Dodaj do ulubionych

jakość tłumaczeń

18.10.08, 22:14
zwracacie uwagę?
Ja większość książek czytam po angielsku (tzn. te które są oryginalnie po
angielsku), ale po polsku trochę też i czasami się wkurzam.

dzisiaj się zdziwiłam widząc na okładce K.Fossum "Nie oglądaj się":
tłumaczenie z języka angielskiego.
Hmmm....a dlaczego z angielskiego a nie norweskiego? Przecież każde
tłumaczenie nieco zmienia książkę, więc tak jest zmieniona podwójnie.

Przeczytałam też "W głębi lasu" Cobena i....była to średnio przyjemna lektura,
mimo, że Cobena bardzo lubię.
Niestety często było tam coś czego nie znoszę najbardziej: czytając książkę
wiem jak wyglądało to zdanie po angielsku....

I tak, coraz większą uwagę zwracam na tłumaczy czego wcześniej nie robiłam.
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: jakość tłumaczeń 18.10.08, 22:56
      pewnie, że zwracam uwagę.
      Ja odwrotnie, nie czytam zbyt wiele w języku angielskim, więc jestem "skazana"
      na tłumaczy. Poza tym, i tak na przykład szwedzki czy norweski, to nie jest mój
      drugi język, z tym, że akurat tłumaczy z literatury skandynawskiej mamy według
      mnie rewelacyjnych.
      Za to podobną sytuację, jak Opisałaś, spotkałam w przypadku dwóch książek
      Murakamiego, też dwie z nich są z angielskiego tłumaczone, co mnie irytuje, bo
      wolę bezpośredni przekład.
      • siostra_pelagia Re: jakość tłumaczeń 19.10.08, 08:41
        Przekład jest bardzo ważny i zwracam na to uwagę. I w przypadku literatury
        kryminalnej również wypadałoby zatrudniać porządnych tłumaczy. Często zwykły
        rzemieślnik translatorski nie wystarczy, ucieknie humor, ironia, sarkazm.
        Ale tak się dzieje teraz, że książki trafiają najpierw na rynek brytyjski, a
        potem do nas. I to właśnie z tytułami dosłownie tłumaczonymi z wersji
        angielskiej. A często wersja na rynek amerykański ma jeszcze inny tytuł i
        pogubić się już można zupełnie w identyfikacji.
    • zettrzy Re: jakość tłumaczeń 20.10.08, 20:21
      nie mam dostepu do polskich tlumaczen angielskich kryminalow, ale
      wydaje mi sie ze sa beznadziejne
      dlaczego tak mi sie wydaje: pare razy mielismy tutaj dyskusje,
      niekiedy dosc burzliwe, o jakosci rozmaitych pisarzy... ci
      forumowicze ktorzy czytaja wylacznie w tlumaczeniach uwazali bardzo
      dobrych pisarzy za nudnych, czyli widac to zasluga tlumaczy...
      (przez "bardzo dobrych pisarzy" nie mam na mysli moich faworytow,
      tylko pisarzy ogolnie uznanych za swietne piora, czy raczej maszyny
      do pisania, np. Dashiell Hammett)

      co do tlumaczen tlumaczenia z norweskiego na dunski na francuski na
      angielski na polski, to sie mozna wylacznie usmiac, albo uznac te
      praktyke za dzialalnosc kryminalna
      • siostra_pelagia Re: jakość tłumaczeń 20.10.08, 20:47
        No niestety, tłumaczenie z tłumaczenia to często jedyna szansa żeby przeczytać
        daną literaturę, jeżeli nie zna się języka oryginału.
        Dlatego niektórych Skandynawów czytam w tłumaczeniu na angielski. I potem się
        zastanawiam, czy książka była nudna czy raczej tłumaczenie.
    • nzuri Re: jakość tłumaczeń 21.10.08, 14:35
      Oczywiście, że zwracam uwagę.
      Czasem tłumacz może położyć świetną książkę, albo podciągnąć
      średnią. To ostatnie zdarza się rzadziej.
      Mnie najbardziej wkurzają tłumacze, którzy, być może znają język,
      ale nie zadają sobie trudu by, choć w nikłym stopniu, poznać realia.
      I potem są takie idiotyzmy, jak tłumaczenie idiomów, czy, napotkane
      przeze mnie ostatnio w książce Priscilli Masters "była u lekarza
      Harleya Streeta". Pięścią się w czoło chciałam walić.
      Tłumaczenia nie z języka oryginału tpo w ogóle osobna historia.
      Jeszcze zrozumiałabym gdyby był to język tak rzadko spotykany, że
      tłumaczy po prostu nie ma. Ale gdy są to zwykłe olewanie czytelnika.
      • jarka63 Re: jakość tłumaczeń 24.10.08, 14:05
        "Lekarz Harley Street" - boski,znajdzie się w mojej kolekcji perełek
        przekładu. Tłumacze nieznający realiów zdarzają się teraz nagminnie,
        pewnie i dlatego, że wydawnictwa marnie płacą za przekład, ale
        ostatecznie jest jeszcze ktoś taki jak redaktor i to on/ona IMO
        odpowiada za tego typu upiorne błędy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka