Dodaj do ulubionych

wiara czyni cuda , brak wiary kopie grób

05.09.06, 07:10
iluż to dzieciom w polskich szkołach brak wiary w siebie . iluż to dzieci nie
widzi żadnej przyszłości w tym kraju .w iluż to niszczy się ich poczucie
wartości z powodu przeładowania prgoframu , braku funkcji które nauczany
przedmiot powinien spełniać . mam wrażenie np że język polski służy bardziej
analizom literackim często tektów na wyrost i nauce o języku , jego
struktorze i ortografii a nie jest nauką poprawnego używania tego języka i
nie zajmuje się kształtowaniem odpowiednich dla systemu demokratycznego
postaw obywatelskich. iluż to uczniów nie podejmuje wysiłku , bo fachowo
diagnozuje się u nich masę różnych dysfunkcji .

na liście lektur "tajemniczy ogród" umieściłbym na pierwszym miejscu .
uczniom polskiej szkoły brakuje wiary w ich przyszłość . są jak Collin ,
jedna z postaci książki ,przywiązani do łóżka i widząc wielkimi oczami
wyobraźni tylko swoją chorobę ich stan tylko się pogarsza .

Collinowi nie pomaga nikt , kto się nim fachowo opiekuje , a wręcz
przeciwnie - stan zdrowia fizycznego i psychicznego Collina jest coraz
gorszy ,chłopak nie wierzy , że dożyje pełnoletności .

Okazuje się , że z otoczenia Collina Martha mogłaby chłopcu pomóc , ale ona
pracuje tylko w kuchni i nie ma żadnego wpływu na rozwój tego dziecka .
Martha na chłopski rozum wie , czego chłopakowi potrzeba , ale jej wiedza
jest kompletnie nieznana i ignorowana przez personel zajmujący się fachowo
zdrowiem fizycznym i psychicznym Collina .

na szczęście dla Collina w domu zjawia się Mary -z początku daleko tej
dziewczynce do ideału . Jest samolubna , nie potrafi nawiązać kontaktu z
otoczeniem , jej dotychczasowe środowisko nie kształci w dziecku empatii i
szacunku do innych . Jest na tyle "odczłowieczona" , że nawet nie odczuwa
większych emocji po śmierci jej rodziców i opiekunki . Opiekunki zresztą nigdy
nie traktowała jak drugiego człowieka , z którym czasami
wymieniłaby kilka zdań . Znajdując jednak nowe środowisku musi
znaleźć z kimś kontakt i na szczęscie i dla niej i dla Collina ten kontakt
Mary nawiązuje z Marthą . Dzieki Marcie Mary nie staje się jakimś
ideałem np. Marią Teresą z Kalkuty - staje się normalnym dzieckiem . Martha
nauczyła Mary słuchać , a nie tylko dawać polecenia . Dzięki Marcie i Mary
Collin odzyskał wiarę w siebie i mógł zejść z wózka inwalidzkiego i opuścić w
czasie dnia łóżko i ciemny pokój , które bardziej służyły mu jak grób za
życia niż miejsce do spania .
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka