Dodaj do ulubionych

szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szkołę

01.12.06, 21:26
ostatnio na forum odbyła się dyskuja na temat kształcenia muzycznego
w szkole . było trochę o patriotyźmie , mało o lekturach szkolnych ,
żadnych propozycji odnośnie progamu i kształcenia innych przedmiotów .

jaką ja chciałbym szkołę - taką , żeby dziecko szło do niej o ósmej
i wracało około 14 i produktywnie spędzało w niej swój drognocenny
czas , z ewentualnie spędzonymi w domu 2-5 godzin tygodniu nad pracami
domowymi - definitywnie weekendy wolne od jakiejkolwiek pracy domowej
przeznaczone dla dzieci by mogły spędzić czas w gronie rodziny lub
przyjaciół , na harcerskich zbiórkach lub innych zajęciach poza
szkolnych .

rozmawiając z wieloma dziećmi ( do 18 roku życia ) ku swojemu przerażeniu
dowiedziałem się o ich muzycznych "gustach" - to są hip hop , heavy
metal i inna obca naszej kulturze "muzyka" . są jak roślinki wyrwane z
korzeniami i przesadzane na obcą im glebę . nie tańczą w szkole kujawiaków
i oberków ( to można zmodernizować i zrobić atrakcyjnym ) nie poznają
naszego folkloru we wspaniałych nagraniach Mazowsza , nie poznają nigdy
wartości polskiego dźwięku Chopina . nie śpiewają z wyjąkiem jakiś
średniowiecznych piosenek typu bogurodzica - są nieczuli na polską
kulturę . śpiewany czasami przez nich na apelach hymn państwowy to ryk
konającego albo żałosne dźwięki pozbawionego kultury i czci narodu .
kolęd też nie śpiewają - to coś żałosne co kształcą ich w szkołach
ktoś ma czelność nazywać "muzyką" .

ktoś powie , po co im muzyka ? po co im wogóle jakakowiek kultura , ja
się zapytam .

samą muzyką człowiek nie żyje - musi umieć mówić . czy uczy się
mówić na martyrologicznych tekstach lektur ? ani mówić ani
rozumieć tekstu nie potrafi , co wykazują testy przeprowadzone
na uczniach 41 krajów w których Polska pod względem czytania
ze zrozumieniem wypadła najgorzej . dlaczego dobiera się im
treści , które ich nie dotyczą - to pytanie zadaje współczesny
polski poeta Rafał Skonieczny :

"Amerykańska poezja kojarzy mi się przede wszystkim właśnie z tą swobodą
mówienia o niczym. Bez mydlenia oczu, bez udawania, że jednak jest mowa o
ważnych kwestiach narodowych lub ogólnoludzkich. Kiedy czytałem "Pierwszy
bankiet u Kena Keseya z Aniołami Piekła" Ginsberga, myślałem sobie: hej,
dlaczego nie przerabiamy tego na lekcjach polskiego? Przecież to mnie
dotyczy. Dlaczego przerabiamy poezję, która mnie nie dotyczy?"

www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=200&co=txt_1260
nie tylko w czytaniu ze zrozumieniem zajmujemy ostatnie miejsce .
wielu sobie nie zdaje sprawy , że sytuacja w kształceniu matematyki
też jest tragiczna - szkoły polskie uzyskały równie niskie wyniki
z nauczania matematyki jak z nauczania czytania ze zrozumieniem .

co ponadto bym zmienił w polskiej szkole ? zapraszam do dyskusji :))
Obserwuj wątek
    • bambolina1 Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 01.12.06, 21:56
      rozmawiając z wieloma dziećmi ( do 18 roku życia ) ku swojemu przerażeniu
      > dowiedziałem się o ich muzycznych "gustach" - to są hip hop , heavy
      > metal i inna obca naszej kulturze "muzyka" .

      W jaki sposób hip-hop jest obcy naszej kulturze? Bo narodził się w Ameryce i to
      w dodatku powstał dzięki 'czarnym'? Gdybyś posłuchał choć jednego dobrego
      polskiego zespołu hip-hop'owego (Kaliber44, Paktofonika, Molesta/Ewenement)
      wiedziałbyś dlaczego większość dzieciaków tak identyfikuje się z hip-hop-em.
      Głównie dlatego, że mówi o tym co oni widzą/przeżywają każdego dnia.

      Najśmieszniejsze jest to, że właśnie dzięki hip-hop'owi wielu młodych ludzi
      odkryło w sobie talent, czy to do pisania super tekstów, czy do tworzenia
      bitów/muzyki, czy do tańca (breakdance), czy nawet do takiej głupiej wydawałoby
      się rzeczy jaką są rolki. Wielu dzięki właśnie hip-hop'owi wyrwało się ze swego
      patologicznego środowiska, uwierzyło, że może coś zmienić, wyjeżdżają na
      olimpiady, osiągają coś.

      Także najpierw się doinformuj zamiast się przerażać. Wolę z dzieciakami
      posłuchac na lekcji hip-hop'u i widzieć ich zaangażowanie niż gadać o jakimś
      folklorze o którym oni ani nie mają zielonego pojęcia ani ich to nie
      interesuje. Z dzieciakami trzeba gadać o teraźniejszości, a nie o tym co było
      i 'wciskać' im coś o czym oni nie mają pojęcia.

      O metalu się nie wypowiadam, bo się nie znam.

      Jeśli chodzi o kolędy to śpiewają i to bardzo chętnie, sami proszą, żeby
      śpiewać (mówię o chłopakach z technikum!). 2 lata temu w szkole było
      przedstawienie, gdzie chłopcy śpiewali kolędy w kilku językach.

      czy uczy się
      > mówić na martyrologicznych tekstach lektur ? ani mówić ani
      > rozumieć tekstu nie potrafi

      Tutaj akurat źle wybrałeś przykład, bo ten typ lektur jest najchętniej czytany
      (uczniowie sami się przyznają, że książki z tego okresu są często jedynymi
      lekturami jakie przeczytali). Rozumieć rozumieją, a nawet więcej chcą wiedzieć
      więcej i chętnie o tym dyskutują. Szybciej niż o Lalce czy Potopie.

      dlaczego dobiera się im
      > treści , które ich nie dotyczą

      Sam odpowiedziałeś sobie na temat hip-hop'u i kujawiaka.

      A ja bym chciała: laboratoria językowe, większy dostęp do sprzętu (np.
      wyświetlacza, żeby nie było trzeba chodzić i żebrać), mniejsze klasy, więcej
      praktyki ( na szczęście na angielskim nie ma z tym problemu), większy nacisk na
      zainteresowania ucznia i indywidualizację zajęć a nie na 'masowość i
      anonimowość', większą władzę dla nauczycieli (chodzi głownie o karanie za złe
      zachowanie),więcej pieniędzy na zajęcia pozaszkolne i 10000 innych rzeczy,które
      nigdy się nie zdarzą.
      • unsatisfied6 nie obraź się 01.12.06, 22:16
        bambolina1 napisała:

        > Także najpierw się doinformuj zamiast się przerażać. Wolę z dzieciakami
        > posłuchac na lekcji hip-hop'u i widzieć ich zaangażowanie niż gadać o jakimś
        > folklorze o którym oni ani nie mają zielonego pojęcia ani ich to nie
        > interesuje. Z dzieciakami trzeba gadać o teraźniejszości, a nie o tym co było
        > i 'wciskać' im coś o czym oni nie mają pojęcia.
        >
        > O metalu się nie wypowiadam, bo się nie znam.
        >
        > Jeśli chodzi o kolędy to śpiewają i to bardzo chętnie, sami proszą, żeby
        > śpiewać (mówię o chłopakach z technikum!). 2 lata temu w szkole było
        > przedstawienie, gdzie chłopcy śpiewali kolędy w kilku językach.
        >
        > czy uczy się
        > > mówić na martyrologicznych tekstach lektur ? ani mówić ani
        > > rozumieć tekstu nie potrafi
        >
        > Tutaj akurat źle wybrałeś przykład, bo ten typ lektur jest najchętniej
        czytany
        > (uczniowie sami się przyznają, że książki z tego okresu są często jedynymi
        > lekturami jakie przeczytali). Rozumieć rozumieją, a nawet więcej chcą
        wiedzieć
        > więcej i chętnie o tym dyskutują. Szybciej niż o Lalce czy Potopie.
        >
        > dlaczego dobiera się im
        > > treści , które ich nie dotyczą
        >
        > Sam odpowiedziałeś sobie na temat hip-hop'u i kujawiaka.
        >
        > A ja bym chciała: laboratoria językowe, większy dostęp do sprzętu (np.
        > wyświetlacza, żeby nie było trzeba chodzić i żebrać), mniejsze klasy, więcej
        > praktyki ( na szczęście na angielskim nie ma z tym problemu), większy nacisk
        na
        >
        > zainteresowania ucznia i indywidualizację zajęć a nie na 'masowość i
        > anonimowość', większą władzę dla nauczycieli (chodzi głownie o karanie za złe
        > zachowanie),więcej pieniędzy na zajęcia pozaszkolne i 10000 innych
        rzeczy,które
        >
        > nigdy się nie zdarzą.

        tak samo jak ci uczniowie wyrwana jesteś z korzeniami i przeniesiona
        na glebę innej kultury - co ty będziesz mi gdakała o braku zainteresowania
        młodzieży polską muzyką jak u ciebie odrobiny szacunku brak do
        naszej kultury , więc ty jak miałabyś ich zarażać polską kulturą ?
        oni tego folkloru często w zyciu nie słyszeli , to skąd mają
        wiedzieć , że to też może być przyjemne ? . zaśmiecasz to forum swoimi
        skrzywionymi koncepcjami o edukacji i może osiągasz dobre wyniki w szkole , ale
        twoje pomysły na edukacje w całokształcie są chore .

        hip hop wciska się wszędzie - nie da się spokojnie wyjechać za miasto
        w wakacje by nie zderzyć się z "kulturą hip-hopu" . głośne i wulgarne
        teksty "piosenek" zanieczyszczają swoim hałasem całe środowisko .
        mieszkańcy wiosek muszą wytrzymywać te nieznośne i hałaśliwe "przejawy kultury"
        kształcone w twojej szkole .

        artyzm hip hopu polega na braku jakiegokolwiek artyzmu - wciskanie go młodziezy
        polskiej w szkołach i eliminowanie polskich elementów muzyki , to wynaturzenie
        edukacji .

        jak sama zauważyłaś , break dance jest prawie obce białej ludności w Ameryce -
        to jak wcisnęła się ta sztuka do Polski ? z wprowadzeniem "nowej kultury"
        jest jak z wprowadzaniem "nowego kościoła" - nie da się Polaków przechrzcić
        na baptystów i zrobić z nich coś na podobieństwo murzyńskiego kościoła ,
        bo wyjdzie z tego parszywa imitacja i wszechobecna patologia w społeczeństwie .
      • unsatisfied6 a kim ty jesteś ? 01.12.06, 22:43
        bambolina1 napisała:

        > Tutaj akurat źle wybrałeś przykład, bo ten typ lektur jest najchętniej
        czytany
        > (uczniowie sami się przyznają, że książki z tego okresu są często jedynymi
        > lekturami jakie przeczytali). Rozumieć rozumieją, a nawet więcej chcą
        wiedzieć
        > więcej i chętnie o tym dyskutują.

        kłamiesz jak z nut .

        Rafał Skonieczny jest poetą a ty kim jesteś , żeby przeczyć jego
        opinii na temat dobieranych tekstów w "polskich szkołach" ?
        skąd wzięło się jego pytanie , dlaczego nie przerabiemy tekstów które
        nas dotyczą ?

        "Szeroka fraza jak olbrzymi haust świeżego powietrza przywędrowała zza oceanu i
        zerwała martyrologiczny lep z ust polskiej poezji. Rozwiązała języki dając
        możliwość udręczonemu i cierpiącemu wieszczowi mówienia wreszcie o tym, co go
        najbardziej zajmuje. Czyli głównie o sobie lub o swoich kolegach lub o niczym.
        ....
        Kiedy czytałem "Pierwszy bankiet u Kena Keseya z Aniołami Piekła" Ginsberga,
        myślałem sobie: hej, dlaczego nie przerabiamy tego na lekcjach polskiego?
        Przecież to mnie dotyczy. Dlaczego przerabiamy poezję, która mnie nie dotyczy?"
        • bambolina1 Re: a kim ty jesteś ? 01.12.06, 23:43
          Ehhh Już kiedyś Pan Miller dosadnie określił takie osoby jak ty.

          To się leczy.

          Idę szerzyć swoje skrzywione koncepcje w szkole, w której CODZIENNIE jestem, a
          ty siedź przed komputerkiem i dalej wymyślaj niestworzone historie.

          Off topic
          • unsatisfied6 nie wszyscy życzą sobie tej kultury w swoich domac 01.12.06, 23:54
            bambolina1 napisała:

            > Ehhh Już kiedyś Pan Miller dosadnie określił takie osoby jak ty.
            >
            > To się leczy.
            >
            > Idę szerzyć swoje skrzywione koncepcje w szkole, w której CODZIENNIE jestem,
            a
            >
            > ty siedź przed komputerkiem i dalej wymyślaj niestworzone historie.
            >
            > Off topic

            hałas muzyki hip hop , którego ty promujesz wśród uczniów nie znajdując
            przy tym żadnych wartości w polskiej muzyce folkolru , jest znany wszystkim
            pragnącym wypoczynku na łonie natury - czy chcą czy nie chcą muszą przebywać
            w atmosferze hałaśliwych wulgaryzmów tej "muzyki" która często roznosi
            się po lasach , nad jeziorami i trafia do domów ludzi , którzy nie życzą
            sobie tej "kultury" w ich domach .
            • bambolina1 Re: nie wszyscy życzą sobie tej kultury w swoich 02.12.06, 00:11

              > hałas muzyki hip hop , którego ty promujesz wśród uczniów nie znajdując
              > przy tym żadnych wartości w polskiej muzyce folkolru

              Tak masz rację przynoszę do szkoły piosenki hip-hop'owe i puszczam na lekcji
              ucząc przy tym dzieciaki taki słow jak:'suck my dick','lick my pussy' etc. Bo
              takie słownictwo przewija się przez większość hip-hopowych piosenek
              amerykańskich! Nie muszę nic promować, bo ta muzyka już dawno została
              wypromowana. Jak widać nie masz pojęcia o tej muzyce i tej kulturze także nie
              wypowiadaj się. To słucha większość młodzieży to nie jest prawdziwy hip-hop
              tylko jak sami uznali hip-hopolo(od disco-polo), czyli pseudo muzyka. Sorry,
              ale to nie moja wina, że nie możesz odpoczywać spokojnie na łonie natury, bo
              jakiś małolat zagłusza tym hałasem twój wypoczynek. W szkołach nikt im tego nie
              puszcza!

              Widzisz, piszesz o tym, że hip-hop ci przeszkadza, a im będzie przeszkadzał
              folklor, którego ty byś głośno słuchał, gdyby oni wypoczywali.

              Niestety, tu szkoła nie ma nic do rzeczy. Tylko jetseś już niestety stary i to
              się nazywa różnica pokoleń.

              nie znajdując
              > przy tym żadnych wartości w polskiej muzyce folkolru

              Tak masz rację, bo anglista właśnie jest od polskiego folkloru. Brawo!!
        • playadelsol Re: a kim ty jesteś ? 03.12.06, 16:18
          unsatisfied6 napisał:
          >
          > Rafał Skonieczny jest poetą a ty kim jesteś , żeby przeczyć jego
          > opinii na temat dobieranych tekstów w "polskich szkołach" ?
          > skąd wzięło się jego pytanie , dlaczego nie przerabiemy tekstów które
          > nas dotyczą ?
          >
          no i co to ma do rzeczy ze jest poetą? jest obywatelem rafałem skoniecznym, pesel nr: 83............
          jego opinia to tylko jego opinia i kazdy moze jej przeczyc
          chyba nawet tym bardziej ze własnie wygłasza ja poeta, więc z załozenia dziwak oderwany od zycia
          poza tym akurat cytując jego sam sobie przeczysz...
      • unsatisfied6 pierwsze słyszę 02.12.06, 10:15
        bambolina1 napisała:

        >
        > A ja bym chciała: laboratoria językowe

        to niby przyczyną braku skuteczności nauczania języków obcych jest
        brak laboratoriów językowych ?????

        w USA kształciłem swój angielski dla obcokrajowców na SDSU - miałem
        przyjemność spotkania jednego z panów w Polsce , który organizował
        spotkanie z Clintonem i okazało się , że on również tam szlifował
        swój angielski - nie było w tej szkole żadnych laboratoriów językowych .
        • unsatisfied6 co ty byś w tym laboratorium językowym robiła ? 02.12.06, 16:36
          unsatisfied6 napisał:

          > bambolina1 napisała:
          >
          > >
          > > A ja bym chciała: laboratoria językowe
          >
          > to niby przyczyną braku skuteczności nauczania języków obcych jest
          > brak laboratoriów językowych ?????
          >
          > w USA kształciłem swój angielski dla obcokrajowców na SDSU - miałem
          > przyjemność spotkania jednego z panów w Polsce , który organizował
          > spotkanie z Clintonem i okazało się , że on również tam szlifował
          > swój angielski - nie było w tej szkole żadnych laboratoriów językowych .

          co ty byś w tym laboratorium językowym robiła ?

          ewidetnie sprwadzasz dyskusję na boczne tematy - dlaczego tak ci zależy na
          tym , by w Polsce tak marnotrawiono środki na edukację ? kończyłaś ekonomię i
          filologię angielską , jesteś osobą wykształconą , jak twierdzisz w swoich
          postach - powiedz mi skąd ten twój brak dobrej woli konstruktywnej dyskusji ,
          która w rezultacie doprowadzić by mogła do lepszych warunków kształcenia ?
      • playadelsol Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 03.12.06, 16:09
        moze uscislijmy - hip hop to nie muzyka, i poza tekstami nic sie tu nie pisze, bo praktycznie wszystko tworzy komputer...
    • marrrta_n Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 01.12.06, 22:40
      sama niedawno skonczylam szkole i lista koniecznych zmian jest dlugaaaaaaaaaa.
      moje postulaty
      1. obnizenie wieku emerytalnego(nie ma nic gorszego niz nauczyciel "starej
      daty". Oczywiscie podziwiam ich wiedze i doswiadczenie ale ciezko im nawiazac
      kontakt z uczniami a przez nich samych uwazani sa za prehistoryczne twory,
      ktore nic nie wiedza o swiecie.
      2.wiecej wspolczesnych lektur- malo kto z zapartm tchem przeczytal 'krzyzakow'
      ale ktoz nie pochlanial 'malego ksiecia'
      3. wiecej samodzielnego myslenia
      4.przywrocenie starej matury i egzaminow na studia
      5. wiecej informacji praktycznych(ja rozumiem ze niektorych glupot uczymy sie
      zeby rozwijac mozg ale za duzo glupoty to tez dla mozgo nie najlepiej
      6. troche kultury(aktualnosci z kina teatru jakies filmy w ramach zajec- to tez
      rozwija)

      i mam tu pewne watpliwosci co do muzyki ludowej w szkole. nie oszukujmy sie
      przez uczniow uwazana jest za totalny obciach.jest trudna w odbiorze i nie
      wszystkim sie musi podobac tak jak hip hop czy jodlowanie. troszke tradycji i
      regionalizmu musi byc no ale.... jak to sie mowi 'kazdemu wedlug potrzeb' kilku
      moich znajomych tanczy w zespole ludowym. w wolnych chwilach tancza tez breaka.
      nie wiem moze na zajeciach muzycznych trzeba zaczac uczyc tolerancji dla innych
      rodzajow muzyki...
      • unsatisfied6 najpierw tej tolerancji uczy się do swojej muzyki 01.12.06, 22:46
        marrrta_n napisała:

        > nie wiem moze na zajeciach muzycznych trzeba zaczac uczyc tolerancji dla
        innych
        >
        > rodzajow muzyki...

        najpierw tej tolerancji uczy się do swojej muzyki .

        co to za tolerancja innej kultury , skoro brak poszanowania
        własnej ?
        • marrrta_n Re: najpierw tej tolerancji uczy się do swojej mu 01.12.06, 23:21
          ale to nie jest tak ze uczniowie nie szanuja swojej kultury. znaja ja tylko od
          tej grzecznej poukladanej strony (chopin, slowacki) to dla nich zadne idealy
          cos zupelnie obcego.zamiast wbijac im do glowy ze 'Slowacki wielkim poeta byl'
          pokazmy im tez co s wspolczesnego(niekoniecznie mam na mysli maslowska ale
          troszke wiecej wspolczesnosci)
          • unsatisfied6 no to zapytaj się tych uczniów 01.12.06, 23:32
            marrrta_n napisała:

            > ale to nie jest tak ze uczniowie nie szanuja swojej kultury. znaja ja tylko
            od
            > tej grzecznej poukladanej strony (chopin, slowacki) to dla nich zadne idealy
            > cos zupelnie obcego.zamiast wbijac im do glowy ze 'Slowacki wielkim poeta
            byl'
            > pokazmy im tez co s wspolczesnego(niekoniecznie mam na mysli maslowska ale
            > troszke wiecej wspolczesnosci)

            no to zapytaj się tych uczniów , jak pytała się bambolina - nie słyszeli
            wogóle muzyki folkloru , wcale jej nie znają i nic dziwnego , że znać
            jej nie chcą .

            chopina nie da się słuchać w pełnym jego brzmieniu , jak nie ma się żadnego
            kontaktu z polską muzyką folkloru .
            • marrrta_n Re: no to zapytaj się tych uczniów 01.12.06, 23:49
              folklor spychany jest na margines to fakt.trzeba o nim mowic to tez fakt. ale
              mowi sie. tylko w nieodpowiedni sposob wyzwalajac w dzieciakach skojarzenie
              folklor-wiocha
              • playadelsol Re: no to zapytaj się tych uczniów 03.12.06, 16:30
                ale dlaczego trzeba mówić o folklorze? kogo do cholrey obchodzi folklor..tkaie wmuszanie na siłe w imię wyższych (patriotycznych, no nie?) racji.....
            • bambolina1 Re: no to zapytaj się tych uczniów 01.12.06, 23:50
              Aha i proszę mnie nie cytować w kłamliwy sposób.

              Napisałam: nie mają pojęcia o folklorze co nie jest jednoznaczne z tym, że go
              nie znają, bo to nieprawda (każdy człowiek chcąc nie chcąc coś nawet mimochodem
              słyszał, więc nie rób z nich debili). Znają, ale nie tak jak ty byś sobie tego
              życzył. To nie jest tak,że oni nie chcą go znać: to nie jest ich świat i jak
              pięknie ujęła to autorka: to jest zbyt idealne.
              • unsatisfied6 naucz się siebie czytać 01.12.06, 23:58
                bambolina1 napisała:

                > Aha i proszę mnie nie cytować w kłamliwy sposób.
                >
                > Napisałam: nie mają pojęcia o folklorze co nie jest jednoznaczne z tym, że
                go
                > nie znają, bo to nieprawda (każdy człowiek chcąc nie chcąc coś nawet
                mimochodem
                >
                > słyszał, więc nie rób z nich debili). Znają, ale nie tak jak ty byś sobie
                tego
                > życzył. To nie jest tak,że oni nie chcą go znać: to nie jest ich świat i jak
                > pięknie ujęła to autorka: to jest zbyt idealne.




                jak ty możesz uczyć , jak sama nie rozumiesz tego co ty piszesz ?

                bambolina1 napisała:

                > Także najpierw się doinformuj zamiast się przerażać. Wolę z dzieciakami
                > posłuchac na lekcji hip-hop'u i widzieć ich zaangażowanie niż gadać o jakimś
                > folklorze o którym oni ani nie mają zielonego pojęcia ani ich to nie
                > interesuje. Z dzieciakami trzeba gadać o teraźniejszości, a nie o tym co było
                > i 'wciskać' im coś o czym oni nie mają pojęcia.
                >
                • bambolina1 Re: naucz się siebie czytać 02.12.06, 00:14
                  ahahhaha i kto to mówi. Ten, który nie rozumie połowy tekstu czytanego
                  wypowiadających się tu osób. Ja uczę i mam się bardzo dobrze. O moje rozumienie
                  tekstu czytanego nie musisz się martwić. W tych twoich rankingach zajęłabym
                  wysokie miejsce. Raczej o siebie się martw.

                  Jak zwykle odpowiadasz pytaniem na pytanie.

                  Ja wiem co ja napisałam, ale ty nie za bardzo.
            • playadelsol Re: no to zapytaj się tych uczniów 03.12.06, 16:28
              chopina nie da się słuchac niezależnie od tego z jaką muzyka miało się kontakt
        • playadelsol Re: najpierw tej tolerancji uczy się do swojej mu 03.12.06, 16:27
          hm interesująca teza, jesli "swoje' trzeba tolerowac, to dośc kiepska sprawa, myslałam ze "swoje" kocha sie samo przez się, a tolerowac trzeba obce....więc jednak chcesz dzieci zmuszać na siłę do przyswajania sobie czegoś na co mają "alergię" - w tym sensie trudno więc kujawiaka nazwac "swim"....
      • unsatisfied6 ????????????????????????????????? ???? 01.12.06, 22:57
        marrrta_n napisała:

        > 2.wiecej wspolczesnych lektur- malo kto z zapartm tchem
        przeczytal 'krzyzakow'
        > ale ktoz nie pochlanial 'malego ksiecia'

        kto "pochłaniał 'małego księcia'" - skąd masz takie "dane" .
        nie znam żadnego dzieciaka ( do 15 roku życia ) , który jest
        w stanie odczytać symbolizymy tej książki .

        książka "mały książę" nie jest dla młodzieży - każdy pedagog
        który ją czytał i każdy rodzic ci to powie . nie ma takiego
        psychologa , który by swoim autorytetem zaryzykował takie
        stwierdzenie w realu , ze "któż nie pochłania 'małego księcia'".

        zwracam się do rodziców - zróbcie to dla swoich dzieciaków i
        przeczytajcie 'małego księcia' - to krótka lektura .
        odpowiedzcie , czy to książka dla waszych dzieci ?

        urywki z bajki o samobojczej śmierci "małego księcia" :

        urywki z "bajki dla dzieci"

        "- Tego, kogo dotknę, odsyłam tam, skąd przybył - dodała.
        Lecz ty jesteś niewinny i przybywasz z gwiazdy...
        Mały Książę nie odpowiedział.

        - Wzbudzasz we mnie litość, taki słaby na granitowej Ziemi...
        Mogę ci w przyszłości pomóc, gdy bardzo zatęsknisz za twą planetą. Mogę...
        - Och, bardzo dobrze zrozumiałem - odpowiedział Mały Książę
        - ale dlaczego mówisz ciągle zagadkami?
        - Rozwiązuję zagadki - rzekła żmija. "

        "- To będzie ładnie. Ja też będę patrzeć na gwiazdy. Wszystkie gwiazdy będą
        studniami
        z zardzewiałym blokiem, Wszystkie gwiazdy dadzą mi pić.

        - To tu. Pójdę sam jeden krok naprzód.
        Usiadł jednak, ponieważ bał się.

        - Tak... to wszystko... - powiedział.
        Wahał się jeszcze chwilę, później wstał. Zrobił krok.

        Żółta błyskawica mignęła koło jego nogi. Chwilę stał nieruchomo.
        Nie krzyczał. Osunął się powoli, jak pada drzewo."
        • marrrta_n Re: ????????????????????????????????? ???? 01.12.06, 23:31
          ojej to oczywiste ze ksiecia mozna odczytywac na dwoch plaszczyznach.ale to ze
          trzeba patrzec serduszkiem rozumieja wszyscy. nie znam opinii psychologow na
          ten temat ale skoro przytoczylam ten przyklad to mam pewne obserwacje co
          dojego 'pochlaniania'. przynajmniej ksiazka porusza.krzyzacy jakos srednio...
          • unsatisfied6 pochłaniają objętość krótkiej lektury a nie treść 01.12.06, 23:35
            marrrta_n napisała:

            > ojej to oczywiste ze ksiecia mozna odczytywac na dwoch plaszczyznach.ale to
            ze
            > trzeba patrzec serduszkiem rozumieja wszyscy. nie znam opinii psychologow na
            > ten temat ale skoro przytoczylam ten przyklad to mam pewne obserwacje co
            > dojego 'pochlaniania'. przynajmniej ksiazka porusza.krzyzacy jakos srednio...

            bzdury - wszycy młodzi czytelnicy ( i to nie znam wyjątków ) nie mają nawet
            pojęcia o tym , że książe popełnia samobójstwo .

            ich "pochłanianie" tej lektury dotyczy tylko małej objętości tekstu ,a nie jego
            zawartości .
            • marrrta_n Re: pochłaniają objętość krótkiej lektury a nie t 01.12.06, 23:45
              wiesz ale to tez jest osiagniecie kiedy przeczytaja ksiazke. krotka bo krotka
              ale prawdziwa
              • unsatisfied6 przestałabyś 02.12.06, 00:08
                marrrta_n napisała:

                > wiesz ale to tez jest osiagniecie kiedy przeczytaja ksiazke. krotka bo krotka
                > ale prawdziwa

                no przestań - każdy zna ten ból czytania lektur w "polskiej" szkole -
                dobra , bo krótka i nie ma nic wspólnego z wartością treści .
                • marrrta_n Re: przestałabyś 02.12.06, 00:13
                  oj musze znowu sie nie zgodzic. objetosc nie zawsze swiadczy o wartosci
                  ksiazki. no bo jakie wartosci wyciagniesz z potopu? takie aktualne(oprocz Bog
                  honor ojczyzna)?
                  • unsatisfied6 nie mam ochoty z wami rozmawiać 02.12.06, 00:18
                    pytanie było skierowane do rodziców i uczniów .

                    robicie z wątku śmietnik - dlaczego ?
                    • marrrta_n Re: nie mam ochoty z wami rozmawiać 02.12.06, 00:23
                      jako uczen przedstawiam swoja opinie.moze Ci sie nie podobac ale zeby ja zaraz
                      za smiecia uwazac?
                      • unsatisfied6 wirtualna nauczycielka i uczennica 02.12.06, 00:34
                        marrrta_n napisała:

                        > jako uczen przedstawiam swoja opinie.moze Ci sie nie podobac ale zeby ja
                        zaraz
                        > za smiecia uwazac?

                        tak samo ty możesz na tym forum być uczniem jak i bamobolina ze
                        swoimi głupimi tektami nauczycielką , nie wspominając o daktylu
                        czy jak mu tam .
                        • bambolina1 Re: wirtualna nauczycielka i uczennica 02.12.06, 00:50
                          Tak, tak samo ty masz prawo być wirtualnym ex-nauczycielem, zbawcą poslkiej
                          edukacji i pisać te pseudo-naukowe rzeczy. Na innym forum jesteś pewnie
                          psychologiem, ginekologiem, a może i wróżką. Te ostatnie najbardziej do ciebie
                          pasuje.

                          Ps. Kariera Romka G. stoi pod znakiem zapytania. Potrzebuje kolejnych 'mąrdych'
                          pomysłow.Możesz się zgłosić jako jego doradca, świetnie się do tego nadajesz.
                          Będziecie prawdziwymi rewolucjonistami polskiej edukacji. O tak tego nam trzeba.
                          • unsatisfied6 ja nie zamierzam zmieniać 02.12.06, 00:56
                            bambolina1 napisała:

                            > Tak, tak samo ty masz prawo być wirtualnym ex-nauczycielem, zbawcą poslkiej
                            > edukacji i pisać te pseudo-naukowe rzeczy. Na innym forum jesteś pewnie
                            > psychologiem, ginekologiem, a może i wróżką. Te ostatnie najbardziej do
                            ciebie
                            > pasuje.
                            >
                            > Ps. Kariera Romka G. stoi pod znakiem zapytania. Potrzebuje
                            kolejnych 'mąrdych'
                            >
                            > pomysłow.Możesz się zgłosić jako jego doradca, świetnie się do tego nadajesz.
                            > Będziecie prawdziwymi rewolucjonistami polskiej edukacji. O tak tego nam
                            trzeba
                            > .

                            ja nie zamierzam zmieniać polskiej edukacji ani
                            żadnych nadziei że w najmniejszym nawet stopniu
                            przyczyniłbym się do jej jakości jako nauczyciel
                            na przykład .

                            nie mam ku temu żadnych możliwości - chcę tylko
                            od was ekspertów i o was czegoś się dowiedzieć i nauczyć .
                            • daktylek Re: ja nie zamierzam zmieniać 02.12.06, 08:38
                              unsatisfied6 napisał:
                              > ja nie zamierzam zmieniać polskiej edukacji ani
                              > żadnych nadziei że w najmniejszym nawet stopniu
                              > przyczyniłbym się do jej jakości jako nauczyciel
                              > na przykład .
                              >
                              > nie mam ku temu żadnych możliwości - chcę tylko
                              > od was ekspertów i o was czegoś się dowiedzieć i nauczyć .

                              Po to, żeby chcieć czegoś się dowiedzieć i czegoś nauczyć należy przede
                              wszystkim nauczyć się słuchać. Z tym niestety masz kłopot.
                              Na dodatek za wszelką cenę starasz się obrażać swoich adwersarzy tylko za to,
                              że maja inne zdanie niż ty. Natomiast z siłą argumentów jest u ciebie
                              kiepściutko.
                              • unsatisfied6 wasze "inne zdanie" 02.12.06, 09:32
                                daktylek napisał:

                                > unsatisfied6 napisał:
                                > > ja nie zamierzam zmieniać polskiej edukacji ani
                                > > żadnych nadziei że w najmniejszym nawet stopniu
                                > > przyczyniłbym się do jej jakości jako nauczyciel
                                > > na przykład .
                                > >
                                > > nie mam ku temu żadnych możliwości - chcę tylko
                                > > od was ekspertów i o was czegoś się dowiedzieć i nauczyć .
                                >
                                > Po to, żeby chcieć czegoś się dowiedzieć i czegoś nauczyć należy przede
                                > wszystkim nauczyć się słuchać. Z tym niestety masz kłopot.
                                > Na dodatek za wszelką cenę starasz się obrażać swoich adwersarzy tylko za to,
                                > że maja inne zdanie niż ty. Natomiast z siłą argumentów jest u ciebie
                                > kiepściutko.

                                ja nie zamierzam ani ciebie ani reszty w tym wątku uczyć , nie zamierzam
                                również was naśladować w matataczeniu i przytaczaniu "argumentów" ,
                                które wy uznacie za słuszne - możesz sobie uważać , że "z siłą
                                argumentów jest u mnie kiepściutko" - to wcale mi nie psuje
                                mojego dobrego humoru z ust takich "pochlebców" .

                                czy obrażam swoich adwersarzy na forum za ich "inne zdanie"?
                                wy nie macie "innego zdania" - macie takie same zdanie , tę samą
                                koncepcję oświaty i jak rzeczywistość pokazuje wasze koncepcje
                                pogarszają stan oświaty , tworzą coraz gorsze warunki w szkołach
                                z coraz niższą skutecznością nauczania i trudniejszym programem .
                                swoimi koncepcjami tworzycie najgorsze w świecie warunki do
                                kształcenia , na co wskazują testy przeprowadzone w 41 krajach .
                                jak stado hien dopadliście do tego forum wykrzywiając ocenę rzeczywistości
                                swoimi "ekspertyzami" dotyczącymi oświaty . atakujecie tych forumowiczów
                                którzy mają inne zdanie od waszego zniechęcając ich do podejmowania
                                dyskusji .

                                nie pozwolicie nikomu z inicjatywą , potencjałem i doświadczeniem
                                zmienić waszej szkoły , którą mylnie nazywacie "polską" szkołą w
                                imię "dobra dziecka" , które ma się coraz gorzej w waszej szkole .
                                nie dopuszczacie nawet w dyskusji na forum do werbalizowania krytycznych uwag
                                odnośnie waszej koncepcji edukacji .
                                • daktylek Re: wasze "inne zdanie" 02.12.06, 23:17
                                  To mam nadzieję, że w końcu ujawnisz swoją koncepcję polskiej szkoły, bo póki
                                  co to tylko słyszę narzekania, a żadnych konkretów, może poza nauczaniem
                                  matematyki i angielskiego.
                                  To jaka powinna być ta polska szkoła twoim zdaniem?
                                  • unsatisfied6 wałkuje temat od dawna 02.12.06, 23:34
                                    daktylek napisał:

                                    > To mam nadzieję, że w końcu ujawnisz swoją koncepcję polskiej szkoły, bo póki
                                    > co to tylko słyszę narzekania, a żadnych konkretów, może poza nauczaniem
                                    > matematyki i angielskiego.
                                    > To jaka powinna być ta polska szkoła twoim zdaniem?

                                    nie pisałem , albo ty nie czytałeś .

                                    kilkukrotnie podejmowałem próbę dyskusji na temat programu i na temat
                                    treści nauczania i lektur jak i rozkładu materiału w ciągu tygodnia .
                                    próbowałem dyskutować na temat oceny średniej ważonej i pełnej przejrzystości
                                    programu dla ucznia itd , itd . ten wątek jest kolejną próbą dyskusji
                                    na ten sam temat - gruntownych zmian w edukacji .
                                    • daktylek Re: wałkuje temat od dawna 02.12.06, 23:35
                                      Ponawiam pytanie, jaka ma być twoim zdaniem polska szkoła?
                                      • unsatisfied6 jak miło , że ciebie to zainteresowało 02.12.06, 23:46
                                        daktylek napisał:

                                        > Ponawiam pytanie, jaka ma być twoim zdaniem polska szkoła?

                                        :)) jak miło , że ciebie to zainteresowało - przede wszystkim
                                        bez małego księcia dla młodzieży i kłamliwych stronek produkowanych
                                        przez uczniów na polecenie nauczycieli za szósteczki .

                                        zdajesz sobie oczywiście sprawę , że w jednym zdaniu ci nie odpowiem ,
                                        jaka ta polska szkoła powinna być , tym bardziej , że jakoś brak
                                        mi zaufania do twojej nagłej zmiany nurtu dsykusji - zasypywałeś
                                        mnie do tej pory jakimś śmieciem , a teraz nagle chcesz merytorycznie
                                        podyskutować :))
                                        • daktylek Re: jak miło , że ciebie to zainteresowało 02.12.06, 23:51
                                          Po pierwsze - nie zarzucaj komuś, że zrobił coś dla szósteczki, bo tego nie
                                          wiesz.
                                          Po drugie - zawsze masz długie wypowiedzi, więc napisz długo, nie twierdzę, że
                                          to ma być jedno zdanie :)
                                          Po - trzecie, jakoś te moje śmiecie cię do tej pory nie skłoniły do
                                          zaprzestania rozmowy, więc nie rozumiem o co ci chodzi :PPPPP
                                          • unsatisfied6 Re: jak miło , że ciebie to zainteresowało 02.12.06, 23:57
                                            daktylek napisał:

                                            > Po pierwsze - nie zarzucaj komuś, że zrobił coś dla szósteczki, bo tego nie
                                            > wiesz.
                                            > Po drugie - zawsze masz długie wypowiedzi, więc napisz długo, nie twierdzę,
                                            że
                                            > to ma być jedno zdanie :)
                                            > Po - trzecie, jakoś te moje śmiecie cię do tej pory nie skłoniły do
                                            > zaprzestania rozmowy, więc nie rozumiem o co ci chodzi :PPPPP

                                            o twoje dotychczasowe odpowiedzi mi chodzi .
                                            • daktylek Re: jak miło , że ciebie to zainteresowało 02.12.06, 23:59
                                              Moje odpowiedzi świadczą tylko o tym, że mam w wielu kwestiach odmienne zdanie.
                                              Ale ja twoich śmieciami nie nazywam ;PPP
                                              • unsatisfied6 nie doceniałem twojego szacunku 03.12.06, 00:02
                                                daktylek napisał:

                                                > Moje odpowiedzi świadczą tylko o tym, że mam w wielu kwestiach odmienne
                                                zdanie.
                                                > Ale ja twoich śmieciami nie nazywam ;PPP

                                                co ty nie powiesz - dziękuję za twój szacunek , którego nie doceniłem
                                                • daktylek Re: nie doceniałem twojego szacunku 03.12.06, 00:04
                                                  Szkoda, że dopiero teraz to zauważasz :PP
                                          • unsatisfied6 z jakiego innego powodu miałby tak ewidentnie kłam 02.12.06, 23:59
                                            daktylek napisał:

                                            > Po pierwsze - nie zarzucaj komuś, że zrobił coś dla szósteczki, bo tego nie
                                            > wiesz.

                                            z jakiego innego powodu miałby tak ewidentnie kłamać ?
                                            • daktylek Re: z jakiego innego powodu miałby tak ewidentnie 03.12.06, 00:06
                                              A nie możesz przyjąć do wiadomości, ze ktoś może to odbierać inaczej niż ty?
                                              Że ktoś może mieć inne zdanie, niż ty? Że twoje zdanie moze być niekoniecznie
                                              jedyne prawdziwe?
                                              • unsatisfied6 jasne , że może 03.12.06, 00:12
                                                daktylek napisał:

                                                > A nie możesz przyjąć do wiadomości, ze ktoś może to odbierać inaczej niż ty?
                                                > Że ktoś może mieć inne zdanie, niż ty? Że twoje zdanie moze być niekoniecznie
                                                > jedyne prawdziwe?

                                                jasne , że jeden może , ale 10 uczniów z jednej klasy pacanie nie może , bo
                                                to wbrew prawom probabilistyki / natury ( przepraszam , za tego pacana ,
                                                tak mi się wymsknęło , bo rozmawiam z nauczycielami i zaczynam stosować
                                                ich żargon :)))
                                                • playadelsol Re: jasne , że może 03.12.06, 16:41
                                                  jest was 11 na tym swiecie (ty i 10 uczniów jakiejs klasy)?? Łał, sugeruje druzyne futbolową
                                                  a sorki, kolega z ameryki
                                                  w sokera (spolszczamy spolsczamy) zatem kopcie :)
                • marrrta_n Re: przestałabyś 02.12.06, 00:16
                  ale uczniowie to nie cwiercinteligenci i nawet dziecko swoj rozumek ma. a jesli
                  nie rozumek to serduszko.i wszystko jedno ktorym organem ale malego ksiecia
                  zrozumie
                  • unsatisfied6 pijesz coś czy maryhę palisz ? 02.12.06, 00:23
                    marrrta_n napisała:

                    > ale uczniowie to nie cwiercinteligenci i nawet dziecko swoj rozumek ma. a
                    jesli
                    >
                    > nie rozumek to serduszko.i wszystko jedno ktorym organem ale malego ksiecia
                    > zrozumie
                    • playadelsol Re: pijesz coś czy maryhę palisz ? 03.12.06, 16:34
                      uns6 (off-topic) : a moze by do szkół wprowadzic defilady?
          • unsatisfied6 i kogo poruszyło zachwaszczanie 01.12.06, 23:41
            marrrta_n napisała:

            > ojej to oczywiste ze ksiecia mozna odczytywac na dwoch plaszczyznach.ale to
            ze
            > trzeba patrzec serduszkiem rozumieja wszyscy. nie znam opinii psychologow na
            > ten temat ale skoro przytoczylam ten przyklad to mam pewne obserwacje co
            > dojego 'pochlaniania'. przynajmniej ksiazka porusza.krzyzacy jakos srednio...

            i kogo poruszyło zachwaszczanie planety małego księcia w "polskiej
            szkole" baobabami , które rozrastając się w jego świadomości nie
            pozwalają różom i warzywom na wegetacje na ich "planetach" ?
            • marrrta_n Re: i kogo poruszyło zachwaszczanie 01.12.06, 23:50
              baobaby byly bardzo poruszajace!
        • daktylek Re: ????????????????????????????????? ???? 01.12.06, 23:55
          www.gim1.polkowice.pl/edukacja/maly_ksiaze/
          Nie znasz? To poznaj uczniów gimnazjum ....
          • unsatisfied6 buhahahahahahaha 02.12.06, 00:03
            daktylek napisał:

            > www.gim1.polkowice.pl/edukacja/maly_ksiaze/
            > Nie znasz? To poznaj uczniów gimnazjum ....

            myślisz , że ktoś jest tak głupi jak ty i nie odróżnia
            realiów od świata wirtualnego ?

            twoja uwaga wybitnie świadczy o kopletnej nieznajomości treści
            "malego księcia" i żadan stronka ani ich tysiące na internecie
            tych treści nieadekwatnych do wieku ucznia zmienić nie mogą .
            • daktylek Re: buhahahahahahaha 02.12.06, 08:30
              No widać teraz, że to ty nie odróżniasz świata wirtualnego od realnego.
              Nie sądzę, żeby tym młodym ludziom chciałoby się poświęcić tyle realnego czasu
              na przygotowanie striony internetowej, gdyby " Mały Książę" nie został przez
              nich przeczytany, zrozumiany i gdyby nie chcieli z innymi młodymi ludźmi
              podzielić się własnymi przemyśleniami. Na dodatek sę one kompletnie inne niż
              twoje.
              Ty oczywiście swoim dzieciom możesz zabronić czytania "Małego Księcia", ale nie
              licz na to, że zrobi to każdy nauczyciel czy każdy rodzic. Na dodatek jeśli
              uznają, że dziecko nie zrozumiało treści, mają pretekst i okazję do poważnej
              rozmowy o różnych problemach wieku dojrzewania.
              • unsatisfied6 margines 02.12.06, 09:52
                daktylek napisał:

                > Ty oczywiście swoim dzieciom możesz zabronić czytania "Małego Księcia", ale
                nie
                >
                > licz na to, że zrobi to każdy nauczyciel czy każdy rodzic. Na dodatek jeśli
                > uznają, że dziecko nie zrozumiało treści, mają pretekst i okazję do poważnej
                > rozmowy o różnych problemach wieku dojrzewania.

                te dzieci które ewentualnie nie przeczytają "małego księcia" , bo
                im rodzic zabroni , to margines . oczywiście , rodzic może swoim dzieciom
                zabronić czytania lektur w "polskiej" szkole - to zapewne i dla rodzica
                i dla dziecka skończyłoby się większą tragedią niż przystosowanie się
                do poleceń szkoły .

                ja swoim dzieciom nie zabraniam czytać tego , co "polska" szkoła od niego
                wymaga , bo jestem w pełni świadomy konsekwencji , które spotkałyby mnie i moje
                dzieci .

                co do uświadamiania dzieci o chorych dla nich treściach w "małym księciu"
                nie jestem w tego stanie zrobić , są po prostu za młode - wolę by były w tym
                wieku nieświadome tego co czytają na poziomie jak wykłada im się treści w
                szkole .

                nikt nie ośmieli się dziecku , nawet obcy , podać poprawną interpretację
                zakończenia - nawet autor tej strony , którą podałeś na potwierdzenie swoich
                tez . wg intepretacji autora strony mały książę zasypia , wg natomiast treści
                książki popełnia samobójstwo - opis tego samobójstwa jest dla dziecka ,
                które zrozumiałoby treść książki bardzo niebezpieczną wskazówką na
                rozwiązywanie problemów swojego własnego życia .
                • daktylek Re: margines 02.12.06, 23:27
                  unsatisfied6 napisał:
                  >
                  > te dzieci które ewentualnie nie przeczytają "małego księcia" , bo
                  > im rodzic zabroni , to margines . oczywiście , rodzic może swoim dzieciom
                  > zabronić czytania lektur w "polskiej" szkole - to zapewne i dla rodzica
                  > i dla dziecka skończyłoby się większą tragedią niż przystosowanie się
                  > do poleceń szkoły .

                  Polecenia szkoły? A co to za wojsko znowu?

                  >
                  > ja swoim dzieciom nie zabraniam czytać tego , co "polska" szkoła od niego
                  > wymaga , bo jestem w pełni świadomy konsekwencji , które spotkałyby mnie i
                  moje dzieci .

                  No i tym samym uczysz swoje dzieci, że lepiej przemilczeć niz dyskutować.

                  > co do uświadamiania dzieci o chorych dla nich treściach w "małym księciu"
                  > nie jestem w tego stanie zrobić , są po prostu za młode - wolę by były w tym
                  > wieku nieświadome tego co czytają na poziomie jak wykłada im się treści w
                  > szkole .

                  To ty uważasz, ze są za młode.
                  W dawnych czasach nawet małe dzieci wiedziały, że śmierć jest rzeczą naturalną
                  i nikt z tego nie robił wielkiego hallo. Nie da się dzieci uchronić od
                  całego "zła" tego świata. lepiej jest je przygotować do tego, że nie wszystko
                  na tym świecie jest "cacy".
                  >
                  nikt nie ośmieli się dziecku , nawet obcy , podać poprawną interpretację
                  > zakończenia - nawet autor tej strony , którą podałeś na potwierdzenie swoich
                  > tez . wg intepretacji autora strony mały książę zasypia , wg natomiast treści
                  > książki popełnia samobójstwo - opis tego samobójstwa jest dla dziecka ,
                  > które zrozumiałoby treść książki bardzo niebezpieczną wskazówką na
                  > rozwiązywanie problemów swojego własnego życia .

                  Poprawna interpretacja? Tylko jedna jedyna słuszna? A czego ich to nauczy?
                  Że wszyscy mają takie samo zdanie? Że nie wolno dyskutować, tylko bezkrytycznie
                  przyjmować poparwną interpretację? To jest Twoje zdanie, że Mały Książę
                  popełnia samobójstwo. Pozwól im myśleć inaczej. A jeśli żle myślą to udowodnij
                  im swoje racje, a nie narzucaj swojego myślenia.
                  Poza tym naprawdę nie traktuj młodfych jak bezmózgie istoty. Nie kazdy młody
                  targnie się na życie tylko dlatego, że przeczytał jedną czy drugą książkę.
                  • unsatisfied6 warto odpowiadać na ten stek bzdur ? 03.12.06, 00:01

              • unsatisfied6 komu by się chciało dzielić własnymi przemyślniami 02.12.06, 10:02
                daktylek napisał:

                > No widać teraz, że to ty nie odróżniasz świata wirtualnego od realnego.
                > Nie sądzę, żeby tym młodym ludziom chciałoby się poświęcić tyle realnego
                czasu
                >
                > na przygotowanie striony internetowej, gdyby " Mały Książę" nie został przez
                > nich przeczytany, zrozumiany i gdyby nie chcieli z innymi młodymi ludźmi
                > podzielić się własnymi przemyśleniami. Na dodatek sę one kompletnie inne niż
                > twoje.

                jeżeli stronę wykonał uczeń to zapewne miał jakiś bodziec - zrobi
                na szóstkę wszystko a rodzic mu w tym pomoże .

                niejednokrotnie w "polskiej" szkole uczeń doświadcza przymusu
                stosowanego oceną do niewłaściwych intepretacji zjawisk otaczającego
                go środowiska . a poniższe "refleksje" uczniów szkoły wybitnie
                wskazują na takie chorobliwe skłanianie uczniów do fałszowania
                rzeczywistości , która ich otacza . to , co poniżej
                pozwolę sobie zacytować , żargonem ucznia nazywa
                się "laniem wody" i nie ma nic wspólnego z prawdą :

                www.gim1.polkowice.pl/edukacja/maly_ksiaze/refleksje.html
                Mały Książę" to wspaniała książka zawierająca wiele wartości i dająca dużo do
                myślenia.
                (Stokrotka)


                Wciągnęła mnie historia Małego Księcia... Kocham go!
                (Pierdonka)


                Książka jest genialna! Dzięki niej zmieniłam poglądy na niektóre sprawy.
                (Maja)


                "Mały Książę" jest bardzo ciekawą i interesującą książką. Warto ją przeczytać!
                (Tołdi)


                Dla mnie ta książka jest chyba za trudna, nie wiem o co w niej chodzi.
                (Piotrek)


                Jest to niezwykła książka. Wniosła wiele do mojego życia.
                (Fasola)


                Jest to bardzo ciekawa opowieść zawierająca wiele mądrości życiowej.
                (Rebeliantka)


                Książka ta uświadomiła mi czym jest prawdziwa przyjaźń i wrażliwość ludzka.
                Polecam każdemu tą książkę, a widok na świat na pewno będzie inny...
                (Filozof)


                Czytając "Małego Księcia" rozwinęłam swoją wyobraźnię. Bardzo mi się ona
                podobała. Zachęcam wszystkich, którzy jej jeszcze nie przeczytali. Jest spoko.
                (Marzycielka)


                Moim zdaniem ta książka jest beznadziejna. Planety, Książę, róża - to bajka dla
                małych dzieci, a nie młodzieży. Ludzie opamiętajcie się!!!
                (Krzychu)
        • playadelsol Re: ????????????????????????????????? ???? 03.12.06, 16:31
          ja nie pochałaniałam małego księcia - ani kiedyś, ani teraz ani nigdy
          chcecie wielkiej ksiązki - przeczytajcie paragraf 22, ot i tyle...
      • unsatisfied6 pisząc "szkoła dla was" 01.12.06, 23:05
        marrrta_n napisała:

        > moje postulaty
        > 1. obnizenie wieku emerytalnego(nie ma nic gorszego niz nauczyciel "starej
        > daty".

        pisząc "szkoła dla was" miałem na myśli uczniów i rodziców , nie
        nauczycieli .

        sklepy są dla klinentów , a nie pracowników sklepów .

        owszem prawo do godnych warunków pracy powinny być respektowane ,
        ale wątek nie dotyczy tego tematu .
        • marrrta_n Re: pisząc "szkoła dla was" 01.12.06, 23:36
          pisząc "szkoła dla was" miałem na myśli uczniów i rodziców , nie
          > nauczycieli .
          >
          > sklepy są dla klinentów , a nie pracowników sklepów .
          >
          > owszem prawo do godnych warunków pracy powinny być respektowane ,
          > ale wątek nie dotyczy tego tematu


          oj to nie o nauczycieli chodzi tylko o uczniow. chodzilo mi o przepasc
          pokoleniowa i stare metody wychowawcze itp, ktore wyznaje sarsze pokolenie
          nauczycieli co niekoniecznie jest dobre dla dzieci
          • unsatisfied6 polemizowałbym 01.12.06, 23:37
            marrrta_n napisała:

            > pisząc "szkoła dla was" miałem na myśli uczniów i rodziców , nie
            > > nauczycieli .
            > >
            > > sklepy są dla klinentów , a nie pracowników sklepów .
            > >
            > > owszem prawo do godnych warunków pracy powinny być respektowane ,
            > > ale wątek nie dotyczy tego tematu
            >
            >
            > oj to nie o nauczycieli chodzi tylko o uczniow. chodzilo mi o przepasc
            > pokoleniowa i stare metody wychowawcze itp, ktore wyznaje sarsze pokolenie
            > nauczycieli co niekoniecznie jest dobre dla dzieci

            20 lat temu wyniki nauczania były lepsze .
            • marrrta_n Re: polemizowałbym 01.12.06, 23:43
              pewnie ze byly. ale i minster byl inny i reformy nie bylo i dyscyplina inna i
              uczniowie. czasy sie zmieniaja.i metody tez.
    • blessyou1 Proponuję powrót do tematu 02.12.06, 12:44
      poniewż kłótnia o Małego Księcia niepotrzenie podgrzała atmosferę:))
      Jako rodzic a nie nauczyciel czuję się również zaproszona do dyskusji i mam
      następujące pytania. Wszyscy narzekamy na przeładowane programy szkolne -
      narzekają rodzice, dzieci i nauczyciele. Czy rzeczywiście nauczyciele w
      państwowej szkole nie mogą być odrobinę elastyczni w realizowaniu programu?
      Wiem, że wszyscy muszą zrealizować tzw minimum programowe. Mam wrażenie, że
      większość nauczycieli w myśl zasady "im trudniej tym lepiej" i ze źle pojętej
      nadgorliwości wymaga od uczniów dużo więcej niż trzeba. Tymczasem sprawdziany
      kończące podstawówkę lub gimnazjum pokazują, że uczeń musi opanować komplet
      pewnych podstawowych umiejętnosci i najważniejszych zagadnien z każdego
      przedmiotu. Przeciętny uczeń kiepsko sobie z tym radzi. Czy nie lepiej byłoby
      na te niezbędne umiejętności poświęcić więcej czasu a "odpuścić sobie"
      opanowanie całego podręcznika od deski do deski?
      W wielu dobrych niepublicznych szkołach tak właśnie uczy się dzieci. Dlaczego w
      państwowych jest inaczej? Proszę nie traktowac tego pytania jek złośliwości.
      Interesuje mnie, czy rzeczywiście włądze oświatowe mają taki szczelny system
      kontroli, że nauczyciel nic nie może zmienić, czy też zwykła rutyna powoduje,
      że wygodniej jest przerabiać podręcznik rozdział po rozdziale i nie zastanawiać
      się na sensem tego co serwuje się uczniom. Zauważyłam że wypowiada się tu
      grupa nauczycieli i bardzo jestem ciekawa Waszej opinii.
      • unsatisfied6 tobie się wydaje 02.12.06, 16:44
        blessyou1 napisała:

        > poniewż kłótnia o Małego Księcia niepotrzenie podgrzała atmosferę:))
        > Jako rodzic a nie nauczyciel czuję się również zaproszona do dyskusji i mam
        > następujące pytania. Wszyscy narzekamy na przeładowane programy szkolne -
        > narzekają rodzice, dzieci i nauczyciele. Czy rzeczywiście nauczyciele w
        > państwowej szkole nie mogą być odrobinę elastyczni w realizowaniu programu?
        > Wiem, że wszyscy muszą zrealizować tzw minimum programowe. Mam wrażenie, że
        > większość nauczycieli w myśl zasady "im trudniej tym lepiej" i ze źle pojętej
        > nadgorliwości wymaga od uczniów dużo więcej niż trzeba. Tymczasem sprawdziany
        > kończące podstawówkę lub gimnazjum pokazują, że uczeń musi opanować komplet
        > pewnych podstawowych umiejętnosci i najważniejszych zagadnien z każdego
        > przedmiotu. Przeciętny uczeń kiepsko sobie z tym radzi. Czy nie lepiej byłoby
        > na te niezbędne umiejętności poświęcić więcej czasu a "odpuścić sobie"
        > opanowanie całego podręcznika od deski do deski?
        > W wielu dobrych niepublicznych szkołach tak właśnie uczy się dzieci. Dlaczego
        w
        >
        > państwowych jest inaczej? Proszę nie traktowac tego pytania jek złośliwości.
        > Interesuje mnie, czy rzeczywiście włądze oświatowe mają taki szczelny system
        > kontroli, że nauczyciel nic nie może zmienić, czy też zwykła rutyna powoduje,
        > że wygodniej jest przerabiać podręcznik rozdział po rozdziale i nie
        zastanawiać
        >
        > się na sensem tego co serwuje się uczniom. Zauważyłam że wypowiada się tu
        > grupa nauczycieli i bardzo jestem ciekawa Waszej opinii.

        tobie się wydaje , że na tym forum jest kilku solidnych nauczycieli pragnących
        stowrzenia atmosfery dyskusji ?

        to etatowcy tego forum manipulujący przypadkowymi forumowiczami
        i czytelnikami , a nie żadni nauczyciele .

        są też etatowi uczniowie - piszą jakby to co było realiami polskiej szkoły ,
        wogóle ich nie dotyczyło i wmawiają reszcie , że to co innych spotyka , jest
        wyjątkiem a nie regułą , bo oni doświadaczają zupełnie coś innego .
        • blessyou1 Re: tobie się wydaje 02.12.06, 18:13
          Ty najczęściej w swoich wypowiedziach atakujesz system czyli edukację w
          Polsce . Nie wierzę w to,że jakaś ogólnonarodowa krucjata zmieni ten system
          diametralnie , chyba to w ogóle jest niemożliwe bo z niewydolnością systemu
          edukacji borykają się kraje bogatsze od naszego i z większą świadomością
          obywatelską. Natomiast zmiany są możliwe na szczeblu najniższym czyli w
          relacjach uczeń - nauczyciel. To nauczyciel jest najbliżej ucznia a nie
          ministrowie i kuratorzy, to nauczyciel widzi które treści programowe są
          niepotrzebne i nieskuteczne. Dlatego ja obwiniam bardziej nauczycieli niż
          system - uważam, że mądry pedagog powinien sam znaleźć właściwy sposób uczenia
          a nie realizować nieżyciowe dyrektywy władzy. W poprzednim ustroje jakoś byli
          nauczyciele którzy uczyli nawet tzw rzeczy zakazanych czyli prawdy
          historycznej. Czym obecnie ryzykuje nauczyciel jeśli opuści jakiś rozdział
          durnego podręcznika albo zestaw zadań? Intryguje mnie to i dlatego chciałabym
          wiedzieć jeki powód mają nauczyciele aby realizować ze szczegółąmi programy, o
          których sami mówią że są głupie.
          • unsatisfied6 podobny pkt widzenia 02.12.06, 18:46
            blessyou1 napisała:

            > Ty najczęściej w swoich wypowiedziach atakujesz system czyli edukację w
            > Polsce . Nie wierzę w to,że jakaś ogólnonarodowa krucjata zmieni ten system
            > diametralnie , chyba to w ogóle jest niemożliwe bo z niewydolnością systemu
            > edukacji borykają się kraje bogatsze od naszego i z większą świadomością
            > obywatelską.

            ty też winisz stan naszej oświaty olbrzymią wadą systemu - coś nas łączy :))
            różnica między moim punktem widzenia , a twoim , polega na tym , że
            ty masz jeszcze nadzieję , że ten wadliwy system sam się uzdrowi .
            tylko inna świadomość obywateli może ten system uzdrowić .

            ale zwróć uwagę , że twoja poniższa wypowiedź świadczy o tym , że wadliwości
            tego systemu umacniają się .

            jak mówisz , z niewydolnością systemu borykają się kraje z większą swiadomością
            obywatelską - nigdy nie jest tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej i zawsze
            każdy kraj będzie miał ten sam problem do rozwiązania - co zrobić , żeby było
            lepiej . w krajach , o których piszesz nastąpiły olbrzymie zmiany systemów
            edukacyjnych , powstały metody skuteczniejszego i ekonomiczniejszego nauczania .
            ale Polskę nie porównałbym do krajów "które borykają się z nieudolnościami
            systemu edukacyjnego" , bo nasz kraj różni się od innych to , że nasza edukacja
            się cofnęła i nadal cofa .

            > Natomiast zmiany są możliwe na szczeblu najniższym czyli w
            > relacjach uczeń - nauczyciel. To nauczyciel jest najbliżej ucznia a nie
            > ministrowie i kuratorzy, to nauczyciel widzi które treści programowe są
            > niepotrzebne i nieskuteczne. Dlatego ja obwiniam bardziej nauczycieli niż
            > system - uważam, że mądry pedagog powinien sam znaleźć właściwy sposób
            uczenia
            > a nie realizować nieżyciowe dyrektywy władzy. W poprzednim ustroje jakoś byli
            > nauczyciele którzy uczyli nawet tzw rzeczy zakazanych czyli prawdy
            > historycznej. Czym obecnie ryzykuje nauczyciel jeśli opuści jakiś rozdział
            > durnego podręcznika albo zestaw zadań? Intryguje mnie to i dlatego chciałabym
            > wiedzieć jeki powód mają nauczyciele aby realizować ze szczegółąmi programy,
            o
            > których sami mówią że są głupie.

            ten system jest szczelniejszy od poprzedniego i angażuje większą
            populację i z większym profesjonalizmem w realizacje celów polityczno-
            gospodarczych względem zagospodarowania czynnika ludzkiego .

            z powyższego wynika realizowanie poleceń przez nauczyciela , który
            uważa je za niewłaściwe lub wręcz bzdurne - ten dobry belfer jest
            tak ubezwłasnowolniony jak rodzic i uczeń w procesie kształcenia
            młodego pokolenia .
    • supermocny26 Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 02.12.06, 14:24
      ja mam pomysl: WIECEJ SPORTU! zadna tam muzyka ludowa, zaden Maly Ksiaze tylko
      silownia, basen, bieznia. tak uzdrowimy polska oswiate
      • blessyou1 Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 02.12.06, 14:47
        ...w zdrowym ciele - zdrowe ciele;)
        a może zlikwidować gimnazja i licea i obniżyć granice wieku poborowych?
        w wojsku dużo się biega i nikt nie zawraca głowy ani kujawiaczkami ani
        matematyką...
        • supermocny26 Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 02.12.06, 14:56
          likwidowac szkoly?- nigdy! a wojsko uczy agresji. no a dajmy na to taka pilke
          nozna tyle umiejetnosci spolecznych wyksztalca: walka o wspolny cel,
          wspolpraca, umiejetnosci taktyczne, strategia, kolezenstwo, pomoc,
          indywidualizm....
    • unsatisfied6 edukacja ma to do siebie 02.12.06, 19:38
      unsatisfied6 napisał:

      >
      > rozmawiając z wieloma dziećmi ( do 18 roku życia ) ku swojemu przerażeniu
      > dowiedziałem się o ich muzycznych "gustach" - to są hip hop , heavy
      > metal i inna obca naszej kulturze "muzyka" . są jak roślinki wyrwane z
      > korzeniami i przesadzane na obcą im glebę . nie tańczą w szkole kujawiaków
      > i oberków ( to można zmodernizować i zrobić atrakcyjnym ) nie poznają
      > naszego folkloru we wspaniałych nagraniach Mazowsza , nie poznają nigdy
      > wartości polskiego dźwięku Chopina . nie śpiewają z wyjąkiem jakiś
      > średniowiecznych piosenek typu bogurodzica - są nieczuli na polską
      > kulturę . śpiewany czasami przez nich na apelach hymn państwowy to ryk
      > konającego albo żałosne dźwięki pozbawionego kultury i czci narodu .
      > kolęd też nie śpiewają - to coś żałosne co kształcą ich w szkołach
      > ktoś ma czelność nazywać "muzyką" .
      >
      > ktoś powie , po co im muzyka ? po co im wogóle jakakowiek kultura , ja
      > się zapytam .
      >

      edukacja ma to do siebie , że nie poddaje się w całej rozciągłości w
      społeczeństwie trendom populistyczym - kształci wszystkich włącznie z elitami
      dla zachowania bezcennych wartości narodu , jego kultury , bez której
      naród jest jak bez korzeni .

      bambolina gwałtownie zaatakowała moją propozycję słuchania na lekcji muzyki
      folkloru i uczenia hymnu państwowego , by nie brzmiał tak żałośnie jak
      to teraz obserwujemy mówiąc "o trendach i nudzie" - zaatakowała mnie
      również wielokrotnie , gdy proponowałem stosowanie wzorców edukacyjnych
      z innych krajów ( mam doświadczenie z USA , stąd moje propozycje stosowania
      ich metod ) . znajduję w tym sprzeczność jej "poglądów" - z jednej strony
      popiera wdrażanie kultury Murzynów i Latynosów z USA wśród Polaków , a z
      drugiej strony jest przeciwna stosowaniu modelu amerykańskiego w naszej
      edukacji .

      nie jestem przeciwko różnym obcym trendom w kształceniu naszej kultury -
      ale żeby tolerować inną kulturę , trzeba mieć przede wszystkim odrobinę
      szacunku do swojej .

      dobrze nauczana muzyka to przyjemność , to większa percepcja w zdobywaniu
      wiadomości w innych przedmiotach , to tworzenie łańcuchów nauronowych
      ( nie znam terminologii i może użyłem niewłaściwej ale mam nadzieję
      że wiecie , o co chodzi ) na fundamencie których powstawać potęga wiedzy -
      nie chodzi o kształcenie profesjonalizmu w muzyce - Einstein , Poincare
      i wielu najznakomitszych naukowców z umiłowaniem wsłuchiwało się w muzykę
      i sami grywali ( kiepsko , ale grywali ) na instrumentach .

      muzyka nastraja umysł - dobra muzyka nastraja na właściwą stację , zła
      na niewłaściwą stację . są dźwięki , które powinny trafiać do serca Polaka -
      jeżeli nie trafiają , pozostają tylko puste słowa "jeszcze Polska nie zginęła' .
      jeżeli Polak nie odróżni sercem Chopina od Mozarta , obca mu polska kultura .
      • bambolina1 Re: edukacja ma to do siebie 02.12.06, 20:51
        Człowieku NAUCZ SIĘ CZYTAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        To już zaczyna być żenujące.

        Nikt tu nie ATAKOWAŁ CIĘ, bo chciałeś dzieciaki uczyć folkloru. Zaopiniowałam
        twoją wiedzę na temat hip-hopu. Powtórzę: ANGLISTA NIE UCZY FOLKLORU. Anglista
        ma za zadanie uczyć nie tylko języka, ale i kultury krajów anglojęzycznych, a
        hip-hop, Aforamerykanie i co tam jeszcze sobie chcesz to część amerykańskiej
        kultury. I chyba logiczne, że szybciej będę mówić o tym, a nie o polskim
        folklorze!!

        > bambolina gwałtownie zaatakowała moją propozycję słuchania na lekcji muzyki
        > folkloru i uczenia hymnu państwowego , by nie brzmiał tak żałośnie jak
        > to teraz obserwujemy mówiąc "o trendach i nudzie"

        O żadnym hymnie nie było mowy, więc NIE KŁAM!!!!! Była mowa o kolędach, które
        potwierdziłam, że uczniowie chętnie śpiewają.

        zaatakowała mnie
        > również wielokrotnie , gdy proponowałem stosowanie wzorców edukacyjnych
        > z innych krajów ( mam doświadczenie z USA , stąd moje propozycje stosowania
        > ich metod ) . znajduję w tym sprzeczność jej "poglądów" - z jednej strony
        > popiera wdrażanie kultury Murzynów i Latynosów z USA wśród Polaków , a z
        > drugiej strony jest przeciwna stosowaniu modelu amerykańskiego w naszej
        > edukacji .

        To, że nie podoba mi się system amerykański i nie chcę by został pszeniesiony
        na grunt polski nie znaczy, że cię atakuje, tylko, że mam inne zdanie. Jestem
        za czerpaniem wzorców, ale np. z Finlandii czy Szwecji, gdzie system edukacji
        jest o wiele lepszy niż w twojej ukochanej ameryce. Ja mam porównanie z dwóch
        krajów, a ty nie dlatego ja mogę mieć inną opinię i ją mam. Powtarzam: wzorce
        tak, ale fińskie czy szwedzkie!!

        Nigdzie nie napisałam, że trzeba wdrażać kulturę 'Murzynów' (jak to pięknie
        brzmi w ustach tak wyedukowanego człowieka), o Latynosach nikt tu nie mówił ani
        słowa, więc czego znowu kłamiesz. To, że napisałam, że dzieciaki wolą posłuchać
        hip-hopu niż folkloru to u ciebie znaczy to samo co wdrażać go w cały system
        edukacji.

        Nie wiem po co opowiadasz takie bzdury: każdy uczeń będzie słuchał tego co mu
        się podoba. Wielu słucha hip-hop'u, metalu, disco-polo, a ktoś tam folkloru.
        Chesz ich zawalić kolejną rzeczą z jakiej zrozumieniem będą mieli problem.
        ciężko ci zrozumieć, że 18-20-letni chłopak w technikum/zawodówce ma 'gdzieś'
        twój folklor, poezję i to co chcesz im narzucać. Niektórzy nie umieją wymienić
        oceanów, nie wiedzą co to bezokolicznik, nie znają tabliczki mnożenia, a ty
        gadasz tu o folklorze.

        Daj sobie już spokój z tym uzdrawianiem czegoś o czym nie masz pojęcia. Ja
        siedzę z tymi dzieciakami codziennie, większość widzę wieczorami pod blokami, w
        soboty jak jadą na imprezy i gdybyś przyszedł i rzucił im na lekcji
        hasło 'folklor' wielu by się skrzywiło i powiedziało:a po co, o jeju, nuda itd.
        A gdybyś przyszedł i powiedział dziś porozmawiamy o slangu od razu by się
        ożywili. Wiem, bo sama zawsze mam jedną lekcję ze slangu amerykańskiego i jest
        przezabawnie.

        Powtórzę po raz ostatni: mnie nie interesuje czy oni będą uczyć się folkloru,
        bo ja ich nie będę tego nauczać, bo jestem ANGLISTĄ. A czym zajmuje się
        anglista chyba wiesz, więc zacznij wreszcie myśleć, a nie wymyślać bzdury na
        mój temat i dopisywać swoją filozofię do moich wypowiedzi!!!!!!!!!!!
        • unsatisfied6 nie zapoznałaś się z netykietą ? 02.12.06, 21:07
          bambolina1 napisała:

          > Człowieku NAUCZ SIĘ CZYTAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          >
          > O żadnym hymnie nie było mowy, więc NIE KŁAM!!!!!
          > A czym zajmuje się
          > anglista chyba wiesz, więc zacznij wreszcie myśleć, a nie wymyślać bzdury na
          > mój temat i dopisywać swoją filozofię do moich wypowiedzi!!!!!!!!!!!

          nie zapoznałaś się netykietą ? nie używaj wykrzykników i dużych liter .
          • bambolina1 Re: nie zapoznałaś się z netykietą ? 02.12.06, 21:24
            No tak jak zwykle odpowiedź na poziomie i dotycząca tematu.

            Brawo!
        • unsatisfied6 dlaczego hip hop , a nie country ? 02.12.06, 21:28
          bambolina1 napisała:

          > Człowieku NAUCZ SIĘ CZYTAĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          >
          > To już zaczyna być żenujące.
          >
          > Nikt tu nie ATAKOWAŁ CIĘ, bo chciałeś dzieciaki uczyć folkloru. Zaopiniowałam
          > twoją wiedzę na temat hip-hopu. Powtórzę: ANGLISTA NIE UCZY FOLKLORU.
          Anglista
          > ma za zadanie uczyć nie tylko języka, ale i kultury krajów anglojęzycznych, a
          > hip-hop, Aforamerykanie i co tam jeszcze sobie chcesz to część amerykańskiej
          > kultury. I chyba logiczne, że szybciej będę mówić o tym, a nie o polskim
          > folklorze!!
          >

          bambolina1 napisała:

          > Także najpierw się doinformuj zamiast się przerażać. Wolę z dzieciakami
          > posłuchac na lekcji hip-hop'u i widzieć ich zaangażowanie niż gadać o jakimś
          > folklorze o którym oni ani nie mają zielonego pojęcia ani ich to nie
          > interesuje. Z dzieciakami trzeba gadać o teraźniejszości, a nie o tym co było
          > i 'wciskać' im coś o czym oni nie mają pojęcia.
          >

          a może na lekcjach francuskiego nauczycielka powinna
          zatańczyć cancana , żeby zaangażować uczniów w lekcję ?

          USA ma swoją muzykę folkloru - country music . możesz równie
          dobrze uczyć swoich uczniów szacunku do naszego folkloru wskazując
          na popularność folkloru w USA i przyjemne brzmienie country .

          masa różnych stylów muzyki , ma w USA podłoże ich folkloru .

          nasza staje się mierną imitacją ich muzyki popularnej .

          na lekcji niemieckiego czemu by nie uczyć czasami piosenek z ich
          country - sobie prawdę mówiąc Niemców nigdy nie mogłem wyobrazić
          bez ich folkloru . w każdym folderze turystycznym i wielu reklamach
          eksponują swój szacunek do folkloru - dlaczego nie powinniśmy się
          tego szacunku do własnego folkloru uczyć od innych narodów .
        • unsatisfied6 cytaty z wikipedi na temat kultury , której uczysz 02.12.06, 21:35
          bambolina1 napisała:

          > Nikt tu nie ATAKOWAŁ CIĘ, bo chciałeś dzieciaki uczyć folkloru. Zaopiniowałam
          > twoją wiedzę na temat hip-hopu. Powtórzę: ANGLISTA NIE UCZY FOLKLORU.
          Anglista
          > ma za zadanie uczyć nie tylko języka, ale i kultury krajów anglojęzycznych,

          "Pochodząc ze zmarginalizowanych społecznie środowisk, kultura hip-hopu jest
          spontanicznie niekonformistyczna w odniesieniu do zachodniego systemu wartości
          i estetyki, np. często nie potępia łamania prawa, ani nie stroni od wulgarnej
          ekspresji."

          pl.wikipedia.org/wiki/Hip-hop
          • bambolina1 Re: cytaty z wikipedi na temat kultury , której u 02.12.06, 22:02
            No i??????????

            Ameryki nie odkryłeś. Już na samym początku to napisałam. Ty ciągle nie
            rozumiesz jednej rzeczy: ja nie uczę ich hip-hop'u, bo oni tę muzyke znają
            bardzo dobrze. Radziłam ci, żebyś posłuchał choć jenego kawałka, a jak znasz
            angielski to posłuchaj np. 2 Pac'a 'Changes' wtedy zrozumiesz o co tu chodzi.
            Jesteś stary i nie rozumiesz tego. Jest tam jak byk napisane 'kultura hip-hopu
            jest spontanicznie niekonformistyczna' i o to w tym wszystkim chodzi. Oni chcą
            być sobą i chcą tworzyć świat po swojemu, a nie tak jak ty byś chciał. Oni nie
            chcą gadać o folklorze, leżeć spokojnie na łonie natury i wsłuchiwać się w
            śpiew ptaków.

            Slang jest częścią języka i z tym spotykają się najczęściej np słuchając
            piosenek czy oglądając filmy. Powtarzam, bo widzę, że nie zrozumiałeś: nie
            słucham z nimi hip-hopu, bo jest to niewskazane.

            Ile godzin miałby nauczyciel polskiego poświęcić na te lekcje o folklorze?
            • unsatisfied6 nie udawaj , że cię to interesuje 02.12.06, 22:19
              bambolina1 napisała:


              > Ile godzin miałby nauczyciel polskiego poświęcić na te lekcje o folklorze?

              nie udawaj , że cię to interesuje .

              gdyby ciebie to faktycznie interesowało , przeczytałabyś uważniej i
              zauważyła , że nie pisałem o lekcjach polskiego ( angielskiego też
              nie ) a o lekcjach muzyki .
              • daktylek Re: nie udawaj , że cię to interesuje 02.12.06, 23:30
                A dlaczego folklor miałby być tylko na muzyce? W końcu są też scieżki
                międzyprzedmiotowe, np. edukacja regionalna. Na każdym przedmiocie
                humanistycznym można uczyć o folklorze.
                • unsatisfied6 jak ty usilnie próbujesz podyskutować 03.12.06, 00:42
                  daktylek napisał:

                  > A dlaczego folklor miałby być tylko na muzyce? W końcu są też scieżki
                  > międzyprzedmiotowe, np. edukacja regionalna. Na każdym przedmiocie
                  > humanistycznym można uczyć o folklorze.

                  jak ty koniecznie chce podyskutować - koniecznie rozmatczyć każdą koncepcję ,
                  zrobić lepiej niż można .

                  jak to w szkole i w polityce - nic dobrze ale lepiej niż to możliwe .
            • unsatisfied6 ty masz jakiś poważny problem 02.12.06, 22:23
              bambolina1 napisała:

              > nie
              > słucham z nimi hip-hopu, bo jest to niewskazane.
              >
              > Ile godzin miałby nauczyciel polskiego poświęcić na te lekcje o folklorze?

              słuchasz czy nie słuchasz z dzieciakami hip hopu? - poprzednia twoja wypowiedź :

              bambolina1 napisała:

              >
              > Także najpierw się doinformuj zamiast się przerażać. Wolę z dzieciakami
              > posłuchac na lekcji hip-hop'u i widzieć ich zaangażowanie niż gadać o jakimś
              > folklorze o którym oni ani nie mają zielonego pojęcia ani ich to nie
              > interesuje. Z dzieciakami trzeba gadać o teraźniejszości, a nie o tym co było
              > i 'wciskać' im coś o czym oni nie mają pojęcia.
              >
              • bambolina1 Re: ty masz jakiś poważny problem 02.12.06, 22:46
                Nie to ty masz problem: nie umiesz czytać. Napisałam wolę, a nie słucham!! Dla
                mnie jest różnica, jeżeli dla ciebie nie to trudno.

                Off topic!
                • unsatisfied6 czy na pewno twoi uczniowie rozumieją twoje 02.12.06, 23:13
                  bambolina1 napisała:

                  > Nie to ty masz problem: nie umiesz czytać. Napisałam wolę, a nie słucham!!
                  Dla
                  > mnie jest różnica, jeżeli dla ciebie nie to trudno.
                  >
                  czy na pewno twoi uczniowie rozumieją twoje polecenia i informacje , które
                  im przekazujesz , czy tylko ty je rozumiesz na swój sposób i interpertujesz
                  swoje własne wypowiedzi tak , jak tobie wygodnie .

                  mogłabyś w końcu znaleźć inny argument , a nie ciągle się powtarzasz , że
                  nie rozumiem tekstu , który piszesz - ty sama nie wiesz , co piszesz ?
                  • bambolina1 Re: czy na pewno twoi uczniowie rozumieją twoje 02.12.06, 23:39
                    Nie, nie rozumieją. Ja mówię swoje, a oni swoje. Zresztą oni mnie wcale nie
                    słuchają, więc co mają rozumieć. A tak na marginesie to jacy uczniowie?Przecież
                    tu są sami wirtualni nauczyciele i uczniowie. Ja tam nikogo nie uczę tylko
                    wciskam im ciemotę i eksploatuje ich mózgi. Ot takie życie.

                    Piszesz tu dokładnie o sobie: interpertujesz
                    > swoje własne wypowiedzi tak , jak tobie wygodnie .

                  • playadelsol Re: czy na pewno twoi uczniowie rozumieją twoje 03.12.06, 16:45
                    nie no uns6, to ze to własnie ty masz kłopoty z czytaniem zostało juz dawno udowodnione
              • playadelsol Re: ty masz jakiś poważny problem 03.12.06, 16:43
                heja hejo
                pisze ze woli x niż y, ale nie pisze ze robi bądź x bądx y bądź cokolwiek innego :)
                poza tym uczy anglielskiego więc i tak by chyba nie mówiła na lekcjach o polskim folklorze :)
            • daktylek Re: cytaty z wikipedi na temat kultury , której u 02.12.06, 23:34
              On prostej rzeczy nie rozumie: po to, żeby z uczniem rozmawiać tym samym
              językiem, trzeba najpierw poznać choć trochę to, czym uczeń się interesuje i
              wyrobić sobie własne zdanie na temat tych zainteresowań.
    • supermocny26 Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 02.12.06, 22:59
      ja chcialbym szkole z wielka sala gimnastyczna i silownia. i zeby basen byl w
      poblizu
      • unsatisfied6 dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n 02.12.06, 23:22
        supermocny26 napisał:

        > ja chcialbym szkole z wielka sala gimnastyczna i silownia. i zeby basen byl w
        > poblizu

        dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n

        bambolina chce laboratorium językowego i nie odpowiedziała dlaczego

        marrta_n - jej postutalaty są realniejsze od twoich

        cóż , miałem nadzieję , że ktoś poważniej potraktuje dyskuję :(

        chodzi mi ( wątpię by tak prześwietne grono forumowiczów nie zdawało
        sobie z tego sprawy ) o alokację dostępnych środków w edukacji , traktując
        potencjał uczniów jako podstawowy element kształcenia dla uzyskania
        optymalnych wyników .
        • daktylek Re: dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n 02.12.06, 23:28
          To jaki masz pomysł na alokację środków w indywidualnego ucznia?
          • unsatisfied6 Re: dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n 02.12.06, 23:40
            daktylek napisał:

            > To jaki masz pomysł na alokację środków w indywidualnego ucznia?

            takich pomysłów jest wiele - można zacząć od dużej redukcji materiału
            minimum kosztem zajęć fakultatywnych .
            • daktylek Re: dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n 02.12.06, 23:42
              to nie jest alokacja środków w indywidualnego ucznia
              • unsatisfied6 tak też przypuszczałem 02.12.06, 23:53
                daktylek napisał:

                > to nie jest alokacja środków w indywidualnego ucznia

                tak tez myślałem - nie chcesz dyskutować o alokacji środków w indywidualnego
                ucznia ale kierują tobą inne intencje
                • daktylek Re: tak też przypuszczałem 03.12.06, 00:03
                  Alokacja - przemieszczenie, inny niż dotychczas rozdział czynników produkcji
                  lub/i pieniędzy pomiędzy możliwe zastosowania. Alokacja ma charakter ciągły,
                  jest skutkiem zmian struktury popytu, umożliwia dostosowanie do niego podaży
                  dóbr i usług.

                  Ja chcę się dowiedzieć o co ci chodzi z tą alokacją, a ty mi wciskasz, że mam
                  jakieś inne intencje.
                  • unsatisfied6 może się mylę :)) 03.12.06, 00:08
                    daktylek napisał:

                    > Alokacja - przemieszczenie, inny niż dotychczas rozdział czynników produkcji
                    > lub/i pieniędzy pomiędzy możliwe zastosowania. Alokacja ma charakter ciągły,
                    > jest skutkiem zmian struktury popytu, umożliwia dostosowanie do niego podaży
                    > dóbr i usług.
                    >
                    > Ja chcę się dowiedzieć o co ci chodzi z tą alokacją, a ty mi wciskasz, że mam
                    > jakieś inne intencje.

                    może i nie masz innych intencji ?:)) może ty po prostu jesteś niezwykle tępy
                    • daktylek Re: może się mylę :)) 03.12.06, 00:12
                      no wiesz, jak nie rozumiesz, że alokacją może być np. bon edukacyjny, to już
                      nie dowód mojej tępoty :PPPP
                      • unsatisfied6 jako wolisz - ograniczenia ? 03.12.06, 00:38
                        daktylek napisał:

                        > no wiesz, jak nie rozumiesz, że alokacją może być np. bon edukacyjny, to już
                        > nie dowód mojej tępoty :PPPP

                        tępota ci nie odpowiada ? ograniczenie pasuje ?
                        bon edukacyjny może być - fakt ale nie tylko alokacja dowolnej
                        formy pieniądza jest alokacją środków ( i teraz nie wiem , jak
                        zakończyć - tępaku czy ograniczniaku ? )
        • bambolina1 Re: dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n 02.12.06, 23:42
          To trzeba ludziom tłumaczyć po co jest potrzebne laboratorium językowe????? No
          nie trzymajcie mnie, aleś walnął!!

          W Finlandii laboratorium językowe to podstawa (nie tylko na studiach,ale i w
          liceum).

          A może ty nie wiesz co to jest laboratorium językowe?;/ W sumie skąd masz
          wiedzieć, w ameryce czegoś takiego pewnie nie było (u mnie nie było)!
          • unsatisfied6 masz rację - w USA nie spotkałem się z tym 02.12.06, 23:50
            bambolina1 napisała:

            > To trzeba ludziom tłumaczyć po co jest potrzebne laboratorium językowe?????
            No
            > nie trzymajcie mnie, aleś walnął!!
            >
            > W Finlandii laboratorium językowe to podstawa (nie tylko na studiach,ale i w
            > liceum).
            >
            > A może ty nie wiesz co to jest laboratorium językowe?;/ W sumie skąd masz
            > wiedzieć, w ameryce czegoś takiego pewnie nie było (u mnie nie było)!

            teraz koleżanko są komputery - kiedyś były laboratoria językowe również
            w Polsce - najczęściej lekcje w nich były przeprowadzane tak , jakby
            te magetofony i kabiny przeszkadzały - uczyłem się niemieckiego w
            takim ładnym laboratorim językowym słuchając kasety i gadając sam
            do siebie - mogę to robić teraz w domu na kompie i nie potrzebuję
            laboratorium językowego .

            masz rację - w USA nie spotkałem się z takimi laboratoriami językowymi .
            • bambolina1 Re: masz rację - w USA nie spotkałem się z tym 02.12.06, 23:53
              Teraz laboratorium językowe to nie żadne kabiny i kasety! Technika idzie do
              przodu.
              • unsatisfied6 wiem :))) 02.12.06, 23:55
                bambolina1 napisała:

                > Teraz laboratorium językowe to nie żadne kabiny i kasety! Technika idzie do
                > przodu.

                wiem - ty jesteś ich hamulcem . zwolnij swoich uczniów ze swoich
                zajęć , bo im siano w głowie robisz - mają komputery i więcej się
                sami w domu nauczą bez ciebi i twojego laboratorium językowego .
                • bambolina1 Re: wiem :))) 03.12.06, 00:14
                  hahahahah nie ośmieszaj się człowieku!

                  Tak się składa, że jestem o 100 kroków przed tobą jeśli o to chodzi. Założyłam
                  stronę internetową, z której uczniowie korzystają także w domu.

                  Aleś ty żałosny! I ty śmiesz nazywać się nauczycielem;/ Ale jak nie ma się
                  argumentów to się zaczynają wyzwiska.

                  Jeżeli ty uczyłeś angielskiego to chyba w zoo małpy, a nie ludzi, jeżeli jako
                  językowiec nie wiesz do czego służy laboratorium językowe!!

                  Teraz pokazałeś swój prawdziwy poziom! Słoma ci z butów wychodzi starcze!

          • daktylek Re: dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n 02.12.06, 23:52
            Widać on woli uczyć się jak za króla Ćwieczka ;PP
            • unsatisfied6 możesz mi powiedzieć ? 03.12.06, 00:06
              daktylek napisał:

              > Widać on woli uczyć się jak za króla Ćwieczka ;PP

              możesz mnie oświecić i powiedzieć jak laboratiorium językowe
              miałoby wpłynąć na skuteczne nauczania języka angielskiego w
              szkole ?
              • daktylek Re: możesz mi powiedzieć ? 03.12.06, 00:11
                Laboratorium językowe daje np. możliwość indywidualnej pracy nauczycielowi z
                konkretnym uczniem i korygowania na bieżąco jego błędów. Nigdy o tym nie
                słyszałeś? Laboratorium jezykowe daje też możliwość indywidualnej pracy samemu
                uczniowi - np. słuchania tekstu tyle razy, aż zostanie zrozumiany i
                zapamiętany, ćwiczenia fonetyki.
                • bambolina1 Re: możesz mi powiedzieć ? 03.12.06, 00:17
                  Daktylku daj sobie spokój. Przeciez ten człwoiek niby uczył języka. I jako
                  językowiec nie wie jakie funkcje spełnia laboratorium w nauce języka??!! Tylko
                  się pogrąża... Nawet jakbyś mu podała milion danych statystycznych, cytatów z
                  mądrych książek itd on i tak tego nei zrozumie, a głównie dlatego, że takiego
                  czegoś nie było w usa.Jakby było i on to miał wychwalałby to pod niebiosa, ale
                  nie ma nawet o czym tu mówić.
                  • unsatisfied6 genialne metody wydawania publicznych pieniędzy 03.12.06, 00:54
                    bambolina1 napisała:

                    > Daktylku daj sobie spokój. Przeciez ten człwoiek niby uczył języka. I jako
                    > językowiec nie wie jakie funkcje spełnia laboratorium w nauce języka??!!
                    Tylko
                    > się pogrąża... Nawet jakbyś mu podała milion danych statystycznych, cytatów z
                    > mądrych książek itd on i tak tego nei zrozumie, a głównie dlatego, że takiego
                    > czegoś nie było w usa.

                    sama uczyłaś się w USA , bo twoi rodzice inwestowali rozsądnie ich ciężko
                    zarobione pieniądze w twoją edukację . sama też , przypuszczam , nie spotkałaś
                    się w USA z laboratorium językowym . tam nie łatwo wciskać komuś ciemnotę ,
                    że jak uczniowie nałożą słuchawki w klasie na uszy to szybciej się nauczą
                    angielskiego .

                    a może by tak metodą Sita dołozyć do tego kosmiczne okulary i uczyć
                    sześć razy szybciej tego angielskiego ( nie wiem dokładnie od
                    czego sześć razy szybciej , ale to mniej ważne - okularki są bajer ).
                    • bambolina1 Re: genialne metody wydawania publicznych pienięd 03.12.06, 09:26
                      Ło matko, ale z nas Europejczyków ciemnoty i zacofańce. Dajemy sobie wciskać
                      kit jak tylko się da. Co z nas za cimnogród, na studiach wciskają nam
                      laboratorium, Finowie są tacy durni,że mają laboratorium. A amerykanie tacy
                      mądrzy, że nie wprowadzili tego syfu u siebie. Aż zaraz napiszę do ministra
                      edukacji w Finlandii i do wszytskich szkół w Polsce posiadających takie
                      narzędzia szatana. Jak my durni studenci mogliśmy nauczyć się angielskiego
                      nakładając jakieś słuchawki.

                      Twoja filozofia sprowadza się do jednego:czego nie ma w usa = jest złe
                      (delikatnie mówiąc).

                      Daj sobie już spokój ,bo się tylko ośmieszasz. Pleciesz dyrdymały na tematy o
                      jakich nie masz pojęcia. POsiedziałeś kilka lat w usa i wyrósł z ciebie taki
                      fanatyk jak z osamy bin ladena kochający inaczej ten twój wspaniały kraj. Nie
                      jesteś językowcem, nie znasz się na metodach nauczania języka, nie masz o tym
                      zielonego pojęcia także: nie wypoiwadaj się!!
                      • unsatisfied6 zapraszam do dyskusji 03.12.06, 12:20
                        bambolina1 napisała:

                        > Ło matko, ale z nas Europejczyków ciemnoty i zacofańce. Dajemy sobie wciskać
                        > kit jak tylko się da. Co z nas za cimnogród, na studiach wciskają nam
                        > laboratorium, Finowie są tacy durni,że mają laboratorium. A amerykanie tacy
                        > mądrzy, że nie wprowadzili tego syfu u siebie. Aż zaraz napiszę do ministra
                        > edukacji w Finlandii i do wszytskich szkół w Polsce posiadających takie
                        > narzędzia szatana. Jak my durni studenci mogliśmy nauczyć się angielskiego
                        > nakładając jakieś słuchawki.
                        >
                        > Twoja filozofia sprowadza się do jednego:czego nie ma w usa = jest złe
                        > (delikatnie mówiąc).
                        >
                        > Daj sobie już spokój ,bo się tylko ośmieszasz. Pleciesz dyrdymały na tematy o
                        > jakich nie masz pojęcia. POsiedziałeś kilka lat w usa i wyrósł z ciebie taki
                        > fanatyk jak z osamy bin ladena kochający inaczej ten twój wspaniały kraj. Nie
                        > jesteś językowcem, nie znasz się na metodach nauczania języka, nie masz o tym
                        > zielonego pojęcia także: nie wypoiwadaj się!!

                        nigdy nie twierdziłem , że jestem językowcem - ukończyłem matematykę i
                        z przypadku zdarzyło mi się uczyć języka angielskiego w szkole .

                        chętnie jednak usłyszę od ciebie na temat tych metod nauczania angielskiego .
                        rozumiem , że szukasz z młodzieżą wspólnego języka i jesteś zwolenniczką
                        zbliżania ich do tego języka wszelkimi możliwymi i skutecznymi sposobami -
                        nawet sięgania do prymitywnych tekstów hip hopu - dla mnie jest to
                        zbyt rewolucyjna metoda i nie zgadzam się z nią ale zapewne masz
                        wiele innych ciekawych uwag odnośnie skuteczności nauczania angielskiego i
                        chętnie się z nami na forum podzielisz :)))

                        nie chciałbym , byś sprowadzała tą rozmowę do braku środków na dobre
                        nauczanie - np braku laboratoriów . moim zdaniem , można by zmiast drogiego
                        laboratorium w szkole publicznej , środki na kształcenie tego języka
                        wykorzystać bardziej skutecznie - mam nadzieję , że ty jako ekspert
                        mogłabyś coś konstruktywnego na ten temat powiedzieć :))
                • unsatisfied6 Re: możesz mi powiedzieć ? 03.12.06, 00:17
                  daktylek napisał:

                  > Laboratorium językowe daje np. możliwość indywidualnej pracy nauczycielowi z
                  > konkretnym uczniem i korygowania na bieżąco jego błędów. Nigdy o tym nie
                  > słyszałeś? Laboratorium jezykowe daje też możliwość indywidualnej pracy
                  samemu
                  > uczniowi - np. słuchania tekstu tyle razy, aż zostanie zrozumiany i
                  > zapamiętany, ćwiczenia fonetyki.

                  myślisz , że podjąłbym tą rozmowę , gdybym nie korzystał w swojej własnej
                  edukacji , ze "wspaniałych walorów laboratiorium językowego" ?

                  tak samo możesz robić takie zajęcia przez skype za darmo , bez laboratorium
                  w pracowni komputerowej , albo uczeń może z domu z toba porozmawiać
                  i bedzie jeszcze taniej .

                  czas nauczyciela przeznaczony na jednego ucznia w laboratiorium się nie
                  wydłuży , by "mógł pracować indywidualnie nad jego fonetyką" .
        • playadelsol Re: dołącz do postulatów bamboliny i marrrty_n 03.12.06, 16:37
          uns6 ale ty nie chcesz dyskusji tylko chóru klakierów, problem w tym ze twoje propozycje są troche do bani (choc nie mówie ze wszystkie), ale uwazasz ze tylko ty mozesz miec racje no i potem kłócisz się z wszystkimi...nie wiem czy to tylko tak dla zartów i prowokacji, czy problem jest głębszy i wymaga konsultacji
    • unsatisfied6 chciałbym wrócić do tematu 03.12.06, 01:07
      unsatisfied6 napisał:

      > edukacja ma to do siebie , że nie poddaje się w całej rozciągłości w
      > społeczeństwie trendom populistyczym - kształci wszystkich włącznie z elitami
      > dla zachowania bezcennych wartości narodu , jego kultury , bez której
      > naród jest jak bez korzeni .
      >
      > nie jestem przeciwko różnym obcym trendom w kształceniu naszej kultury -
      > ale żeby tolerować inną kulturę , trzeba mieć przede wszystkim odrobinę
      > szacunku do swojej .
      >
      > dobrze nauczana muzyka to przyjemność , to większa percepcja w zdobywaniu
      > wiadomości w innych przedmiotach , to tworzenie łańcuchów neuronowych
      > ( nie znam terminologii i może użyłem niewłaściwej ale mam nadzieję
      > że wiecie , o co chodzi ) na fundamencie których powstawać potęga wiedzy -
      > nie chodzi o kształcenie profesjonalizmu w muzyce - Einstein , Poincare
      > i wielu najznakomitszych naukowców z umiłowaniem wsłuchiwało się w muzykę
      > i sami grywali ( kiepsko , ale grywali ) na instrumentach .
      >
      > muzyka nastraja umysł - dobra muzyka nastraja na właściwą stację , zła
      > na niewłaściwą stację . są dźwięki , które powinny trafiać do serca Polaka -
      > jeżeli nie trafiają , pozostają tylko puste słowa "jeszcze Polska nie
      zginęła'
      > .
      > jeżeli Polak nie odróżni sercem Chopina od Mozarta , obca mu polska kultura .

      hip hop ani heavy metal nie są tą myzką która "dobrze nastraja" .

      pozostawieni sami sobie sięgają do hip hopu , do muzyki
      ludzi ulicy zmarginelizowanych środowisk bez perspektyw ,
      która nie stroni od wulgaryzmów .
      • bambolina1 Re: chciałbym wrócić do tematu 03.12.06, 09:30
        Jeju człowieku daj sobie siana. Znowu pleciesz straszne bzdury!! Nie masz o
        hiphopie pojęcia więc odpuść sobie.

        Zajmij się matematyką czy czymś na czym się znasz. Przeczytałeś definicję z
        wikipedii i myślisz,że wielki znawca. Nie znasz tej kultury (bo hip-hop to nie
        tylko muzyka!)więc przestań obrażać ludzi swoimi głupimi wypowiedziami!!!

        Zajmij się country czy folklorem dla osób w twoim wieku to bardzej wskazane.
        • blessyou1 Re: chciałbym wrócić do tematu 03.12.06, 10:33
          Przepraszam was, ale widzę brak logiki w tej waszej kłótni o folklor. Przecież
          oczywiste jest, że należy oswajać dziecko z taką muzyką tylko wtedy gdy jest
          małe tzn w pierwszych latach podstawówki, później nie ma szans "nawrócić"
          nastolatka, który nie ma podstawowej kultury muzycznej. Dla mnie oczywiste
          jest że nauczyciel który uczy starszą młodzież musi podążac za swoimi uczniami
          tzn akceptować ich zainteresowania bo tylko wtedy ma szansę na dialog. Tak więc
          bambolina słusznie robi, że stara się uczyć swoich chłopaków angielskiego przy
          pomocy takich treści które do nich trafiają. Faktycznie nie jest rolą anglisty
          uczenie patriotyzmu i na pewno nie ma szans zainteresować folklorem ucznia
          szkoły średniej o ile odpowiednio wcześnie się z nim nie zetknął na odpowiednio
          ciekawie prowadzonych zajęciach.
          Unsatisfied twoje uwagi odnośnie folkloru częściowo słuszne, ale zarzuty
          kierujesz pod niewłaściwy adres.
          • unsatisfied6 dlaczego nie na temat 03.12.06, 12:09
            blessyou1 napisała:

            > Przepraszam was, ale widzę brak logiki w tej waszej kłótni o folklor.
            Przecież
            > oczywiste jest, że należy oswajać dziecko z taką muzyką tylko wtedy gdy jest
            > małe tzn w pierwszych latach podstawówki, później nie ma szans "nawrócić"
            > nastolatka, który nie ma podstawowej kultury muzycznej. Dla mnie oczywiste
            > jest że nauczyciel który uczy starszą młodzież musi podążac za swoimi
            uczniami
            > tzn akceptować ich zainteresowania bo tylko wtedy ma szansę na dialog. Tak
            więc
            >
            > bambolina słusznie robi, że stara się uczyć swoich chłopaków angielskiego
            przy
            > pomocy takich treści które do nich trafiają. Faktycznie nie jest rolą
            anglisty
            > uczenie patriotyzmu i na pewno nie ma szans zainteresować folklorem ucznia
            > szkoły średniej o ile odpowiednio wcześnie się z nim nie zetknął na
            odpowiednio
            >
            > ciekawie prowadzonych zajęciach.
            > Unsatisfied twoje uwagi odnośnie folkloru częściowo słuszne, ale zarzuty
            > kierujesz pod niewłaściwy adres.

            nie kierowałem swoich uwag odnośnie ewentualnego kształcenia gustów
            muzycznych młodzieży do anglicystów a bynajmniej nie do bamboliny .

            dałem się wciągnąć w dyskuje na różne tematy , które wątku nie dotyczą ,
            a intencje inicjatorów ttych dyskusji są inne od moich -moją intencją
            zainicjowania dyskusji jest próba podzielenia się uwagami nad zmianą programu
            nauczania w miarę możliwości środków , które posiadamy i z ich optymalnym
            wykorzystaniem .

            mam wrażenie , że moi rozmówcy zbaczają z tematu dyskusji celem przeforsowania
            ich tez - nic nie można w polskiej szkole zrobić , a to co "proponują", niby
            słuszne , lecz w rezulatacie dalszej dyskusje doprowadza do tezy ich tezy
            "nic nie da się zrobić , bo brakuje środków " .

            brakuje środków na laboratoria językowe , brakuje środków na sale gimanastyczne
            i baseny , brakuje środków ..... więc nic nie da się zrobić .

            kilku z moich adwersarzy sprowadza rozmowę do "braku środków" zamiast
            dyskusji nad ich optymalnym wykorzystaniem - z pozoru logiczny argument
            laboratorium językowych i basenów świetnie jednak służy potwierdzenia
            ich tezy , która pojawia się na ustach władzy odnośnie możliwości wprowadzenia
            zmian w oświacie , że nic się nie da zrobić , bo brak środków i mamy gorszą
            szkołę , bo inni są od nas bogatsi . ja twierdzę coś wręcz przeciwnego - inni
            są od nas bogatsi , bo mają lepszą szkołę i dzięki tej lepszej szkole mają
            wydajniejszą alokację środków na edukację .

            alokoację środków w edukacji moi rozmówcy dostrzegają tylko przez nominalną
            wartość pieniądza- bardzo uproszczony model , który dzięki ich argumentów
            zmienia rzeczywistość w bardzo nieskuteczne angażowanie środków na edukację .
        • unsatisfied6 skąd w tobie tyle zła ? 03.12.06, 12:39
          bambolina1 napisała:

          > Jeju człowieku daj sobie siana. Znowu pleciesz straszne bzdury!! Nie masz o
          > hiphopie pojęcia więc odpuść sobie.
          >
          > Zajmij się matematyką czy czymś na czym się znasz. Przeczytałeś definicję z
          > wikipedii i myślisz,że wielki znawca. Nie znasz tej kultury (bo hip-hop to
          nie
          > tylko muzyka!)więc przestań obrażać ludzi swoimi głupimi wypowiedziami!!!
          >
          > Zajmij się country czy folklorem dla osób w twoim wieku to bardzej wskazane.

          czy ty uważasz , że hip hop jest dla młodych ludzi a country i folkor dla
          starych ? dlaczego słowo folklor działa na ciebie jak płachta na byka i
          utożsamiasz je ze starczym wiekiem ( nie jestem staruszkiem , jak mnie
          nazywasz ) .

          skąd w tobie tyle zła ? może dlatego , że nie gustujesz w tej muzyce , która
          nastraja na dobro i dałaś się ponieść trendom w niewłaściwym kierunku . może
          z powodu swoich wypaczonych gustów nie jesteś w stanie dodać do swoich
          argumentów trochę więcej , niż tego wymaga odrobina przyzwoitości - np
          bezpodstawnego odniesienia tematu do mojego wieku . wiesz , że to świadczy
          o braku kultury , ale tej nie zamierzam cię na forum uczyć . zareagowałem
          na twoje przytyki nie z powodu twojego braku kultury , ale gorszym
          jest fakt promowania twoich koncepcji widzenia świata między wierszami
          coraz głośniejszego przekazu kształtującego świadomość Polaków - folklor ,
          country , tradycja - stare i odpowiednie dla staruszków , dla młodych ...
          co ? wszystko ale nie to co dla starych oczywiście i chociażby dlatego
          między innymi dlaczego nie na przykład hip hop - to przecież też kultura .
          • daktylek Re: skąd w tobie tyle zła ? 03.12.06, 13:51
            Ekspertem w każdej dziedzinie na tym forum jestes ty.
            Więc po raz kolejny zadaje pytanie - jaka ma być według ciebie polska szkoła?
            Jak alokowałbyś środki w indywidualnego ucznia?
            I czekam, że w końcu przestaniesz obrażać adwersarzy, a zaczniesz odpowiadać na
            zadane ci pytania.
            • unsatisfied6 zmień ton 03.12.06, 14:11
              daktylek napisał:

              > Ekspertem w każdej dziedzinie na tym forum jestes ty.
              > Więc po raz kolejny zadaje pytanie - jaka ma być według ciebie polska szkoła?
              > Jak alokowałbyś środki w indywidualnego ucznia?
              > I czekam, że w końcu przestaniesz obrażać adwersarzy, a zaczniesz odpowiadać
              na
              >
              > zadane ci pytania.

              nie traktuj mnie jak prokurator któremu brak argumentów na udowdnienie
              winy - zmień ton "zadawania pytań" , bo twoje posty nie stymulują prznnajmniej
              mnie do prowadzenia konstruktywnych rozmów .

              odnośnie obrażania , od początku mojego pisania na tym forum , ja
              czuję się wielokrotnie obrażany i raczej testowany niż jako podmiot ,
              z którym można przeprowadzać dyskusję .

              traktuję twoje pytanie jako kolejne z serii testów , w których wyszukasz
              brak przecinka , kropki , wykażesz "nieścisłość" wg interpretacji twoich
              definicji . cały czas praktycznie staram się sprowadzić dyskusję na
              temat alokacji środków w edukacji - w każdym jednakże moim poście ty
              i twoi koledzy po fachu znajdują "jakieś błędy" .
      • playadelsol Re: chciałbym wrócić do tematu 03.12.06, 16:24
        ale dlaczego generalizujesz? moze ciebie dobrze nastraja chopin, inni przy nim wyrywaja wszystkie włosy z głowy bo zdrowy normalny człowiek takiego rzępolenia jednak nie potrafi znieść
        więc nie pisz, sądząc tylko po sobie, ze hip hop czy metal źle nastraja, bo takie wnioskowanie idukcyjne byłoby trafne tylko wtedy gdybyś byl faktycznie wszechwiedzacy, a ty tylko za takiego próbujesz uchodzic, co nijak sie ma do faktów.
        • unsatisfied6 ty jesteś zdrowa i normalna 03.12.06, 17:01
          playadelsol napisała:

          > moze ciebie dobrze nastraja chopin, inni przy nim
          > wyrywaja wszystkie włosy z głowy bo zdrowy normalny człowiek takiego
          > rzępolenia jednak nie potrafi znieść

          o hymnie mówisz , że źle brzmi , bo to mierny utwór , a normalny człowiek
          wyrywa wszystkie włosy gdy słyszy Chopina

          ja natomiast nie zamierzam narzucać ci gustów w muzyce , ale pisałem i
          kształceniu gustów muzycznych uczniów POLSKICH szkół .

          w wojnie wietnamskiej Amerykanie puszczali Wietnamczykom Wagnera - co sobie
          rwali włosy z głowy - to inny naród i zupełnie inna kultura , ale normalny
          Polak nie powinien mieć takich "objwawów" jak Wietnamczyk poddany torturom
          słuchania obcej jego kulturze muzyki .

          zasatanawiam się , skąd u ciebie biorą sią takie "objawy normalności" .
          • playadelsol Re: ty jesteś zdrowa i normalna 03.12.06, 22:32
            Rzecz w tym ze faktycznie nie chcesz mi narzucać (podobnie jak i ja Tobie), ale tylko w teorii - bo gdybym teraz chodziła do szkoły to by wyszlo na to ze jednak próbujesz
            muzyka to kwestia gustów, ale nasz hymn, przynajmniej moim zdaniem, i w sensie muzycznym (a nie tekstowym) jest jednak mierny - oczywiście to kwestia oceny
            natomiast cały okres romantyczny w muzyce, ta dominacja fortepianu, to moim skromnym zdaniem dno, zdecydowanie preferuje dvorzaka czy rimskiego-korsakowa
            • unsatisfied6 zagrożenie dla przyszlości tego kraju 03.12.06, 22:59
              playadelsol napisała:

              > Rzecz w tym ze faktycznie nie chcesz mi narzucać (podobnie jak i ja Tobie),
              ale
              > tylko w teorii - bo gdybym teraz chodziła do szkoły to by wyszlo na to ze
              jedn
              > ak próbujesz
              > muzyka to kwestia gustów, ale nasz hymn, przynajmniej moim zdaniem, i w
              sensie
              > muzycznym (a nie tekstowym) jest jednak mierny - oczywiście to kwestia oceny
              > natomiast cały okres romantyczny w muzyce, ta dominacja fortepianu, to moim
              skr
              > omnym zdaniem dno, zdecydowanie preferuje dvorzaka czy rimskiego-korsakowa

              zeby słuchać dvorzaka czy korsakowa też trzeba mieć ukształtowane gusta
              w muzyce - ale moi adwersarzy wybitnie nie o kształtowaniu gustów
              w szkole mówią , a o kształtowaniu szkoły przez ulicę .

              nie jestem muzykiem - lubię sluchać muzyki i moje dziecie chodzą do
              szkoły w której jest muzyka . podałem tylko przykład na to , co chciałbym
              by uczono moje dziecko w szkole a "grono nauczycielskie tego forum" zawaliło
              dyskuję śmieciem - wasza postawa wobec moich oczekiwań odnośnie
              kształcenia moich dzieci ( jaką ja chciałbym mieć szkołę , zacząłem
              dyskusję ) jest socjopatyczna i groźna dla społeczeństwa
              polskiego . zaprosiłem do dyskusji i wymiany poglądów , a nie do
              chorych uwag chorych psychicznie osób , które twierdzą , że
              nie mogę mieć żadnych propozycji odnośnie kształcenia moich dzieci .

              nie mam nic przeciwko dworzakowi , niech będzie dworzak , czemu nie ?- mam
              tylko wątpliwości co do tego , że moi adwersarze są nauczycielami a jeżeli są ,
              to nic naszej szkole w Polsce już nic nie pomoże - biorący udział w tej dyskusji
              są po prostu groźnymi dla otoczenia socjopatami i jeżeli tego władze szkolne
              zatrudniające takich osobników nie dostrzegają zagrożenia wpływu tych chorych
              ludzi na edukację to horror dla dzieciaków i dla przyszłości naszego kraju .
              • playadelsol Re: zagrożenie dla przyszlości tego kraju 04.12.06, 01:10
                co do kształtowania gustów, to ja np ukształtowałam je sobie sama (choc z pewnym posrednictwem skzoły), a zaczęło się w bardzo dziwny i pokręcony sposób, którego kluczowym elementem byl film amadeusz (swoją drogą własnie z przyjemnościa obejzałam go sobie poraz kolejny w telewizji - tylko czemu u licha takie filmy nadaje się o 23, a o 11 leci chłam...)
                w kazdym razie, do czego zmierzam, rózne sa sposoby na kształtowanie gustów, czasem przypadek wystarczy by zacząć drązyc temat pozornie z zupełnie innej "planety" i w ten sposób własnie kształtować sobie gusta

                a co do szkoły, no to ok, pisałeś jakiej chciałbys dla swoich dzieci. Ale kazdy ma na ten temat troche inne zdanie i inną wizję idealnej szkoły dla swojego dziecka. A cały problem polega na tym ze wszystkie te dzieci trafiają potem do "jednej" szkoły i to rodzi konflikty - oczekiwań, ambicji,metod, treści etc
                no i pozostaje jeszcze kwestia samych dzieci - wprawdzie ich wiedza i zdolnośc oceny jest ograniczona, ale rowniez i jtylko na tradycji (a więc na poglądach rodziców), nie byloby zadnego postępu, i tą dyskusje prowadzilibyśmy pismem obrazkowym, na glinianych tabliczkach (o ile w ogóle nawet to) nad brzegiem jakiejś rzeki (niekoniecznioe nilu) a nie za posrednictwem internetu siedząc wygodnie w ogrzewanych centralnie domach...
                co nie zmienia faktu ze o tradycji warto pamiętac, choc moze bardziej selektywnie niż się to czasem proponuje (to nie do Ciebie uwaga teraz)
                • unsatisfied6 fundament twoich argumentów niczym się nie różni 04.12.06, 23:22
                  playadelsol napisała:

                  > co do kształtowania gustów, to ja np ukształtowałam je sobie sama (choc z
                  pewny
                  > m posrednictwem skzoły), a zaczęło się w bardzo dziwny i pokręcony sposób,
                  któr
                  > ego kluczowym elementem byl film amadeusz (swoją drogą własnie z
                  przyjemnościa
                  > obejzałam go sobie poraz kolejny w telewizji - tylko czemu u licha takie
                  filmy
                  > nadaje się o 23, a o 11 leci chłam...)
                  > w kazdym razie, do czego zmierzam, rózne sa sposoby na kształtowanie gustów,
                  cz
                  > asem przypadek wystarczy by zacząć drązyc temat pozornie z zupełnie
                  innej "plan
                  > ety" i w ten sposób własnie kształtować sobie gusta
                  >
                  > a co do szkoły, no to ok, pisałeś jakiej chciałbys dla swoich dzieci. Ale
                  kazdy
                  > ma na ten temat troche inne zdanie i inną wizję idealnej szkoły dla swojego
                  dz
                  > iecka. A cały problem polega na tym ze wszystkie te dzieci trafiają potem
                  do "j
                  > ednej" szkoły i to rodzi konflikty - oczekiwań, ambicji,metod, treści etc
                  > no i pozostaje jeszcze kwestia samych dzieci - wprawdzie ich wiedza i
                  zdolnośc
                  > oceny jest ograniczona, ale rowniez i jtylko na tradycji (a więc na poglądach
                  r
                  > odziców), nie byloby zadnego postępu, i tą dyskusje prowadzilibyśmy pismem
                  obra
                  > zkowym, na glinianych tabliczkach (o ile w ogóle nawet to) nad brzegiem
                  jakiejś
                  > rzeki (niekoniecznioe nilu) a nie za posrednictwem internetu siedząc
                  wygodnie
                  > w ogrzewanych centralnie domach...
                  > co nie zmienia faktu ze o tradycji warto pamiętac, choc moze bardziej
                  selektywn
                  > ie niż się to czasem proponuje (to nie do Ciebie uwaga teraz)

                  fundament twoich argumentów niczym się nie różni od fundamentu
                  argumentów twoich przedmówców .

                  stawiasz w swoim poście znak równości między tradycją a zacofaniem ,
                  twierdząc ponadto , że wpływ rodziców na oświatę to powrót do pisma
                  obrazkowego - coś ci się zdrowo we łbie pokiełbasieło ( może
                  od wpływów heavy metal ?:)))


                  absurd twoich argumentów polega na tym , że to właśnie system oświaty
                  ograniczający wpływ rodziców na oświatę jest głównym czynnikiem
                  zacofania w oswiacie - ba , okazuje się w wielu krajach o znacznie
                  wiekszym wpływie rodziców na edukację , że edukacja domowa jest
                  skuteczniejsza od edukacji w szkole .
                  • playadelsol Re: fundament twoich argumentów niczym się nie ró 06.12.06, 22:51
                    No i kolejny raz, co z przykrością zauwazam, bo ponoc chcesz rozmawiac powaznie, zaczynasz wyzwiska -chcesz mozemy sie znów w to pobawic,ale po co..
                    a po drugie: no i kolejny raz, co z przykrościa zauwazam, bo ponoć chcesz rozmawiac powaznie, czytasz nieuwaznie i bez zrozumienia, i wyciągasz z tekstu wnioski, ktorych w sposób logiczny wyciągnąc nie mozna...
                    zatem:
                    a)tradycja to nie zacofanie a raczej brak postępu - to nie to samo: jesli stoisz w miejscu to wcale sie nie cofasz (choc gdy inni w tym czasie ida do przodu, rzeczywiście stajesz się zacofany względem nich)
                    b) wpływ rodziców na edukację dzieci to powrót do pisma obrazkowego??? a gdziez to u licha pisze?????? gdybys przeczytał uwaznie, to wiedziałbys ze tam pisze ze gdyby się w edukacji opierac tylko na tym co już jest (a to przeciez tradycja) nie byłoby postepu (vide punkt a) a zatem nie wynaleziono by np alfabetu, bo pismo obrazkowe tez się sprawdzało (a pewnie nie wynalezionoby nawet pisma obrazkowego), ale ani słowa o powrocie do tego stanu - raczej stwierdzenie faktu ze tradycja ogranicza postep
                    c)w moim poscie własciwie nic nie mówie o systemach edukacji (nie ma więc absurdu, bo i nic na ten temat tam nie ma), jedynie stwierdzam ze kazdy rodzic ma swoją wizję edukacji własnego dziecka (o ile ją ma w ogóle) i trudno wszystkie wizje pogodzić w ramach jednej szkoły, bo czesto sa ze soba sprzeczne

                    i wypada jescze stwierdzić ze owszem, edukacja domowa jest w wielu wypadkach duzo skuteczniejsza od szkolnej, z czym się w pełni zgadzam
                    tyle ze zalezy jaki dom, i jacy ludzie....

                    co poraz kolejny prowadzi do obalenia Twoich zarzutów.....
                    • unsatisfied6 "polska" szkoła ? stać w miejscu = cofać się 06.12.06, 23:15
                      playadelsol napisała:

                      > a)tradycja to nie zacofanie a raczej brak postępu - to nie to samo: jesli
                      stois
                      > z w miejscu to wcale sie nie cofasz (choc gdy inni w tym czasie ida do
                      przodu,
                      > rzeczywiście stajesz się zacofany względem nich)


                      Tradycja jest rozumem całego narodu, przesianym z jednego wieku w drugi.
                      Autor: Ricarda Huch
                      Tradycja to piękno, które chronimy, a nie więzy, które nas krępują.
                      Autor: Ezra Pound
                      pl.wikiquote.org/wiki/Tradycja
                      znajdziesz powyżej cytaty również polskich autorytetów- dobitnie możesz dostrzec
                      różnice pojmowania konotacji słowa "tradycja" - znaczenia tego słowa są
                      ewidentnie inne u przedstawicieli różnych kultur .

                      tradycja jest fundamentem postępu - bez niej postępu być nie może . tradycja to
                      duch narodu ulegający zmianom w zależności od czasów historycznych i wpłwywów
                      innych kultur . tradycja nie oznacza stania w miejscu ale do sięgania z
                      szerokich doświadczeń i zdobyczy przeszłości celem lepszej budowy przyszłości .

                      naród bez tradycji to inaczej duch narodu pozbawiony doświadczeń przeszłości ,
                      jest jak chory na amnezję człowiek , ktory nie wie kim był i jaki mu
                      do tej pory przyświęcał cel .


                      twój argument nie zmienia treści poprzedniego postu - stać w miejscu to to
                      samo co cofać się w realcji do zmieniających się warunków zewnętrzych .
                      a ten jest sprzeczny z ewolucyjnym charakterem tradycji jak i jej
                      fundamentalnego znaczenia na kształtowanie przyszłości .
    • playadelsol Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 03.12.06, 16:06
      cytujesz (na poparcie swych tez) poetę narzekającego, ze w szkole przerabiac musiał poezje która go nie dotyczyła, a sam chcesz zmuszac dzieciaki, by przerabiały muzykę, która ich nie dotyczy.....
      a tak swoja droga jak chciałbys uatrakcyjnic kujawiaka? Bo póki co jedyna metoda to dodanie rytmów hip hopowych....
      nie kazdy musi umieć spiewać jak kiepura więc nie dziw się ze czasem hymn marnie brzmi. Powód moze byc tez taki ze to marny utwór...

      i jeszce jedno; szkoła nie wczesniej niz o 10, 8 to godzina dla masochistów
      • unsatisfied6 dziękuję za podjęcie dyskusji w temacie 03.12.06, 16:52
        playadelsol napisała:

        > cytujesz (na poparcie swych tez) poetę narzekającego, ze w szkole przerabiac
        mu
        > siał poezje która go nie dotyczyła, a sam chcesz zmuszac dzieciaki, by
        przerabi
        > ały muzykę, która ich nie dotyczy.....
        > nie dziw się ze czasem hymn marnie brzmi. Powód moze byc tez taki ze to marny
        > utwór...
        >


        nic dodać nic ująć do twoich uwag
        • playadelsol Re: dziękuję za podjęcie dyskusji w temacie 03.12.06, 22:34
          ja bym jeszcze dodała, a scislej nie pomijała, tego fragmentu z kiepurą
          nie mozna oczekiwać by kazdy umiał spiewac....
    • randybvain Re: szkoła dla was - jaka chcielibyście mieć szko 04.12.06, 14:35
      Przesadzasz z ta promocja folkloru. Przez lata promowano w PRLu wlasnie taki
      folklor i rezultaty sa oplakane. Folklor to nie tylko Mazowsze i Slask, to
      takze disco-polo i hiphop. Wspolczesna kultura jest w swej czesci popularnej
      omijana jako cos niegodnego... a np. w UK jest to cos normalnego. Tam w
      krzyzowkach sa pytania typu: kto mial pierwsze miejsce na liscie przebojow w
      1981 roku albo kto gra jakas postac w Coronation Street... U nas wciaz tzw
      kultura wysoka, ambitna i nieciekawa dla przecietnego czlowieka jest wzorcem,
      przez co mlodziez zwraca sie ku popkulturze zagranicznej, nie znajdujac w swoim
      kraju poparcia dla swoich zainteresowan. Kto sie przyzna, ze lubi disco-polo?
      • unsatisfied6 nie jestem zwolennikiem Mazowsza 04.12.06, 23:01
        randybvain napisał:

        > Przesadzasz z ta promocja folkloru. Przez lata promowano w PRLu wlasnie taki
        > folklor i rezultaty sa oplakane. Folklor to nie tylko Mazowsze i Slask, to
        > takze disco-polo i hiphop. Wspolczesna kultura jest w swej czesci popularnej
        > omijana jako cos niegodnego... a np. w UK jest to cos normalnego. Tam w
        > krzyzowkach sa pytania typu: kto mial pierwsze miejsce na liscie przebojow w
        > 1981 roku albo kto gra jakas postac w Coronation Street... U nas wciaz tzw
        > kultura wysoka, ambitna i nieciekawa dla przecietnego czlowieka jest wzorcem,
        > przez co mlodziez zwraca sie ku popkulturze zagranicznej, nie znajdujac w
        swoim
        >
        > kraju poparcia dla swoich zainteresowan. Kto sie przyzna, ze lubi disco-polo?

        muzyce popuplarnej , która jest kontynuacją kultury narodu nie można stawiać
        barier , ba - trzeba ją wspierać . wpływy kultury obcej są
        częścią ewolucji kultury narodowej , której zasadniczą częścią jest muzyka i
        nie ma powodów tworzenia barier dla naturalnego oddziaływania jej wpływów na
        polską kulturę .

        natomiast groźnym zjawiskiem dla naszej kultury była silna promocja
        disco-polo nie mająca żadnych wartości i nic wspólnego z autentycznym
        folklorem . ta "muzyka" wyeliminowała ze sceny naszego życia kulturalnego
        elementy folkloru - sama nie przedstawiała żadnych wartości stanowiąc mierną
        atrapę folkloru i umarła śmiercią naturalną pozostawiając próżnię , której
        miejsce zajęły trendy muzyki , które znacznie pogorszyły stan polskiej
        kultury narodowej .

        nie jestem miłośnikiem Mazowsza - ale obawiam się , że niewiele pozostało z
        naszego folkloru i na bazie czegoś tą kulturę narodową powinno się budować .
        uważam , że w naszej kulturze dzieje się coś niedobrego - obserwując karierę
        Alicji Janosz , nie mogłem zrozumieć braku promocji tej piosenkarki ,
        a czasami miałem wrażenie , że promuje się gorszych a jej się przeszkadza .
        nie Alicja Janosz została przykładowo zaproszona do belwederu , mimo że zajęła
        pierwsze miejsce w Idolu a jej konkurntka , moim zdaniem mierna wokalistka
        Flinta , nie wspominając częste uczestnictwo w telewizji tak miernego
        wykonawcę jakim jest Wydra - Alicja Janosz zniknęła ze sceny i nie pojawia
        się nawet na scenach lokalnych . w edycji międzynarodowego idola już o większą
        kompromitację talentu polskiej piosenkarki Kuba Wojewódzki nie mógł się
        postarać . nie myśl przypakiem , że jestem miłośnikiem Alicji Janosz - nie
        przepadam za muzyką populraną , wolę klasykę , dostrzegam jakie to
        może mieć znaczenie dla polskiej ekonomi , kultury i wizytówki naszego kraju ,
        gdy ze sceny muzyki popularnej spycha się lepszych a promuje gorszych .
        • playadelsol Re: nie jestem zwolennikiem Mazowsza 06.12.06, 23:00
          wartościujesz, ale na jakich podstawach?
          powiem szczerze, nieznosze disco polo, ale nie powiedziałabym ze ta muzyka nie ma zadnych wartości - nie ma tylko dla mnie, podobnie jak i chopin, ale w sensie ogólnym pewne wartości jednak niesie ze sobą
          proponujesz wielką dyskusje o edukacji, a potem pokaźną częśc narodu wrzucasz niejako do smietnika...
          Tobie nie zalezy zatem na prawdziwej edukacji, a na narzuceniu innym swojej wizji świata, i na edukacji wg Twoich własnych poglądów

          co za róznica co robi teraz alicja janosz? moze siedzi teraz i pisze symfonie która zmiecie ze sceny to co do tej pory nagrano w muzyce symfonicznej, moze pisze dysharmoniczne aranże jazzowe do utworów bayer fulla, a moze sama chce zostac drugim bayer fullem, moze tez sprząta pierze gotuje..najwazniejsze zeby sobie była szczesliwa w tym jej małym ciałku, a osiągnięc artystycznychnie mozna mierzyc miarą promocji i popularności
          • unsatisfied6 kto znosił i znosi dysco polo ? 06.12.06, 23:43
            playadelsol napisała:

            > wartościujesz, ale na jakich podstawach?
            > powiem szczerze, nieznosze disco polo, ale nie powiedziałabym ze ta muzyka
            nie
            > ma zadnych wartości - nie ma tylko dla mnie, podobnie jak i chopin, ale w
            sensi
            > e ogólnym pewne wartości jednak niesie ze sobą
            > proponujesz wielką dyskusje o edukacji, a potem pokaźną częśc narodu wrzucasz
            n
            > iejako do smietnika...
            > Tobie nie zalezy zatem na prawdziwej edukacji, a na narzuceniu innym swojej
            wiz
            > ji świata, i na edukacji wg Twoich własnych poglądów
            >
            > co za róznica co robi teraz alicja janosz? moze siedzi teraz i pisze symfonie
            k
            > tóra zmiecie ze sceny to co do tej pory nagrano w muzyce symfonicznej, moze
            pis
            > ze dysharmoniczne aranże jazzowe do utworów bayer fulla, a moze sama chce
            zosta
            > c drugim bayer fullem, moze tez sprząta pierze gotuje..najwazniejsze zeby
            sobie
            > była szczesliwa w tym jej małym ciałku, a osiągnięc artystycznychnie mozna
            mie
            > rzyc miarą promocji i popularności

            sztuczna popularność dysco polo była dopingowana przez promotorów tej "muzyki",
            która często zostawiała niesmak u większości odbiorców wszystkich środkowisk w
            Polsce . umarła szybką śmiercią naturalną z tego też powodu ,ale w między czasie
            usunęła na margines inne trendy muzyczne w kraju - powstała próżnia kulturowa
            wssała tredny obce , które dokończyły aktu zerwania z tradycją polskiej kultury
            w muzyce popularnej - muzyka klasyczna bez folkloru tzn specyficznych dla
            kultury elementów muzyki popularnej nie może istnieć , zatem i tej w przyszłości
            grozi powolna śmierć . wartość może mieć tylko autentyczny wyraz przekazu
            budowany na kulturze narodu - zerwanie z tradycją oznacza brak tej wartości
            a miernotę powielania obcych wzorców .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka