Dodaj do ulubionych

Religia w szkole

IP: *.univ.szczecin.pl 08.11.04, 12:01
Zbiaram dane do reportażu i baaaardzo zależy mi na tym by poznać opinie
zarózno młodziezy jak i rodziców na temat nauczania religii w szkole.
zastanawie mnie rózwnież procedura przystępowania do bierzmowania. jeżeli
masz coś ciekawego do powiedzenia na ten temat napisz.
Obserwuj wątek
    • fan_gazety Re: Religia w szkole 08.11.04, 13:47
      A czy przejrzałaś juz wszystkie fora, na których pisano o tym? A było tego
      wiele, oj wiele.
      • Gość: grrrrw Re: Religia w szkole IP: 212.160.162.* 08.11.04, 15:28
        Jestem dyzurnym dyskutantem tego forum "w temacie religia w szkole". Kłaniam
        sie nisko.
      • Gość: czytelniczka Re: Religia w szkole IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.04, 09:55
        kiedyś religia była w salkach przykościelnych .To miało sens, dzieci i młodzież
        chętnie uczestniczyły w katechezach. Teraz ponieważ jest w szkole ,jest to
        zwykły przedmiot jak wf, plastyka lub pdż. Czy władzom kościelnym o to chodziło
        by upospolicic naukę, wiarę i katolicyz jeżeli tak to sie wam udało panowie
        księża
    • Gość: yuleeda Re: Religia w szkole IP: *.icpnet.pl 08.11.04, 17:42
      >jeżeli masz coś ciekawego do powiedzenia na ten temat napisz.

      a więc dobrze.

      Osobiście uważam, że religię należy wywalić ze szkół z następujących powodów:
      - w szkołach uczy się religii tylko jednego wyznania, Rzymsko-Katolickiej.
      Nauczyciele religii są opłacani z kieszeni każdego podatnika, także ateisty i
      buddysty. Czy dla owego innowiercy szkoła zatrudni osobnego nauczyciela? W końcu
      ma takie same prawo do lekcji religii, co inni.
      - wielu uczniów jest w pewien sposób zmuszanych przez społeczeństwo do udziału w
      zajęciach. Osobiście nie spotkałem osoby, która na lekcji religii siedziałaby i
      starannie notowała, podchodząc z odpowiednim szacunkiem do spraw duchowych. Gdy
      już uczeń odważy się powiedzieć rodzicom, że przez te 2 lekcje w tygodniu traci
      czas, rodzice powiedzą, że ma się nie wybijać z klasy i grzecznie uczęszcz.. na
      zajęcia tak, jak inni. Nie mówiąc już o tym, że rodzice mogą zmuszać ucznia do
      przyjmowania światopoglądu, który uważają za jedyny słuszny.
      - uważam za niesprawiedliwe wobec uczniów nie uczęszczających na religię
      umieszcznie jej między innymi, obowiązkowymi przedmiotami. Uczeń traci wtedy 45
      minut dwa razy w tygodniu, siedząc w bibliotece. Wiem z doświadczenia, że
      siedzenie w bibliotece paredziesiąt godzin w roku staje się nudne i
      niedopilnowani uczniowie nie korzystający z przywileju religii w szkole idą na
      miły spacerek w ciepły letni dzień, kończąc czasami pod kołami samochodu.
      - uczniowie starszych klas siedzą w szkole 7 czy 8 godzin dziennie. Plany są
      bardzo napięte, jest za mało sal i zbyt wielu uczniów. Wielu kończy lekcje o
      18., wielu zaczyna o 7. rano. O tym wie chyba każdy. Dwie lekcje religii w
      tygodniu niepotrzebine męczą i stresują uczniów (po co jeszcze ocena z religii,
      skoro się jej nie liczy do średniej???) i zajmują sale. Plany byłyby
      wygodniejsze dla uczniów i nauczycieli, gdyby religii nie było lub była
      organizowana przez Kościół wewnątrz przykościelnych sal katechetycznych w
      godzinach, które nie kolidują z planem lekcji (np. w weekend). Oczywiście to
      zmniejszyłoby frekwencję... prawdopodobnie nierzadko do zera.
      - wychowanie dziecka należy przede wszystkim do rodziców. To oni powinni pokazać
      dziecku świat najlepiej, jak potrafią. Wielu rodziców średnio obchodzi, kto i
      czego uczy ich dzieci w szkole, jednak rozmowy o bogu zostawiają obcym osobom.
      Ośmiolatek może trafić na miłego i mądrego księdza albo na piorącego jego mózg
      sekciarza lub fanatyka.
      - na religię standardowo chodzą wszyscy. Nikt nie pyta, czy ktoś chce, czy nie
      chce. Dopiero, gdy rodzic zdecyduje, by jego dziecko nie chodziło na religię,
      pisze deklarację i daje wychowawcy. Czy nie powinno być odwrotnie? Religia jest
      przedmiotem DODATKOWYM, tak jak np. wych. do życia w rodzinie. Deklaracja
      odnośnie WDŻ zakłada skreślenie opcji 'chodzi' lub opcji 'nie chodzi' i składa
      ją każdy rodzic. Zgodnie z tym systemem uczeń zamiast 'móc chodzić na religię'
      'ma ewentualną możliwość zrezygnowania z niej'.

      Szkoła powinna uczyć. Wychowanie zostawmy rodzicom, w końcu to ich dzieci.
      Światopogląd każdego jest jego osobistą sprawą, szkoła zamiast formułek
      spowiedziowych czy musztry pierwszokomunnej powinna uczyć tolerancji, różnic
      między ludźmi i ich respektowania, żeby każdy, kto jest inny, nie był niszczony
      przez jego otoczenie. No ale do tego nikt nie ma w naszym pięknym kraju
      wystarczających kwalifikacji...
      • grrrrw Re: Religia w szkole 08.11.04, 19:03
        ) Osobiście uważam, że religię należy wywalić ze szkół z następujących powodów:
        ) - w szkołach uczy się religii tylko jednego wyznania, Rzymsko-Katolickiej.
        ) Nauczyciele religii są opłacani z kieszeni każdego podatnika, także ateisty i
        ) buddysty. Czy dla owego innowiercy szkoła zatrudni osobnego nauczyciela? W
        końcu ma takie same prawo do lekcji religii, co inni.


        Owszem, wystarczy 7 osób zainteresowanych, aby szkoła zatrudniła nauczyciela
        innej (zarejestrowanej w Polsce ) religii. Nie musi byc to 7 osób w jednej
        klasie, wystarczy ze znajdzie się taka grupa na poziomie edukacyjnym (I-III,
        III-IV) a nawet na terenie całej szkoły.
        Jesli jest niej niz siedem osób taka grupa ma prawo do 2 lekcji tygodniowo w
        pozaszkolnym punkcie katechetycznym, płatne z pieniedzy gminy (ryczałt na punkt
        i płaca nauczyciela stosowna do ilosci godzin i grup).
        Pozaszkolnym punktem moze byc nawet własne mieszkanie.
        Swiadectwo z tego punktu jest honorowane przez szkołę.

        ) - wielu uczniów jest w pewien sposób zmuszanych przez społeczeństwo do
        udziału w zajęciach.


        To jest karalne, mozna zgłosić na policję.
        Swoją drogą, gdyby ktoś nie chodził na religie do salki, jak zareagowałoby
        to "społeczenstwo" ?

        )Osobiście nie spotkałem osoby, która na lekcji religii siedziałaby i
        starannie notowała, podchodząc z odpowiednim szacunkiem do spraw duchowych.

        Zapewne dlatego, ze masz za sobą tylko jednostkowe doswiadczenia. Moze Twoj
        katecheta nie przywiazuje wagi do czynienia notatek i nie sprawdza tego. Celem
        tej lekcji nie jest tylko czynienie notatek co zdobywanie wiedzy, refleksja i
        formacja religijna. Metody zaleza od decyzji katechety, stosuje takie, jakie
        uzna za odpowiednie w srodowisku. Inaczej uczy się małe dzieci, inaczej
        młodzież. Czynienie notatek nie jest najwazniejsze. szacunek natomiast zależy
        tylko od kultury i dojrzałosci uczniów.

        Wierz mi, ze katecheci zdają sobie sprawę, ze mają przed soba bardzo
        niedojrzałe gremium.

        )Gdy już uczeń odważy się powiedzieć rodzicom, że przez te 2 lekcje w tygodniu
        traci czas, rodzice powiedzą, że ma się nie wybijać z klasy i grzecznie
        uczęszczczać na zajęcia tak, jak inni.

        Niekoniecznie, znam wielu uczniów, którzy na religię nie chodzą, nie jest to
        lekcja obowiazkowa. Ja na 27o uczniów mam 40 niechodzacych. Czy oni się
        wybijają z klasy ? To zalezy. Niektórzy to bardzo kulturalni i dojrzali młodzi
        ludzie. Inni maja powazne problemy ze swoim zyciem emocjonalnym i społecznym.

        )Nie mówiąc już o tym, że rodzice mogą zmuszać ucznia do przyjmowania
        światopoglądu, który uważają za jedyny słuszny.

        Chodzenie na szkolne lekcje religii nie wymaga "przyjecia swiatopogladu", na
        taką lekcje moze przyjsc kazdy, nawet osoba nieochrzczona czyli
        niechrzescijanin a nawet osoba niewierzaca. Dowie się, po prostu, w co wierza
        katolicy.

        ) - uważam za niesprawiedliwe wobec uczniów nie uczęszczających na religię
        ) umieszcznie jej między innymi, obowiązkowymi przedmiotami.

        Jesli w klasie jest spora grupa niechodzacych, dyrekcja powinna umiescic
        religie na pierwszych lub ostatnich godzinach. Inicjatywa mogłaby wyjść od
        rodziców lub samych uczniów. A co robia u was osoby niechodzace na drugi jezyk
        lub zwolnione na stałe z w-f czy techniki ? Czy wystepuja do władz o zniesieniu
        lekcji w-f ?


        )Uczeń traci wtedy 45 minut dwa razy w tygodniu, siedząc w bibliotece.

        No commment !

        )Wiem z doświadczenia, że siedzenie w bibliotece paredziesiąt godzin w roku
        staje się nudne

        j/w

        )i niedopilnowani uczniowie nie korzystający z przywileju religii w szkole idą
        na miły spacerek w ciepły letni dzień, kończąc czasami pod kołami samochodu.

        Dziwię się, ze rodzice tych roztargnionych uczniów puszczają ich w ogóle samych
        do szkoły! Kodeks Drogowy pozwala na samodzielne przemieszczanie sie po
        drogach publicznych juz siedmiolatkom, a dziesieciolatki moga zdobyc karte
        rowerowa. Prawo jazdy od szesnastu.
        A jak lekcje skończą sie nieplanowo wczesniej ? To uczniowie oczywiscie dzwonia
        po taksówkę czy do taty do pracy ? U nas rodzice niechodzacych albo godza się
        na to ze dzieci wychodza ze szkoły (na pismie) albo zgadzają na przebywanie w
        swietlicy lub bibliotece. Podobna procedura dotyczy uczniów na stałe
        zwolnionych z jakiegokolwiek przedmiotu.

        ) - uczniowie starszych klas siedzą w szkole 7 czy 8 godzin dziennie. Plany są
        ) bardzo napięte, jest za mało sal i zbyt wielu uczniów. Wielu kończy lekcje o
        ) 18. wielu zaczyna o 7. rano. O tym wie chyba każdy. )i zajmują sale. Plany
        byłyby wygodniejsze dla uczniów i nauczycieli,


        Nawet jesli tak się zdarza, ze lekcje zaczynaja sie na godzine "zerowa" albo
        kończa późno, to ilość godzin nie moze przekroczyc konkretnego limitu. Nie
        bedzie religii, bedzie inny przedmiot !

        )Dwie lekcje religii w tygodniu niepotrzebine męczą i stresują uczniów.

        Mozna dyskutowac. Jesli kogos stresuje lekcja na której z reguły nic się nie
        zadaje i której stopien nie liczy się do sredniej, to lepiej niech nie chodzi.
        To lekcja nieobowiazkowa, komu zalezy na nauce spedzi ten czas w bibliotece lub
        swietlicy i pouczy się, lekcje sobie odrobi...

        )(po co jeszcze ocena z religii, skoro się jej nie liczy do średniej???) - aby
        uczen i jego rodzice wiedział na jak ocenia jego wiedze i stopien
        zaangazowania w zdobywanie wiedzy i formacji nauczyciel religii.

        )Gdyby religii nie było lub była organizowana przez Kościół wewnątrz
        przykościelnych sal katechetycznych w godzinach, które nie kolidują z planem
        lekcji (np. w weekend).

        Lekcje w salce i w weekendy nie były by wygodniejsze dla uczniów, raczej
        przeciwnie, bo doszedłby uciazliwy dojazd i późna pora zajęć. A wielu rodzicom
        zalezy na przygotowaniu dzieci do komunii i bierzmowania. Ostatecznie płacą na
        szkołę podatki i szkoła musi statutowo brac pod uwagę specyficzne potrzeby
        edukacyjne dziecka.

        )Oczywiście to zmniejszyłoby frekwencję... prawdopodobnie nierzadko do zera.


        No widzisz, sam zauwazasz, ze wiekszosc dzieci a nawet starszej juz młodziezy
        miałaby kłopoty z dotarciem na te lekcje. Wiem, bo pamietam jak było dawniej.
        Chcieli chodzić, ale nie zawsze mogli się z deklaracji wywiazac w zadawalajacym
        stopniu.


        ) wychowanie dziecka należy przede wszystkim do rodziców. To oni powinni
        pokazać dziecku świat najlepiej, jak potrafią.

        To samo mówią dokumenty Koscioła! Katecheta nie jest odpowiedzialny za
        wychowanie w wierze, on tylko wspomaga swa WIEDZA rodziców, którzy nie mają
        najczesciej wykształcenia teologicznego.


        )Wielu rodziców średnio obchodzi, kto i czego uczy ich dzieci w szkole, jednak
        rozmowy o Bogu zostawiają obcym osobom.

        Jesli tak ktoś postepuje, to smutne. Rodzice wprowadzaja w swiat wiary, a
        katecheta porzadkuje, uzupełnia i ewentualnie oczyszcza domowy przekaz wiary z
        elementów magicznych, prymitywnych...

        ) Ośmiolatek może trafić na miłego i mądrego księdza albo na piorącego jego mózg
        ) sekciarza lub fanatyka.

        Fanatyków i sekciarzy trzeba od naucania religii odsunac ! Rownie moze wpasc w
        rece nauczycielki sadystki.

        ) - na religię standardowo chodzą wszyscy. Nikt nie pyta, czy ktoś chce, czy nie
        ) chce. Dopiero, gdy rodzic zdecyduje, by jego dziecko nie chodziło na religię,
        ) pisze deklarację i daje wychowawcy. Czy nie powinno być odwrotnie?

        To zarzadzenie, ze nie potrzeba zadnych deklaracji ani słownych ani na
        pismie, ze dziecko ma na religię uczeszczac ma swoje korzenie jeszcze z
        czasów, gdy rodzice byli po urzedach ciagani za to, ze dziecko na religię
        zgłosili. I te papiery z ich podpisem im pod nos podtykano. I nieprzyjemnosci
        mozna było miec (rodzice na stanowiskach), ze się dziecko na religię zgłaszało.
        A było to w latach czterdziestych i pięćdziesiatych. Dzis wystarczy ustnie
        zgłosic katechecie lub wychowawcy, ze dziecko nie chodzi i koniec. Oczywiscie
        póki tego rodzic nie zrobi, uczen ma wpisywaną nieobecność
        • Gość: age Re: Religia w szkole IP: *.icpnet.pl 08.11.04, 19:24
          > Swoją drogą, gdyby ktoś nie chodził na religie do salki, jak zareagowałoby
          > to "społeczenstwo" ?

          Kiedy religia była w salkach, "społeczeństwa" to w ogóle nie obchodziło czy ktoś
          chodzi, czy nie.

          > )Gdy już uczeń odważy się powiedzieć rodzicom, że przez te 2 lekcje w tygodniu
          > traci czas, rodzice powiedzą, że ma się nie wybijać z klasy i grzecznie
          > uczęszczczać na zajęcia tak, jak inni.

          Prawda. Moje dziecko to słyszało przez sześć lat edukacji w szkole podstawowej.

          > A co robia u was osoby niechodzace na drugi jezyk
          > lub zwolnione na stałe z w-f czy techniki ? Czy wystepuja do władz o
          > zniesieniu lekcji w-f ?

          W odróżnieniu od techniki i wf, religia nie jest przedmiotem obowiązkowym.
          Porównanie mocno chybione.

          > )Wiem z doświadczenia, że siedzenie w bibliotece paredziesiąt godzin w roku
          > staje się nudne

          Yuleeda - za mało masz zadań domowych do odrobienia w tym czasie?

          > )i niedopilnowani uczniowie nie korzystający z przywileju religii w szkole idą
          > na miły spacerek w ciepły letni dzień, kończąc czasami pod kołami samochodu.

          Yuleeda ma rację - szkoła ponosi w tym czasie odpowiedzialność za bezpieczeństwo
          ucznia.

          > Ostatecznie płacą na
          > szkołę podatki i szkoła musi statutowo brac pod uwagę specyficzne potrzeby
          > edukacyjne dziecka.

          Też płacę na szkołę podatki i nie chcę, żeby moje dziecko w ramach obowiązku
          szkolnego było zmuszone do bezproduktywnego zbijania bąków.
          • Gość: grrrrw Re: Religia w szkole IP: 212.160.162.* 08.11.04, 21:21
            Chodzi Ci raczej o to, ze problem nie był upubliczniony.
            Powtarzam jednak, ze zgłoszenie dziecka na lekcje religii w szkole nie jest
            deklaracją swiatopogladu ale deklaracja uczestnictwa w tych zajeciach, nic
            wiecej.
            Natomiast zgłoszenie dziecka na religię w salce jest.
            Przygotowanie do sakramentów, przedkomunijna "musztra" (lub przed
            bierzmowaniem) dotyczy dzieci, których rodzice zgłosili chęć przygotowania
            dziecka do sakramentu. I odbywa się w parafii (!) a nie w szkole, która jest
            odpowiedzialna za to przygotowanie.

            Bardzo społeczenstwo obchodziło, szcegolnie Urzad Bezpieczenstwa. Doskonale
            było wiadomo, kto chodzi a kto nie. Salki były wizytowane przez urzednika z
            gminy, dziennik podlegał nie tylko okresowej kontroli władz koscioła ale
            administrator salki miał obowiazek okazywac go władzom cywilnym.

            Jesli mówiłaś przez sześć lat dziecku, za ma się nie wybijać, to juz po prostu
            Twoja sprawa.

            A co robia osoby zwolnione z drugiego jezyka, który ani w szkole podstawowej
            ani w gimnazjum nie jest obowiazkowy. Drugi jezyk jest realizowany godzin ddd
            czyli do dyspozycji dyrektora) i uczen nie musi na niego uczeszczać. Podobnie
            nieobowiazkowe jest wychowanie seksualne (prorodzinne). Porównanie nie jest
            chybione.

            Szkoła ponosi odpowiedzialność, a jednak zdarza się (za zgoda dyrekcji), ze bez
            zapowiedzi dzieci zwalniane sa do domu o godzine czy dwie wczesniej. Wychowawca
            moze zwolnic ucznia z lekcji - jednej lub kilku - tylko dlatego, ze uczen o to
            ustnie prosi i przedstawia jakies sensowne argumenty. I to nie przeczy
            zasadzie odpowiedzialnosci za ucznia. U nas wymaga się siedzenia w bibliotece
            lub swietlicy. Pani odpowiedzialna za swietlice zapisuje, kto sie pojawił a
            kto nie. Ten kto się nie pojawił albo ma stała zgode rodziców na przebywanie
            poza szkoła, albo nie ma i wtedy ponosi konsekwencje swojej nieobecnosci. Liczy
            mu się to tak jak zwyczajna nieobecność nieusprawiedliwiona. Inaczej
            cale "stada" uczniów platałyby sie po szkole i wokół niej nie tylko na religii
            ale przy okazji innych nieobowiazkowych zajec.
            Nie musi zbijac baków, to tylko od ucznia zalezy, co zrobi z czasem, który jego
            koledzy spedzają na lekcji religii.

            A jesli ja jestem przeciwna edukacji seksualnej w szkole czy mam prawo domagac
            się, zeby rodzice uczniów, którzy na nia uczeszczają opłacali nauczyciela z
            własnej kieszeni ?

            • Gość: age Re: Religia w szkole IP: *.icpnet.pl 08.11.04, 22:38
              Jest mi dokładnie wszystko jedno, czy religia będzie w szkole, czy w salce
              katechetycznej. Jestem przeciw traktowaniu nieobowiązkowej religii jakby była
              przedmiotem obowiązkowym. Porównywałaś nieobowiązkową religię do obowiązkowego
              wf-u i to porównanie uważam za chybione. Fakt faktem, że nieobecność na
              nieobowiązkowej religii jest traktowana tak samo jak nieobecność na obowiązkowym
              wf-ie. I to uważam za grube nieporozumienie. Porównanie do wychowania do życia w
              rodzinie jest jak najbardziej na miejscu, ponieważ to też jest przedmiot
              nieobowiązkowy. Jednak między wychowaniem do życia w rodzinie i religią są dwie
              poważne i nieuzasadnione różnice. Po pierwsze, muszę podpisać deklarację, czy
              chcę, czy nie chcę, żeby moje dziecko na wychowanie do życia w rodzinie
              uczęszczało. W przypadku religii nikt mnie o to nie pyta, szkoła automatycznie
              zakłada, że na religię się chodzi, a na tzw. seks można nie chodzić. Dlaczego
              jest inny tryb zapisywania i wypisywania dzieci z dwóch różnych przedmiotów
              nieobowiązkowych? Dlaczego te przedmioty nie są traktowane tak samo? A nie są,
              bo po drugie, istnieją ministerialne wytyczne, że tzw. seks MUSI być na
              pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej, a w przypadku religii takiego
              przepisu nie ma, więc religia zazwyczaj jest w środku dnia. To ma służyć
              nawracaniu opornych owieczek na siłę, a zniechęceniu do seksu, jako przedmiotu
              ideologicznie niepewnego? Przykro mi, ale poza ideologicznym, innego
              uzasadnienia dla tak różnego traktowania tych przedmiotów nie widzę. I taka
              polityka władz oświatowych mnie wkurza. Odbieram ją wręcz jako dyskryminację
              niekatolickiej mniejszości.
              • Gość: grrrrw Re: Religia w szkole IP: 212.160.162.* 08.11.04, 23:52
                Jesli dziecko zostało zapisane na religię przez rodziców a nie chodzi na nią,
                to nauczyciel religii ma obowiazek odnotować w dzienniku jego nieobecność badz
                zwolnienie. Do wychowawcy nalezy ewentualne (jesli sa podstawy)
                usprawiedliwienie nieobecnosci dziecka. To czy nieobecnosci na religii wpływają
                na ocene z zachowania reguluje WSO. Najczesciej ustala się,ze się licza, bo
                inaczej zdarza się że, dzieci, które przez rodziców zostały zapisane na
                religie, wbrew ich woli na religie jednak nie przychodzą tylko "szwendają" sie
                po szkole lub w jej okolicach.

                Jesli rodzic zgłosi, ze na religię dziecko nie bedzie chodzic,nie ma wpisywanej
                nieobecnosci. We wrzesniu, jesli rodzic (niedoinformowanie) zaniedba to
                zgłoszenie, to rzeczywiscie odnotowuje się w dzienniku nieobecność w klasie na
                religii. Ale w momencie, gdy rodzic zgłasza, ze dziecko nie chodzi na religię
                nieobecnosci te sa anulowane i nie wpływają na stopien z zachowania.

                Jesli w szkole sa lekcje etyki to dzicko bedzie chodziło na etykę. jesli nie
                ma - ma wolna godzinę, zagospodarowaną tak, jak szkoła tego wymaga (swietlica
                lub za zgoda rodzica godzina, na której dziecko moze isc do domu lub przejsc
                się do sklepu, na spacer itd).. jesli w szkole etyka jest obowiazkowa a dziecko
                rodzic oswiadczy, ze dziecko chodzi na religię do pozaszkolnego punktu
                katechetycznego, tym samym zwolnione jest takze zlekcji etyki.

                Natomiast nieobecnoć na obowiazkowym w-f moze zostac doraźnie przez rodzica
                usprawiedliwiona. dziecko moze byc takze zwolnione z jakiegoś przedmiotu
                obowiazkowego. Za zgoda oczywisci poradni p-w. Najczesciej jest to w-f,
                technika, sztuka, jezyk obcy(bo przebywało za grnica i zna ten jezyk
                znakomicie) i nikt mu wtedy nie wpisuje nieobecnosci. Ani tym bardziej nie
                wpływa to na ocenę z zachowania.

                Wychowanie prorodzinne w gimnazjum realizuje się na zajeciach WOS. Albo
                nauczyciel WOS ma studia trzysemestralne "przygotowanie do zycia w rodzinie"
                albo przychodzi na te 15 godzin (tj. semstr)inny nauczyciel i te lekcje
                przeprowadza. I wcale nie dzieje się to na pierwszej czy ostatniej lekcji.
                Jesli rodzic nie zgadza się, dziecko na WOS w tym konkretnym semestrze nie
                chodzi.

                • en10219 Re: Religia w szkole 16.11.04, 00:58
                  hmm...
                  mam wrażenie że piszecie o innych rzeczach.
        • roman.gawron Re: Religia w szkole 08.11.04, 20:24
          grrrrw!

          Gratuluję argumentacji. Osobiście nie jestem ani zagorzałym zwolennikiem, ani zagorzałym przeciwnikiem religii w szkole, dobrze jednak robi przeczytać przemyślane argumenty.
          • Gość: grrrrw Re: Religia w szkole IP: 212.160.162.* 09.11.04, 00:06
            Ja mam zdanie "mieszane". Napisałam je na "forum postreligijnym". To znaczy
            dopiero napisałam kawałek mojego zdania i czekam na odpowiedzi. Potem zamierzam
            zdradzic reszte watpliwosci.
            Watpliwosci moje dotycza jednak akurat zupełnie innych kwestii niz wzmiankowane
            wyzej.
            Chodziłoby raczej o to jaki model katechezy jest najwłasciwszy z punktu
            widzenia procesu pogłebiania wiary, wtajemniczania w wiarę, rozumienia liturgii
            (poprzez działanie!).
            Było tez troche o tym na "wychowaniu w wierze", jakoś w czerwcu.I jeszcze dobry
            rok temu chyba na forum emama.
          • Gość: Agnieszka Re: Religia w szkole IP: 80.51.246.* 10.11.04, 21:03
            Tak! Ja tez podziwiam Panią grrrrw! Również za aktywność w innych wątkach forum
            GW.
            • grrrrw Re: Religia w szkole 11.11.04, 11:08
              Dziekuję.

              Dodam jeszcze:
              Uczen moze prosic o niewspisywanie mu na swiadectwie stopnia z przedmiotu
              religia/etyka (np. jest ze stopnia niezadowolony) a szkoła musi te prosbe
              uwzglednic;
              Szkola nie ma obowiazku szukania nauczyciela religii dla danej grupy
              wyznaniowej, nawet jesli jest wakat. To rodzice uczniów badz miejscowe
              autorytety religijne konkretnego zwiazku wyznaniowego musza same sytuacje
              rozpoznac i do szkoly skierowac osobe, która bedzie miała oczywiscie
              odpowiednie przygotowanie pedagogiczno-teologiczne(to reguluja przepisy
              ministerstwa) oraz wyposazyc ja w swoja delegacje (katecheci KK "misje").

              Poniewaz najczesciej w przypadku mniejszosci religijnych chodziłoby o góra
              dwie lekcje tygodniowo w szkole, zarobki katechety byłyby mniejsze niz koszty
              uzyskania dochodu, dlatego dzieci mniejszosci wola uczeszczac do
              pozaszkolnych punktów.

              • Gość: yuleeda I'm back IP: *.icpnet.pl 15.11.04, 22:20
                > Szkola nie ma obowiazku szukania nauczyciela religii dla danej grupy
                > wyznaniowej, nawet jesli jest wakat. To rodzice uczniów badz miejscowe
                > autorytety religijne konkretnego zwiazku wyznaniowego musza same sytuacje
                > rozpoznac i do szkoly skierowac osobe, która bedzie miała oczywiscie
                > odpowiednie przygotowanie pedagogiczno-teologiczne(to reguluja przepisy
                > ministerstwa) oraz wyposazyc ja w swoja delegacje (katecheci KK "misje").


                To potwierdza fakt, że religia katolicka obecna jest na uprzywilejowanej
                pozycji. Dlaczego rodzice mają sami szukać nauczyciela, jeżeli wychowanie ucznia
                w wierze bierze na siebie szkoła?

                > Poniewaz najczesciej w przypadku mniejszosci religijnych chodziłoby o góra
                > dwie lekcje tygodniowo w szkole, zarobki katechety byłyby mniejsze niz koszty
                > uzyskania dochodu, dlatego dzieci mniejszosci wola uczeszczac do
                > pozaszkolnych punktów.

                1. gdy prawo nakazuje nauczanie przedmiotu, szkoła musi takiego nauczyciela
                zatrudnić. Reszta (koszta itp.) nie są problemem ani ucznia, ani rodziców.
                2. Religia jest obecnie finansowana przez państwo. Czy nie byłoby optymalniej,
                gdyby finansował ją zainteresowany kościół/wspólnota wyznaniowa? Przecież celem
                takiej instytucji jest m.in. zdobywanie kolejnych wyznawców. Szkoła ma uczyć i w
                razie potrzeby wychowywać.
                Czy ktoś w ogóle pomyślał o pracy charytatywnej? To prawda, nie każdy może sobie
                na taką pozwolić, ale pamiętajmy, że nawet ksiądz de facto pracuje charytatywnie
                (tak jak twórcy oprogramowania Open Source - dają swoje oprogramowanie za darmo,
                dochody czerpią z donacji). Entuzjaści komputerów mogą mieć za darmo, a dla
                dzieci nie starcza?
                • Gość: grrw Re: I'm back IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 00:10
                  Dlaczego na uprzywilejowanej ? Jak ksiądz się nie zorientuje, ze katecheta na
                  macierzynskim, szkoła szukac zastepstwa nie bedzie, sam proboszcz musi to
                  zrobic.
                  Rodzice nie musza szukac, wystarczy jak przekaza, ze potrzebny jest nauczyciel
                  religii swoim autorytetom religijnym, albo same autorytety się zainteresuj.
                  Chodzi o to, ze szkoła nie ma obowiazku szukac katechety, jesli jest wakat, to
                  jest wakat, tak długo, az się ktos spełniajacy przepisy zgłosi.

                  Moze zatrudnic, ale bardziej w przypadku małej ilosci godzin kalkuluje się
                  załozyc pozaszkolny punkt katechetyczny. Na koszt panstwa, tj podatników.
                  podobnie jak lekcje dla mniejszosci narodowych. Tez na koszt podatnika sa
                  lekcje ukrainskiego, białoruskiego czy litewskiego lub niemieckiego.

                  • Gość: mystie Re: I'm back IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 18:52
                    Gość portalu: grrw napisał(a):
                    Na koszt panstwa, tj podatników.
                    > podobnie jak lekcje dla mniejszosci narodowych. Tez na koszt podatnika sa
                    > lekcje ukrainskiego, białoruskiego czy litewskiego lub niemieckiego.

                    I chwała państwu za to, że respektuje jedną z podstawowych zasad demokracji -
                    wspiera i chroni mniejszość, która w starciu z większością jest często na
                    przegranej pozycji. Kościół katolicki w Polsce taką mniejszością nie jest a
                    jednak oczekuje od państwa, że będzie wspierać i opłacać szerzenie jedynie
                    słusznego zestawu wartości, poglądów, postaw. Tak jakby nie dysponował
                    wystarczającą ilością koniecznych ku temu narzędzi - w niemal każdej
                    miejscowości jest kościół, jest salka katechetyczna, jest plebania, jest
                    katolicka prasa, są katolickie radia, stacje TV, spowiedź na telefon, wizyty
                    duszpasterskie. To wciąż za mało? Musi być do tego jeszcze szkoła zaprzęgnięta?
                    • Gość: as Re: I'm back IP: 212.* / 212.160.162.* 18.11.04, 20:29
                      Alez chroni mniejszosci. Bo maja one takie samo prawo do lekcji religii jak
                      katolicka wiekszosc !

                      Podatnicy w wiekszosci sa katolikami.
                      Kosciół, salka, plebania.... sa opłacane z pieniedzy społecznych nie podatków.
                • Gość: katoliczka Re: I'm back IP: *.e / 213.25.195.* 16.11.04, 09:45
                  yuleeda napisała: "Przecież celem
                  > takiej instytucji jest m.in. zdobywanie kolejnych wyznawców. "
                  Bardzo chciałabym sprostować, że zasadniczo nie jest to bezpośrednim celem
                  kościoła katolickiego. Kościół nie jest partią polityczną, za zadanie swoje
                  uważa głoszenie Ewangelii i umożliwianie ludziom zbawienia. Zdobywanie nowych
                  członków jest niejako przy okazji. "aby ludzie widzieli dobre czyny w nas i
                  chwalili Ojca, który jest w niebie". Do kościoła katolickiego raczej nie
                  przyciągnuie sie nikogo teorią i słowami. Potrzebny jest przykład wiary,
                  szczególnie wyrażający się poprzez poświęcenie dla innych. Wiem, że w praktyce
                  o wiele za często tego brakuje, ale taki jest "duch" katolicyzmu.
        • Gość: Aga Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 23:26
          Moim zdaniem religia nie powina być w szkole i to z całkiem innego powodu.
          Mianowicie od chwili, gdy zaczęła być przedmiotem szkolnym, przestała być
          wyróżniona jako ten jeden jedyny przedmiot, na który kiedyś chodziło się z
          wielkim szacunkiem, a teraz to szkoda słów... Wystarczy poczytać te pełne
          złości posty i nieporadne komentarze zmierzające ku obronie religii, a w
          efekcie przyczyniające się do kolejnych, jeszcze bardziej zjadliwych ataków. I
          to jest pewnie normalne. Tak jak każdy ma prawo nie znosić matematyki czy
          historii, tak każdy ma prawo nie znosić religii, która w końcu stała się niczym
          innym jak kolejnym, przez wielu bardzo nielubianym, przedmiotem szkolnym. Kiedy
          religia odbywała się poza szkołą, każdy miał świadomość po co przychodzi, miał
          świadomość, że, w mniejszym lub większym stopniu, sam podjął decyzję o
          przyjściu w to, a nie inne miejsce, o tej a nie innej godzinie. I
          wbrew "obawom" o zmniejszenie frekwencji, "prawdopodobnie nierzadko do zera",
          wcale tak nie było. Długi czas chodziłam na religię do salki katechetycznej i
          frekwencja była większa niż w ostatniej klasie LO, gdy religię miałam w szkole.
          A już nieporównanie większe było skupienie i chęć uczestniczenia w lekcji
          religii, być to może, że wynikające właśnie z możliwości wyboru.

          • Gość: Manio Re: Religia w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:43
            Religię ze szkół natychmiast wyprowadzić - co za mało kościołow - to uczyć na
            plebanii a wierni to nie mają pałaców w,których można by nauczać religii?.Jeśli
            jest religia nauczana w szkole na koszt państwa i to jedynie słuszna.To zgodnie
            z Konstytucją wprowadzić także nauczanie w szkołach innych religi a także
            lekcji dla ateistów.Przedewszystkim nie dopuszczać do dzieci zboczeńców
            pederastów i pedofilów w sutannach - jakich ostatnio nalęgło się w KK co
            niemiara.Kiedy wreszcie Papież oczyści swe szeregi z tej zakały,a może
            podeślecie swoje dzieci Jankowskiemu i Paetzowi bo znowu usilnie ich
            poszukują.A tfu z takimi księżami-to aż się człowiekowi na wymioty zbiera jak
            sobie o tym pomyśli.Ludzie nie czytajcie Nasz Dziennik,bo tam kler wszystko
            skrzętnie ukrywa a polecam Wam "Fakty i Mity" tam jest prawda.Bo to pisze były
            ksiądz,którego też chcieli Ci świętojebliwi przepedałować.Tfu idę golnąć sobie
            setkę bo mnie mdli.
      • Gość: valdispert Re: Religia w szkole IP: 80.51.246.* 10.11.04, 20:49
        Gość portalu: yuleeda napisał(a):
        niedopilnowani uczniowie nie korzystający z przywileju religii w szkole idą na
        miły spacerek w ciepły letni dzień, kończąc czasami pod kołami samochodu

        Nie,no,taka demagogia jest koszmarna.Jeśli chcesz żeby twoje argumenty
        traktowano poważnie,to jej unikaj,użytkowniku forum.
        • Gość: yuleeda Re: Religia w szkole IP: *.icpnet.pl 15.11.04, 22:25
          fakt, może zbyt efektownie to ująłem, ale chcialem zwrócić uwagę na to, że
          uczniowie nie zawsze są upilnowani i taka sytuacja może się zdarzyć. Problemem
          jest tu raczej wciskanie religii między inne przedmioty, do którego szkoła jest
          upoważniona przez przepisy i zmuszona przez niedobór sal. Jednym z rozwiązań
          jest wywalenie religii ze szkół, innym - wprowadzenie lepszej organizacji
          rozporządzeniem ministra. Jeżeli nie wszyscy mają obowiązek na dany przedmiot
          uczęszcz.., to nie powinien on zajmować czasu tym, którzy na niego nie chodzą z
          własnej woli.
        • Gość: RST Re: Religia w szkole IP: *.iel.wroc.pl 16.11.04, 12:18
          Yuleeda ma rację. Byłam w trzeciej klasie LO gdy wprowadzono religię do szkół i
          lekcje o godzinie "zerowej" tzn 7.10. Z mojej klasy niewiele osób chodziło na
          ten przedmiot, zmieniono nam więc plan. O 7.10 mieliśmy chemię, a następną
          lekcją była religia. Poza mną wszyscy zaczęli chodzić na lekcję bo co ze sobą
          robić o ósmej rano. Ja się nie dałam złamać. Póki było ciepło chodziłam na
          spacery, obok szkoły był parczek, i prawda nie wpadłam pod samochód, ale
          sytuacja, podczas której w sposób oczywisty było zagrożone moje życie mnie nie
          ominęła. Nie wiem czy udało mi się uciec przed napadem, rozbojem, czy wreszcie
          utratą życia, ale tych podpitych facetów goniących mnie nie zapomnę. Dlatego
          wypowiedzi yuleeda za demagogię tylko przenośnię.
      • Gość: as Re: Religia w szkole IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 01:10
        Świat jest źle urządzony i nie od dziś to widać. Wszystko jest na opak. Od
        małego było dla mnie oczywiste, że najpierw powinien być sport, potem pogoda, a
        dziennik na końcu. Ale wiadomo, że wtedy nikt by tego dziennika nie oglądał.
        Równie podstępne jest umiejscowienie sportu w gazetach (lub czasopismach). Do
        tego, co najciekawsze, czyli sportu i felietonów, też trzeba się przedzierać na
        ostatnie strony. A po drodze tyle przewracania kartek i zawracania głowy!
        • Gość: mystie Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 20:48
          Gazetę czytasz, TV oglądasz bo CHCESZ. Do gimnazjum chodzić MUSISZ. W pierwszym
          przypadku zmieniasz stację, w drugim kupujesz inną gazetę. Po szkołach tak
          skakać się nie da. Chcesz katechizować/ewangelizować i koniecznie musisz to
          robić w szkole, to przynajmniej rób to w taki sposób, aby inni przez Twoje
          nieobowiązkowe lekcje nie musieli spędzać w niej niepotrzebnie dodatkowych
          godzin.
    • Gość: jacek za dużo i na siłę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.04, 10:34
      dwie godziny religii w tygodniu w podstawówce, dwie godziny w gimnazjum. W
      podstawówce w II etapie edukacyjnym jest 6 godzin religii, a 2 informatyki, Co
      to oznacza? Ano tyle ,że dziecko ma 2 godziny religii w tygodniu przez całe te
      trzy lata. Informatyki ma 1 godz. w klasie IV, 1 godz. w klasie V i 0 godz. w
      klasie VI. Budujemy nowoczesne społeczeństwo informacyjne - śmiechu warte.
      Poczytać ramowe rozkłady godzin dla poszczególnych etapów edukacyjnych, a
      słabo się robi.
      Lizusostwo władzy wobec kościoła jest ewidentne nawet w planie lekcji
      dziesięciolatka.
      • Gość: zamma Re: za dużo i na siłę IP: 80.51.246.* 10.11.04, 21:05
        Po prostu większości szkół nie stac na odpowiednią liczbę komputerów, żeby
        zwiększyć wymiar godzin informatyki.
        • Gość: age Re: za dużo i na siłę IP: *.icpnet.pl 10.11.04, 23:46
          W gimnazjum jest więcej religii niż:
          biologii, chemii, fizyki, geografii.
          • Gość: mystie Re: za dużo i na siłę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 21:03
            Age, podpisuję się pod każdym Twoim argumentem i tylko pro forma dodam, że w LO
            religii jest również więcej niż niektórych obowiązkowych przedmiotów.

            Agrumentacja grrrrw ani mnie nie zaskakuje ani nie powala na kolana - wszak
            jako katechetka walczy o swoje miejsce pracy. A szkoła ze swoimi dzwonkami,
            sprawdzaniem obecności, obniżaniem oceny z zachowania za niechodzenie,
            lokowaniem religii w środku planu lekcji, kuriozalnymi karteczkami od rodziców
            wydatnie katechetom pomaga w budowaniu karności, dyscypliny i wrażenia, że z tą
            dobrowolnością to nie do końca jest tak. Mamy więc przedmiot "obowiązkowy
            inaczej".
            • Gość: yuleeda Re: za dużo i na siłę IP: *.icpnet.pl 15.11.04, 22:52
              Inna rzecz, że szkoła nie jest po prostu odpowiednim miejscem na uczenie
              religii. Wiara nie jest ani ważniejsza, ani mniej ważna niż inne przedmioty.
              Jest po prostu odrębną kwestią. Dla jednych religia w szkołach jest jeszcze
              jednym przedmiotem w planie dnia, który trzeba wykuć, dla innych - bonusik,
              który można szybko 'oderżnąć' od kolegów na przerwie. Trzeciej kategorii, którzy
              chcą pogłębiać wiarę nie jest wcale tak dużo. Szkoła, "ze swoimi dzwonkami,
              sprawdzaniem obecności, obniżaniem oceny z zachowania za niechodzenie " -
              powiedział bym 'urywanie się z lekcji' - ", lokowaniem religii w środku planu
              lekcji, kuriozalnymi karteczkami od rodziców " nie jest miejscem na rozważania
              duchowe. Wprawdzie nie chodzę od jakiegoś czasu, ale uważam, że w szkole nie
              można poświęcić się kwestiom duchowym w należny im sposób.
      • Gość: knipser Re: za dużo i na siłę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.04, 21:28
        Kiedy suchocka ( celowo z małej litery)ze swoją czereda, a był tam również
        ulubieniec narodu niejaki maria rokita, tylnymi drzwiami (właścwie furtką)
        wprowadziła religie do szkół, to podzieliła POLAKOW na lepszych katolików
        (reszta dzieci z klasy wynocha) i resztę. Dzieci są najbardziej okrutne, to one
        mogły odegrac pierwszą role w swoim życiu i poczuc się ważniejszymi.
        Sale katechyczne świecą pustkami, po korytarzach szwendają się matki z radia
        maryja, i one to dycydujący w szkole mają głos. Nie umieją pisać gramatycznie,
        czytać,kaligrafować, pływać(sport-wyszedł)za to będą jedynymi, które w UNI
        pokazać sie będą mogli, jak defilować w procesii.
        Lekarze,zgodnie z tym co kościół
        Nauczyciele, jak wyżej
        Samorządy , jak wyżej
        ITD, jak wyżej
        Idziemy w szeregach dewot, bigotów, ku lepszemu ???
        • fan_gazety Zaraz, zaraz 16.11.04, 07:37
          > po korytarzach szwendają się matki z radia
          > maryja, i one to dycydujący w szkole mają głos.

          Jak ktoś sobie na to pozwala, to widocznie nie zależy mu tak bardzo na jego
          własnym "głosie". Jestem przeciwny religii w szkołach, ale nie pojmuję
          utyskiwania na to, jak to się uczący religii panoszą w szkołach.

          > Nauczyciele, jak wyżej
          ??? Przecież wytarczy przejrzeć różne fora, by zobaczyć, że to nieprawda.
        • Gość: bez emocji Re: za dużo i na siłę IP: *.cable.wsm.wielun.pl 16.11.04, 09:22
          A w jaki sposób została religia wyprowadzona ze szkół?Chyba Frontem Jedności
          Narodu?Odsyłam do mądrego artykułu biskupa Pieronka w Tygodniku Powszechnym ,kt
          ukazał sie kilka miesięcy temu.Religia NIE , a katolicki pogrzeb czy ślub jak
          najbardziej TAK?Zapieklosc niektórych dziwi ,ale też uważam ,że 1 godzina
          religii wystarczylaby przy obecnym programie liceum.
          • Gość: ktoś Re: za dużo i na siłę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:39
            zgadzam się ze wszystim,co napisałeś/aś/.Gratuluję.
          • Gość: mystie Re: za dużo i na siłę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:05
            I ceremonie pogrzebowe i ślubne odbywają się w kościele. A szkoła obiektem
            sakralnym jak na razie nie jest.
      • Gość: ewulka Re: za dużo i na siłę IP: *.238.121.15.adsl.inetia.pl 15.11.04, 21:33
        Zgadzam się całkowicie. Moje dwie córki straciły wiarę między innymi z powodu
        przerażającej głupoty i niekompetencji katechetek a syn właśnie zaczyna ze
        zdumieniem przynosić różne teksty. Te niestety niedokształcone panie (mówię to
        choć sama jestem nauczycielką) starają się być bardziej papieskie od Papieża w
        związku z tym byłam świadkiem opowiadania bzdur o Harrym Potterze,
        stwierdzania, że gra w papier, nożyce,kamień to modlitwa satanistyczna. Ponadto
        dzieci nie mają pojęcia, że wyznania protestanckie to nasi bracia w wierze i
        nazywają ich "kocią wiarą". Dzieci ponadto oprócz małej liczby godzin z
        informatyki mają 1! godzinę historii. Co do wartości wychowawczych tego
        przedmiotu to zależą one mocno od osobowości katechety i często niestety są
        znikome.
        • Gość: grrrw Re: za dużo i na siłę IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 00:13
          To nie jest argument. W salce uczyłaby ta sama przygłupia katechetka.
          Zmieniłoby się tylko miejsce lekcji.
    • praktycznyprzewodnik Re: Religia w szkole 11.11.04, 20:44
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=14749785&v=2&s=0
    • grrrrw Re: Religia w szkole 12.11.04, 21:18
      Pracowałam w salce w latach 1979-1989 i jakos zyłam,z głodu nie umarłam, to
      pracować mogłabym tam dalej i też do emerytury bym dociagnęła.
      Po prostu po raz kolejny zmieniłby mi sie pracodawca.
      • Gość: Me Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 22:09
        Jestem przeciwko - chodzę do LO - klasy maturalnej - i wolałbym, żeby ta
        godzina została przeznaczona na dodatkową matematykę.
        Poza tym pozostaje kwestia katechetek - jeśli chodzi o moją, to podejrzewam ją
        o ostrą chorobę psychiczną : w zeszłym roku powiedziała że wierzy w istnienie
        SMOKÓW i JEDNOROŻCÓW...
        Raz na lekcji spytałem, czy może powiedzieć co to jest Kabała, na to ona
        stwierdziła, że nie będzie na swojej lekcji na takie ŚMIECI traciła czasu.
        Na kolejnych "zajęciach" powiedziała mi przy całej klasie, że rozmawiała o mnie
        z księdzem i oboje stwierdzili, że jestem BEZNADZIEJNYM PRZYPADKIEM.
        To jeszcze nic: później, po szkole zaczęła o mnie krążyć plotka (która swoją
        drogą wyszła z ust katechetki), że "otworzyłem siódme wrota dwoma osikowymi
        patykami"...
        Nawet się nie domyślacie jakie było moje zdziwienie i konsternacja;D

        Pozdrtawiam,

        P.S. Dla ścisłości, należę do typu ucznia, który słucha NAWET katechetki,
        jeżeli mówi o czymś w sposób obiektywny.
      • Gość: mystie Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 22:30
        Gdyby wprowadzenie religii do szkół sprowadzało się li tylko do prozaiczej
        zmiany pracodawcy, nie byłoby ani tego ani innych kilometrowych wątków, które
        aż pękają od wątpliwości i zastrzeżeń. Począwszy od sposobu, w jaki ten
        przedmiot do szkół wprowadzono.
        • grrrrw Re: Religia w szkole 13.11.04, 10:26
          Masz chyba na mysli skandaliczny sposób, w jaki ten przedmiot "wyprowadzono" ze
          szkoły w 1961 roku. Jest na ten temat dość bogata literatura.
          Ja nie musze czytać, bo pamietam.
          • Gość: mystie Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.04, 11:04
            Wiem, co mam na myśli.
            Nie muszę być świadkiem historii, żeby wyrobić sobie zdanie na temat jakiegoś w
            wydarzenia. Ty pamiętasz wyprowadzenie a ja wprowadzenie - czym różni się moje
            pamiętanie od Twojego?

            Odwołania historyczne niczego nie usprawiedliwiają - to, że kiedyś było "be"
            nie znaczy jeszcze, że teraz też można - wprowadzać zmiany tylnymi drzwiami,
            lekceważąc mnożące się pytania i wątpliwości.
            A określenie "bogata literatura" rezerwowałabym raczej dla wydarzeń o znaczeniu
            przełomowym.
    • Gość: grrrrw Re: Religia w szkole IP: 212.* / 212.160.162.* 14.11.04, 18:42
      www.katecheta.pl/2000/04/R_02.htm
      • Gość: mystie Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:42
        Jeśli ten link był dla mnie to cóż - ani to "bogata literatura" ani tym
        bardziej dowód na przełomowość roku 1961 w naszej historii.
        Jest też pytanie o obiektywizm przywołanego opracowania
    • Gość: eva 13 Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 22:16
      Proponuję 1 godz. tygodniowo (nauczyciele informatyki, plastyki, muzyki i
      innych ważnych przedmiotów jakoś sobie radzą z realizacją podstawy). Myślę, że
      podstawowym problemem jest to, czy osoby uczące religii są do tego przygotowane
      pedagogicznie oraz czy kierowani do szkół księża chcą uczyć czy muszą.
    • Gość: Kazimierz Wirpszo Re: Religia w szkole IP: *.140-202-24.mc.videotron.ca 15.11.04, 21:04
      Dziendobry,
      religia w szkole jest niepotrzebna. Nauczanie religi powinna sie odbywac przy
      koscialach dla tych, ktorzy tego pragna, oczywiscie mysle o rodzicach. Panstwo
      powinno byc laickie i nie wyrozniajace zadnej religi, inaczej mozna mowic o
      takim panstwie to samo co mowi sie o fundamentalistycznych panstwach arabskich.
      Kosciol w Polsce stal sie instytucja zbyt potezna, zadna coraz to nowych i
      nowych przywilejow. Szkodzi to panstwu.

      Kazimierz Wirpszo, staly czytelnik
      • Gość: Dees Re: Religia w szkole IP: *.238.116.163.adsl.inetia.pl 15.11.04, 21:09
        Zgadzam sie. Z wielkim zaniepokojeniem obserwuje ciagle przyblizanie sie
        panstwa do kosciola a raczej coraz czestsze mieszanie sie kosciola w sprawy
        panstwowe. Religia w szkolach to wlasnie taki ladny przyklad. Zazdroszcze
        Francji ktora juz dawno oddzielila sprawy wiary od polityki i wprowadzila
        przepisy o laickosci urzedow i szkol. Niestety, watpie czy dozyje chwili gdy
        takie przepisy pojawia sie w Polsce. Pozdrawiam
        • Gość: D-r-39 Re: Religia w szkole. Musi być ! Bo to KKaaaaSa ! IP: *.net.autocom.pl 15.11.04, 22:19
          Szanowny Panie,,Dees"też chciałbym doczekać takiej chwili, aby rozdzielić wiarę
          od polityki, aby państwo było bezwyznaniowe, aby każdy człowiek szanowany był
          za swoje czyny i występki, a nie za przynależność do grupy wyznaniowej. Marzy
          mi się aby w szkole był przedmiot np:,,Religie i wyznania religijne w świecie".
          Chciałbym aby tym młodym ludziom przy okazji nauczania o Jezusie też mówiono pra
          wdę.Jak to było z tym niepokalanym poczęciem, kogo w tamtych czasach nazywano
          ,,Duchem Świętym" co znaczą słowa Jana Chrzciciela podczas chrztu Jezusa ,,oto
          Baranek Boży, który zgładzi grzechy świata", kogo w tamtych czasach nazywano tym
          ,,Barankiem Bożym" i dlaczego Jan Chrzciciel tak go nazwał i wiele, wiele bardzo
          interesujących tematów, jak chociażby,,żłobek"-czy,,Żłób" znajdujący się w odle-
          głości 16 stai od centrum Galilei mieszczący się w Domu Królowej w Małym Mird, a
          po narodzinach w nim Jezusa nazwanego Betlejem Ludzkim. I dlaczego to Maryja
          członkini Danitów, musiała tam rodzić. Czyż nie dlatego, że właśnie ten Dom
          ( inaczej Żłób ) był wyznaczony do rodzenia ,,Sierot", czyli dzieci nieślubnych.
          A takim dzieckiem, niestety był,,poczęty z Ducha Świetego" jej pierworodny syn,
          Jezus. Bo choć rodzice w czasie narodzin byli, z konieczności, po przyśpieszo-
          nym ślubie, to dla Boetosjan i Hebrajczyków Jezus zawsze pozostawał dzieckiem z
          nieprawego łoża.Ale tego Szanowny Panie,,Dees" napewno Pan się nie dowie na lek-
          cjach Religii. Śmiem wątpić czy katecheci o tym wiedzą. Pewnie nie, bo to jest
          towarzystwo ,,Klapkowe".Dla nich liczy się Dogmat, Biblia, Mity, a nie Historia
          i Fakty. Ale O"Take Polskie my walczyli - no nie???.
          • jolunia01 Re: Religia w szkole. Musi być ! Bo to KKaaaaSa ! 15.11.04, 22:56
            Gość portalu: D-r-39 napisał(a):

            > Szanowny Panie,,Dees"też chciałbym doczekać takiej chwili, aby rozdzielić
            wiarę od polityki, aby państwo było bezwyznaniowe, aby każdy człowiek szanowany
            był za swoje czyny i występki, a nie za przynależność do grupy wyznaniowej.
            Marzy mi się aby w szkole był przedmiot np:,,Religie i wyznania religijne w
            świecie".

            Drogi Panie ( a może Droga Pani) D-r-39, w minionym ustroju był w liceach
            przedmiot realizowany przez 1 godzinę lekcyjną w tygodniu przez jeden rok nauki
            (najpierw w kl. IV, później w III), który miał przybliżać te zagadnienia. To
            było religioznawstwo. Uczyłam tego przedmiotu przez cały czas jego "pobytu" w
            programach szkolnych, tzn. przez 4 lata. Śmiem twierdzić, że moi uczniowie,
            mimo iż brakło mi czasu na szczegóły, nauczyli się analizować zagadnienia
            religijne w sposób nie obciążony jakimkolwiek narzuconym światopoglądem. Do
            dziś żałuję, że przedmiot ten nie został doceniony. Gdyby jeszcze oprócz niego
            była w szkole filozofia, to być może udałoby się wykształcić pokolenia
            myślących, a nie tylko odtwarzających. Pozdrawiam
          • Gość: uczeń Re: Religia w szkole. Musi być ! Bo to KKaaaaSa ! IP: 82.160.63.* 15.11.04, 23:42
            jestem uczniem gimnazjum i razem z innymi chodze na religie. chodzimyna nią, bo
            tak nam kazano, nikt nas nie spytał co o tym sądzzimy, czy chcemy uczęszcz.. na
            ten przedmiot. uważam, że będąc w gimnazjum jesteśmy już na tyle dojrzali
            emocjonalnie, by samodzielnie stwierdzić czy wierzymy, czy nie. katechetkę mamy
            nawiedzoną, której nie można mawet o nic spytać, bo odrazu jesteśmy wyzywani
            przez nią od niewierzących, a ostatnio nawet posuwa się do nazywania nas bandą
            głupców, czy idiotów. a oto co robimy na religii:
            po pierwsze: wkuwamy daty
            po drugie: wkuwamy osoby, których te daty dotyczą
            po trzecie: wkuwamy regułki, których nie rozumiemy, a jak się pytamy, to
            zostajemy wyzywani
            taka religia odstrasza, odpycha ludzi (bo sądze, że nas nastolatków - wbrew
            częstym słowom naszej katechetki - można tak nazwać).
            osobiście uważam, że religii w szkole być nie powinno.
            jeśli jednak religia ma być w szkole, to powinno się na niej mówić o rzeczach
            typu tych, o których mówi "D-r-39". jeśli nie, to warto by jednak zapytać nas o
            to, czy naprawdę chcemy na nią chodzić (dyskusje z rodzicami kończą się
            zawsze: "masz chodzić i już").
            • fan_gazety jak to nie pytał?? 16.11.04, 08:00
              > chodzimyna nią, bo tak nam kazano, nikt nas nie spytał co o tym sądzzimy, czy
              chcemy uczęszcz..
              ** Przecież na początku nauki ustala się tę sprawę "na piśmie". Rodzice są
              odpowiedzialni za wybór. Rozumiem, że prawnie odpowiedzialni, bo przecież nie
              wyobrażam sobie, by decyzję można było swojemu dziecku narzucić. Jednak na
              końcu piszesz o postawie rodziców... :-(. Z żalem moge tylko powiedzieć - to
              smutne, że tak często słyszy się o przymusie chodzenia na religię ze strony
              rodziców właśnie.


              > zostajemy wyzywani
              ** Nie wierz, proszę, że tak musi być. Zróbcie coś. Zacznijcie od spokojnego
              powiedzenia prowadzącemu o swoich uczuciach, gdy słyszycie wyzwiska. Jeśli to
              nie pomoże, są rodzice, wychowawca, no i dyrektor.

            • pawro2001 Re: Religia w szkole. Musi być ! Bo to KKaaaaSa ! 16.11.04, 12:43
              jestem uczniem gimnazjum i razem z innymi chodze na religie. chodzimyna nią, bo
              >
              > tak nam kazano, nikt nas nie spytał co o tym sądzzimy, czy chcemy uczęszcz..
              na
              >
              > ten przedmiot. uważam, że będąc w gimnazjum jesteśmy już na tyle dojrzali
              > emocjonalnie, by samodzielnie stwierdzić czy wierzymy, czy nie
              religia nie jest obowiązkowa! Możliwe, że nie ty decydowałeś czy będziesz na
              nią chodzić. Zrobili to twoi rodzice. Nie wiem czy jesteś na tyle dojrzały
              emocjonalnie, by samemu decydować, ale mysle, że twoi rodzice,którzy znają Cię
              najlepiej wiedzą. I widocznieuznali, że nie powiniennesjeszcze sam podejmować
              takich decyzji.
        • Gość: zoppino Re: Religia w szkole IP: *.e / 213.25.195.* 16.11.04, 13:38
          Gość portalu: Dees napisał(a): Zazdroszcze
          > Francji ktora juz dawno oddzielila sprawy wiary od polityki i wprowadzila
          > przepisy o laickosci urzedow i szkol. Niestety, watpie czy dozyje chwili gdy
          > takie przepisy pojawia sie w Polsce. Pozdrawiam

          Zdaj sobie sprawę, że nie wszyscy są zwolennikami takiego rozwiązania. Laickość
          szkół uczy dwulicowości - w domu jestem kim innym niż publicznie. Szkoła
          powinna uczyć dobrych kontaktów z różnymi ludżmi i różnymi przekonaniami. A
          trudno to osiągnąć, gdy wszyscy udają, że są jednakowi. Czemu to ateizm ma być
          jedyna poprawną religią w państwie?


          • Gość: age Re: Religia w szkole IP: *.icpnet.pl 16.11.04, 18:26
            Laickość szkoły i urzędu nie zmusza nikogo do wyparcia się wiary.
            • Gość: zoppino Re: Religia w szkole IP: *.e / 213.25.195.* 16.11.04, 20:05
              Gość portalu: age napisał(a):

              > Laickość szkoły i urzędu nie zmusza nikogo do wyparcia się wiary.

              Czy tak samo sądzą te Muzułmanki we Francji, którym nie wolno nosić chust? A
              zresztą nie o to mi chodziło, tylko o to, że zdrowiej jest, gdy nikt nie musi
              ukrywać swoich przekonań, wszyscy natomiast uczą się pokojowej
              współegzystencji. I to na to powinno się zwrócić uwagę, a nie wprowadzać
              pozorną urawniłowkę.





    • Gość: slepajula Re: Religia w szkole do grrw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 22:51
      Napisałes Jesli rodzic zgłosi, ze na religię dziecko nie bedzie chodzic,nie ma
      wpisywanej
      nieobecnosci. We wrzesniu, jesli rodzic (niedoinformowanie...
      Ja jestem poinformowana bo zarzązenie o wprowadzeniu religii do szkół mówi ze
      ma oswiadczenie woli składac tylko ten kto chce korzystac z l religii Czyżbym
      sie myliła
      A poniewaz mam5 dzieci co roku powtarzam to wychowawcom i Nikt mnie nie zmusi
      do napisania takowego zażadzenia
      Ządanie ode mnie takowego uważam za ograniczanie swobód obywatelskich
      A wogóle na wywiadówkach ciągle jest mowa o skandalicznym zachowaniu sie
      dzieci na w/w lekcjach ,albo dzieci olewaja albo i dzieci i nauczyciele religii
      Wobec powyzszego jestem za wyprowadzeniem tych lekcji ze szkól i wprowadzenie
      lekcji wf
      • Gość: yuleeda Re: Religia w szkole do grrw IP: *.icpnet.pl 15.11.04, 22:57
        nie! prosze! nie piąty WF! niech dzieci maja jeszcze te 2 godziny wolnego po
        reformie, gdy liczba przedmiotów wzrosła...
    • Gość: FERNANDEZZ Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 23:44
      UWAŻAM,ŻE SZKOŁY POWINNY BYĆ POZBAWIONE PRAWA DO NAUKI RELIGII.
      ŻYJEMY WŚRÓD WYZNAWCÓW WIELU WYZNAŃ I NIE MOŻEMY NIKOMU NARZUCAĆ JEDYNIE
      "SŁUSZNEJ"KATOLICKIEJ FORMY WYZNANIA.
      MUSIMY ZAAKCEPTOWAĆ JAKO NARÓD I PLURALISTYCZNE,DEMOKRATYCZNE SPOŁECZEŃSTWO ,
      ISTNIENIE RÓŻNORODNYCH WYZNAŃ.
      W PRZECIWNYM RAZIE COFNIEMY SIĘ DO POSTRZEGANIA ŚWIATA Z PUNKTU WIDZENIA"JEDYNIE
      SŁUSZNEJ RACJI",KTÓRA NIE ISTNIEJE.
      RÓWNIEŻ OSOBY NAUCZAJĄCE W SZKOŁACH,CZĘSTO NIE SĄ ODPOWIEDNIO PRZYGOTOWANE DO
      PRACY Z DZIEĆMI-BRAK PEDAGOGICZNEGO WYKSZTAŁCENIA,ZAANGAŻOWANIA.
      CZĘSTO DOCHODZI DO STRASZENIA DZIECI "PIEKŁEM","DIABŁEM"ITP.!!
      CZASAMI DOCHODZI DO NADUŻYĆ FIZYCZNYCH W STOSUNKU DO UCZNIA.
      OBUDŻMY SIĘ.PRZECIEŻ TO NIE IRAN,TYLKO POLSKA,DEMOKRATYCZNA I WOLNA DLA
      WSZYSTKICH.
    • Gość: jaz Re: Religia w szkole IP: *.ipt.aol.com 16.11.04, 00:04
      Religia w szkole to skandal i swiadectwo tego, ze w Polsce przywrocone zostaly
      elementy archaicznego prawa i obyczaje panstwa wyznaniowego. Potraktuj to jako
      glos beznadziejnego sprzeciwu :(
      Jesli piszesz z tego jakies wypracowanie to napewno znajdziesz uzasadnienie
      moich slow.
      Pozdrawiam
      jaz
      • Gość: grrrw Re: Religia w szkole IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 00:29
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=17666085
    • Gość: grrrw Re: Religia w szkole IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 00:04
      Dzieki za odpowiedz, zajrzalam pod haslo "program nauczania religii" w google.

      Jak juz mowilam, moja corka zrobila w tym roku mature w niemieckim gimnazjum
      katolickim. W tutejszym systemie szkolnictwa gimnazjum to szkola ktory trwa 9
      lat- zaczyna sie po 4 letniej szkole podstawowej i konczy sie matura. Roznica
      miedzy gimnazjum katolickim a gimnazjami panstwowymi jest taka, ze tu religia
      jest przedmiotem obowiazkowym przez wszystkie lata szkolne, w wymiarze 2 godzin
      tygodniowo. Dlatego tez pewno program jest troche bardziej rozszerzony niz w
      szkolach panstwowych.
      W kazdym razie, jak pamietam, corka moja zaczela nauke religii od lekcji na
      temat liturgii w kosciele katolickim, Biblii , historii i geografii Ziemi
      Swietej (kto to byli Celnicy? Kto Faryzeusze? Co tam Rzymianie robili?), potem
      byla nauka o innych religiach, o swietach w judaizmie, islamie itd.
      Potem przyszlo kilka lat czegos, co bylo raczej etyka, a nie religia, gdzie
      poruszano problemy narkomanii, aborcji, kary smierci, przestepczosci wsrod
      nieletnich.
      Potem pamietam byly klasowki ze sztuki sakralnej, z tego jak przedstawiano
      postac Jezusa w roznych epokach historycznych, z rozwoju architektury
      koscielnej itd.
      A na zakonczenie byla raczej filozofia, nie religia. Np. stosunek roznych
      filozofow (Kant, Nietsche , Marks, Sartre) do religii i wiary.

      Zajecia byly prowadzone albo przez siostry zakonne (ktore prowadza te szkole),
      albo przez swieckich nauczycieli religii.
      Religia byla rowniez przedmiotem, jaki mozna bylo zdawac na maturze.

      W kazdym razie lekcje religii byly wlasciwie nauka o religii (o religiach) z
      dosyc duzym dystansem intelektualnym, co- szczegolnie w szkole wyznaniowej-
      wydaje mi sie fantastyczna sprawa.

      grrrrw napisała:

      > Interesuje mnie, kto opłaca lekcje religii w szkole w Niemczech ? Bo mnie
      > uczono, ze gmina (państwo).

      I jest tak, jak Cie uczono.
      Kazde niemieckie dziecko ma prawo do lekcji wlasnej religii w szkole panstwowej.

      W panstwowej szkole podstawowej, moja corka byla jedna z niewielu katoliczek w
      klasie (jesli nie jedyna), wiec dyrektor szkoly zadzwonil do mnie i zapytal,
      czy zgadzam sie na to, aby moje dziecko uczeszczalo na lekcje religii z dziecmi
      protestanckimi, czy tez chce ja zwolnic z religii, badz nalegac na
      zorganizowanie dla niej lekcji z ksiedzem katolickim. Oczywiscie zgodzilam sie
      na pierwsza opcje i moje dziecko w szkole podstawowej pobieralo nauke religii
      od protestanckiego pastora.

      Gimnazjum katolickie do ktorego potem poszla to gimnazjum, ktore przyjmuje 70%
      dzieci katolickich i 30% dzieci innych chrzescijan ,glownie protestantow.
      Dzieci maja osobne lekcje religii i osobne nabozenstwa. Na wielkie okolicznosci
      (rozpoczecie lub zakonczenie szkoly) odbywaja sie nabozenstwa ekumeniczne.

      Gimnazjum to jest prowadzone przez siostry zakonne, ale wiekszosc nauczycieli
      jest to osoby swieckie. Finansowanie odbywa sie po czesci przez Diecezje, po
      czesci przez panstwo, po czesci przez czesne wplacane przez rodzicow.

      Zalety tego gimnazjum (jak i innych gimnazjow katolickich w Niemczech)- bardzo
      wysoki poziom nauczania i duza dyscyplina. Zadnych rozrob, zadnych bojek,
      zadnych narkotykow.
    • Gość: jaz Re: Religia w szkole IP: *.ipt.aol.com 16.11.04, 00:07
      Nie mam nic przeciwko prywatnym szkolom katolickin, w ktorych religia uczona
      bylaby 12 godzin w tygodniu.
      jac
    • Gość: kamakor Re: Religia w szkole IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 00:07
      Religia jest źle prowadzona w szkole.W tej chwili powinno się natychmiast
      wycofać religię ze szkół. Jeśli ktoś nie rozumie dlaczego, zrozumie za kilka
      lat, gdy faszyzm w najgorszym wydaniu zapuka do jego drzwi.
      • Gość: z Re: Religia w szkole IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.11.04, 02:34
        Chciałbym zwrócić uwagę, że 'faszyzm' - masz zapewne na myśli narodowy
        socjalizm w Niemczech - religię traktowaną poważnie zwalczał. Nie znosił żadnej
        konkurencji.
        • Gość: as Re: Religia w szkole IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 20:14
          Szkoły społeczne nie maja obowiazku urzadzania lekcji religii, a robia to.
          czemu ? Bo rodzice sobie zycza.
    • Gość: as zlikwidowac geografię ! IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 00:20
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14486&w=17621823
    • Gość: ojciec Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 06:07
      W pierwszej klasie szkoly podstawowej jakis geniusz wprowadził dwie godziny religii, a tylko jedną języka obcego. Mafia chce mieć głąbów, ale za to wierzących.
    • Gość: ampolion Re: Religia w szkole IP: *.proxy.aol.com 16.11.04, 08:13
      Chętnie bym widział w szkole naukę religii (liczba mnoga). W sensie zbliżonym
      do religioznastwa, ale bardziej uwrażliwionego na ich duchowość.
    • Gość: Hermes Re: Religia w szkole IP: *.datacomsa.pl / 194.246.106.* 16.11.04, 08:15
      W szkole - to bez sensu !!!
      W szkole może, a raczej powinno uczyć się religioznastwa / szkoła średnia /
      Natomiast w żadnym wypadku nie można prowadzić pracy misjonarskiej określonego
      wyznania.
      Religie że szkół trzeba usunąć razem z panią Radziwiłł .
      • Gość: gosc portalu :) Re: Religia w szkole IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 16.11.04, 09:09
        religia jest bez sensu, ja np. ide z miej do domu, bo jest ostatnia... nie
        wspominajac juz o tym, ze zwiałam z koscioła tuz po bierzmowanie - tak jak
        wiekszosc moich najomych... a w kosciele nie bywam w ogole... mimo roznorakich
        swiay=t w domu... calkowicie sie zgadzam... powinnaja pytac o uczeszczanie an
        religie, a nie o ewentualna rezygnazje... :/ co ma w takim moemncie zrobic
        niewierzacy jedyny w klasie?! stac sie wychylonym?! bo on jeden nie chodzi?!
        • fan_gazety A dlaczego nie być tym "wychylonym"? 16.11.04, 09:46
          Cóż w tym złego? Znam takiego nastolatka. Nawet dość dobrze. Normalnie
          funkcjonuje, od wielu lat. I co? Nic. Dlaczego tak powszechny jest
          konformizm "na wszelki wypadek" w tej sprawie?

          Poza tym - to nie jest kwestia deklaracji wiary, tylko deklaracja "chodzenia na
          religię".

          Gość portalu: gosc portalu :) napisał(a):

          > religia jest bez sensu, ja np. ide z miej do domu, bo jest ostatnia... nie
          > wspominajac juz o tym, ze zwiałam z koscioła tuz po bierzmowanie - tak jak
          > wiekszosc moich najomych...
          ** To po co w ogóle byłaś bierzmowana?

          a w kosciele nie bywam w ogole... mimo roznorakich
          > swiay=t w domu... calkowicie sie zgadzam... powinnaja pytac o uczeszczanie an
          > religie, a nie o ewentualna rezygnazje...
          ** O, sedno sprawy :-). Ale tak właśnie jest.
    • Gość: Remigiusz Krok Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:14
      Bardzo prosze o zainteresowanie się przykościelnymi punktami katechetycznycmi
      prowadzonymi przez wyznania " mniejszowściowe", które ze względu na małą
      liczebnośc nie mają możliwości prowadzenia religii na trenie szkoły. Moze to
      być pewien przyczynek do dyskusji na temat konstytucyjnego równouprawnienia
      wyznań w Polsce- które tu znajduje ( a raczej nie znajduje) swojego
      odzwierciedlania. Jako katecheta służę informacjami. mój adres: dialog@gazeta.pl
      • Gość: grrrrw Re: Religia w szkole IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 19:49
        Maja mozliwosc, tylko nie chca z niej z przyczyn praktycznych korzystac. Jesli
        baptysci chcieliby zorganizowac zajecia z religii na terenie naszej szkoły,
        szkoła musiałaby znależć miejsce w planie na te lekcje.
    • bonawentura Re: Religia w szkole 16.11.04, 09:29
      MOje dziecko ma religie juz w zerówce przedszkolnej. Jeżeli mam być szczera nie
      byłam zadowolona. Niestety nie za bardzo miałam wyjście - wszystkie dzieci
      chodzą. jak wytłumaczyć dziecku, że ono nie będzie chodziło. na szczęście osoba
      prowadząca jest OK. dzieci uczą się piosenek, wierszyków itp. Ale uważam, że
      nie jest to dobry pomysł.
      • Gość: mamusia Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:39
        Uważam, że każde dziecko i każdy młody człowiek powinien być wszechstronnie
        wyedukowany.Religia też jest dziedziną wiedzy.Powinna być obowiązkowa,aby młody
        człowiek ,już dorosły mógł wybrać miedzy wiarą lub niewiarą .Dlatego dyskusja o
        tym, czy religia ma być w szkole ,jest dyskusją zbędną. Ta sprawa nie podlega
        dyskusji.
        • Gość: mystie Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:45
          Nie ma to jak "finezyjna" próba zasznurowania dyskutantom ust.
          Już się wszyscy grzecznie zamykamy, a że to forum dyskusyjne - no trudno.
          Mam tylko nadzieję, że nie jesteś nauczycielem
          • Gość: mamusia Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:58
            A gdybym była ,to co?
            • Gość: mystie Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:01
              Wolę nawet nie gdybać...
              • Gość: mamusia Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:03
                Całe szczęście
                • Gość: mystie Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:07
                  No więc po cóż mnie pytałaś to nie wiem


                  • Gość: mamusia Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:16
                    a cóż miałam odpowiedzieć ,jeśli nie chciałaś gdybać? A w dodatku byłoby to
                    tylko gdybanie.Więc dziękuję za miłą rozmowę i kończę przekonana do swoich
                    racji.
        • Gość: D-r-39 Re: Religia w szkole IP: *.net.autocom.pl 16.11.04, 20:13
          Ależ droga,,mamusiu"chciałbym aby Pani powiedziała co to znaczy,,młody człowiek
          powinien być wszechstronnie wyedukowany. Religia też jest dziedziną wiedzy Powi-
          nna być obowiązkowa, aby młody człowiek, już dorosły mógł wybrać między wiarą
          lub niewiarą". Mamusiu - święte słowa - jest tylko jedno ALE; Nauczaniem tego
          przedmiotu winni zająć sie ludzie znający zagadnienie RE-LI-GII, a nie nawiedze-
          ni katecheci lub katechetki, którzy maja Czarne klapki na oczach i dla których
          każda krytyka przedstawicieli Pana Boga jest walką z Kościołem Katolickim, oraz
          walką z Religią. Nie lepsi jako pedagodzy nauczajacy religię w szkołach są też
          księża katecheci. Większość z nich to niewyżyte byczki których rozpiera nadmiar
          Energii oraz Hormony. Molestowania młodych chłopców czy dziewczynki to codzien-
          ność w naszych szkołach. Nie oszukujmy Polaków, że to sporadyczne przypadki.
          Sporadyczne przypadki jak tego nie ma. Jak już wcześniej pisałem na tym Forum
          Religię powinni nauczać ludzi znający to zagadnienie. Trzeba mówić prawdę bez
          względu na to czy ona jest słodka, czy cierpka, a nie ulizana dlatego, że 26 lat
          temu wybrali kard.Wojtyłę na przywódcę państwa Watykańskiego - na papieża. Czy
          naprawdę wszystko wokół jest cacy.Jaka korzyść moralna i duchowa dla przeciętne-
          go Polaka Katolika. Czy może te nadmierne bogactwa Kleru Katolickiego. Te
          Mercedesy Jaguary czy inne Lancie. To naciąganie przez o.Rydzyka starych Babć
          na opłaty dla radia Maryja i na telewizję TRWAM. Te budowle monstra jak sanktu-
          arium w Łagiewnikach k/Krakowa,budowana przez Macharskiego, Bazylika w Licheniu
          z sakofagiem dla Wojtyły, czy ostatnio Świątynia Opatrzności budowana przez
          kard. Glempa na błoniach w Wilanowie.Wszystko to dzieje w Środku Europy w kraju
          prawie 40-milionowym w XXI-wieku który nazywa się Polska i w którym jest obec-
          nie 20 % bezrobocie i w którym to kraju co rano głodni i bezrobotni staczają
          walki o resztki jedzenia przy śmietnikach.A pismo święte mówi ,,Bóg nie mieszka
          w świątyniach ręką ludzką uczynionych". - Mt.25,40,gdyż,,Cokolwiek uczyniliście
          jednemu z tych maluczkich, mnieście uczynili" - Dz.17,24. Oto Polska właśnie.
          Zaraz się odezwa głosy, żem Komuch i pewnie SB-ecki pomiot. A ja tylko trochę z
          własnej ciekawości przeczytałem na temat chrześcijaństwa i religii w której się
          urodziłem i w której mnie wychowano.
    • fan_gazety Re: :-) - oj, "poszło" bez tekstu 16.11.04, 09:50
      Uważam, że każde dziecko i każdy młody człowiek powinien być wszechstronn
      ie wyedukowany.
      ** I ja.

      Religia też jest dziedziną wiedzy.
      ** Nie. Ewentualnie religioznawstwo. To tak.

      Powinna być obowiązkowa,aby młody człowiek ,już dorosły mógł wybrać miedzy
      wiarą lub niewiarą .Dlatego dyskusja o tym, czy religia ma być w szkole ,jest
      dyskusją zbędną. Ta sprawa nie podlega dyskusji.
      ** :-))) jak widać po ładnie rozwijającej się rozmowie - jednak "podlega".
      • Gość: mamusia Re: :-) - oj, "poszło" bez tekstu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:07
        no to ja ładnie zakończę swój udział-i tak mam rację.
    • 0golone_jajka Po co religia w szkole? 16.11.04, 10:03
      Cel był jeden: indoktrynacja całego społeczeństwa. Wiadomo jak to było, gdy lekcje religii odbywały się przy kościele - raz się poszło, a raz nie. Czasem rodzice gdzieś dzieci zabierali akurat w tym czasie (np do lekarza czy na imprezę rodzinną). Poza tym nie wszystkie dzieci chodziły na religię - było to bardziej anonimowe. Słowem - frekwencja była taka sobie. I pewnie malała wraz ze wzrostem świadomości rodziców (i dzieci). Wtedy czarni wpadli na iście szatański pomysł, żeby religię przenieść do szkół. Wszak do szkoły chodzą wszystkie dzieci, zerwać się z lekcji jest trudno (jasne, religia miała być na pierwszej lub ostatniej godzinie, ale rzadko tak bywało rzekomo przez trudności z ułożeniem planu), no i brak już tej anonimowości. Nie każde dziecko i nie każdy rodzic odważy się olać religię, bo to za bardzo się rzuca w oczy - ja byłem jednym z nielicznych w mojej klasie (w sumie odważyło się aż 10%).

      Kolejny cel to wyciągnięcie kasy od państwa! W końcu teraz za naukę religii płaci podatnik, a przedtem bulił kościół.

      Myślę, że za kilkanaście lat religia ma szansę wrócić do kościoła, bo wielu ludziom się to nie podoba. Tylko do tego potrzebny jest silny rząd lewicowy lub w każdym razie laicki. SLD tak się podlizuje czarnym, że szkoda gadać. Zmarnowali szansę. A z podlizywania i tak nic nie wyszło, bo i tak nikt na nich nie zagłosuje - podejrzewam, że właśnie (paradokslanie) przez owo podlizywanie i wystawanie na różnych mszach i innych kościelnych imprezach.
      • Gość: grrrw Re: Po co religia w szkole? IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 19:53
        A jak w salce religia była, to kto na nia bulił ? Parafianie.

        Anonimowe nie było, bo dziennik w salce podlegał kontroli Urzedu Miasta.
        • 0golone_jajka Re: Po co religia w szkole? 16.11.04, 20:28
          No i niech parafianie bulą. Czemu ja mam na to bulić, jak do żadnej parafii nie należę?

          Pisząc "anonimowe" miałem na myśli, że jak ktoś nie chodzi na religię w szkole to wie o tym od razu cała szkoła, a tak to łatwiej można było to ukryc w naszym wielce tolerancyjnym kraju.
          • Gość: z. Re: Po co religia w szkole? IP: *.e / 213.25.195.* 16.11.04, 20:33
            0golone_jajka napisał: Pisząc "anonimowe" miałem na myśli, że jak ktoś nie
            chodzi na religię w szkole
            > to wie o tym od razu cała szkoła, a tak to łatwiej można było to ukryc w
            naszym
            > wielce tolerancyjnym kraju.
            A dlaczego to ukrywać? Trzeba uczyć społeczeństwo normalnego traktowania się
            nawzajem. I tak doskonale wiadomo, kto chodzi, a kto nie chodzi.
            • 0golone_jajka Re: Po co religia w szkole? 16.11.04, 20:49
              Masz rację, ale ludzie boją się przyznać do ateizmu czy do "odmienności religijnej". Chodzą do kościoła i na religię "bo tak wypada". Religia w szkole nie ułatwia im życia.
        • Gość: mystie Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 20:56
          Między parafianinem a obywatelem jest wciąż jeszcze różnica
      • Gość: ktoś Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:22
        a może by tak zaczęlibyśmy mówić o pożytkach z dobrze prowadzonej religii w
        szkole?Ta demagogia na nie jest dla większości nie do przyjęcia.Mówie o
        większości społeczeństwa,a nie większości w tej dyskusji.
        • Gość: mystie Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 11:49
          Proponujesz dyskusję choć i tak "wiesz lepiej" a każdy, kto ma inne zdanie to
          demagog?
          A czemuż to uczestnicy akurat tego wątku są tak niereprezentatywni?
          Gdyby większość na którą się powołujesz miała zawsze rację, to w każdym
          powiatowym miasteczku byłaby już cela śmierci, chorzy na AIDS byliby
          wyizolowani w gettach a homoseksualiści przymusowo leczeni elektrowstrząsami.
          • Gość: ktoś Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 23:07
            Z twoich słow wynika,że to ty wiesz lepiej.A ta cela śmierci,getto i
            elektrowstrząsy to nie demagogia?Ty wiesz lepiej dlatego ,że jestes przeciw, a
            to jest modne.Prawda?Po co Ci dyskusja?Religia w szkole to państwo
            wyznaniowe,prawda?Dzieci niepotrzebnie naucza się dekalogu i nie daj boże będa
            musiały posłuchac rodziców,a to jest zamach na ich wolność?Ajeszcze jak beda
            miały jakiś autorytet np papieża?Oj będzie żle,prawda.Niech się wychowują na
            zasadzie róbta co chceta.Szkoła poprzez katechetów -erudytów w dziedzinie
            religii i religioznawstwa bo za tym optuje,powinna zagwarantowac naszym
            dzieciom wiedzę i wychowanie na lekcjach religii./z podziałem na rozne
            wyznania/.Takie jest moje zdanie.
            • Gość: mystie Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 23:52
              Prawda
              Prawda
              Prawda
              Prawda
              Prawda
              Prawda
              Prawda
              O taką dyskusję Ci chodziło?
              Pozdrawiam
              • Gość: ktoś Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 10:36
                Ja też pozdrawiam . I dziękuję.O to mi chodziło.
                • Gość: mystie Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 20:02
                  Przedstawiam swoje racje, bo ktoś rzucił pytanie na forum. Gdybym nie była do
                  nich przekonana, nie zabierałabym głosu, dla mnie to logiczne.
                  Tyle, że jak na razie z Twojej strony nie padło za dużo dających do myślenia
                  argumentów, no chyba że za argument uznasz dopiski w stylu: "tak, ty masz
                  rację" lub "nie, ty nie masz racji".
                  Zamiast uprawiać jakąś psychoanalizę i zadawać z emfazą serię pytań z cyklu "co
                  autor miał na myśli" - przedstaw swoje zdanie, jestem jego ciekawa
                  Nigdzie nie napisałam, że wiem lepiej i nigdzie nie zawyrokowałam, że dyskusja
                  na ten, ten i ten temat jest absolutnie zbędna - "bo tak uważam i koniec", bo
                  mam za sobą jakąś bliżej nieokreśloną większość.
                  Siedzę sobie tu, czytam i przyglądam się argumentom oponentów. Miło spędzam
                  czas no więc w czym problem, skąd irytacja?
                  I zanim mi demagogię wytkniesz, przeczytaj może jeszcze raz swój zestaw pytań
                  retorycznych...?
                  pozdrawiam
                  • Gość: ktoś Re: Po co religia w szkole? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 23:25
                    Swoje zdanie przedstawiłam,powtorzę: jestem za religią w szkole.Widzę w tym
                    same korzyści.Moje pytania nie są retoryczne.Częściowo moje rzeczowe
                    argumenty ,o które się dopominasz zawarte są w negatywnych odpowiedziach na te
                    pytania.Czy mogłabyś Ty na nie odpowiedzieć szczerze? .Irytacja moja wzięła się
                    stąd,że po mojej propozycji rozmowy o korzyściach z religii ,napisałaś,że ja z
                    góry lepiej wiem .A ja po prostu mam taki pogląd.Toteż nie mogę się go
                    wyprzeć.A z nauczania religii nie wyniknie nic złego,o ile jej nauczyciele będą
                    mieli odpowiednie kwalifikacje a szkoła i rodzice ,w konsekwencji uczniowie
                    potraktują ten przedmiot na równi z innymi.Cieszyłby mnie młody człowiek
                    świadomie i na bazie wiedzy oraz wychowania religijnego wybierający swą drogę
                    światopoglądową.W podstawówce czy gimnazjum to na pewno za wczesnie.Na razie
                    tyle.
    • Gość: wielka_stopa Re: Religia w szkole IP: 150.254.194.* 16.11.04, 10:42
      Oczywiście, że nie powinno być religii w szkole. według konstytucji jest
      rozdział państwa od kościoła, dlatego religia powinna wrócić do salek
      katechetycznych i być dla chętnych. Powinny zniknąć również wszystkie krzyże ze
      szkół i urzędów. Jestem ateistką i tego typu symbole religijne godza w moje
      uczucia, czuję się uciskana mniejszością we własnym kraju.
      Poza tym religia w szkole me polega dzisiaj na czytaniu i rozumieniu Pisma lecz
      na bezsensownym klepaniu modlitw na pamięć. Być może jednak kler chce sobie
      wychować kolejne pokolenie tępych mułów (bo przecież nie owieczek), które jak
      podrosną będa silna podporą przywilejów kościoła.
      Jeżeli chodzi o bierzmowanie, to sprawa jest podobna do lekcji religii,
      przeżyłam to więc wiem. Kazano nam się nauczyć kilkunastu modlitw i na
      egzaminie (!) losowaliśmy i musieliśmy klepac z pamięci. Poza tym większość
      traktowała bierzmowanie, jako kolejny szczebel, który trzeba pokonać, "bo
      kiedyś się to przyda do ślubu kościelnego". Słuszałam, że w katedrze
      poznańskiej bierzmowanie dają za 50 zł.
      Problemów związanych z kościołem jest bez liku, nie czas i miejsce aby o tym
      pisać, zachęcam do przeczytania książki "Przypadki księdza Grosera", niestety
      nie pamiętam autora, wydawnictwo "W drodze".
      Z poważaniem:
      Karolina Jaroszewska
      • pawro2001 Re: Religia w szkole 16.11.04, 12:59
        Nie bardzo rozumiem.
        Jestem ateistką i tego typu symbole religijne godza w moje
        > uczucia, czuję się uciskana mniejszością we własnym kraju.
        O ile wiem ateiści nie wierza w istnienie Boga. A więc te symbole są dla nich
        puste, więc jak mogą przeszkadzać?
        Poza tym religia w szkole me polega dzisiaj na czytaniu i rozumieniu Pisma lecz
        >
        > na bezsensownym klepaniu modlitw na pamięć
        Nie nie wygląda tak. Ale właściwie dlaczego rościsz sobie prawo do określania,
        czego powinny uczyć wspólnoty religijne do których nie należysz?
        Jeżeli chodzi o bierzmowanie, to sprawa jest podobna do lekcji religii,
        > przeżyłam to więc wiem
        Gratuluję hipokryzji. Ateistka, która przystępuje do sakramentów!
        • maika7 Re: Religia w szkole 16.11.04, 13:28
          Zgadzam się z tym, co napisałaś, że bez sensu jak symbole religijne "godzą w
          uczucia ateisty".
          Treści przekazywane na lekcjach religii. Tu już nieco bym dyskutowała :-) Bo
          jeśli dziecko ateisty miałoby czegoś sensownego sie na tych lekcjach nauczyć to
          sposób, jakość przekazu i treść są istotne nawet dla ateisty.
          Nie zgadzam sie natomiast zupelnie z ostatnim zdaniem:
          > Gratuluję hipokryzji. Ateistka, która przystępuje do sakramentów!

          Rzadko kto w naszym kraju jest ateistą od urodzenia. Często zdąży się przyjąć
          część sakramentów, tym bardziej, że - jak wiadomo - są one udzielane również
          dzieciom i nieletnim :-) Więc część ateistów ma za soba doświadczenia związane
          z nauczaniem religii, sakramentami itp.... Czy to na pewno hipokryzja?

      • Gość: grrrrw Re: Religia w szkole IP: 212.* / 212.160.162.* 16.11.04, 19:59
        Na twoim miejscu wnioskowałabym o owiniecie czarną folia Pomnika Poległych
        Stoczniowców w Gdansku, Kolumny Zygmunta w Warszawie oraz o zakaz wywieszania
        flagi Norwegii, Danii, Szwecji i Finlandii ( i PCK).
    • maika7 Re: Religia w szkole 16.11.04, 13:35
      Ponad rok temu ten temat zaczęłam w wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=8040764&a=8040764
      Zdania były podzielone - większość była za tym, żeby zamiast religii w szkole
      było religioznawstwo lub etyka.
      M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka