Dodaj do ulubionych

Reforma Hall: sześciolatki do szkoły

    • mama-marty1 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 15:47
      Jestem zdecydowanie na NIE ,nie rozpisuje się dlaczego bo tylko
      powtarzałabym słowa poprzednich wypowiadających się osób.
    • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 15:57
      Czy redakcja mogłaby nie spamować na forum? ;)

      /Gdabski
    • rodun Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 17:09
      Nie podoba mi się pomysł wysyłania na siłę szescolatków do szkoła.
      Szkola ze względów finansowych i lokalowych nie zapewni mojemu
      dziecku takich warunków, jakie ma ono w przedszkolu. Nie zmieni tego
      żadna ustawa, bo po prostu szkola ze względu na ograniczone środki
      nie stworzy tak wyposażonych (odpowiednio do wieku rozwojowego)sal,
      a jak wygląda zatłoczona świetlica szkolna to wie kazdy, kto posyła
      do niej dziecko.Z mojego, osobistego punktu widzenia, to będzie
      wyglądało tak, że będę zmuszona zamienić przyjazne dziecku
      przedszkole, z doskonale przygotowaną kadrą na smętną salkę szkolną
      i nieciekawą, żle wyposazoną swietlicę. Jestem pewna, że w
      przedszkolu moje dziecko będzie tak samo dobrze przygotowane do
      dalszej nauki szkolnej, jesli nie lepiej, jak po roku spędzonym w
      szkole.Nie jestem przeciwna rozpoczynaniu nauki przez szescolatki,
      ale niech będą mogły mogły rozpoczynać ją w oddziałach
      przedszkolnych. jeśli chodzi zaś o wyrównywanie szans dzieci, które
      nie chodzą do zeróki, to może ustawą nakazać gminom otwieranie
      oddziałów przedszkolnych, zarówno dla dzieci sześcoletnich jak i
      pięcioletnich.
      Nieprawdą jest również, żę dzieci w pierwszej klasie powtażją
      materiał z zerówki. Jeśli dzieje sie tak w pierwszych miesiącach
      nauki z pozytkiem dla nich, bo jedną z zasad dydaktyki jest
      systematyczne utrwalanie. Jest jednak znaczna grupa dzieci, która
      mimo odpowiedniego wieku psychrozwojowego nie osiągnęła ani
      dojrzałości szkolnej, ani nie opanowała syntezy ani analizy słuchowo-
      wzrokowej. W efekcie kończy pierwszą klasę z trudem czytająć i
      pisząć.Dla tej dużej w populacji grupie sadzanie ich w łwakach jako
      uczniów jest wrecz szkodliwe, bo juz w pierwszym roku nauki mają
      zaległości, które pokutować będą przez cały czas trwania nauki.
    • katarzyna.hall Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 18:37
      @ Czytam Państwa głosy na forum, dziekuję za te uwagi. Zaczełam w drodze
      samochodem do Bydgoszczy pisac list do rodzica pięciolatka, bo chcę porządnie
      wyłożyć argumenty. Jutro skończę, pozdrawiam min. Katarzyna Hall
      • coronella Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 19:22
        sam pomysł może i nie jest zły, ale jego wdrazanie- tragiczne.
        Dzieci to nie rzeczy, nie wolno na nich eksperymentować!
        Do takiej reformy trzeba się solidnie przygotować! A ja mam wrażenie, że komus w głowie zrodzł sie pomysł, wg tego kogoś genialny, i nie patrząc na przeszkody, pomydł nalezy wdrozyc. Bzdura.

        Cały program przedszkola jest przystosowany do tego, by przygotowac dziecko do jego opuszczenia w wieku 7 lat. Trzeba program zmienić, dostosować do rok krótszej edukacji.
        To samo z programami szkolnymi, kadrą. Skąd weżmiecie nauczycieli mających wiedze i doświadczenie w opiece nad 6 latkami? Od lat zajęcia w szkołach zaczynały sie w wieku 7 lat, a u tak małego dziecka to ogromna różnica! Nalezałoby solidnie przygotowac kadrę szkolną.
        Co z salami? Czy szkoły mają wystarczająco dużo sal, by pomieścić jeszcze jeden rocznik? Czy te sale są na tyle przygotowane, że moje 6 letnie dziecko nie będzie musiało biegac po korytarzu?

        Bezpieczeństwo w szkołach- zdajecie sobie sprawę co się dzieje w szkołach? Jak chcecie zapewnic bezpieczenstwo tak małym dzieciom, skoro nie potraficie sobie poradzić z normalnymi szkolnymi rocznikami?
        Pracuję w oświacie, mam stały kontakt z nauczycielami i dyrektorami szkól, i każdy twierdzi to samo- to jakiś chory pomysł! Nikt i nic nie jest przystosowane do przyjęcia zerówek w szkołach! To nie jest oficjalne stanowisko szkół, a szczera, prawdziwa opinia.

        Jedną reformę już spaliliscie- gimnazja, które okazały się wielką porażką Zmiana systemu oceniania najmłodszych (ocena opisowa) który nikomu w niczym nie pomaga i niczemu nie słuzy. Dzieci muszą się wciąż przyzwyczajac do nowych rzeczy, a gdy tylko sie przyzwyczają, znów mają jakies zmiany. To nie sprzyja nauce, poczuciu bezpieczeństwa.
        Zostawcie te 6 latki w przedszkolach, a zajmijcie sie ilościa przedszkoli. Pozwólcie chętnym na otwieranie nowych, bo dotychczasowe wymagania i warunki potrafią zniechęcic najwytrwalszych.
        Mam 5 letnia córkę i jestem przerazona wizja, że za rok miała by iśc do szkoły. Nikt nie jest do tego przygotowany, a ona sama najmniej.

      • 37g Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 19:32
        p. Hall- wyposażmy szkoły w papier toaletowy i mydła; umywalki ustawmy na
        wysokości rączek malucha, mam nadzieje ,że stołeczków n-l nie będzie dostawiał
        do ubikacji dziecka . O czym my mówimy jakie 6 - latki do szkół? to jest chore.
        Realia polskiej szkoły sa beznadziejne!!!pozdrawiam mama 5- latki i nauczycielka
      • kletka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 11:16
        to ja mam pytanie do P.Minister: dlaczego, mimo tak dalekosiężnych
        planów wysłania sześciolatków do szkół, pozwala Pani likwidować
        Szkołę Podstawową nr 60 we Wrocławiu? Dlaczego nie zadba Pani o
        warunki pracy dzieci i nauczycieli stwarzając oddziały max.20
        osobowe. Jak, my nauczyciele mamy pracować 'przyjaźnie' mając pod
        skrzydłami 26 -30 dzieci, w tym 15 z dysfunkcjami? Dlaczego MEN nie
        stworzy dzieciom równych szans w szkolnictwie publicznym, tylko
        potem tworzy programy profilaktyczne, wyrównawcze. Czy tylko dzieci
        uprzywilejowanej grupy społecznej, tj. majętnej grupy społecznej
        mają mieć szansę na wykształcenie? Wskutek likwidacji przedszkoli
        bardzo duzo dzieci została pozbawiona szansy rozwoju dydaktyczno-
        społecznego. Pracują z nimi opiekunki domowe. Jak takie
        sześcioletnie dziecko odnajdzie się w nowych szkolnych warunkach w
        grupie trzydziestoosobowej? Może czas, by osoby decydujace o
        sprawach tyczących dzieci zniżą się wreszcie do WIEKU ROZWOJOWEGO
        DZIECKA i wnikajacych z niego potrzeb.
      • demonii.larua Pani Minister... 22.04.08, 18:59
        z niecierpliwością czekam na Pani list do Rodziców pięciolatków (nie tylko ja
        zapewne). Liczę, że będzie on dostępny choć na stronie Ministerstwa.
        Pozdrawiam, mama pięciolatki (między innymi) :)
      • wyspaskarbow1 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 02.06.08, 08:40
        Pani Kasiu,
        Czy nie lepiej by było wydać te pieniądze na zmniejszenie liczebności klas,
        przynajmniej w nauczaniu początkowym, do 20 uczniów w klasie. Byłaby to szansa
        na indywidualne podejście do ucznia - nie da się tego zrobić w dużej grupie dzieci.
        A do tego więcej przedszkoli (pomysł na mikro-przedszkola bardzo mi się podoba,
        ale jak będzie z jego realizacją?) i pomoc rodzicom, którzy chcą sami uczyć
        maluchy w domu, zanim te pójdą do szkoły w wieku 7 lat.
    • aga.mickeymouse Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 19:12
      Dzieci w wieku 6 lat są w różnym stadium rozwoju, nie powinny
      zaczynać wtedy szkoły. W Anglii zaczynają mając 4,5 roku i badania
      naukowe potwierdzają, że wcześniejsze wysłanie dziecka do szkoły nie
      pomaga w dalszym kształceniu, czasami jest nawet dużym błędem.
      • ona-12 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 20:07
        Pani minister edukacji albo raczej kolejny minister od uszczęśliwiania na siłę
        uczniów, rodziców i nauczycieli powinna się zastanowić nad konsekwencjami tego
        co robi. Polskie szkolnictwo próbuje przerobić na model z krajów Europy
        Zachodniej. Dzieci tam i owszem zaczynają uczęszczać do szkoły w wieku 5 lat ale
        i szkoła tam wygląda zupełnie inaczej. Przez cały okres szkoły podstawowej
        dzieci uczą się ale poprzez zabawę, siedzą na dywanie lub na miękkich
        siedziskach a nie w ławkach, nie ma takiego nawału pracy jak w naszych szkołach,
        dzieci nie mają prac domowych, wszystko jest odrabiane w szkole a tym samym nie
        muszą nosić 3-4 kg ciężaru na plecach. Trzeba by było zmienić programy
        edukacyjne,obniżyć ich poziom dostosować do 6 latów ponieważ w tej chwili na
        pewno nie poradziły by sobie w 1 klasie.
        Rozwój psychofizyczny dzieci 6 letnich nie jest dostatecznie dostosowany do tego
        by dzieci takie zaczynały naukę w szkole. Brak dostatecznej koncentracji uwagi
        uniemożliwia im wysiedzenie w ławce przez 45 minut, z własnego doświadczenia
        wiem ze jest to góra 10-15 minut i muszą być krótkie zajęcia ruchowe.
        • wafel077 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 20:19
          Oczywiście! Przedszkola są wspaniałe. Szkoła jest okropna .
          Pani Minister! Wnioskuję o dodatkowy rok /siódmy rok życia/ w
          przedszkolu ! Tam jest miło ciepło i przytulnie . Niech rodzice
          posyłają swoje dzieci rok dłużej do przedszkola.
          Tak myślą ci, którzy nie dostrzegają zmian w rozwoju intelektualnym
          dzieci.
          • 37g Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 09:28
            ty chyba nie widzisz zmian w swoim rozwoju intelektualnym a od moich dzieci ręce
            precz!!!
    • a_wrzosek123 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 20:38
      ja zasadniczo nie jestem przciwko reformie ale...
      co do przygotowania szkół, bezpieczeństwa - była o tym mowa wyżej i
      nie będę się powtarzać
      chciałabym jednak zwrocić uwagę na to,że wielu 6 -latków nie jest do
      szkoły przygotowana EMOCJONALNIE, nawet jeżeli są świetni
      merytorycznie i zdolni.
      Rzucając takie dziecko na ,,głęboką wodę" można mu nieświadomie
      zrobić ogromną krzywdę.
      Proponowałabym już teraz zastanowić sie nad tym aspektem reformy.

    • oknik Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 21:18
      Za co? Czemu mamy karać małe dzieci? Ten pomysł jest chyba najgorzej
      przemyślanym (nie wspominając o reformie szkolnictwa wyższego. Wpierw
      obowiązkowo 5 latki do przedszkoli, po paru latach będzie można się zająć 6 latkami.
      • aga.tas Rodzice-czy chcecie 55-60 letnich nauczycieli ? 16.04.08, 21:40
        Rodzice-zadaję wam to pytanie.Czy chcecie w przedszkolach i szkołach
        55-65 letnich nauczycieli? w Szkołach Unii nauczyciele przechodzą na
        emeryturę w wieku 52-55 lat.Macie 25-40 lat,a nauczycielka mająca
        uczyć i wychowywać często ponad 30 osobowę klasę jest w wieku
        waszych matek.Jest przecież jakiś powód,że na wcześniejsze odejście
        nauczycieli zdecydowały się wszystkie państwa zachodnie i
        wprowadzono kiedyś tę zasadę także u nas.Czy takie rozwiązanie(jak
        wcześniej gimnazjum) też damy sobie narzucić?
        • forrek Re: Rodzice-czy chcecie 55-60 letnich nauczycieli 25.04.08, 13:03
          Ja chcę w szkole moich dzieci _dobrych_ nauczycieli. A czy oni będą mieć 25 czy
          65 lat - bez znaczenia jeśli potrafią dobrze robić to, co nauczyciel powinien
          czyli nauczać.
          • aga.tas Re: Rodzice-czy chcecie 55-60 letnich nauczycieli 21.05.08, 18:57
            Dobrym nauczycielem można być w każdym wieku,ale co ze sprawnością
            fizyczną i chorobami naturalnymi w tym wieku? Liczycie na
            szczęście,że akurat wasza 60-latka będzie aktywna jak 25-30 latka?
            Młodzież chce aktywnych nauczycieli.
    • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 21:39
      Dziwię się, dlaczego MEN w zasadzie unika kwestii przyspieszenia o rok zdawania
      matur, co jest skutkiem objęcia obowiązkiem szkolnym sześciolatków.
      Połowa uczniów kończących szkołę średnią nie będzie jeszcze w tym momencie
      pełnoletnia wbrew temu, co MEN pisze w ogólnym opisie zmian związanych z reformą
      programową. W zasadzie, przez kilka miesięcy po ukończeniu szkoły średniej i
      otrzymaniu świadectwa maturalnego dotyczył będzie ich konstytucyjny obowiązek
      nauki. Być może stwarzam problemy, ale ciekaw jestem jak ten obowiązek miałby
      być realizowany i jak w takim przypadku wyglądają możliwości podjęcia pracy
      przez takich uczniów.
      Ponadto nie dostrzega się, że jeśli nic się nie zmieni, uczniowie będą po
      maturze ok. 9 miesięcy czekać na przyznanie kategorii wojskowej przez komisję
      wojskową. Możliwość podejmowania różnych decyzji życiowych będzie przez to
      znacznie utrudniona. Nie wspominając, że się tylko utrudni życie tym wszystkim,
      którzy po maturze gdzieś wyjadą, choćby i na studia, a po paru miesiącach będzie
      ich wojsko próbowało ścigać.

      Do samego objęcia sześciolatków obowiązkiem szkolnym nic w sumie nie mam, ale
      uważam, że nie powinien być on wprowadzany dla całego rocznika jednocześnie.
      Powstanie "podwójny" rocznik, przez co w sposób nieusprawiedliwiony zwiększy się
      konkurencję do dobrego gimnazjum, liceum, na studia itd. No chyba że pani
      minister zakłada, że znaczna część rodziców nie zgodzi się na posłanie swoich
      dzieci do szkół w pierwszym roku reformy. Ale to by dość dużo mówiło o
      społecznej ocenie samej reformy.

      I trudno powiedzieć, jak zachowają się rodzice, jeśli dostaną wybór. Prawdą
      jest, że to nie dzieciom tych, którzy protestują, reforma ma pomóc. Protestujący
      w odniesieniu do siebie mogą mieć rację. Ale czy jest ich większość?

      /Gdabski
      • tarkiina.arawis Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 23:02
        > Dziwię się, dlaczego MEN w zasadzie unika kwestii przyspieszenia o rok zdawania
        > matur, co jest skutkiem objęcia obowiązkiem szkolnym sześciolatków.

        Można o tym nie mówić, jeśli chce się w przyszłości spełnić nadzieje środowiska
        nauczycielskiego na powrót do wydłużonej nauki w liceach i innych szkołach
        ponadgimnazjalnych. Taki pomysł nie byłby głupi acz dość trudny do
        przeprowadzenia ze względu na podwójny rocznik (6 i 7 latki) - nie wiem jaka
        byłaby reakcja rodziców siedmiolatków na faktyczne przedłużenie edukacji ich
        dzieci do 19 roku życia.
        • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 14:45
          > Można o tym nie mówić, jeśli chce się w przyszłości spełnić nadzieje środowiska
          > nauczycielskiego na powrót do wydłużonej nauki w liceach i innych szkołach
          > ponadgimnazjalnych. Taki pomysł nie byłby głupi acz dość trudny do
          > przeprowadzenia ze względu na podwójny rocznik (6 i 7 latki) - nie wiem jaka
          > byłaby reakcja rodziców siedmiolatków na faktyczne przedłużenie edukacji ich
          > dzieci do 19 roku życia.

          Ta reforma tego nie przewiduje, i dobrze zresztą, ile można tego trupa
          odgrzebywać. Matury będą po prostu rok wcześniej.
          Co niestety jednak stwarza szansę, że za kilka lat kolejny szalony minister ten
          ekstra rok zechce zagospodarować. I będzie kolejna rewolucja :(

          /Gdabski
          • tarkiina.arawis Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 14:57
            TA REFORMA ;) Dobrze, że zaznaczyłeś, bo nie można mieć żadnej pewności, że w
            sejfie nie leży druga o takim kroju. Bardzo wątpię w zniesienie obowiązku nauki
            do 18 roku życia.
            • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 22:15
              Jest wolą polityczną obecnego rządu, aby szkołę średnią w Polsce kończyło się w
              wieku 17/18 lat. Nie wiadomo, jak z prawnego punktu widzenia ma się to do
              konstytucyjnego obowiązku nauki, który obowiązywałby część absolwentów jeszcze
              przez kilka miesięcy po maturze. Niemniej jest raczej jasne, że obecny rząd
              dodawać tego kolejnego roku nauki nie zamierza. Czy zamierza "przymknąć oko" na
              tę sprzeczność, czy jej ie ostrzega - nie wiem.

              /Gdabski
    • pagosia1 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 22:15
      Witam,
      przeczytałam tu wiele opini i pod wieloma sama się chętnie podpiszę.
      Uważam, że 6 lat to zdecydowanie za wcześnie i nie przekonują mnie
      argumenty, że w innych krajach dzieci zaczynają wcześniej edukację
      niż w Polsce. Wiem, że w Niemczech też sześciolatki zaczynały
      edukację szkolną ale te z pierwszej połowy roku i było to rozsądne.
      Sama mam syna, który urodził się ostatniego dnia grudnia i nie
      wyobrażam go sobie wśród społeczności szkolnej. Mówią o klasach
      przyjaznych dzieciom, o dywanikach, kącikach zabaw itp, przecież na
      to trzeba pieniędzy, no chyba, że rodzice będą płacić z własnej
      kieszeni.
      Pieniądze należy przeznaczyć na powstanie nowych przedszkoli,
      których jest zdecydowanie za mało.

      Zdecydowanie jestem przeciwna tej reformie i mam cichą nadzieję, że
      nic z tego nie będzie.

      Pozdrawiam
      Małgorzata z Gliwic
    • wj_2000 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 22:16
      Wiele osób zwraca uwagę na komplikacje związane ze skokowym
      PODWOJONIEM liczby pierwszoklasistów w roku rozpoczęcia reformy i na
      dalszych kataklizmach dzieci z tych dwóch sklejonych roczników gdy
      będą zmieniały szkoły.
      A JEST NA TO PROSTA RECEPTA
      Przyjmując, że celowe jest obniżenie (średniego) wieku dzieci
      rozpoczynających nauke 1-go września, który obecnie wynosi 7 lat i 2
      miesiące (po przyjmowane są dzieci urodzone między 1 stycznia a 31
      grudnia, a więc w wieku od 6lat i 8 miesięcy do 7 lat i osiem
      miesięcy, a nie "siedmiolatki", jak to sie pisze), można i TRZEBA to
      robić STOPNIOWO.
      Ile wybrać stopni, jest rzeczą do dyskusji. Jest też do dyskusji,
      czyli do swobodnego zdecydowania ILE ma wynosić ten średni wiek.
      Może nie trzeba obniżać go aż o 12 miesięcy, a tylko o 8?

      Cóż to oznacza? Może zamiast docelowego modelu, w którym 1 września
      rozpoczynają naukę wszystkie dzieci urodzone w roku KALENDARZOWYM o
      6 lat niższym, czyli dzieci w przedziale 5 lat i 8 miesięcy a 6 lat
      i osiem miesięcy, przyjąć zasadę, że do szkoły idą dzieci, które
      NAJPÓŹNIEJ 31 sierpnia ukończyły 6lat. W klasie byłyby dzieci w
      wieku od lat 6 do 7, średnio 6lat i 6 miesięcy. Oznaczałoby to
      obniżenie wieku szkolnego o 8 miesięcy, czyli 2/3 roku, a nie o cały
      rok.
      Taka zasada ŚWIETNIE by współgrała z przyjmowaniem do przedszkoli
      dzieci z ukończonymi do 31 sierpnia 3 latami.
      Owe 8 miesięcy można uzyskać nie OD RAZU, a etapami. Na przykład w
      dwóch etapach. W pierwszym roku, powiedzmy 2010 ogłaszamy z
      wyprzedzeniem, że do szkoły należy przyprowadzić nie tylko dzieci
      urodzone w całym roku 2003, ale i te, które urodziły się pomiędzy 1
      stycznia a 30 kwietnia roku 2004. Liczebność "pierwszaków" wzrosłaby
      zatem tylko o 33% a nie o 100%.
      W roku 2011 należałoby ogłosić, że do szkoły trzeba przyprowadzić
      wszystkie dzieci urodzone w roku 2004 (a faktycznie dzieci urodzone
      w ciągu 8 miesięcy, bo te ze stycznia, lutego, marca i kwietnia już
      w szkole są i zaczynają klasę drugą) i te z roku 2005, które mają
      UKOŃCZONE 6 lat, czyli urodzone w ciągu 8 miesięcy. Razem, byłoby to
      tyle dzieci co w roku ubiegłym, tyle ile się urodziło w ciągu 16
      miesięcy.
      We wszystkich kolejnych latach przyjmowane byłyby już tylko dzieci
      urodzone w ciągu 12 miesięcy, te które mają UKOŃCZONE 6 lat.

      Można jeszcze bardziej złagodzić ów szok wzrostu liczebności o 33%,
      każąc w roku 2010 przyprowadzić dodatkowo TYLKO dzieci urodzone w
      dwóch pierwszych miesiącach roku 2004, w roku 2011 te, urodzone
      przed 1 maja roku 2005 itd.

      Dlaczego nikt nie rozważa takiej metody??? Dlaczego o 12 miesięcy i
      na JEDEN raz z wytworzeniem tsunami o 200% liczebności w stosunku do
      tego co rok wcześniej i tego co rok później będzie po
      takiej "reformie"?
      • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 22:38
        > Dlaczego nikt nie rozważa takiej metody???

        Rozważa.

        /Gdabski
        • wj_2000 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 22:45
          gdabski napisał:
          > Rozważa.

          To dlaczego się o tym nie pisze? Dlaczego irytować matkę dziecka
          urodzonego w styczniu 2002, że niebawem jej dziecko (które osiągnie
          1 września 2009 prawie 7 lat i 8 miesięcy) znajdzie się w klasie z -
          za przeproszeniem - gnojkiem w wieku 5 lat, 8 miesięcy i 1 dzień
          (urodzonym 31 grudnia 2003)?
          • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 22:53
            Bo w projekcie jednak zdecydowano się zrobić to za jednym zamachem. Nie
            twierdzę, że to dobrze, wręcz przeciwnie, o czym tu już pisałem, ale jakieś
            powody MEN raczej miał. Z pewnością zaś opisane możliwości ministerstwo zna :|

            /Gdabski
        • yayka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 23:39
          Jestem za!!!

          Oto moje warunki - chcę by były zapewnione USTAWOWO, a nie
          opcjonalnie:
          1) mniejsza liczebność klas
          2) nauka jednozmianowa dla 6-latków
          3) kontynuacja nauczyciela przez klasy 0-3
          4) plac zabaw dla maluchów przy szkole (zabaw! nie boisko dla 12-
          latków)
          5) świetlica czynna od 6.30 do 17.00
          6) odrębna świetlica dla klas 0-3 z dwoma opiekunami, tak, by część
          dzieci mogła z jedną z pań wyjść na dwór
          7) zapewnienie zajęć z gimnastyki korekcyjnej i logopedycznych dla 6-
          latków (godzin przeznaczonych wyłącznie dla najmłodszych dzieci)
          8) program nauczania inny niż teraz dla klas Iszych
          9) program poparty nową ofertą edukacyjną dla nauczycieli- obowiązek
          odbycia szkolenia/studium podyplomowego dla nauczycieli, którzy
          mieliby uczyć 6-latki - dotychczasowa praca w klasach 1-3 to za
          mało, by znać potrzeby i możliwości poznawcze 6-latka
          10) ujęcie procentowe czasu na naukę i zabawę/dzień w programie
          11) klasy dostosowane do potrzeb 6-latków: wyposażone w miękki
          dywan, wydzielone miejsce do zabawy na podłodze, siedziska,
          zabawki na wyposażeniu klasy
          12) tak samo w świetlicy
          13) w klasie szafka dla każdego dziecka do przchowywania przyborów
          szkolnych, podręczników, zeszytów, kanapek i napojów
          14) brak konieczności codziennego odrabiania lekcji!!!
          15) wizyta w szkolnej stołówce pod opieką nauczycielki, nie w
          czasie, gdy są tam starsze dzieci (klasy od 3 wzwyż).
          Niedpouszczalne jest by 6-latek musiał stać w kolejce po talerz
          z gorącą zupą!!!
          16) brak w szkołach automatów ze słodyczami i napojami gazowanymi
          17) możliwość otrzymania w świetlicy ciepłej herbaty, wody do picia
          18) sanitariaty odrębne dla klas 0-3, z papierem toaletowym, mydłem,
          umywalkami i toaletami na odpowiedniej wysokości. Na tym samym
          piętrze, co klasy maluchów, w pobliżu klasy. Zakaz wstępu do
          tych toalet dla klas powyżej 3-ciej, najlepiej kamera w częsci z
          umywalkami.
          19) przyznanie godzin na program wyrównywania szans dla 6-latków
          wymagających większej troski i pracy nauczyciela, zajęcia z
          psychologiem dla dzieci 6-letnich mających trudności w
          koncentracji, adaptacji

          Wówczas mogę mieć pewność, że szkoła da mojemu dziecku tak
          komfortowe i wspierające, stymulujące jego rozwój warunki jak
          przedszkolna zerówka, gdzie wszystkie te warunki są spełnione. Nie
          widzę powodu, żeby w szkole 6-latki musiały mieć gorzej niż teraz
          mają w przedszkolach. Jeśli reforma, to po to by poprawić coś,
          zmienić na lepsze.
          Pani Minister! Proszę nie zapominać, że w haśle "wyrównywanie szans"
          chodzi o ich równanie w górę - upowszechnianie edukacji bez
          obniżania jej poziomu!
          Nie wolno podcinać dzieciom na starcie skrzydeł tylko dlatego, że
          samorządy nie radzą sobie z brakiem miejsc w przedszkolach (niech w
          każdym mieście developer występujący o budowę większego osiedla
          wybuduje przedszkole na 4 oddziały na jego terenie, miasto je
          wyposaży i już mamy spokój, a na resztę przedszkoli wtedy pieniądze
          łatwiej będzie znaleźć), a rząd nie ma pomysłu jak dogonić czołówkę
          UE w procentowym upowszechnieniu edukacji. Nie kosztem dzieci!

          Polityka prorodzinna polega na wspomaganiu rodziny w jej codziennym
          życiu - kiedy trzeba podołać płaceniu podatków, utrzymaniu rodziny i
          wychowywaniu dzieci.
          Jako rodzice nie oczekujemy piętrzenia przed nami problemów. Chcemy:
          -zdążyć przed rozpoczęciem pracy zawieźć dziecko do szkoły,
          -zostawić je tam pod dobrą opieką w przyjaznym wnętrzu,
          -żeby dziecko uczyło się rano, gdy jest wypoczęte, a nie po 4
          godzinach w świetlicy, na drugą zmianę,
          -mieć pewność, że nikt nie będzie go szturchał na korytarzu i w
          toalecie,
          -że w ładny dzień wyjdzie pod opieką na dwór (bo my w ciągu dnia
          jesteśmy w pracy)
          -że nie dźwiga rujnującego jego kręgosłup tornistra
          -że pedagog wie, czego można wymagać od 6-latka, a za rok i kolejny
          ta sama nauczycielka będzie towarzyszyć dziecku w najważniejszych
          latach nauki
          -że w razie kłopotów z adaptacją, czy niedojrzałości do tak dużego
          już uspołecznienia, dziecko zostanie objęte programem wyrównania
          swoich szans na terenie szkoły w ścisłej współpracy z nią
          -że w czasie lekcji może się też pobawić, ma czym i gdzie
          -że nie obleje się gorącą zupą
          -że po pracy zdążymy dziecko odebrać, a w domu nie czeka nas jeszcze
          codziennie odrabianie lekcji

          Jeśli przekonamy się, że MEN i Pani Minister dostrzegają nasze
          prorodzinne wymogi, a także, że zostały one zawarte w ustawie jako
          obligujące dla szkół i samorządów, tylko przyklaśniemy i pierwszy
          raz od wielu lat uznamy, że minister edukacji myśli o dzieciach i od
          spojrzenia na dzieci zaczyna jakieś zmiany.

          Wszystkich zapraszam na stronę www.szesciolatki.tox.pl , gdzie
          chcemy od września zająć się monitorowaniem stanu szkół w
          przygotowaniu na wdrażanie reformy. Zachęcamy do rodzicielskich i
          obywatelskich inicjatyw na rzecz domagania się od radnych, władz
          miast i wsi, ustawodawcy i MEN zapewnienia dzieciom jak najlepszego
          startu edukacyjnego. Mamy prawo i obowiązek dbać o dobro naszych
          dzieci i akceptować zmiany wyłącznie na lepsze dla nich, a nie tylko
          lepsze dla budżetu samorządów, wizerunku polityków, statystyk.
          Zjednoczmy się w wyrażaniu opinii na ten temat!

          Pozdrawiam, Maja Majewska-Kokoszka
          • przeciwcialo Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 07:07
            Brawo!
          • izab71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 08:18
            Do p. Mai Majewskiej-Kokoszki:
            Postulaty istotnie wspaniałe, ale proszę być realistką.
            Mój siedmioletni syn chodzi do szkoły publicznej do I klasy, w
            której jest 30 dzieci. Jego plecak waży 7-9 kg: książki,kanapki,
            picie, strój sportowy. Oprócz kształcenia zintegrowanego w tygodniu
            ma religię 2 godziny, angielski 2 godziny, korekta 2 godziny. Po
            lekcjach idzie na świetlicę pełną dzieci, które "uciszane" są
            poprzez włączenie telewizji lub filmu. Należy zmienić już istniejący
            system szkolnictwa, a dopiero potem mówić o przyjęciu sześciolatków
            do szkoły.
            • yayka krótkowzroczna polityka a realzim 17.04.08, 13:10
              dlatego właśnie napisałam o moich (naszych -rodziców ze strony
              www.szeciolatki.tox.pl) warunkach dla poparcia tej reformy :-).
              Realizm w tym wypadku polega dla mnie na zmianie warunków nauki i
              przebywania dzieci na terenie szkoły właśnie i chciałam pokazać od
              czego Pani Minister powinna zacząć przekonywanie nas, że warto
              posłać 6-latka do szkoły.
              W marcu w Gdańsku walczyliśmy (1300 osób) o zaniechanie pomysłu
              władz, aby zlikwidować od września 2008 zerówki w przedszkolach -
              właśnie ze względu na nieporównywalnie gorsze warunki w szkołach niż
              w przedszkolach. Władze wycofały się ze swojeo pomysłu po masowym i
              zorganizowanym proteściem, jednocześnie ciesząc się wprost, że i tak
              zgotują naszym dzieciom taki los za rok - wówczas załatwi to za
              samorząd ustawa, bez cackania się z żądaniami rodziców.
              Dlatego apeluję wprost: nie pozwólmy by dokonywać pospiesznych
              eksperymentów na naszych dzieciach, jedynie pozwalając nam się
              wypowiadać na forach internetowych. Żądajmy, byśmy mogli stawiać
              warunki i być partnerami w dyskusji nad sprawami dotyczącymi
              bezpośrednio naszych dzieci i naszej codzienności.

              Zapraszam na www.szesciolatki.tox.pl

              Przypominam też, ze warto pisać do Rzecznika Praw Obywatelskich,
              który powołał zespół opracowujący raport o tej reformie - jako
              łamiącej/ naginającej prawo dzieci do odpowiedniej edukacji -
              przemyślanych, porządnie przygotowanych i uwzględniających tempo
              rozwoju i potrzeby dzieci. Od wielu już lat reformy edukacji robi
              się po to, by zyskać na wrażeniu, że coś się robi, by zaoszczędzić
              pieniądze itd, a nie po to, by wspomóc w rozwoju dziecko -
              pojedynczego ucznia (nie statystyczny tłum!).

              Realizm to wdrożenie takich rozwiązań, które zapewnią dzieciom
              warunki komfortowe do nauki. Płacę podatki, mam prawo wymagać, by
              moje miasto było stać i na stadiony na Euro 2012 (Gdańsk stać!) i na
              dobrze wyposażone szkoły (Gdańsk nie stać?). Istnieje ewidencja
              ludności, władze doskonale wiedzą na 6 lat przed trafieniem dzieci
              do szkół ile miejsc nalezy przygotować, aby dzieci nie musiały uczyć
              się na zmiany, ile pienbiędzy zabezpieczyć w budżecie, aby możnabyło
              zatrudnić więcej nauczycieli i doposażyć szkoły. Czas najwyższy, by
              politycy myśleli dłogofalowo w odniesieniu do dzieci, bo my rodzice
              robimy to na codzień i nie mamy zamiaru nagle patrzeć na życie
              naszych dzieci tylko w systemie 4-letnim - wyborczym (samorządowym,
              rządowym).

              Pzdr, Maja MK
          • mal_art Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 13:20
            Świetne pomysły, zwłaszcza przyświecająca im idea, żeby szkoła była dla dziecka
            równie przyjazna jak przedszkole. Ale niektórych nie da się zagwarantować
            ustawowo, ani w żaden inny sposób. Jak zmusisz nauczycielkę, żeby przez 3 lata
            towarzyszyła swojej klasie, jeśli w tym czasie może jej się całkowicie zmienić
            sytuacj życiowa (ciąża, choroba, zmiana miejsca zamieszkania itp)? Przecież
            podpisywanie zobowiązania, że nie zajdzie się w ciążę jest nielegalne
            (aczkolwiek bywa praktykowane, chociaż - całe szczęście - nie w szkołach).
            Ustawowe gwarancje toalet i umywalek "na poziomie" dziecka też troszkę śmieszą -
            to kwestia zdrowego rozsądku, a niekoniecznie ustaw ministerialnych, ale jak
            najbardziej zgadzam się, że tak powinno być.
            Niestety na wprowadzenie tych (jakże pożądanych - i bez reformy, bo przecież
            7-latek potrzebuje bezpieczeństwa i uwagi w szkole równie bardzo jak 6-latek!)
            potrzebne są gigantyczne pieniądze i CZAS na wdrożenie tych zmian w życie: na
            remonty, przebudowy, szkolenia, dostosowywanie programów itd.
            W mojej miejscowości jest jedna taka piękna, nowa szkoła, w której warunki są
            świetne. Ale to kropla w morzu, zaraz obok stoi sobie szkoła specjalna, w której
            uczyłam - szare, odrapane mury, na koryatrzach przemieszanie dzieci
            upośledzonych w różnym stopniu, m.in. niemówiących, z problemami z poruszaniem
            się; uczniowie od 7 do 24 roku życia w jednym budynku i na tych samych
            korytarzach (na przerwie bezpieczeństwo maluchom dałoby się zagwarantować tylko
            zakuwając je w dyby we własnej klasie!). Ja już pomijam to, że uczniowie tej
            szkoły sprawiają większe niż ustawa przewiduje problemy wychowawcze, że bywają
            agresywni, że problem z dyscypliną, że złe wzorce i demoralizacja. Ale te
            dzieciaki z najmłodszych klas są z góry skazane na porażkę, bo szkoła całkowicie
            nie odpowiada ich potrzebom i możliwościom - nawet nie dlatego, że ich nie
            zauważa (bo naprawdę nauczyciele się starają!), ale dlatego, że nie ma
            możliwości. A w czym te dzieci są gorsze od tych uczących się w sąsiedniej,
            nowej podstawówce?
            I mam wrażenie, że ta sytuacja dokładnie opisuje stan naszego szkolnictwa. Jak u
            Pratchetta w Ankh-Morpork: jest taka katastrofa ekologiczna, że zrzucenie bomby
            atomowej tylko poprawiłoby sytuację... ;-)
          • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 14:56
            Szkoda, że ten post nie odnosi się właściwie do spraw systemowych. Czy rok
            później, kiedy dzieci będą miały siedem lat, tego wszystkiego już im nie będzie
            trzeba? Jeśli nie, to te wszystkie argumenty w dyskusji o zasadności obniżenia
            wieku obowiązku szkolnego są tylko średnio istotne.
            Oczywiście większość tych postulatów jest trafna, choć niektóre w moim odczuciu
            to już przesadne słodzenie. Odnoszą się one jednak do szkół podstawowych w
            ogóle, a nie do sytuacji sześciolatków w tychże. A ich spełnienie zależy głównie
            od finansów, a nie od systemu.

            /Gdabski
            • izab71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 15:09
              do: gdabski
              No właśnie że potrzebują, więc skoro dzisiejszym siedmiolatkom nie
              potrafimy zapewnić odpowiednich warunków (braki lokalowe, kadry
              nauczycielskiej -krótko PIENIĘDZY), dlaczego planujący reformę chcą
              by przeżywały to młodsze sześcioletnie dzieci.
              Sama wysłałam mojego starszego syna do zerówki przedszkolnej i to
              samo chcę zrobić z młodszym, ponieważ system zerówki przedszkolnej
              jest w mojej ocenie lepszy od szkolnego.
              • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 22:48
                > No właśnie że potrzebują, więc skoro dzisiejszym siedmiolatkom nie
                > potrafimy zapewnić odpowiednich warunków (braki lokalowe, kadry
                > nauczycielskiej -krótko PIENIĘDZY), dlaczego planujący reformę chcą
                > by przeżywały to młodsze sześcioletnie dzieci.

                Być może właśnie dlatego, że podobnie jak tym sześcio- i siedmiolatkom nie
                potrafimy zapewnić odpowiednich warunków także innym uczniom, studentom,
                pacjentom szpitali i Bóg wie komu jeszcze, a jednak tych wszystkich placówek nie
                likwidujemy (i jakoś trup nie ściele się gęsto).
                Nie przesądzam, jakie rozwiązanie jest w tym przypadku najlepsze, ale państwo
                stać na co stać i bardziej produktywne jest zastanawianie się, co można
                najlepszego zrobić, mając do dyspozycji określone środki. I istnieją argumenty
                sugerujące, że warto sześciolatki obowiązkiem szkolnym objąć.

                /Gdabski
                • graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 07:29
                  I od dwóch lat taki obowiązek jest realizowany - w przedszkolach lub
                  oddziałach przedszkolnych w szkołach. Z dobrym skutkiem.
                  Natomiast ciekawi mnie wsparcie psychologiczno-pedagogiczne dla
                  dzieci nie osiągających dojrzałości szkolnej - to nie są jakieś
                  ułamki procenta.
                  A nowa podstawa programowa przenosi treści klasy pierwszej (fakt,
                  nie wszystkie) na dzieci o rok młodsze.
                  I o rok młodsze dzieci rozpoczną nauczanie przedmiotami.

                  Nie wierzę w zapewnienia ministerialne - bo pierwsze wszystkie
                  propozycje zapisywane są w sposób niekategoryczny - czyli typu:
                  powinna zapewnić, organizować itp. po drugie - jakiś czas temu
                  ministerstwo ogłosiło, że nie będzie żadnych ogólnopolskich
                  standardów dotyczących organizacji pracy szkół - należy polegać na
                  madrości i odpowiedzialności samorządów w tym względzie.
                  • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 18:02
                    > I od dwóch lat taki obowiązek jest realizowany - w przedszkolach lub
                    > oddziałach przedszkolnych w szkołach. Z dobrym skutkiem.

                    No nie wiem, piszą ludzie, że poziom w klasach pierwszych jest obecnie bardzo
                    różny i potrzeba czasu na wyrównanie go w każdej klasie.

                    > A nowa podstawa programowa przenosi treści klasy pierwszej (fakt,
                    > nie wszystkie) na dzieci o rok młodsze.
                    > I o rok młodsze dzieci rozpoczną nauczanie przedmiotami.

                    Ale czy to samo w sobie jest złe? Może to właśnie jest wskazane i uzasadnia
                    przesunięcie dzieci do szkół?
                    W mojej szkole nauczanie przedmiotami było zresztą od klasy pierwszej...

                    /Gdabski
                    • graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 21:06
                      Bo każde dziecko jest inne. Różnie osiąga tzw. "dojrzałość szkolną" -
                      czasem następowało to w wieku 7, a nawet 8 lat. To nie dotyczy
                      wyłącznie zdolności do nauki czytania lub pisania (pozwolę sobie
                      przytoczyć pierwszy z googli artykuł)
                      www.sciaga.pl/tekst/17630-18-dojrzalosc_szkolna
                      Dzieci bywają chorowite - więc formalnie uczęszcza do zerówki, a tak
                      naprawdę go nie ma - bo choruje. I brakuje całego oddziaływania
                      instytucjonalnego z okresu przedszkolnego.
                      Więc nie ma co winić za owe nierówności "zerówki", bo i pierwsza
                      klasa ich nie rozwiąże.
                      Dzieci nie sa jednakowe. I dobrze. Nie ma też jednakowych dorosłych -
                      o czym zdajemy się w takiej argumentacji zapominać.
                • izab71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 07:43
                  do:Gdabski
                  Nie wiem po co likwidować system przedszkolnych zerówek, skoro
                  funkcjonują one bardzo dobrze, oferując dzieciom sześcioletnim
                  właśnie dobre warunki,nie tylko na naukę, ale czas na odpoczynek i
                  zabawę w gronie znanych już dzieci i nauczycielek.
                  Tego szkoła podstawowa nie jest w stanie zapewnić.
                  A ja nie znam żadnego sensownego argumentu "za" reformą. Może mi je
                  podasz, bo ten Twój "trup ściele się gęsto", to niekoniecznie...
                  • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 18:14
                    Tu się wypowiadają głównie rodzice dzieci przedszkolnych, których oczekiwania
                    krążą wokół przeniesienia do szkolnych zerówek wszystkich przedszkolnych
                    standardów. Ciekawe co mają do powiedzenia rodzice dzieci, które nie chodzą do
                    (płatnej) zerówki przedszkolnej? Oni takich obiekcji nie będą mieć, a myślę, że
                    to oni głównie mogą skorzystać.

                    /Gdabski
                    • graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 20:57
                      Rodzice zainteresowani bezpłatną zerówką przedszkolną mają też takie
                      możliwości - na 5 godzin bezpłatnie może być w przedszkolu każde
                      dziecko.
                      • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 19.04.08, 00:13
                        Pod warunkiem, że są miejsca ;)

                        /Gdabski
                        • graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 19.04.08, 05:29
                          Nieprawda, lub raczej nie całkiem. :) Każdy 6 latek musi być do
                          przedszkola przyjety - to pierwszy priorytet przy rekrutacji. Co do
                          młodszych zgoda.
                          • anty_lopa Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 19.04.08, 08:35
                            graz.ka napisała:

                            > Każdy 6 latek musi być do
                            > przedszkola przyjety - to pierwszy priorytet przy rekrutacji.

                            Nieprawda, a raczej prawda, ale tylko w rozporządzeniu na papierze.
                            A w praktyce - we Wrocławiu w tym roku rekrutacja w ogóle nie
                            obejmowała 6-latków; nie można było zapisać sześciolatka do zerówki
                            przedszkolnej, mimo, że w przedszkolu była zerówka i że były w niej
                            miejsca! Na te miejsca były przyjmowane 5-latki, a 6-latka można
                            było zapisać jedynie do zerówki szkolnej.
                            • graz.ka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 19.04.08, 22:55
                              Czyli podstawa prawna jest. Decydują gminy, ale tego MEN nie ma
                              zamiaru zmieniać - raczej dąży do coraz szerszych uprawnień dla
                              samorządów.
          • twinmama76 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 21:01
            Świetnie napisane, nic dodawać nie muszę, tylko się podpisać.
      • izab71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 08:01
        Liczebność dzieci 6 i 7 -letnich w jednym roczniku to jest problem
        organizacyjny,tak jak przystosowanie toalet i ławek dla 6 -latków,
        podręczników, nauczycieli, transportu dzieci do szkoły, itp. Jednak
        po raz kolejny podkreślam, co z rozwojem psychoruchowym, np. 6-latek
        skupia uwagę max. przez 20 min. podczas gdy system lekcyjny jest 45
        min. Ta reforma chce wtłoczyć 6-latki w już istniejący system
        szkolnictwa, a nie tworzyć nowy.
    • truten.zenobi nauka na 3 zmiany? 16.04.08, 22:47
      ciekawe jak to sobie ta ... wyobraża jesli juz dzieci się uczą na 2 zmiany w 30
      osobowych klasach...

      chcąc rozwiązać problem powstały po (idiotycznych) likwidacjach przedszkoli
      zrobić jeszcze większy ze szkołami???

      a dlaczego nie pociągnąć tych wszystkich którzy likwidowali przedszkola do
      odpowiedzialności? dlaczego się nie obciąży ich kosztami tworzenia (od 0)
      przedszkoli (zabrać majątki, siąść na konta, i pensje...)?
      • kasiak37 Re: nauka na 3 zmiany? 16.04.08, 22:59
        ja pamietam i nauczanie na 3 zmiany...ostatnia konczyla sie wraz z koncem
        dobranocki...
      • truten.zenobi to jest bardziej szkodliwe niz "reformy" giertycha 17.04.08, 13:22
        czy 36 milionowego kraju nie stać na ministra oswiaty takiego z
        prawdziwego zdarzenia???
    • dziuba13 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 16.04.08, 23:41
      Nie rozumiem tego pospiechu z reforma...Minister Giertych tez sie
      spieszyl i co z tego wyszlo? Dziecko 6-letnie moze byc gotowe do
      rozpoczecia edukacji szkolnej pod warunkiem, ze wczesniej chodzilo
      do przedszkola. W zwiazku z tym pierwszym etapem reformy powinno byc
      maksymalne upowszechnienie edukacji przedszkolnej tak jak to jest w
      wiekszosci cywilizowanych krajow. Dopiero po osiagnieciu poziomu
      dostepnosci przedszkoli na poziomie ok.75% mozna zaczac myslec o
      obnizeniu wieku uczniow rozpoczynajacych edukacje szkolna. Kolejnym
      krokiem powinna byc reforma gimnazjum, w ktorym edukacja zapewne
      powinna rozpoczynac sie wczesniej i trwac dluzej. Podejrzewam
      jednak, ze ministerstwo i rzad potrzebuje spektakularnych szybkich
      pseudosukcesow, zeby podczas nastepnych wyborow pochwalic sie
      dokonaniami...Nie pierwszy to rzad, ktory tak postepuje i zapewne
      nie ostatni, a szkoda bo z sensem i rozmyslem stopniowo wprowadzane
      reformy nie sa zle...
      • ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 08:50
        własnie dlatego 6latki mają isc do szkoły, aby młodsze dzieci
        znalazły miejsce w przedszkolu.
        W ten sposób chca osiągnąć dostępnośc przedszkoli.
        • michulanka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 13:32
          Dostepnosc szkol i przedszkoli nie uzyskuje sie poprzez przesuwanie dzieci z
          jednego budynku do drugiego, a tylko przez budowanie nowych. Zgadzam sie ze
          pospiech w prowadzaniu reformy nie ma sensu. Dlaczego do euro 2012
          przygotowujemy sie z takim wyprzedzeniem, a reforme szkolnictwa chcemy
          wprowadzac z dnia na dzien? Ubawilo mnie setnie stwierdzenie w oficjalnym
          stanowisku ministerstwa ze "trzeba budowac swiadomosc rodzicow i samorzadow co
          do koniecznosci rozszerzania edukacji przedszkolnej' (tak to brzmi mniej
          wiecej). BUDOWAC to trzeba przedszkola i szkoly a nie swiadomosc!!!
          Inna sprawa, ze tlumaczenie ministerstwa co przemawia za tym aby juz w tym
          roku poslac szesciolatki do szkoly brzmi demagogicznie. Informacja, ze lepiej
          polaczyc roczniki z nizu anizeli pozniejsze bardziej liczne moglaby brzmiec
          przekonujaco gdyby w kraju byl nadmiar przedszkoli i szkol podstawowych.
          Wiadomo, ze tak nie jest bo nawet obowiazkowe szkoly podstawowe juz teraz sa
          przepelnione. Mysle, ze zamiast opowiadac o wyrownywaniu szans najlepiej by bylo
          wytyczyc plan na najblisze kilka lat budowy jak najwiekszej ilosci przedszkoli i
          szkol podstawowych (spokojnie moglyby miescic sie w tym samym kompleksie
          budunkow). Dopiero potem mozna myslec o kolejnych reformach.
    • 1sabka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 08:48
      Jakoś nikt nie porusza kwestii samodzielnego!!! chodzenia pierwszoklasisty do szkoły.
      Wielu rodziców, choć częściej to dotyczy samotnych matek i ojców, jest w pracy w czasie gdy dziecko idzie do szkoły. Mnóstwo "maluchów" chodzi z kluczami na szyi. Rodzice przeżywają niepokój gdy do szkoły wybiera się samodzielnie 7-latek. Musi on sam wstać, ubrać się, umyć, zamknąć drzwi na klucz i samodzielnie iść do szkoły. A gdy zostawimy w domu 6-latka? Co mają wtedy zrobić rodzice? Zwolnić się z pracy? Domagać sie podwyżki, aby znaleźć opiekunkę, która wyprawi 6-latka do szkoły? A może tak jak matki karmiące domagać się przywileju do jednej godziny na "wyprawienie dziecka do szkoły"???
      1sabka

      www.druty-pani.yoyo.pl
      www.malawi-moje.yoyo.pl
      www.partiakobiet-jz.yoyo.pl
      • ada16 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 10:07
        Może w tym nasza nadzieja? ;)
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5127856.html
        • 1sabka Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 10:13
          Obawiam się, że PO nie ma pomysłu na edukację...

          www.druty-pani.yoyo.pl
          www.malawi-moje.yoyo.pl
          www.partiakobiet-jz.yoyo.pl
          • a_wrzosek123 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 10:59
            a jeszcze jestem ciekawa, czy było/będzie gdzieś szacowane, ilu
            rodziców dzieci z rocznika 2003 zdecydowałoby się posłać dziecko w
            przyszłym roku do szkoły (bo jakoś nie chce mi sie wierzyć,że będzie
            to 100%). I co z tymi dziećmi, których rodzice zdecydowaliby się na
            odroczenie obowiązku szkolnego.
            Natomiast w kwestii wymieszania roczników - to ja zrozumiałam -może
            błędnie - ,że każdy rocznik ,,pójdzie" innym programem a już w
            gestii szkoły będzie leżało to, czy styczeń 2002 usiądzie w jednej
            ławce z grudniem 2003.
      • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 15:01
        > Jakoś nikt nie porusza kwestii samodzielnego!!! chodzenia pierwszoklasisty do
        szkoły.

        Sześciolatki w ogóle nie mogą zgodnie z prawem poruszać się po drogach
        publicznych. Z drugiej jednak strony, ilu rodziców obecnie zostawia 7-latków
        samych z kluczem? Świetlice dalej będą istniały.

        /Gdabski
        • anty_lopa Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 07:07
          Oczekuję teraz listu p. minister do rodziców dzieci z 2002. Moje
          dziecko urodziło się w 1 kwartale 2002. Proszę mnie przekonać, że
          pobyt w jednej klasie z dziećmi prawie dwa lata młodszymi będzie dla
          niego dobry. Ze powtarzanie drugi rok nauki liter i dukania
          przyniesie mu jakies korzyści. Owszem, teraz też w pierwszej klasie
          jest powtórka - ale może przez miesiąc. A potem już nawet
          samodzielne czytanie prostych lektur. W przypadku połączenia
          roczników 1 klasa przez cały rok ze względu na dzieci z 2003 będzie
          robiła dokładnie to samo co zerówka, którą już moje dziecko będzie
          miało przerobioną. Dlaczego ma iść programem dla 6-latków skoro jest
          normalnie rozwijającym się 7-latkiem? Co zrobicie, by nie tylko 6-
          latki zyskały ale też 7-latki nie STRACIŁY?

          Skoro sytuacja demograficzna jest tak korzystna to dlaczego szkoła
          pracuje na dwie zmiany? Dlaczego brakuje przedszkoli, a moje dziecko
          z 2004 drugi rok z rzędu nie dostało się do żadnego przedszkola??
          Czy p. minister wie jak wygląda rekrutacja do przedszkoli, jak
          trzeba walczyć o miejsce?

          Tak jak ktoś już to napisał i ja też wcześniej - czuję się podle
          oszukana przez PO.




    • dorotus Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 13:41
      Mam syna rocznik 2002. W 2009 roku ma iść do pierwszej klasy. Martwię się jak
      wyglądała będzie jego edukacja skoro w tym samym roku ma iść do szkoły 2003
      rocznik. Obecnie w szkołach publicznych klasy są już bardzo liczne. Nie chce by
      mój syn uczył się w 35 osobowej klasie z młodszymi o rok dziećmi. Czy w związku
      z planowaną reformą rocznik 2002 ma być pokrzywdzony gorszym kształceniem.
      • mama_dominiki Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 23.04.08, 09:29
        Jestem nauczycielką nauczania zintegrowanego ( posiadam
        wykształcenie z zakresu pedagogiki przedszkolnej, wczesnoszkolnej
        oraz opiekuńczo-wychowawczej, więc "trochę orientuję się" w
        omawianym problemie), ponadto mam córkę z rocznika 2002 i uważam ,
        że ta reforma ma na celu wyrządzenie wielkiej krzywdy naszym
        dzieciom, które nie są gotowe przede wszystkim pod względem
        emocjonalnym,fizycznym a często i intelektualnym do podjęcia zadań
        przed nimi stawianych. Pani minister przedstawi projekt reformy (
        jak dla mnie wyssany z palca!!!), a cały ciężar jej przygotowania i
        realizacji spadnie na nauczycieli i rodziców (proszę zwrócić uwagę
        na to, co ma umieć dziecko po 3 klasie - niewiele różni się to od
        obecnych wymagań - tak więc w ciągu 3 lat mamy osiągnąć rezultaty,
        które nierzadko nie były możliwe do uzyskania w ciągu 4 lat!!!). Nie
        wspomnę już o tzw. progu edukacyjnym pomiędzy 3 a 4 klasą, gdzie
        nagle dzieciaki zderzają się z systemem klasowo - lekcyjnym,
        nauczaniem przedmiotowym i pojawiają się problemy z samodzielnym
        czytaniem długich tekstów, sporządzaniem z nich notatek, uczeniem
        się kilku przedmiotów naraz, podczas gdy uczniowie zbyt wolno
        jeszcze czytają, nie potrafią dokonywać poprawnej analizy i syntezy,
        myślenie przyczynowo - skutkowe nie jest na wystarczającym poziomie,
        by w sposób logiczny systematyzować wiedzę, ale co tam,
        najważniejsze, by "pchnąć" ich dalej.Na początku problemem będą
        przepełnione, nieprzygotowane klasy, brak pomocy i środków
        dydaktycznych ( nie wystarczy dać dziecku podręcznik, że by się z
        niego nauczyło!!!).Szczerze mówiąc mam już dość finansowania ze
        swojej jakże wysokiej pensji klejnych pomocy dydaktycznych, bo
        dyrektor nie dysponuje środkami, żeby zaopatrzyć szkołę w podstawowe
        materiały!!! Pielęgniarka, jak nie ma szczepionki - nie wykona jej,
        natomiast nauczyciel, żeby zrealizować (nie "przerobić") materiał
        musi stawać na głowie, by "znalazł się " papier, ksero, klej, nie
        wspomnę o bardziej "wyszukanych" pomocach. Mam już dość "żebrania" u
        rodziców czy też innych osób o kolejne potrzebne nam do pracy
        materiały- może od tego zacznijmy reformować naszą szkołę -
        zapewnijmy odpowiednie zaplecze, przygotujmy materiały (odpowiednie
        programy, podręczniki, środki do ich realizacji) - sprawdźmy je ,
        porawmy, a później wdrażajmy a nie ogłaszajmy na hura nieprzemyślane
        reformy, które nie mają żadnego uzasadnienia i poparcia!!!
    • aniakw2002 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 14:45
      W pełni zgadzam się z przytoczonymi wcześniej opiniami, że posłanie
      do pierwszej klasy szkoły 7- latków po zerówce z nie posiadającymi
      żadnej wiedzy 6 latkami jest delikatnie mówiąc niedopuszczalne. Jako
      matka dwójki dzieci urodzonych w 2002 roku nie zgadzam się, aby
      stały się one królikami doświadczalnymi reformy pani Hall.

      Proponowana reforma w zakresie obniżenia wieku szkolnego - nic w
      rzeczywistości nie zmienia - przecież mamy obowiązkowe zerówki! Nie
      zmieniajmy czegoś co całkiem dobrze działa. W polskich warunkach
      szkoła nie jest w stanie zapewnić 6-latkom komfortu jaki mają w
      przedszkolach.

      Ministerstwo chce skazać dwa roczniki na gorszy start w życiu w myśl
      maksymy: "mów coś, rób coś, ruszaj się".
      • zziolkowska Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 15:32
        Szanowna Pani Minister! Jako matka dzieci z póżnej jesieni 2002 i
        2004 błągam o rozsądek! 6 latki świetnie zdadzą pewnie test w
        poradni badający przygotowanie intelektualne do szkoły, natomiast ta
        część dotycząca przygotowania emocjonalnego? Nie sądzę. Moje dzieci
        chodzą do przedszkola, dają sobie świetnie radę, w średniakacj
        wszystkie dzieci są już nauczone jak się podpisać, jak liczyć do 5
        itp. Dzieci są szczęśliwe bo się bawią w trakcie nauki. Ale
        większość z nich płacze przy byle nieporozumieniach, wiele ma
        problem wciąż z sznurówkami, wiele potrzebuje czasu na przytulanie,
        na poleżenie i pobimbanie zaraz po smacznym obiedzie podanym na
        stołówce. Wszystkie dzieci się znają i opiekunki kojarzą rodziców i
        dzieci bez problemów. A w szkole? 6latki nie nadąża za 7latkam w
        większości przypadków. Rozważałam pomysł posłąnia mojej niespełna 6
        latki już teraz do 1 klasy by oszczędzić jej bycia królikiem p.Hall.
        Ale zrezygnowałam. Obejrzałam nasza podstawówkę, klasy lekcyjne.
        Panie przemiłe ale zagonione. Niech te nasze skarby wystartują w
        szkole z sukcesem a nie skazane na porażkę. Lepiej by więcej
        wiedziały i mogły być chwalone bo zadowolenie procentuje na
        przyszłość, a rozgoryczenie nigdy.
        Proszę, niech pani rozważy jescze raz swoje rewelacje.
        A z drugiej strony 5latki niech idą obowiązkowo do przedszkola, bo
        to im dużo dobrrego da.
    • alabama8 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 15:22
      Brakuje mi w tej dyskusji głosu Rzecznika Praw Dziecka. Nie twierdzę
      że powinien być on krytyczny, ale oczekuję że Rzecznik przeanalizuje
      pomysły Ministra Edukacji.
      ... chociaż z drugiej strony wydaje się, że Pani Rzecznik ma obecnie
      inne sprawy na głowie.


      • nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 16:36
        Witam, podpisuję sie pod większościa postów, zwłaszcza pod tymi
        autorstwa yayka. Jestem przeciwna reformie przeprowadzanej w takiej
        postaci. Przeczytalam dokładnie Opis zmian w systemie edukacji i mam
        takie przemyślenia: Pięknie to wszystko napisane - gratulacje, tylko
        Szanowna Pani Minister,
        my wiemy co " szkoła powinna" ( to taki zwrot często używany w
        projekcie reformy) ale wiemy też, ze szkoła nie robi tego co
        powinna. I zastanawiam sie jakim cudem za rok szkoła to wszystko
        zrobi? Czy budowane są nowe szkoły, żeby dzieci nie musiały chodzić
        na 3 zmiany, zeby nie uczyły się w przepełnionych klasach? Jakim
        cudem ma ich być po max 25 w klasie, jak będzie ich tyle tylko przy
        roczniku 2002? Skąd szkoły wezmą pieniazdze na to wyposażenie o
        którym jest mowa?. Skąd sale na opiekę nad taką ilością dzieci jeśli
        teraz w malutkich perzepelnionych świetlicach kłębią się tłumy
        dzieci najmłodszych razem ze starszymi? Czy widziała Pani standardy
        tych europejskich szkół na które sie Pani powołuje? Co takiego
        spowoduje, że nasze dzieci nagle przestaną nosic ciężkie książki?
        Zachęca Pani do wysyłania obecnych 5 cio latków do zerówek, a gdzie
        takie zerówki są które przyjmuja dzieci 5 cio letnie? Zerówki
        Szanowna Pani są zajęte przez rocznik 2002 i zwyczajnie miejsc nie
        mają. Co mają zrobić rodzice, których dzieci z rocznika 2003 nie
        dostały się do przedszkola w wieku 3 lat i czekają w domu na
        obowiazkową zerówkę? A zerówka je ominie i pójda prosto do szkoły.
        Zwiększa sie w ten sposób znacznie liczba dzieci które pójdą do
        szkoły prosto z domu( nawet w miastach ) i zachęcanie tutaj nic nie
        pomoze bo powtarzam: w zerówkach też nie ma miejsc.
        Mogłabym jeszcze długo tak wyliczać ale to wszystko wydaje sie
        przecież tak oczywiste dla obywateli mających dzieci i żyjących w
        tym kraju...Pani Minister, na litość boską niech najpierw szkoła
        zrobi to co " powinna", to co tak pięknie jest opisane w projekcie
        reformy, a potem gwarantuję Pani, że my rodzice wyślemy tam nasze 6
        cio letnie dzieci z ogromną radością...
        Pozdrawiam
        Matka
    • danuta49 Chodzi o to by ludzie rokdlużej pracowali! 17.04.08, 16:24
      I tylko o to-oni to nawet wprost mówią.Taki Boni na przyklad.Dzieci
      i ich los nie mają znaczenia.Tyle, że jak te dzisiejsze 5-latki
      pójdą do pracy to może się okazać,że dla wielu jej nie będzie;-)))
    • gewaina Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 17:27

      Przeczytałam (raczej uważnie) wszystko co Państwo pszą w tym watku i
      mam następujące wnioski, o których ewentualną korekte POPROSZĘ;)
      1.Mój synek idzie (jesli nie odroczę tego "wyroku") we wrześniu 2009
      roku do szkół, gdyż urodził sie w roku 2003;(
      2. aby ten pobyt mu ułatwić moge zgodnie z propozycją Pani Minister
      umiescić Synka w grupie 6latków, gdy będzie miał lat 5,5 (w roku
      2006 skończy 6 lat)albo może byc normalnie starym tokiem w grupie 5
      latków
      3. w tejże zreformowanej pstryk-pstryk szkole czeka na moje dziecko
      piękna jak w przedszkolu salka do nauki przy stoliczku i przecudne
      sprzęty umilające - muzyczne, sportowe, rekreacyjne zajęcia
      4. dziecko jest w tej szkole ze swoim rocznikiem 2003 i z dziećmi o
      rok starszymi CZY raczej będa oddzieleni?? tutaj nie rozumiem
      pomysłu i nie wyobrażam sobie realizacji:( Jakby byli podzieleni -
      ten rocznik cały 2003 osobno i te dzieci z 2002 - "normalne" 7latki
      to po prostu byłoby trochę tak, jakby zerówkę z przedszkola
      przenieśli do szkół po prostu plus dali (za darmo, doceńmy szczery
      gest!) podreczniki...
      Proszę o dalsze punkty jakie inne, dodoatkowe atrakcje czekają na
      nasze Dzieciaczki!
      Pozdrawiam, z ironicznym uśmiechem, a trohcę wku...rzona, Marta
    • kamilabk Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 21:16
      Jestem nauczycielką nauczania zintegrowanego, a jednocześnie mamą 6
      latka i 4 latka. W związku z tym jestem przerażona tym, co będzie
      się działo. Dlaczego mojemu młodszemu synowi ktoś chce odebrać
      przynajmniej rok beztroskiego dzieciństwa? Pójście do szkoły to
      masa obowiązków, dodatkowych zajęć,codzienne odrabianie lekcji
      zamiast zabawy, nadrabianie zaległości po chorobie, która w tym
      wieku jest czymś normalnym. To przebywanie w hałasie, pośród wielu
      starszych dzieci, w atmosferze dużo mniej przyjaznej od tej, jaka
      panuje w przedszkolu. To właśnie w przedszkolu dziecko przebywa w
      małej, przyjaznej grupie, w ładnej sali pośród zabawek, pod opieką
      dwóch pań. Dostaje trzy posiłki, uczy się, bawi, jak jest zmęczone
      może odpocząć, jak jest ładnie idzie do ogrodu. Niektóre dzieci
      siedzą nawet do godziny 17-tej, ale w godnych warunkach. A w szkole?
      Pięć godzin zajęć z panią, a potem na świetlicę, gdzie są dzieci
      nawet 10 letnie. W dużych szkołach do świetlicy uczęszcza gdubo
      ponad setka dzieci. Obiad w szkolnej stołówce, pośród hałasu, przy
      dużym stole. Obok może siedzieć bekający lub przeklinający 12
      latek. Tu nikt nie zadba o to, by nasza pociech zjadła. To jest
      dżungla. Kto sobie nieradzi, trudno. Ale jak nie zje może pójść do
      szkolnego sklepiku i kupić sobie colę i chipsy.
      Pani minister planuje oczywiście warunki przedszkolne w szkołach.
      Ale wszyscy wiemy, że to fikcja. Pracuje w szkole i wiem, jak to
      wygląda. Nie ma na to pieniędzy i warunków lokalowych , by stworzyć
      warunki na tyle przyjazne, by miało to sens. Protestować powinni
      wszyscy rodzice obecnych 5 i 4 latków. To ich dzieciom wyrządzi się
      najwięcej krzywdy. Mieszane klasy pod względem wieku i umiejętności,
      rozbicie istniejących grup przedszkolnych itp. A poaz tym, czy nie
      lepiej jest po prostu dofinansować przedszkola, sprawić by były
      bardziej dostępne, a zostawić szkołę w spokoju.
      Oświata jest w tej złej sytuacji, że każdy kolejny minister chce się
      wykazać. I dorzuca swoje bezsensowne pomysły, rzekomo poparte przez
      specjalistów (większość psychologów, pedagogów, nauczycieli i
      rodziców jest przeciw). Ale za to płacić będą małe dzieci.
      Wszystko można, ale powoli. Najpierw programy, pieniądze,
      stworzenie warunków, a potem wciąganie w to niewinnych istot.
      Skracamy urlopy macierzyńskie, dzieci posyłamy coraz wcześniej do
      szkoły i do pracy, ciekawe co będzie dalej? Może obowiązkowe żłobki
      od 3-go miesiąca życia. W końcu nic lepiej nie przygotuje naszego
      dziecka do wyścigu szczurów. I już możemy odkładać na
      psychoanalityka dla naszych dzieci, jak dorosną. Bo takiego
      ciśnienia nikt nie wytrzyma.
      A szanownej Pani Minister proponuje, by posiedziała sobie cały
      tydzień w przedszkolu, a potem na tydzień przeniosła się z
      tornistrem do szkoły. Kto obcuje na codzień z dziećmi wie lepiej
      czego im trzeba. Fantazjować umie każdy.
    • mkuziola Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 22:48
      Szanowna Pani Minister albo nie ma dzieci,albo wyobrażni.Czy szkoła jest
      odpowiednim miejscem edukacji dla tak małych dzieci?Jestem mamą 4 latki
      chodzącej do przedszkola,mającej fachową opiekę przez 8 godzin dziennie.Nie
      jestem sobie w stanie wyobrazic,jak miałaby wyglądac taka sama opieka w szkole,w
      jakim wymiarze godzin i w jakich warunkach lokalowych.Przeraża mnie wizja 5
      godzinnych zajęc ,a potem co? śWIETLICA-JEDNA DLA WSZYSTKICH KLAS 1-6? To jakiś
      horror.Dlaczego Pani chce zabrac na siłę naszym dzieciom rok dzieciństwa? Do
      przemocy starszych kolegów,nieprzyjaznej szkoły,noszenia plecaków,wrzeszczącego
      i dzikiego tłumu jeszcze zdążą się przyzwyczaic.Czy jest Pani w stanie mi
      obiecac,że opiekę nad maluchami w tej nowej zerówce i przez całe nauczanie
      początkowe będzie sprawowac jedna osoba i że od godziny 8 do 15 dzieci będą
      przebywac w swojej sali pod opieką tej samej osoby. JEśLI NIE TO MOżE WARTO
      BYłOBY DAC NAM-RODZICOM SZANSę WYBORU CZY CHCEMY NASZE DZIECI POSłAC DO ZERóWEK
      W SZKOłACH,CZY KONTYNUOWAC ICH EDUKACJE W ZERóWKACH PRZEDSZKOLNYCH,GDZIE ZNAJą
      SWOICH KOLEGóW I WYCHOWAWCóW.OSZCZęDżMY IM STRESóW NA KTóRE PRZYJDZIE JESZCZE
      CZAS,ALE MOżE NIECO PóżNIEJ.Ja i moje pokolenie chodziło do zerówek
      przedszkolnych i myśle,że intelektualnie niczego nam nie brakuje.Więc może warto
      oprzec się na doświadczeniach poprzedników.Mam nadzieję,że rozsądek jednak
      zwycięży.Z wyrazami szacunku.Mama.
      • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 01:25
        O jakich znów zerówkach tu mowa? <ściana>

        /Gdabski
        • izab71 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 10:33
          Obowiązek szkolny poprzedza obowiązek posłania dziecka do zerówki
          (szkolnej-bezpłatna lub przedszkolnej-płatna). Dziś do zerówek
          chodzą dzieci sześcioletnie i rodzic ma prawo wyboru do jakiej
          zerówki ma uczęszczać dziecko.
          Zatem, aby wdrożyć reformę "sześciolatki do I klasy", należy
          JEDNOCZEŚNIE pięciolatków objąć obowiązkową zerówką.
          Czy "reformatorzy" zastanowili się, gdzie takie zerówki mają
          funkcjonować, w szkołach czy w przedszkolach? I jak rozwiązać
          problemy lokalowe i kadrowe zarówno w I klasach, jak i w zerówkach w
          pierwszych latach reformy? Jak ma się do tego "dobro dziecka"
          i "wyrównywanie szans edukacyjnych" dzieci 7,6 i 5 letnich skazanych
          jednocześnie na reformę? Następstwem będzie chaotyczne pomieszanie
          roczników.
          To jest dopiero początek problemów, bo kolejnym etapem będą
          gimnazja, szkoły zawodowe i licea.
          Dzieci w związku z reformą będą bowiem kończyły edukację o rok
          wcześniej, niż obecnie. O rok wcześniej będą musiały podejmować
          trudne decyzje, o wyborze: szkoły,przedmiotów na maturze, studiów,
          czy pracy.
          • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 18:19
            Mój post odnosił się do tego, że w poprzednim nowa pierwsza klasa nazywana była
            zerówką.

            > Zatem, aby wdrożyć reformę "sześciolatki do I klasy", należy
            > JEDNOCZEŚNIE pięciolatków objąć obowiązkową zerówką.

            W zasadzie tak, zależy jeszcze od programów, ale ten problem szczególnie w
            podwójnym roczniku przejściowym będzie ewidentny.

            > Dzieci w związku z reformą będą bowiem kończyły edukację o rok
            > wcześniej, niż obecnie.

            Owszem.

            > O rok wcześniej będą musiały podejmować
            > trudne decyzje, o wyborze: szkoły,przedmiotów na maturze, studiów,
            > czy pracy.

            To akurat oszukańczy argument, bo będą miały za sobą dokładnie tyle samo lat
            nauki, tę samą wiedzę itd. Rzeczywisty wiek ma tu drugorzędnie znaczenie.

            /Gdabski
            • forrek Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 13:34
              > To akurat oszukańczy argument, bo będą miały za sobą dokładnie tyle samo lat
              > nauki, tę samą wiedzę itd. Rzeczywisty wiek ma tu drugorzędnie znaczenie.
              >
              To nie jest argument oszukańczy, bo już dziś 30-40% licealistów ma problem z
              wyborem profilu/przedmiotów maturalnych. A chcemy tego wymagać docelowo od
              dzieci o rok młodszych.
              Tylko akurat na potrzeby emocjonalne dzieci autorzy tzw. reformy mają gdzieś.
    • arsit Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 23:24
      Inna sprawa to sztandarowy cel tego projektu czyli wyrównywanie
      szans edukacyjnych. Dzieci niobjęte edukacją przedszkolną, przede
      wszystkim wiejskie, statystycznie osiągają dużo gorsze wyniki niż
      ich rówieśnicy chodzący do przedszkola. Widzę to niestety codziennie
      w szkole, już nie statystycznie tylko praktycznie. Rozwiązaniem nie
      są również dzisiejsze "zerówki". Poziom jest tak różny, że w
      pierwszej klasie podstawówki część dzieci siedzi i się nudzi, a
      część nie może nadążyć z realizacją programu, który jest
      teoretycznie wyśrodkowany tak żeby te różnice zniwelować... więcej
      na arsit.blog.onet.pl/2,ID310331593,index.html
    • zuzimama Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 17.04.08, 23:38
      Wypowiadam się jako matka i nauczycielka szkoły podstawowej (staż
      pracy 11 lat). JESTEM PRZECIWNA NOWEJ REFORMIE.
      Oto dlaczego:
      1. Małe , w większości niedojrzałe emocjonalnie dzieci, zostaną
      wrzucone do szkół "molochów" (jak w przypadku mojej szkoły). Zostaną
      wyrwane z przyjaznego bezpiecznego środowiska przedszkolnego.

      2. Pani minister mówi o dodatkowych świetlicach pracujących do
      godziny 17.oo. przeznaczonych dla 6- latków. Więc tutaj mam pytanie:
      skąd pieniądze i pomieszczenia na nie. ( w mojej szkole dzieci uczą
      się na dwie zmiany, a każde najmniejsze pomieszczenie jest już
      wykorzystane).

      3. Dlaczego przy obmyślaniu następnej absurdalnej reformy nie
      zaprasza sie do rozmów zwykłych, szarych nauczycieli, którzy mogą tu
      najwięcej powiedzieć. Nie nauczycieli siedząch od lat na stołkach
      związkowych, którzy dawno nie mają pojecia co się dzieje w szkołach.

      4. A może by tak wprowadzic przepisy, które odgórnie regulowałyby
      liczbę uczniów w klasach. np do 24osób. Wtedy nauczyciel miałby
      realna szansę dotrzeć do każdego swojego ucznia, a ten nie czułby
      się anonimowy w klasie 35 osobowej?

      5. Prosze pootwierać bezmyślnie pozamykane przedszkola. Wprowadzić
      obowiązek uczęszczania do przedszkoli dzieci od 4 roku życia i
      zagwarantować dla nich miejsca. Myślę, że trzy lata w przedszkolu
      pozwoli wyrównac poziom wśród wszystkich dzieci z miast i wsi. A
      pieniądze, które mają być zmarnowane na kosztowne dostosowywanie
      szkół dla 6- latków, może by tak przeznaczyć właśnie na edukację
      przedszkolną?

      6. Ogromne pieniądze pójdą na zakup nowych podręczników dla 6-
      latków ( podobno państwo będzie to finansować). Więc może zamiast
      prezentować wydawnictwom setki tysiecy złotych, a może i więcej,
      przeznaczyć je na problemy, z którymi szkoły teraz się borykają?

      7. I na koniec jeszcze jedna uwaga. Pani Minister , nie lepiej
      przyjrzeć sie fatalnym skutkom poprzedniej reformy, przemysleć to i
      nie popełniać kolejnego błędu w imię dorównywania standartom
      zachodnim (choć pare lat temu to raczej zachód mógłby próbować
      dorównać naszemu poziomowi wiedzy)?

      Może troche nieskładnie wyraziłam się, ale pisze pod wpływem emocji
      po przeczytaniu artykułu w Gazecie Wyborczej.
      • gdabski Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 01:40
        > 3. Dlaczego przy obmyślaniu następnej absurdalnej reformy nie
        > zaprasza sie do rozmów zwykłych, szarych nauczycieli, którzy mogą tu
        > najwięcej powiedzieć. Nie nauczycieli siedząch od lat na stołkach
        > związkowych, którzy dawno nie mają pojecia co się dzieje w szkołach.

        www2.reformaprogramowa.men.gov.pl/
        > 5. Prosze pootwierać bezmyślnie pozamykane przedszkola. Wprowadzić
        > obowiązek uczęszczania do przedszkoli dzieci od 4 roku życia i
        > zagwarantować dla nich miejsca. Myślę, że trzy lata w przedszkolu
        > pozwoli wyrównac poziom wśród wszystkich dzieci z miast i wsi. A
        > pieniądze, które mają być zmarnowane na kosztowne dostosowywanie
        > szkół dla 6- latków, może by tak przeznaczyć właśnie na edukację
        > przedszkolną?

        Tu nie ma żadnych nowych pieniędzy tak naprawdę, pewnie samorządy będą sobie
        musiały radzić. A nawet jeśli, to proponujesz zamianę wydatków majątkowych w
        bieżące, tak się na dłuższą metę nie da.

        > 6. Ogromne pieniądze pójdą na zakup nowych podręczników dla 6-
        > latków ( podobno państwo będzie to finansować). Więc może zamiast
        > prezentować wydawnictwom setki tysięcy złotych, a może i więcej,
        > przeznaczyć je na problemy, z którymi szkoły teraz się borykają?

        Te darmowe podręczniki to brzydkie zagranie ze strony MEN. Prawie jak próba
        przekupstwa, bo czemu innemu miałoby to służyć?

        /Gdabski
        • aga.tas pieniądze na reformę 18.04.08, 16:46
          Pieniądze na reformę się znajdą.Sfinansują zamierzenia pani Hall
          sami nauczyciele.To proste:trzeba tylko doprowadzić do
          zlikwidowania Karty Nauczyciela i będzie mozna poobcinać pensje
          nauczycielskie ,niektórym trochę dołożyć (dla niepoznaki)
          tzw."dobrym nauczycielom".I gotowe.Czy nie tak sfinansuje się w tym
          roku sprawdzanie przez egzaminatorów egzaminów maturalnych i
          pozostałych? Nauczyciele mianowani i dyplomowani stanowią większość
          środowiska nauczycielskiego i to im obcięto podwyżki (nędzne ochłapy-
          185 żł brutto).Ale to wystarczy,żeby obwieścić,że są podwyżki dla
          egzaminatorów
        • forrek Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 25.04.08, 13:38
          > www2.reformaprogramowa.men.gov.pl/

          czytając odpowiedź P.Hall utwierdzam się w przekonaniu, że taka możliwość
          komentowania to tradycyjnie mydlenie oczu - 'konsultacje społeczne' się odbyły,
          a my wam pokażemy wała i tak zrobimy po swojemu.
      • soffia75 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 11:22
        zuzimama napisała:
        > 5. Prosze pootwierać bezmyślnie pozamykane przedszkola. Wprowadzić
        > obowiązek uczęszczania do przedszkoli dzieci od 4 roku życia i
        > zagwarantować dla nich miejsca. Myślę, że trzy lata w przedszkolu
        > pozwoli wyrównac poziom wśród wszystkich dzieci z miast i wsi. A
        > pieniądze, które mają być zmarnowane na kosztowne dostosowywanie
        > szkół dla 6- latków, może by tak przeznaczyć właśnie na edukację
        > przedszkolną?

        Podpisuję sie pod tym obiema rękami! Brak miejsc w przedszkolach - to jest w tej
        chwili prawdziwy problem w naszym kraju, a nie wzięte z księżyca obniżenie wieku
        szkolnego!
        W tym roku mam wątpliwą przyjemność startować po raz pierwszy w wyścigu szczurów
        pt. "Rekrutacja dzieci do przedszkola". Ogólne zamieszanie, przepychanki "kto
        pierwszy ten lepszy", loteria, panika i nerwówka, niczym na egzaminach wstępnych
        na studia... Czy tak powinien wyglądać start dziecka w edukację? Jestem pewna,
        że zwiększenie ilości miejsc i dostępności przedszkoli znacznie bardziej
        przysłużyłoby się naszej oświacie niż ta dziwna reforma z sześciolatkami.
    • belferzyca Co z nauczycielami przedszkola? 18.04.08, 08:33
      Czy będą mogli pracować w szkole z dziećmi 6-cio letnimi? Czy znowu przestaną
      być kompetentni do uczenia dzieci? (Tak jak to jest w przypadku zajęć korekcyjno
      - kompensacyjnych, bo przecież zajęcia wyrównawcze mogą prowadzić:)Czy znowu
      będą musieli robić kolejny kierunek studiów, aby móc pracować w edukacji
      wczesnoszkolnej? Czy stracą pracę, ponieważ dzieci 6-cio letnie pójdą do szkół?
      • ada16 A gdzie list do rodziców 5-latka... 18.04.08, 09:19
        Pani Minister obiecała na wczoraj...
        • ewa-78 Re: A gdzie list do rodziców 5-latka... 18.04.08, 09:53
          o zgorozo! Pomysły Pani minister są bądź co bądź "dziwaczne". Czy
          dzieci Pani minister będą uczestniczyły w nowej reformie??? Bardzo
          Panią proszę o zapoznanie się z obecną sytuacją rekrutacyjną w
          przedszkolach... W wyobrażałam sobie faktu iż moje dziecko może się
          nie dostać do przedszkola, kiedyś rzecz niewyobrażalna i zapewniona
          dzieciom dziś stała się polem do stresu, zakłamania i skakania sobie
          do gardeł rodziców dzieci...
          Wracając do wątku, czy uważa Pani, że Polskie szkoły są przygotowane
          do tej reformy i do tego aby pojawiły się w nich dzieci, podkreślam
          dzisci!!! 6-letnie? Czy była Pani minister w szkole podczas przerwy?
          Na jakie jeszcze fanaberie chce Pani narażać nasze dzieci!!!
          Czekamy na obiecany list!
          • nena22 Re: Do redakcji 18.04.08, 10:25
            A ja mam pytanie do redakcji. Czy to co piszemy zostanie w jakiejś
            formie przekazane Pani Minister? Bo rozumiem, że sama tutaj nie
            zajrzy i tego nie przeczyta? Czy to co piszemy, moze mieć jakiś
            wpływ na podjęcie decyzji? Jak możemy skutecznie protestować?
            Pytam, bo naprawdę wiele mądrych uwag zostało wypowiedzianych przez
            rodziców i co ważne nauczycieli.
            • ada16 Re: Do redakcji 18.04.08, 10:34
              Pani Minister napisała jeden z postów , więc zagląda.
              Obiecała w nim list do rodziców 5 latków- miał ukazać się wczoraj.
              Listu ani tu, ani na stronie Ministerstwa, gdzie zazwyczaj umieszcza
              takie listy, nie ma do tej chwili.
              Jak to świadczy o Pani Minister?
    • ulkapolla Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 10:54
      Jestem przeciw!!! Dlaczego moje dziecko z 2003 ma miec odebraną
      szansę na społeczną podstawówkę, gdzie sprawdza się
      poziom "gotowości szkolnej"? Jakie ma szanse z rok starszymi
      dziećmi? Szkoły prywatnie nie mają miejsca na dwa razy więcej
      pierwszych klas!
      Dlaczego dzieci z rocznikow 2002 i 2003 mają mieć dwa razy większą
      konkurencję do liceum i na studia? Ktoś musi byc poszkodowany, żeby
      w przyszłości było lepiej? Zaszkodzić "tylko" 700 000 dzieci, żeby
      uszczęśliwić miliony w następnych latach? Obowiązkowa zerówka - OK.
      Pierwsza klasa w wieku 6-ciu lat - NIE!!!
      • nena22 Re: Reforma Hall: sześciolatki do szkoły 18.04.08, 11:04
        Ada16 Dziekuję. Nie zauważyłam, krótki trochę ten post. Czekamy więc
        choć nie wiem jakie kontr argumenty mozna przygotować. Szkoły jakie
        są każdy widzi...A jak się zmienią to wtedy, tak jak napisałam
        wcześniej, zapewne nie bedziemy tak jednogłośnie protestować... Po
        prostu nie tędy droga Pani Minister.
    • undomestic_goddess Jestem na NIE! 18.04.08, 11:14
      Mam dziecko urodzone w 2002r i nie zgadzam sie, by bylo przedmiotem
      eksperymentu MENu. Oba roczniki i 2002, i 2003 beda nadmiernie
      obciazone stresem:
      - tlok w szkolach,
      - nierowne przyswajanie materialu, bo dzieci mlodsze moga sie gorzej
      koncentrowac, a jesli material bedzie dla tych mlodszych, to starsze
      beda sie nudzic i zniechecac,
      - pozniej bedzie brakowac miejsc w gimnazjach, liceach i na
      studiach, co powoduje dodatkowy stres, czy MEN jak w dziele Orwella
      chce, zeby z gory 80% tych dzieci pzeznaczyc do takich zawodow jak
      hydraulik, slusarz itd? Z calym szacunkiem dla tych profesji - zadne
      takie odgorne sterowanie nie bylo zdrowe dla spoleczenstwa.
      - szkoly beda pracowac na kilka zmian, a juz i tak pracuja w
      niektorych dzielnicach Warszawy

      No i dla rocznika 2003 tak naprawde zabraknie ich miejsca, bo
      dzieci, ktore zaczna szkole rok pozniej, jesli rodzice uznaja, ze
      nie dojrzaly do szkoly, beda sie uczyc z rocznikiem 2004, co
      powoduje wg mnie dalsze komplikacje. Dlaczego z rocznika 2003 robi
      sie rocznik niechciany?

      Ale przede wszystkim - juz teraz brakuje miejsc dla dzieci w
      przedszkolach, jesli rownoczesnie nauke zaczna 2 roczniki, to
      zacznie tych miejsc brakowac rowniez w szkolach. Do tego, powstaje
      pytanie co z nauczycielami? Przemeczony nauczyciel nie jest w stanie
      efektywnie pracowac z dziecmi, zachecac je do pracy wlasnej i
      rozwijac ich talentow.

      Jestem cala soba na NIE! Nie chce takich eksperymentow za moje
      pieniadze jako podatnika na moim dziecku, ktorego harmonijny rozwoj
      jest dla mnie bardzo wazny, no, ale dla panstwa to jest po prostu
      kolejny przyszly podatnik i chodzi o to, by jak najszybciej stal sie
      dochodowy.

      Inna rzecz - ja proponuje, zeby dla odmiany rodzice zaczeli
      protestowac pod Sejmem lub MENem, bo nasz MEN nie liczy sie z
      uczniem i jego rozwojem, sama juz nie wiem, jakie priorytety ma MEN.

      MEN chce marnowac potencjal maszych dzieci, a na to nas nie stac.
      • mada27 Re: Jestem na NIE! 18.04.08, 11:30
        Zgadzam się z Tobą. Ja chętnie pójde pod ministerstwo, bo ktoś chce
        mojego syna traktować jak królika doświadczalnego. Nie zgadzam się
        na to!! Chce tylko, żeby miał RÓWNE SZANSE, a nie szanse od początku
        zmniejszone o połowę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka