Dodaj do ulubionych

Microsoft boi się Ubuntu?

    • Gość: zenn Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.09, 17:57
      Oczywiście, firma, która ma 90% rynku zbroi się w obawie przed firmą, która ma 0,2% rynku. :D Oczywiście. Toyota szuka specjalisty, który pomoże im w walce z zakładem, w którym pan Zenek z panem Ziutkiem składają sobie samochód.
    • wasz.tk Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 17:57
      w Bubuntu trudno nawet TAHOMA font doinstalować, trzeba metodą kopiuj/wklej w konsoli dłubać, po czytaniu forów i szukaniu w googlach.
      Jedyny z mojej perspektywy sensowny linuch to ten z którego piszę - PClinuxOS wersja 2009 (3beta) - ma graficzny instalator czcionki, ma tak trywialną rzecz jak kodeki multimedialne co w ubunciakach dalej nie występuje.
    • von.g Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 18:01
      Kretynofil znowu swoje. I jak zwykle lubisz wplatac madre pojecia w wyimaginowane teorie , juz nawet nie mam sily wszystkiego czytac


      >Po pierwsze, architektura Windows zmienila sie juz kilka razy - najpierw przejscie na 32bit (95),

      tak brawo bardzo madra decyzja tylko ze 16bitowy subsystem byl gleboko zintegrowany nawet z XP tylko po to by zachowac kompatibinosc wstecz. Co bylo jednym z najczestrzych powodow wysypywania sie xp - 16 bitowe aplikacje (problem zniknoł bo i 16 bitowe aplikacje zniknely :) )

      >, przejscie na bardziej stabilne jadro NT (2000 i XP),

      wlasciwie tutaj dopiero nastąpila zmiana architektury (a wlasciwie skopiowanie jej z VMS przez Davida Cutlera)

      >zbudowanie systemu na .NET (Vista) ,
      przeciez tylko niektore elementy sa w .Net-ie , pod maska jest dalej XP
      nie wspominajac o tym ze taki expert jak Ty powienien rozrozniac architekture od implementacji

      > . i mikrojadro (Se7en).
      ciekawa dyskusja o systemie ktory jeszcze nie istenieje

      >Dlaczego pisze o binarnych wersjach - bo problem z linuksem jest taki, ze z reguly jesli nie mamy pakietu DEB czy RPM, to programu w wersji binarnej nie odpalisz - bo wersja binarna zaklada obecnosc jakichs bibliotek w konkretnej wersji.

      Wow naprawde? To przekopiuj sobie binarki z jednej windy na winde i zobaczymy ile programow zadziala bez brakujacych dll-ek. Deb to zwykly instalator jak w windzie. Do tego dochodzi opcja instalacji z repozytorium ktore sprawdza dependency wiec i tak masz wiecej opcji.


      >I nie chodzi mi tylko o "Dependency Hell".

      zapomniales dodac ze nazwa dependency hell to tez synonim dll hell na windowsie :)

      Jak zwykle krecisz i mieszasz fakty ze swoimi nocnymi fantazjami. Nie uzywasz Ubuntu to spoko nikt Cie nie zmusza , uzywaj dalej putty na solarisie , kto Ci broni?
    • Gość: blecharz Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.02.09, 18:17
      Propagandu linucha ciag dalszy.
      Od tego nie rosnie wacek, serio.

      primo - windows kosztuje ponizej 500 zeta, wystarczy ceny sprawdzic a nie osmieszca sie
      secundo - windows dziala znakomicie po pol roku, dziala znakomicie po kilku latach.

      Wydac 300 zeta co 5-7 lat albo i rzadziej to tak duzo ? To sa jakies smieszne grosze miesiecznie. Zapewne nie jeden linuksiarz wydaje wiecej na fajki/piwo.

      Uzywam linucha bo chce byc legalny ? Kolejna bzdura. 99% mowi ze oglada sobie na nim filmy. Bezalkoholowe oczywiscie. Czesc korzysta pewnie z luki prawnej - rapidshare a reszta ? Film/muze mozna spiracic a systemu juz nie ?
      Podwojna moralnosc.
      Co by tu jeszcze ? Juz za chwile lin bedzie przyjazny userowi i bedzie pelno softu na niego. I tak od wielu lat.
    • Gość: rhclaus Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 18:18
      Cóż. Ja mam Mac OS.

      I wali mnie tak Ubuntu jak i Windows. ;]
    • kretynofil Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 18:21
      @wszyscy

      Nie chce mi sie juz po kolei odpisywac. Bedzie zbiorcza odpowiedz.

      Ja nie mowie ze windows jest lepszy od linuksa. Ja nie mowie zeby linuksa nie uzywac. Ja nie mowie, zebyscie mieli wszyscy winde.

      Mi chodzi tylko o jedna rzecz: jesli piszecie ze linux jest lepszy od windy, to odinstalujcie swoja winde i wtedy sie wypowiadajcie. Jesli juz chcecie krytykowac windows, to prosze, sprobujcie to samo zrobic na linuksie.

      I tyle.

      Aaaaa, a jak macie ochote wszem i wobec oglaszac rychle zwyciestwo linuksa nad windowsem, to nie dziwcie sie ze ktos podejmie polemike. Jesli piszecie ze linuks wystarcza, dodajac w drugim zdaniu ze macie XP na drugiej partycji, albo na komputerze w pracy, to nie dziwcie sie ze ktos sie przyczepi.

      Taki lajf. Mozna nie czytac, mozna nie pisac. Jesli sie pisze, to trzeba sie liczyc z odpowiedzia. Takie reguly forum. Ja wiem ze Wy byscie woleli, zeby byl oficjalny zakaz kwestionowania wyzszosci linuksa nad windowsem i moze w nastepnym komunizmie nawet bedzie - ale jeszcze go nie ma.

      No, to na tyle :)
    • kretynofil Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 18:22
      @blecharz:

      Dzieki. Uchwyciles sedno dyskusji w bardzo wdzieczny sposob :)
    • Gość: oldskull Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 18:28
      Niestety w wielu rzeczach muszę się zgodzić z kretynofilem.
      Moża tylko sam podam kilka przykładów nie do przejścia przez początkujących uzytkowników:
      - instaluje Ubuntu, mam podpięty monitor 1680*1050. Próbuje zminić rozdzielczość w systemie - mojej nie ma na liście. Szukam po forach - znajduję rozwiązanie, próbuję je (wymaga edycji na prawach admina pliku konfiguracyjnego X11 - tego osoba słabo obsługująca komputer nie zrobi), obraz się znikształcił, coś zmieniam - obraz zniknął, żadne kombinacje klawiszowe nei działają. Uznaję, że system sie zawiesił, reset. Na Windowsie: instaluję, PPM na pulpicie, ustawiam rozdzielczość z listy, działa.

      -odpalam przeglądarkę, przeglądam stronki, nagle zaczyna mi coś mulić - odpaliło się jakies okienko "HTTP cache cośtam", zniknęło, po kilkunastu minutach znowu - i tak do znudzenia. Pod XP nie miałem tego problemu.

      -jako, że korzystam z Opery chciałem odinstalowac firefoxa - usuwam, okazuje się, że menedżer musi usunąć również jakieś biblioteki - okazuje się, że z tych bibliotek koszystają inne programy, które również korzystają z jakichś bibliotek. Wysżło, że bym musiał wywalić połowę programów, aby sie pozbyć firefoxa. To tyle jeśli chodzi o oskarżanie MS, że zmusza do posiadania IE :P

      -łączenie się po kablu sieciowym z innym komputerem. Pod linuksem: kilka godzin (na forach) w plecy, pod windowsem ustawienie "pobierz adres IP automatycznie" i zostawienie domyślnych ustawień.

      -próbuję zainstalować wtyczkę do Mozilli - nie mogę, brak uprawnień. Odpalam ją przez sudo - instaluję. Odpalam znowu - wtf? gdzie moje wtyczki? odpalam przez sudo - o, są. Odtąd musiałem Mozille odpalać przez terminal, nie skrótem.

      Pewnie zaraz powiecie, że tak nie mieliście - ja tak miałem i zapewne bardzo wielu użytkowników miało chociaż któryś z tych poblemów lub inny (o instalacji neostrady już nie wspomnę - proba uzyskania dostępu do internetu wymagała dostepu do internetu, całe szczęście teraz juz sa odpowiednie narzędzia w dystrybucjach).

      Na koniec: aplikacje. Kilka przykłądów.
      Neutralnie:
      - OOo, GIMP i kilka innych działa wszędzie
      - wszelkie sapery, karty itp. są na obu systemach
      - na oba są klienty gg i jabberów
      - na obu można odpalić wirtualna maszynę z tym drugim systemem
      - GCC (przynajmniej to co mnie interesuje) jest pod każdym z tych systemów

      Pro-linuks:
      - wiele rzeczy instaluje się menedżerem
      - ma domyślnie wiele pulpitów
      - mnóstwo narzędzi programistycznych

      Pro-Windows:
      - o wiele łatwiej się instaluje niestandardowe oprogramowanie
      - wszelkie polecenia konsoli są opisane w helpie konsoli, w linuksie uzywanie terminala polega na szukaniu najepirw na forach co dana komenda robi
      - gry: działają praktycznie wszystkie, PC jest mimo wszystko lepszy od konsoli, bo wychodzi na niego więcej strategii i strzelanek, oraz najlepsze RPGi. Pod linuksem pojawiają się czasem porty gier opartych o OpenGL, odpalane przez WINE mają w zdecydowanej wiekszości ograniczoną funkcjonalność/szybkość
      - aplikacje: MSOffice jest nie do przebicia (do wyboru 2 interfejsy: MSO 2003 i MSO 2007), programów Autodeska na linuksie nie odpalicie
      - plik .bat (z poleceniami konsoli) jest o wiele łatwiej (i szybciej) stworzyć, niż analogiczny plik pod linuksem

      Linuksa darzyłem olbrzymim kredytem zaufania (nadal darzę), który on bardzo mocno nadszarpnął. Windows mnie po prostu nigdy nie zawiódł.
    • Gość: Gość Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: 193.0.116.* 10.02.09, 18:30
      Mac OS ma problemy z wifi w BUWie.
    • ekiwok Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 18:37
      Ubuntu nie ma wielu programów, które skutecznie zastąpią te płatne działające na win. Zrobić coś w choćby Wordzie 2000, a najnowszym Writerze to brak porównania. Microsoft Office jest dużo przyjaśniejszy i wygodniejszy. Jak ktoś ma kasę to inwestuje w Windowsa i dodatki, a jak komuś szkoda, to się męczy na Ubuntu.

      Co nie znaczy, że Ubuntu to nie jest fajna sprawa, żeby to zainstalować np. na jakimś starym kompie, czy biurowym.
    • von.g Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 18:45
      @kretynofil :

      to nie siej FUDu na forach. Co chwila wyskakujesz z litania błędów i problemow w windzie , chwalisz sie swoja przecietna wiedza na zasadzie im wieksze zageszczenie terminow w jednym zdaniu tym profesjonalniej to brzmi skaczsz z tematu i posilkujesz się przypuszczeniami jako dowodami. Skąd wiesz ilu userow tutaj ma linuxa i win xp jednoczenie? Skad Ty bierzesz te dane?

      @blecharz : podobnie , skąd wiesz ze ta osoba ktora pisała o filmach , miała na myśli piracki film? Gdzie dowody na hipoteze ze ludzie przesiadaja sie na Linucha tylko dlatego ze jest legalny?

      Niech sobie każdy używa systemu jaki mu sie podoba , ja jestem zmuszony do siedzenia na windzie w pracy i powiem tak : u mnie nie dziala - legalna , bez gierek , bez stronek porno , bez instalowania i odinstalowywania softu po 100 razy , za 7 firewallami za 7 proxy w wielkiej firmie z tysiacami adminow . W domu jedno male biedne ubuntu i dziala. Jak u was jest odwrotnie to uzywajcie windy, ja się przesiadlem bo u mnie nie działało.
    • Gość: krt Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.09, 18:56
      Mości kretynofiu. Nie chodzi o to, co propagujesz, tylko, że piszesz nieprawdę.
      Nie mam pojęcia o informatyce- ale ciągle na ubuntu idzie mi w lte klient p2p, odtwarzacz muzyki, compiz, ciagle włączona przeglądarka internetowa, cześto edytuję spore grafiki, a jak nie to odpalam sauerbraten albo urban terror- i system sprawuje się znakomicie. Naprawdę myślisz, ze do tego wystarczyłby smartfon? Bo ja śmiem wątpić.
      Mam starego xp zainstalwoanego na niedużej partycji i owszem, czasem go włączam, tylko, jeśli chcę sobie zagrać coś, co nie posżło przez wine- średnio gdzieś tak raz na miesiąc. Do wszystkiego innego linux mi wystarcza z nawiązką, i nigdy nie odczuwałem braku programów, nie ejstem profesjonalnym grafikiem ani inżynierem, nie potrzebuję specjalistycznych programów magazynowych czy księgowych- więc po co miałbym wydawać te 350 zl na Viste? A w obecnych czasach xp wydaje mi się brzydki i niefunkcjonalny, po prostu.
    • Gość: spokospoko Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.echostar.pl 10.02.09, 19:02
      Bardzo łatwo wymienić jest szereg wad w każdym z systemów. Gdy dodatkowo dyskwalifikuje się zupełnie ich atuty,a rozmówcy zaczynają się niezdrowo podniecać (tak, tak kretynofil), wychodzi wtedy kolejny, bezproduktywny flame war, jakich w sieci jest pełno. Szkoda słów.

      Używam linuxa od dobrych dwóch lat i sprawdza się świetnie. Na początku Ubuntu, teraz OpenSUSE z KDE 4.2. System doskonale sprawdza się w domowo-firmowych zastosowaniach przy założeniu, że praca nie polega na korzystaniu z oprogramowania graficznego (linuxowe zamienniki kompletnie nie nadają się do profesjonalnych zastosowań) czy projektowego w CAD. System jest gotowy do pracy "out of the box", instalacja kodeków zajmuje 5 min i w zasadzie niczego dodatkowego nie potrzebujemy. Owszem, czasami coś się wysypie, czasami trzeba skorzystać z shella, jednak support na forach jest doskonały - średnio inteligentna małpa znajdzie rozwiązanie swoich problemów. W dodatku eye candy zdecydowanie przerasta windowsa. Cena do jakości jest naprawdę doskonała. I to jest najistotniejsze - kowalski nie potrzebuje płatnego oprogramowania. Nie musi niczego piracić - pakiet softu dostarczany z większością dystrybucji w zupełności wystarczy mu do pracy biurowej, oglądania filmów i surfowania po internecie.

      Windows 7 beta siedzi na drugiej partycji. W przeciwieństwie do Visty działa widocznie szybciej, zżerając minimalnie mniej ramu. Fakt faktem, w tym środowisku jest zdecydowanie mniej zabawy - programy są doskonale znane, nie trzeba poszukiwać i opanowywać zamienników. Jednak powiedzmy sobie prawdę w oczy - fakt iż działa tu photoshop, corel czy cad dla większości nie jest zupełnie istotny. Za pakiet aplikacji, które pozwalają na jako-takie działanie na linuxie na większości pól eksploatacyjnych musielibyśmy zapłacić M$, Adobe, Ahead i całej reszcie naprawdę sporą kasę.

      Reasumując - stojąc przed wyborem, zdecydowanie wybrałbym linuxa. Nie jest to co prawda system, na którym można zrobić wszystko (grafika i dtp - zapomnijcie), jednak dla 'zu' wystarcza w zupełności. Zresztą - skoro mojemu ojcu, zupełnemu laikowi, udało się go samodzielnie zainstalować (z win miał problem) i działa na nim na codzień, to naprawdę może to być system dla każdego.
    • Gość: irek Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.unilever.com 10.02.09, 19:46
      witam wszystkich, śmiac mi się czasem chce jak widzę takie dyskusje ;) ale czytam je... dla relaksu.
      Tak jak wielu już na tym forum powiedziało i winda i pingwin są dobre, tyle, że za jeden się płaci a za drugi nie.Ja lubie linuxa własnie za to, że jest za darmo i w pełni konfigurowalny.
      Miałem windę postawioną dobrych parę lat (ponad 5) i działała bez zarzutu, dopiero po wymianie płyty głównej musiałem instalować na nowo (linux odpalił się bez problemów).
      Z linuxów używam na codzień Slackware 12.1 i obok jeszcze testuję różne distro.
      Początkującym polecam Fedorę, bardzo ładnie wykrywa sprzęt.
      Co do Srubuntu, to nie uzywam.
      A traktują temat z przymrużeniem oka tu:
      "Samo słowo ubuntu pochodzi z języka Zulu i oznacza człowieczeństwo wobec innych, choć niektórzy tłumaczą je jako "nie potrafię skonfigurować Slackware :)
      to tyle ;)
      pzdr
    • micra Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 19:49
      Proponuję obrońcom Linuxa wizytę w pierwszej lepszej dużej firmie. Duża? Powiedzmy powyżej 5 tys. użytkowników, może być i 1 tys. jeżeli kogoś to razi i weryfikację co pracuje na stacjach roboczych, a nawet co na serwerach. Będziecie w szoku, 99% maszyn to Windows (desktopy i serwery), ale zdarzają się Linuxy, Suny, NetWare i inne. Śmiem twierdzić, że jest podobna liczba serwerów NetWare co Linux, choć zdaję sobie sprawę, że NetWarey zostały wymienione na OpenServer z Linuxem na pokładzie.

      O ile Linux może sprawdzić się w domu - większość osób używa komputera jako przeglądarki/odtwarzacza filmów plus GG, Skype... o tyle w firmach nie.

      Proszę sobie wyobrazić, że dostajecie komputer jako jeden z kilku tysięcy, by tyle firma właśnie wymienia. Jak zanstalujecie Linux'a? Pewnie jakimś automatem, Windows'a zresztą też, a jak dalej będziecie tym zarządzać? Czy MichałKonieczny może podejść do dowolnego komputera i zalogować się, mając swoje środowisko z konfguracją klienta pocztowego i plikami, których używa na codzień? Albo czy można z jednego miejsca, z jednej konsoli powiedzieć, że MichałKonieczny ma się logować na 5 komputerach w firmie, na pozostałych nie? Albo, że może się logować na komputerach na określonym piętrze?

      A co, jeżeli będzie miał problem? Podłączycie się zdalnie do jego sesji i pomożecie mu? W czym, skoro Linux nie sprawia problemu? W pokazaniu, że maile nie dochodzą dlatego, że MichałKonieczny zamiast kropki używa przecinka - w adresie e-mail.

      A jeżeli MichałKonieczny będzie potrzebował aplikacji - tak jak wszyscy z jego piętra/grupy - jak mu ją dostarczycie? Albo, żeby aplikacja była dostępna tylko tam, gdzie on się zaloguje...?

      Albo inny przykład: firewall. Jak zrobić, by użytkownik miał prawo wchodzić na ściśle określone strony oraz korzystać z protokołu SMTP - wyjścia na świat lub bardziej wiarygodne - używać SFTP? Tylko on i na każdej stacji, na której się znajdzie, pozostali nie...?

      Piszę to z XP, jakbym miał lepszą maszynę to pisałbym z Visty lub Windows 2008. Na biurku stoi doskonały router z wfi, na którym jest rewelacyjny Linux. Jeżeli jakaś mała firma chce firewalla to albo zaproponuję Liunuxa lub coś z rodziny - ... i nazwa wyleciała mi z głowy, dedykowana firewallowa dystrybucja, komercyjna, ale nie wiem, czy jest to Linux. Jeżeli firma ma 500 użytkowników to mogę zaczynać myśleć o innej propozycji, bo taka firma ma oprogramowanie dostępne na innych warunkach i płaci się roczny abonament Microsoftowi za pakiet programów w cenie licencji OEM systemu na stację.

      BSOD widziałem ostatnio z powodu błędu sterownika oraz uszkodzenia sprzętowego, na Linuxie też by się kernel wyłożył. Nie ma idealnych systemów, ale zastanówcie się czasem, bo nie każdy używa systemu na stacji do przeglądania stron, gg oraz oglądania (legalnych!) filmów.
    • Gość: Bee Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.09, 19:58
      Odnośnie wstecznej kompatybilności opiewanej przez kretynofila:

      Tak się składa, że również lubię od czasu do czasu pograć w coś starego i z własnego doświadczenia wiem, że owa "wsteczna kompatybilność" to lipa. Odpalanie gier z II połowy lat 90tych bez środowisk pokroju scumm-vm czy innych wynalazków jest praktycznie niemożliwe. Quarantine, Road Warrior, Syndicate, Syndicate 2, Full Throttle, The Dig, Bureau 13 - wszystko to nie chodzi na XP.

      Żeby było ciekawiej Vista również ma z tym problemy, bo zainstalowanie codec pack'a chodzącego bez problemu pod XP na viście spowodowała konieczność odzyskiwania systemu. W każdym razie filmu sobie nie pooglądałem.

      Na koniec prośba: nie piszcie, że przeciętny użytkownik będzie miał problem z rozwiązaniem problemu pod linuksem, bo przecież ten sam przeciętny użytkownik będzie miał także problem z rozwiązaniem problemu pod windowsem. Jeżeli ktoś potrafi wyguglać odpowiedzi pod jeden system da także radę z drugim. Natomiast 50-60 latek (to jest przeciętny użytkownik!) używa systemu, a od instalacji i konfigu ma kogoś.

      No i na koniec: udział linuksa w rynku netbooków wynosi 20% - i jakoś nic się nie zawaliło. Po wejściu 7 pewnie podskoczy, bo ani na netbooku nie będzie nikt odpalał CADa ani też nikt nie będzie zainteresowany podwyższaniem jego ceny o 500-600 PLN.
    • von.g Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 20:06
      @micra : nie jestem adminem wiec konkretnych rozwiazan Ci nie podam , ale to unixy i linuxy wywodzą się ze srodowisk pracy sieciowej i od samego poczatku wspieraja te mechanizmy. Nie piszesz niczego nadzwyczajnego zdalne zarządzanie softem , konfiguracja i zarządzanie prawami. Duża firma używająca linuxa? Pierwsza z brzegu Nokia.

    • micra Re: Microsoft boi się Ubuntu? 10.02.09, 22:12
      @von.g: a możesz podać linka mówiącego o przejściu Nokii na Linux'y na desktopach?

      Ja też nie jestem adminem, jestem osobą, która to wdraża, ale wierz mi, że dopóki w Linuxie nie będzie dostępnych komercyjnie (w darmowe nie wierzę) aplikacji dających to, co oferują narzędzia z Microsoftu, tak długo firmy tego masowo nie wdrożą. Dlaczego? Brak osób, które znają Linuxa, a zrobienie tego o czym piszę na Linuxie nie jest możliwe nawet z dostępnymi komercyjnie aplikacjami. Owszem, cześć dają usługi Novell'a, ale cenowo jest to zbliżone z tego co pamiętam do oferty Microsoftu, ponadto ciągle w Linuxie brak podstawowych mechanizmów.

      Ręki sobie obciąć nie dam, ale ciągle nie ma wystarczającej granulacji uprawnień na poziomie systemu plików i dostępu do zasobów w sieci. Windows zainstalowany z pudełka (Server) jest w stanie obsługiwać setki tysięcy plików udostępnianych kilku, a może i kilkunastu tysiącom użytkowników.

      Aha, to co opisałem, czyli możliwości zarządzania częściowo są dostępne "z pudełka", częściowo niestety przy pomocy dodatkowych produktów, ale w przypadku dużych firm opłaty są niższe niż dla małych, szarych żuczków.

      O ile kiedyś Microsoft wewnętrznie używał produktów innych firm (firewall'e, serwery web) to obecnie jedzie w całości na własnym oprogramowaniu. Ile jest znanych włamań do ich systemów? Jest taki produkt, którego Microsoft sam nie napisał, ale od pewnego czasu przykładają do tego rękę - ISA, czyli firewall, cache i vpn w jednym, który od 2004 roku nie miał żadnej poprawki bezpieczeństwa - do sprawdzenia na Secunii. Produkt - ISA 2004 i 2006.

      Kolega zakłada sieci bezprzewodowe, do czasu odkrycia mikroTika (podpowiedziałem mu) myślał o przejściu z Linuxa na Windows jako router/firewall, bo 200 użytkowników na łączu potrafiło zabić serwer z Linuxem.
    • Gość: Gość Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.chello.pl 10.02.09, 22:32
      micra: w polsce owszem, natomiast kraje skandynawskie wdrazaja linuksy do urzędów.. bo jest taniej. i to jakoś działa. komputery w firmach zwykle uzywaja jednego/dwoch specjalistycznych programow i nic wiecej, dlatego to musi dzialac.. o ile takie programy ktos napisal pod linuksy.

      ktoś wczesniej: macos jest fajny, bo opiera sie na unixie.

      uzywam linuksa od okolo 8 lat, nigdy nie krecilo mnie zbytnio granie w gierki ani rysowanie w CADzie. poczatki byly trudne, ale chyba jestem troche masochista i calkiem lubie konfigurowanie, to mi sprawia przyjemnosc (zwlaszcza kiedy konfiguracja odniesie sukces).

      krecilo mnie natomiast to, ze moge sobie trzymac wlasne pliki z golymi laskami w katalogu, do ktorego dostep bede mial tylko ja, krecilo mnie ze logujac sie na komputer mam idealnie ustawione ikonki tak jak je ustawilem przy wylogowaniu, krecilo mnie wreszcie to ze uzywam systemu ktory powstal z inicjatywy freakow, nie myslacych bezposrednio o zarabianiu na tym kasy.
      tak, to z deka smieszne, ale rownie smieszne jest picie herbaty z filizanki.

      komputera uzywam do czytania i pisania, gdybym lubial grac, kupilbym sobie psx, bo komputery jednak sa dosc ociezale graficznie.

      uzywam komputera rowniez w nauce, codziennie obrabiam setki plikow z danymi, pisze skrypty i programy, nie wyobrazam sobie skryptow w DOSie, ktore umozliwily by mi ta sama jakosc pracy co skrypty w bash'u. chodzi wlasciwie o programy w trybie linii polecen, ktore latwo mozna 'oskryptowac'. (tak tak mozna wszystko napisac w pythonie, tak samo jak mozna sobie uruchomic basha z cygwinem.. ale jaki jest sens).

      kto jakiego systemu uzywa obchodzi mnie rownie jak to kto w jakiej pralce pierze majtki
    • Gość: Gość Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.chello.pl 10.02.09, 22:42
      micra: zaczales porownywac linuksy/windowsy od strony serwerow. juz pomijajac fakt ze mimo opisanych przez ciebie zalet wiekszosc serwerow stoi na linuksach, artykul byl na temat ubuntu, raczej stworzonego dla zwyklego usera (nawet Live cd). a wiec jesli dyskusja ma byc sensowna, powinienes ograniczyc sie do porownania obu systemow na poziomie end-usera, a nie do zastosowan specjalistycznych. to samo sie tyczy kretynofila, przecietny user nie potrzebuje instalowac svna. przecietny user robi wlasnie to co ja - slucha muzyki, oglada kradzione filmy, sciaga poczte, przeglada www i czasami napisze jakis tekst. to robi 90% uzytkownikow komputerow. gracze, administratorzy i pracownicy bankow z ich specjalistycznymi systemami to zdecydowana mniejszosc.
    • Gość: krack Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.02.09, 23:49
      statystyczny uzytkownik ubuntu poradzi sobie z windows, statystyczny uzytkownik windows jest za glupi, zeby poradzic sobie z czymkolwiek
    • kretynofil Re: Microsoft boi się Ubuntu? 11.02.09, 07:39
      @krack:

      "statystyczny uzytkownik ubuntu poradzi sobie z windows, statystyczny uzytkownik windows jest za glupi, zeby poradzic sobie z czymkolwiek"

      Wybacz, ale jak czytam z jakich powodow ludzie przeszli na linuksa (chociazby ten przyklad z golymi babami powyzej), to niestety mam wrazenie ze jest dokladnie odwrotnie - ludzie zachwycaja sie linuksem, bo nie maja pojecia o mozliwosciach windows...
    • Gość: Gość Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.chello.pl 11.02.09, 09:46
      kretynofil: na linuksa przeszedłem ok 8 lat temu, w erze windowsa 95/98. Nie mów mi, że był to wtedy system wieloużytkownikowy. Czemu przyklad z golymi babami wydaje ci sie zlym powodem ? Normalny powod normalnego uzytkownika (a nie administratora). Aha jeszcze jeden powod - strasznie mnie kreciło czytanie poczty w mutt'cie :P. a co to był za szał kiedy można było definiować _kolory_ w konsoli, ahh.
      pisanie skryptow tez wydaje ci sie z dupy powodem ?
      no sorry ze, nie przeszedlem na linuksa dlatego, ze ktoregostam dnia a.d. przepisali jadro w jakimstam nowym standardzie .bzdet i ze okazalo sie ze program do automatyzacji taśmy w fabryce zderzaków duzo lepiej sie sprawdza niz to samo pod windowsem. JESTEM ZWYKLYM USEREM.


      krack: wynika z tego że linuksy sa trudniejsze w obsludze, to raczej nie na plus. ale to sie szybko zmienia. chociaz taka np pani czy pan na poczcie, ktora korzysta tylko z programu do obslugi paczek i wystawiania faktur zupelnie nie musi nic wiedziec o linuksie; dla ludzi ktorzy korzystaja z komputera uzywajac jednego specjalistycznego programu bez roznicy jest to na jakim systemie pracuja.
    • kretynofil Re: Microsoft boi się Ubuntu? 11.02.09, 09:53
      @gosc:

      Ratunku, moze w ogole przywolasz windowsa 3.11, co? Od razu podam Ci argument - nie byl naprawde wielozadaniowy, bo nie mial wywlaszczania :)

      "pisanie skryptow tez wydaje ci sie z dupy powodem ? "

      Tak, dla normalnego uzytkownika tak.

      "okazalo sie ze program do automatyzacji taśmy w fabryce zderzaków duzo lepiej sie sprawdza niz to samo pod windowsem"

      O ile sie nie myle, to nie mowimy o systemach embedded :)

    • Gość: Gość Re: Microsoft boi się Ubuntu? IP: *.chello.pl 11.02.09, 11:30
      kretynofil: nie znam sie na architekturze i wywłaszczaniach, windowsa 3.11 nie znam; podalem powod dla ktorego przeszedlem na linuksa pare lat temu, po kilku latach nie chcialo mi sie wracac do windowsow, bo moze ktos przylozyl sie do rozwiazan dla wielu uzytkownikow, chociaz nadal nie iwem czy w XP jest to zrobione porzadnie, w sensie ze user ALA nie ma dostepu do plikow usera FRED.

      pisanie skryptow moze swietnie zautomatyzowac prace, pomsyl ze zwykly user ukradl wlasnie kolekcje chucka barryego z netu, ale wszystkie pliki nazywaja sie od 01.mp3 do 300.mp3, zamiast po tytulach. albo ze chce hurtowo zmniejszyc i obrocic w prawo wszystkie obrazki. to sa zadania normalnych uzytkownikow.

      "O ile sie nie myle, to nie mowimy o systemach embedded :)"

      slusznie, dlatego napisalem, ze to dla mnie nie powod przejscia na linuksa, za bardzo przyciales cytat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka