chuck.norris 07.06.06, 07:17 Wprowadzić rozwiązanie niemieckie ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
presentation1 Inteligenckie wagary 07.06.06, 07:18 Na wagary chodza ci co beda nazywac sie inteligencja .Napewno beda popierac Tuska.Bo miernota ciagnie do miernoty. Odpowiedz Link Zgłoś
kwaczor1 Re: Inteligenckie wagary 07.06.06, 07:36 na pewno 'napewno' piszemy oddzielnie, 'inteligięcie' :P Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: Inteligenckie wagary 07.06.06, 07:57 Nie zraza mnie to.Jestem burakiem popierajacym PiS,Samoobrone... Odpowiedz Link Zgłoś
j23znowunadaje To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 07:20 Do liceum czesto chodza dorosli juz ludzie i wymaganie, aby zwracali sie do rodzicow o usprawiedliwienie jest nieporozumieniem. Tym bardziej karanie finansowe rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 07:29 Zycie to twoja slaba strona.Jestes europejczykiem?Przyjrzyj sie prawodawstwu wielu krajow gdzie sa nawet kary finansowe.Troche logiki w wypowiedziach.Wedlug ciebie doroslym sa dzieci?Pewnie.Alkohol,narkotyki,papierosy i seks.To prawdziwa wolnosc.Chcesz zyc jak wsrod zwierzat?Nawet plemiona w Afryce ustanawiaja prawa ktore trzeba przestrzegac.Pomylily sie dzieciom role.A wiec do szkoly Odpowiedz Link Zgłoś
j23znowunadaje Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 07:47 Brak zaufania do wlasnych dzieci jest moim zdaniem cecha ludzi malego formatu. Moje dzieci jak jeszcze chodzily do liceum mialy zawsze prawo usprawiedliwiac sie same. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 09:03 To niech przynoszą zwolnienia lekarskie. Jak na studiach i w pracy. Ostatecznie nikt im nie każe chodzić do szkoły po 18. Matura w Polsce RÓWNIEŻ nie jest obowiązkowa. Wojsko chętnie przygarnie. "Biedronka" - toże. Odpowiedz Link Zgłoś
robertrobert2 Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 09:09 Jak komuś się myli wolność z wolno mi, to nie wiem czy do egzaminu,,dojżałości" być dopuszczony powinien Odpowiedz Link Zgłoś
chuck.norris Mylisz się. 07.06.06, 11:29 Edukacja kosztuje, mimo że jest darmowa. Państwo daje możliwość darmowego kształcenia się.Kto ucieka z lekcji- marnuje publiczny grosz i dlatego rodzic warowicza musi go zwrócić. Popieram niemiecki sposób walki z wagarami. Odpowiedz Link Zgłoś
vontomke w kamasze ich! 07.06.06, 07:41 Pozostałych żeby nie wagaraowali powinna skuwać i dowozić do szkoły policja i pilnować drzwi do ostatniego dzwonka. Dorn, Giertych do dzieła ! Odpowiedz Link Zgłoś
juzwykluczona Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 07:58 Do kuratorów ! Sprawdzić proszę frekwencję od 1 czerwca. Słońce, zielona trawka. Jestem kobietą niepracującą. Okna mego mieszkania są naprzeciwko szkoły. Widzę jak autobus podwozi przed szkołę młodzież gimnazjalną. Co się wtedy dzieje to jest okropne ! Od zaraz jest umawianie uczni na wagary. Odchodzą 100 m od szkoły. W pobliżu jest komisariat policji. Nic się nie boją. Bluźnią, palą papierosy, piją piwo. Tak wygląda polska szkoła. A my na to patrzymy bezradnie. Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:01 Slyszalem Tuska na konferencji prasowej.Wedlug niego wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:08 marnowanie publicznych pieniędzy? bzdura. ojciec tego chłopaka płaci podatki, i to jego pieniądze. ja też wolałbym zabrać dziecko do Afryki, niż by gniło w ławce. miewałem po +200 nieobecności w ciągu roku w liceum... i żyję :). dobrze nawet. Odpowiedz Link Zgłoś
hcerb Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:09 W klasie maturalnej nie można sobie pozwolić na zbyt częste chodzenie do szkoły. Kiedyś trzeba znaleźć czas na naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
bielinka Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:44 hcerb napisał: > W klasie maturalnej nie można sobie pozwolić na zbyt częste chodzenie do szkoły > Kiedyś trzeba znaleźć czas na naukę. Zgadzam sie z tym absolutnie. Moja siostra w maturalnej (stara matura) klasie czesto mówiła Mamie: "nie mam czasu iść do szkoły - muszę się uczyć" -zdała piątkowo. Nie tylko więc "margines" opuszcza zajęcia. Myśle, ze zanim się weźmiemy za "policyjne" metody (choć akurat z tym dzwonieniem to się zgadzam) to moze poprawmy PROGRAM NAUCZANIA, a nie tylko wymyślajmy nowe nazwy. Odpowiedz Link Zgłoś
tm To kpina jeśli uczeń może się sam usprawiedliwić 07.06.06, 08:38 A tak przecież jest w momencie, gdy ukończy 18 lat. Ministerstwo powinno wymyślić coś na ten problem. Rozwiązaniem byłoby podejście takie, jakie stosuje większość uczelni wyższych - bezwzględne wymaganie zwolnienia lekarskiego przy każdej nieobecności. Nie byłoby wtedy usprawiedliwień przez mamę z powodu wyjazdu na zakupy do miasta :) Przecież jeśli zezwala się rodzicom czy uczniom na wypisywanie usprawiedliwień to tak naprawdę nie mają one żadnej wartości - mogą być wypisywane wg własnego "widzimisię" w całkowicie nieuzasadnionych przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
zibi1010 Najlepiej zlapac wagarowicza i dostarczyc na przy- 07.06.06, 08:42 musowe godziny WYCHOWANIA PATRIOTYCZNEGO! Jak za jedna godzinke na wagarach przyjdzie takiemu odsiedziec ze 3 godz. z kombatantem, albo oficerem politycznym tfu patriotycznym z wojska to sie gruuubo zastanowi zanim znowuz ucieknie z lekcji! Odpowiedz Link Zgłoś
bielinka zibi1010 MIEJ LITOŚĆ! 07.06.06, 08:46 To tylko dzieci! :-) To juz lepiej karne prace porządkowe na terenie szkoły! Odpowiedz Link Zgłoś
el_p Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:58 za wagary kara- pomoc innym w nauce hymnu Odpowiedz Link Zgłoś
windy78 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 09:36 Wagary, wagarami, raczej ważniejszą kwestią jest to by rodzice wiedzieli, gdzie, co i z kim jego dziecko robi, bo jeżeli opuszcza w klasie maturalnej lekcje, z których matury nie zdaje, to trochę inaczej wygląda w świetle niż włóczenie się po parkach pijąc wina, paląc itd. Jest w szkołach druga patologia... ściąganie. Nie wiem, co jest bardziej demoralizujące, unikanie nudnych/niepotrzebnych zajęć czy też oszukiwanie siebie, kolegów i innych... Taki nawyk oszukiwania zostaje później w dorosłym życiu... Pal licho, jeżeli taki oszust jest konserwatorem powierzchni płaskich... Ciekawiej się robi idąc np. do internisty, który nie potrafi postawić poprawnej diagnozy, albo też inżynier budownictwa, który obliczył most tu dzież inną budowlę... Odpowiedz Link Zgłoś
geralt9 artykul z serii anty 07.06.06, 09:21 Oczywiscie kolejny glos w dyskusji o polska szkole, gdy minister mowi ze rodzice maja miec wplyw na edukacje ich dzieci, GW smarzy artykulik o nieodpowiedzialnych rodzicach wypisujacych nagminnie zwolnienia. Tak to jest argument przeciwko Giertychowi! Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 tow dom wykaze sie twozrac trojki: zolnierz+policj 07.06.06, 09:33 + katecheta (za komuny byly to trojki rodzicielksie) a tow ziobrrr w ciagu 24 godzi wsadzi rodzicow do wiezienia a ucznia do poprawczaka prowadzonego przez facetow w sukienkach...???? Odpowiedz Link Zgłoś
moffren Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 10:09 WPROWADŹMY WRESZCIE COŚ Z CZEGO MŁODZIEŻ SKORZYSTA Witam, dla informacji wszystkich zainteresowanych niemiecki system tez jest dziurawy, a problem polega na tym, że tak jak w Polsce z dnia na dzień (i na każdy inny dzień tygodnia) uczeń jest zmuszony uczyć się czego innego. Wybija to go z rytmu i za każdym razem powoduje strach przed jakimiś konkretnymi zajęciami. Chcąc uniknąć takich patologi, jak również tych związanych z "wagarowaniem" konieczne są zmiany systemowe. Konkretnie: 1) walka z wagarami, skutecznie prowadzona jak w Niemczech, bądz USA (system bardzo podobny do opisanego w tym artykule). 2) podniesienie komfortu i wyników ucznia przez to, aby wprowadzić ujednolicone programy. Co to znaczy...? Już tłumaczę. Gdy uczeń rozpoczyna nauka w danym typie szkoły (podstawowa, gimnazjum czy średnia) ma on przed sobą listę zajęć obowiązkowych, które są mu konieczne jako podstawy do studiów wyższych (humanistycznych, technicznych, kierunkowych bądź tylko, aby osiągnąć poziom technika). Poza nimi uczeń ma do wyboru przedmioty dodatkowe, które pozwalają mu rozwijać swoje zainteresowania, przygotowując do przyszłego kierunku na studiach i w życiu. Oto przykład dla 6-ciu zajęć dzień w dzień przez cały semestr, dla szkoły wielkości 1400-1600 uczniów, aby nauczyciele pracowali w pełnym wymiarze. Uczeń ma w 3-letnim liceum do zaliczenia (w tym różne zajęcia w ramach danego przedmiotu): - 4 semestry matematyki (algebra 1,2,3 ; geometria; liczby wymierne; etc., ... do wyboru przez ucznia) - 5 semestrów języka polskiego (w tym oddzielnie: gramtyka, literatura, wypracowania, poezja ... do wyboru przez ucznia) - 5 semestrów języka angielskiego (gramatyka 1,2,3,4; konwersacje codzienne, biznesowe; język techniczny, ... do wyboru przez ucznia) - 2 semestry innego języka obcego (gramatyka 1,2,3,4; kowersacje 1,2,3,4 ... do wyboru) ***- POZOSTAJE 20 SEMESTRÓW ZAJĘĆ DO WYBORU - WEDLE ZAINTERESOWAŃ, co daje: - 4 semestry biologi (różne dziedziny) - 2 obowiązkowe - 4 semestry historii (różne okresy) - 2 obowiązkowe - 4 semestry wychowania fizycznego - 2 obowiązkowe - 4 semestry fizyki (różne poziomy) - 1 obowiązkowy - 4 semestry chemii (różne poziomy) - 1 obowiązkowy - 4 semestry informatyki (pisanie, serwis, zaawnsowane, etc.) - 1 obowiązkowy - 2 semestry historii nauki - 1 obowiązkowy - 4 semestry zajęć ręcznych - 2 obowiązkowe (stolarka, gotowanie, malowanie, projektowanie, grafiti, muzyka, filozofia, negocjacje, itp. do wyboru) ---*** przy minimum nauki pozostaje 8 semestrów, do dyspozycji na inne przedmioty lub zgłebianie już wybranych. Gdy uczeń z dnia na dzień przez cały semestr ma taki sam plan zajęć o wiele szybciej się uczy i jest skupiony na przedmiocie - i nie zapomina o pracy domowej!!! Jakiekolwiek wypracowania, lub przygotowania jakiejś prezentacji wymaga 2 tygodni uprzedzenia, a praca domowa z danego przedmiotu ograniczona jest do 2 A4 ćwiczeń w tygodniu z przedmiotu - bo od czego jest czas w szkole :). System ten sprawdza się w USA, gdzie wagarowanie jest niedopuszczalne (tak jak w Niemczech), a kara dla uczniów jest zawieszenie w prawach uczniowskich (czyli nie mogą chodzić wtedy do szkoły, ani nie maja tam wstępu - a rodzice płacą kary mimo tego!). Osobiście przeszedłem przez szkołę w Polsce, uczestniczyłem w zajęciach w Niemczech i uczyłem się przez rok w Stanach Zjednoczonych. Opisany system nie powstał z nikąd, lecz wymagał intensywnej pracy Ministerstwa Edukacji przez 40 lat. Może wreszcie warto wprowadzić w Polsce jakieś SPRAWDZONE ROZWIĄZANIA. Bo lepiej jak dzieci się uczą pilnie, nie dostają nerwicy i mają jeszcze czas po południu BYĆ DZIEĆMI!!! Chętnie odpiszę na wszelkie Pytania!!! POZDRAWIAM 'moffren' malpka 'gazeta' kropka ' pl Odpowiedz Link Zgłoś
moffren Zmieńmy System Edukacji 07.06.06, 10:13 WPROWADŹMY WRESZCIE COŚ Z CZEGO MŁODZIEŻ SKORZYSTA Witam, dla informacji wszystkich zainteresowanych niemiecki system tez jest dziurawy, a problem polega na tym, że tak jak w Polsce z dnia na dzień (i na każdy inny dzień tygodnia) uczeń jest zmuszony uczyć się czego innego. Wybija to go z rytmu i za każdym razem powoduje strach przed jakimiś konkretnymi zajęciami. Chcąc uniknąć takich patologi, jak również tych związanych z "wagarowaniem" konieczne są zmiany systemowe. Konkretnie: 1) walka z wagarami, skutecznie prowadzona jak w Niemczech, bądz USA (system bardzo podobny do opisanego w tym artykule). 2) podniesienie komfortu i wyników ucznia przez to, aby wprowadzić ujednolicone programy. Co to znaczy...? Już tłumaczę. Gdy uczeń rozpoczyna nauka w danym typie szkoły (podstawowa, gimnazjum czy średnia) ma on przed sobą listę zajęć obowiązkowych, które są mu konieczne jako podstawy do studiów wyższych (humanistycznych, technicznych, kierunkowych bądź tylko, aby osiągnąć poziom technika). Poza nimi uczeń ma do wyboru przedmioty dodatkowe, które pozwalają mu rozwijać swoje zainteresowania, przygotowując do przyszłego kierunku na studiach i w życiu. Oto przykład dla 6-ciu zajęć dzień w dzień przez cały semestr, dla szkoły wielkości 1400-1600 uczniów, aby nauczyciele pracowali w pełnym wymiarze. Uczeń ma w 3-letnim liceum do zaliczenia (w tym różne zajęcia w ramach danego przedmiotu): - 4 semestry matematyki (algebra 1,2,3 ; geometria; liczby wymierne; etc., ... do wyboru przez ucznia) - 5 semestrów języka polskiego (w tym oddzielnie: gramtyka, literatura, wypracowania, poezja ... do wyboru przez ucznia) - 5 semestrów języka angielskiego (gramatyka 1,2,3,4; konwersacje codzienne, biznesowe; język techniczny, ... do wyboru przez ucznia) - 2 semestry innego języka obcego (gramatyka 1,2,3,4; kowersacje 1,2,3,4 ... do wyboru) ***- POZOSTAJE 20 SEMESTRÓW ZAJĘĆ DO WYBORU - WEDLE ZAINTERESOWAŃ, co daje: - 4 semestry biologi (różne dziedziny) - 2 obowiązkowe - 4 semestry historii (różne okresy) - 2 obowiązkowe - 4 semestry wychowania fizycznego - 2 obowiązkowe - 4 semestry fizyki (różne poziomy) - 1 obowiązkowy - 4 semestry chemii (różne poziomy) - 1 obowiązkowy - 4 semestry informatyki (pisanie, serwis, zaawnsowane, etc.) - 1 obowiązkowy - 2 semestry historii nauki - 1 obowiązkowy - 4 semestry zajęć ręcznych - 2 obowiązkowe (stolarka, gotowanie, malowanie, projektowanie, grafiti, muzyka, filozofia, negocjacje, itp. do wyboru) ---*** przy minimum nauki pozostaje 8 semestrów, do dyspozycji na inne przedmioty lub zgłebianie już wybranych. Gdy uczeń z dnia na dzień przez cały semestr ma taki sam plan zajęć o wiele szybciej się uczy i jest skupiony na przedmiocie - i nie zapomina o pracy domowej!!! Jakiekolwiek wypracowania, lub przygotowania jakiejś prezentacji wymaga 2 tygodni uprzedzenia, a praca domowa z danego przedmiotu ograniczona jest do 2 A4 ćwiczeń w tygodniu z przedmiotu - bo od czego jest czas w szkole :). System ten sprawdza się w USA, gdzie wagarowanie jest niedopuszczalne (tak jak w Niemczech), a kara dla uczniów jest zawieszenie w prawach uczniowskich (czyli nie mogą chodzić wtedy do szkoły, ani nie maja tam wstępu - a rodzice płacą kary mimo tego!). Osobiście przeszedłem przez szkołę w Polsce, uczestniczyłem w zajęciach w Niemczech i uczyłem się przez rok w Stanach Zjednoczonych. Opisany system nie powstał z nikąd, lecz wymagał intensywnej pracy Ministerstwa Edukacji przez 40 lat. Może wreszcie warto wprowadzić w Polsce jakieś SPRAWDZONE ROZWIĄZANIA. Bo lepiej jak dzieci się uczą pilnie, nie dostają nerwicy i mają jeszcze czas po południu BYĆ DZIEĆMI!!! Chętnie odpiszę na wszelkie Pytania!!! POZDRAWIAM 'moffren' malpka 'gazeta' kropka ' pl Odpowiedz Link Zgłoś
wesolemiasteczko CO ZA Bzdety? Przecież nieobecność to nie wagary 07.06.06, 10:15 Istnieje sto przyczyn, dla których dzieci nie chodzą do szkoły. Ale jedno jest pewne - 80% z nich po prostu zostaje w domu i się uczy!!! Przestańmy być hipokrytami. Presja, stany o podłożu depresyjnym i inne kłopoty emocjonalne nie pozwalaja poprostu być wydajnym i skupionym w czasie lekcji. A do tego dochodzi ambicja - lęk przed niższą oceną etc. Dlaczego Większość wagarowiczów to dobrzy uczniowie? Odpowiedz Link Zgłoś
girlfriend Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 15:04 W maturalnej klasie miałam tyle nieobecności, że gdyby tylko zechcieli, to by mnie do matury nie dopuścili. Oczywiście rozeszło sie po kościach i maturę zdałam, i to znakomicie. Na liście rankingowej na medycynę byłam w czołówce. Kiepskie stopnie z zachowania, z historii, z wiedzy o kulturze i innych równie przydatnych na moich studiach przedmiotów mi w tym nie zaszkodziły, i nie widzę powodu dla którego miałby zaszkodzić. Z biologii byłam świetna, prawda? Na chemii i fizyce też miałam frekwencję stuprocentową. Moja rada: jak przestanie się w szkole marnować czas, to uczniowie zaczną do niej chodzić. Ja uważałam, że historia to marnowanie czasu, więc na nią nie chodziłam, i dobrze na tym wyszłam. Jak ktoś chce iść na prawo, to dla niego marnowaniem czasu jest biologia, więc niech na nią nie chodzi. Obie strony na tym znakomicie wyjdą. A jeśli chodzi o to, że coś tam o historii i biologii "każdy pownieniem wiedzieć", to i owszem, ale tego powinno się uczyć w podstawówce i gimnazjum, a nie dwa miesiące przed maturą. Po naszych politykach widać, że mieli w szkole świetną frekwencję. Odpowiedz Link Zgłoś
s.t.garp Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 17:38 Zaraz, zaraz, a dlaczego szkola ma się starać o frekwencje uczniow? Tzn. podstawówka, gimnazjum - rozumiem. Ale w liceum to już powinna być decyzja wyłącznie uczniów - nie przychodzisz na lekcje, trudniej Ci będzie zaliczyć materiał - Twoja decyzja. Jeśli ktoś daje sobie radę to niech nie przychodzi. Ja w liceum żadko kiedy bywałem w szkole, a miałem jedne z najlepszych wyników z matury. Odpowiedz Link Zgłoś
beti171 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 19:51 JEK TAK CZYTAM TE POSTY O NAUCE W DOMU TO WŁAŚCIWIE SZKOŁA JEST NIEPOTRZEBNA, BO WSZYSCY SA GENIUSZAMI I UCZA SIĘ SAMI W DOMU. Ale ja jako nauczyciel mam juŻ dość przemawiania do prawie pustej klasy( no bo matmy przeciez nikt na maturze nie zdaje, nawet na politechnikę już jej nie wymagają, potem organizują douczanie dla studentów I roku aby ich nauczyć działań na ułamkach, a mosty w Polsce za chwilę bedą budować Chińczycy)i przerabiania tego samego tematu po trzy razy ,za kazdym razem do innego kompletu uczniów danej klasy ( bo akutat tym sie chciało przyjść na lekcje)Moge zrozumieć sporadycznie maturzystę ,zresztą sama daję im spokój w drugim semestrze ,ale jeżeli tak jest już w gimnazjum( a jest!!!) to przesada. Rodzice ,zastanówcie sie trzy razy zanim wypiszecie kochanej córeczce lub synkowi "LEWE ZWOLNIONKO Z LEKCJI" NAUCZONY TAKIM DOŚWIADCZENIEM MOŻE STAĆ SIE "LEWYM PRACOWNIKIEM" CO W DZISIEJSZYCH CZASACH RACZEJ NIE JEST NA FALI. POZDRO STARA ZGREDA NAUCZYCIELKA Odpowiedz Link Zgłoś
dorota9974 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 09.06.06, 17:49 i po co to wszystko jest tu pisane?rodzice i tak beda wypisywac swoim dzieciom to co sami uwazaja a mlodzeiz zawsze bedzie wagarowac zadne ustawy tego nie zmienim nikt nie zatrzyma armii mlodych ludzi pragnacych rozrywki i relaksu.jak ma byc u nas tak jak w niemczech to prosze najpierw obnizyc poziom na niemiecki czy amierykanski ,wyposazyc polskie szkoly tak jak ich,podwyzszyc pensje nauczycielom,zapewnic dojazd do szkoly szkolnym busem,wprowadzic codzienny sport w szkole i wiel innych.jak to bedzie to pomowimy opiero o wagarach.dzieci z nimeic czy usa nie musza wagarowac bo szkola spelnia ich wszystkie potrzeby.a polska nie wiec beda wagary w polsce i to z kazdmy rokiem wieksze a nie mniejsze.powtarzam zadne ustawy nie powstrzymaja mlodych.ogolnoposlki straj kmlodziezy czy cos innego poskutkuje. apoza tym w liceum sa juz ludzie dorosli w duzej mierze z dowodem osobustym wiec sorry czego rzad moze im zabronic maja prawo robic co chca .sa dorosli!!!!!!! i sami rzadza swoim zyciem a nie ich rodziece czy pan minister. Odpowiedz Link Zgłoś
grasshopper Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 22:04 www.edukacjawpolsce.pl Odpowiedz Link Zgłoś
agata.kurcwald Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 23:50 według mnie to nie tylko wina uczniów,ale i nauczycieli. jesli nauczyciel przyjmuje "słowne" uprawiedliwienia od uczniów, daje swoim uczennicom wypisywac i uzupełniać dziennik, sam usprawiedliwia godziny,żeby jego klasa miała większą frekwencję, to czemu tu sie dziwić??!! Odpowiedz Link Zgłoś
gdabski Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 08.06.06, 18:42 To może ma sens w podstawówce, może też gimnazjum, które po pierwsze są obowiązkowe i po drugie można się spodziewać, że rodzice są w stanie wpływać na dzieci będące w tym wieku. Natomiast na poziomie liceum, niech pozostanie decyzją poszczególnych dyrekcji jak należy traktować nieobecności. Trochę konkurencji między szkołami nie zaszkodzi. Z pewnością jednak, nie można administracyjnie karać za nieobecności rodziców. Skoro decyzję o wyborze szkoły średniej pozostawia się młodzieży, i jak się zdaje, nikt nie uważa tego za coś nienormalnego, to dlaczego rodzice mieliby być w te sprawy w jakikolwiek sposób wikłani? /Gdabski Odpowiedz Link Zgłoś