Dodaj do ulubionych

reforma edukacji

21.08.03, 22:53
Tą można o d... rozbić .

Porównajmy efektywność szkolnictwa wyższego z Amerykańskim .
Przede wszystkim są tam podręczniki , z których uczeń korzysta
i ponad 60% pracy studenta , to jego praca własna . Na uczelni
spędza ok. 20 godz tygodniowo lub mniej ( pełnoetatowy student ) .

Stąd uczelnie są w stanie produkować 30% wykształconego społeczeństwa
( dodając do powyższego wiekszą liczbę godzin pracy , pracę studentów
na uczelni i większą liczbę studentów na wykładach - choć na ćwiczeniach
jest są ich nieliczne grupki ) .

Nie słyszałem o zaocznych , czy wieczorowych , są półetatowe .
Tzn . student studiujący na półetatu uczęszcza na tę samą
liczbe zajęć co student pełnoetatowy - najczęsciej takie
zajęcia prowadzone są popołudniami - są dokładnie takie
same jak pełnoetatowe , z tym że rozciągnięte w czasie .

Istnieją studia korespondencyjne , z tym że nikt nie bierze
ich poważnie , gdy u nas po wieczorówkach czy zaocznych
aż się roi , zwłaszcza wśród sldowców .

Mozna mieć "dyplom państwowy" warty tyle co dyplom najlepszej
uczelni , a zdobyty samodzielnie przez naukę własną i doswiadczenie
w pracy .

A co zrobiła nasza reforma ? Nic . Studenci ryją ze skryptów ,
by się przypodobać profesorowi . Prawdziwy podręcznik w ich rękach
to żadkość . Bazują głównie na skryptach i mozolnie pisanych ręcznie
notatkach , bo czas studenta jest mniej warty od ksera .

Żadnego skomputeryzowania metod pracy od szkoły pdst do uczelni .

Jest tylko trudniej . Nie jest lepiej . Głównym celem naszej
edukacji jest kształcenie lojalności wobec głupoty .


W żadnej z trzydziestu średnich szkół w Bydgoszczy ( dzwoniłem
i sprawdziłem ) nie zatrudnią abolwenta prestiżowej uczelni
amerykańskiej po matamtyce ( nawet w tzw. szkole językowej ) z
praktyką w nauczaniu angielskiego , matemtyki i informatyki i w kraju i za
granicą .
Obserwuj wątek
    • Gość: nauczyciel Re: reforma edukacji IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 21:41
      Zgadzam się tylko z pierwszym twoim stwierdzeniem,że taką reformę to o ...
      rozbić.Dlaczego? Tutaj mam już inne zdanie niż ty.Przede wszystkim reformatorzy
      kompletnie nie mają pomysłu na reformę.Wiedzą tylko,że reforma kojarzy im się
      ze zmianami,po drugie że na reformę idą pieniądze, no więc trzeba zgarnąć przy
      okazji jak najwięcej kasy.Jeżeli chodzi o zmiany to oprę się na przykładzie
      historii w LO.Reforma nauczania historii w szkole średniej to skandal.Autorzy
      zreformowanych podręczników poczuli się artystami i uznali,że czym oryginalniej
      tym lepiej.Skutki są takie,że rok jest stracony,bo nauczanie to nie sztuka ale
      rzemiosło i tu ważna jest nie oryginalność ale solidność.Zupełnie nie podzielam
      twojej fascynacji amerykańską oświatą.Ja nigdy nie byłem w USA, ale wszyscy moi
      znajomi,którzy zetknęli się z amerykańskim społeczeństwem i szkołą zgodnie
      twierdzą, że amerykańska szkoła(przynajmniej publiczna) to dno.Kolega wrócił z
      Nowego Jorku po 10latach twierdząc,że nie pozwoli,żeby jego dzieci były pół-
      analfabetami.
      Nie jestem w stanie w kilku zdaniach przedstawić całości problemu,bo to
      materiał na dłuższy artykuł jeżeli nie na książkę.Wspomnę tylko o innej
      skandalicznej sprawie tzn.sprawie awansów naczycieli.Oświatowi biurokraci robią
      wszystko,żeby nauczycil, zamiast uczyć pisał jakieś bzdurne plany,projekty,
      sprawozdania itp.Zmusza się nauczycieli do szkoleń- za ciężkie pieniądze i
      prowadzone na żenującym poziomie(jest to okazja do zrobienia kasy dla
      ludzi,którzy z reformy żyją).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka