Dodaj do ulubionych

Szkoły pełne mody

03.09.06, 10:24
myślę, że gazeta histeryzuje i zamiast łamać stereotypy czepia się i jeszcze
bardziej je pogłębia. może autor przeszedłby się do statystycznej polskiej
szkoły w Zielonej Górze albo Zawierciu czy małym miasteczku i zobaczył jak
chodzą ubrani uczniowie, a potem pisał takie bzdury. nie żyjemy w Stanach,
tylko w Polsce, w której jest zatrważający poziom bezrobocia i większość
problemów licealistów nie polega na tym, czy kupić sobie spodnie Wrangler czy
Lee tylko czy starczy kasy na ubezpieczenie, wszystkie podręczniki, składki
szkolne. Zejdźmy na ziemię, no chyba że autor woli pozostać w świecie fanów
Tokio Hotel i Blog 27, którzy to zamiast mózgu mają siano, to proszę bardzo.
Jest to jednak nisza, jakiś margines. Pozyskiwanie przyjaciół za pomocą
ciuchów czy fryzury to głupie uogólnienie, a Gazeta chcąc by trendy czy też
jazzy je utrwala. żenada jednym słowem.
Obserwuj wątek
    • the_rest Szkoły pełne mody 04.09.06, 10:02
      "..czy komiksów z gum Donald.." kryptoreklama ? :))
    • dosia93 Szkoły pełne mody 04.09.06, 12:31
      u mnnie w szkole wpadli na pomysł aby dać uczniom chusty z logo szkoły uważam
      to za dobrą propozycję.
      • wojtek_k2 Re: Szkoły pełne mody 04.09.06, 13:46
        Chusty to lekko dziwny pomysł, za to mógłbym np. dwa razy w tygodniu założyć
        "szkolny" T-shirt. Koszula i marynarka wg. mnie nie wchodzą w grę.
    • hamurabin Jazzy 04.09.06, 13:54
      JA tu sie musze spytac... Czy ktokolwiek z Was kiedykolwiek slyszal, jak ktos
      uzywa okreslenia JAZZY? Bo mi sie wydaje, ze to jest w pewnym sensie sztucznie
      kreowane przez media Ze dwa lata temu w newsweeku pisali, ze nie jest juz nie
      mowi sie trendy(swoja droga, tez zadko to slyszalem) tylko jazzy Potem wszyscy
      to powtarzali i jakos sie utarlo :P
      • embronks Re: Jazzy 04.09.06, 21:17
        Zgodzę się chyba ze stwierdzeniem, że JAZZY jest sztucznym tworem, przez nikogo
        nie używanym... Czasami ze znajomymi mówimy, że coś nie jest "trandy" tylko
        "jazzy" ale w sposób ironiczy, trochę prześmiewczy...
    • ihateschool Szkoły pełne mody 04.09.06, 14:10
      skończyłem szkołe 2 lata temu i teraz naprawdę nie pamiętam połowy nazwisk,
      imion ludzi z którymi obcowałem codziennie przez 3 lata liceum

      tak myślę o tych dziewczynach które były wtedy "najlepszymi przyjaciólkami" co
      robią teraz?
      przykładowo- jedna w 1 klasie liceum urodziła synka, koleżanek nie dało się od
      niej odkleić na wcześniejszych imprezach bo "super laseczką była", po dziecku z
      tej całej grupki wykluczyła sie sama. Po szkole te "najfajniejsze, jazzy, super-
      kumpele" widziały się z raz na imprezie którą urządzamy co roku. Taki zlot
      klasowy. Jaki z tego morał? Wszystko co robisz rób z uwagą i z głową bo
      koleżanki odejdą na pewno, ale opinia pozostaje na długie lata.
    • lucusia3 Re: Szkoły pełne mody 04.09.06, 14:29
      votum_separatum zgadzam się z Tobą na całej linii.
      Te dodopodobne to jakis margines a nie norma. Nie wiem jak autor zdobył takie informacje jak podaje, ale myślę, że znalazł jakąś jedna szkołę w wyjatkowo marnej dzielnicy, porozmawiał z najbardziej goła panienką i spisał tu jej 9albo swoje) fantazje.
      Moje dzieci chodza do szkoły w dużym mieście, nikt nie nosi gołego brzucha ani drastycznie krótkiej spódniczki (dziewczęta), ani jakichś tam bojówek z militarnymi dodatkami (chłopcy). Wygladają normalnie, zachowują się normalnie. Owszem maja komórki, ale większość dojeżdża z odłegłych od szkoły miejsc, więc dla bezpieczeństwa rodzice dają im telefony. tak samo odtwarzacze MP3 myśle, że mają uzasadnienie, jak sie jedzie 30-40 minut do i z szkoły. A zresztą moje pokolenie miało walkmany, następni discmany, a masi rodzice nosi ze soba radia tranzystorowe. Ja tu nie widzę patologii. Nie demonizujmy tej młodzieży, jeżeli sie wyjedzie gdzies za granicę, widac bardziej dyskusyjnie wyglądające młode osoby.
      • labirynt Re: Szkoły pełne mody 20.09.06, 09:05
        lucusia3 - masz rację!
        a poza tym: najważniejsze jest co te dzieciaki mają w głowie, a nie na głowie.
        jeśli chcą niech ogolą sobie makówkę na zero, żeby podkreślić swoją
        przynależność do jakiejś tam grupy. jest to naturalne, że w okresie dorastania
        szuka się swojej tożsamości i nawet ci "oryginalni" indywidualiści odcinający
        się od wszystkich trendów, należą do grupy "indywidualistów odcinających się od
        wszystkich trendów"..., która jest może mniej liczna niż inne grupy, ale jest.
        i fajnie niech szukają swojej drogi - każdy z nas kiedyś to przerabiał w sposób
        charakterystyczny dla swojego pokolenia.
    • galvanizee Szkoły pełne mody 04.09.06, 14:41
      to smieszne, ale artykul idealnia trafia w sedno sprawy... idac dzis na zakupy, mijalam pelno uczennic gimnazjow-bo na starsze to nie wygladaly, no i coz-wniosek jeden- kiecka taka,ze ledwo dupe zakryje, bluzeczka jak na dyskoteke, obowiazkowo wysokie szpile (na ktorych to jedna z panienek sie-mowiac delikatnie- wypieprzyla,ale mialam ubaw,wygladalo to to jak na szczudlach), blond wloski lub kruczoczarne... a co robia te gowniary 13-letnie o polnocy, "wyglupiajac" sie z chlopakami starszymi o dobre kilka lat? i to nie sa odosobnione przypadki, to narastajaca plaga... sama mam 20 lat, wiec powinnam podchodzic na luzie do tych "mlodszych" ale to juz przesada, nie chce miec dzieci, wole psa...
      • inez_mix Re: Szkoły pełne mody 13.09.06, 18:26
        Zgadzam się, choć mam 13 lat i pewnie moja wypowiedź się nie będzie liczyła ze
        słowami 20-latki. Nie jestem z biednej rodziny, jednak moja szafa nie jest
        zapełniona markowymi ubraniami. Jest ich 3 lub 4 z promocji. Całkowicie
        odrwrotna sytuacja jest u mojej rówieśniczki. Mieszka ona niedaleko mnie, ale
        nie jest ze mną w klasie. W sierpniu razem z moją przyjaciółką zobaczyłyśmy ją
        z (chyba) jej chłopakiem. Zapytałyśmy się, ile ona ma lat, a ona dumnie
        powiedziała, że ma 17. Powiedziała też, że chyba z nim zerwie bo on cały czas
        gdzieś dzwoni. Jakaś paranoja...
    • rk111 Re: Szkoły pełne mody 04.09.06, 15:31
      > nie żyjemy w Stanach,
      > tylko w Polsce, w której jest zatrważający poziom bezrobocia i większość
      > problemów licealistów nie polega na tym, czy kupić sobie spodnie Wrangler czy
      > Lee tylko czy starczy kasy na ubezpieczenie, wszystkie podręczniki, składki
      > szkolne.
      Pewnie, że nie żyjemy w stanach i pewne jest to, że mamy bezrobocie, ale mamy
      również szarą strefę, dlatego nie dziwi mnie to, że nasze szkoły to rewia
      mody,starzy często zamiast zapłacić ubezpieczenie czy jakąś inną składkę na
      rzecz szkoły wolą kupić swojej nastoletniej pociesze jakąś wystrzałową podróbę i
      na dodatek są dumni z tego.
      Dlatego ujednolicenie strojów w szkole to bardzo dobry pomysł i wbrew pozorom
      nie taki kosztowny gdyż nie muszą to być marynarki i koszule tylko np. tiszerty,
      bluzy dresowe czy polo oczywiście z logo szkoły.
      • anime_os Mundurki 04.09.06, 16:13
        Muszę przyznać, że te wasze pomysły, żeby zamiast mundurków były T-shirty etc.
        są dobre. Nawet bym na to nie wpadła... a może i bym wpadła...
      • togaf Re: Szkoły pełne mody 04.09.06, 16:50
        > Dlatego ujednolicenie strojów w szkole to bardzo dobry pomysł i wbrew pozorom
        > nie taki kosztowny gdyż nie muszą to być marynarki i koszule tylko np. tiszerty, bluzy dresowe czy polo oczywiście z logo szkoły.

        Za przeproszeniem, a Pani by chodziła do pracy w uniformie? Przy kasie w hipermarkecie myśle, że by przeszło, ale nie w biurze prawniczym, czy na giełdzie (gdzie i tak obowiązują garnitury/garsonki). Pozatym jak by to wyglądało? Sekretarki na zielono, kurierzy na blękitno, a prawnicy w czrnych garniturach z szarymi krawatami?
        W mojej szkole są mundurki i osobiście nie mam nic przeciwko, ale nie zgodziłabym sie na koszule, czy spodniczke, a już na pewno na bluzy dresowe. To odbieranie prawa do tworzenia wlasnego wizerunku. W szkole jest tak- jezeli kogos nie stac na ciuchy, jak to zostało określone "z metką" to chodzi w rzeczach z targu, tańszych sklepów, czy z grzebaczka, aczkolwiek znam osoby, które mają pieniądze na markowe ciuchy, ale w grzebaczkach szukają czegoś oryginalnego. Nie wolno im?
        A co do fryzur zwłaszcza offowych, to raczej mają odbicie w muzyce. Ja tego nie popieram, ale i nie potępiam. Uważam ze kazdy moze wyrazac siebie w taki sposob jaki uwaza za sluszny. Jezeli natomiast sam nie jest w stanie wymyslec nic konstruktywnego, to pozostaje mu powielanie wzorcow Dody czy Mandaryny.
        Tylko zapytajmy sie moze najpierw skad takie wzorce do mlodziezy docieraja? Kto promuje, lansuje i pozwala takim osobom jak Wisniewski wyplynac? MEDIA drodzy panstwo. Wiec moze apel do szanownych panstwa: jezeli chcecie zeby mlodziez chodzila przyzwoicie ubrana to dajcie im przyzwojte wzorce do nasladowania, bo skad 13-letnia dziewczyna ma wiedziec co jest w dobrym guscie jezeli we wszystkich srodkach masowego przekazu widzi DODE!!!
        • fleurs.du.mal Re: Szkoły pełne mody 04.09.06, 18:06
          Ja mam 15 lat i chodze ostani rok do gimnazjum. Nie chciałambym chodzi w
          uniformie, które by ograniczało mnie, styl bycia, poglądy. Każdy swoim strojem
          wyraża siebie i fakt że są takie dziewczyny co ubierają się jak damy lekkich
          obyczajów ;D ale to raczej poza szkołą bo dzwonią do rodziców i wysyłają nas do
          domu by się przebrac i wrócic na lekcje (mnie dyrka wysłała za to że w sweterek
          odkrywał ramiona i tylko tyle) tak samo z makijażem. Wiekszośc dziewczyn nie
          uważa Dody za bożyszcza, i ubieraja się normalnie. Więc (tak, wiem, zdania się
          nie powinno zaczyna od "wiec") nie przesadzajmy i nie krzyczmy z tymi
          mundurkami, bo wymądrzaja się na ten tamat ci co awo skończyli szkołe, a
          mundurków by napewno w tamtych czasach nosic nie chcieli.
        • yamat Re: Szkoły pełne mody 04.09.06, 21:28
          "Za przeproszeniem, a Pani by chodziła do pracy w uniformie?" - to akurat nie
          jest dobry przykład. Dorosła osoba, która otrzymuje w miejscu pracy wytyczne
          dotyczące obowiazujacego ubioru musi sie do nich zastosować i koniec. Jeśli w
          biurze lub banku obowiązuja garnitury lub kostiumy, wszyscy w tym przychodzą.
          Nie trzeba wprowadzać uniformów. Ze szkoły raczej wyrzucic nie można za
          niestosowny ubiór, więc albo bezustanna kontrola albo przymusowe mundurki.
    • dziechciarz_w Re: Szkoły pełne mody 04.09.06, 17:56
      za przeproszeniem ale jest inaczej tak jak Pani sądzi. Mam dopiero 17 lat na co
      inni pomyślą sobie co gó..arz może wiedzieć. mieszkam w szczecinie i znajduje
      sie tam wielkie centrum handlowe Galaxy. I nie powiem że tam nie chodze, bo
      pójde sobie czasem i kupie jakies ubranie. a to sam chodze, a to kolegą albo
      rodziną. czasem przechodząc koło witryn sklepowych słysze rozmowy dziewczyn w
      wieku 12-14 lat w stylu:"Muszę kupić sobie nową bluzkę, to co mi mama kupiła
      niedawno nie jest już trendy, kompletnie nie ma pojęcia w czym sie teraz
      chodzi". I to że chodzą sobie te dziewczyny z kilogramem tapety na twarzy
      szukając modnych i drogich ciuchów to jednak znaczy że coś jest z nimi nie tak.
      oczywiście rodzice nie interesują sie za bardzo tym. dają kasę a dziecko
      pójdzie sobie i kupi. nawet jeśli nie ma na te podręczniki pieniędzy to chcą
      żeby córka wyglądała na dorosłą, bo nawet ojciec mi mówił że widział taką
      sytuację w pracy. córka przyszła do mamy po pieniądze a mama dała i stwierdziła
      że skoro sie nie uczy to niech jakoś wygląda żeby szybko dorwała faceta z kasą.
      a pozyskiwanie przyjaciół za pomocą drogich rzeczy to rzecz najczęściej
      spotykana w gimnazjach. sam to widziałem na własne oczy bo rzecz działa sie w
      mojej klasie. trzy dziewczyny były zapatrzone w swoją "przywódczynię" jak w
      posąg bo rodzice jej jeździli do niemiec i kupowali jej drogie ubrania. a jak
      ta dziewczyna pokłóciła sie z kimś to tamte trzy też były "pokłócone" z tą
      osobą mimo że nie miały powodu.
    • raija.alatalo Szkoły pełne mody 04.09.06, 21:54
      Ja od poczatku bylam wlasnie takie "dziecko kwiat". Rozlozyste sukienki, hustki
      na glowie, wiszace kloczyki... Wszystko "niemodne", nie "trendy".Bylam sporym
      dziwadlem w szkole... Jesli cos zaczelo byc masowo noszone przez moje
      rowiesnice.. automatycznie zostalo przekreslone w moich oczach:) i zostalo tak
      do tej pory. Studiuje sobie malo popularna biologie i jestem szczesliwa...
      Realizuje swoje pasje.. moge godzinami obserwowac ptaki... Mam malo
      przyjaciol..ale moge ich nazwac prawdziwymi. Sa tak samo orginalni jak ja..z
      pasjami... I mam nadzieje ze te wszystkie klony "Dody" kiedys zrozumiaja, ze
      jednam warto przjzec sie sobie... I znalesc swoje pasje... I swoj styl:)
      pozdrawiam wszystkich orginalnych!!!
    • zwierzowiec Re: Szkoły pełne mody 05.09.06, 01:36
      "Kiedyś przedmiotem, o który się dbało i nosiło z dumą, była tarcza."
      Chyba wśród kujonów lizusów icw..i klasowych ;-P
    • young_88 Szkoły pełne mody 05.09.06, 15:39
      Mam 15 lat i właśnie zaczelam ostatni rok gimnazjum. Chodzę do gimnazjum
      prywatnego,w którym są mundurki.Na codzień jest to sweterek(do wyboru-
      kamizelka, w serek,badz rozpinany), a na gala dochodzi jeszcze spódnica w
      kratkę i biała koszula. Nie kazdemu się to podoba, mi osobiście nie,ale jest to
      jeden z warunków uczeszcania do tej szkoly i kazdy byl tego w pelni swiadomy
      jak skladal papiery.Nie zawsze wszyscy noszą, ja sama sie przyznaje do niezbyt
      częstego noszenia(jednak poprostu leci po tym zachowanie wiec chyba jednak
      zaczna nosic). Myśle,że wszyscy sie już do tego przyzwyczaili, i to jest
      poprostu zwykły odruch,że zakladamy na lekcje mundurek. A jeśli chodzi o ubiór,
      to tez odkryte plecy,brzuchy, za krótkie spodniczki czy tez spodnie u chłopców
      (sic!) są traktowane niezbyt pozytywnie. Natomiast farbować włosy można,ale co
      ciekawe dredy nie wchodzą w gre.Oczywiście jako szkoła katolicka nie są
      akceptowane jakieś manifestacje swoim ubiorem przynależnością do jakiejs z grup
      np. politycznych,tym bardziej,jeśli nie są one zgodne z wiarą katolicką. Jednak
      moim zdaniem,mimo iż są munurdki to i tak każdy stara się być indywidualnością.
    • j.j.jaglarz Szkoły pełne mody 08.09.06, 22:59
      Zgadzam się z tym, że licealiści patrza raczej na kasę, czy to kupić sobie
      podręczniki czy buty to już jest sprawa prosta. Licealista przewaznie kupuje
      najpierw podręczniki i sprawia swoje OBOWIĄZKI a póxniej (i to jeśli starczy
      kasy!!) kupuje sobie coś dla przyjemności. Tak jest zawsze. JA chodzę do
      gimnazjum w Wadowicach, poczesnym mieście papieskim i uważam, że noszenie
      mundurków w naszej szkole jest całkowitym idiotyzmem. Ostatnio oglądałem w TV
      na polsacie wice-premiera Giertycha, naszego "kochanego" szefa resortu
      edukacji, że wg. niego mundurki mają uchronić przed przeważnie handlarzami
      narkotyków. Ale co to da, jeśli się ma w rodzinie handlarza i on nakaże nam,
      uczniom, przynosić do szkoł i sprzedawać? Wtedy nie będzie podziału na
      mundurkowych i niemundurkowych tylko będzie poprostu szara polska rzeczywistość.
    • mamosz Re: Szkoły pełne mody 09.09.06, 23:33
      votum_separatum napisała:

      > myślę, że gazeta histeryzuje i zamiast łamać stereotypy czepia się i jeszcze
      > bardziej je pogłębia. może autor przeszedłby się do statystycznej polskiej
      > szkoły w Zielonej Górze albo Zawierciu czy małym miasteczku i zobaczył jak
      > chodzą ubrani uczniowie, a potem pisał takie bzdury. nie żyjemy w Stanach,
      > tylko w Polsce, w której jest zatrważający poziom bezrobocia i większość
      > problemów licealistów nie polega na tym, czy kupić sobie spodnie Wrangler czy
      > Lee tylko czy starczy kasy na ubezpieczenie, wszystkie podręczniki, składki
      > szkolne. Zejdźmy na ziemię, no chyba że autor woli pozostać w świecie fanów
      > Tokio Hotel i Blog 27, którzy to zamiast mózgu mają siano, to proszę bardzo.
      > Jest to jednak nisza, jakiś margines. Pozyskiwanie przyjaciół za pomocą
      > ciuchów czy fryzury to głupie uogólnienie, a Gazeta chcąc by trendy czy też
      > jazzy je utrwala. żenada jednym słowem.

      "Problem dotyczy głównie dużych miast. - W małych miasteczkach tego nie ma.
      Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żebym musiała kogoś wyprosić za zbyt śmiały
      strój. Poza tym, nawet jeśliby tak było, nie zrobiłabym tego. Szanuję
      prywatność ucznia - mówi Teresa Wrona, nauczycielka z Oświęcimia." oto stosowny
      fragment artykulu jesli chcesz dyskutowac ,powiem wiecej,polemizowac ostro to
      najpierw cwicz czytanie ze z r o z u m i e n i e m ot co.
      • alexi100 Re: Szkoły pełne mody 11.09.06, 17:24
        Moim zdaniem ten problem istnieje i w dużych i w małych miastach. Wszystko
        jednak zależy od człowieka. Rzeczywiście niektórzy zachowują się jakby chcieli
        stać się wierną kopią Dody. Ale jest w tym też pewna wina (nie chcę nikogo
        obwiniać) nauczycieli, którzy nie reagują na wyzywające stroje czy fryzury
        uczniów albo wręcz sami wyglądają prowokująco. Ale sądzę, że mundurki nie zdały
        by egzaminu. Oczywiście nie sprzeciwiam się temu tylko dlatego, żę sama jestem
        uczennicą. Część ucznów i tak nie nosiła by tych mundurków. A ci którzy
        teraz "szokują" wyglądem to i tak by coś wymyślili (np. wymyślne fryzury,
        makijaże, dodatki, buty itd.)
    • piusss Re: Szkoły pełne mody 11.09.06, 22:37
      Mnie tylko ciekawi co w tym złego?
      Mam szczęscie chodzić do "normalnej szkoły" - noszę co chcę i jest mi z tym
      dobrze. Mam ochotę na kolczyk, fioletowe włosy? dlaczego nie?! Co do metek -
      przeszła na to moda??? <śmiech na sali>. To zawsze ma znaczenie i będzie miało.
      Jest to w pewnym sensie wyznacznikiem zamożnosci. Mam znajomych, którzy chodzą
      w swetrach za 400zł. Ale w końcu to przecież ich sprawa, skoro ich na to stać.
      Dopóki się z tym nie afiszują i nie wyśmiewają z innych, nie jest to niczym
      złym w moim pojęciu.
      Mnie pozostaje jedynie ironiczny uśmiech, gdy widzę różowe laski:)
    • zhuty Szkoły pełne mody 19.11.06, 22:15
      ale bzdury!
      co za bark kompetencji autora!
    • goska275 Szkoły pełne mody 28.12.06, 22:04
      jak.. Doda?! ;>

      chociaz mam blond wlosy i lubie krotkie spodniczki - wcale nie pragne jej
      nasladowac, uwazam ,ze swoim ubiorem (zachowaniem również) robi z siebie k****.

      I tyle.
      Gdyby dorosli mieli oczy, widzieliby, ze w Polsce jest wielu bardziej
      interesujących artystow, nie takie ..

      • rixa Re: Szkoły pełne mody 29.12.06, 13:13
        1.Nie znam nikogo, kto chciałby naśladować Dodę...
        2.Sama noszę ciuchy raczej markowe, z trolla głównie, nie wiem, co autor miał na
        myśli pisząc o modzie na ubrania całkiem "bez metek".
        3. A może pomylił kraje i nie pisał o polskiej szkole;)
        4. Też się śmieję z rózowych panienek, ale w sumie niech już sobie będą- śą tak
        mało estetyczne, iż ryzyko, że uwiodą nauczyciela, praktycznie nie istnieje.
        Zresztą kłóciłabym się, czy nasze szkoły naprawdę są aż tak szacowne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka