Dodaj do ulubionych

Nieważna forma, ważna treść, ale...

28.11.05, 19:27
...ale forma, a raczej format też nie bez znaczenia. Dlaczego wydają
książki, zwłaszcza kryminalne w takiej wielkości? Mam na myśli nowe wydania
Donny Leon i Patricii Highsmith, a także Akunina (te o Pelagii). Na półkę
trudno zmieścić, do torebki nawet nie ma mowy, a cena też niczego sobie.
Przeglądnęłam sobie "Pelagię", marginesy takie, że gdyby obciąć, to by format
kieszonkowy wyszedł i może cena byłaby niższa niż 40 złotych...
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 28.11.05, 22:43
      Ceny noirów sa przegięte i zawsze były - praktycznie na wszystko , a w dodatku
      nie trafiają na Tanie Jatki.
      Natomiast torbe nalezy nosic dużą, żeby nie zostac zaskoczonym z ledwie 150
      stronicową ksiązeczką w trakcie stania w 5 godzinnej kolejcesmile
      Na plus im zapisuje jedynie dobór autorów i to, że można złamac grzbiet ksiązce
      w 30 miejscach, a sie nie rozpadniesmile

      Psmile
      • nchyb Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 07:20
        co do cen się zgadzam i Camillieri i Donna Leon nic by nie stracili, gdyby w
        mniejszym formacie byli.
        Torbę z książkami zawsze mam przy sobie na tzw. wszelakij słuczaj. Ale
        braineater, piszesz:

        > Natomiast torbe nalezy nosic dużą, żeby nie zostac zaskoczonym z ledwie 150
        > stronicową ksiązeczką w trakcie stania w 5 godzinnej kolejcesmile

        Po co jeszcze można stać aż 5 godzin w kolejce?
        Chyba tylko po książkę, bo już teraz nic by mnie nie zmusiło do wystawania. Ty
        stoisz czasami jeszcze w takich kolejkach? Po jaki towar?
        • braineater Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 09:08
          W hurtowni Matrasa po ksiązkismile- tam w 'sezonie' są kolejki na 6-8 godzinsmile
          Pozdrawiam
          • nchyb Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 09:16
            No tak, takie stanie rozumiem, jedynie takie.
            Również pozfrawiam smile
            • kazisi Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 10:48
              i znów mamy wątek ekonomiczny, który łatwo przerodzić się może w roszczeniowo-rewolucyjny.
              • nchyb Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 10:54
                może, może.

                Wymyślałam noc całą moje hasła rewolucyjne:

                3 razy TAK - miłośnika książek znak:
                Pełnym książek półkom TAK!
                Kryminałom - TAK!
                Biblioteczkowemu TAK!...

                Co jeszcze wypiszemy na transparentach?
                • chiara76 Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 11:11
                  Nie ma życia bez książek!

                  Książka Twoim przyjacielemwink

                  Kryminałów!! (lakoniczne, ale wymownewink
                  • kazisi Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 11:23
                    chiara76 napisała:

                    > Nie ma życia bez książek!
                    >
                    > Książka Twoim przyjacielemwink
                    >
                    > Kryminałów!! (lakoniczne, ale wymownewink
                    >
                    To ostatnie, przez swą dramatyczność, najlepsze smile
                    >
                    • chiara76 Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 11:37
                      kazisi napisał:

                      > To ostatnie, przez swą dramatyczność, najlepsze smile

                      przez wrodzoną skromność, nie zaprzeczęwink


                      > >
                      >
                      >
                    • nchyb Re: Nieważna forma, ważna treść, ale... 29.11.05, 11:37
                      dokładam:
                      Czytam, więc jestem...
                      • jottka wracając 29.11.05, 12:45
                        do re, tzn. do nagannego obyczaju noirblanca niedawania książek do tanich jatek
                        - czasem można spotkać w empikach ich przeceny

                        na podstawie doświadczeń krakowskich pisze, ale w ogóle empiki co pewien czas
                        robią hurtem przeceny tego, co nie schodzi i przedziwne rzeczy można wtedy upolować
                        • kazisi Re: wracając 29.11.05, 12:48
                          Nie wiem, jak w się to odbywa w Krakowie, ale w gdańskim empiku wyprzedaż polegała na rzuceniu wszystkiego prawie na jedna kupę i wpuszczenie w to TŁUMU. Ale był widok wink
                          • jottka Re: wracając 29.11.05, 12:53
                            a to musiała być jakaś okazyjna wyprzedaż albo może nie robią tego nałogowo -
                            krakowski empik przy rynku ma po prostu kilka półek, gdzie leżą stale na kupie
                            różne książki i sie niszcząsad a pracownicy dorzucają tam raz w czas po kilka
                            sztuk, trzeba regularnie kopać

                            ale czasem bywają wyprzedaże porządniejsze, wtedy na stołach przy wejściu na
                            piętro leżą sobie dzieła przecenione, ale tu trzeba uważać, bo potrafią być
                            przeceniane o złotówke z 40 zetsmile

                            no i jest empik w geancie, typu szydło, mydło i powidło, tam też jest kilka
                            półeczek, gdzie sie co jakiś czas pojawia dziwna mieszanka, ale też można
                            skorzystać - tam ostatnio widziałam kilka noirów, bodaj bukowskiego i coś jeszcze
                            • braineater Re: wracając 29.11.05, 12:57
                              kurde
                              a w Katowicach Empik przecen, mocium panie, nie uważa i nie stosuje. Nawet
                              wybłaganie rabatu na defekta graniczy z cudem - przykładem choćby 'Porno'
                              Welsha, które okładkową miało 48 pln, tyle, że nie miało okładki...
                              Po dwudziestominutowych negocjacjach udało mi się ja kupic dychę taniej, ale
                              generalnie był to pierwszy i ostatni razsad
                              Chyba nie lubie EMPIKu

                              Psmile
                              • jottka Re: wracając 29.11.05, 13:02
                                no bo to od szefa vel szefowej danego empika zależy, a poza tym empik firma duża
                                i nie zależy jej na przywiązywaniu klienctwa w ten sposób

                                swoją drogą, mogliby chwile pomyśleć, większość np. dzieł naukowych
                                (humanistyka), jakie oferuje empik w rynku po cenach wstrząsających można (było)
                                od dawna dostać w pobliskich tanich jatkach za ułamek kwoty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka