Dodaj do ulubionych

Erle Stanley Gardner

05.10.05, 12:04
pozwalam sobie założyć ten wątek, bo to nazwisko się dotąd nie pojawiło
czy ktoś lubi Perry'ego Masona? Dzięki Gardnerowi zakochałam się w powieści
sądowej... zawsze najbardziej lubiłam tę część książki, w które Perry
miażdżył swych przeciwników na sali sądowej smile
A czy ktoś zna książki o Dougu Selby, D.A.? Ja znam tylko jedną czy dwie,
może ktoś wie, co z tego cyklu ukazało się w Polsce?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Erle Stanley Gardner 05.10.05, 13:49
      Perry Mason, jak mogłam o nim zapomnieć smile
      Moje pierwsze książki o nim to zdaje się Zalotna rozwódka i Adorator panny
      West, czytałam je w wieku ok. 9 lat, w czasie ferii, akurat w pensjonacie
      kryminały tylko były, a ja czytać chciałam. A kilka dni temu skonczyłam Sprawę
      nerwoej żałobniczki. Muszę przyznać, że intrygująca intryga smile

      A o Dougu Shelbym kojarzą dwie książki: Zamknięty Krąg i 5 dni w Madison City.
      Jak lubiłam Perry Masona, tak wolałam prokuratora Shelby'ego, a nie adwokata
      A.B. Carra
      • jottka perry mason 18.10.05, 23:01
        był podłym seksistąsmile i wyzyskiwał dellę, i miał 'rysy jak wykute z granitu', co
        mnie zawsze dobijało - ale jak zabierał sie do patroszenia prokuratora na sali
        sądowej, to wiele można mu było wybaczyć

        pamiętam, że pierwszy kryminałek gardnera wykradłam rodzicom z biblioteki w
        wieku mocno nieletnim, 'potrzebna atrakcyjna brunetka' to była, do dzisiaj lubie
        • tool1978 Re: perry mason 28.10.05, 14:47
          ee tam seksistą, w końcu na coś tam pozwalał Delli smile
          Niedawno wziąłem wszystkie Gardnery z Wyd. Dolnośląskiego (a jest ich ponad 30,
          przeczytałem i prawie w każdej było o stekach, które jadł Perry i Della oraz
          tzw. junk food (jakieś hamburgery), które jadł Drake. To jakaś obsesja chyba
          Gardnera
          • jottka Re: perry mason 28.10.05, 15:00
            no musiał jakoś podkreślić różnice między prestiżowym zawodem adwokata a
            czarnoroboczym detektywemsmile

            a przy okazji i della mogła sie pożywić z pańskiego stołu, yyy
      • kkokos Re: Erle Stanley Gardner 19.10.05, 13:16
        to było Pięć dni w Madison County, nie City smile)
        • tool1978 Re: Erle Stanley Gardner 28.10.05, 14:44
          Nie masz racji - polski tytuł to Pięć dni w Madison City (Kluczyk, 1970 r.,
          wyd. I)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka