unsatisfied6
01.12.06, 21:26
ostatnio na forum odbyła się dyskuja na temat kształcenia muzycznego
w szkole . było trochę o patriotyźmie , mało o lekturach szkolnych ,
żadnych propozycji odnośnie progamu i kształcenia innych przedmiotów .
jaką ja chciałbym szkołę - taką , żeby dziecko szło do niej o ósmej
i wracało około 14 i produktywnie spędzało w niej swój drognocenny
czas , z ewentualnie spędzonymi w domu 2-5 godzin tygodniu nad pracami
domowymi - definitywnie weekendy wolne od jakiejkolwiek pracy domowej
przeznaczone dla dzieci by mogły spędzić czas w gronie rodziny lub
przyjaciół , na harcerskich zbiórkach lub innych zajęciach poza
szkolnych .
rozmawiając z wieloma dziećmi ( do 18 roku życia ) ku swojemu przerażeniu
dowiedziałem się o ich muzycznych "gustach" - to są hip hop , heavy
metal i inna obca naszej kulturze "muzyka" . są jak roślinki wyrwane z
korzeniami i przesadzane na obcą im glebę . nie tańczą w szkole kujawiaków
i oberków ( to można zmodernizować i zrobić atrakcyjnym ) nie poznają
naszego folkloru we wspaniałych nagraniach Mazowsza , nie poznają nigdy
wartości polskiego dźwięku Chopina . nie śpiewają z wyjąkiem jakiś
średniowiecznych piosenek typu bogurodzica - są nieczuli na polską
kulturę . śpiewany czasami przez nich na apelach hymn państwowy to ryk
konającego albo żałosne dźwięki pozbawionego kultury i czci narodu .
kolęd też nie śpiewają - to coś żałosne co kształcą ich w szkołach
ktoś ma czelność nazywać "muzyką" .
ktoś powie , po co im muzyka ? po co im wogóle jakakowiek kultura , ja
się zapytam .
samą muzyką człowiek nie żyje - musi umieć mówić . czy uczy się
mówić na martyrologicznych tekstach lektur ? ani mówić ani
rozumieć tekstu nie potrafi , co wykazują testy przeprowadzone
na uczniach 41 krajów w których Polska pod względem czytania
ze zrozumieniem wypadła najgorzej . dlaczego dobiera się im
treści , które ich nie dotyczą - to pytanie zadaje współczesny
polski poeta Rafał Skonieczny :
"Amerykańska poezja kojarzy mi się przede wszystkim właśnie z tą swobodą
mówienia o niczym. Bez mydlenia oczu, bez udawania, że jednak jest mowa o
ważnych kwestiach narodowych lub ogólnoludzkich. Kiedy czytałem "Pierwszy
bankiet u Kena Keseya z Aniołami Piekła" Ginsberga, myślałem sobie: hej,
dlaczego nie przerabiamy tego na lekcjach polskiego? Przecież to mnie
dotyczy. Dlaczego przerabiamy poezję, która mnie nie dotyczy?"
www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=200&co=txt_1260
nie tylko w czytaniu ze zrozumieniem zajmujemy ostatnie miejsce .
wielu sobie nie zdaje sprawy , że sytuacja w kształceniu matematyki
też jest tragiczna - szkoły polskie uzyskały równie niskie wyniki
z nauczania matematyki jak z nauczania czytania ze zrozumieniem .
co ponadto bym zmienił w polskiej szkole ? zapraszam do dyskusji :))