Dodaj do ulubionych

MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje

07.06.06, 07:17
Wprowadzić rozwiązanie niemieckie !
Obserwuj wątek
    • presentation1 Inteligenckie wagary 07.06.06, 07:18
      Na wagary chodza ci co beda nazywac sie inteligencja .Napewno beda popierac
      Tuska.Bo miernota ciagnie do miernoty.
      • kwaczor1 Re: Inteligenckie wagary 07.06.06, 07:36
        na pewno 'napewno' piszemy oddzielnie, 'inteligięcie' :P
        • presentation1 Re: Inteligenckie wagary 07.06.06, 07:57
          Nie zraza mnie to.Jestem burakiem popierajacym PiS,Samoobrone...
      • adas313 Re: Inteligenckie wagary 07.06.06, 09:01
        Zejdź na ziemię...
    • j23znowunadaje To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 07:20
      Do liceum czesto chodza dorosli juz ludzie i wymaganie, aby zwracali sie do
      rodzicow o usprawiedliwienie jest nieporozumieniem. Tym bardziej karanie
      finansowe rodzicow.
      • presentation1 Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 07:29
        Zycie to twoja slaba strona.Jestes europejczykiem?Przyjrzyj sie prawodawstwu
        wielu krajow gdzie sa nawet kary finansowe.Troche logiki w wypowiedziach.Wedlug
        ciebie doroslym sa dzieci?Pewnie.Alkohol,narkotyki,papierosy i seks.To
        prawdziwa wolnosc.Chcesz zyc jak wsrod zwierzat?Nawet plemiona w Afryce
        ustanawiaja prawa ktore trzeba przestrzegac.Pomylily sie dzieciom role.A wiec
        do szkoly
        • j23znowunadaje Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 07:47
          Brak zaufania do wlasnych dzieci jest moim zdaniem cecha ludzi malego formatu.
          Moje dzieci jak jeszcze chodzily do liceum mialy zawsze prawo usprawiedliwiac
          sie same.
      • adas313 Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 09:03
        To niech przynoszą zwolnienia lekarskie.
        Jak na studiach i w pracy.

        Ostatecznie nikt im nie każe chodzić do szkoły po 18. Matura w Polsce RÓWNIEŻ
        nie jest obowiązkowa.

        Wojsko chętnie przygarnie. "Biedronka" - toże.
        • robertrobert2 Re: To lamanie praw obywatelskich 07.06.06, 09:09
          Jak komuś się myli wolność z wolno mi, to nie wiem czy do egzaminu,,dojżałości"
          być dopuszczony powinien
      • chuck.norris Mylisz się. 07.06.06, 11:29
        Edukacja kosztuje, mimo że jest darmowa.
        Państwo daje możliwość darmowego kształcenia się.Kto ucieka z lekcji- marnuje
        publiczny grosz i dlatego rodzic warowicza musi go zwrócić.

        Popieram niemiecki sposób walki z wagarami.
    • vontomke w kamasze ich! 07.06.06, 07:41
      Pozostałych żeby nie wagaraowali powinna skuwać i dowozić do szkoły policja i
      pilnować drzwi do ostatniego dzwonka. Dorn, Giertych do dzieła !
    • juzwykluczona Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 07:58
      Do kuratorów ! Sprawdzić proszę frekwencję od 1 czerwca. Słońce, zielona trawka.
      Jestem kobietą niepracującą. Okna mego mieszkania są naprzeciwko szkoły. Widzę
      jak autobus podwozi przed szkołę młodzież gimnazjalną. Co się wtedy dzieje to
      jest okropne ! Od zaraz jest umawianie uczni na wagary. Odchodzą 100 m od
      szkoły. W pobliżu jest komisariat policji. Nic się nie boją. Bluźnią, palą
      papierosy, piją piwo. Tak wygląda polska szkoła. A my na to patrzymy bezradnie.
      • presentation1 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:01
        Slyszalem Tuska na konferencji prasowej.Wedlug niego wszystko jest ok.
    • ylemai Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:08
      marnowanie publicznych pieniędzy? bzdura.
      ojciec tego chłopaka płaci podatki, i to jego pieniądze.
      ja też wolałbym zabrać dziecko do Afryki, niż by gniło w ławce.

      miewałem po +200 nieobecności w ciągu roku w liceum... i żyję :). dobrze nawet.
    • hcerb Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:09
      W klasie maturalnej nie można sobie pozwolić na zbyt częste chodzenie do szkoły.
      Kiedyś trzeba znaleźć czas na naukę.
      • bielinka Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:44
        hcerb napisał:
        > W klasie maturalnej nie można sobie pozwolić na zbyt częste chodzenie do
        szkoły
        > Kiedyś trzeba znaleźć czas na naukę.

        Zgadzam sie z tym absolutnie. Moja siostra w maturalnej (stara matura) klasie
        czesto mówiła Mamie: "nie mam czasu iść do szkoły - muszę się uczyć" -zdała
        piątkowo. Nie tylko więc "margines" opuszcza zajęcia. Myśle, ze zanim się
        weźmiemy za "policyjne" metody (choć akurat z tym dzwonieniem to się zgadzam)
        to moze poprawmy PROGRAM NAUCZANIA, a nie tylko wymyślajmy nowe nazwy.
    • tm To kpina jeśli uczeń może się sam usprawiedliwić 07.06.06, 08:38
      A tak przecież jest w momencie, gdy ukończy 18 lat. Ministerstwo powinno
      wymyślić coś na ten problem. Rozwiązaniem byłoby podejście takie, jakie stosuje
      większość uczelni wyższych - bezwzględne wymaganie zwolnienia lekarskiego przy
      każdej nieobecności. Nie byłoby wtedy usprawiedliwień przez mamę z powodu
      wyjazdu na zakupy do miasta :)

      Przecież jeśli zezwala się rodzicom czy uczniom na wypisywanie usprawiedliwień
      to tak naprawdę nie mają one żadnej wartości - mogą być wypisywane wg własnego
      "widzimisię" w całkowicie nieuzasadnionych przypadkach.
    • zibi1010 Najlepiej zlapac wagarowicza i dostarczyc na przy- 07.06.06, 08:42
      musowe godziny WYCHOWANIA PATRIOTYCZNEGO! Jak za jedna godzinke na wagarach
      przyjdzie takiemu odsiedziec ze 3 godz. z kombatantem, albo oficerem politycznym
      tfu patriotycznym z wojska to sie gruuubo zastanowi zanim znowuz ucieknie z lekcji!
      • bielinka zibi1010 MIEJ LITOŚĆ! 07.06.06, 08:46
        To tylko dzieci! :-) To juz lepiej karne prace porządkowe na terenie szkoły!
    • el_p Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 08:58
      za wagary kara- pomoc innym w nauce hymnu
      • windy78 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 09:36
        Wagary, wagarami, raczej ważniejszą kwestią jest to by rodzice wiedzieli,
        gdzie, co i z kim jego dziecko robi, bo jeżeli opuszcza w klasie maturalnej
        lekcje, z których matury nie zdaje, to trochę inaczej wygląda w świetle niż
        włóczenie się po parkach pijąc wina, paląc itd.

        Jest w szkołach druga patologia... ściąganie.

        Nie wiem, co jest bardziej demoralizujące, unikanie nudnych/niepotrzebnych
        zajęć czy też oszukiwanie siebie, kolegów i innych...
        Taki nawyk oszukiwania zostaje później w dorosłym życiu...
        Pal licho, jeżeli taki oszust jest konserwatorem powierzchni płaskich...
        Ciekawiej się robi idąc np. do internisty, który nie potrafi postawić poprawnej
        diagnozy, albo też inżynier budownictwa, który obliczył most tu dzież inną
        budowlę...
    • geralt9 artykul z serii anty 07.06.06, 09:21
      Oczywiscie kolejny glos w dyskusji o polska szkole, gdy minister mowi ze rodzice
      maja miec wplyw na edukacje ich dzieci, GW smarzy artykulik o
      nieodpowiedzialnych rodzicach wypisujacych nagminnie zwolnienia. Tak to jest
      argument przeciwko Giertychowi!
    • arahat1 tow dom wykaze sie twozrac trojki: zolnierz+policj 07.06.06, 09:33
      + katecheta (za komuny byly to trojki rodzicielksie) a tow ziobrrr w ciagu 24
      godzi wsadzi rodzicow do wiezienia a ucznia do poprawczaka prowadzonego przez
      facetow w sukienkach...????
    • moffren Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 10:09
      WPROWADŹMY WRESZCIE COŚ Z CZEGO MŁODZIEŻ SKORZYSTA
      Witam,
      dla informacji wszystkich zainteresowanych niemiecki system tez jest dziurawy,
      a problem polega na tym, że tak jak w Polsce z dnia na dzień (i na każdy inny
      dzień tygodnia) uczeń jest zmuszony uczyć się czego innego. Wybija to go z
      rytmu i za każdym razem powoduje strach przed jakimiś konkretnymi zajęciami.
      Chcąc uniknąć takich patologi, jak również tych związanych z "wagarowaniem"
      konieczne są zmiany systemowe. Konkretnie:
      1) walka z wagarami, skutecznie prowadzona jak w Niemczech, bądz USA (system
      bardzo podobny do opisanego w tym artykule).
      2) podniesienie komfortu i wyników ucznia przez to, aby wprowadzić ujednolicone
      programy. Co to znaczy...? Już tłumaczę. Gdy uczeń rozpoczyna nauka w danym
      typie szkoły (podstawowa, gimnazjum czy średnia) ma on przed sobą listę zajęć
      obowiązkowych, które są mu konieczne jako podstawy do studiów wyższych
      (humanistycznych, technicznych, kierunkowych bądź tylko, aby osiągnąć poziom
      technika). Poza nimi uczeń ma do wyboru przedmioty dodatkowe, które pozwalają
      mu rozwijać swoje zainteresowania, przygotowując do przyszłego kierunku na
      studiach i w życiu.
      Oto przykład dla 6-ciu zajęć dzień w dzień przez cały semestr, dla szkoły
      wielkości 1400-1600 uczniów, aby nauczyciele pracowali w pełnym wymiarze. Uczeń
      ma w 3-letnim liceum do zaliczenia (w tym różne zajęcia w ramach danego
      przedmiotu):
      - 4 semestry matematyki (algebra 1,2,3 ; geometria; liczby wymierne; etc., ...
      do wyboru przez ucznia)
      - 5 semestrów języka polskiego (w tym oddzielnie: gramtyka, literatura,
      wypracowania, poezja ... do wyboru przez ucznia)
      - 5 semestrów języka angielskiego (gramatyka 1,2,3,4; konwersacje codzienne,
      biznesowe; język techniczny, ... do wyboru przez ucznia)
      - 2 semestry innego języka obcego (gramatyka 1,2,3,4; kowersacje 1,2,3,4 ... do
      wyboru)
      ***- POZOSTAJE 20 SEMESTRÓW ZAJĘĆ DO WYBORU - WEDLE ZAINTERESOWAŃ, co daje:
      - 4 semestry biologi (różne dziedziny) - 2 obowiązkowe
      - 4 semestry historii (różne okresy) - 2 obowiązkowe
      - 4 semestry wychowania fizycznego - 2 obowiązkowe
      - 4 semestry fizyki (różne poziomy) - 1 obowiązkowy
      - 4 semestry chemii (różne poziomy) - 1 obowiązkowy
      - 4 semestry informatyki (pisanie, serwis, zaawnsowane, etc.) - 1 obowiązkowy
      - 2 semestry historii nauki - 1 obowiązkowy
      - 4 semestry zajęć ręcznych - 2 obowiązkowe (stolarka, gotowanie, malowanie,
      projektowanie, grafiti, muzyka, filozofia, negocjacje, itp. do wyboru)
      ---*** przy minimum nauki pozostaje 8 semestrów, do dyspozycji na inne
      przedmioty lub zgłebianie już wybranych.

      Gdy uczeń z dnia na dzień przez cały semestr ma taki sam plan zajęć o wiele
      szybciej się uczy i jest skupiony na przedmiocie - i nie zapomina o pracy
      domowej!!! Jakiekolwiek wypracowania, lub przygotowania jakiejś prezentacji
      wymaga 2 tygodni uprzedzenia, a praca domowa z danego przedmiotu ograniczona
      jest do 2 A4 ćwiczeń w tygodniu z przedmiotu - bo od czego jest czas w
      szkole :).

      System ten sprawdza się w USA, gdzie wagarowanie jest niedopuszczalne (tak jak
      w Niemczech), a kara dla uczniów jest zawieszenie w prawach uczniowskich (czyli
      nie mogą chodzić wtedy do szkoły, ani nie maja tam wstępu - a rodzice płacą
      kary mimo tego!).

      Osobiście przeszedłem przez szkołę w Polsce, uczestniczyłem w zajęciach w
      Niemczech i uczyłem się przez rok w Stanach Zjednoczonych. Opisany system nie
      powstał z nikąd, lecz wymagał intensywnej pracy Ministerstwa Edukacji przez 40
      lat. Może wreszcie warto wprowadzić w Polsce jakieś SPRAWDZONE ROZWIĄZANIA. Bo
      lepiej jak dzieci się uczą pilnie, nie dostają nerwicy i mają jeszcze czas po
      południu BYĆ DZIEĆMI!!!

      Chętnie odpiszę na wszelkie Pytania!!! POZDRAWIAM 'moffren' malpka 'gazeta'
      kropka ' pl
    • moffren Zmieńmy System Edukacji 07.06.06, 10:13
      WPROWADŹMY WRESZCIE COŚ Z CZEGO MŁODZIEŻ SKORZYSTA
      Witam,
      dla informacji wszystkich zainteresowanych niemiecki system tez jest dziurawy,
      a problem polega na tym, że tak jak w Polsce z dnia na dzień (i na każdy inny
      dzień tygodnia) uczeń jest zmuszony uczyć się czego innego. Wybija to go z
      rytmu i za każdym razem powoduje strach przed jakimiś konkretnymi zajęciami.
      Chcąc uniknąć takich patologi, jak również tych związanych z "wagarowaniem"
      konieczne są zmiany systemowe. Konkretnie:
      1) walka z wagarami, skutecznie prowadzona jak w Niemczech, bądz USA (system
      bardzo podobny do opisanego w tym artykule).
      2) podniesienie komfortu i wyników ucznia przez to, aby wprowadzić ujednolicone
      programy. Co to znaczy...? Już tłumaczę. Gdy uczeń rozpoczyna nauka w danym
      typie szkoły (podstawowa, gimnazjum czy średnia) ma on przed sobą listę zajęć
      obowiązkowych, które są mu konieczne jako podstawy do studiów wyższych
      (humanistycznych, technicznych, kierunkowych bądź tylko, aby osiągnąć poziom
      technika). Poza nimi uczeń ma do wyboru przedmioty dodatkowe, które pozwalają
      mu rozwijać swoje zainteresowania, przygotowując do przyszłego kierunku na
      studiach i w życiu.
      Oto przykład dla 6-ciu zajęć dzień w dzień przez cały semestr, dla szkoły
      wielkości 1400-1600 uczniów, aby nauczyciele pracowali w pełnym wymiarze. Uczeń
      ma w 3-letnim liceum do zaliczenia (w tym różne zajęcia w ramach danego
      przedmiotu):
      - 4 semestry matematyki (algebra 1,2,3 ; geometria; liczby wymierne; etc., ...
      do wyboru przez ucznia)
      - 5 semestrów języka polskiego (w tym oddzielnie: gramtyka, literatura,
      wypracowania, poezja ... do wyboru przez ucznia)
      - 5 semestrów języka angielskiego (gramatyka 1,2,3,4; konwersacje codzienne,
      biznesowe; język techniczny, ... do wyboru przez ucznia)
      - 2 semestry innego języka obcego (gramatyka 1,2,3,4; kowersacje 1,2,3,4 ... do
      wyboru)
      ***- POZOSTAJE 20 SEMESTRÓW ZAJĘĆ DO WYBORU - WEDLE ZAINTERESOWAŃ, co daje:
      - 4 semestry biologi (różne dziedziny) - 2 obowiązkowe
      - 4 semestry historii (różne okresy) - 2 obowiązkowe
      - 4 semestry wychowania fizycznego - 2 obowiązkowe
      - 4 semestry fizyki (różne poziomy) - 1 obowiązkowy
      - 4 semestry chemii (różne poziomy) - 1 obowiązkowy
      - 4 semestry informatyki (pisanie, serwis, zaawnsowane, etc.) - 1 obowiązkowy
      - 2 semestry historii nauki - 1 obowiązkowy
      - 4 semestry zajęć ręcznych - 2 obowiązkowe (stolarka, gotowanie, malowanie,
      projektowanie, grafiti, muzyka, filozofia, negocjacje, itp. do wyboru)
      ---*** przy minimum nauki pozostaje 8 semestrów, do dyspozycji na inne
      przedmioty lub zgłebianie już wybranych.

      Gdy uczeń z dnia na dzień przez cały semestr ma taki sam plan zajęć o wiele
      szybciej się uczy i jest skupiony na przedmiocie - i nie zapomina o pracy
      domowej!!! Jakiekolwiek wypracowania, lub przygotowania jakiejś prezentacji
      wymaga 2 tygodni uprzedzenia, a praca domowa z danego przedmiotu ograniczona
      jest do 2 A4 ćwiczeń w tygodniu z przedmiotu - bo od czego jest czas w
      szkole :).

      System ten sprawdza się w USA, gdzie wagarowanie jest niedopuszczalne (tak jak
      w Niemczech), a kara dla uczniów jest zawieszenie w prawach uczniowskich (czyli
      nie mogą chodzić wtedy do szkoły, ani nie maja tam wstępu - a rodzice płacą
      kary mimo tego!).

      Osobiście przeszedłem przez szkołę w Polsce, uczestniczyłem w zajęciach w
      Niemczech i uczyłem się przez rok w Stanach Zjednoczonych. Opisany system nie
      powstał z nikąd, lecz wymagał intensywnej pracy Ministerstwa Edukacji przez 40
      lat. Może wreszcie warto wprowadzić w Polsce jakieś SPRAWDZONE ROZWIĄZANIA. Bo
      lepiej jak dzieci się uczą pilnie, nie dostają nerwicy i mają jeszcze czas po
      południu BYĆ DZIEĆMI!!!

      Chętnie odpiszę na wszelkie Pytania!!! POZDRAWIAM 'moffren' malpka 'gazeta'
      kropka ' pl
    • wesolemiasteczko CO ZA Bzdety? Przecież nieobecność to nie wagary 07.06.06, 10:15
      Istnieje sto przyczyn, dla których dzieci nie chodzą do szkoły. Ale jedno jest
      pewne - 80% z nich po prostu zostaje w domu i się uczy!!!
      Przestańmy być hipokrytami. Presja, stany o podłożu depresyjnym i inne kłopoty
      emocjonalne nie pozwalaja poprostu być wydajnym i skupionym w czasie lekcji. A
      do tego dochodzi ambicja - lęk przed niższą oceną etc. Dlaczego Większość
      wagarowiczów to dobrzy uczniowie?
    • girlfriend Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 15:04
      W maturalnej klasie miałam tyle nieobecności, że gdyby tylko zechcieli, to by
      mnie do matury nie dopuścili. Oczywiście rozeszło sie po kościach i maturę
      zdałam, i to znakomicie. Na liście rankingowej na medycynę byłam w czołówce.
      Kiepskie stopnie z zachowania, z historii, z wiedzy o kulturze i innych równie
      przydatnych na moich studiach przedmiotów mi w tym nie zaszkodziły, i nie widzę
      powodu dla którego miałby zaszkodzić. Z biologii byłam świetna, prawda? Na
      chemii i fizyce też miałam frekwencję stuprocentową.

      Moja rada: jak przestanie się w szkole marnować czas, to uczniowie zaczną do
      niej chodzić. Ja uważałam, że historia to marnowanie czasu, więc na nią nie
      chodziłam, i dobrze na tym wyszłam. Jak ktoś chce iść na prawo, to dla niego
      marnowaniem czasu jest biologia, więc niech na nią nie chodzi. Obie strony na
      tym znakomicie wyjdą. A jeśli chodzi o to, że coś tam o historii i
      biologii "każdy pownieniem wiedzieć", to i owszem, ale tego powinno się uczyć w
      podstawówce i gimnazjum, a nie dwa miesiące przed maturą.



      Po naszych politykach widać, że mieli w szkole świetną frekwencję.
    • s.t.garp Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 17:38
      Zaraz, zaraz, a dlaczego szkola ma się starać o frekwencje uczniow? Tzn.
      podstawówka, gimnazjum - rozumiem. Ale w liceum to już powinna być decyzja
      wyłącznie uczniów - nie przychodzisz na lekcje, trudniej Ci będzie zaliczyć
      materiał - Twoja decyzja. Jeśli ktoś daje sobie radę to niech nie przychodzi. Ja
      w liceum żadko kiedy bywałem w szkole, a miałem jedne z najlepszych wyników z
      matury.
      • beti171 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 19:51
        JEK TAK CZYTAM TE POSTY O NAUCE W DOMU TO WŁAŚCIWIE SZKOŁA JEST NIEPOTRZEBNA,
        BO WSZYSCY SA GENIUSZAMI I UCZA SIĘ SAMI W DOMU. Ale ja jako nauczyciel mam juŻ
        dość przemawiania do prawie pustej klasy( no bo matmy przeciez nikt na maturze
        nie zdaje, nawet na politechnikę już jej nie wymagają, potem organizują
        douczanie dla studentów I roku aby ich nauczyć działań na ułamkach, a mosty w
        Polsce za chwilę bedą budować Chińczycy)i przerabiania tego samego tematu po
        trzy razy ,za kazdym razem do innego kompletu uczniów danej klasy ( bo akutat
        tym sie chciało przyjść na lekcje)Moge zrozumieć sporadycznie
        maturzystę ,zresztą sama daję im spokój w drugim semestrze ,ale jeżeli tak jest
        już w gimnazjum( a jest!!!) to przesada. Rodzice ,zastanówcie sie trzy razy
        zanim wypiszecie kochanej córeczce lub synkowi "LEWE ZWOLNIONKO Z LEKCJI"
        NAUCZONY TAKIM DOŚWIADCZENIEM MOŻE STAĆ SIE "LEWYM PRACOWNIKIEM" CO W
        DZISIEJSZYCH CZASACH RACZEJ NIE JEST NA FALI. POZDRO STARA ZGREDA NAUCZYCIELKA
        • dorota9974 Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 09.06.06, 17:49
          i po co to wszystko jest tu pisane?rodzice i tak beda wypisywac swoim dzieciom
          to co sami uwazaja a mlodzeiz zawsze bedzie wagarowac zadne ustawy tego nie
          zmienim nikt nie zatrzyma armii mlodych ludzi pragnacych rozrywki i relaksu.jak
          ma byc u nas tak jak w niemczech to prosze najpierw obnizyc poziom na niemiecki
          czy amierykanski ,wyposazyc polskie szkoly tak jak ich,podwyzszyc pensje
          nauczycielom,zapewnic dojazd do szkoly szkolnym busem,wprowadzic codzienny sport
          w szkole i wiel innych.jak to bedzie to pomowimy opiero o wagarach.dzieci z
          nimeic czy usa nie musza wagarowac bo szkola spelnia ich wszystkie potrzeby.a
          polska nie wiec beda wagary w polsce i to z kazdmy rokiem wieksze a nie
          mniejsze.powtarzam zadne ustawy nie powstrzymaja mlodych.ogolnoposlki straj
          kmlodziezy czy cos innego poskutkuje. apoza tym w liceum sa juz ludzie dorosli w
          duzej mierze z dowodem osobustym wiec sorry czego rzad moze im zabronic maja
          prawo robic co chca .sa dorosli!!!!!!! i sami rzadza swoim zyciem a nie ich
          rodziece czy pan minister.
      • opt Widać,że "żadko" w liceum bywałeś w szkole 08.06.06, 17:49
    • grasshopper Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 22:04
      www.edukacjawpolsce.pl
    • agata.kurcwald Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 07.06.06, 23:50
      według mnie to nie tylko wina uczniów,ale i nauczycieli.
      jesli nauczyciel przyjmuje "słowne" uprawiedliwienia od uczniów, daje swoim
      uczennicom wypisywac i uzupełniać dziennik, sam usprawiedliwia godziny,żeby
      jego klasa miała większą frekwencję, to czemu tu sie dziwić??!!
    • gdabski Re: MEN sprawdzi, ilu uczniów wagaruje 08.06.06, 18:42
      To może ma sens w podstawówce, może też gimnazjum, które po pierwsze są
      obowiązkowe i po drugie można się spodziewać, że rodzice są w stanie wpływać na
      dzieci będące w tym wieku.
      Natomiast na poziomie liceum, niech pozostanie decyzją poszczególnych dyrekcji
      jak należy traktować nieobecności. Trochę konkurencji między szkołami nie
      zaszkodzi. Z pewnością jednak, nie można administracyjnie karać za nieobecności
      rodziców. Skoro decyzję o wyborze szkoły średniej pozostawia się młodzieży, i
      jak się zdaje, nikt nie uważa tego za coś nienormalnego, to dlaczego rodzice
      mieliby być w te sprawy w jakikolwiek sposób wikłani?

      /Gdabski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka