Dodaj do ulubionych

wirtualny nauczyciel - przyszłość edukacji ?

02.09.06, 18:10
czy dotyczy to naszych realiów , czy bardziej tematu matrix - sami
oceńcie .

gdybym posiadał w rękach narzędzia opiniotwórcze w postaci
forum "edukacj"a , do którego zaglądają nauczyciele , rodzice
i uczniowie , zapewne stworzyłbym kilku wirtualnych autorytów
z dziedziny "edukacja" by silniej wywierać wpływ na swoich czyteników ,
kształtując ich opinie .

nie zdarza się nikomu np wpisać jakiś argument w swój wątek logując
się pod innym nickiem - ludzka sprawa , każdy ma głos i nadzieję
że inni liczą się z jego głosem i opinią i gdy sprawa , którą porusza
jest kompletnie przez resztę zignorowana , to prawdopodobnie coś
takiego może się zdarzyć .

mogłoby się równie dobrze zdarzyć pojwienie się wirtualnych
autorytów z omawianych tematów , wywierających wpływ na
ocenę forumowiczów - czemu nie ?

przede wszystkim taki wirtualny autorytet musiałby się charakteryzować
dobrym stylem , mieć dostęp do informacji , powinien umieć
nawiązywać kontakt z innymi forumowiczami , być ekspertem
w wielu dziedzinach dotyczących poruszanych tematów .

gdybym miał stosować propagandę sukcesu , ten wirtulany
autorytet , uczyłby w bardzo dobrej szkole i miał liczne
sukcesy zawodowe . powinien dobrze znać przepisy i służyć
radą innym . nie powinien za bardzo krytykować systemu .
płace , owszem wszycy wiedzą jakie są , ale ten autorytet
powinien dławić niezadowolnie forumowiczów jakimś
racjonalnym argumentem typu - powołanie , wspólne dobro ,
nie o same pieniądze przecież chodzi lub temu podobne .

opinia tego autorytetu na forum znacznie by wpływała na
hierarachię wartości omawianych tematów oczywiście .

taki wirtualny nauczyciel może zrobić wiele na forum -
może zrobić z ciebie faszystę albo pacyfistę . może
z ciebie zrobić filozofa albo głupka . może ukształtować
twój stosunek do płci przeciwnej , a ty tego nawet nie zauważysz .
Obserwuj wątek
    • ajala1 Re: wirtualny nauczyciel - przyszłość edukacji ? 02.09.06, 23:11
      Pochlebiasz mi:)))
      Ale Twojego stosunku do płci przeciwnej nie kształtowałam.
      • unsatisfied6 zapewne masz mi coś do zarzucenia 03.09.06, 11:05
        ajala1 napisała:

        > Pochlebiasz mi:)))
        > Ale Twojego stosunku do płci przeciwnej nie kształtowałam.

        jesteś na tym forum dla mnie równorzędnym partneren w dysksji - nie
        kobietą czy mężczyzną . powienienem za coś ciebie przeprosić ?

        ponadto , nie twierdzę że ty spełniasz moje hopotetyczne wymagania
        takiego wirtualnego autorytetu - ty możesz nim być , ale mozesz być
        również wzorcowym produktem matrix naszego systemu .
        • ajala1 Realny nauczyciel 03.09.06, 13:33
          unsatisfied6 napisał:
          > jesteś na tym forum dla mnie równorzędnym partneren w dysksji
          Tym razem pochlebiasz sobie:))))
          Problem leży w niekompetencji. Wirtualny nauczyciel musi być dość silnie
          związany z realiami szkoły /tzn. być realnym mauczycielem/, by móc zostać
          autorytetem dla innych.W innym przypadku może oddziaływać co najwyżej na
          stażystów i kontraktowych, którzy jeszce bardzo niewiele wiedzą o specyfice
          pracy szkoły, mechanizmach i relacjach w niej funkcjonujących /i nie do końca
          są zorientowani w przepisach oświatowych w praktyce, a także w procedurze
          awansu ;)/.
          Dlaczego uważasz, że powinieneś mnie przeprosić? Jestem dużą dziewczynką,
          bawiłam się nieźle, może jeszcze kiedyś podejmę rekawicę. Chociaż wydaje mi
          się, że GW nie potrzebuje autorytetów z zewnątrz. "Koniec złudzeń - poznaj
          prawdę o tym, jak rozumieć ....." /każdy wpisze co uważa za stosowne/- a to już
          cytat nie z polskiej książki.
          Pzdr u6,s2 i innych wn.:))
          • unsatisfied6 przykro mi , że tak uważasz 03.09.06, 13:52
            ajala1 napisała:

            > unsatisfied6 napisał:
            > > jesteś na tym forum dla mnie równorzędnym partneren w dysksji
            > Tym razem pochlebiasz sobie:))))

            przekładasz swoją ocenę nad tysiącami innych - skoro nie
            uważasz mnie za równorzędnego pratnera , jak mam z tobą
            dyskutować , skoro to co ty wyczytałaś z polskich podręczników i doświadczyłaś
            w polskiej szkole ma tak silny wpływ na twoją ocenę innych podmiotów
            dyskusji ?

            zastanwiam się , jak ty rozmawiasz z rodzicami na spotkaniach z nimi .
            ty ich chyba nie słuchasz , ty chyba jesteś przyzwyczajona do tego
            żeby ciebie słuchać .

            tak a propos - to miał być komplement i tak byś to traktowała w innym
            środowisku gdzie ceni się opinię innych fachowców od nauczania którzy
            nie tylko wykształceniem ale swoją pracą potrafią udowodnić swoje kompetencje .
          • unsatisfied6 i z tym się z tobą zgadzam 03.09.06, 17:14
            ajala1 napisała:

            > unsatisfied6 napisał:
            > > jesteś na tym forum dla mnie równorzędnym partneren w dysksji

            > Problem leży w niekompetencji. Wirtualny nauczyciel musi być dość silnie
            > związany z realiami szkoły /tzn. być realnym mauczycielem/, by móc zostać
            > autorytetem dla innych.W innym przypadku może oddziaływać co najwyżej na
            > stażystów i kontraktowych, którzy jeszce bardzo niewiele wiedzą o specyfice
            > pracy szkoły, mechanizmach i relacjach w niej funkcjonujących /i nie do końca
            > są zorientowani w przepisach oświatowych w praktyce, a także w procedurze
            > awansu ;)/.

            żadnego własnego subiektywnego zdania z twojej strony nie usłyszałem .
            pełna nieomylność twoich ocen . żadnych własnych przemyśleń ani wątpliwości -
            to jest horror . myślisz jak maszyna , nie jak człowiek . znalazłaś się
            na etapie awansu zawodowego , w którym inni słuchają twoich wytycznych ,
            ty ich nie słuchasz . ty masz rację i nie ma mowy o jakiejkolwiek dyskusji ,
            nawet , gdy istnieje niepodręcznikowe doświadczenie innych , które przeczy
            twojej wiedzy . ty oczywiście stoisz na wygranej pozycji - jak setki
            ekpertów bankowych bazującej na wiedzy Polaków ksztaltowanej przez czynniki
            opiniotwórcze , którzy wmawiają klientom bardziej opłacalne kredyty walutowe,
            na podstawie tandetnych kalkulatorów kredytowych - nie są ołacalne , bo to sam
            obliczyłem .

            owszem , nie jesteś do konca zorientowana w przepisach - kto jest ?
            ale jesteś lepiej zorientowana niż przeciętny nauczyciel a i dodajesz
            pewne wtrącenia o jakiś granatach i pomocy unii - ty je masz , bo jesteś
            fachowcem , inni nie mają bo więcej czasu poświęcają pracy .

            uczysz w doskonałej szkole - a tych coraz mniej ( może byśmy tak
            zrobili sondaż , ilu nauczycieli uczy w dobrych szkołach :)). w tamtym roku
            musiałem przenieść córkę do nowej szkoły , bo taką jedną z dobrych szkół
            liwkidowano . argumenty likwidacji tej szkoły były różne , w końcu rodzice i
            nauczyciele polegli w potyczce na argumenty gdy padła inicjatywa powstania
            sądu apelacyjnego w miejscu szkoły . sądu apelacyjnego nie ma , postanowiono
            budynek oddać innej szkole a w budynku tej innej szkoły ma się stworzyć
            seminarium duchowne , za cenę "symbolicznej złotówki" - jednym z wcześniejszych
            argumentów likiwdacji szkoły w centrum dużego miasta był argument ekonomiczy ,
            tzn za wysoki koszt ( około 5 tys zł rocznie na ucznia - około średniej krajowej
            w miastach , przypuszczam ) .

            jesteś jak fasada , która przykrywa mierną rzeczywistość - nie jesteś moim
            wrogiem , bardziej traktuję cię jak ofiarę tego systemu .
    • scanner2 re 03.09.06, 00:21
      odbierz maila :)
      • ajala1 Do kogo 03.09.06, 13:47
        Przez chwilę myślałam, że to do mnie. Ta wersja wn bardziej mi odpowiada. Można
        wybaczyć wiele potknięć i niekonsekwencji w każdej profesji, jeśli poda się to
        w ładnym opakowaniu. To się chyba nazywa manipulacja?:))
        • unsatisfied6 źle to zrozumiałaś 03.09.06, 13:55
          ajala1 napisała:


          > To się chyba nazywa manipulacja?:))

          próba kontaktu i dyskusji z jednym myślącym człowiekiem nie jest manipulacją .
          • ajala1 Ofiara systemu 03.09.06, 21:52
            Czuję się doceniona. Nigdy nie postrzegałam siebie jako osoby nieomylnej. Co
            Cię tak irytuje? To że masz do czynienia z fachowcem, któremu trudno wytknąć
            niekompetencję i brak obiektywizmu?
            Nie rozumiem też dlaczego deprecjonujesz nauczycieli/pracowników, którzy
            potrafią nie tylko pracować od... do..., ale pozyskują sponsorów, wygrywają
            konkursy /nie sami - do tego potrzeba uczniów!/, mają szerokie spektrum
            zainteresowań i działalności, ciągle się doskonalą lub rozszerzają swoje
            kwalifikacje /np. na studiach podyplomowych/? Wiesz, kiedy szkołę można nazwać
            świetną? Wtedy, kiedy jej absolwenci są doskonale przygotowani do kolejnego
            etapu edukacyjnego. I ani nowoczesna baza szkoły, ani dostojne mury, ani
            wspaniałe podręczniki /które niedługo będzie pisał sam RG/, ani możliwość
            dostępu do różnych źródeł wiedzy, ani zaangażowani w szkolne życie swoich
            dzieci rodzice - nie sprawią, że ta szkoła będzie świetna. To są bardzo istotne
            czynniki zewnętrzne, ale świetna szkoła to .... świetni nauczyciele.
            Ja wśród takich pracuję. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i nie jest. Pojawiłam
            się na tym forum w wakacje, bo w ciagu roku szkolnego nie mam czasu na życie
            pozazawodowe / w tym również towarzyskie/. To bardzo wysoka cena, którą
            płacą "nieomylne fasady".
            Zgadzam się, że szkoły są różne. Bo różni są nauczyciele. Bo różni są uczniowie
            i ich rodzice. Bo różni są ...ludzie.
            unsatisfied6 napisał:
            > próba kontaktu i dyskusji z jednym myślącym człowiekiem nie jest manipulacją .

            Masz rację i dalej nie rozumiem.
            Za pół doby stanę przed swoją nową klasą, nie wirtualnie, tylko realnie.
            Zadziwia mnie ilość czasu, jaki możesz poświęcić /czy to dobre słowo:)/ na
            forumowe dyskusje czy monologi:) Pzdr
            • unsatisfied6 obiektywny znaczy zgodny z prawdą 03.09.06, 22:51
              ajala1 napisała:

              > Czuję się doceniona. Nigdy nie postrzegałam siebie jako osoby nieomylnej. Co
              > Cię tak irytuje? To że masz do czynienia z fachowcem, któremu trudno wytknąć
              > niekompetencję i brak obiektywizmu?

              obiektywny znaczy zgodny z prawdą . tę zgodność uzyskuje się po spojrzeniu
              na sprawę z różnych punktów widzenia - twój pkt widzenia jest zawężony
              do twojego pktu siedzienia i nie próbujesz nawet spojrzeć na sprawę
              z innej strony . w naszych realiach kształtowania oceny zjawiska
              to nic nietypowego - matrix w pełnym wydaniu . "teoria" - inne słowo
              o bliskim znaczeniu do słowa "obiektywny" stosowanym przez społeczeństwo
              akademickie dla bardziej abstrakcyjnego opisu prawdy obiektywnej . teoria w
              polskich realiach nie ma nic wspólnego z praktyką ( co nikomu nie
              jest obce ) z tego prostego powodu , że często brak różnych pktów spojrzenia na
              zjawisko . na laborkach na polskich uczelniach student nie może obiektywnie
              opisać doświadczenia które przeprowadził - ma się zgadzać z teorią "innej
              prawdy obiektywnej" i trzeba zrobić sprawozdanie by pasowało do teorii a nie
              zaobserwowanego zjawiska - takie podejście do szukania prawdy obiektywnej z
              latami wchodzi w krew .

              > Nie rozumiem też dlaczego deprecjonujesz nauczycieli/pracowników, którzy
              > potrafią nie tylko pracować od... do..., ale pozyskują sponsorów, wygrywają
              > konkursy /nie sami - do tego potrzeba uczniów!/, mają szerokie spektrum
              > zainteresowań i działalności, ciągle się doskonalą lub rozszerzają swoje
              > kwalifikacje /np. na studiach podyplomowych/?

              jesteś świetna - znałem Irene , też miała świetne wyniki nauczania . najwyższy
              z możliwych rankingów . sama znała świetnie kilka języków . pracowała w różnych
              krajach i na różnych kontynentach , w bardzo różnych warunkach i wszędzie
              otrzymywała doskonałe noty . zanim podjęła się zadania nauczania w Polsce
              intensywnie uczyła się naszego języka - jednak po kilku miesiącach pracy
              zrezygnowała z pracy w Polsce . była ośmieszana i krytykowana przez innych
              kolegów po fachu i przez dyrekcję . ona chciała uczyć po swojemu a oni
              chcieli żeby ona uczyła wg bibli polskiej oświaty ( tak a propos , w USA
              nie ma żadnych kursów podyplomowych dla świetnych belfrów , czy jakiegoś
              tam dokształcania , no chyba że dokształca się tych gorszych )

              > Wiesz, kiedy szkołę można nazwać
              > świetną? Wtedy, kiedy jej absolwenci są doskonale przygotowani do kolejnego
              > etapu edukacyjnego.

              wiem , znam kilka takich świetnych szkół . robią nabór spośród najlepszych
              uczniów z innych szkół i mają świetną szkołę - najczęsciej uczniów ze świetnym
              wykształceniem , którym zawdzięczają swoim świetnym rodzicom a mniej
              świetnym szkołom . bywa , że wyższy etap szkół robi podobnie ale niekoniecznie
              zdarza się że ci do tej pory świetnie z niższego etapu trafiają do świetnych
              szkół wyższego szczebla , często muszą uzupełnić braki naboru uczniami
              z mniej świetnych szkół .

              znałem naprawdę świetną szkołę - zlikwidowali ją , bo miał tam rzekomo
              powstać sąd apelacyjny .

              I ani nowoczesna baza szkoły, ani dostojne mury, ani
              > wspaniałe podręczniki /które niedługo będzie pisał sam RG/, ani możliwość
              > dostępu do różnych źródeł wiedzy, ani zaangażowani w szkolne życie swoich
              > dzieci rodzice - nie sprawią, że ta szkoła będzie świetna. To są bardzo
              istotne
              >
              > czynniki zewnętrzne, ale świetna szkoła to .... świetni nauczyciele.

              świetny nauczyciel jest zaabsorbowany pracą z uczniami a nie aktywnością
              na pozyskiwaniu sponsorów . czyta , przygotowuje i zastanawia się , jaki
              ewentualnie zrobił błąd .

              > Ja wśród takich pracuję. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i nie jest.
              Pojawiłam
              > się na tym forum w wakacje, bo w ciagu roku szkolnego nie mam czasu na życie
              > pozazawodowe / w tym również towarzyskie/. To bardzo wysoka cena, którą
              > płacą "nieomylne fasady".
              > Zgadzam się, że szkoły są różne. Bo różni są nauczyciele.

              za dużo tej świetności w twojej szkole - przeciętni nauczyciele mają mniej czasu
              i motywacji , by byli tak świetni jak ci z twojego środowiska .

              poczytałem kilka postów scannera - moim zdanie on ma zadatki na świetnego
              nauczyciela , ale może o tym jeszcze nie wie .
            • playadelsol Re: Ofiara systemu 08.09.06, 01:42
              ciągle się doskonalą lub rozszerzają swoje
              kwalifikacje /np. na studiach podyplomowych/? Wiesz, kiedy szkołę można nazwać
              świetną? Wtedy, kiedy jej absolwenci są doskonale przygotowani do kolejnego
              etapu edukacyjnego

              o czym Ty piszesz???
              studia podyplomowe są dla uzyskania papierka
              szkoła jest świetna kiedy absolwenci są doskonale przygotowani do życia w społeczeństwie, a nie do kolejnego etapu edukacyjnego - właśnie takie podejście powoduje ze szkoła staje sie bezcelowa - uczniowie uczą sie zeby mieć piątki i dostać się do lepszej szkoły w której chcą miec piątki żeby dostać się na lepsze studia, na których chcą miec piątki żeby miec stypendium, i dostac dobrą pracę, której nie sa w stanie potem wykonywać bo celem ich edukacji była dobra ocena a nie wiedza....
              • ajala1 Ostatni raz 08.09.06, 22:36
                Uczniowie są doskonale przygotowani do kolejnego etapu edukacyjnego - to nie
                jest równoznaczne z wystawianiem tylko najwyższych ocen. Nie chce mi się pisać
                o faktach powszechnych i oczywistych, jak te że trója w jednej szkole i piątka
                w innej bywają porównywalne w zakresie wiedzy i umiejętności uczniów. Że nie
                wspomnę o celujących "z sufitu" dla podwyższania średniej.
                Mamy chyba bardzo różne zdanie na temat "życia w społeczeństwie", ale mam
                wrażenie, że ja w nim żyję znacznie dłużej. Np. pierwsze studia podyplomowe
                kończyłam zanim weszła reforma edukacji i nowa procedura awansu, a więc z
                pewnością nie dla "papierka". Poza tym wydaje mi się, że ich jakość jest bardzo
                różna na różnych uczelniach - to piszę na podstawie opinii moich koleżanek
                kończących teraz w pośpiechu dla "awansu" różne, często bardzo dziwnie
                brzmiące i kojarzące się kierunki typu dwa a nawet trzy w jednym. Ja wybierałam
                te najlepsze, renomowane uczelnie państwowe /uniwersytety/.
                A to, że ktoś chce dostać stypendium czy dobrą pracę nie uważam w żadnym
                aspekcie za naganne /a co to według Ciebie znaczy "dobra praca"? - czy to
                tylko "dobra płaca"?/ Przepraszam, ale nie będę pisać w tym wątku, gdyż
                obiecałam być konsekwentna i dałam u6 już trzecią sznansę na konstruktywną
                dyskusję w "jego" wątku. Niestety po raz trzeci okazało się, że poza
                niezrozumiałą dla mnie agresją wobec polskiej szkoły i nauczycieli oraz
                obsesyjnym lansowaniem dobrodziejstw demokracji amerykańskiej /np. w kwestii
                studiów podyplomowych - wg u6 tam po studiach każdy jest alfą i omegą i żadne
                doskonalenie nie jest mu już potrzebne/ nie ma nic ciekawego do zaprezentowania
                na tym forum. W dodatku swoich adwersarzy traktuje "per noga", jako ewentualne
                tło konieczne. Toteż jeśli chcesz ze mną podyskutować, np. nad mizerią polskiej
                oświaty, uczniach - cwaniakach, nauczycielach jakichkolwiek, to załóż własny
                wątek. Chyba, ze obopólnie uznamy to już teraz za stratę czasu:)Pzdr.
                • unsatisfied6 nie obrażaj mnie , bo nie masz powodów 08.09.06, 22:53
                  ajala1 napisała:


                  > Przepraszam, ale nie będę pisać w tym wątku, gdyż
                  > obiecałam być konsekwentna i dałam u6 już trzecią sznansę na konstruktywną
                  > dyskusję w "jego" wątku. Niestety po raz trzeci okazało się, że poza
                  > niezrozumiałą dla mnie agresją wobec polskiej szkoły i nauczycieli oraz
                  > obsesyjnym lansowaniem dobrodziejstw demokracji amerykańskiej /np. w kwestii
                  > studiów podyplomowych - wg u6 tam po studiach każdy jest alfą i omegą i żadne
                  > doskonalenie nie jest mu już potrzebne/ nie ma nic ciekawego do
                  zaprezentowania
                  >
                  > na tym forum. W dodatku swoich adwersarzy traktuje "per noga", jako
                  ewentualne
                  > tło konieczne. Toteż jeśli chcesz ze mną podyskutować, np. nad mizerią
                  polskiej
                  >
                  > oświaty, uczniach - cwaniakach, nauczycielach jakichkolwiek, to załóż własny
                  > wątek. Chyba, ze obopólnie uznamy to już teraz za stratę czasu:)Pzdr.

                  brak ci kultury i żadna szkoła ciebie tego nie nauczy - nie potrafisz
                  słuchać ,ani przedstawić merytorycznych argumentów - a ja chętnie bym
                  się z takim zapoznał . zaczęłaś naszą "dyskusję" wieloma inwektywami
                  w moim kierunku .

                  nie uogóniaj mojej postawy wobec twojego braku kultury na moją
                  "agresję wobec polskiej szkoły i nauczycieli" - ty nie jesteś
                  polską szołą i typowym nauczycielem polskiej szkoły .

                  obietnic nie dotrzymujesz - złamałaś obietnicę , że nic na mój
                  temat ( albo że w moim wątku ) nie napiszesz .


                  nie potrafisz pisać na temat , gdy spotykasz się z argumentami
                  z którymi nie potafisz merytorycznie dyskutować - piszesz o
                  autorze tego argumentu .
                  • playadelsol Re: nie obrażaj mnie , bo nie masz powodów 09.09.06, 03:22
                    a o co wam właściwie chodzi? co to za wzajemne pretensje?
    • ajala1 Zrozumiałam 04.09.06, 00:05
      Ten kontakt i dyskusja z jednym...
      No cóż, nie każdy może zostać wirtualnym autorytetem, zwłaszcza w dziedzinie
      edukacji. Może natomiast zostać wirtualnym wichrzycielem lub zwykłym małym
      trollkiem.
      Osiągnąłeś swój cel - mam dość. Bywam jescze na dodatek konsekwentna:)
      Nie podoba mi się Twoja sygnaturka, mam inną propozycję: Nie tłumacz się
      przyjaciele tego nie potrzebują, a wrogowie i tak Ci nie uwierzą.
      Wracam do swoich realnych przyjaciół.
      • unsatisfied6 nie odparłaś żadnego argumentu 04.09.06, 09:47
        ajala1 napisała:

        > Ten kontakt i dyskusja z jednym...
        > No cóż, nie każdy może zostać wirtualnym autorytetem, zwłaszcza w dziedzinie
        > edukacji. Może natomiast zostać wirtualnym wichrzycielem lub zwykłym małym
        > trollkiem.

        to twój argument na kilka moich - szkoda . jestem be , bo ty jesteś
        wspaniała , a ja mam wątpliwości co do twojej doskonałości .

        ze wszystkich twoich postów nie znalazłem jednego o twojej pasji -
        co ty uczniom przekazujesz bez pasji ? nie wierzę w dokonałego
        nauczyciela , bez pasji . ufam natomiast niedoskonałym nauczycielom z pasją .
        moim skromnym zdaniem jesteś typem doskonałego urzędnika , który
        jest w stanie niszczyć tą pasję w swoim środowisku i nawet tego
        nie zauważa .


        > Osiągnąłeś swój cel - mam dość. Bywam jescze na dodatek konsekwentna:)
        > Nie podoba mi się Twoja sygnaturka, mam inną propozycję:

        ta sygnaturka jest adresowana tylko do nielicznej grupy ludzi - nie liczę
        na zrozumienie wartości jej przesłania przez typ człowieka
        którego bym nazwał homo-urzędnikus .
    • unsatisfied6 prowokacje 04.09.06, 16:31
      miły , przyjemny redaktor programu ( nie pamiętam nazwy , już nie oglądam )
      pewnego razu mnie bardzo zaskoczył - w rozmowie telefonicznej z Rutkowskim
      użył takiego steku wulgaryzmów , że chyba co drugie słowo zostało wycięte .
      Rutkowski mówił swoim językiem ale skąd ten redaktor znał język Rutkowskiego .
      Z jakiej strony Rutkowski znał tego redaktora ? rozmawiali ze sobą jak
      starzy znajomi . redaktor wybitnie pokazał swoje podwójne oblicze -
      miał znajomych nie do kamery , z którymi rozmawiał ich językiem .

      zatem , wracając do tematu wirtualnego nauczyciela , oprócz głosów
      autorytetów wirtualnych można ( bo nie jest to niemożliwe na przykładzie
      powyższego redaktora ) użyć masy forumowiczów i używając innego języka
      podszywać się pod kogoś zupełnie innego - o dziwo , takie posty nie
      są wycinane , gdy w przypadku wielu moich bez wulagaryzmów nie
      było żadnej pobłażliwości .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka