie, żeby w jednej klasie było dziecko np. 5 i 7 czy 8 -letnie. Obecny program I klasy dostosowany jest do możliwości 6-latków i takie dzieci powinny zaczynać szkołę. Jak do szkoły szły 7-latki to też jedne były bardziej zdolne, a inne miały od początku problemy z nauką, ale nikt nie robił akcji żeby ratować 7-altki przed szkołą, po prostu wszyscy przyjmowali do wiadomości, że 7-latek musi iść do szkoły (były oczywiście wyjątki, ale to w szczególnych sytuacjach). Za parę lat gdy już wszystkie 6-latki będą szły do I klasy (jak w większości krajów w Europie i na świecie) to rodzice będą to traktować tak naturalnie jak teraz rozpoczynanie nauki przez 7-latków.
          I naprawdę szkoda czasu i niezdrowych emocji, bo nie ma kogo ratować, obecnie dzieci mają wielokrotnie lepsze warunki w szkole niż przez dziesięciolecia 7-latki, które rozpoczynały naukę, a emocjonalnie i intelektualnie gotowe są na przyswajanie programu obecnej I klasy.
          • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 25.11.13, 12:12
            pietusza napisała:

            , a emocjonalnie i intelektualnie gotowe są na przy
            > swajanie programu obecnej I klasy.

            chyba za bardzo sie zapędziłeś z tymi emocjami i intelektem,bo to nie w tym rzecz.Rzecz w tym że odbiera sie człowiekowi tak ważny etap w życiu jakim jest dzieciństwo.Mnie z punktu widzenia podatnika wkurza to,że pod dyktatem muszę robić to co mi każą a nie koniecznie jest to dobre.I jeszcze taka drobna uwaga myślenie abstrakcyjne wyrównuje się u *wszystkich dzieci w wieku dopiero koło 10 lat.
            • werkaem Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 25.11.13, 12:38
              ankaskakanka14 napisała:


              > Rzecz w tym że odbiera sie człowiekowi tak ważny etap w życiu jakim jest dzi
              > eciństwo..........

              Idiotyczny argument. Zabieranie dzieciństwa??? To dzieciństwo kończy się w wieku 6 lat??? 7-12 latki to już nie dzieci???? To może w ogóle nie posyłać dzieci do szkoły, niech do 15 roku życia bawią się w domu lub na ulicy.
              Dzieci 6-letnie będąc w szkole nadal mają super dzieciństwo, tylko spędzają je bardziej sensownie, bo chłoną nową wiedzę i umiejętności, zamiast bawić się lalkami, misiami lub gapić całymi dniami w komputer lub telewizor.
              Idiotyzmem jest straszenie dzieci szkołą, to normalny etap w ich rozwoju i już dawno zrozumieli to w większości innych krajów, ale u nas wciąż niektórzy rodzice robią ze swoich 6-latków jakieś nierozgarnięte maluchy i bronią ich przed szkołą jak przed torturami.
              • plater-2 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 25.11.13, 19:43
                Roznica miedzy edukowaniem dziecka szesciloletnego w przedszkolu, w szkole polega na tym, że i tu i tu jest program do zrealizowania. Ale dziecko spokojnie "awansuje" z grupy maluchy do sredniaki i straszaki i nikt nie sprawdza, czy "wypelnia podstawe", nie ma testow kompetencji.
                A w szkole tak. Dziecko I-III nie moze nie zdac, ale szybko zorientuje sie, ze mu nie idzie dobrze.
                A w przedszkolu nie zorientuje sie. I to jest jego szansa. Mozna go zatrzymac w przedszkolnej zerowce na rok i dac mu szanse. Pojdzie do szkoly za rok i nikt w szkole (poza pani) nie bedzie wiedzial, ze on sobie nie dawal rady, ze jest o rok starszy.
                Dziecko 6 letnie jest za male, zeby robic mu takie swinstwo na samym poczatku edukacji.
                • zauroczonaewa Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 01.12.13, 17:32
                  plater-2 napisała:


                  > Dziecko 6 letnie jest za male, zeby robic mu takie swinstwo na samym poczatku
                  > edukacji.
                  >
                  sama istota sprawy
              • zauroczonaewa Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 01.12.13, 17:31
                werkaem napisał(a):


                > Idiotyczny argument. Zabieranie dzieciństwa??? To dzieciństwo kończy się w wiek
                > u 6 lat??? 7-12 latki to już nie dzieci????

                Młodzieżą nazywamy osoby od 12 r.ż.

                To może w ogóle nie posyłać dzieci
                > do szkoły, niech do 15 roku życia bawią się w domu lub na ulicy.

                Dokładnie, okres dzieciństwa to okres zabawy :)))

                > Dzieci 6-letnie będąc w szkole nadal mają super dzieciństwo, tylko spędzają je
                > bardziej sensownie, bo chłoną nową wiedzę i umiejętności, zamiast bawić się la
                > lkami, misiami lub gapić całymi dniami w komputer lub telewizor.

                Nie,one są zmuszane do "pochłaniania" wiedzy pod rygorem -> plusa,minusa lub słoneczka z uśmiechniętą lub smutną minką


                > Idiotyzmem jest straszenie dzieci szkołą, to normalny etap w ich rozwoju i już
                > dawno zrozumieli to w większości innych krajów, ale u nas wciąż niektórzy rodzi
                > ce robią ze swoich 6-latków jakieś nierozgarnięte maluchy i bronią ich przed sz
                > kołą jak przed torturami.

                Idiotyzmem to jest dyktat aparatu państwa jak mam chować dziecko - uj im do tego!!!! Ponadto nie porównuj innych krajów do naszego,bo odpadamy w przedbiegach.
                • plater-2 patrz post o rozprawce 01.12.13, 19:15
                  Nie,one są zmuszane do "pochłaniania" wiedzy pod rygorem -> plusa,minusa l
                  > ub słoneczka z uśmiechniętą lub smutną minką

                  wszystko tam wyjasnilam, co sadze o wspolczesnej szkole....
                • sheeri Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 02.12.13, 07:45
                  zauroczonaewa napisała:

                  > Nie,one są zmuszane do "pochłaniania" wiedzy pod rygorem -> plusa,minusa l
                  > ub słoneczka z uśmiechniętą lub smutną minką
                  >
                  No cóż, takie dyrdymały to może pisać tylko ktoś kto nie ma 6-latka w szkole, bo rzeczywistość jest zupełnie inna, dzieciaki chodzą chętnie do szkoły, z zapałem uczą się nowych rzeczy, lubią swoją panią i kolegów. a to że przy okazji ktoś docenia ich starania poprzez pochwałę w postaci słoneczka czy innego pozytywnego symbolu to tylko ich motywuje. Przecież nawet przedszkolaki rysując swoje szlaczki, czy kolorowanki w książeczkach mogą wkleić jakąś naklejkę np ze słoneczkiem czy misiem za prawidłowo wykonaną pracę, czy nagroda to coś złego??? W domu też rodzice chwalą dzieci za pozytywne zachowania i osiąganie sukcesów. Dzieci w klasach I-III są oceniane tylko za postępy, nie ma żadnych minusów czy "smutnych minek", to wymysł ludzi, którzy nie mają pojęcia o szkole dla najmłodszych dzieci
                  >
                  > Idiotyzmem to jest dyktat aparatu państwa jak mam chować dziecko - uj im do teg
                  > o!!!! Ponadto nie porównuj innych krajów do naszego,bo odpadamy w przedbiegach.
                  >

                  W takim razie dyktat mamy we wszystkich cywilizowanych krajach, może wskażesz jakiś kraj w Europie czy na świecie, gdzie rodzice mogą według swojego widzimisię posyłać dzieci do szkoły kiedy chcą, wszędzie jest ustalany obowiązkowy wiek rozpoczęcia nauki przez dzieci i w większości krajów jest to 6 lat, a nasza szkołą wcale nie odpada w przedbiegach, a wprost przeciwnie np. w Anglii szkoły są na o wiele niższym poziomie. Młodsze dziecko mojej koleżanki (6-letnie) w klasie ma 34 osób - pomimo przepisów, które sugerują klasy max 30 osobowych, a starsza córka, która poszła do V klasy w Anglii, jest tam najlepszą uczennicą (podobnie jak jeszcze 2 dwójka innych dzieci z Polski), a program większości przedmiotów jest na poziomie naszej III klasy, w szkole jest totalny rozgardiasz, zero dyscypliny i żadnej motywacji do nauki.
                  • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 02.12.13, 09:20
                    Dziecko 6,7,8 letnie dogina do szkoły - siedzi tam ( pracując ) kilka godzin 4-6 potem wraca do domu i jeszcze siada do zadań domowych.Nie wiem jak inni ale ja po 8 godz. pracy mam dość ( a co dopiero maluch 6 - letni ) - uważam,ze system edukacji w naszym kraju jest taki jak i nasz rząd czyli do .... proponuje zapoznać sie jak to wygląda w krajach np. Belgi,Norwegi - gdzie dziecko nie musi nawet plecaka dźwigać. Czy nawet w Niemczech - córka chodziła tam do szkoły jako 6 latka potem w 6 klasie.Nie ma porównania.Z systemem edukacji jesteśmy pod każdym względem w czarnej d.... i tyle w temacie.Wymysły - zakompleksionych ? polityków.Przesunięcie wieku emerytalnego do 67 r.ż. plus zaczynanie edukacji od 6 roku życia = zabieranie dzieciństw i brak spokojnej starości oczywiście w "celu wyższym" - > podatki.Jeżeli ktoś tego nie widzi - proponuje zmienić okulistę.Ja sie z tym nie godzę i nie muszę Zadbali by lepiej o lepszy dostęp do opieki medycznej tym najmłodszym.
                    • werkaem Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 03.12.13, 14:03
                      ankaskakanka14 napisała:

                      > .... proponuje zap
                      > oznać sie jak to wygląda w krajach np. Belgi,Norwegi - gdzie dziecko nie musi n
                      > awet plecaka dźwigać. Czy nawet w Niemczech - córka chodziła tam do szkoły jako
                      > 6 latka potem w 6 klasie.Nie ma porównania.Z systemem edukacji jesteśmy pod ka
                      > żdym względem w czarnej d.... i tyle w temacie..........................

                      No właśnie może to ty zapoznasz się jak to jest w polskiej szkole, bo właśnie zostały opublikowane wyniki sprawdzianu umiejętności 15-latków i polscy uczniowie wypadają o wiele lepiej niż ci z Belgii, Norwegii czy Niemiec.

                      "Badanie PISA sprawdza umiejętności 15-letnich uczniów w trzech dziedzinach; czytanie ze zrozumieniem, rozwiązywanie zadań i problemów matematycznych oraz rozumowanie w naukach przyrodniczych. W najnowszej, właśnie opublikowanej wersji wypadliśmy na tle 64 przebadanych państw naprawdę nieźle i zajęliśmy ex aequo z Kanadą 13 miejsce.
                      W Europie młodych Polaków wyprzedzają tylko 15-letni mieszkańcy Lichtensteinu, Szwajcarii, Holandii, Estonii i Finlandii."
                      Gorzej niż w Polsce uczą w Belgii, Niemczech, Austrii czy Irlandii, w końcówce rankingu jest Wlk. Brytania, Francja, Islandia, a stawkę zamyka ta podobno świetna Norwegia.
                      Nie musimy mieć żadnych kompleksów jeżeli chodzi o naszą edukację, ale oczywiście Polacy zajmują niezagrożone pierwsze miejsce w jedynym rankingu - wiecznie niezadowolonych ze wszystkiego malkontentów i narzekaczy na wszystko wokół.

                      • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 05.12.13, 08:18
                        werkaem napisał(a):

                        > ankaskakanka14 napisała:
                        >
                        > > .... proponuje zap
                        > > oznać sie jak to wygląda w krajach np. Belgi,Norwegi - gdzie dziecko nie
                        > musi n
                        > > awet plecaka dźwigać. Czy nawet w Niemczech - córka chodziła tam do szkoł
                        > y jako
                        > > 6 latka potem w 6 klasie.Nie ma porównania.Z systemem edukacji jesteśmy
                        > pod ka
                        > > żdym względem w czarnej d.... i tyle w temacie..........................
                        >
                        > No właśnie może to ty zapoznasz się jak to jest w polskiej szkole, bo właśnie z
                        > ostały opublikowane wyniki sprawdzianu umiejętności 15-latków i polscy uczniowi
                        > e wypadają o wiele lepiej niż ci z Belgii, Norwegii czy Niemiec.
                        >

                        Właśnie - ale jakim kosztem? Tam nie upycha sie wiedzy na silę, tam dzieci uczą się w miarę swoich możliwości / a ich życie od najmłodszych lat nie kręci sie tylko w okół szkoły i stopni - wyścig szczurów? /a w ramach przypomnienia nie każde dziecko zostanie profesorem lub wybitnym fizykiem i wpychanie wiedzy / takiej ilości / aby "Polskie" dziecko było "naj" jest bzdurą,głupota i zabiera sie tym najmłodszym "szczęśliwe dni dzieciństwa" w imię podatków / no bo jaki inny powód? /
                        • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 05.12.13, 08:24
                          I jeszcze coś - co z tego ,ze "nasz poziom lepszy" / masowa produkcja inteligencji / jak nie ma kolejarzy,nie ma dekarzy,budowlańców itp. a żeby pracować w/w zawodach nie trzeba uczyć sie od 6 roku życia,wpajać wiedzę bo ona nie będzie w/w do niczego potem potrzebna a zabierze czas z dzieciństwa - paranoja.A pisząc o tym,że nasza edukacja jest w czarnej d... poziom może nie ale dostęp do nauki,pomoce dydaktyczne,koszty związane z nauką - jesteśmy dalleko dalllleko za Niemcami,Belgią czy Norwegią.
                          • plater-2 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 05.12.13, 08:33
                            Jakie "wpajanie wiedzy" - to jest "stocage informacji" nie wiedzy ! Wiedza powstaje w wyniku doswiadczen w obrobce materialu jakim jest informacja.
                        • sheeri Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 05.12.13, 17:37
                          ankaskakanka14 napisała:

                          > Właśnie - ale jakim kosztem? Tam nie upycha sie wiedzy na silę, tam dzieci uczą
                          > się w miarę swoich możliwości / a ich życie od najmłodszych lat nie kręci sie
                          > tylko w okół szkoły i stopni - wyścig szczurów? /a w ramach przypomnienia nie k
                          > ażde dziecko zostanie profesorem lub wybitnym fizykiem i wpychanie wiedzy / tak
                          > iej ilości / aby "Polskie" dziecko było "naj" jest bzdurą,głupota i zabiera sie
                          > tym najmłodszym "szczęśliwe dni dzieciństwa" w imię podatków / no bo jaki inny
                          > powód? /

                          To jest naprawdę nieznośne, trzeba być naprawdę jakimś skrajnym frustratem, żeby pisać te brednie, jak polscy uczniowie mieli słabe wyniki to było źle, a jak mają dobre to jeszcze gorzej. Zamiast cieszyć się, że polscy uczniowie mają coraz lepsze wyniki i pną się w górę rankingów to znowu czytam jakieś daremne żale, że szkoła ma czelność czegoś uczyć i wymagać. Podejrzewam, że ciebie mogłoby zadowolić jedynie to, żeby twoje dziecię do pełnoletności omijało szkołę z daleka.
                          Polska pomimo, że jest biedniejszym krajem niż te wszystkie Belgie, Niemcy czy Norwegie, ma lepsze wyniki nauczania i powinniśmy być z tego dumni, a nie wiecznie psioczyć i kwękać.
                          A w każdej polskiej szkole dzieci uczą się w miarę swoich możliwości, w każdej szkole i klasie są słabi uczniowie i bardzo zdolni i nawet najlepsza szkoła i "upychanie wiedzy na siłę" nie zrobi wybitnego fizyka z tępego dziecka. Jak w ogóle można pisać takie bzdury.
                          • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 06.12.13, 07:43
                            sheeri napisał(a):


                            > To jest naprawdę nieznośne, trzeba być naprawdę jakimś skrajnym frustratem,

                            hej ja Cię nie obrażam.

                            żeb
                            > y pisać te brednie, jak polscy uczniowie mieli słabe wyniki to było źle, a jak
                            > mają dobre to jeszcze gorzej. Zamiast cieszyć się, że polscy uczniowie mają cor
                            > az lepsze wyniki i pną się w górę rankingów to znowu

                            Zapytam raz jeszcze - jakim kosztem? I co im po tym "poziomie"? Pracy nie ma a na zmywak w Anglii wykształcenia nie trzeba.
                            czytam jakieś daremne żale
                            > , że szkoła ma czelność czegoś uczyć i wymagać. Podejrzewam, że ciebie mogłoby
                            > zadowolić jedynie to, żeby twoje dziecię do pełnoletności omijało szkołę z dale
                            > ka.

                            Mnie by mogło zdowolić gdybym to JA decydowała,a nie ktoś za mnie i za moje dziecko - więc nie pisz bzdetów :)))
                            > Polska pomimo, że jest biedniejszym krajem niż te wszystkie Belgie, Niemcy czy
                            > Norwegie, ma lepsze wyniki nauczania i powinniśmy być z tego dumni, a nie wiec
                            > znie psioczyć i kwękać.

                            Raz jeszcze - jakim kosztem?

                            > A w każdej polskiej szkole dzieci uczą się w miarę swoich możliwości, w każdej
                            > szkole i klasie są słabi uczniowie i bardzo zdolni i nawet najlepsza szkoła i
                            > "upychanie wiedzy na siłę" nie zrobi wybitnego fizyka z tępego dziecka. Jak w o
                            > góle można pisać takie bzdury.

                            Tak,ale wpajanie wiedzy od 6 roku życia jest kretynizmem - odbiera sie dzieciakowi NALEŻNE mu dzieciństwo / bo Tusk tak powiedział -> ha ha ha / jak i osoba starszym spokojną starość - praca do 67 r.ż. Trzeba być skończonym idiota aby tego nie rozumieć.
                            • garwena Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 06.12.13, 08:23
                              Kobieto, ogarnij się, jesteś klasycznym przykładem oszołomki, która wszystko co polskie musi opluć swoim jadem, już wielokrotnie powtarzałaś, że polska szkoła to piekło dla 6-latków, dla starszych uczniów zresztą też, dyskusja z tobą jest nonsensowna, bo bezmyślnie powtarzasz wciąż te same brednie.
                              Najlepsze jest to, że z tego co piszesz
                              > awet plecaka dźwigać. Czy nawet w Niemczech - córka chodziła tam do szkoł
                              > y jako
                              > > 6 latka potem w 6 klasie. Nie ma porównania
                              wynika, że twoje dziecko już dawno nie jest 6-latkiem, więc po co w ogóle tu jazgoczesz
                              > Mnie by mogło zdowolić gdybym to JA decydowała,a nie ktoś za mnie i za moje dzi
                              > ecko
                              o jaki wybór ci chodzi???? Przecież w Niemczech nie mogłaś decydować, to było OK,
                              no ale w Polsce to oczywiście chcesz decydować.
                              Zanim znowu coś tak głupiego napiszesz najpierw się dobrze zastanów, bo na razie to tylko się ośmieszasz.
                              • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 06.12.13, 17:42
                                garwena napisał(a):

                                > Kobieto, ogarnij się, jesteś klasycznym przykładem oszołomki, która wszystko co
                                > polskie musi opluć swoim jadem, już wielokrotnie powtarzałaś, że polska szkoła
                                > to piekło dla 6-latków,

                                Gdzie użyłam słowo "piekło"? odniosłam się tylko,że szkoły nawet nie sa przystosowane do przyjmowania 6 latków - mogę dalej wymieniać - zbytnia "troska" o edukacje może zniechęcić najmłodszych,bo TUSK se wymyślił nie dając nawet LOGICZNEGO UZASADNIENIE,IGNORUJĄC TYLE TYSIĘCY GŁOSÓW PRZECIW / wszyscy Ci oszołomami? bez przesady /

                                dla starszych uczniów zresztą też, dyskusja z tobą jes
                                > t nonsensowna, bo bezmyślnie powtarzasz wciąż te same brednie.
                                > Najlepsze jest to, że z tego co piszesz
                                > > awet plecaka dźwigać. Czy nawet w Niemczech - córka chodziła tam do szkoł
                                > > y jako
                                > > > 6 latka potem w 6 klasie. Nie ma porównania
                                > wynika, że twoje dziecko już dawno nie jest 6-latkiem, więc po co w ogóle tu j
                                > azgoczesz
                                > > Mnie by mogło zdowolić gdybym to JA decydowała,a nie ktoś za mnie i za mo
                                > je dzi
                                > > ecko
                                > o jaki wybór ci chodzi???? Przecież w Niemczech nie mogłaś decydować, to było
                                > OK,

                                ale tam jest zabawa w pierwszych latach nauki bez zadań domowych i wymogów jakie stawia "polska" edukacja - więc ?

                                > no ale w Polsce to oczywiście chcesz decydować.
                                > Zanim znowu coś tak głupiego napiszesz najpierw się dobrze zastanów, bo na razi
                                > e to tylko się ośmieszasz.

                                Tak? Ciekawe czym - może tym,że rządzącym wytykam DYKTAT w imię "dobra" dzieci,a tak naprawdę podatków.To Ty sie ośmieszasz próbując mi wmówić,że zmuszanie dzieciaka do nauki od 6 roku życia jest OK Nie wiem tylko w jakim celu to robisz?
                  • plater-2 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 02.12.13, 13:50
                    Mam cale drewniane pudeleczko - szesc minek od bardzo wesolej do bardzo smutnej....
                    • l-a Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 03.12.13, 07:44
                      I co w tym złego??? Przynajmniej wiesz z czym dziecko radzi sobie dobrze, a nad czym jeszcze musi popracować (dziecko oczywiście też) żeby mieć więcej wesołych minek. Każde dziecko od najmłodszych lat jest oceniane (w przedszkolu także), to jakiś nonsens, że słoneczka czy chmurki mogą zniechęcić dziecko, jest odwrotnie mogą je tylko zmobilizować, bo każde dziecko ma naturalną potrzebę pokonywania kolejnych szczebli w swoim rozwoju i uczenia się nowych rzeczy, każde dziecko jest szczęśliwe, gdy w końcu dobrze wykona coś co wcześniej sprawiało mu trudność, już nawet najmłodszy maluch do skutku układa np. wieżę w klocków, aż w końcu mu się nie rozleci i tak jest ze wszystkim, a w I klasie 6-latek musi nauczyć się liczyć do 20, poznać wszystkie literki i czytać najprostsze wyrazy, nie przekracza to możliwości zupełnie przeciętnego dziecka, nie musi być geniuszem, żeby to opanować.
                      Nie róbmy z sześciolatków jakiś nierozgarniętych maluszków.
                      • plater-2 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 03.12.13, 08:17
                        Nawet dziecko 3 letnie i młodsze powinno byc ocenianiane ! Mamy do dyspozycji - mimike, gesty, slowa.... W przedszkolu tak sie postepuje, to nic złego.

                        W szkole dostajemy do dyspozycji dodatkowy srodek - stopien lub "minka" (itp.).

                        Czy to w szkole czy u dzieci mlodszych uzywac trzeba calego wachlarza powyzszych mozliwosci, nie tylko "minek wesolych" (ze strachu zeby sie biedne dziecko do zycia nam nie zniechecilo). Zawsze jednak odwolujemy sie do INDYWIDUALNYCH mozliwosci dziecka i do STOPNIA ZAANGAZOWANIA w dzielo. Czyli skupiamy sie na tzw. "podejsciu indywidualnym", na osobistym rozwoju dziecka (nie patrz jak jest oceniany kolega, patrz na siebie czy robisz postepy).

                        Ta zasada zaczyna sie w szkole lamac. Szkola ma "podstawe programowa" zrealizowac i dziecko jest oceniane:
                        - ocena jednostkowa
                        - ocena podsumowujaca jakis konkretny etap edukacji

                        Pierwsza ocena dzialac mozemy wychowawczo - mozna nia wplywac na dziecko (lepszy stopien na zachete, obnizony za kare za brzydkie pismo, zdolny nie uczy sie) zawsze jednak za cos ten stopien nie z nic "zeby dziecko nie plakalo" (wklad pracy, udzial w lekcji);

                        Druga ocena (semestraln, roczna) to informacja o efektach pracy dla dziecka i rodzicow w odniesieniu do podstawy.

                        Czy jest sens wmanipulowac 6-latka w sytuacje, ze oceni sie go wg. metody nr. 2? Nie kazde dziecko jest dojrzale do tego, zeby to zakceptowac.
                        • pietusza Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 03.12.13, 12:14
                          Ta dyskusja schodzi już na jakieś idiotyczne tory, czepianie się słoneczek czy innych minek jako koronny argument przeciwko 6-latkom w szkole osiąga granice absurdu, w przedszkolu dzieci też dostają różne "słoneczka" i wtedy jest OK, a w szkole to be? Większość dzieci na świecie idzie do szkoły jako 6-latki, wszędzie są oceniane i nikt nie robi z tego problemu, jak już nie ma racjonalnych argumentów to się dzieli włos na czworo tylko żeby bić bezsensownie pianę. Dziecko na pewno w powodu słoneczka lub innej głupiej minki nie wpadnie w depresję, o wiele większą krzywdę zrobią dzieciom takie mamuśki jak ty, które przerzucają swoje frustracje na dziecko, które zamiast iść chętnie i z ciekawością do szkoły, będzie się bało się przekroczyć bramy szkolnych "piekieł".
                          A jak uważasz, że twoje dziecko jest niedojrzałe do szkoły to możesz po konsultacji z poradnią zatrzymać je na kolejny rok w zerówce i tyle, teraz też w szczególnych sytuacjach 7-latek nie mający gotowości szkolnej może dostać odroczenie obowiązku szkolnego, tylko czy jest sens robienia z dziecka już na starcie dziwoląga.
                          • plater-2 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 03.12.13, 13:48
                            Nie wiem w jakim przedszkolu. Mnie uczono ze dzieci przedszkolne ocenia sie mina, gestem, slowem, pochwala na forum przedszkola - a nie stopniem w nawet zakamuflowanej postaci.
    • matrisza Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 23.11.13, 15:44
      janu5 - jestem przeciwna temu aby szesciolatki szly do szkol ale nie podoba mi sie twoje podejscie do sprawy ani troche. To brzmi jak pozbawiona ladu i skladu propaganda pisowca. Szczerze watpie czy zalezy ci na dobru dzieci czy po prostu chcesz sobie opluc rzadzacych aby ulzyc swojej wyraznej frustracji.
      I przestan pisac o gwaltach na dzieciach bo przeginasz. A juz kompletnie niezrozumiale jest pisanie o tym w kontekscie podjecia pracy. Nie slyszalam o reformie szkol nakazujacej dzieciom pracowac. Bzdury wypisujesz zamiast konkretow.
    • plater-2 roznica zasadnicza 28.11.13, 09:05
      A roznica w "zorganizowaniu w klasie kacika z poduszkami, gdzie biedny 6-latek, jak sie znudzi lekcja, to sobie odpocznie

      lezaczkiem indywidualnym i poduszka osobna dla kazdego dziecka w przedszkolu

      jest zasadnicza

      • sheeri Re: roznica zasadnicza 28.11.13, 10:29
        plater-2 napisała:

        > A roznica w "zorganizowaniu w klasie kacika z poduszkami, gdzie biedny 6-latek,
        > jak sie znudzi lekcja, to sobie odpocznie
        >
        > lezaczkiem indywidualnym i poduszka osobna dla kazdego dziecka w przedszkolu
        >
        >
        > jest zasadnicza

        Przecież 6-latki w zerówce (ani w szkole ani w przedszkolu) nie mają leżakowania i to od wielu lat, więc co to za argument??? Kolejne kłamstwo z karteczki Elbanowskich???
        • plater-2 Re: roznica zasadnicza 28.11.13, 15:29
          A w szkole w klasach malo dzieci, jest miejsce, urzadza sie kaciki z poduszkami. Nie wiem po co. Uwazam,ze to niehigieniczne i sanepid powinien tego zabronic.
    • hugu Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 13.12.13, 15:42
      Chyba już nie ma o co się spierać: mają być wprowadzone łatwe "odroczki". Byłby to, de facto, zakamuflowany wybór dla zainteresowanych. Skrajni przeciwnicy obniżenia wieku szkolnego znajdą argumenty dla PPP, które uzasadnią decyzję (rodziców - tak podobno ma być!) o odroczeniu. I stracą osobisty powód do buntu i aktywnego sprzeciwu.
      Pewnie na początku sporo osób wykorzysta tę możliwość, co będzie na rękę rządowi, bo w ten sposób rozładuje się kumulacja w szkołach w e wrześniu 2015 (okres przedwyborczy) i będzie spokój w oświacie. A potem z roku na rok odraczanie będzie tracić na popularności, bo dzieciom z kolejnych roczników nie będzie grozić kumulacja roczników i mieszanie się z dziećmi sporo starszymi - i tym to łagodnym sposobem reforma wejdzie w życie.
      Kluzik-Rostkowska okaże się mądra babą, jeśli rzeczywiście wykorzysta tę szeroko otwartą furtkę w postaci łatwej odroczki. Wyszłoby to na zdrowie resortowi oświaty i PO.
      • l-a Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 16.12.13, 08:06
        hugu napisała:

        > Chyba już nie ma o co się spierać: mają być wprowadzone łatwe "odroczki". Byłby
        > to, de facto, zakamuflowany wybór dla zainteresowanych............

        To się jeszcze okaże, czy będą to takie łatwe "odroczki". Jeżeli poradnie będą stosować podobne kryteria jak obecnie wobec 7-latków, to wcale może nie być to taki pikuś. Bo teraz dziecko naprawdę musi nie mieć gotowości szkolnej żeby dostać odroczenie obowiązku szkolnego na rok. Z pewnością nie robi się tego na życzenie rodziców (chociaż oczywiście bierze pod uwagę ich opinię), a takie przypadki są raczej sporadyczne. Z drugiej strony w ogóle rodzice rzadko o to występują, na ogół z wnioskiem o odroczenie występuje częściej przedszkole (psycholog), rodzice raczej nie chcą stygmatyzować dziecka, bo dziecko idące później do szkoły na już łątkę opóźnionego. Chociaż w przypadku 6-latków część rodziców nie będzie miała takich oporów, bo ważniejsze dla nich będzie ochrona dziecka przed tą okropną szkołą. Ciekawe jak podejdą do tego problemu poradnie.
        • hugu Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 16.12.13, 09:59
          Myślę, że podejdą liberalnie.
          Odraczanie będzie popularne przez 3-4 najbliższe lata, i ten "wentyl bezpieczeństwa" góra raczej zaakceptuje, bo ma sens akceptacja pewnych nieregularności ze względu na okresy przejściowe. I, generalnie, każdy rządzący woli mieć spokój niż złość, wrzawę, prasę i TV na głowie itd. Włodarze będą woleli przymknąć oko i nieoficjalnie poluzować, niż dla nie tak w sumie licznych o rok wcześniejszych subwencji wszczynać wojenki.

          Zwłaszcza, że główny powód odroczeń wygaśnie wraz z nadchodzącym niżem i małymi rocznikami. Bo teraz rodzice najbardziej boją się stłoczonych roczników i o połowę większej konkurencji dla swoich dzieci na każdym szczeblu edukacji. Kiedy roczniki będą normalne, a nie 150%, opadnie chęć do odraczania, bo niewiele będzie do wygrania. Samo się rozwiąże.

          Dlatego pomysł Pani Minister Kluzik uważam za bardzo sprytny. Nie trzeba z ludźmi "knutem", lepiej zostawić furteczki, żeby ukoić tych najbardziej zbuntowanych i zdeterminowanych. Niech się pogimnastykują i mają to, czego chcą. Nie jest ich tak wielu, a będzie coraz mniej.

          Tylko trzeba by dodać do przepisu o odraczaniu, że liczą się także opinie z niepublicznych PPP, żeby furteczka łatwiej się otwierała. Bo do tej pory liczy się chyba jedynie opinia z poradni publicznych?
          Ciekawa jestem jeszcze, czy musi to być poradnia rejonowa, czy po prostu jakakolwiek publiczna? Co mówią przepisy?...
          • plater-2 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 17.12.13, 13:12
            Wlsnie wrocilam z gimnazjum, gdzie pracowalam - sprwa zapomoga swiateczna.

            W szkole pozytywne zmiany - kls malo, monitoring, swietlica, czytelni, szkola ogrodzona wysokim plotem, nie wolno w okienkch lazic po miescie, trzeb byc w szkole.

            Czyli - najpierw nalezalo przygotowac szkoly, ktore mialy przyjac gimnazjalistow do potrzeb mlodziezy 13 -16 lat, a dopiero potem te dzieci do tych szkol upychac.

            Podobnie - njpierw dostosowac szkoly podstawowe (dostosowac budynki i otoczenie) , zmienic Karte Nauczyciela w taki sposob, zeby grono nauczycielskie przebywalo na terenie szkoly i zajmowlo sie dziecmi, a dopiero potem dyskutowac, czy 6 latki nadaja sie do szkoly.
    • plater-2 PISA to nie wsystko !!!!! 14.12.13, 12:58
      gosc.pl/doc/1808577.Gimnazja-duma-i-wstyd
    • olena.s Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 25.01.14, 11:14
      Wydłużenie okresu aktywności zawodowej jest oczywiste w sytuacji, gdy ludzie żyją coraz dłużej.
      Bez względu na to, czy istniałby jakiś system emerytalny czy nie, człowiek mogący zakładać, że pozyje do mniej więcej 78-80 musi uskładać większą kwotę, niż kiedy statystycznie umierał w wieku 67 lat.
      Sprawdź sobie co to takiego procent składany, i rozważ, dlaczego składki(oszczędności) z jednego roku pracy na poczatku kariery zawodowej będą o wiele więcej warte, niż skladki z ostatniego roku (po 40+latach_.
      • ankaskakanka14 Re: sześcilatki do szkół bzdura rządowa 25.01.14, 17:53
        olena.s napisała:

        > Wydłużenie okresu aktywności zawodowej jest oczywiste w sytuacji, gdy ludzie ży
        > ją coraz dłużej.
        Zrób sobie eksperyment - codziennie napotkane info o zgonie / pogrzebie / - notuj wiek / np. 100 osób / i zrób średnią - zobaczysz ile dzisiaj żyje przeciętnie Polak.Pierdy manipulacyjne sa dla półgłówków.
        • plater-2 WPROST 26.01.14, 13:48

          Wprost
          Wprost Ludzie Forum Neo24.pl

          Aktualności
          Opinie
          Biznes
          Sport
          Kultura
          Życie
          Forum
          Tygodnik
          E-wydania
          Prenumerata
          Nasze serwisy

          Tylko u nas
          Kraj
          Świat
          Kryminalny
          TOP 7 Wprost
          Przegląd prasy
          Wideo
          Ludzie Wprost
          100 Najbogatszych

          Tutaj jesteś: Strona główna | Aktualności Przegląd prasy Jak długo żyje statystyczny Polak?
          Dziennik Gazeta Prawna
          Jak długo żyje statystyczny Polak?
          2012-08-31 06:07
          Share on facebook

          Mężczyźni dożywają w Polsce średnio 72,4 roku, a kobiety 80,9 roku – to dane Głównego Urzędu Statystycznego, które przytacza „Dziennik Gazeta Prawna”.

          Z danych GUS wynika także, iż od 1991 roku przeciętna długość życia mężczyzn wydłużyła się o 6,5 roku, a kobiet o 5,8 roku. Najdłużej żyją mężczyźni zamieszkali w woj. pomorskim i wielkopolskim – o 7 lat dłużej niż 22 lata temu. Kobiety żyją dłużej o 6 lat w woj. pomorskim, opolskim i wielkopolskim. Najkrócej żyją mieszkańcy woj. łódzkiego – mężczyźni średnio 70,4 roku, a kobiety 79,5 roku.
          • ankaskakanka14 Re: WPROST 27.01.14, 09:09
            Kiedyś na płocie zauważyłam napis -> D U P A a kiedy chciałam pogłaskać to mi drzazga w rękę weszła :D
            Ja nie miałam na myśli statystyk podanych przez media - ale statystykę zrobioną na własnej obserwacji.Dlatego tez napisałam,że samemu warto śledzić info o zgonach i na podstawie tego info zrobić średnią :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka