Gość: ewa IP: *.ost-poland.com.pl 14.10.02, 16:31 Moj synek ma 6 lat. Chcialabym zapisac go na kurs prowadzony metoda Helen Doron. Czy macie jakies doswiadczenia zwiazane z ta metoda nauczania? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: LEO Re: Co sądzicie o netodzie Helen Doron IP: *.pro.gdansk.tdci.pl 16.10.02, 11:59 jak najbardziej polecam - córka 3,5 i juz "chwyta" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Co sądzicie o netodzie Helen Doron IP: *.ost-poland.com.pl 16.10.02, 14:13 Dziekuję za odzew. Już myślałam, że nikt nie słyszał o tej metodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleble Re: Co sądzicie o netodzie Helen Doron IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.10.02, 22:17 Na wstępie przedstawię się. Jestem nauczycielem języka angielskiego w szkole prywatnej w Łodzi. Od tego roku miałem rozpocząć pracę również w łódzkim oddziale Helen Doron. Jednak po bardzo krótkim namyśle, czyli po 5 minutach od spotkania z moją "szefową" doszedłem do wniosku, że ta cała "firma" to maszynka do robienia pięniędzy kosztem: rodziców uczniów, jak i samych nauczycieli. Metoda Helen Doron w żadnej kwestii nie jest metodą niekonwencjonalną ani alternatywną. Jest to standardowy sposób nauki dzieci w wieku przedszkolnym. Helen Doron nie proponuje niczego rewolucyjnego. Moim zdaniem o wiele lepszą inwestycją byłoby zatrudnienie prywatnego nauczyciela. Również warunki w szkole Helen Doron pozostawiają wiele do życzenia. Brudny korytarz, stare obskrobane drzwi, nieprane od dziesiątek lat dywany, malutkie salki, a w sekretariacie istny syf, że nie wspomnę o braku komputera. Oto wizytówka Helen Doron. Tak szybko jak tam wszedłem, tak szybko opuściłem ten lokal. Szczerze odradzam (przynajmniej jeśli chodzi o Łódź). Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yen Re: Helen Doron w Lodzi IP: *.uni.lodz.pl 03.12.02, 09:58 obecnie prowadzona jest rekrutacja na nauczycieli w oddziale helen doron w lodzi. bylam na pl. zwyciestwa - rzeczywiscie nie jest to eleganckie miejsce. pani mami zarobkami rzedu 100 zl za godzine przy niewielkim wysilku.to byloby super gdyby nie to ze trzeba zapisac sie na 4 dniowe szkolenie za 2500 zl!!! ( wiecej niz semestr studiow zaocznych!)i to jeszcze wcale nie znaczy ze zostaniesz zatrudniony -musisz to szkolenie "zaliczyc". dla mnie to jawna kpina - przypomina ogloszenia :"praca sekretarki po ukonczeniu kursu". jesli ktos zatrudnia pracownika to go szkoli na wlasny koszt!! co o tym sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleble Re: Helen Doron w Lodzi IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.12.02, 10:31 Właśnie mnie też tym kuszono. Było jeszcze: "Może Pan równie dobrze sam otworzyć swoją własną szkołę pod logo Helen Doron !!!" Niesamowite prawda ?? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yen Re: Lodz IP: *.uni.lodz.pl 03.12.02, 10:50 ja studiuje na anglistyce na IV roku i od 2 miesiecy szukam pracy w jakiejs szkole jezykowej. tymczasem prawie wcale nie ma ogloszen - nie liczac kariery w Helen Doron. o ile pamietam rok, dwa lata temu bylo inaczej. co jest z ta praca dla nauczycieli angielskiego? pozdrowionka anka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleble Re: Lodz IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.12.02, 11:24 Tak to prawda. Ostatnio wcale nie ma ogłoszeń ze szkół językowych. Powodów jest chyba wiele. Po pierwsze ten wielki bum na języki już chyba minął, a kto się wykształcił kilka lat temu teraz próbuje utrzymać swoją pracę w jakiejś szkole języków obcych. Po drugie, społeczeństwo, a szczególnie ludzie mieszkający w Łodzi nie mają pieniędzy, żeby posyłać swoje pociechy do szkół językowych. Po trzecie, certyfikaty już chyba nikomu się nie przydadzą po wejściu w życie założeń minister Łybackiej dotyczących ich uznawalności na egzaminie dojrzałości. Przyczyn takiego zastoju na naszym rynku pracy jest jeszcze kilka. Dla mnie natomiast praca nauczyciela troszkę już traci sens. Może na początku to było OK, ale zdecydowanie bardziej wolę tłumaczenia. Masz wtedy nienormowany dzień pracy, pracujesz ile chcesz. W przypadku osób studiujących zaocznie (czyli tak jak dla mnie - I rok prawa i to jeszcze w Wawie) tłumaczenia to świetne zajęcie. A dodając do tego korepetycje można całkiem dobrze zarobić. PS. Ja nie poszedłem na anglistykę, bo mam CPE (grade B) :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yen Re: Lodz IP: *.uni.lodz.pl 04.12.02, 09:36 ale czy jest specjalne zapotrzebowanie na tłumaczenia? niby wszystko ma sie globalizowac ale jak zamiescilam ogloszenie o tlumaczeniach w Gratce, zglosila sie tylko doktorantka, ktora byla w stanie zaplacic 10 zl za strone i jeszcze klocila sie o spacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bleble Re: Lodz IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.12.02, 10:22 Na szczęście ja biorę zlecenia z takiej znajomej firmy tłumaczeniowej, a i zawsze to 20-25 zł za stronę wyciągnę. Ale faktycznie z ogłoszenia trudno jest kogokolwiek pozyskać. Kiedyś też tak próbowałem, zgłosiło się nawet parę osób, w tym jakiś lekarz z Wawy, który obiecywał mi ok. 1000 stron do tłumaczenia. Pomyślałem: super robota !! Ale po pierwszej rozmowie nasz kontakt się urwał (może znalazł kogoś tańszego albo bliżej Wawy, nie wiem). Później tłumaczyłem jeszcze opracowania HELCOMU - takiej organizacji zajmującej się ochroną środowiska. Teraz tłumaczę różne ulotki (medycyna), biuletyny (prawo, ekonomia) i raczej niedługie książki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Co sądzicie o netodzie Helen Doron IP: *.ost-poland.com.pl 17.10.02, 09:41 Jestem teraz w rozterce, bo właściwie byłam już zdecydowana. Ja mieszkam we Wrocławiu, może tu jest inaczej? Koszty są spore.. mam dylemat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lark Re: Co sądzicie o netodzie Helen Doron IP: proxy / 212.244.68.* 18.10.02, 11:32 Witam, chcę przedstawić swoją opinię nt. Helen Doron. Rozróżnię dwie sprawy: pierwsza to metoda nauczania języka. Wg mnie jak najbardziej odpowiednia dla dzieci. Może nie rewolucyjna czy eksperymentalna, ale wydaje mi się, że skuteczna. Oczywiście przy systematycznej pracy z dzieckiem (w domu także). Druga sprawa to warunki nauczania. To chyba zależy od filii, moje dziecko chodzi na zajęcia w Bielsku Białej i jest jak najbardziej OK: duże pomieszczenie gdzie można dziecko rozebrać, zostawić buty (wszędzie są ciepłe, kolorowe wykładziny, poduszeczki), jest "kącik zabaw" i stoliki dla czekających rodziców. Prowadząca wykorzystuje bardzo dużo pomocy "naukowych" - bo oprócz jak wiadomo magnetofonu są też papierowe okulary umocowane na najzwyklejszej rureczce do napojów, naklejki na noski, latarka świecąca na kolejno nazywane rzeczy itd. Może się komuś wydawać że to bzdurki, ale sama wyczuwam niecierpliwość dzieciaków i "rozprężenie" jeśli przez chwilkę nic się nie dzieje bo np. pani szuka w pudle kolejnych zabawek. To jest minutka-dwie, a dzieci już chcą czegoś nowego. Może moja sytuacja i moje doświadczenia nie do końca pomogą Ci podjąć decyzję, bo moje dziecko ma dopiero 20 miesięcy. Nie, nie jestem wyrodną matką stawiającą swoje dziecko już w tym wieku do wyścigu. Wcale nie oczekuję, że po paru miesiącach zajęć będzie ze mną rozmawiać po angielsku. Dla mnie ważny jest jej kontakt z innymi dziećmi, bo mój Skarb uwielbia dzieci! Byłyśmy dopiero na trzech zajęciach a Mała już zaskakuje mnie, jak wiele rozumie, gdy słuchamy kasety. Oczywiście nie mówi, no może poza "noś" (nose) i "niś" (knees), za to macha rączkami w górze gdy pani śpiewa - up, up, up, w dole gdy jest - down, down, down i kręci się przy - turn around. Ktoś powiedział - wyciąganie pieniędzy od rodziców - być może.... Ale uśmiech na buzi mojego Skarba nie ma ceny!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tiamik Re: Co sądzicie o netodzie Helen Doron IP: *.vdi.pl 18.10.02, 19:40 Moja córka ma 7 lat, od roku chodzi do HD w Krakowie. Metoda jest skuteczna pod warunkiem systematycznej pracy w domu. Codziennie słucha się kasety z nagranymi dialogami i piosenkami - jedną stonę kastey należy odsłuchać co najmniej 2 razy. W szkole dzieci są tylko raz w tygodniu przez 45 min, więc nauka odbywa się gł. w domu. Zgadzam się co do pomocy naukowych-gdy dzieci uczyły się o posiłkach, to miały do jedzenia jabłka, serek, banany, ciasteczka itp. Dzieki temu pewnie słówka łatwiej zapamiętać. Podsumowując-szkoła jest droga i gdyby nie to,że do jej finansowania zobowiązali się dziadkowie, którzy gdzieś przeczytali o tej metodzie, nie zdecydowałabym się, bo te same efekty można osiągnąć tańszym kosztem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Co sądzicie o netodzie Helen Doron IP: *.ost-poland.com.pl 21.10.02, 09:36 Dziekuję bardzo za wszystkie opinie. Mam nadzieję ze nie bedą to wyrzucone pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś