Dodaj do ulubionych

relacja z podróży

08.12.09, 23:35
Ewentualni następni uczestnicy pielgrzymek lub wycieczek organizowanych
przez Destino Mexico!
Byłem uczestnikiem pielgrzymki, do Meksyku, w szczególności do Gwadelupy,
razem określanej jako 16 dniowa,
w dniach 05.11.2009-20.11.2009 i potrzebowałem dwu tygodni aby dojść do siebie.
Strony dobre:
-przygotowanie do wycieczki i zabezpieczenie sobie tyłów przez Destino Mexico,
wliczając w to zabezpieczenie się przed wycofaniem się z uczestnictwa przez
turystę oceniam na wzorowe!
-przygotowanie dokumentacyjne ( informator o Meksyku,bilety,
ubezpieczenie,informacje celno-imigracyjne ) - wzorowe!
-autokar na miejscu w Meksyku -wygodny i sprawny technicznie, kierowca uważny,
dobrze manewrujący ale całkowicie podporządkowany miejscowemu przewodnikowi,
co zaważyło na czasie przelotów.
-przewodnik polskojęzyczny, a raczej tłumacz polski, podporządkowany
przewodnikowi miejscowemu, studnia bez echa.
-na przywitaniu i pożegnaniu z Meksykiem-hotele dobre, wyżywienie godne ilości
5 gwiazdek na froncie hotelu.
-Strony złe :OSTRZEŻENIE, dla wszystkich, którzy spodziewali się odpoczynku.!
w informacji, brak było wzmianki o fakcie, że doba hotelowa w większości
hoteli, do których nas zawieziono, zaczyna się i kończy o 0900 lt rano, co
uniemożliwia korzystanie z dumnie ogłoszonych w programie, przedpołudniowych
kąpieli , relaksu i zwiedzania, co uważam za poważne uchybienie ze strony
biura podróży!
-pobudki, systematycznie o godz 0630 lub 0700, wystawianie bagaży i zbiórka
do wyjazdu około 0830 w holu hotelowym i oczekiwanie na Godota, bowiem
driver, pojawiał się z autobusem ( codziennie i niezmiennie) z jedno, dwu lub
więcej godzinnym opóźnieniem.
-odżywianie!!! śniadanie jak wspomniałem około 0700 rano-potem obiecanki
cacanki, że już ,już za chwilę, potem podjazd pod jakiś indiański bar albo
stację benzynową, na której królował brud, smród, itd.
-potrafili uniemożliwić zakupy czegoś do jedzenia w mijanych Super Marketach
( prawdziwych) i przeciągając [przyjazd do miejsca przeznaczenia) do 21-23
wieczorem, na spodziewany i obiecany obiad!!!, chociaż muszę dodać że we
wszystkich hotelach, ilość i smak posiłków oceniam jako dobry plus!
-głównym punktem programu zwiedzania było każdorazowo, spędzanie trwonionego
czasu na zakupy indiańskich paciorków i pamiątek, a miasteczka lub osiedla,
które chcieliśmy zwiedzić odwiedzaliśmy późno wieczorem, bo jak
tłumaczył nam indiański przewodnik, czasu nie starczyło! Przejechaliśmy około
3300 km, bezsensownie przekraczając trzykrotnie góry Sierra Madre, chociaż
zwiedzane obiekty, leżały np w pobliżu Meksyku w odległości
kilkudziesięciu kilometrów, przejechaliśmy do Acapulko, aby powrócić ponownie
w pobliże stolicy itd.
-w wypadku wycieczek fakultatywnych, proponuję dokładnie zapoznać się z planem
i czasowym rozkładem wycieczki oraz twórczymi zdolnościami przewodnika aby
uniknąć przykrego rozczarowania.
-stosowano jakże miłą dla Polaka metodę zmiękczania charakteru, powitalny
drink przy każdej okazji, a już po drugim czy trzecim, zakupy szły jak w
Domach Centrum, co wyraźnie cieszyło naszego miejscowego przewodnika.
W czasie powrotu,(oczywiście to nie wina Destino Mexico) - KLM, zaserwował nam
"zimny wychów bydła ", obniżając temperaturę w samolocie i mimo wielokrotnych
upomnień klimatyzacja wiała chłodem w wyniku czego zanotowałem jedno zapalenie
płuc i kilka katarów.
Ogólnie - jestem zmęczony i mam dosyć zwiedzania Meksyku, za co jestem
osobiście wdzięczny w/w biuru podróży.
Z poważaniem Mikacki
Obserwuj wątek
    • arnie31 Re: relacja z podróży 09.12.09, 09:58
      To po jaki grzyb jechać z biurem podróży?
      Trzeba jeżdzić samemu i żadne tam argumenty,że czasu brak na przygtowania itd
      nie przemawiają do mnie w dobie internetu i googla.

      Zupełnie na marginesie kupując jakieś tam bilety w biurze podróży wziąłem
      katalog i spojrzałem na cancun gdzie oczywiście na fotach bezludne plaże z
      palmami kładącymi się do morza i zobaczyłem cenę wycieczki fakultatywnej do
      xcaret...200$(usa oczywiście),wycieczka obejmowała wjazd do xcaret po godzinie
      15stej gdzie wstęp kosztuje 49 $(bo jest taniej!!!).Jakaś masakra:).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka