Dodaj do ulubionych

Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa (...

    • Gość: STH Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: 195.173.199.* 06.08.09, 10:50
      @miau miau:
      MS ma innowacyjnosc, chodzby nawet dlatego we w 75% dziala na VM a niedlugo bedzie poteznie niezalezny od hardware'u. Interoperacyjnosc? Rozumiem ze pracowales na pelnej platformie MS i porownujesz ja z odzwierciedleniem systemow UN*Xowych. Wszystkie produkty microsoftu sie lacza, wszystkie po 2007, z uwagi na modolowosc i dzialanie na VM sa w pelni konfigurowalne i programowalne. Innowacyjnosc? sprawdz roznice miedzy kernelem XP i buildem z Visty SP2, zobacz jak rozwiazali problem np systemu plikow gdzie musieli dalej operowac na NTFS a nie wymyslili nowy jak EXT3.
      Linux moze byz zagrozeniem dla MS w malych urzadzeniach, moze wyprzec XP albo WinMobile, duzy biznes i taz zawsze wybierze proste w uzytku narzedzia ktore sa latwo konfigurowalne i maja pelen support, bo maja kase, nie maja czasu i oczekuja rozwiazan 'out of the box'.
    • Gość: zed Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.polskieradio.pl 06.08.09, 11:05
      @arvena5:
      Jakbyś mógł pryszczersie jakieś konkretne dane przytoczyć bo w poście widzę życzeniowe postrzeganie świata który nie zawsze jest taki jakbyś chciał.... podam prosty przykład z brzegu spora grupa korporacji pracuje na MS....
    • Gość: miau miau Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.jjs-isp.pl 06.08.09, 11:12
      Maszyny wirtualnej używam by programując na symbianie i musząc do tego używać windows trzymać go na linuksie by nie wlazł w szkodę. Bardzo sprawnie to działa. Natomiast pojąć nie mogę jak to możliwe że w tak przodującym, innowacyjnym systemie może nie być tak prostej rzeczy jak repozytoria z oprogramowaniem + automatyczne instalacje i uaktualnienia. Że nowa wersja systemu to konieczność "reinstalki" - wczoraj zainstalowałem kubuntu 9.10 i właściwie nie musiałem przerywać pracy podczas tej operacji. Że jest coś takiego jak rejestr nad którym niewielką ma się kontrolę i nie dziwne że co jakiś czas trzeba "reinstalować"... i dużo więcej takich.

      Ogólnie system jak system, ale dlaczego płacić za niego i to aż tak dużo? Kiedyś komputery były drogie i było to relatywnie mało, ale teraz sprawy się zmieniły!
    • Gość: pit Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: 217.113.146.* 06.08.09, 11:16
      niech się nie dziwią, jak ładują do laptopów na siłę wistę sristę, która zjada połowę ramu i komputery w praktyce nie na dają się do pracy. windows trzyma się tylko dlatego, że na linuxa nie ma tylu gier co na win, dlatego jeszcze ludzie to kupują ;)
    • Gość: zenn Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.08.09, 11:17
      @arvena: pokaż mi te statystyki, mówiące, że większość serwerów działa na pingwinie.
    • Gość: Gość- Pietrek Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: 165.72.200.* 06.08.09, 11:17
      Konkurencja jest potrzebna chociażby po to aby produkty były coraz lepsze, gdyby linux miał np 40% rynku to i produkty Microsoftu byłby o wiele lepsze, czyli na korzyść użytkownika. Uwolnić rynek !!!
    • Gość: LOL Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 11:20
      Linuks to dopiero są innowacje, architektura ma tyle lat co on (ponad 15)+ to co skopiowano z S5 (+ z 15). Wystarczy, ze konsole nowej generacji będą miały klawiaturę, myszką i przeglądarkę i większość domowych użytkowników zrezygnuje z komputerów bo będą mogli grać i korzystać z internetu.

      Po drugie linuks panie specu Bee to nie jest ruch 'open source' tylko jądro systemu wraz z kilkunastoma programikami do jego obsługi które stanowią system. Jak na taki system powstanie MS Word i inne aplikacje komercyjne to wtedy może będzie jakaś konkurencja, na razie takowej brak. Dzisiejszy koszt oprogramowania dla pracodawcy - oczywiście nie każdego - to grosze a darmowe oprogramowanie ma jedyną zaletę - jest darmowe przy zakupie. Jakościowo nie jest jednak konkurencją dla komercyjnych rozwiązań. Jak ktoś nie potrzebuje 98% funkcjonalości oprogramowania to albo nie potrzebuje komputera albo jednak korzysta z niego trochę więcej.

      Do tego dochodzi czas który w biznesie liczy się najbardziej czyli wsparcie. Odchodząc od kernel'a bo do tego wsparcie normalnemu człowiekowi potrzebne nie jest, wsparcie pozostałego oprogramowania open source to jednen wielki dramat - jak można mieć dobre wsparcie do oprogramowania które 'tworzą wszyscy na całym świecie'. Jak można zrobić coś sensownego w ciągle zmieniającym się świecie prowadząc projekt z 1000 programistów? W rzeczywistości, wsparcie przy poważnym problemie wygląda to tak: 'to jest moduł nad którym pracuje pan X z Horndurasu, który teraz jest na wakacjach, sorry'. Wdrażałem linuksa od jego wersji 2.0 i za czasów Win98 i NT był wpełni konkurencyjny. Przy 2.3 powiedziałem pass. Zmarnowane tysiące godzin pracy w imię oszczędności za które nikt zresztą nie dał i nie da złamanego centa, szukanie rozwiązań na grupach dyskusyjnych: dziś pytanie za miesiąc odpowiedź, grzebanie się w kodach których fatalna jakość to już temat sam w sobie, itd, itd. Najsmutniejsze jest to, że było to w czasach kiedy tym systemem zajmowali się naprawdę łebscy, sympatyczni i otwarci ludzie z którymi dało sie dogadać. Dzisiaj, pierwsze co odrzuca to przemądrzali i jadowici użytkownicy Ubutu których fakt instalacji nagle mianował do rangi speców IT.
    • Gość: STH Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: 195.173.199.* 06.08.09, 11:24
      Nie mowie tu o Virtual PC tylko o kodzie zarzadzajacym jak JVM czy w przypadku MS - MSIL. Automatyczne instalacje i uaktualnienia sa. Jezeli chcesz doinstalowac cos np do win2k8 nie ma zadnego problemu, a jezeli taki se pojawi to googlujesz odpowiedni artykul KB i po sprawie. Nowa wesja to nie koniecznosc reinstalki, przechodzilem przez zdalny upgrade z XP na Viste na ponad 300 kompach jednoczesnie(!) w lokacjach oddalonych o kilkaset kilometrow i wysypalo sie gora 15 upgradow. Rejestr z kolei jest w pelni konfigurowalny i banalnie prosty. Rejestr to po prostu duuuuzy pliczek .conf, ktory notabene powoli znika z systemow MS bo jest zastapiany handlerami XML. No i w cale tak duzo nie kosztuje jezeli wezmiesz pod uwage, ze w duzej firmie rotacja sprzetu to srednio 3 lata, wiec kupujesz: a) kompa z systemem, tudziez: b) select agreement gdzie kazdy upgrade windy jest darmowy.
    • Gość: derek Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.e-wro.net.pl 06.08.09, 11:25
      @STH:

      > ...
      > Linux moze byz zagrozeniem dla MS w malych urzadzeniach, moze wyprzec
      > XP albo WinMobile, duzy biznes i taz zawsze wybierze proste w uzytku
      > narzedzia ktore sa latwo konfigurowalne i maja pelen support, bo maja kase,
      > nie maja czasu i oczekuja rozwiazan 'out of the box'.
      >

      Czy wg. Ciebie superkomputery to jest mały biznes i małe urządzenia? Czy widziałeś na jakimś superkomputerze M$? Aktualnie z reguły jest tam Linuks (oczywiście nie jest to zwykła dystrybucja używana na PC).

      OK. Pewnie napiszesz, że miałeś na myśli stacje robocze lub PC. W takim razie DreamWorks Animation to Twoim zdaniem firma zajmująca się małym biznesem? Wyjaśnię, że z tego co wiem, to wszystkie części Shreka były realizowane pod Linuksem. W samej zaś firmie pracuje zaś ok. 1000 komputerów desktopowych i ok. 3000 serwerów. I to wszystko działa pod Linuksem.

    • Gość: bleu Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.lan.net.pl 06.08.09, 11:27
      STH lepiej powiedz od razu ze wisisz u koryta microsoftu i az sie trzesiesz jak ci sie to skonczy smieszny adminku z jeszcze smiesniejszym papierkiem microsoftu.
    • Gość: @STH Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.jjs-isp.pl 06.08.09, 11:29
      ale mówisz o "dystrybucjach" kosztujących nieco więcej niż te popularne, o których tu mowa. Przejście z Visty na 7 to reinstalka dla zwyklego użytkownika.
    • Gość: STH Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: 195.173.199.* 06.08.09, 11:33
      @derek

      nie, nie mowie o rozwiazaniach Mainframe czy podobnych. Mowie o stacjach klienckich gdzie liczy sie wydajnosc uzytkownika. Nie mozesz mowic ze w wielkich systemach obliczen jest Linuks. Tam moze byc jego kernel ale cala otoczka i tak jest szyta na miare. Zgodze sie ze UN*X to dobra rzecz jako podstawa, czyli jadro. Nie zgodze sie ze jakikolwiek sysyem unixowy ma szanse konkurowac z MS jezeli chodzi o bycie user friendly i realizowanie zadan pracowniczych. W przypadku DreamWorks taka konfiguracja ma sens bo jak renderuna na POVray'u to latwiej im zalatwic interoperacyjnosc majac takze klienckie stacje na tym samaym systemie. Z tego co wiem MS nigdy nie byl na rynku animacjii 3D bo tam od zawsze krolowal SGI.
    • Gość: miau miau Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.jjs-isp.pl 06.08.09, 11:38
      ale tu jest mowa o komputerach domowych i prostych "biznesowych"! Tak jak ja żonie po kolejnej reinstalce XP (nagle zniknął desktop) postawiłem kubuntu i od 2.5 lat się do tego nie dotykam. Aktualizacje robią się same, raz na pół roku "duża" ale tam też nic nie muszę robić. Do poczty, www i prostych dokumentów nic nie brakuje, a na starym laptopie działa niezawodnie i szybko.
    • Gość: STH Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: 195.173.199.* 06.08.09, 11:40
      @bleu:

      wisze u koryta, masz racje. po realizacji projektow w Polpaku i sporym doswiadczeniu w stawianiu tuneli na unixach udalo mi sie znalesc prace w korporacjii ktora uzywa platformy MS. I ciesze sie ze moglem w koncu zaczac pracowac na czyms co dziala 'od razu'. Ty nigdy w zyciu nie widziales platformy MS, bo gdybys widzial nie podpieralbys sie tekstami o 'smiesznym adminiaku ze smiesznym papierem'

      Widze ze ta dyskusja idzie w zlym kierunku wiec to bedzie tyle.

      MS CSM, MVP
    • Gość: bleu Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.lan.net.pl 06.08.09, 11:43
      jeszcze napisz ,ze sam za kursy zaplaciles
    • Gość: bleu Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.lan.net.pl 06.08.09, 11:53
      @STH
      mvp? to ty prawie jak diament w amwayu
    • Gość: @pazdzioch Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: 77.228.9.* 06.08.09, 12:01
      Widać ze nigdy nie używałeś sprzętu Apple skoro mówisz ze to chińskie badziewie dla frajerów, jak byś nie wiedział sprzęt Apple jest używany w większości dużych firm, większość studiów nagraniowych używa Maców, np takie studio Pixar od filmów robią te filmy na macach.
    • Gość: XXL Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 12:25
      @bleu, gość ci grzecznie odpisał a ty dalej jak ostatni cham. Jeżeli przeciętny user Linuksa jest taki jak ty, to MS może spać spokojnie.
    • Gość: LOL Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.09, 12:26
      derek jesteś typowym przedstawicielem grupy o której wspominałem. Po pierwsze naucz się rozróżniać render-farmy jakie wykorzystują studia graficzne w których potrzebny jest tylko bazowy system i KOMERCYJNE oprogramownie do renderingu od mainframeów. Bo to rendering ew symulacje wymaga dużej mocy obliczeniowej a nie animacje ale dla 'speców' to wszystko jedno jak widać. Animacje do Shreka wg ciebie tworzono w blenderze, wow? Superkomputery cokolwiek przez to rozumiesz, zawsze mają własny dedykowany system ale chętnie się dowiem np. na których mainframach chodzi linuks? Pomijam, że koniecznie chcesz dopasować system do komputerów osobistych do maszyny w której 30% mocy np. 500 tyś.
    • Gość: Bee Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.09, 12:32
      @lol
      "Po drugie linuks panie specu Bee to nie jest ruch 'open source' tylko jądro systemu wraz z kilkunastoma programikami do jego obsługi które stanowią system."

      Super, tylko co to ma do mojej wypowiedzi?? Z kim Ty w ogóle dyskutujesz?

      "Jak na taki system powstanie MS Word i inne aplikacje komercyjne to wtedy może będzie jakaś konkurencja, na razie takowej brak."

      No to Ci piszę, że na taki system powstał OO Writer, który dla Worda jest konkurencją jak najbardziej (podobnie jak Impress dla Powerpointa).

      "Dzisiejszy koszt oprogramowania dla pracodawcy - oczywiście nie każdego - to grosze a darmowe oprogramowanie ma jedyną zaletę - jest darmowe przy zakupie."

      Darmowego się nie kupuje :P

      Ale wracając: jak kupujesz lapka za 1500 pln i musisz dołożyć 1000 pln na soft to grosze raczej nie są. Miło że zauważasz, że nie dla każdego to są grosze ale pozwól, że Ci uświadomię: gigantyczne korporacje to nie jest 99,9% rynku OSów. Dla małych i średnich firm te 1000 pln zaoszczędzonych na kompie to są spore pieniądze. Poza tym pracuję już jakiś czas i w życiu jeszcze nie widziałem, żeby w niewielkiej firmie gdzie używa się zestawu winda + word ktokolwiek kiedykolwiek jakkolwiek korzystał z mitycznego wsparcia. Bo niby do czego? "Jak się zmienia czcionki?"???

      Drzesz z kolegami łacha ze sweterków a sam zapominasz, że firmy mające 1000+ stanowisk z dedykowanym softem to jakoś nie całość rynku.

      BTW i chciałbym zobaczyć jak w Twojej zajefajnej firmie dzień po premierze instalują seven na wszyściutkich kompach :P
    • Gość: jacek Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.adsl.inetia.pl 07.08.09, 08:24
      Wkońcu coś się ruszyło!! Teraz wiele zależy od Nas, JA przesiadłem sie na Ubuntu i powiem szczerze jest lepsze od Visty.
    • Gość: qba Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.belchatow.vectranet.pl 07.08.09, 21:05
      Ja na Laptopie Linuxa jest do Ubuntu ze względu na łatwość instalacji i próżniejszego instalowania potrzebnego oprogramowania.
      A na stacjonarce Windows Vista Ponieważ jest w miarę gotowy do działania odrazu po instalacji a co za różnica ile ta vista zje mi ramu skoro ramu teraz minimum to 4gb wy wszyscy co tak plujecie ze zjada ram znajdźcie mi jakąś grę która wam te pozostałe 3gb ramu zajmie i bedzie zmulać.

      Moim zdaniem do grania Windows jest spoko czoko instalujesz coś i bez zbędnych ceregieli działa tak jak tego oczekujesz.
      I tak jak tego oczekuje od mojego stacjonarnego kompa do którego nie podpinam żadnych penów nieznanego pochodzenia.
      I działa na nim wszystko wyśmienicie.

      No a linux na laptopie do którego co chwila podpinane są pendrivy ludzi nie wyobrażam sobie posiadania na nim windowsa przeważnie kończy się to bardzo szybko systemem pełnym wirusów.
      Nie piszcie że trzeba instalować antywirusy bo mało to niestety pomaga.

      A poza tym jak nawet w końcu to ubuntu mi sie posypie to po reinstalacj mam odrazu home z konfiguracją i tylko załadować liste pakietów z pliku po paru minutach mam system jak nowy nie musze się męczyć ze sterownikami ani żąglować płytami no a na laptopie w przypadku windowsa niestety dość często mi sie system sypał.
    • Gość: Gazeta.pl Re: Microsoft: No dobra, trochę boimy się Linuksa IP: *.bb.sky.com 09.08.09, 10:48
      Panowie/Ukryte Panie, jestescie niezawodni ! Komentarze pod tym artykulem nie mogly byc inne. Dziekujemy za generowanie odłon. Zespol Gazety.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka