poetria Re: Doktorat o Lemie 23.03.08, 22:16 Bardzo mi przykro, chciałam Panu pomóc :( WYpożyczalnia miedzybiblioteczna zada wysokich jak dla mnie oplat za sprowadzanie ksiazek z bibliotek zagranicznych :( Zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Jak uzdrowic polska nauke 24.03.08, 12:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=77310090&a=77361908 Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Bezdroża dyskusji 25.03.08, 20:41 A o co w tym wszystkim chodzi? Tekst nie jest rzetelny, więc i dyskusja chybiona. Może lepiej przeczytać DROGI I BEZDROŻA NAUKI W POLSCE www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=477 Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Bezdroża dyskusji 25.03.08, 21:06 z calym szacunkiem Panie Doktorze, Pana ksiazka jest cala pewnoscia odpowiedzia na wszelkie pytania dotyczace nauki, ale moze jednak jeszcze nie bedziemy zamykac forow internetowych. chocby po to, zeby tak z glupoty sobie pogadac..... nfa05 napisała: > A o co w tym wszystkim chodzi? Tekst nie jest rzetelny, więc i > dyskusja chybiona. Może lepiej przeczytać DROGI I BEZDROŻA NAUKI W > POLSCE www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=477 Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 25.03.08, 21:47 Alez proszę sobie nie przeszkadzać, Każdy tekst może byc pretekstem do dyskusji, chcialbym jedynie zauwazyć że ten nie jest rzetelny, wiec lepiej dyskutowac nad rzetelniejszymi.Lepiej tez dyskutowac merytorycznie niz personalnie złośliwie, bo to nic nie wnosi. Gdyby dalatata dokonał druzgocącej krytyki bezdroży to moze by to miało jakiś sens, a tak? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Bezdroża dyskusji 25.03.08, 23:39 dziekuje uprzejmie. niespecjalnie widze dlaczego to bezdroza maja byc punktem wyjscia. ja mysle sobie ze wymiana pogladow jest ciekawa bez wzgledu na to, czy tekst jest taki czy inny. a co do tego, co ma sens, to ja sie obawiam, ze nasze dyskusje poza wlasnie wymiana pogladow, nie maja sensu - choc zawze mam nadzieje, ze min Kudrycka zagalda tu, tak jak i do NFA, czasem (bo ja bym na jej miejscu zagladal). Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 12:12 Dyskusja sie przeniosla: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77391606&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 12:29 no dostalem tam prztyczka, to odpowiem prztyczkiem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 13:53 Mogę Pana zapewnić, że pani minister zagląda na NFA nawet b. często i są tego efekty pozytywne. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 14:02 to jest bardzo dobra wiadomosc. choc ja jeszcze tych pozytywnych skutkow nie zauwazylem. i do tej pory wypowiedzi p. Minister oceniam raczej negatywnie, albo bardzo niegatwynie. ale tez ja nie bede bezposrednim obiektem jej polityki morskiej (uczelni jako okretow flagowych) nfa05 napisała: > Mogę Pana zapewnić, że pani minister zagląda na NFA nawet b. często i są tego > efekty pozytywne Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 14:34 No tak, ale przez pryzmat mediów a w szczególności GW trudno zauważyć co pozytywne a co negatywne. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 15:46 implikuje Pan wrecz komitywe z min. Kudrycka. moge tylko tego Panu pozazdroscic. nfa05 napisała: > No tak, ale przez pryzmat mediów a w szczególności GW trudno zauważyć co > pozytywne a co negatywne. Odpowiedz Link Zgłoś
senlect Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 23:06 Krecicie sie w kolko, i za malo osob bierze udzial w tej dyskusji, aby byla ona chocby troche tylko miala szanse przedstawic, jakie sa w realu poglady polskiego srodowiska naukowego na sprawe tej reformy... Odpowiedz Link Zgłoś
nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 27.03.08, 16:46 aby wyjść z koła www.nfa.alfadent.pl/news.php?id=5658 Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Bezdroża dyskusji 27.03.08, 22:34 Moim skromnym zdaniem, to do promowania doktorow i awansu stanowisko pelnego profesora wystarczyc powinien doktorat, tyle ze podobny do anglosaskiego PhD (oceniany zewnetrznie). Czyli, ze trzeba: 1. Zniesc habilitacje. 2. Zniesc dozywotnie belwederskie profesury. 3. Wprowadzic wyzsze wymagania na otrzymanie stopnia doktora (PhD). 4. Profesor powinien byc jedynie kontraktowy (najwyzej tzw. tenure czyli kontrakt bezterminowy). 5. I, co najwazniejsze, musza byc otwarte, transparentne konkursy na kazde naukowo-dydaktyczne stanowisko na wyzszej uczelni: od asystenta do profesora. Te konkursy powinny byc centralnie oglaszane w prasie (np. w Wyborczej i Rzepie) i na Internecie, na stronie ministerstwa (oraz na NFA). Inaczej nie ma szans na uzdrowienie polskiej nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
itd-gw Odciaganie uwagi od rzeczywistych problemow 26.03.08, 12:56 Zgadzam sie z opinia NFA, ze artykul jest zwyczajnie NIERZETELNY. Do tej pory korporacji samodzielnych udawalo sie przesterowywac kazda dyskusje o reformie polskiego szkolnictwa wyzszego na problem habilitacji i doczepiac osobom postulujacym zmiany latke 'frustratow i nieudacznikow'. Moim skromnym zdaniem, powyzszy artykul wpisuje sie w dokladnie ta sama taktyke - czekam spokojnie na kolejny o 'docentach marcowych' lub cos w tym stylu... Otoz problem habilitacji jest calkowicie WTORNY, a ma znaczenie tylko w tym sensie, ze habilitacja jest narzedziem sluzacym do szachowania ludzi prawych, ktorzy wystepuja przeciwko dosc powszechnym zachowaniom nieetycznym. Sprzeciwiasz sie - my cie 'zalatwimy'. Polskie szkolnictwo wyzsze cierpi na nieudolnosc zarzadzania i zwyczajna NIEKOMPETENCJE gremiow oceniajacych. Nie ma problemu habilitacji - jest problem doboru gremiow oceniajacych i stosowanych kryteriow oceny. Jakos nikt nie napisze, ze za poziom dokrtoratu odpowiedzialny jest promotor i recenzenci, a na ostatecznym etapie zatwierdzajaca go Rada Wydzialu. Na kazdym etapie za decyzje o przyznaniu stopnia DOKTORA NAUK odpowiadaja w tym kraju tzw. 'samodzielni'. Twierdzenie, ze doktoraty sa slabe dla mnie sprowadza sie do twierdzenia, ze nadajacy te doktoraty habilitowani sa niekompetentni lub zwyczajnie nieuczciwi i dowodem wprost na to, ze problemem poziomu doktoratow jest pochodna problemu 'habilitowanych'. Bez rozwiazania tego ostatniego nie da sie poprawic jakosci doktoratow. Mamy brak efektow dzialanosci naukowej mierzonej cytowanymi przez renomowane osrodki publikacji; brak patentow, brak wdrozen, niedostosowanie absolwentow do potrzeb rynku pracy i w konsekwencji ich bezrobocie i emigracje... Mozna wiele spoleczenstwu wmawiac, ale mamy dwa miliony studiujacej mlodziezy, ktora w duzej czesci jest traktowana nonszalancko przez swoich wykladowcow. Mamy nierzetelne ocenianie, przekazywanie na wykladach wiedzy z polowy ubieglego wieku. Zadne czarowanie GW o habilitacji nie przesloni tych problemow. Sterowane 'przecieki' o planowanych reformach to proba przestraszenia politykow, ze moga miec srodowisko przeciwko sobie, proba urabiania opini spolecznej, podpierania sie autorytetami 'profesorskimi'. Poczekajmy na oficjalne propozycje zespolu powolanego przez minister Kudrycka, a potem je komentujmy. Ja swietnie rozumiem blady strach autorytetow, ze zamiast 'uznaniowergo papierka' moga zaczac sie liczyc 'twarde' wyniki potwierdzone pozycja naukowa w swiecie. Moze sie wtedy okazca jak bardzo krol jest NAGI i zaden artykulw GW tego nie zmieni. Zanim zostanie zakupiona pelna licencja do Web of Knowledge polecam dostepne serwisy: scholar.google.com Harzig's Publish or Perish a przede wszystkim jesienny raport OECD 'Tertiary Education in Poland', ktory wg prof. Lutego (wypowiedz w FA) winien stac sie baza do dyskusji o planowanych reformach polskiego szkolnictwa wyzszego. Odpowiedz Link Zgłoś
ford.ka Zrobieni w habilitacyjnego balona 31.03.08, 08:57 Debata wygasla, wiec pojawia sie pokusa, by ja zamknac. Dzisiaj rano wpisałem w wyszukiwarke Gazety slowo "habilitacja", zeby zobaczyć, kto następny się wypowie. I znalazłem: www.gazetawyborcza.pl/8,75476,1935117.html Wtedy zaczęliśmy dyskutować w lutym 2004. Oczywiście, padło pytanie, czy likwidować habilitację. Następnie znalazlem: www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3222096.html debatowalismy w marcu 2006. Oczywiscie, ze nad likwidacja habilitacji. A teraz (coz za przypadek) w polowie marca 2008 Gazeta puszcza kolejnego "weza morskiego" i prowokuje kolejna debate. Wystarczyly trzy artykuly tak durne, ze dyskutanci zapominali o nich przy trzecim poscie. Ostatnia podwyzka w szkolnictwie wyzszym byla w styczniu 2005. Nie ma nawet planow na nastepna, bo przeciez nie strajkujemy, czyli jest nam super. Od tamtej pory oddajemy sie debatom, roznica jednak jest taka, ze od wejscia do Unii ucieka z Polski coraz wiecej mlodych naukowcow. Pewnie by sobie swietnie poradzili z habilitacja, ktora jest dobra i piekna, nieskomplikowana i sprawiedliwa, ale im sie nie chce. Wola bezhabilitacyjna beznadzieje za granica, gdzie rozpacz z niemoznosci uzyskania habilitacji tlumi sie pieniedzmi. Ale przeciez nam najbardziej brakuje sprawiedliwego systemu oceny... Pozdrawiam wszystkich dyskutantow! Do widzenia w marcu 2010, chlopaki i dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
senlect Habilitacja: dobrowolna i platna 31.03.08, 11:07 1. Habilitacja moze zostac, ale nie jako obowiazek. Jak ktos koniecznie musi sie (re)habilitowac, to nalezy mu to umozliwic, ale nie robic z tej calej (re)habilitacji wymogu czy obowiazku - powinna byc szeroko otwarta droga do akademickiego awansu bez koniecznosci posiadania habilitacji. 2. Proponuje, iz aby zebrac extra fundusze na nauke, sprzedawac tytuly dr hab. i to kazdemu, kogo na to stac (no, moze dla dr niehab. znizka jakies 50%). Na poczatek proponuje 10 tys. PLN za ten tytul. 100 chetnych to juz okragly milionik na oswiate. A jak bedzie dosc chetnych za te 10 tys. zl, to zaczniemy podwyzszac cene, az do momentu, gdy zaczna spadac wplywy ze sprzedazy (zagodnie z tym, czego prof. zw. dr hab. ucza studentow na zajeciach z mikroekonomii). Odpowiedz Link Zgłoś
jakub11a Temat zastępczy 31.03.08, 11:11 Wywołując dyskusję na temat modelu kariery naukowej (niewątpliwie) potrzebną i proponując ""rewolucję"" w zakresie doktoratów i habilitacji, Ministerstwo w sprytny sposób przykryło dość niewygodne pytanie: Dlaczego nauczyciele akademiccy jako jedna z nielicznych grup z budżetówki nie dostała (nie dostanie) żadnych podwyżek płac. Otrzymali je lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, celnicy, sędziowie, prokuratorzy, policjanci itd. Czy zniknęły istniejące tam patologie? Czy zwiększył się zakres obowiązków tych grup? Czy zwiększyła się wydajność pracy? Nie ... im się po prostu należało ... Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Temat zastępczy 31.03.08, 19:02 Jaka praca, taka płaca! jakub11a napisał: Dlaczego nauczyciele akademiccy jako jedna z nielicznych grup z budżetówki nie dostała (nie dostanie) żadnych podwyżek płac? Odpowiedz Link Zgłoś
piczka-zatyczka Dr zlustr. 01.04.08, 18:29 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=77477420&wv.x=2&a=77724019 Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 22:12 " Srednie jest piekne" - rysujacy Mrozek. ZAWSZE w dol.Niech zyja: Reykowskie, Kozminskie,Kokoszki wyplute z Krakowa,ale tez: Srody, Szyszkowskie,inne z Kardynala W. Powaznie - habilitacja/ bo nie doktorat doprawdy/to PIERWSZA powazna rozprawa. MA ZOSTAC...po licencjacie???? SKANDAL! To ja jestem prof.zwyczajny / i nie prezydencki/!!! Co to w ogole jest? KTO pozwala na takie ...pomysly? - moze "RAJTUSKI"??? Odpowiedz Link Zgłoś
senlect Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 22:35 Po wodce to pisalas czy po wachaniu kleju? xanaxy napisała: > " Srednie jest piekne" - rysujacy Mrozek. ZAWSZE w dol.Niech zyja: > Reykowskie, Kozminskie,Kokoszki wyplute z Krakowa,ale tez: Srody, > Szyszkowskie,inne z Kardynala W. > Powaznie - habilitacja/ bo nie doktorat doprawdy/to PIERWSZA powazna > rozprawa. MA ZOSTAC...po licencjacie???? SKANDAL! To ja jestem > prof.zwyczajny / i nie prezydencki/!!! Co to w ogole jest? KTO > pozwala na takie ...pomysly? - moze "RAJTUSKI"??? Odpowiedz Link Zgłoś
xanaxy Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 22:39 kto jest dziekan z ...Kielc??? mam ponad 50 i ...nie slyszalam? Pewnie powinnam znac dziekana z Kielc, prawda? A moze nie znam, bo dziekan jest ...zaden? KOSZMAR! Habilitacja byc ma...Dlatego,ze doktoraty robia tez nijacy. Wsrod tych dobrych sa tez nijacy.NIE chce -zadnych,jak Sroda,Szyszkowska itd. Chce : Holowki,Letowskiej,Vetulaniego,s.p. Bizonia i np Holoubka,Skargi,Pilcha,ks.Twardowskiego i np Kolakowskiego /z Jego "bajkami dla doroslych"/. Tez Ortege Gasseta. Odpowiedz Link Zgłoś
senlect Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 23:04 Kolakowski? Leszek? Ten sam co atakowal byl w latach 1950. prof. Kotarbinskiego za to, ze prof. Kotarbinski choc byl materialista (reista), to nie byl materialista dialektycznym jak Kolakowski w okresie, gdy oplacalo sie byc takowym specem od diamatu? Odpowiedz Link Zgłoś
tomasz.by Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 18.04.08, 14:43 Wiele ekip już tego próbowało! Zawsze ze szkodą dla nauki. Patrz: niesławny casus "docentów marcowych". Tam, rzecz jasna, chodziło o to że szanowani aktywiści partyjni nie mają głowy do nauki więc koniecznie trzeba im to udostępnić. Ale nawet wtedy nie zlikwidowano habilitacji tylko jakby wpuszczono "tylnymi drzwiami" rzesze karierowiczów i nieuków. No i, niestety, historia się powtarza! Już za min. Łybackiej (adiunkt) slyszało się o likwidacji habilitacji. Argumenty można oczywiście dobierać różne, w zależności od upodobania: a to że w USA tego nie ma, że to anachronizm,... Ciekawe, jakoś w Niemczech ani w Francji nie słychać o likwidacji habilitacji ani też o bezprecedensowym jak w tej chwili mieszaniu się niekompetentnych polityków do nauki... Panie Premierze! Czy naprawdę nie ma pan innych bardziej palących problemów do rozwiązania? Jeśli chce Pan pomóc nauce, uczelniom, naukowcom, proszę zasięgnąć opinii wybitnych uczonych a nie ulegać partyjnej presji niedouczonych ignorantów z uczelni prywatnych które przy tej okazji chcą coś ugrać dla siebie! Było takie hasło w PRL-u: "Nie matura lecz chęć szczera...". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Kolejny obronca status quo... :( 19.04.08, 12:38 A tymczasem urynkowienie to jedna skuteczna metoda oczyszczenia tej augiaszowej stajni, jaka jest obecnie polskie szkolnictwo wyzsze i PAN. A wiec: 1. Kazdy moze zalozyc wyzsza uczelnie i kazdy moze na niej uczyc, oraz kazdy moze byc rektorem, ale dyplomy beda tylko uczelniane. 2. Jesli ktos chce miec dyplom panstwowy, to musi zdac panstwowy egzamin, oceniany miedzynarodowo (conajmniej 50% egzaminu w j,. obcym typu angielski, niemiecki, francuski, hiszpanski, rosyjski, chinski czy japonski - podobnie jak egzaminy unijne). 3. Dyplomy dobrych uczelni beda i tak uznawane de facto przez pracodawcow, wiec dobre uczelnie nie maja sie czego obawiac. 4. Doktoraty musza byc (poza polonistyka) pisane w jezyku obcym i oceniane conajmniej w 50% za granica, stad beda na poziomie obecnych anglosaskich PhD. 5. Zniesienie dozywotnich, belwederskich profesur, habilitacji, certyfikacji itp. 6. Doktorat (PhD) jako jedyna wymagana licencja do samodzielnego prowadzenia badan naukowych, a i to tez jako opcja (furtka dla geniuszy typu np. Banacha czy Kaleckiego). 7. Nostryfikacja tylko dyplomow z krajow "postkomunistycznych" i III Swiata, ale za wyjatkiem czolowych uczelni (Uniwersytet Karola w Pradze, Lomonosowa w Moskwie itp.). 8. Automatyczne uznanie dyplomow uczelni z pierwszej 500 listy TES, rankingu Webometric i rankingu "sznaghajskiego". 9. Otwarte, transparentne konkursy na kazde naukowe i dydaktyczne stanowisko na panstwowej uczelni, oglaszane centralnie na internecie i z procedura odwolawcza i na koniec: 10. Wprowadzenie jako prawa Europejskiej karty Naukowca, lacznie z jej przepisami odnosnie rekrutacji i zatrudniania naukowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
kolposia Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 18.04.08, 15:21 To skandal!!! Kariera naukowa musi mieć poszczególne szczeble. dojdzie do tego, że tytuł profesora będzie miał co drugi obywatel i będziemy mieć jak w liceum!!!. Dla mnie PROFESOR, to naprawdę madry i wykształcony człowiek! Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Polski profesor... :( 19.04.08, 12:37 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=72016465 W skrócie: Podanie o nostryfikację mego australijskiego dyplomu doktorskiego wysłałem do prof. dr hab. Tadeusza Mołdawy, Dziekana Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, ul. Krakowskie Przedmieście 3, pokój nr 20, tel./fax (0-22) 55 20 218 tel./fax (0-22) 826 57 91 email: wdinp@uw.edu.pl dnia 22 sierpnia 2007, i do dziś nie otrzymałem na nie odpowiedzi. Dziekan nie chce się ze mną spotkać, a jego sekretarka jest wobec mnie wręcz agresywna i insynuuje mi, że mój dyplom jest wręcz fałszywy albo otrzymany na podrzędnym uniwersytecie, a więc nie powinienem jej zawracać głowy oraz iż najprawdopodobniej nie mam nawet matury. Na dodatek na UW zaginęły dokumenty, które wysłałem tamże w listach poleconych. Dzisiaj, to jest w środę, 14 listopada 2007, udało mi się wreszcie spotkać z Dziekanem Mołdawą, ale dopiero po poinformowaniu jego sekretarki, że zgłosiłem mą sprawę do Pana Rzecznika. Dziekan był w stsounku do mnie wręcz agresywny, i powiedział mi, iż 1. Będzie stawiać na moje drodze wszystkie możliwe przeszkody prawne, to jest: - Powoła specjalną komisję zajmującą się weryfikacją mego doktoratu i uczelni, która go nadała (jej wyniki można sobie łatwo wyobrazić, mimo iż Monash University w Melbourne, Australia, gdzie uzyskałem mój dyplom, jest o wiele wyżej notowany niż Uniwersytet Warszawski), - Zarząda, abym przetlumaczył mą rozprawę na język polski (aby utrudnić mi maksymalnie życie i przedłużyć okres mego oczekiwania na nostryfikację) oraz - Będzie ode mnie wymagac maksymalnych opłat, jakie są dozwolone przez przepisy regulujące nostryfikację. 2. Jego zadaniem mója doktorat, choć wyraźnie jest z nauk politycznych, nie nadaje się do nostryfikacji na Wydziale Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, jako iż formalnie mam tytuł doktora filozofii. Zanaczam tu, iż w krajach angielskojęzycznych stopień doktora filozofii (Philosophiae Doctor czyli PhD) jest najwyższym z możliwych stopniem naukowym, i upoważnia, jak polska habilitacja, do objęcia stanowiska pełnego profesora, a więc jest to stopień równorzędny z polską habilitacją. Tak też jest np. w Niemczech, gdzie na stanowisko profesora wymaga się „Habilitation oder PhD”. Przypominam też, iż w rankingu “The Times Educational Supplement”, Monash University zajmuje 33-43 miejsce, zaś Uniwersytet Warszawski nie wchodzi nawet do pierwszej setki – zajmował on w roku 2006 miejsce 326, a Monash wówczas miejsce 38 (www.ui.ac.id/indonesia/extra/tabelqs.pdf). Odpowiedz Link Zgłoś
mpit78 Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 10:57 Do obrony pracy doktorskiej zostalo mi 4 tygodnie, jako doktorant pracowale na jednej z Politechnik ostatnioe 4.5 roku. Poznałem wiele spraw od tzw. 2 strony - nie nie dostalem sie na doktrat przez znajomosci, lecz poprostu po ukonczeniu studiow zostalem zaproszony do dalszej wspolpracy. W czasie swojej pracy zobaczylem te skostniala strukture, te klany rodowe, cwaniactwo, i wiele innych zlych stron obecnej edukacji yzszej. Ale tez nauczylem sie tyle, ile w przyspieszonym trybie nikt nie ejst w stanie sie nauczyc. Malo tego, uwazam ze do pewnej wiedzy rzeba dorosnac. Dojrzewanie naukowca to bardzo wolny proces, a propozycje pani profesor Kudryckiej, to tylko uklon w strone prywatnych uczelni. W chwili obecnej, pracujac na katerdrze na ktorej habilitacje to ciezka praca i wysilek wielu lat uwazam, ze zniesienie habilitacji jest glupota. Dr hab. na wiekszosci wydzialow politechnik to osoba w pelni dojrzala, habilitacja oddziela ziarno od plew. Wielu doktorow po uzyskaniu tego tytulu osiada na laurach, robiac biznes - np tak, jak wielu z pracownikow szkoly pani Kudryckiej robia kase na studentach prywatnych. Doktorzy wybierajacy sciezke naukowa czesto pracuja przez lata za podstawowa pensje rozwijajac dana dziedzine, to ich swiadomy wybor i wyrzeczenie dla nauki. A teraz dzieki tym pomyslom wielu uczciwych i ciezko pracujacych po raz kolejnych dostaje kopniaka. W efekcie na wiekszosci katedr beda robione konkursy na szefa, ktore beda wygrywac pseudonaukowcy biznesmeni albo ludzi skierowani tam po linii partyjnej. Po objeciu psoady wprowadza swoje porzadki -czyt wymienia kadre - a za 10 alt powrocimy do habilitacji, z nauka juz nie sredniego poziomu - lecz marnego. Pani minister moim zdnaiem lobbuje na rzecz uczelni prywatnych, ktore bojac sie nizu demograficznego staraja sie zwiekszyc swoja konkurencyjnosc. Konkurencyjnosc nie w walce o wiedze, a o pieniadze. Pozdrawiam i sorki za nieskladny - szybki tekst :) Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Zamknac polskie politechniki! 19.04.08, 12:35 Kolejny betoniarz albo osobnik po praniu mozgu... :( Jakie osiagniecia maja polskie politechniki? Ile tam wyprodukowano mowych technologii, patentow czy know how, ktore osiagnely rynkowy sukces? Zero... Polska dzis importuje praktycznie 100% technologii, stad nalezy zamknac polskie wyzsze uczelnie techniczne - wystarcza nam technicy i garstka inzynierow (do tysiaca rocznie) wyksztalconych na Zachodzie, na prawdziwych politechnikach, gdzie nie ma dr hab. ale sa za to doskonale wyposazone laboratoria, noblisci i produkuje sie patenty i wynalazki znajdujace zastosowanie w przemysle... Odpowiedz Link Zgłoś
chilly Re: Zamknac polskie politechniki! 19.04.08, 17:33 Ot, znawca techniki się znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 19.04.08, 20:18 A zebys wiedzial, ze znawca. Przeciez tam nie prowadzi sie dzis juz zadnych powaznych badan naukowych, wiec po co utrzymywac te psudouczelnie za pieniadze podatnikow? Przeciez przecietny polski prof. dr hab. inz. nie ma zadnego patentu, zadnego wynalazku, zadnej nowej technologii w swym dorobku. A akurat w naukach technicznych mozna mierzyc osiagniecia iloscia patentow czy tez sprzedanych technologii (know how), w tym za granice albo firmom miedzynarodowym typu MNE czy TNE... Odpowiedz Link Zgłoś
mpit78 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 11:09 czlowieku o czym ty piszesz? politechniki powazna czesc swoich pieniazkow na dzialalnosc maja wlasnie z wdrozen, badan i projektow. Sam zajmuje sie jedna z najnowoczesniejszych technoilogii pzoyskiwania energii - aby uzyskac swoja obecna wiedze, ktorej zreszta na roznych spotkaniach i konferencjach zazdroszcza mi koledzy z innych krajow musialem naprawde dojrzec naukowo. Czy Tobie sie wydaje, ze np na zachodnich polibudach problem optymalizacji urzadzenia, wplywu cech, dzialania, itp jest rozwiazywany bez swietnej znajomosci matematyki, fizyki, chemii, metod numerycznych, automatyki itp itp? Zeby wdrazac trzeba miec olbrzymia wiedze, ktorej taki typ jak Ty pewnie niejednemu zazdrosci bo przez wlasne lenistwo jej nie posiadl. Tej wiedzy nie da sie uzyskac w trybie przyspieszonym... Z pelna premedytacja pisze - w kazdej chwili jestem gotow na weryfikacje tego co potrafie, co robi moja katedra z czymkolwiek z zachodu. Poza brakiem kasy i kombinowaniem z tym zwiazanym czesto nie ma roznic a jesczze czesciej wychodzi to porownanie na plus. wielokrotnie to zachodnie firmy kierowaly do ans swoje zapytania, poniewaz ich wlasne uczelnienie dawaly rady. I to takimi przykladami z wlasnego podworka moglbym Cie zasypac. A ty jak typowy Polak - krzuyczysz a nie wiesz o czym hehe pozdrawiam i zycze milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 11:23 Pisalem o zamknieciu tych politechnik, ktore potrzebuja dotacji ze strony budzetu panstwa, i o degradacji tych profesorow i tych katedr, ktore nie generuja patentow albo dochodow ze sprzedazy know how. Politechnika powinna sie utrzymac z dochodow ze sprzedazy patentow i know how, inaczej nie jest politechnika a tylko pomaturalnym technikum, nie generujacym wynalazkow... Zreszta nie trzeba Einsteina aby stwierdzic, ze polska mysl inzynierska padla. Obok mnie trwa np. budowa metra. Jak popatrze na to slimacze tempo, na ten balagan na budowie, na ten brak organizacji, zalosny stan maszyn itp. i porownam to z budowami prowadzonymi na Zachodzie, to zawsze uwazam, ze nalezaloby zweryfikowac polskie dyplomy inzynierskie, a winnych za ten balagan na budowie metra po prostu zamknac za kratkami, wrecz za sabotaz i zlodziejstwo... Jesli byscie potrafili wymyslec cos co ma wartosc, to byscie oplywali w gotowke, a nie narzekali na brak kasy. Ale, jak na razie, to praktycznie 100% nowoczesnych technologii uzywanych w obecnie Polsce jest z importu. A to swiadczy najlepiej o tym, ze polskie politechniki to tylko pomaturalne technika i nic wiecej. I ps: nie liczy sie posiadana wiedza, ale jej efekty. Ja ukonczylem dosc trudne studia ekonomiczne (eknometria) w Polsce i w Australii, ale uwazam, ze nie liczy sie ma wiedza, a tylko to, co potrafie z nia zrobic... Mnie nikt znajomoscia wyzszej matematyki czy informatyki (computer science) nie zaimponuje, bo ja je znam, i znam tez ich ograniczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 11:28 PS: Najlepsza weryfikcja - postaraj sie o prace w swym zawodzie w jakiejs znanej zachodniej (albo rosyjskiej albo chinskiej albo japonskiej czy tez pld-koreanskiej) firmie. Ja np. pracowalem jako analityk (Analyst) m. in w firmach Tandem i Compaq. Wiec pomysl, czy mialbys sznase pracowac na merytorycznym stanowisku w podobnej firmie? Np. jesli zajmujesz sie silnikami lotniczymi, to czy by cie przyjeli na kostruktora np. do Rolls-Royce'a? Odpowiedz Link Zgłoś
mpit78 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 12:00 to kwestia wyboru takiej czy innej opcji, mialem kilka ciekawych ofert, ale z powodow osobistych nie zwiazancyh z tematem i z uwagi na to, ze lubie to, co robie zostalem na politechnice. Ciezko w kroporacji nastawionej na zysk wykorzystywac wszechstronną wiedzę, nie tylko ja - rowniez wielu innych naukowcow dusi sie w warunkach, w ktorych sprowadzasz sie do korzystania tylko ze skrawka wiedzy. Jesli ambicha wlasnie w ten sposob doskwiera to czase wolisz i chcesz robic to, co lubisz rezygnujac z wysokich uposazen.. Na uczelniach naprawde są ludzie, ktorzy robią to, co robią bo czują do tego powołanie - mowienie ze wszyscy na uczelniach to nieudacznicy to głupota. Moi koledzy z katedry po doktoratach poszli w swiat i sa w wielu przypadkach osobami pelniacymi kluczowe stanowiska w duzych miedzynarodowych korporacjach. Taka gadka o tym, dlaczego ktos nie wybral dobrze platnej pracy to jak sam wiesz jest kwestia priorytetow w danym momencie zycia. Niestety za taką gadką czesto siedzi tez pełno kompleksiarstwa. Co do tej ilosci patentow improtowancyh to dam taki przyklad. W latach 80-tych moja katedra opracowala zupelnie nowa technologie, robila to na zlecenie jednej z najwiekszych firm niemieckich (co za prl-u bylo, jak wiesz rzadkoscia), ta technologia weszla do powszechnego uzytku przemyslowego na całym świecie. Ale w Polsce gotowy projekt naszej rodzimej instytucji sie nie przyjal - tzw. decydenci wola jechac np do USA na wyciewczke - tu masz odpowiedz dlaczego cos od nas nie jest brane. W przypadku tej technologii zostala ona rowniez sprowadzona - i to własnie jeden z jej badaczy ja sprowadził jako szef zachodniej firmy. Gdyby był dalej naukowcem nie miał by takiej siły przebicia... Na szczescie ostatnio sie to zmienia, firmy zaczynają minimalizować koszty, poszukują rzeczywistych specow - ktorzy przyjda i rozwiążą problem. Niestety bardzo czesto nowe technologie obejmowane sa juz w fazie badawczej klauzulami tajności i nie ma szans na publikowanie szczegolow prac... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 12:19 Tak czy inaczej, politechniki powinny sie same utrzymywac, a niski poziom kultury technicznej w Polsce swiadczy o ich niskim poziomie. Naprawde nie slyszalem o tym, aby gdzies obecnie w Polsce czy gdzis na Swiecie wprowadzano jakas nowa polska technologie... A to swiadczy o tym, ze nie ma obecnie w Polsce prwadziwych wyzszych uczelni technicznych. Akurat poziom politechniki jest latwo zmierzyc - wplywami ze sprzedazy patentow i know how... Odpowiedz Link Zgłoś
pr0fes0r Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 16:32 Nie, to świadczy o tym, że nie słyszałeś. I o niczym więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 21:27 To prosze o konkretne przyklady. Gdzie na swiecie wprowadza sie obecnie innowacyjne polskie technologie? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 13:40 bzdura totalna,to po cholere robic studia 5-letnie z magisterka jak mozna sobie spacerkiem zrobic 3 lata licencjatu i siup-doktorat.BZDURA,czy ministerstwo nie ma madrzejszych pomyslow?Obawiam sie ze moze miec jak czytam takie idiotyczne propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 14:59 Czytaj betonie ze zrozumieniem. Po licencjacie tylko garstka najlepszych bedzie mogla od razu robic doktorat. W USA, UK, Australi, NZ itp. mozna robic PhD zaraz po BA (Hons) albo BSc(Hons), czyli zaraz po czteroletnich ZAAWANSOWANYCH studiach licencjackich... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 19:42 a co mnie obchodzi tak jak i wszystkich Polakow jak jest w USA czy gdzie indziej?Ja ze zrozumieniem czytam za Ty cos nie bardzo...Nadal podtrzymuje ze nie powinno tak byc.Wedlug tego co planuja maja byc rowni i rowniejsi. I kultury wypowiedzi zycze bo cos z nia na bakier. Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 20:14 Powinno cie obchodzic, bo to a kraje przodujace w nauce. A tymczasem w Polsce wciaz sie rowna do Albanii zamiast do Australii... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Zrownac uczelnie prywatne z panstwowymi! 19.04.08, 20:19 Wprowadzic trzeba w tym celu panstwowe egzaminy na studia i przyjmowac najlepszych na kazda uczelnie (panstwowa czy prywatna) bezplatnie (placi za nich budzet). Reszta placi czesne w zaleznosci od wyniku egzaminu wstepnego (I rok) a pozniej od średniej kroczącej (ang. simple moving average, SMA) z egzaminu wstepnego i kazdej kolejnej sesji egzaminacyjnej. Oczywiscie im gorsza srednia, tym wyzsze czesne, czyli coraz mniejsze sfinansowanie studenta z budzetu. Dla sredniej > 4.5 finasowanie z budzetu = 100%, a dla sredniej < 3.5 finansowanie z budzetu = 0%, dla reszty posrednie wartosci. Dla studentow z rodzin z dochodem < srednia krajowa tanie pozyczki z NBP (bezprocentowe, czyli oprocentowanie = stopie inflacji). W ten sposob studenci beda mieli wolny wybor uczelni, i uczelnie beda rywalizowac o najlepszych studentow (najpewniejsze sfinasowanie bo z budzetu)... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: Zrownac uczelnie prywatne z panstwowymi! 19.04.08, 20:57 to utopia... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Zrownac uczelnie prywatne z panstwowymi! 19.04.08, 21:33 A niby czemu utopia? W ten sppsob mozna zmniejszyc naklady na wyzsze uczelnie o jakies minimum 10%! Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 23.04.08, 21:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78747317 Wlasnie wrocilem ze spotkania tzw. polskich naukowcow z tzw. Pania Minister od tzw. Nauki & tzw. Szkolnictwa Wyzszego, ktore odbylo sie dzis wieczorem w redakcji warszawskiej "Polityki". Musze przyznac, ze milo sie zawiodlem na Pani Minister, poniewaz, choc reprezentuje ona bardzo niski poziom, to calkiem niezle wypadla na tle smietanki tzw. polskich naukowcow (glownie Uniwerytet Warszawski), ktorzy wypadli na tym spotkaniu wrecz tragicznie. Zarowno Pani Minister (niby z liberalnego PO, ale liberalnego tylko z deklaracji, a nie z czynow) jak i szczegolnie zabierajaca glos profesura, mysla bowiem wciaz w PRLowskich kategoriach centralnego planowania i rozdetej biurokracji. Nie widza, w jak glebokim kryzysie znajduje sie polska nauka, a tylko chca wiecej pieniedzy, glownie na swoje pensje. To tak, jakby bankrut chcial, aby dluznicy go dalej finansowali, mimo iz jego firma znajduje sie w stanie kopmpletnej zapasci i nie rokuje zadnych sznas na poprawe. Stad nie widze przyszlosci dla polskiej nauki - z taka Pania Minister i z takimi profesorami skonczy ona gorzej niz nauka w Albanii - skonczy na poziomie Burkina Faso albo nawet Somalii... :( Odpowiedz Link Zgłoś
annazofia2 Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 02.05.08, 17:45 Szaleństwo. Od lat uczę i nie widze możliwości przeskakiwania pewnych etapów. Poza tym takie procedury moga byc niebezpieczne, moga być wykorzystywane dla przyspieszenia kariery. Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 02.05.08, 18:35 a co jest zlego w szybkiej karierze? jesli ktos jest w stanie napisac dobry doktorat, to po mu magisterium? o ile pamietam to formula jest taka, ze doktorat sie dostaje wtedy gdy praca doktorska spelnia wymagania stawiane pracom dokotrskim. tam nie ma nic o magisterium. annazofia2 napisała: > Szaleństwo. Od lat uczę i nie widze możliwości przeskakiwania pewnych etapów. > Poza tym takie procedury moga byc niebezpieczne, moga być wykorzystywane dla > przyspieszenia kariery Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 03.05.08, 14:48 A tu sie zgadzam z dalatata... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 05.06.08, 16:12 Potrzebujemy w Polsce (jak i w całej prawie UE) gruntownej reformy nauki i szkolnictwa wyższego, w tym likwidacji takich iście feudalnych instytucji, wciąż obecnych w wielu krajach Unii, jak państwowe akademie nauk, habilitacja i dożywotnia profesura z państwowej nominacji, a także pełne otwarcie instytucji naukowych w krajach-członkach UE dla zagranicznych naukowców oraz liberalizacja przepisów w celu zwiększenia wewnątrz-krajowej i wewnątrz-unijnej mobilności kadry naukowej zarówno pionowej jak i poziomej. I jaki juz pisalem: w nauce powinni zostac tylko jej entuzjasci, stad postulat wyzszych plac dla naukowcow uwazam za chybiony. Polsce trzeba nie wiecej pieniedzy na nauke, a prywatyzacji 90% panstwowych uczelni, to jest wszystkich poza czolowymi uniwersytetami w glownych osrodkach akademickich kraju (W-wa, Krakow, Wroclaw, Poznan, Lodz, Lublin, Torun, Gdansk, Katowice i Szczecin). Najlepsze politechniki (W-wa, AGH, Gliwice, Wroclaw i kilka jeszcze innych) oraz SGH i SGGW powinny byc polprywatne (panstwo powino finansowac na nich tylko tzw. badania podstawowe), a reszta wyzszych uczelni (poza artystycznymi) w RP powinna byc zamknieta badz sprywatyzowana, aby nie obciazac nad miare podatnikow. A z podatkow powinno sie finansowac studentow, w zaleznosci od ich wynikow, a nie uczelnie. I wilk (student i wykladowca) i owca (podatnik) beda wtedy zadowoleni... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 06.06.08, 16:29 hm, i tu też ta kadra naukowa "zarówno pionowa, jak i pozioma", no no! Lesio leżeć, Lesio stać... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 06.06.08, 19:49 Widze, ze z braku argumentow ad rem zaczynasz atakowac ad personam... :( Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 06.06.08, 22:22 wzrok nie ten - albo znajomość erystyki? Odpowiedz Link Zgłoś
dalatata Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 01:37 Panie Lesiu, po co smutna minka od razu? mnie to boli od razu i doskwiera, kiedy Pan minke smutna przybiera. precz ze smutnymi minkami Lesia. pozdrawia i apeluje pseudonaukowiec Dalatata Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 10:12 Smutna? I'm happy because "dolozylem" adepciakowi! :) Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 10:49 oj Lesiu, skończ z oglądaniem kreskówek...a realnie możesz spróbować mi dołożyć na Polach Mokotowskich w którąś z sobót, czasem tam ćwiczę Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 11:52 Wole konfrontacje na gruncie neutralnym, np. w londynskim Hyde Park... Odpowiedz Link Zgłoś
adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 12:01 w najbliższym czasie służę Laskiem Bulońskim - to też neutralny grunt, więc, Lesiu? Odpowiedz Link Zgłoś
mrzorba Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 17:34 Nie dla mnie, bo żab nie jadam i że ne parle franse... Odpowiedz Link Zgłoś
nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 03.05.08, 14:47 Kariere trzeba przyspieszac. Mnie w latach 1970tych niezyjacy juz prof. T. Peche z SGPiSu powiedzial np., ze przed trzydziestka nie moge robic u niego (to jest w jego katedrze) doktoratu. Ta PRlowska mentalnosc wciaz pokutuje... :( Odpowiedz Link Zgłoś
adsum999 Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 29.06.08, 21:13 www.iq-test.pl/?d=10279 Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 30.06.08, 14:37 A wiesz, ze IQ ma sens, i to ograniczony, tylko dla osob w wieku do max 18 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
adsum999 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 29.06.08, 21:14 www.iq-test.pl/?d=10279 Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 30.06.08, 14:38 NIE spamuj! Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Rewolucja w nauce 03.07.08, 17:02 1. Z jakiej racji podatnicy maja utrzymywac niewydajne (w swej olbrzymiej wiekszosci) panstwowe wyzsze uczelnie? Jak smieja ich pracownicy domagac od nich jeszcze wiecej pieniedzy od podatnika? 2. Prywatyzacja wyzszych uczelni ma sluzyc glownie nie celom zarobkowym, ale uwolnieniu podatnikow od koniecznosci utrzymywania niewydajnych panstwowych uczelni, a przy okazji zwiekszyc ich ekonomiczna efektywnosc poprzez wprowadzenie mechanizmow rynkowych, ktore sa jedynym obiektywnym weryfikatorem wszelakiej dzialalnosci gospodarczej - szeroko pojetej, czyli kazdej ludzkiej dzialnosci, ktora zuzywa ludzka prace i dobra materialne. A ze przy okazji ktos na tej prywatyzacji zarobi? A co w tym zlego? Przeciez mamy kapitalizm. 3. Rynku boja sie tylko ci, ktorzy w obecnym systemie utrzymuja sie dzieki znajomosciom i dojsciom, a nie maja odpowiednich kwalifikacji, aby pracowac na wspolczesnej wyzszej uczelni czy to jak badacz (researcher) czy dydaktyk... 4. Ci, ktorzy chca utrzymania habilitacji i zwiekszenia wydatkow z budzetu na niewydajne panstwowe uczelnie, niech sie przeniosa do Korei Polnocnej, bowiem nawet na Kubie, nie mowiac juz o Chinach Ludowych czy Wienamie, wprowadzane sa mechanizmy rynkowe... Odpowiedz Link Zgłoś
nfaporanek Re: Rewolucja w nauce 04.07.08, 11:00 Niezbedna prywatyzacja polskich wyzszych uczelni nie ma polegac na tym, ze zostana one oddane za darmo obecnym senatom. One maja byc sprzedane na otwartej aukcji, a nabywcami beda mogly zostac tylko firmy zarzadzajace juz uczelniami wyzszymi, najlepiej zagraniczne, zarzadzajace uniwersytetami lokujacymi sie w pierwszej setce rankingow typu rankingu londynskiego Times'a, aby zapewnic odpowiednia jakosc edukacji. I oczywiscie pod warunkiem, ze przejete mienie bedzie dalej sluzyc nauce. Podobnie jak sie prywatyzuje np. lotniska - moga je kupic tylko firmy juz zarzadzajace podobnymi lotniskami i tylko po to, aby je dalej prowadzic jako lotniska... To nic nowego! Odpowiedz Link Zgłoś
nfaranek Re: Rewolucja w nauce 08.07.08, 14:54 Z przemowienia sejmowego Ignacego Daszyńskiego z 5 lipca 1926 roku: "Ale każda historia ma swój humor i tu humorystyczne jest specjalne stanowisko profesorów. Gdzie rzucić okiem no owe ciała hamujące, czy to Senat, czy Rada Stanu, czy Trybunał, wszędzie tam ma się wetkniętą pewną porcję profesorów (Wesołość). Profesorowie w dziejach ludzkości nie odegrali wielkiej roli, w masie swej odznaczyli się serwilizmem, wyjątki, wyklęte przez profesorów i palone na stosie, popychały naprzód dzieje ludzkości. Ale w Polsce, gdzie zrobiono uniwersytety w pośpiechu, gdzie nie dano nawet tym uniwersytetom skrystalizować się, z tych uniwersytetów hojną dłonią czerpie się "wszystko lepiej wiedzących" profesorów. Przypomina się zwrotka ironiczna z 1848 r. Kiedy w parlamencie frankfurckim znalazło się 88 profesorów, wówczas usta ludu niemieckiego jąkały "Acht und achtzig Professoren, Vaterland, du bist verloren". U nas profesorowie to zbawcy. Bierze się tych panów do wszystkiego, to co się nazywa "Madchen fur alles". Pan z patentem, profesor! Bóg mi świadkiem, że profesorowie odgrywają nawet w tym Sejmie rolę podrzędną. Jest ich kilku. Ale to nikogo nie odstrasza. Jak tylko trzeba tworzyć instytucję hamującą, to się bierze panów profesorów, którzy w chwili ważnej usłuchają, jak podoficerowie, a chwili nieważnej będą robili tylko szalenie dużo zamętu". P. też: www.nfa.alfadent.pl/comment.php?what=news&id=5770 Odpowiedz Link Zgłoś