Dodaj do ulubionych

prace domowe - za i przeciw

12.01.07, 09:16
Panie i Panowie,

jakie jest Wasze zdanie w temacie? Czy prace domowe są potrzebne czy nie,
rozwijają czy szkodzą, pomagają edukacji czy zabierają rodzinom czas
przerzucając obowiązek szkoły na rodziców? Są kraje gdzie nie ma czegoś
takiego, może podacie przykłady innych organizacji edukacji?

jakie jest Wasze zdanie?

ukłony
ed
Obserwuj wątek
    • blessyou1 Re: prace domowe - za i przeciw 12.01.07, 11:07
      Nie widzę możliwości opowiedzenia się jednoznacznie za lub przeciw.
      W przypadku małych dzieci z I-szych klas podstawówki prace domowe wydają się
      bez sensu, ale z licealistami to już inna sprawa. Trudno wyobrazić sobie
      realizację np rozszerzonego programu jakiegoś przedmiotu bez jakiejkolwiek
      dodatkowej samodzielnej pracy ucznia.
      Ale zadawanie pracy domowej powinno mieć logiczne uzasadnienie. Matematyka i
      inne przedmioty ścisłe wymagają chyba robienia większej ilości zadań niż na
      lekcji.Przedmioty humanistyczne - tu od czasu do czasu sensowna jest praca
      pokazująca rozumienie zjawisk kulturowych, wydarzeń historycznych itp.
      Prawdopodobnie nauczyciele języków obcych też mają argumenty za - wiadomo że
      lekcji jest za mało, za duże grupy, nauka jest nieskuteczna i praca w domu ma
      zmusić ucznia żeby w ogóle pomiędzy jednymi a drugimi zajęciami zajrzał do
      książki.
      Ale jaki sens może mieć zadawania prac domowych z religii, muzyki, plastyki?
      • www.globaltc.eu Re: prace domowe - za i przeciw 12.01.07, 12:57
        Z plastyki - jak najbardziej - wiele rzeczy trzeba obejrześ w spokoju, postudiować, przemyśleć...
        ---
        ISSI.pl - Internetowy Samorządowy Serwis Informacyjny www.issi.pl
        GLOBAL - szkolenia szyte na miarę www.globaltc.eu
        • ratyzbona Re: prace domowe - za i przeciw 12.01.07, 14:07
          Moim zdaniem prace domowe to zło konieczne - matematykę trzeba ćwiczyć bo w tej
          nauce nie ma nic bez powtarzania, podbnie z wypracowaniami z polskiego - nie ma
          na nie czasu na lekcji więc trzeba je napisać w domu. Jestem jednak przeciwna
          praktyce jaka panuje w większości szkół gdzie nauczyciele zadają uczniom
          zadania ze wszystkich przedmiotów nie zastanawiając się ile czasu zajmie im ich
          odrabianie. Uwazam że nauczyciele powinni się ze sobą konsultować i zadawać
          prace domowe na zmianę albo np. jesli jest wypracowanie z polskiego to zdać
          mniej z gografii. To co dzieje się obecnie w polskich szkołach w których od
          trzeciej klasy dzieci siedzą do wieczora nad pracą domową uczy tylko jej nie
          odrabiania ewntualnie korzystania z internetu do ściągania wypracowań.
          • unsatisfied6 zapoznaj się z wiedzą dorosłych już ludzi 12.01.07, 14:38
            ratyzbona napisała:

            > Moim zdaniem prace domowe to zło konieczne - matematykę trzeba ćwiczyć bo w
            tej
            >
            > nauce nie ma nic bez powtarzania, podbnie z wypracowaniami z polskiego - nie
            ma
            >
            > na nie czasu na lekcji więc trzeba je napisać w domu. Jestem jednak przeciwna
            > praktyce jaka panuje w większości szkół gdzie nauczyciele zadają uczniom
            > zadania ze wszystkich przedmiotów nie zastanawiając się ile czasu zajmie im
            ich
            >
            > odrabianie. Uwazam że nauczyciele powinni się ze sobą konsultować i zadawać
            > prace domowe na zmianę albo np. jesli jest wypracowanie z polskiego to zdać
            > mniej z gografii. To co dzieje się obecnie w polskich szkołach w których od
            > trzeciej klasy dzieci siedzą do wieczora nad pracą domową uczy tylko jej nie
            > odrabiania ewntualnie korzystania z internetu do ściągania wypracowań.

            więszkość nie matematyków nie ma zielonego pojęcia jak dodać ułamki , a
            tysiące zadań w szkołach przerabiali .

            matematyka w Polsce służy uczenia umiejętności podstawiania do wzorów -
            nieliczni uczniowie szkół średnich są w stanie uzasadnić prosty wzór
            na obliczenia algebraiczne ułmków - miewają spore kłopoty z procentem .

            robię masę materiału i po łebkach - nie dostrzegają prostych realcji między
            obiektami i zjwawiskami .
    • randybvain Re: prace domowe - za i przeciw 12.01.07, 15:24
      Przeciw. Prace domowe moze napisac kazdy, nie tylko uczen. Nauczyciel nie
      zawsze da rade sam rozpoznac, czy praca zostala napisana przez ucznia, czy
      korepetytora, czy sciagnieta z internetu. Mnoza sie przypadki wlasnie takie jak
      i odwrotne, ze uczen, ktory sam cos napisal, jest oskarzany o plagiat.

      Poniewaz delem pracy domowej jest tez sprawdzenie, czy uczen samodzielnie
      potrafi sie uczyc i wykonac zadanie, wystarczy przestac mu zabraniac
      korzystania z pomocy naukowych (kalkulatory na matematyce, zagladanie do
      podrecznika), a naklaniac do tego, gdyz efektem dotychczasowej polityki jest
      kompletna nieumiejetnosc stosowania pomocy u dzieci. Nie wiedza np. jak znalezc
      potrzebna informacje w ksiazce albo w internecie (nie potrafia wpisac
      kluczowych slow do wyszukiwarki), nie znaja funkcji klawiszy MR, MC na
      kalkulatorze. Na korepetycjach dzieci z lekiem w oczach szukaja informacji w
      podreczniku, gdyz boja sie, ze jest to uznane za sciaganie.

      Moim zdaniem uczen w domu powinien sie przygotowac do lekcji i powinien
      dostawac zadania takie, by mogl sie nimi wykazac w obecnosci nauczyciela.
      • randybvain Re: prace domowe - za i przeciw 12.01.07, 15:26
        "celem".

        Przeczytalem powyzsze opinie. Wiec brak czasu jest glowna przeciwnoscia?
        Rzeczywiscie. Nauczyciel zleca uczniowi do zrobienia to, czego nie zdazyl go
        nauczyc na lekcji.
        • svistak Re: prace domowe - za i przeciw 12.01.07, 22:58
          randybvain napisał:
          Wiec brak czasu jest glowna przeciwnoscia?
          > Rzeczywiscie. Nauczyciel zleca uczniowi do zrobienia to, czego nie zdazyl go
          > nauczyc na lekcji.

          nooo... niekoniecznie. czasem trzeba pewne rzeczy uczynic rutyna, monotonnie
          przecwiczyc...czas na lekcji jest i na to, ale... niektory potrzebuja wiekszej
          liczby powtorzen, a niektorzy przemyslenia jeszcze raz informacji z lekcji.
          aaaa... ja roznicuje zad. domowe dla uczniow :-)

          s. /mowia o mnie wredna ;-)/
          PS. ucze w kl. 4-6.
          • unsatisfied6 Re: prace domowe - za i przeciw 13.01.07, 00:01
            svistak napisała:

            > randybvain napisał:
            > Wiec brak czasu jest glowna przeciwnoscia?
            > > Rzeczywiscie. Nauczyciel zleca uczniowi do zrobienia to, czego nie zdazyl
            > go
            > > nauczyc na lekcji.
            >
            > nooo... niekoniecznie. czasem trzeba pewne rzeczy uczynic rutyna, monotonnie
            > przecwiczyc...czas na lekcji jest i na to, ale... niektory potrzebuja
            wiekszej
            > liczby powtorzen, a niektorzy przemyslenia jeszcze raz informacji z lekcji.
            > aaaa... ja roznicuje zad. domowe dla uczniow :-)
            >
            > s. /mowia o mnie wredna ;-)/
            > PS. ucze w kl. 4-6.

            faktem jest , że uczeń pracuje często więcej niż 40 godzin tygodniowo .
            jest to więcej niż jeden etat i nieetyczne .

            innym faktem jest , że im gorsza ta edukacja w krajach III świata ,
            tym więcej materiału uczeń ma do przerobienia i oczywiście mniejsza
            skuteczność nauczania . system polskiej szkoły zbliża się do systemów
            w biednych krajach a i wyniki nauczania w szkole są coraz bardziej
            porównywalne z wynikami nauczania w krajach III świata ( jesteśmy
            ciągle lepsi od Afrykanów ze względu pewnie na niskie IQ czarnej rasy ) .
          • randybvain Repetitio est mater studiorum? 13.01.07, 14:22
            Zgadzam sie, ze uczen, w zaleznosci od jakosci jego pamieci, powinien powtarzac
            zagadnienia. Nie zgadzam sie jednak ze swego rodzaju uczeniem eksternistycznym,
            w ktorym nauczyciel cos tam blebla na lekcji, a uczen w zasadzie sam musi do
            wszystkiego dojsc w domu, wielokrotnie nie majac zielonego pojecia, czy robi
            dobrze czy zle. Brak jasnosci jest jedna z przyczyn niecheci do nauki.
            Poza tym, ktory nauczyciel tak chetnie bralby te tony zeszytow do sprawdzania?
            Kiedy?
    • julka571 Re: prace domowe - za i przeciw 13.01.07, 00:46
      Ja ciągle jestem za zadawaniem pracy domowej. Spełnia ona swoją rolę jeżeli:
      jest omówiona i koniecznie sprawdzona i oceniona. W przeciwnym razie nie ma
      sensu jej zadawać.
      • unsatisfied6 Re: prace domowe - za i przeciw 13.01.07, 10:11
        julka571 napisała:

        > Ja ciągle jestem za zadawaniem pracy domowej. Spełnia ona swoją rolę jeżeli:
        > jest omówiona i koniecznie sprawdzona i oceniona. W przeciwnym razie nie ma
        > sensu jej zadawać.

        często zastanawiałem się , co uczniom zadać do domu . uczyłem wtedy studentów ,
        uczniów szkół podstawowych i średnich . pracowałem ponad 40 godzin tygodniowo .

        bardzo rzadko zadawałem prace domowe - bałem się , że uczniowie popełnią
        błędy i nie mają takich umiejętności językowych , by z korzyścią dla siebie
        pracować nad angielskim w domu samodzielnie .

        po kilku latach miałem kursy prywatne , na które często zgłaszali się moi
        uczniowie ze szkół . byłem usatysfakcjonowany ich umiejętnościami językowymi .
        mówili , że zawdzięczają je mi . oczywiście absuredem byłoby stwierdzenie ,
        że nic w domu nie robili , a wszystkiego nauczyli się na lekcjach . owszem ,
        musieli pracować w domu i powtarzać materiał przerobiony w klasie , ale
        bez mojego przymusu i z ich własnej chęci , a co najważniejsze , bez błędów i
        ze zrozumieniem . nie odpytywałem z regułek gramatyki . w rozmowie z uczniem
        starałem się ocenić jego zrozumienie lub brak zrozumienia gramatyki - okazywało
        się , że rozumieją . gramatykę omawiałem ad hoc , gdy podczas przerabiania
        tekstów zjawiła się nowa dla nich konstrukcja . cieszył mnie fakt , że
        w swoich szkołach , to oni tłumaczyli nativów - nie najlepiej przypuszczam ,
        ale skoro dyrcio ich do tego używał , znaczy że musieli to robić wystarczająco
        dobrze .

        miałem uczniów 3 klasy szkoły pdst . pamiętam ich twarze , gdy się pierwszy raz
        spotkaliśmy . ich pełne ufności szeroko otwarte oczy skierowane w moim
        kierunku. sam nie wiedziałem , czy potrafię ich czegoś nauczyć , ale
        wiedziałem jedno , że nie mogę zawieść żadne z tych dzieciaków . z nimi po
        pewnym czasie przerabiałem struktury ( w konwersacjach i nie mieli zielonego
        pojęcia jak się one nazywają w gramatyce ) , których często nie ma w materiale
        szkoły średniej .

        po wielu latach , uważam że nie da się uczyć dobrze , bez zafascynowania
        światem ucznia - jego sposobem myślenia , jego nadziejami i oczekiwaniami ,
        jego zaufaniem którym darzy nauczyciela . może to wielkie słowo , ale
        chyba ta relacja ucznia-nauczyciela musi być bliska relacji rodzica i dziecka .
        gdy ma się taki stosunek do ucznia , wszystko inne układa się tak , jak
        powinno i nauczyciel znajduje takie metody nauczania , które są skuteczne -
        nie skrzywdzi przecież własnych dzieciaków .

        chyba traktowałem ich jak ich drugi ojciec . pewnego razu , cała klasa nie
        była przygotowana do sprawdzianu ( kartkówki i sprawdziany zapowiadałem we
        wrześniu na cały rok ) , bo nauczyciel szwedzkiego zadał im grubą lekturę do
        przeczytania w ciągu kilku dni . byłem wściekły i poszedłem do tego
        nauczyciela , by mi uzasadnił celowaść "pracy domowej" . pytał się , co to może
        mnie obchodzić i powiedział , że źle się zachowują na lekcji , dlatego im
        dał "pracę domową" , które nikt z nich nie byl w stanie wykonać . starałem mu
        się wytłumaczyć , że jego "praca domowa" to również ich czas na przygotowanie
        się do moich lekcji i że jego kartkówka zapowiedziana jest sprzeczena z prawami
        ucznia - kompletnie mnie zignorował . cóż mogłem zrobić - pracy klasowej nie
        było , bo nie było już takiego terminu , w którym mogliby się do niej
        przyzwoicie i bez większych stresów przygotować - ale to nie jego uczniowie
        mówili po szwedzku , ale jak często sami narzekali , znienawidzili szwedzki , a
        moi uczniowie mówili po angielsku :)

        uczniowie szkoły średniej przychodzili do mnie nie tylko z problemami języka
        angielskiego . czasami mieli jakieś pytania odnośnie matematyki , fizyki i
        informatyki . miałem okazję przyjrzeć się ich pracom domowym i testom .
        jeden z nich , analityczny umysł , nie cierpiał matematyki - nie dziwiłem
        mu się . przyszedł , bym mu uzasadnił ciągłość jakiejś funkcji na podstawie
        "definicji" którą spreparował nauczyciel - stek bzdur po prostu ,na podstawie
        których nic nie da się udowodnić a tylko to , że belfer nie zna podstaw
        analizy a zna tylko swoje obowiązki i wie czego ma wymagać od uczniów .
        • hedonista.oswiecony słusznie mówisz :) 13.01.07, 10:36
          witam kolegę i dziękuję za bardzo mądre słowa. Nie byłem nauczycielem nigdy,
          mam pewne doświadczenie w szkoleniach i szefowaniu i widzę jak wielka tu jest
          odpowiedzialność i że w przeważającej mierze to od nauczyciela, szefa zależy to
          co i jak robi uczeń czy podwaładny. Często słyszę opinie, że uczniowie są
          leniwi, aroganncy itd. itp. i wtedy mam zawsze wrażenie, że to chyba nauczyciel
          jest taki i otrzymuje to co daje.
          pozdrawiam serdecznie
          edward
        • aka10 Re: prace domowe - za i przeciw 13.01.07, 18:40
          Unsatisfied6:
          "ale to nie jego uczniowie
          mówili po szwedzku , ale jak często sami narzekali , znienawidzili szwedzki , a
          moi uczniowie mówili po angielsku :)"

          Fakt,chyba angielski bardziej sie przydaje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka