Dodaj do ulubionych

Udało się ;-)))))))

27.05.10, 08:45
Po 2 miesiącach starań zrobiłam 2 testy bo pierwszemu nie
dowierzyłam i na obydwóch były 2 tłuściutkie kreseczki a jednak się
udało a lekarze nie dawali szans.
Obserwuj wątek
    • mariola19761 Re: Udało się ;-))))))) 27.05.10, 12:02
      gratuluję z całego serducha :)
      dbaj o siebie i o swoją "fasolkę"
      • km-mk-net Re: Udało się ;-))))))) 01.06.10, 14:54
        nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze,ze Ci sie udalo.Powodzenia.
    • karo-333 Re: Udało się ;-))))))) 01.06.10, 16:34
      GRATULACJE! :)
      Życzę Ci spokojnej ciąży, po której endo nie wróci, no i oczywiście szczęśliwego rozwiązania!

      Ja też jestem mamą, mimo, że lekarze twierdzili, że nie mam szans... Życzę wszystkim takiej mylnej diagnozy :)
      • tosia73 Re: Udało się ;-))))))) 21.08.10, 09:13
        gratuluję CI i wiezę że będzie dobrze ,też czekam na taki cud po edo i nic
    • duffy_online Re: Udało się ;-))))))) 08.09.10, 14:49
      Gratuluję :D Mi tez się udało lekarze szanse dawali ale bardzo małe a nam się udało po leczeniu za pierwszym razem i teraz w bujaczku śpi sobie słodko mój synuś
      Powodzenia i szczęśliwej ciąży i łatwego porodu
    • kasitta Re: Udało się ;-))))))) 17.09.10, 11:49
      Postanowiłam napisać, ponieważ może komuś moje słowa dodadzą otuchy i wiary, że chorując na endometriozę można zostać mamą.
      Od 8 lat borykam się z endometriozą jajników (3-go stopnia). Mam za sobą 3 laparoskopie. Lekarz od początku choroby namawiał mnie na ciążę, jednak nie było to możliwe z rożnych względów (m.in. byłam za młoda na dziecko). Pół roku temu zapadła decyzja, że zaczynamy starania o dzidziusia. Stąd 3 laparoskopia, wycięcie torbieli i usunięcie zrostów. Lekarz jednak po tej operacji dał mi max 3 m-ce na starania i jeśli się nie uda, to zacząć poważnie myśleć o in vitro. Byłam załamana. Wiedziałam, że mogą być trudności z zajściem naturalnym, ale nie sądziłam, że tylko in vitro może mi pomóc zostać mamą. Nie poddałam się jednak, mimo że trzy miesiące minęły, a fasolki nie było. W czwartym miesiącu zaczęłam mierzyć temperaturę, obserwować śluz, stosować testy owulacyjne, brać wiesiołek, pić zioła O. Klimuszko, stosować tzw. "nogi do góry" i w efekcie 3 testy wyszły pozytywnie :) Nie traćcie nadziei i nie poddawajcie się!!! Wszystko jest możliwe. Trzeba zachować spokój, choć wiem, jak bardzo trudno... Wam też się uda! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka