Dodaj do ulubionych

Endometrioza - a in vitro?

11.07.06, 11:49
Witajcie, jestem tu nowa. Mam stwierdzoną endometriozę przez kilku lekarzy -
dwie torbiele na obydwu jajnikach. Staramy się o dziecko od ok 2 lat.
Leczyłam się już duphastonem bez efektów. Teraz leczę się w InviMedzie, z
uwagi na fakt, że inne badania moje i męża są ok, lekarz zaleca jeszcze
naturalne próby, a potem (czyli jesienią in vitro). Zawsze miałam bolesne
miesiączki, ale ostatnio ten ból jest nie do zniesienia. Byłam z tym w
InviMedzie, lekarz przepisał mi Aulin i tak jak ustalił wcześniej do jesieni
mamy się starać naturalnie, a potem in vitro. Zastanawiam się, czy nie
powinien najpierw zaproponować laparoskopii? Może wtedy obeszłoby się bez in
vitro? Czy macie jakieś doświadczenia w tym zakresie? Będę wdzięczna za
jakiekolwiek informacje.
Pozdrawiam,
Aga
Obserwuj wątek
    • agnesx6 Re: Endometrioza - a in vitro? 12.07.06, 15:00
      Podbijam wątek, bo jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i doświadczeń. Będę
      wdzięczna za jakieś informacje.
    • kapibara22 Re: Endometrioza - a in vitro? 13.07.06, 09:50
      troche to dziwne ze lekarz od razu proponuje Ci in vitro. Ja tez mam endo i tez
      mialam stwierdzone 3 torbiele na jajnikach i lekarze skierowli mnie na
      operacje o in vitro nic nie wspominali. teraz lecze sie farmakologicznie a
      potem bede sie z mezem starac o dziecko. Mysle ze to wlasnie przez te torbiele
      nie mozesz zajsc z ciaze poniewaz one zaburzaja prawidlowy rytm pracy jajnikow.
      wydaje mi sie ze powinnas zmienic lekarza a przede wszystkim skoro masz
      torbiele powinnas miec laparoskopie w celu ich usuniecia. poza tym laparo daje
      doktorowi mozliwosc dokladnego zbadania co tez endometrioza napsocila w Twoim
      brzuchu. Przeciez mozesz miec zrosty czy tez niedroznosc jajowodow czego USG
      nie wykryje. tak jak pisalam wyzej- wybierz sie do innego specjalisty. poza
      tym czy nie pomyslalas o tym dlaczego lekarz od razu proponuje in vitro????
      przeciez taki zabieg jest baaardzo kosztowny-kto by nie chcial takiej kasy. ale
      moze nie mam racji. Powodzenia
      • agnesx6 Re: Endometrioza - a in vitro? 13.07.06, 10:44
        Dokładnie takie samo wrażenie odniosłam po ostatniej wizycie, jakoś tak szybko
        pojawiła się propozycja in vitro. Dzięki za informacje. Od dwóch dni szukam
        jakiegoś dobrego ginekologa w Warszawie i przyznam szczerze nie jest to łatwe.
        Może jesteś z Warszawy i mogłabyś kogoś polecić?
        pozdrawiam i dzięki,
        Aga
        • kapibara22 Re: Endometrioza - a in vitro? 13.07.06, 19:01
          Jestem z Czestochowy a do lekarza hm.....mialam ich wielu. Ostatnio jezdze do
          Lodzi do doktora Salaty. Byla to pierwsza osoba, ktora poswiecila mi czas i
          wytlumaczyla wszystko a propos endometriozy. Nie wiem czy jest dobry bo zbyt
          krotko mam z nim stycznosc-podobno jest ok. Ja o endometriozie wiem od okolo 4
          miesiecy wiec tez dopiero szukam kogos komu bede mogla zaufac. Jak na razie
          jestem po laparotomii i po 4 zastrzyku decapeptylu.
          • ap77 Re: Endometrioza - a in vitro? 13.07.06, 19:59
            Dziewczyny!
            Widze, ze jestescie na poczatku drogi, ja juz troszk eprzeszlam i moge wam od
            siebie powiedziec, ze niestety endomnetrioza jest jednym z GLOWNYCH czynnikow
            przemawiajacych za IN VITRO. Tak mowi wiekszosc (realistow) lekarzy, i pozycje
            naukowe. To niestety nie przelewki, i usuniecie torbieli nic tu moze nie pomoc.
            A lekarze dlatgeo sie spiesza i wala z grubej rury IV, bo przeciez endo. z kazda
            miesiaczka czyni spustoszenie w naszych narzadach rodnych (mi po 3 mies. od
            laparo. znowu pojawila sie torbiel, wiec jak tu sie np. porzadnie
            wystymulowac?!). Ja juz sie pozbylam zludzen, czekam na in vitro.
            • kapibara22 Re: Endometrioza - a in vitro? 13.07.06, 21:05
              Wiem wiem, ze jestem na poczatku drogi i jeszcze duzo przede mna. Pisze tylko
              to co ja uslyszalam od lekarzy badz tez wyczytalam w fachowej literaturze.
              Wiem, ze endo jest jedna z przyczyn odpowiadajacych za nieplodnosc ale wiem
              tez, ze sa kobiety, ktore maja ta chorobe a pomimo to doczekaly sie dzieciaczka
              naturalna droga. Ja osobiscie wole wyprobowac najpierw wszysztkie inne metody a
              dopiero w ostatecznosci pomysle o in vitro. Masz racje, usuniecie torbieli moze
              nie pomoc-ale rownie dobrze moze okazac sie skuteczne. Prawda jest taka, ze
              KAZDY organizm jest inny i inaczej rewaguje czy na leczenie czy tez inaczej
              przedstawia sie u kazdego przebieg choroby. Zycze Wam duzo zdrowia i realizacji
              marzen o bobasie (sobie rowniez:))
              • ap77 Re: Endometrioza - a in vitro? 13.07.06, 21:17
                Pewnie, moze Tobie sie uda! Oby!!!!
                Ale fakt jest fakjtem, ze jak poslzma do invimedu i fact do mnei mowi (a mam oba
                jajniki i drozne jajowudy) od razu IN VITRO (bez stymulacji iUi itp), to bylam w
                szoku, ale terz po 2 latach go rozumiem i podchodze do in vitro na jesieni
                • agnesx6 Re: Endometrioza - a in vitro? 14.07.06, 07:49
                  Zastanawiam się, czy jeżeli poza endometriozą wszystkie inne badania są ok, to
                  czy nie warto spróbować przed in vitro laparoskopii. Dla mnie logiczne jest to,
                  że po laparoskopii zwiększa się szanse na zajście w ciążę, oczywiście, że nie
                  ma gwarancji, ale przy in vitro też nie ma. Przyznam szczerze, że mnie trochę
                  przeraża 13-15% szans na powodzenie in vitro przy endometriozie... Nie wiem,
                  póki co, chcę jeszcze pójść do kogoś innego na konsultacje, bo do tej pory
                  żaden lekarz nie powiedział mi jak stopień endometriozy posiadam ja.... Czasami
                  przy endometriozie wystarczy odpowiednia kuracja hormonalna, jak zawsze są
                  różne wersje najlepszego leczenia tej przypadłości, ale dla mnie in vitro jest
                  na końcu tej drogi.
                  • kapibara22 Re: Endometrioza - a in vitro? 14.07.06, 14:15
                    agnes, zgadzam sie z Toba w 100%. Czy Ty wogole mialas laparoskopie
                    kiedykolwiek?? Jezeli nie to przeciez dla stwierdzenia czy masz endo czy nie
                    konieczne jast badanie histopatologiczne torbieli.Poza tym KAZDY lekarz mi
                    powtarzal, ze po tego typy zabiegach jest okres zwiekszonej plodnosci. Ja na
                    pewno bede robic wszystko aby zajsc z ciaze naturalnie i moze to dziwne i moze
                    jestem naiwna ale ja naprawde wierze, ze tak sie stanie. I jeszcze jedno: chyba
                    nie ma sensu stawiac znaku rownosci pomiedzy endometrioza a nieplodnoscia, na
                    pewno nie w kazdym przypadku. Poza tym optymizm i wiara w to ze bedzie dobrze
                    czasami sprawia, ze nawet lekarze sa zaskoczeni rozwojem spraw. Mysle ze czesto
                    same sobie szkodzimy panika i czarnowidztwem(wiem bo czasem sama je uprawiam
                    ale pracuje nad tym). Rola naszej psychiki i nastawienia tez jest bardzo wazna
                    podczas staran o bobasa - to tyczy sie nie tylko dziewczyn z endo ale
                    wszystkich kobiet. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i za kazda trzymam mocno
                    kciuki.
                    • ap77 Re: Endometrioza - a in vitro? 14.07.06, 17:06
                      jajestem po dwoch laparo (usuwanie zrosto i torbieli), mam oba jajniki, drozne
                      jajowody, ale mimio tego nie owuluje :(
                      • agnesx6 Re: Endometrioza - a in vitro? 14.07.06, 19:59
                        Kapibara22 masz rację i tak trzymać. Nie miałam robionej laparoskopii i dlatego
                        nie będę szukała potwierdzenia u innego lekarza. We wtorek mam wizytę u nowego
                        doktora, który przez telefon powiedział dokładnie to samo co Ty, że bez badania
                        histopatologicznego nie można stwierdzić w 100%, że to endometrioza. Jakoś tak
                        wiara się we mnie obudziła i mam nadzieję, że po tej wizycie nie opuści mnie.
                        Do ap77, ja generalnie mam normalną owulację, rosną mi piękne pęcherzyki, mam
                        płodny śluz i nie wiem, co dalej, bo nic nie wychodzi...
                        • kapibara22 Re: Endometrioza - a in vitro? 16.07.06, 11:37
                          Agnes w takim razie zycze Ci powodzenia i koniecznie daj znac co tez powiedzial
                          Ci lekarz. Trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka