Dodaj do ulubionych

Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie

    • poetria Re: Doktorat o Lemie 23.03.08, 22:16
      Bardzo mi przykro, chciałam Panu pomóc :(

      WYpożyczalnia miedzybiblioteczna zada wysokich jak dla mnie oplat za sprowadzanie ksiazek z bibliotek zagranicznych :(

      Zycze powodzenia
    • mrzorba Jak uzdrowic polska nauke 24.03.08, 12:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=77310090&a=77361908
    • nfa05 Bezdroża dyskusji 25.03.08, 20:41
      A o co w tym wszystkim chodzi? Tekst nie jest rzetelny, więc i
      dyskusja chybiona. Może lepiej przeczytać DROGI I BEZDROŻA NAUKI W
      POLSCE www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=477
      • dalatata Re: Bezdroża dyskusji 25.03.08, 21:06
        z calym szacunkiem Panie Doktorze, Pana ksiazka jest cala pewnoscia
        odpowiedzia na wszelkie pytania dotyczace nauki, ale moze jednak
        jeszcze nie bedziemy zamykac forow internetowych. chocby po to, zeby
        tak z glupoty sobie pogadac.....

        nfa05 napisała:

        > A o co w tym wszystkim chodzi? Tekst nie jest rzetelny, więc i
        > dyskusja chybiona. Może lepiej przeczytać DROGI I BEZDROŻA NAUKI W
        > POLSCE www.nfa.alfadent.pl/articles.php?id=477
        • nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 25.03.08, 21:47
          Alez proszę sobie nie przeszkadzać, Każdy tekst może byc pretekstem
          do dyskusji, chcialbym jedynie zauwazyć że ten nie jest rzetelny,
          wiec lepiej dyskutowac nad rzetelniejszymi.Lepiej tez dyskutowac
          merytorycznie niz personalnie złośliwie, bo to nic nie wnosi.
          Gdyby dalatata dokonał druzgocącej krytyki bezdroży to moze by to
          miało jakiś sens, a tak?

          • dalatata Re: Bezdroża dyskusji 25.03.08, 23:39
            dziekuje uprzejmie. niespecjalnie widze dlaczego to bezdroza maja
            byc punktem wyjscia. ja mysle sobie ze wymiana pogladow jest ciekawa
            bez wzgledu na to, czy tekst jest taki czy inny.

            a co do tego, co ma sens, to ja sie obawiam, ze nasze dyskusje poza
            wlasnie wymiana pogladow, nie maja sensu - choc zawze mam nadzieje,
            ze min Kudrycka zagalda tu, tak jak i do NFA, czasem (bo ja bym na
            jej miejscu zagladal).
            • ford.ka Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 12:12
              Dyskusja sie przeniosla:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=77391606&v=2&s=0
              • dalatata Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 12:29
                no dostalem tam prztyczka, to odpowiem prztyczkiem :-)
            • nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 13:53
              Mogę Pana zapewnić, że pani minister zagląda na NFA nawet b. często i są tego
              efekty pozytywne.
              • dalatata Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 14:02
                to jest bardzo dobra wiadomosc. choc ja jeszcze tych pozytywnych
                skutkow nie zauwazylem. i do tej pory wypowiedzi p. Minister oceniam
                raczej negatywnie, albo bardzo niegatwynie. ale tez ja nie bede
                bezposrednim obiektem jej polityki morskiej (uczelni jako okretow
                flagowych)

                nfa05 napisała:

                > Mogę Pana zapewnić, że pani minister zagląda na NFA nawet b.
                często i są tego
                > efekty pozytywne
                • nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 14:34
                  No tak, ale przez pryzmat mediów a w szczególności GW trudno zauważyć co
                  pozytywne a co negatywne.
                  • dalatata Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 15:46
                    implikuje Pan wrecz komitywe z min. Kudrycka. moge tylko tego Panu
                    pozazdroscic.

                    nfa05 napisała:

                    > No tak, ale przez pryzmat mediów a w szczególności GW trudno
                    zauważyć co
                    > pozytywne a co negatywne.
                    • senlect Re: Bezdroża dyskusji 26.03.08, 23:06
                      Krecicie sie w kolko, i za malo osob bierze udzial w tej dyskusji,
                      aby byla ona chocby troche tylko miala szanse przedstawic, jakie sa
                      w realu poglady polskiego srodowiska naukowego na sprawe tej
                      reformy...
                      • nfa05 Re: Bezdroża dyskusji 27.03.08, 16:46
                        aby wyjść z koła www.nfa.alfadent.pl/news.php?id=5658
                        • mrzorba Re: Bezdroża dyskusji 27.03.08, 22:34
                          Moim skromnym zdaniem, to do promowania doktorow i awansu stanowisko
                          pelnego profesora wystarczyc powinien doktorat, tyle ze podobny do
                          anglosaskiego PhD (oceniany zewnetrznie). Czyli, ze trzeba:
                          1. Zniesc habilitacje.
                          2. Zniesc dozywotnie belwederskie profesury.
                          3. Wprowadzic wyzsze wymagania na otrzymanie stopnia doktora (PhD).
                          4. Profesor powinien byc jedynie kontraktowy (najwyzej tzw. tenure
                          czyli kontrakt bezterminowy).
                          5. I, co najwazniejsze, musza byc otwarte, transparentne konkursy na
                          kazde naukowo-dydaktyczne stanowisko na wyzszej uczelni: od
                          asystenta do profesora. Te konkursy powinny byc centralnie oglaszane
                          w prasie (np. w Wyborczej i Rzepie) i na Internecie, na stronie
                          ministerstwa (oraz na NFA).
                          Inaczej nie ma szans na uzdrowienie polskiej nauki...
      • itd-gw Odciaganie uwagi od rzeczywistych problemow 26.03.08, 12:56
        Zgadzam sie z opinia NFA, ze artykul jest zwyczajnie NIERZETELNY.

        Do tej pory korporacji samodzielnych udawalo sie przesterowywac kazda dyskusje o reformie polskiego szkolnictwa wyzszego na problem habilitacji i doczepiac osobom postulujacym zmiany latke 'frustratow i nieudacznikow'. Moim skromnym zdaniem, powyzszy artykul wpisuje sie w dokladnie ta sama taktyke - czekam spokojnie na kolejny o 'docentach marcowych' lub cos w tym stylu...

        Otoz problem habilitacji jest calkowicie WTORNY, a ma znaczenie tylko w tym sensie, ze habilitacja jest narzedziem sluzacym do szachowania ludzi prawych, ktorzy wystepuja przeciwko dosc powszechnym zachowaniom nieetycznym. Sprzeciwiasz sie - my cie 'zalatwimy'.

        Polskie szkolnictwo wyzsze cierpi na nieudolnosc zarzadzania i zwyczajna NIEKOMPETENCJE gremiow oceniajacych. Nie ma problemu habilitacji - jest problem doboru gremiow oceniajacych i stosowanych kryteriow oceny. Jakos nikt nie napisze, ze za poziom dokrtoratu odpowiedzialny jest promotor i recenzenci, a na ostatecznym etapie zatwierdzajaca go Rada Wydzialu. Na kazdym etapie za decyzje o przyznaniu stopnia DOKTORA NAUK odpowiadaja w tym kraju tzw. 'samodzielni'. Twierdzenie, ze doktoraty sa slabe dla mnie sprowadza sie do twierdzenia, ze nadajacy te doktoraty habilitowani sa niekompetentni lub zwyczajnie nieuczciwi i dowodem wprost na to, ze problemem poziomu doktoratow jest pochodna problemu 'habilitowanych'. Bez rozwiazania tego ostatniego nie da sie poprawic jakosci doktoratow.

        Mamy brak efektow dzialanosci naukowej mierzonej cytowanymi przez renomowane osrodki publikacji; brak patentow, brak wdrozen, niedostosowanie absolwentow do potrzeb rynku pracy i w konsekwencji ich bezrobocie i emigracje... Mozna wiele spoleczenstwu wmawiac, ale mamy dwa miliony studiujacej mlodziezy, ktora w duzej czesci jest traktowana nonszalancko przez swoich wykladowcow. Mamy nierzetelne ocenianie, przekazywanie na wykladach wiedzy z polowy ubieglego wieku. Zadne czarowanie GW o habilitacji nie przesloni tych problemow.

        Sterowane 'przecieki' o planowanych reformach to proba przestraszenia politykow, ze moga miec srodowisko przeciwko sobie, proba urabiania opini spolecznej, podpierania sie autorytetami 'profesorskimi'.

        Poczekajmy na oficjalne propozycje zespolu powolanego przez minister Kudrycka, a potem je komentujmy.

        Ja swietnie rozumiem blady strach autorytetow, ze zamiast 'uznaniowergo papierka' moga zaczac sie liczyc 'twarde' wyniki potwierdzone pozycja naukowa w swiecie. Moze sie wtedy okazca jak bardzo krol jest NAGI i zaden artykulw GW tego nie zmieni.

        Zanim zostanie zakupiona pelna licencja do Web of Knowledge polecam dostepne serwisy:
        scholar.google.com
        Harzig's Publish or Perish
        a przede wszystkim jesienny raport OECD 'Tertiary Education in Poland', ktory wg prof. Lutego (wypowiedz w FA) winien stac sie baza do dyskusji o planowanych reformach polskiego szkolnictwa wyzszego.
    • ford.ka Zrobieni w habilitacyjnego balona 31.03.08, 08:57
      Debata wygasla, wiec pojawia sie pokusa, by ja zamknac.
      Dzisiaj rano wpisałem w wyszukiwarke Gazety slowo "habilitacja",
      zeby zobaczyć, kto następny się wypowie. I znalazłem:
      www.gazetawyborcza.pl/8,75476,1935117.html
      Wtedy zaczęliśmy dyskutować w lutym 2004. Oczywiście, padło pytanie,
      czy likwidować habilitację.
      Następnie znalazlem:
      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3222096.html
      debatowalismy w marcu 2006. Oczywiscie, ze nad likwidacja
      habilitacji.
      A teraz (coz za przypadek) w polowie marca 2008 Gazeta puszcza
      kolejnego "weza morskiego" i prowokuje kolejna debate. Wystarczyly
      trzy artykuly tak durne, ze dyskutanci zapominali o nich przy
      trzecim poscie.
      Ostatnia podwyzka w szkolnictwie wyzszym byla w styczniu 2005. Nie
      ma nawet planow na nastepna, bo przeciez nie strajkujemy, czyli jest
      nam super. Od tamtej pory oddajemy sie debatom, roznica jednak jest
      taka, ze od wejscia do Unii ucieka z Polski coraz wiecej mlodych
      naukowcow. Pewnie by sobie swietnie poradzili z habilitacja, ktora
      jest dobra i piekna, nieskomplikowana i sprawiedliwa, ale im sie nie
      chce. Wola bezhabilitacyjna beznadzieje za granica, gdzie rozpacz z
      niemoznosci uzyskania habilitacji tlumi sie pieniedzmi. Ale przeciez
      nam najbardziej brakuje sprawiedliwego systemu oceny...
      Pozdrawiam wszystkich dyskutantow! Do widzenia w marcu 2010,
      chlopaki i dziewczyny!
      • senlect Habilitacja: dobrowolna i platna 31.03.08, 11:07
        1. Habilitacja moze zostac, ale nie jako obowiazek. Jak ktos
        koniecznie musi sie (re)habilitowac, to nalezy mu to umozliwic, ale
        nie robic z tej calej (re)habilitacji wymogu czy obowiazku - powinna
        byc szeroko otwarta droga do akademickiego awansu bez koniecznosci
        posiadania habilitacji.
        2. Proponuje, iz aby zebrac extra fundusze na nauke, sprzedawac
        tytuly dr hab. i to kazdemu, kogo na to stac (no, moze dla dr
        niehab. znizka jakies 50%). Na poczatek proponuje 10 tys. PLN za ten
        tytul. 100 chetnych to juz okragly milionik na oswiate. A jak bedzie
        dosc chetnych za te 10 tys. zl, to zaczniemy podwyzszac cene, az do
        momentu, gdy zaczna spadac wplywy ze sprzedazy (zagodnie z tym,
        czego prof. zw. dr hab. ucza studentow na zajeciach z mikroekonomii).
    • jakub11a Temat zastępczy 31.03.08, 11:11
      Wywołując dyskusję na temat modelu kariery naukowej (niewątpliwie) potrzebną i
      proponując ""rewolucję"" w zakresie doktoratów i habilitacji, Ministerstwo w
      sprytny sposób przykryło dość niewygodne pytanie: Dlaczego nauczyciele
      akademiccy jako jedna z nielicznych grup z budżetówki nie dostała (nie dostanie)
      żadnych podwyżek płac. Otrzymali je lekarze, pielęgniarki, nauczyciele, celnicy,
      sędziowie, prokuratorzy, policjanci itd. Czy zniknęły istniejące tam patologie?
      Czy zwiększył się zakres obowiązków tych grup? Czy zwiększyła się wydajność
      pracy? Nie ... im się po prostu należało ...
      • mrzorba Re: Temat zastępczy 31.03.08, 19:02
        Jaka praca, taka płaca!
        jakub11a napisał: Dlaczego nauczyciele akademiccy jako jedna z
        nielicznych grup z budżetówki nie dostała (nie dostanie) żadnych
        podwyżek płac?
        • piczka-zatyczka Dr zlustr. 01.04.08, 18:29
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=77477420&wv.x=2&a=77724019
    • xanaxy Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 22:12
      " Srednie jest piekne" - rysujacy Mrozek. ZAWSZE w dol.Niech zyja:
      Reykowskie, Kozminskie,Kokoszki wyplute z Krakowa,ale tez: Srody,
      Szyszkowskie,inne z Kardynala W.
      Powaznie - habilitacja/ bo nie doktorat doprawdy/to PIERWSZA powazna
      rozprawa. MA ZOSTAC...po licencjacie???? SKANDAL! To ja jestem
      prof.zwyczajny / i nie prezydencki/!!! Co to w ogole jest? KTO
      pozwala na takie ...pomysly? - moze "RAJTUSKI"???
      • senlect Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 22:35
        Po wodce to pisalas czy po wachaniu kleju?
        xanaxy napisała:

        > " Srednie jest piekne" - rysujacy Mrozek. ZAWSZE w dol.Niech zyja:
        > Reykowskie, Kozminskie,Kokoszki wyplute z Krakowa,ale tez: Srody,
        > Szyszkowskie,inne z Kardynala W.
        > Powaznie - habilitacja/ bo nie doktorat doprawdy/to PIERWSZA
        powazna
        > rozprawa. MA ZOSTAC...po licencjacie???? SKANDAL! To ja jestem
        > prof.zwyczajny / i nie prezydencki/!!! Co to w ogole jest? KTO
        > pozwala na takie ...pomysly? - moze "RAJTUSKI"???
    • xanaxy Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 22:39
      kto jest dziekan z ...Kielc??? mam ponad 50 i ...nie slyszalam?
      Pewnie powinnam znac dziekana z Kielc, prawda? A moze nie znam, bo
      dziekan jest ...zaden? KOSZMAR! Habilitacja byc ma...Dlatego,ze
      doktoraty robia tez nijacy. Wsrod tych dobrych sa tez nijacy.NIE
      chce -zadnych,jak Sroda,Szyszkowska itd. Chce :
      Holowki,Letowskiej,Vetulaniego,s.p. Bizonia i np
      Holoubka,Skargi,Pilcha,ks.Twardowskiego i np Kolakowskiego /z
      Jego "bajkami dla doroslych"/. Tez Ortege Gasseta.
      • senlect Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 04.04.08, 23:04
        Kolakowski? Leszek? Ten sam co atakowal byl w latach 1950. prof.
        Kotarbinskiego za to, ze prof. Kotarbinski choc byl materialista
        (reista), to nie byl materialista dialektycznym jak Kolakowski w
        okresie, gdy oplacalo sie byc takowym specem od diamatu?
    • tomasz.by Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 18.04.08, 14:43
      Wiele ekip już tego próbowało! Zawsze ze szkodą dla nauki. Patrz:
      niesławny casus "docentów marcowych". Tam, rzecz jasna, chodziło o
      to że szanowani aktywiści partyjni nie mają głowy do nauki więc
      koniecznie trzeba im to udostępnić. Ale nawet wtedy nie zlikwidowano
      habilitacji tylko jakby wpuszczono "tylnymi drzwiami" rzesze
      karierowiczów i nieuków. No i, niestety, historia się powtarza!
      Już za min. Łybackiej (adiunkt) slyszało się o likwidacji
      habilitacji. Argumenty można oczywiście dobierać różne, w zależności
      od upodobania: a to że w USA tego nie ma, że to anachronizm,...
      Ciekawe, jakoś w Niemczech ani w Francji nie słychać o likwidacji
      habilitacji ani też o bezprecedensowym jak w tej chwili mieszaniu
      się niekompetentnych polityków do nauki... Panie Premierze! Czy
      naprawdę nie ma pan innych bardziej palących problemów do
      rozwiązania? Jeśli chce Pan pomóc nauce, uczelniom, naukowcom,
      proszę zasięgnąć opinii wybitnych uczonych a nie ulegać partyjnej
      presji niedouczonych ignorantów z uczelni prywatnych które przy tej
      okazji chcą coś ugrać dla siebie! Było takie hasło w PRL-u: "Nie
      matura lecz chęć szczera...". Pozdrawiam
      • nfao5 Kolejny obronca status quo... :( 19.04.08, 12:38
        A tymczasem urynkowienie to jedna skuteczna metoda oczyszczenia tej
        augiaszowej stajni, jaka jest obecnie polskie szkolnictwo wyzsze i
        PAN.
        A wiec:
        1. Kazdy moze zalozyc wyzsza uczelnie i kazdy moze na niej uczyc,
        oraz kazdy moze byc rektorem, ale dyplomy beda tylko uczelniane.
        2. Jesli ktos chce miec dyplom panstwowy, to musi zdac panstwowy
        egzamin, oceniany miedzynarodowo (conajmniej 50% egzaminu w j,.
        obcym typu angielski, niemiecki, francuski, hiszpanski, rosyjski,
        chinski czy japonski - podobnie jak egzaminy unijne).
        3. Dyplomy dobrych uczelni beda i tak uznawane de facto przez
        pracodawcow, wiec dobre uczelnie nie maja sie czego obawiac.
        4. Doktoraty musza byc (poza polonistyka) pisane w jezyku obcym i
        oceniane conajmniej w 50% za granica, stad beda na poziomie obecnych
        anglosaskich PhD.
        5. Zniesienie dozywotnich, belwederskich profesur, habilitacji,
        certyfikacji itp.
        6. Doktorat (PhD) jako jedyna wymagana licencja do samodzielnego
        prowadzenia badan naukowych, a i to tez jako opcja (furtka dla
        geniuszy typu np. Banacha czy Kaleckiego).
        7. Nostryfikacja tylko dyplomow z krajow "postkomunistycznych" i III
        Swiata, ale za wyjatkiem czolowych uczelni (Uniwersytet Karola w
        Pradze, Lomonosowa w Moskwie itp.).
        8. Automatyczne uznanie dyplomow uczelni z pierwszej 500 listy TES,
        rankingu Webometric i rankingu "sznaghajskiego".
        9. Otwarte, transparentne konkursy na kazde naukowe i dydaktyczne
        stanowisko na panstwowej uczelni, oglaszane centralnie na internecie
        i z procedura odwolawcza i na koniec:
        10. Wprowadzenie jako prawa Europejskiej karty Naukowca, lacznie z
        jej przepisami odnosnie rekrutacji i zatrudniania naukowcow.

    • kolposia Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 18.04.08, 15:21
      To skandal!!! Kariera naukowa musi mieć poszczególne szczeble.
      dojdzie do tego, że tytuł profesora będzie miał co drugi obywatel i
      będziemy mieć jak w liceum!!!. Dla mnie PROFESOR, to naprawdę madry
      i wykształcony człowiek!
      • nfao5 Polski profesor... :( 19.04.08, 12:37
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=72016465
        W skrócie: Podanie o nostryfikację mego australijskiego dyplomu
        doktorskiego wysłałem do prof. dr hab. Tadeusza Mołdawy, Dziekana
        Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu
        Warszawskiego, ul. Krakowskie Przedmieście 3, pokój nr 20, tel./fax
        (0-22) 55 20 218 tel./fax (0-22) 826 57 91 email: wdinp@uw.edu.pl
        dnia 22 sierpnia 2007, i do dziś nie otrzymałem na nie odpowiedzi.
        Dziekan nie chce się ze mną spotkać, a jego sekretarka jest wobec
        mnie wręcz agresywna i insynuuje mi, że mój dyplom jest wręcz
        fałszywy albo otrzymany na podrzędnym uniwersytecie, a więc nie
        powinienem jej zawracać głowy oraz iż najprawdopodobniej nie mam
        nawet matury.
        Na dodatek na UW zaginęły dokumenty, które wysłałem tamże w listach
        poleconych.
        Dzisiaj, to jest w środę, 14 listopada 2007, udało mi się wreszcie
        spotkać z Dziekanem Mołdawą, ale dopiero po poinformowaniu jego
        sekretarki, że zgłosiłem mą sprawę do Pana Rzecznika. Dziekan był w
        stsounku do mnie wręcz agresywny, i powiedział mi, iż
        1. Będzie stawiać na moje drodze wszystkie możliwe przeszkody
        prawne, to jest:
        - Powoła specjalną komisję zajmującą się weryfikacją mego doktoratu
        i uczelni, która go nadała (jej wyniki można sobie łatwo wyobrazić,
        mimo iż Monash University w Melbourne, Australia, gdzie uzyskałem
        mój dyplom, jest o wiele wyżej notowany niż Uniwersytet Warszawski),
        - Zarząda, abym przetlumaczył mą rozprawę na język polski (aby
        utrudnić mi maksymalnie życie i przedłużyć okres mego oczekiwania na
        nostryfikację) oraz
        - Będzie ode mnie wymagac maksymalnych opłat, jakie są dozwolone
        przez przepisy regulujące nostryfikację.
        2. Jego zadaniem mója doktorat, choć wyraźnie jest z nauk
        politycznych, nie nadaje się do nostryfikacji na Wydziale Nauk
        Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, jako iż formalnie mam tytuł
        doktora filozofii. Zanaczam tu, iż w krajach angielskojęzycznych
        stopień doktora filozofii (Philosophiae Doctor czyli PhD) jest
        najwyższym z możliwych stopniem naukowym, i upoważnia, jak polska
        habilitacja, do objęcia stanowiska pełnego profesora, a więc jest to
        stopień równorzędny z polską habilitacją. Tak też jest np. w
        Niemczech, gdzie na stanowisko profesora wymaga się „Habilitation
        oder PhD”.
        Przypominam też, iż w rankingu “The Times Educational Supplement”,
        Monash University zajmuje 33-43 miejsce, zaś Uniwersytet Warszawski
        nie wchodzi nawet do pierwszej setki – zajmował on w roku 2006
        miejsce 326, a Monash wówczas miejsce 38
        (www.ui.ac.id/indonesia/extra/tabelqs.pdf).


    • mpit78 Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 10:57
      Do obrony pracy doktorskiej zostalo mi 4 tygodnie, jako doktorant pracowale na
      jednej z Politechnik ostatnioe 4.5 roku. Poznałem wiele spraw od tzw. 2 strony -
      nie nie dostalem sie na doktrat przez znajomosci, lecz poprostu po ukonczeniu
      studiow zostalem zaproszony do dalszej wspolpracy. W czasie swojej pracy
      zobaczylem te skostniala strukture, te klany rodowe, cwaniactwo, i wiele innych
      zlych stron obecnej edukacji yzszej. Ale tez nauczylem sie tyle, ile w
      przyspieszonym trybie nikt nie ejst w stanie sie nauczyc. Malo tego, uwazam ze
      do pewnej wiedzy rzeba dorosnac.

      Dojrzewanie naukowca to bardzo wolny proces, a propozycje pani profesor
      Kudryckiej, to tylko uklon w strone prywatnych uczelni.
      W chwili obecnej, pracujac na katerdrze na ktorej habilitacje to ciezka praca i
      wysilek wielu lat uwazam, ze zniesienie habilitacji jest glupota. Dr hab. na
      wiekszosci wydzialow politechnik to osoba w pelni dojrzala, habilitacja oddziela
      ziarno od plew. Wielu doktorow po uzyskaniu tego tytulu osiada na laurach,
      robiac biznes - np tak, jak wielu z pracownikow szkoly pani Kudryckiej robia
      kase na studentach prywatnych. Doktorzy wybierajacy sciezke naukowa czesto
      pracuja przez lata za podstawowa pensje rozwijajac dana dziedzine, to ich
      swiadomy wybor i wyrzeczenie dla nauki.

      A teraz dzieki tym pomyslom wielu uczciwych i ciezko pracujacych po raz
      kolejnych dostaje kopniaka. W efekcie na wiekszosci katedr beda robione konkursy
      na szefa, ktore beda wygrywac pseudonaukowcy biznesmeni albo ludzi skierowani
      tam po linii partyjnej. Po objeciu psoady wprowadza swoje porzadki -czyt
      wymienia kadre - a za 10 alt powrocimy do habilitacji, z nauka juz nie sredniego
      poziomu - lecz marnego.

      Pani minister moim zdnaiem lobbuje na rzecz uczelni prywatnych, ktore bojac sie
      nizu demograficznego staraja sie zwiekszyc swoja konkurencyjnosc.
      Konkurencyjnosc nie w walce o wiedze, a o pieniadze.

      Pozdrawiam i sorki za nieskladny - szybki tekst :)
      • nfao5 Zamknac polskie politechniki! 19.04.08, 12:35
        Kolejny betoniarz albo osobnik po praniu mozgu... :(
        Jakie osiagniecia maja polskie politechniki? Ile tam wyprodukowano
        mowych technologii, patentow czy know how, ktore osiagnely rynkowy
        sukces? Zero... Polska dzis importuje praktycznie 100% technologii,
        stad nalezy zamknac polskie wyzsze uczelnie techniczne - wystarcza
        nam technicy i garstka inzynierow (do tysiaca rocznie)
        wyksztalconych na Zachodzie, na prawdziwych politechnikach, gdzie
        nie ma dr hab. ale sa za to doskonale wyposazone laboratoria,
        noblisci i produkuje sie patenty i wynalazki znajdujace zastosowanie
        w przemysle...
        • chilly Re: Zamknac polskie politechniki! 19.04.08, 17:33
          Ot, znawca techniki się znalazł.
          • nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 19.04.08, 20:18
            A zebys wiedzial, ze znawca. Przeciez tam nie prowadzi sie dzis juz
            zadnych powaznych badan naukowych, wiec po co utrzymywac te
            psudouczelnie za pieniadze podatnikow? Przeciez przecietny polski
            prof. dr hab. inz. nie ma zadnego patentu, zadnego wynalazku, zadnej
            nowej technologii w swym dorobku. A akurat w naukach technicznych
            mozna mierzyc osiagniecia iloscia patentow czy tez sprzedanych
            technologii (know how), w tym za granice albo firmom miedzynarodowym
            typu MNE czy TNE...
            • mpit78 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 11:09
              czlowieku o czym ty piszesz? politechniki powazna czesc swoich pieniazkow na
              dzialalnosc maja wlasnie z wdrozen, badan i projektow. Sam zajmuje sie jedna z
              najnowoczesniejszych technoilogii pzoyskiwania energii - aby uzyskac swoja
              obecna wiedze, ktorej zreszta na roznych spotkaniach i konferencjach zazdroszcza
              mi koledzy z innych krajow musialem naprawde dojrzec naukowo. Czy Tobie sie
              wydaje, ze np na zachodnich polibudach problem optymalizacji urzadzenia, wplywu
              cech, dzialania, itp jest rozwiazywany bez swietnej znajomosci matematyki,
              fizyki, chemii, metod numerycznych, automatyki itp itp? Zeby wdrazac trzeba
              miec olbrzymia wiedze, ktorej taki typ jak Ty pewnie niejednemu zazdrosci bo
              przez wlasne lenistwo jej nie posiadl. Tej wiedzy nie da sie uzyskac w trybie
              przyspieszonym...

              Z pelna premedytacja pisze - w kazdej chwili jestem gotow na weryfikacje tego
              co potrafie, co robi moja katedra z czymkolwiek z zachodu. Poza brakiem kasy i
              kombinowaniem z tym zwiazanym czesto nie ma roznic a jesczze czesciej wychodzi
              to porownanie na plus.

              wielokrotnie to zachodnie firmy kierowaly do ans swoje zapytania, poniewaz ich
              wlasne uczelnienie dawaly rady. I to takimi przykladami z wlasnego podworka
              moglbym Cie zasypac. A ty jak typowy Polak - krzuyczysz a nie wiesz o czym hehe

              pozdrawiam i zycze milego dnia.
              • nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 11:23
                Pisalem o zamknieciu tych politechnik, ktore potrzebuja dotacji ze
                strony budzetu panstwa, i o degradacji tych profesorow i tych
                katedr, ktore nie generuja patentow albo dochodow ze sprzedazy know
                how. Politechnika powinna sie utrzymac z dochodow ze sprzedazy
                patentow i know how, inaczej nie jest politechnika a tylko
                pomaturalnym technikum, nie generujacym wynalazkow...
                Zreszta nie trzeba Einsteina aby stwierdzic, ze polska mysl
                inzynierska padla. Obok mnie trwa np. budowa metra. Jak popatrze na
                to slimacze tempo, na ten balagan na budowie, na ten brak
                organizacji, zalosny stan maszyn itp. i porownam to z budowami
                prowadzonymi na Zachodzie, to zawsze uwazam, ze nalezaloby
                zweryfikowac polskie dyplomy inzynierskie, a winnych za ten balagan
                na budowie metra po prostu zamknac za kratkami, wrecz za sabotaz i
                zlodziejstwo...
                Jesli byscie potrafili wymyslec cos co ma wartosc, to byscie
                oplywali w gotowke, a nie narzekali na brak kasy. Ale, jak na razie,
                to praktycznie 100% nowoczesnych technologii uzywanych w obecnie
                Polsce jest z importu. A to swiadczy najlepiej o tym, ze polskie
                politechniki to tylko pomaturalne technika i nic wiecej.
                I ps: nie liczy sie posiadana wiedza, ale jej efekty. Ja ukonczylem
                dosc trudne studia ekonomiczne (eknometria) w Polsce i w Australii,
                ale uwazam, ze nie liczy sie ma wiedza, a tylko to, co potrafie z
                nia zrobic... Mnie nikt znajomoscia wyzszej matematyki czy
                informatyki (computer science) nie zaimponuje, bo ja je znam, i znam
                tez ich ograniczenia...
              • nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 11:28
                PS: Najlepsza weryfikcja - postaraj sie o prace w swym zawodzie w
                jakiejs znanej zachodniej (albo rosyjskiej albo chinskiej albo
                japonskiej czy tez pld-koreanskiej) firmie. Ja np. pracowalem jako
                analityk (Analyst) m. in w firmach Tandem i Compaq. Wiec pomysl, czy
                mialbys sznase pracowac na merytorycznym stanowisku w podobnej
                firmie? Np. jesli zajmujesz sie silnikami lotniczymi, to czy by cie
                przyjeli na kostruktora np. do Rolls-Royce'a?
                • mpit78 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 12:00
                  to kwestia wyboru takiej czy innej opcji, mialem kilka ciekawych ofert, ale z
                  powodow osobistych nie zwiazancyh z tematem i z uwagi na to, ze lubie to, co
                  robie zostalem na politechnice. Ciezko w kroporacji nastawionej na zysk
                  wykorzystywac wszechstronną wiedzę, nie tylko ja - rowniez wielu innych
                  naukowcow dusi sie w warunkach, w ktorych sprowadzasz sie do korzystania tylko
                  ze skrawka wiedzy. Jesli ambicha wlasnie w ten sposob doskwiera to czase wolisz
                  i chcesz robic to, co lubisz rezygnujac z wysokich uposazen..

                  Na uczelniach naprawde są ludzie, ktorzy robią to, co robią bo czują do tego
                  powołanie - mowienie ze wszyscy na uczelniach to nieudacznicy to głupota. Moi
                  koledzy z katedry po doktoratach poszli w swiat i sa w wielu przypadkach osobami
                  pelniacymi kluczowe stanowiska w duzych miedzynarodowych korporacjach. Taka
                  gadka o tym, dlaczego ktos nie wybral dobrze platnej pracy to jak sam wiesz jest
                  kwestia priorytetow w danym momencie zycia. Niestety za taką gadką czesto siedzi
                  tez pełno kompleksiarstwa.

                  Co do tej ilosci patentow improtowancyh to dam taki przyklad. W latach 80-tych
                  moja katedra opracowala zupelnie nowa technologie, robila to na zlecenie jednej
                  z najwiekszych firm niemieckich (co za prl-u bylo, jak wiesz rzadkoscia), ta
                  technologia weszla do powszechnego uzytku przemyslowego na całym świecie. Ale w
                  Polsce gotowy projekt naszej rodzimej instytucji sie nie przyjal - tzw.
                  decydenci wola jechac np do USA na wyciewczke - tu masz odpowiedz dlaczego cos
                  od nas nie jest brane. W przypadku tej technologii zostala ona rowniez
                  sprowadzona - i to własnie jeden z jej badaczy ja sprowadził jako szef
                  zachodniej firmy. Gdyby był dalej naukowcem nie miał by takiej siły przebicia...

                  Na szczescie ostatnio sie to zmienia, firmy zaczynają minimalizować koszty,
                  poszukują rzeczywistych specow - ktorzy przyjda i rozwiążą problem. Niestety
                  bardzo czesto nowe technologie obejmowane sa juz w fazie badawczej klauzulami
                  tajności i nie ma szans na publikowanie szczegolow prac...
                  • nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 12:19
                    Tak czy inaczej, politechniki powinny sie same utrzymywac, a niski
                    poziom kultury technicznej w Polsce swiadczy o ich niskim poziomie.
                    Naprawde nie slyszalem o tym, aby gdzies obecnie w Polsce czy gdzis
                    na Swiecie wprowadzano jakas nowa polska technologie... A to
                    swiadczy o tym, ze nie ma obecnie w Polsce prwadziwych wyzszych
                    uczelni technicznych. Akurat poziom politechniki jest latwo
                    zmierzyc - wplywami ze sprzedazy patentow i know how...
                    • pr0fes0r Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 16:32
                      Nie, to świadczy o tym, że nie słyszałeś. I o niczym więcej.
                      • nfao5 Re: Zamknac polskie politechniki! 23.04.08, 21:27
                        To prosze o konkretne przyklady. Gdzie na swiecie wprowadza sie
                        obecnie innowacyjne polskie technologie?
    • kasiak37 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 13:40
      bzdura totalna,to po cholere robic studia 5-letnie z magisterka jak mozna sobie
      spacerkiem zrobic 3 lata licencjatu i siup-doktorat.BZDURA,czy ministerstwo nie
      ma madrzejszych pomyslow?Obawiam sie ze moze miec jak czytam takie idiotyczne
      propozycje.
      • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 14:59
        Czytaj betonie ze zrozumieniem. Po licencjacie tylko garstka
        najlepszych bedzie mogla od razu robic doktorat. W USA, UK,
        Australi, NZ itp. mozna robic PhD zaraz po BA (Hons) albo BSc(Hons),
        czyli zaraz po czteroletnich ZAAWANSOWANYCH studiach licencjackich...
        • kasiak37 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 19:42
          a co mnie obchodzi tak jak i wszystkich Polakow jak jest w USA czy gdzie
          indziej?Ja ze zrozumieniem czytam za Ty cos nie bardzo...Nadal podtrzymuje ze
          nie powinno tak byc.Wedlug tego co planuja maja byc rowni i rowniejsi.
          I kultury wypowiedzi zycze bo cos z nia na bakier.
          • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 19.04.08, 20:14
            Powinno cie obchodzic, bo to a kraje przodujace w nauce. A tymczasem
            w Polsce wciaz sie rowna do Albanii zamiast do Australii...
          • nfao5 Zrownac uczelnie prywatne z panstwowymi! 19.04.08, 20:19
            Wprowadzic trzeba w tym celu panstwowe egzaminy na studia i
            przyjmowac najlepszych na kazda uczelnie (panstwowa czy prywatna)
            bezplatnie (placi za nich budzet). Reszta placi czesne w zaleznosci
            od wyniku egzaminu wstepnego (I rok) a pozniej od średniej kroczącej
            (ang. simple moving average, SMA) z egzaminu wstepnego i kazdej
            kolejnej sesji egzaminacyjnej. Oczywiscie im gorsza srednia, tym
            wyzsze czesne, czyli coraz mniejsze sfinansowanie studenta z
            budzetu. Dla sredniej > 4.5 finasowanie z budzetu = 100%, a dla
            sredniej < 3.5 finansowanie z budzetu = 0%, dla reszty posrednie
            wartosci. Dla studentow z rodzin z dochodem < srednia krajowa tanie
            pozyczki z NBP (bezprocentowe, czyli oprocentowanie = stopie
            inflacji). W ten sposob studenci beda mieli wolny wybor uczelni, i
            uczelnie beda rywalizowac o najlepszych studentow (najpewniejsze
            sfinasowanie bo z budzetu)...
            • kasiak37 Re: Zrownac uczelnie prywatne z panstwowymi! 19.04.08, 20:57
              to utopia...
              • nfao5 Re: Zrownac uczelnie prywatne z panstwowymi! 19.04.08, 21:33
                A niby czemu utopia? W ten sppsob mozna zmniejszyc naklady na wyzsze
                uczelnie o jakies minimum 10%!
    • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 23.04.08, 21:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=78747317
      Wlasnie wrocilem ze spotkania tzw. polskich naukowcow z tzw. Pania
      Minister od tzw. Nauki & tzw. Szkolnictwa Wyzszego, ktore odbylo sie
      dzis wieczorem w redakcji warszawskiej "Polityki". Musze przyznac,
      ze milo sie zawiodlem na Pani Minister, poniewaz, choc reprezentuje
      ona bardzo niski poziom, to calkiem niezle wypadla na tle smietanki
      tzw. polskich naukowcow (glownie Uniwerytet Warszawski), ktorzy
      wypadli na tym spotkaniu wrecz tragicznie. Zarowno Pani Minister
      (niby z liberalnego PO, ale liberalnego tylko z deklaracji, a nie z
      czynow) jak i szczegolnie zabierajaca glos profesura, mysla bowiem
      wciaz w PRLowskich kategoriach centralnego planowania i rozdetej
      biurokracji. Nie widza, w jak glebokim kryzysie znajduje sie polska
      nauka, a tylko chca wiecej pieniedzy, glownie na swoje pensje. To
      tak, jakby bankrut chcial, aby dluznicy go dalej finansowali, mimo
      iz jego firma znajduje sie w stanie kopmpletnej zapasci i nie rokuje
      zadnych sznas na poprawe. Stad nie widze przyszlosci dla polskiej
      nauki - z taka Pania Minister i z takimi profesorami skonczy ona
      gorzej niz nauka w Albanii - skonczy na poziomie Burkina Faso albo
      nawet Somalii... :(
    • annazofia2 Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 02.05.08, 17:45
      Szaleństwo. Od lat uczę i nie widze możliwości przeskakiwania pewnych etapów.
      Poza tym takie procedury moga byc niebezpieczne, moga być wykorzystywane dla
      przyspieszenia kariery.
      • dalatata Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 02.05.08, 18:35
        a co jest zlego w szybkiej karierze?

        jesli ktos jest w stanie napisac dobry doktorat, to po mu
        magisterium? o ile pamietam to formula jest taka, ze doktorat sie
        dostaje wtedy gdy praca doktorska spelnia wymagania stawiane pracom
        dokotrskim. tam nie ma nic o magisterium.

        annazofia2 napisała:

        > Szaleństwo. Od lat uczę i nie widze możliwości przeskakiwania
        pewnych etapów.
        > Poza tym takie procedury moga byc niebezpieczne, moga być
        wykorzystywane dla
        > przyspieszenia kariery
        • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 03.05.08, 14:48
          A tu sie zgadzam z dalatata...
          • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 05.06.08, 16:12
            Potrzebujemy w Polsce (jak i w całej prawie UE) gruntownej reformy
            nauki i szkolnictwa wyższego, w tym likwidacji takich iście
            feudalnych instytucji, wciąż obecnych w wielu krajach Unii, jak
            państwowe akademie nauk, habilitacja i dożywotnia profesura z
            państwowej nominacji, a także pełne otwarcie instytucji naukowych w
            krajach-członkach UE dla zagranicznych naukowców oraz liberalizacja
            przepisów w celu zwiększenia wewnątrz-krajowej i wewnątrz-unijnej
            mobilności kadry naukowej zarówno pionowej jak i poziomej. I jaki
            juz pisalem: w nauce powinni zostac tylko jej entuzjasci, stad
            postulat wyzszych plac dla naukowcow uwazam za chybiony. Polsce
            trzeba nie wiecej pieniedzy na nauke, a prywatyzacji 90% panstwowych
            uczelni, to jest wszystkich poza czolowymi uniwersytetami w glownych
            osrodkach akademickich kraju (W-wa, Krakow, Wroclaw, Poznan, Lodz,
            Lublin, Torun, Gdansk, Katowice i Szczecin). Najlepsze politechniki
            (W-wa, AGH, Gliwice, Wroclaw i kilka jeszcze innych) oraz SGH i SGGW
            powinny byc polprywatne (panstwo powino finansowac na nich tylko
            tzw. badania podstawowe), a reszta wyzszych uczelni (poza
            artystycznymi) w RP powinna byc zamknieta badz sprywatyzowana, aby
            nie obciazac nad miare podatnikow. A z podatkow powinno sie
            finansowac studentow, w zaleznosci od ich wynikow, a nie uczelnie. I
            wilk (student i wykladowca) i owca (podatnik) beda wtedy
            zadowoleni...
            • adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 06.06.08, 16:29
              hm, i tu też ta kadra naukowa "zarówno pionowa, jak i pozioma", no no! Lesio
              leżeć, Lesio stać...
              • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 06.06.08, 19:49
                Widze, ze z braku argumentow ad rem zaczynasz atakowac ad
                personam... :(
                • adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 06.06.08, 22:22
                  wzrok nie ten - albo znajomość erystyki?
                • dalatata Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 01:37
                  Panie Lesiu, po co smutna minka od razu? mnie to boli od razu i doskwiera, kiedy
                  Pan minke smutna przybiera.
                  precz ze smutnymi minkami Lesia.

                  pozdrawia i apeluje

                  pseudonaukowiec Dalatata
                  • mrzorba Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 10:12
                    Smutna? I'm happy because "dolozylem" adepciakowi! :)
                    • adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 10:49
                      oj Lesiu, skończ z oglądaniem kreskówek...a realnie możesz spróbować mi dołożyć
                      na Polach Mokotowskich w którąś z sobót, czasem tam ćwiczę
                      • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 11:52
                        Wole konfrontacje na gruncie neutralnym, np. w londynskim Hyde
                        Park...
                        • adept_ltd Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 12:01
                          w najbliższym czasie służę Laskiem Bulońskim - to też neutralny grunt, więc, Lesiu?
                          • mrzorba Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 07.06.08, 17:34
                            Nie dla mnie, bo żab nie jadam i że ne parle franse...
      • nfao5 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 03.05.08, 14:47
        Kariere trzeba przyspieszac. Mnie w latach 1970tych niezyjacy juz
        prof. T. Peche z SGPiSu powiedzial np., ze przed trzydziestka nie
        moge robic u niego (to jest w jego katedrze) doktoratu. Ta PRlowska
        mentalnosc wciaz pokutuje... :(
    • adsum999 Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 29.06.08, 21:13
      www.iq-test.pl/?d=10279
      • nfaporanek Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 30.06.08, 14:37
        A wiesz, ze IQ ma sens, i to ograniczony, tylko dla osob w wieku do
        max 18 lat?
    • adsum999 Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 29.06.08, 21:14
      www.iq-test.pl/?d=10279
      • nfaporanek Re: Rewolucja w nauce - doktorat po licencjacie 30.06.08, 14:38
        NIE spamuj!
    • nfaporanek Re: Rewolucja w nauce 03.07.08, 17:02
      1. Z jakiej racji podatnicy maja utrzymywac niewydajne (w swej
      olbrzymiej wiekszosci) panstwowe wyzsze uczelnie? Jak smieja ich
      pracownicy domagac od nich jeszcze wiecej pieniedzy od podatnika?
      2. Prywatyzacja wyzszych uczelni ma sluzyc glownie nie celom
      zarobkowym, ale uwolnieniu podatnikow od koniecznosci utrzymywania
      niewydajnych panstwowych uczelni, a przy okazji zwiekszyc ich
      ekonomiczna efektywnosc poprzez wprowadzenie mechanizmow rynkowych,
      ktore sa jedynym obiektywnym weryfikatorem wszelakiej dzialalnosci
      gospodarczej - szeroko pojetej, czyli kazdej ludzkiej dzialnosci,
      ktora zuzywa ludzka prace i dobra materialne. A ze przy okazji ktos
      na tej prywatyzacji zarobi? A co w tym zlego? Przeciez mamy
      kapitalizm.
      3. Rynku boja sie tylko ci, ktorzy w obecnym systemie utrzymuja sie
      dzieki znajomosciom i dojsciom, a nie maja odpowiednich
      kwalifikacji, aby pracowac na wspolczesnej wyzszej uczelni czy to
      jak badacz (researcher) czy dydaktyk...
      4. Ci, ktorzy chca utrzymania habilitacji i zwiekszenia wydatkow z
      budzetu na niewydajne panstwowe uczelnie, niech sie przeniosa do
      Korei Polnocnej, bowiem nawet na Kubie, nie mowiac juz o Chinach
      Ludowych czy Wienamie, wprowadzane sa mechanizmy rynkowe...
      • nfaporanek Re: Rewolucja w nauce 04.07.08, 11:00
        Niezbedna prywatyzacja polskich wyzszych uczelni nie ma polegac na
        tym, ze zostana one oddane za darmo obecnym senatom. One maja byc
        sprzedane na otwartej aukcji, a nabywcami beda mogly zostac tylko
        firmy zarzadzajace juz uczelniami wyzszymi, najlepiej zagraniczne,
        zarzadzajace uniwersytetami lokujacymi sie w pierwszej setce
        rankingow typu rankingu londynskiego Times'a, aby zapewnic
        odpowiednia jakosc edukacji. I oczywiscie pod warunkiem, ze przejete
        mienie bedzie dalej sluzyc nauce. Podobnie jak sie prywatyzuje np.
        lotniska - moga je kupic tylko firmy juz zarzadzajace podobnymi
        lotniskami i tylko po to, aby je dalej prowadzic jako lotniska... To
        nic nowego!
        • nfaranek Re: Rewolucja w nauce 08.07.08, 14:54
          Z przemowienia sejmowego Ignacego Daszyńskiego z 5 lipca 1926 roku:
          "Ale każda historia ma swój humor i tu humorystyczne jest specjalne
          stanowisko profesorów. Gdzie rzucić okiem no owe ciała hamujące, czy
          to Senat, czy Rada Stanu, czy Trybunał, wszędzie tam ma się
          wetkniętą pewną porcję profesorów (Wesołość). Profesorowie w
          dziejach ludzkości nie odegrali wielkiej roli, w masie swej
          odznaczyli się serwilizmem, wyjątki, wyklęte przez profesorów i
          palone na stosie, popychały naprzód dzieje ludzkości. Ale w Polsce,
          gdzie zrobiono uniwersytety w pośpiechu, gdzie nie dano nawet tym
          uniwersytetom skrystalizować się, z tych uniwersytetów hojną dłonią
          czerpie się "wszystko lepiej wiedzących" profesorów. Przypomina się
          zwrotka ironiczna z 1848 r. Kiedy w parlamencie frankfurckim
          znalazło się 88 profesorów, wówczas usta ludu niemieckiego
          jąkały "Acht und achtzig Professoren, Vaterland, du bist verloren".
          U nas profesorowie to zbawcy. Bierze się tych panów do wszystkiego,
          to co się nazywa "Madchen fur alles". Pan z patentem, profesor! Bóg
          mi świadkiem, że profesorowie odgrywają nawet w tym Sejmie rolę
          podrzędną. Jest ich kilku. Ale to nikogo nie odstrasza. Jak tylko
          trzeba tworzyć instytucję hamującą, to się bierze panów profesorów,
          którzy w chwili ważnej usłuchają, jak podoficerowie, a chwili
          nieważnej będą robili tylko szalenie dużo zamętu".
          P. też: www.nfa.alfadent.pl/comment.php?what=news&id=5770

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka