IP: *.galileusz.3s.pl 06.09.09, 21:26
TUNEZJA :((BYLAM JUZ 2 RAZ I JEST MI SMUTNO,CIEMNO JUZ ZIMNO I
WOGOLE ....TAM TO ZYCIE JEST O TEJ PORZE -POZAZDROSCIC :(((((
Obserwuj wątek
        • Gość: Margo Re: tesknie IP: 212.160.172.* 07.09.09, 10:09
          Szczerze mówiąc sama nie wiem czemu mnie tam ciągnie.... chyba
          tęsknie za ludźmi. Na odlęgłość, przez msn to nie to samo. Nie ta
          atmosfera, nie ten kliemat. No ale takie właśnie są wakacje, cóż...
          w przyszłym roku nowe przygody w nowym miejscu ;)

          Ale z tym grudniem to poważnie piszę. Można by pojechać :)
            • Gość: Margo Re: tesknie IP: 212.160.172.* 07.09.09, 10:30
              matką jestem :) więc na święta wolę spedzić z córą ale od 15.XII na
              tydzień się piszę ;)
              Starałam się znaleźć coś w Tabarce ale z Polski nie da rady
              ewentualnie z Niemiec - ale przygoda, bo Niemieckiego nic a nic nie
              znam :):):)
              Ale jestem otwarta na alternatywne propozycje.
              • kasienka.h23 Re: tesknie 07.09.09, 20:45
                My z kolezanka tez wracamy do Sousse do naszego hotelu 25 grudnia
                planujemy przynajmniej na 9 dni do 3 stycznia , tylko lot musimy
                sobie poszukac :) ale uciekamy tam na 95% :)bo teskno ,szkoda ze
                pogoda wtedy juz nie ta sama w Tunezji
                • Gość: Margo Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 21:47
                  Dlaczego ten sam hotel? Nieznane jest ciekawsze! Warto sprawdzić
                  inne miejsca ;)
                  Osobiście byłam w hotelu przy samym morzu, w grudniu to już nie jest
                  priorytet! Centrum miasta byłoby wskazane. Szczególnie, że grudniowy
                  wypad planuje bez dziecka. Nawet mamom się coś od życia należy :):)
                  A wiosen jeszcze sporo przedemną więc chiałabym poznać Tunezję nocą.
                  Ciekawe czy życie rozkręca się tam tak samo jak w Egipcie...późną
                  nocą :)
                  • kasienka.h23 Re: tesknie 08.09.09, 10:53
                    Nio my wracamy w to samo miejsce bo kolezanka tam serce zostawila no
                    i te swieta i sylwester to zaproszenie :) a co do zycia nocnego to
                    ja szczerze watpie ze takowe bedzie w grudniu. Bo ja bylam w sezonie
                    i bylo marne...tj spodziewalam sie ze bedzie tak jak w Turcji czy w
                    egipcie ze wszyscy beda nocami przesiadywac w kawiarniach czy
                    klubach a tam o 2-ej spacerujac po miescie bylysmy prawie same, a to
                    byl sierpien wiec co dopiero w grudniu :)
                      • Gość: edzia Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 22:55
                        Łoł..,. Nawet znajome się odnalazły w tym wątku!~Super!
                        Ja do Tunezji wrócic muszę, ale dopiero w przyszłym roku, bo.....finanse! Szlag
                        by to trafił!
                        Ale ten Wątek będę monitorować i podbijać i może akurat w przyszłym roku z jakąś
                        fajną dziewczyną ( z tego wątku) ruszymy na kolejny podbój Tunezji.
                        Pozdrawiam gorąco!!
                            • Gość: monia Re: tesknie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.09.09, 00:20
                              Witam! Wróciłam z Tunezji prawie tydzień temu i wciąż nie mogę się
                              pozbierać:) Tęsknię ogromnie za wszystkim..byłam z koleżanką w
                              hotelu Skanes El Hana 10 min busem od centrum Monastiru..było
                              wspaniale, brakuje mi tego klimatu, tej atmosfery, włóczenia się
                              nocą po mieście, palenia shishy:) Planujemy powrót, być może na
                              sylwestra:) pozdrawiam wszystkich zakochanych w Tunezji!
                          • Gość: j, Re: tesknie IP: 89.72.23.* 12.09.09, 07:13
                            wiecie co,za 800 zl albo i nawet 600 w grudniu mozna poleciec na
                            tydzien z 2 posilkami,wiem bo bylam za 1600 zl na 2 osoby z 3
                            posilkami ze scan holiday,wiec nie az taka wielka kasa,wystarczy
                            dobrze pzregladac oferty w tym czasie,a pogoda niestety juz nie
                            letnia,ale i tak fajnie.
                            • jakubmal Re: tesknie 12.09.09, 10:08
                              za 800zł???? ze scanu? Latam z nimi od paru lat i jeszce nie trafiła
                              mi się taka okazja. Teraz też chiałabym polecieć w grudniu więc będę
                              obserwować. No chyba, że piszesz o last minute z wylotem na 2h
                              przed :)Niestety nie dla mnie :(
                                • Gość: k. Re: tęsknie IP: *.xdsl.centertel.pl 12.09.09, 15:56
                                  Byłam w Tunezji w tamtym roku, te dwa tygodnie były najlepszym okresem w moim
                                  życiu, ale to co się ze mną dzieje od powrotu stamtąd jest straszne... nie
                                  potrafię tu żyć jak kiedyś, uśmiechać się... tak jak bym zostawiła w Tunezji
                                  cząstkę siebie. Tęsknie za krajem który pokochałam, za ludźmi, których tam
                                  poznałam... Żyję po to aby kiedyś tam wrócić. Pozdrawiam tych, którzy są w
                                  podobnej sytuacji...
      • Gość: tunezyjka Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 17:59
        o kraju, o ludziach i o wszystkim. Może dlatego tak tęskimy, bo
        jest to zupełnie coś innego? Nie mówię tu o wielkich miłośćiach, bo
        zdaję sobie sprawę, że te Araby zalecają się tak do wszystkich
        dziewczyn, ale o całej tej wakacyjnej atmosferze, pełnym luzie i
        zupełnym nicnierobieniu :) Ja na wakacjach byłam z paczką znajomych
        i z chłopakiem. Było naprawdę cudownie. Korzystałam ze wszytskiego
        na maxa, także z nocnych imprez. Teraz jest co
        wspominać....Właściwie zastanawiam się dlaczego tak wiele z nas
        zakochało się w tym kraju. Nie były to moje pierwsze wakacje z
        ciepłych krajach, jednak z żadnych nie byłam tak zadowolona i
        nigdzie nie poznałam tak ciepłych, serdecznych ludzi...Dzo dziś
        jednen z arabów do mnie dzwoni z apytaniem "ca va?" :) Naprawdę jest
        to miłe....pozdrawiam wszystkie tęskniące kobitki!
        • Gość: Margo Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 20:49
          To mnie trochę uspokoiłaś:)
          Ja to mam manierę drążyć i zastanawiam się, dlaczego mi tęskno.
          Pomijając czarujących Panów Arabów (swoją drogą przystojnych)to tak
          bardzo tam chce wrócić żeby zapomnieć o tym padole łez z którym
          trzeba każdego dnia się mierzyć w rodzimym kraju. Oczywiście
          demonizuje, ale faktem jest to, o czym napisałaś: zapominamy o
          wszystkim, niczym się nie przejmujemy, po prostu dobrze się bawimy.
          Łaknę więcej tego zapomnienia:):):)

          O kurcze miałam dzisiaj zagrać w lotto – a propos zapomnienia  -
          szlak by to trafił!!!!!!!
      • Gość: j,. Re: tesknie IP: 89.72.23.* 12.09.09, 18:20
        tak dokladnie 1650 za 2 osoby zaplacilam do hotelu rosa beach z 3
        posilkami od 13 do 20 grudnia 2007 roku.wycieczka kupiona okolo 2
        tyg przed.
        teraz tez scan mial niezle lasty na 2 tyg przed w sezonie,no nie 800
        zl ponizej tysiaka bylo,okolo 2 tys na 2 osoby do fourati hb,a w
        grudniu jest jeszcze taniej bo to grudzien.
    • Gość: BETI Re: tesknie IP: *.galileusz.3s.pl 13.09.09, 19:56
      FAJNIE ZE SIE WPIUJECIE :))JEST JUZ WRZESIEN A JA DALEJ NIE MOGE
      DOJC DO SIEBIE A BYLAM TAM W LIPCU ,KOCHAM TEN KRAJ, LUDZI ICH
      SPONTANICZNOC I OTWARTOSC ICH SILE DO ZYCIA I WIECZNY USMIECH NA
      TWARZY ,AAA FACECI PO PROSTU BOSCCYY .NIE TACY JAK U NAS WIECZNIE
      SIEDZACY W KANJPACH ,NIE UMIEJACY PODERWAC DZIEWCZYNY -CHYBA ZE MA
      JUZ NIEZLE W CZUBIE -ACH CI FACECI ARABOWIE ,CHOCBY NA CHWILE BYC Z
      NIMI SZCZESLIWYMI -NA MALUTKA CHWILE -PIZCZIE
      • Gość: Margo Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 22:01
        Z naszymi Panami nie jest aż tak tragicznie, nie demonizujmy:):)
        Można spotkać miłych i sympatycznych, ale my widocznie gustujemy w
        ciemnej karnacji, czarnych oczach, ciemnych włosach i takich
        osobowościach stanowczych. Jednak Tunezja to nie tylko Panowie, jak
        dla mnie to atmosfera, jaką Ci ludzie tworzą. Ale to tylko wakacje.
        Po nich trzeba wrócić do rzeczywistości i pamiętać o tych miłych
        chwilach, jakie miały miejsce. Ja np mogłam sobie postąpać po
        fakirze:):):) Robiłam aniołka w pustynnym piasku, tkałam dywan,
        leciałam paralotnią, wzięłam udział w show tanecznym, areobowałam
        sie trzy razy dziennie, i pojechałam w miejsca, które każda z was
        odwiedziła korzystając z propozycji rezydentów:):):)
        Miałam wspaniale wakacje, mam cudowne wspomnienia i przeżycia,
        dzięki którym jestem bogatsza w różne doświadczenia i dowiedziałam
        się kilka rzeczy na temat samego Państwa. Nawet nabyłam kilka
        książek żeby zgłębić wiedzę na temat religii (naszej i ichniej).
        Taka ze mnie chrześcijanka, że muzułmanin wie więcej na temat mojej
        religii niż ja  Było mi wstyd…. Ale Wiedzo uważaj nadchodzę. :):):)

        • Gość: tunezyjka Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.09, 03:08
          MARGO!!!!! Masz absolutną rację. Ja też korzystałam z wszystkiego na
          maxa, dlatego teraz jest co wspominać. Nie narzekajmy na naszych
          polskich facetów-oni nie są tacy źli. My po prostu szukamy "czegoś
          innego", czyli przystojnych ciemnych facetów o orientalnej urodzie i
          przemiłym sylu bycia. Tak jak oni (Arabowie) poszukują blondynek,
          albo kobiet o niebieskich oczach- bo dla nich to też jest coś
          innego. Ale nie wpadajmy w paranoję- oni są mili i sympatyczni
          tylko "na chwilę" i dla każdej Słowianki.Dobrze, że nasze polskie
          chłopy nie mają w zwyczaju mieć aż tyle kobiet na boku (co najwyżej
          jedną, ale nie 10 :) Więc fajnie było przezyć i zobaczyć coś innego,
          ale najważniejsze to myśleć realnie- to skutecznie pomaga otrząsnąć
          się z tej magicznej arabskiej atmosfery :) Choć to nie zmienia
          faktu, że nadal tęsknię, a perfumy kupione na tunezyjskiej Medinie
          jeszcze bardziej przywołują wspomnienia z sierpniowych szaleństw z
          Arabami....
          Pozdrawiam Was wszystkie!
          • Gość: J. Re: tesknie IP: 89.72.23.* 14.09.09, 07:22
            Grudzien-bywa,ze niebo zachmurzone,wietrznie,zimno,deszcz ok 13
            stopni-tak bylo gdy wyladowalam tam w grudniu,kolejny dzien
            sloneczko,blekitne niebo,ale ok 18 stopni w porywach do 20.Nie ma
            turystow,albo jak na lekarstwo,basen hotelowy zewn.pusty-bo woda
            lodowata,maaalo ludzi.Na pustyni ok 25 stopni moze byc,mam na mysli
            wycieczke safarii 2 dniowe.Jednak i tak milo i przyjemnie,a
            kapielach w morzu zapomnij i o opalaniu,jedynie
            spacery,zwiedzanie,zadnego paradowania w stroju.Pogoda w kratke,cos
            jak u nas jesien.
          • Gość: Margo Re: tesknie IP: 212.160.172.* 14.09.09, 10:06
            W kulturze arabskiej funkcjonuje wielożeństwo ale zgodnie z prawem
            tunezyjskim mężczyzna może mieć tylko jedną żonę :):):)

            A już trochę bardziej sprośnie doczytałam się, że zgodnie z ichnimi
            wierzeniami kobieta ma prawo jako pierwsza szczytować - rolą
            mężczyzny jest zachować tę kolejność. Szkoda, że się nie przekonam
            czy to prawda :):):)
          • candy_asiya Re: tesknie 16.09.09, 00:08
            heh zgadzam się UWAŻAJCIE dziewczyny na tych panów, sama jestem w takim związku
            od ponad 2 lat ale na szczęscie sowjego nie poznałam na wakacjach w Tunezji :)
            Opowiadał mi jak oni wykorzystują kobiety z Europy tylko dla papierów :@:@:@ aż
            się przestraszyłam, trzeba dobrze poznać zanim się zdecyduje na jakiś krok, ale
            jak tu się nie oprzeć tym pięknym czarnym oczom, sexownej opaleniźnie i
            całodobowym adorowaniu ? Zimna krew i dystans to podstawa ;D flirtujcie i
            uwodźcie ile się da, ale nic na poważnie hihi no chyba że facet na serio stracił
            głowe ;)
            • Gość: Margo Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 07:30
              tak, o miłości dla obywatelstwa czy możliwości pobytu słyszy się do
              dużo ale prawdziwą sztuką jest rozpoznać czy to jest miłość
              czy "kochanie". Masz na to patent? Chętnie poznam :)
              Oni są tak perfekcyjni w uwodzeniu, że łatwo można wpaść w sidła ich
              uwielbienie a takie słabe i spragnione miłości istoty jak ja powinny
              sie wystrzegać tych czarujących mężczyzn. Bilans zysków i strat jest
              niewspółmierny. Oczywiście istnieje szansa, że mi sie właśnie trafi
              ten szczerze odwzajemniający uczucie ale prawdopodobieństwo takiej
              sytuacji jest niewielkie…..
              Cieszę się, że Tobie sie udało :):):) No i zazdroszczę.
              • candy_asiya Re: tesknie 16.09.09, 14:02
                Przede wszystkim NIGDY nie zwróciłabym uwagi na faceta który nachalnie mnie
                podrywa , no bo jeśli zachowuje się tak wobec mnie to duże prawdopodobieństwo że
                nie tylko... a najgorsi pod tym względem są hotelowi kelnerzy !! Nie bez powodu
                się tam zatrudniają ;)
                Jeśli chodzi o mnie to od dawana interesowałam się kulturą arabską i można
                powiedzieć, że to ja go sobie upatrzyłam i upolowałam :)
                Wiem, że jest spokojny i trochę nieśmiały i nigdy nie podszedłby do mnie na
                ulicy nie znając mnie hihi
                Wśród Tunezyjczyków są 2 charakterystyczne typy: jedni bardzo otwarci, nie
                krępują się zagadać do nieznajomej dziewczyny, obsypują komplementami, udają
                jacy to oni nie są... <masakra> robią wszystko żeby zwrócić na siebie uwagę,
                Daleko od takich albo chociaż na dystans! A drudzy spokojni, poukładani
                czekają na dobra okazje aby poznać dziewczynę.. A dodam jeszcze ze Tunezyjki są
                bardzo materialistyczne ich przyszły mąż musi być bogaty, aby wybudować dom,
                kupić samochód, zabierać je ciągle na przyjęcia i kupować drogie ubrania itp.
                dlatego też niektórzy mężczyźni szukający prawdziwej miłości wola kobietę z
                zagranicy, ale tutaj trzeba być bardzo ostrożnym i dobrze obserwować chłopaka
                czy aby nie zależy mu tylko na papierach do Europy...

                W każdym razie życzę powodzenia a co najważniejsze udanego wypoczynku duuużo
                relaxu i zabawy : )
                • 11.jula Re: tesknie 17.09.09, 11:12
                  nam podczas wycieczki do Tunisu przewodnik opowiadał własnie jak to
                  jest z tymi czarującymi panami. Otóż jego znajomy animator z
                  sąsiedniego hotelu, chłopak niespełna 25-letni zapoznał babke z
                  Anglii, po 2 tyg. zdecydowali sie na slub, nie muszę chyba
                  wspominać, że ta Angielka była obrzydliwie bogata, wspomnę że miała
                  66 lat. No i ten nasz przewodnik sie go pyta, czy nie przeszkadza mu
                  różnica wieku, no i co na to jego rodzina. A on na to, słuchaj
                  właśnie żeśmy to z rodziną przedyskutowali, że ile ona jeszcze
                  pożyje z 8 lat? A wtedy ja zabiorę spadek i wrócę tutaj. Dodam
                  jeszcze że miał dziewczynę, która jak najbardziej zgodziła sie
                  czekać na niego i ten spadek.
                  • Gość: nastka Re: tesknie IP: 92.27.152.* 17.09.09, 16:00
                    tylko ze nie można mierzyć wszystkich jedna miarka.....na takiego
                    typa mozna i w polsce trafic czy gdziekolwiek na świecie... owszem z
                    Tunezyjczykami trzeba ostrożnie bo oni tak maja naprawde biede ażby
                    sie z niej wyrwac to wiadomo zrobia wszystko.... tylko ze nie każdli
                    jest taki sam.... najgorsze jest to ze jeśli jeden poleci na kase to
                    odrazu każdy mówi ze każdy jest taki sam.... co wcale prawda
                    niejest... trzeba poprostu z rozsadkiem podchodzic do życia :)
                  • candy_asiya Re: tesknie 17.09.09, 16:12
                    to oczywiste taka różnica wieku który normalny by się zdecydował na taki związek
                    od razu pachnie tutaj podstepem, niestety tak jest pieniądze i jeszcze raz
                    pieniądze :( tylko to się dla nich liczy!
                    oczywiście nie dla wszystkich bo to że jeden tak zrobił to nie znaczy że wszyscy
                    by tak samo postąpili...
                    takie historie nie raz wpędziły mnie w głębokie zastanowienie i strach i to
                    dobrze bo starałam się patrzeć realnie nie tylko przez pryzmat miłości, ale z
                    drugiej strony stwarza to częste niepotrzebne konflikty.. dobrze zawszę sie
                    otrząsnąć i przemyslec wszystko, obserwowac i niestety też testować. Na
                    szczęście to juz za mną...
                    • Gość: nastka Re: tesknie IP: 92.27.152.* 17.09.09, 22:26
                      i można też poznac sie na nich w sposob w jaki Tunezyjczyk traktuje
                      kobiete na ulicy, mam na myśli czy okazuje jej uczucia, przytula,
                      całuje itp itd... jesli tak właśnie jest to znaczy ze chodzi mu o
                      jedno, sex i kasa, a jesli okazuje swoje uczucia w miescach nie
                      publicznych znaczy ze naprawde zalezy mu na kobiecie.... tak mi ktos
                      powiedzial i teraz jak bylam w tunezji drugi raz zapytalam mojego
                      hobbisia czy to jest prawda, a ona na to ze tak właśnie jest <dodam
                      ze zapytalam go ostatniego dnia,chcilam widzeic jak on sie zachowa
                      wobec mnie ;)> jak sobie siedzielismy w kwawiarni widzialm te parki
                      chodzace objetych w pół, całujace sie....wiadomo co to znaczyło...
                      mój hobbi nawet za reke ze mna nie szedł.... kiedy go zapytałam
                      dlaczego nigdy mnie nie przytuli i nie pocałuje jeśli ktos jest w
                      pobliżu, a on na to jesli bym tak zrobił nikt by nas nie
                      szanowal,kazdy by myślał ze jestem tylko w jednym calu....
                      • Gość: k. Re: tesknie IP: *.xdsl.centertel.pl 17.09.09, 22:46
                        miałam tak samo, tzn. poznałam super faceta, spędzaliśmy razem dużo czasu, ale
                        nigdy gdy ktoś patrzał nie okazywał mi uczuć,a teraz cały czas jesteśmy w
                        kontakcie, wiadomo jaką Tunezyjczycy maja opinię, ale wiem, że on jest ze mną
                        szczery :)
                      • candy_asiya Re: tesknie 17.09.09, 22:59
                        dokładnie mój nawet jak już było ciemno nie chciał dac mi buziaka czasem się
                        śmiałam i mówiłam że chyba się mnie wstydzi a on na to że nie ale tak nie wypada
                        bo to jest kraj muzułmański :)
                        a ja własnie widziałam wiele par przytulonych, całujących się i zastanawiałam
                        się czemu ten mój taki nieczuły ale w domu czy hotelu sam na sam to nie :p tylko
                        na zewnątrz a za ręke mnie trzymał i przy rodzicach też :)
                  • 11.jula Re: tesknie 17.09.09, 16:49
                    no przecie, że nie wszyscy są tacy sami. W moim hotelu nie
                    zauważyłam żeby chłopaki kogoś nachalnie zaczepiali, a wręcz
                    przeciwnie, jakby stronili i mówili że ramadan, przykład który wam
                    opisałam jest dość skrajny, ale i takie historie się zdarzają. A
                    wiem sama po sobie że im trudno się oprzeć, nawet mając świadomość,
                    że lecą na kasę.
      • candy_asiya Re: tesknie 16.09.09, 14:15
        No i to właśnie przykład dziewczyny która łatwo wpadłaby w sidła faceta dla
        którego liczą się papierki do europy : )
        a podrywają właśnie dlatego ;)

        więc powodzenia ;)
        • candy_asiya Re: tesknie 16.09.09, 14:19
          Mam na myśli :

          Gość: BETI
          "...AAA FACECI PO PROSTU BOSCCYY .NIE TACY JAK U NAS WIECZNIE
          SIEDZACY W KANJPACH ,NIE UMIEJACY PODERWAC DZIEWCZYNY -CHYBA ZE MA
          JUZ NIEZLE W CZUBIE -ACH CI FACECI ARABOWIE ,CHOCBY NA CHWILE BYC Z
          NIMI SZCZESLIWYMI -NA MALUTKA CHWILE -PIZCZIE "


          :D:D:D
      • magdam.pl Re: tesknie 26.09.09, 20:51
        Gość portalu: BETI napisał(a):

        > FAJNIE ZE SIE WPIUJECIE :))JEST JUZ WRZESIEN A JA DALEJ NIE MOGE
        > DOJC DO SIEBIE A BYLAM TAM W LIPCU ,KOCHAM TEN KRAJ, LUDZI ICH
        > SPONTANICZNOC I OTWARTOSC ICH SILE DO ZYCIA I WIECZNY USMIECH NA
        > TWARZY ,AAA FACECI PO PROSTU BOSCCYY .NIE TACY JAK U NAS WIECZNIE
        > SIEDZACY W KANJPACH ,NIE UMIEJACY PODERWAC DZIEWCZYNY -CHYBA ZE MA
        > JUZ NIEZLE W CZUBIE -ACH CI FACECI ARABOWIE ,CHOCBY NA CHWILE BYC
        Z
        > NIMI SZCZESLIWYMI -NA MALUTKA CHWILE -PIZCZIE






        zgadzam się z Tobą :):)
    • Gość: Mikrus_ka Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 21:15
      Jak dobrze, że trafiłam na tego posta:) Widzę, że nie tylko ja nie mogę się
      otrząsnąć. Ludzie naprawdę są tam super, nie to co tu - jeden drugiego w łyżce
      wody by utopił. Bo czyż nie jest miło od uśmiechniętych nieznajomych na ulicy
      usłyszeć zwykłe "dzień dobry"? A przy okazji: skąd dziewczyny jesteście?
      Wielkopolska pozdrawia!
        • Gość: monia Re: tesknie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.09.09, 22:41
          BETI: masz absolutną rację! Siedzę właśnie w domku i palę...
          shishę:) oczywiście to nie to samo co palenie shishy późną nocą w
          Monastirze, siedząc sobie przed kafejką w towarzystwie dwóch
          przystojnych Arabów, przy porcie w marinie...:) ale cóż, tylko to mi
          pozostało:) tęsknię za tamtą atmosferą, za włóczeniem się po
          tamtejszych uliczkach Monastiru. Już pierwszego dnia poderwało nas
          dwóch przystojniaków, którzy postanowili być naszymi przewodnikami
          po mieście i tak wyczekiwali na nas każdego wieczoru:) Zdaję sobie
          sprawę, że pewnie teraz podrywają inne turystki, ale taka już ich
          rola:) Zostały mi fajne wspomnienia m.in właśnie z tamtych wieczorów
          w Monastirze, wspólne "shishowanie". Na każdym kroku zwykłe "dzień
          dobry" albo "jak się masz"...tutaj tego nie ma, przynajmniej ja się
          z tym nie spotkałam.. zwykła obojętność. Eehh...I miss Tunesia!
          Ps jestem z Katowic:) pozdrawiam wszystkich
    • Gość: nastka Re: tesknie IP: 89.243.155.* 13.09.09, 23:24
      ja TAK bardzo teskniam ze byłam 2 razy w tym roku w tunezji z ciagu
      2,5 miesiaca...... po pierwszym pobycie nie moglam sie
      pozbierac....masakra była....wykupilam kolejne wczasy i po 2
      miesiacach byłam tam spowrotrem to samo miejsce...ten sam hotel....
      ci sami ludzie, kosmos poprostu.... drugi raz i mysle nie
      ostatni....:):):) jednakze drugi raz byłam w czasie ramadanu i
      niestety różnice było widac a i mniej turystów.... wrocilam tydzien
      i temu i jest ok, potrzebowalm tego drugiego wyjazdu zeby teraz
      normalnie funkcjonowac :) pozdrawiam wszystkie tęskniace osoby...
      Tunezja to najpiekniejsze miejsce :)
      • Gość: monia Re: tesknie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.09.09, 23:43
        drugi raz w ciągu 2,5 miesiąca... zazdroszczę! Ja też marzę o tym by
        tam wrócić, myślę o grudniu, może się uda:)Też chciałabym w to samo
        miejsce i do tego samego hotelu (Skanes El Hana w Monastirze),
        sentyment...Ciekawa jestem jaka pogoda jest tam właśnie w grudniu.
        Już sama myśl o powrocie powoduje, że cieplej robi mi się na sercu:)
        Teraz byłam w czasie ramadanu, ale celowo wybrałam taki okres by
        zobaczyć jak to wszystko tam wygląda właśnie podczas tego okresu..
        fakt, że było spokojnie, zwłaszcza jak zbliżał się zachód, wszyscy
        pakowali manele i zbierali się na kolacyjkę, ale potem... wszytsko
        zaczynało się na nowo, ludzie siedzieli w knajpkach, palili shishę,
        jedli...W hotelu nawet w czasie ramadanu nie brakowało atrakcji,
        codziennie animacje, dyskoteka i zabawa do rana. Zimno mi tu i
        smutno, chcę tam wrócić jak najszybciej. Czy był ktoś w okresie
        zimowym w Tunezji? Buźka!
        • Gość: nastka Re: tesknie IP: 89.243.179.* 15.09.09, 14:54
          u marhabie tez były animacje <ale niestty animacja tam sa do
          bani.....> generalnie w hotelu nic sie nie odczuło... jedynie to
          mniej turystow.... no i na ulicy tez mniej turystow.... wolalam
          pierwszy pobyt pod tym wzgledem, duzo turystow i wogole.... a i
          zauwazylam ze w czasei ramadanu Tunezyjczycy sa mnie zaczepnie ;)
          ale i tak zaczepiali ;) zostawailas tam miłość jesli moge zapytać ?
          pozdrawiam buźka
        • blanka.pl Re: tesknie 15.09.09, 22:57
          monia
          grudzien -to nie ta sama pogoda jak w okresie letnim czy wiosennym, niestety wieje silny zimny wiatr i bardzo często pada deszcz, ale nie jest, aż tak zimno jak w naszym kraju o tej porze.
          pozdrawiam :))
          • Gość: Monia Re: tesknie IP: 89.108.247.* 15.09.09, 23:13
            Tak czytam sobie co piszecie i coraz bardziej zaczynam tęsknić:) Ja
            byłam w Saadii, było rewelacyjnie. To nie to samo co u nas, zupełnie
            inni, otwarci ludzie, aż chce się żyć. U mnie w domu mówią, że
            zwariowałam na punkcie Tunezji:)Chętnie bym tam wróciła choćby
            jutro, ale cóż trzeba czekać do następnych wakacji. Pozdrawiam
            • Gość: monia Re: tesknie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.09.09, 23:27
              ...właśnie grudzień to już nie to samo co pora letnia, pogoda nie
              jest pewna..ale wiosną wrócić do Tunezji...:))) np w kwietniu?
              byłoby pięknie, to "już" za...pół roku, zawsze to pół roku czekania
              a nie cały rok:) Dziś pierwszy dzień w pracy, po urlopie, więc siłą
              rzeczy trzeba było zejść na ziemię, ale myśli moje wciąż uciekają do
              Tunezji, w każdej wolnej chwili... W głowie wciąż te same obrazy i
              niezliczone wspomnienia... Tak więc za pół roku do Skanes El Hana w
              Monastirze:) Tego się trzymam. Buziaki dla wszystkich.
    • candy_asiya Re: tesknie 15.09.09, 23:58
      no ale jeśli mowa o hotelach to nie ma różnicy - LUKSUS :)
      też bym tak chciała, no ale u mnie brak kasy na razie ... a z tym dołem po
      powrocie to u mnie tak samo.... wróciłam rok temu we wrześniu masakra tam
      jeszcze cieplutko wakacyjna atmosfera a tutaj zimno szaro wrrr za duzy kontrast
      i w dodatku tesknota za moim skarbem.... ale potem jakos było i czułam się
      naładowana pozytywna energią :)

      besslema ;)
      • Gość: Margo Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.09, 07:15
        Nie wiem jak wy dziewczyny, ale ja po powrocie do pracy nie mogłam
        się ogarnąć przez 2 tygodnie. Na szczęście mogłam sobie na to
        pozwolić, bo firma obcięła nam premie i wszystkie strzeliłyśmy focha
        w akcie protestu - zachowania formalne nie miały sensu:):) W związku
        z tym więcej czasu poświęcałam na oglądanie zdjęć, filmików,
        opowieści i wspomnienia niż na pracę. Naprawdę ograniczyłam sie do
        minimalnego minimum. Ale było minęło dłużej się tego błogostanu,
        ciągnąć nie dało i zmierzyłam się z rzeczywistością. Walka się
        toczy, ale przeważa rzeczywistość... Niestety! Wiecie, co mnie
        mobilizuje do pracy? Nadzieja, że jak sie będę starać to może
        dostane jakąś extra premię i przeznaczę calusią, calusieńka na
        wyjazd:):) Kiedykolwiek, nawet w grudniu pomimo tego, co piszecie o
        pogodzie, byle tam albo byle nie tu, nawet sama, nawet dopłacę za
        singla...
    • Gość: gość anka Re: tesknie IP: *.ghnet.pl 18.09.09, 09:56
      Ech, dziewczyny... Wróciłam wczoraj. Jeszcze 3 dni i do
      roboty...Było super, lenistwo, plaża i morze. No cóż, naładowałam
      akumulatory i wrócę tam wczesną wiosną. Będzie cieplej niż u nas.
      Czy ktoś będzie na mnie czekał ? nie wiem. Tego niestety nie można
      być pewnym. Po blisko 2 tygodniach obserwacji i uśmiechów facet
      zaproponował spotkanie. Pełna konspiracja. Spacer rozmowa, dużo
      czułości, granica nieprzekroczona. Jasna sytuacja, rodzina to
      rodzina ja to ja. Cholera, kogo w kraju stać na taką szczerość ?
      Polak to szuka młodej laski oby jak najgłupszej.
      Chyba nigdy nie zapomnę pożegnania. Stał pod autokarem i to
      spojrzenie. Nikt nic nie wiedział... dyrektor żegnał gości
      hotelowych :) takie chwile sprawiają, że chce się tam wracać
      • candy_asiya Re: tesknie 18.09.09, 16:49
        hej zakręcona z checią bym się z Toba wybrała ale to mój teraz tutaj
        przylatuje ;) ..pozdrawiam buziak aaah i zazdroszczę ci ferii w Tunezji...
        • Gość: zakrecona;) Re: tesknie IP: *.multi-play.pl 18.09.09, 18:20
          wow to super;) czyli to cos powazniejszego, ja staram sie walczyc z tym
          uczuciem, bo tyyle sie mowi, ze to zupelnie inna kultura, inna religia , ale z
          drugiej strony nie moge o nim zapomniec no i nie wiem co robic ;) a ferie to
          dopiero tylko w planach, sama nie polece ;))
        • Gość: Margo Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 19:31
          candy_asiya skoro twoje kochanie przylatuje to znaczy, że
          przebrneliście przez kwestiie wizowe. Jak długo załatwialiście
          formalności? Za pierwszym razem dostał zgodę? Wiza turystyczna czy
          mieliście szansę na inną? Napisz, prszę, coś wiecej w tym temacie -
          będę wdzięczna.
          • Gość: Paulina Re: tesknie IP: *.tvgawex.pl 18.09.09, 20:09
            Ooo .. to widzę, że nie jestem sama xD
            Byłam w Tunezji w zeszłym roku na tydzień we wrześniu i w tym roku na 2 tyg. w
            sierpniu. W przyszłym roku też się wybieram jednak jeszcze nie wiem kiedy.
            Poznałam pewnego Tunezyjczyka, jednak nie biorę niczego na poważnie bo wiadomo
            jak to jest. Jednak zobaczymy, powiedziałam mu, że jeżeli chce to może czekać na
            mnie 6 lat jak będzie wytrwały i poczeka to chyba znaczy, że to coś poważnego xD
            W końcu wszyscy nie mogę być tacy sami [???] xD A na razie planujemy się spotkać
            w przyszłym roku ;)
            • Gość: realistka a nie boicie się HIV? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 21:02
              Dziewczyny! Przecież oni puszczają się na prawo i lewo z kobietami i ponoć tak
              samo z facetami za kasę. Nie wierzę, żeby się tak skrupulatnie zabezpieczali.
              Nie boicie się zarazić HIV czy innym świństwem??!!
              Rozpływacie się tu w zachwytach nad ich uwodzeniem, ale pomyślcie, że to nie
              jest tylko dla Was - to samo dostaje każdy kto chce, więc dajcie spokój i
              bądźcie trochę mądrzejsze! Jaką wartość ma fałszywy, wypowiadany do setek kobiet
              komplement czy wyznanie?
              O naiwności!
              A potem płaczą...
              P.S. Jeśli w Tunezji zdrady i podrywanie turystek są aż tak powszechne, to jaką
              macie szansę trafić na odmieńca, który akurat przypadkiem jest inny (wierny
              monogamista, choć piękny, przystojny, ujmujący i czarujący).
                • Gość: realistka Re: a nie boicie się HIV? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 21:27
                  Wiesz co, akurat ja nie byłabym szczęśliwa wiedząc albo chociaż przeczuwając, że
                  ktoś w tak ważnej sferze jak uczucie nie jest ze mną szczery. Po prostu uważam,
                  że wakacje są cudowne, ale wakacyjne romanse, zwłaszcza z Arabami, są groźne. I
                  to nie tylko ze względów emocjonalnych, ale również zdrowotnych.
                  A cudowne uczucie to znaleźć kogoś kto pokocha szczerze, czyż nie?
                  No chyba, że chodzi tylko o dobry, ryzykowny seks.
                    • Gość: realistka Re: a nie boicie się HIV? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 21:54
                      Zakładam, bo to co czytam i słyszę o Waszej naiwności przechodzi moje wszelkie
                      wyobrażenia. A ponadto same mówicie o ich niewierności, o podrywaniu turystek
                      itp, więc jak to jest?... Wiecie i akceptujecie swoje miejsce w szeregu czy może
                      kilka bajek opowiedzianych w upalną tunezyjską noc tak potrafi rozbujać Wasze
                      zmysły, że wyłącza się rozum?
                      A poza tym dziewczyny - czy Wy uważacie się za tak beznadziejne, że nikt
                      naprawdę szczerze na Was nie poleci?? Cieszą i kręcą Was zaloty arabskiego
                      kelnera, który z równie wielką gorliwością podrywa starawe grube i brzydkie
                      Angielki albo Niemki?...
                      • Gość: Paulina Re: a nie boicie się HIV? IP: *.tvgawex.pl 18.09.09, 22:31
                        No może i niektóre dziewczyny myślą, że tylko taki kelner na nie poleci.

                        Ja niczego nie biorę na serio jeżeli o to Ci chodzi. Po prostu było miło,
                        utrzymujemy kontakt i mamy zamiar dalej utrzymywać a na nic nawet nie liczę. I
                        to chyba oczywiste! Może lepiej dla Ciebie zabrzmi jeżeli napiszę, że nawiązała
                        się fajna przyjaźń i tyle. Przynajmniej ja to tak traktuję, nie wiem jak inne
                        dziewczyny.
                      • Gość: zakrecona;) Re: tesknie IP: *.multi-play.pl 18.09.09, 22:38
                        no wlasnie ten "moj" nie podrywa turystek, bo mowi ze one leca na kazdego przystojnego, ktory sie wokol nich zakreci nie sa wierne a on szuka tej jedynej :) przez przypadek zaczelismy rozmawiac i musialam go do siebie przekonac, bo tez nie chcial takiej "niewiernej turystki"jak ja heh ;) tak mnie to zainteresowalo ze chcialam z nim rozmawiac i rozmawiac i przekonac ze wcale nie jest jak mysli :)) potem przyszly romantyczne chwile wspolne sluchanie muzyki w porcie w nocy rozmowy i rozmowy :) i tak mi tego brakuje, on byl jakis inny!! :)
                        ale tak jak mowie staram sie walczyc z tymi emocjami, bo nigdy do konca nie da sie poznac czlowieka, a juz napewno nie po wakacyjnym spotkaniu, mamy caly czas kontakt internet, rozmowy tel, zobaczymy co dalej bedzie :)
                        • Gość: realistka taaaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 22:50
                          Już to pisałam, ale powtórzę: jeśli w Tunezji zdrady i podrywanie turystek są aż
                          tak powszechne, to jaką
                          masz szansę trafić na odmieńca, który akurat "przypadkiem" jest całkiem inny (wierny
                          monogamista, choć piękny, przystojny, ujmujący i czarujący). Ja bym po prostu
                          nie uwierzyła w takie bajki. Nie szkoda życia na wzdychanie do czegoś co jest
                          tanim fałszywym blichtrem, jak lśniący pierścionek z odpustu - piękny, ale
                          badziewny do bólu.
                        • Gość: Paulina Re: tesknie IP: *.tvgawex.pl 18.09.09, 22:52
                          Jestem tego samego zdania. Nie ocenisz nikogo w 100% po paru dniach spędzonych
                          na wakacjach.

                          Faktem jest to, że w każdej społeczności są chłopacy, którzy zarywają wszystkie
                          laski i niestety, ale Arabowie dominują w tej dziedzinie xD
                          Jednak jak w każdej kulturze są wyjątki i myślę, że nie wszyscy tacy są [chociaż
                          pewnie większość bo mają wiele możliwości]. Może któraś z dziewczyn na forum
                          spotkała właśnie taki wyjątek i będzie naprawdę z nim szczęśliwa?
                          Nie można od razu wszystkich wsadzać do jednego worka i klasyfikować jako
                          niewiernych czy podrywaczy. Od każdej reguły jest wyjątek :D
                          • Gość: realistka Re: tesknie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.09, 23:04
                            Dziewczyny, znajdźcie sobie tutaj fajnych chłopaków, powiedzcie im dokładnie
                            jakie są wasze potrzeby i co lubicie w mężczyznach, ulokujcie w nich swoje
                            uczucia i najprawdopodobniej będziecie szczęśliwe. A do Tunezji jedźcie ze
                            swoimi facetami i cieszcie się tym pięknym krajem, a nie pięknymi kelnerami, z
                            których 99% (jak nie 100%) z was nic nie będzie miała poza tęsknotą. Po co, no
                            powiedzcie, po co?
                            P.S. A dla mnie to na dodatek jest obciach - przyjechać i chwalić się, że
                            poderwał mnie tunezyjski kelner. Nie mówię, że oni są gorsi. Ale podrywają
                            wszystko co się rusza pomiędzy 15 a 65 rokiem życia. I każdy o tym wie!
                            • Gość: jolka Re: tesknie IP: 41.231.2.* 18.09.09, 23:25
                              dziewczyny, troche realizmu!!!! trudno po dwoch tygodniach pobytu
                              stwierdzic ze znacie Tunezje albo poznalyscie faceta ktory Was
                              podrywal. Tak jak niektore w tym watku zauwazyly - Tunezja to nie
                              raj a Ci chlopcy to nie aniolki.
                              Bylam pierwszy raz w Tunezji ponad dwa lata temu latem, tez sie
                              zauroczylam i krajem i ludzmi i jednym z tych facetow. Potem
                              zaczelam drazyc, poznawac, czytac i .... myslec.
                              Facet nie odpuszczal. Ja sie zakochalam. Jestem dzis prawie pewna ze
                              ja akurat trafilam dobrze, ale wiem ze to nie takie proste.
                              Wiekszosc z nich pracujacych w hotelu lub czatujacych w dzielniacach
                              hotelowych to zwykli podrywacze zaliczajacy w sezonie wiele kobizet
                              i facetow tez. Czesto maja zony a w sezonie tak wlasnie zarabiaja na
                              zycie czesto za wiedza rodziny. Zeby ladowac sie w taki zwiazek
                              trzeba poznac kulture, religie no i czlowieka. Jesli chlopak mysli o
                              was serio, napewno zaprowadzi Was do domu rodzinnego i to szybko.
                              jesli tego nie zrobi - nie macie co myslec o nim powaznie. To
                              nienormalne w kulturze arabskiej. Ja bylam u swojego faceta 10 razy,
                              teraz juz meza. Od razu zaprowadzil mnie abym poznala rodzine i
                              sasiadow. Decyzja o slubie tez byla szybka to w tej kulturze
                              powszechne - powtarzam decyzja a nie sam slub. Wierze swojemu na 90
                              procent, nigdy nie mozna ufac bezgranicznie, ale nie zqwiodl mnie do
                              tej pory. Mieszkam od paru miesiecy w Tunezji w Hammamet, wiem ze
                              zycie to nie bajka , ze jesien i zima bywa paskudna, upalow tez
                              mozna miec dosyc. Poznalam mechanizmy dzialania w sektorze
                              turystycznym, wiem jaka to mentalnosc. Badzcie ostrozne, bo Tunezja
                              to nie raj a Ci chlopcy to rzadko material na partnera. Pozdrawiam
                              • Gość: Paulina Re: tesknie IP: *.tvgawex.pl 18.09.09, 23:39
                                No wiele z nas to wie, ale jednak zdarzają się przypadki takie jak Twój. Ja z
                                "moim" nie liczę na nic. Po prostu utrzymuję kontakt. Jak coś się rozwinie tak
                                jak u Ciebie to może będzie fajnie.
                                Mamę Jego już poznałam i przyjaciół też jednak tylko przez internet bo w Tunezji
                                nie miałam możliwości :( Może w przyszłym roku poznam ich osobiście.

                                Szczerze mówiąc, jak pisałam już kilka razy, na nic nie liczę. Po prostu było
                                fajnie więc czemu nie kontynuować przyjaźni, a jak z tego coś wyniknie to
                                zobaczymy jak życie się potoczy ;)
                                A Tobie gratuluję znalezienia tego jedynego!
                              • Gość: zakrecona;) Re: tesknie IP: *.multi-play.pl 18.09.09, 23:44
                                zgadzam sie dlatego nie do konca powaznie trakuje ta znajomosc, ten "moj" akurat
                                nie jest z kurortu ani z sektora turystycznego ;) od wielu lat bardzo interesuje
                                mnie kultura arabska, czytalam fragmenty Koranu i wiem, ze religia silnie wplywa
                                na zycie muzulmanina.
                                jolka a powiedz jak Wam sie zyje, jesli moge spytac oczywiscie:)zmienilas
                                religie prawda? czy Twoj maz jest bardzo zazdrosny? mozesz wychodzic ze
                                znajomymi na kawe na miasto kiedy chcesz? pracujesz? tyle pytan, ale te tematy
                                mnie naprawde wciagaja:)pozdrawiam i dobranoc;-)
                                • Gość: Paulina Re: tesknie IP: *.tvgawex.pl 18.09.09, 23:57
                                  Ja też chętnie posłuchałabym na temat waszego związku.
                                  Wiem, że niektórzy chcą żeby żona pytała się czy może gdzieś iść .. ty też masz
                                  tak? No i oczywiście te wszystkie pytania poprzedniczki ;)
                                  Z góry dziękuję za odpowiedź ;**
                                  • candy_asiya Re: tesknie 19.09.09, 00:19
                                    ojej ale gorąco się tutaj zrobiło ;D
                                    raelistko dobrze prawisz ale nie do końca owszem trzeba być ostrożnym ale
                                    myślenie że wszyscy są tacy sami swiadczy o pewnych brakach wyobraźni no bo
                                    skoro tak to my wszyscy polacy jesteśmy alkoholikami i złodziejami a wszystkie
                                    polki sa dzi....i , jak można mianem kilku przypadków oceniac całej narodowości ?!?!
                                    A co do dziewczyn bez godności to tylko żal takich ale zapewniam że nie
                                    wszystkie takie są no chyba że masz złe doświadczenia w tej dziedzinie.. przykro
                                    mi !


                                    ..Prawdziwa miłość nie zna żadnych granic..

                                    Paulinko jeśli chodzi o wizę to ja wysyłam mu zaproszenie i maksymalnie może
                                    tutaj spędzic 3 miesiące o ile sie zgodzą .. aa trzeba uważac na lotniskach
                                    szczególnie we Włoszech bo czepiają się ich bardzo nie na rekę im aby ich
                                    przepóścic dlatego lepiej wybrac droge przez Niemcy z tym ze jest drozej ale
                                    wieksze prawdopodobieństwo że go przepuszcza bez problemów !
                                    A jeśli chodzi o wychodzenia moj jest bardzo zazdrosny to główna cecha a raczej
                                    wada arabów, dla nich męzczyzna bez zazdrości to nie męzczyzna.. wychodzic można
                                    ale najlepiej z nim albo z kolezanką a sama to skromnie ubrana albo najlepiej
                                    pozakrywana...

                                    pozdrawiam
                                    • Gość: realistka no tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 10:15
                                      candy_asiya napisała:
                                      "myślenie że wszyscy są tacy sami swiadczy o pewnych brakach wyobraźni no bo
                                      skoro tak to my wszyscy polacy jesteśmy alkoholikami i złodziejami a wszystkie
                                      polki sa dzi....i , jak można mianem kilku przypadków oceniac całej narodowości
                                      ?!?!"


                                      No ale chyba przyznasz, że procent alkoholików, złodziei czy dziwek w Polsce nie
                                      jest nawet zbliżony do procentu puszczalskich Arabów. Więc nie można mówić o
                                      kilku przypadkach.

                                      "A jeśli chodzi o wychodzenia moj jest bardzo zazdrosny to główna cecha a
                                      raczej wada arabów, dla nich męzczyzna bez zazdrości to nie męzczyzna..
                                      wychodzic można ale najlepiej z nim albo z kolezanką a sama to skromnie ubrana
                                      albo najlepiej pozakrywana..."


                                      - i o to chodzi również - naprawdę takiego życia chcecie? Wychodzić wyłącznie za
                                      zgodą megazazadrosnego faceta, kompletnie pozakrywana i tylko z koleżanką??!!
                                      Chryste!
                                      Pomyśl, że jako żona już nigdy nie będziesz paradowała ze swoim ukochanym
                                      przystojniakiem po plaży w skąpym bikini (tak jak podczas tych pierwszych
                                      romantycznych wakacji). Nie będziesz mogła być piękna, czarująca i ponętna, bo
                                      nazwie Cię kurwą. A potem może przeprosi i powie, że jest zazdrosny bo kocha. W
                                      życiu nie zdecydowałabym się na taki związek, bo to kierat, a nie partnerskie
                                      małżeństwo. Jak się wychowało w takiej kulturze, to jest naturalne, nie masz
                                      problemów z zaakceptowaniem tego. Ale jeśli jesteś Europejką, wychowaną w
                                      swobodnych i partnerskich warunkach, to nie wiem... Nie wróżę zgodności i szczęścia.
                                      • Gość: Paulina Re: no tak IP: *.tvgawex.pl 19.09.09, 11:40
                                        Niektóre dziewczyny w ramach miłości byłyby zgodne poświęcić się. Ja do takich
                                        nie należę. Może nie chodzę w miniówach i bluzkach z wielkim dekoltem, ale nie
                                        mam zamiaru się zakrywać. Rozmawiając z "moim" powiedział mi, że przed ślubem
                                        jego dziewczyna nie musi się Go pytać czy może gdzieś iść a po już tak. Dlatego
                                        pewne aspekty takiego życia mnie przerażają, ale jednak zawsze można spróbować
                                        coś uzgodnić :) Nie zawsze musi być źle [chociaż może]

                                        No i dziękuje candy_asiya za odpowiedź :)
                                        • Gość: zakrecona;) Re: no tak IP: *.multi-play.pl 19.09.09, 14:18
                                          gdy ja rozmawialam z "moim" bylo podobnie;) jest strasznie zazdrosny powiedzial mi ze jego dziewczyna nie moze rozmawiac z zadnym innym chlopakiem, a gdy go spytalam czy moj ubior jest w porzadku powiedzial z usmiechem "too short" hehe ;) mialam wtedy mini. Niczego nie ukrywal, powiedzialam mu ze nie chcialabym chodzic cala zakryta a on, ze na poczatku nie musze,ale pozniej juz tak. No i kiedys po drodze gdy szlam z kolezanka zaczepili nas tunezyjczycy "moj" to widzial z oddali i potem wypytywal kto to byl i kto. Ale z drugiej strony to cieplo od niego, to bylo tak niesamowite .. :)
                                          • Gość: Paulina Re: no tak IP: *.tvgawex.pl 19.09.09, 17:20
                                            Ja z "moim" nie rozmawiałam jeszcze na temat ubioru, ale mówił mi właśnie, że po
                                            ślubie będę musiała się go pytać czy mogę gdzieś wyjść. I to mnie przeraża bo
                                            niestety jestem dość niezależna i jestem indywidualistką więc będziemy musieli
                                            najpierw przedyskutować parę rzeczy a później ewentualnie decydować się na bycie
                                            razem ;)
                                            • Gość: realistka dyskutować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 19:26
                                              Słonko, a co ty tu chcesz dyskutować? Myślisz, że Arab ustąpi w tej kwestii? Nie
                                              ustąpi, to dla nich zbyt ważne.
                                              Będziesz latać odziana w szarobure długie łachmany, nieumalowana, wyłącznie z
                                              koleżanką, a jak odezwiesz się np do spotkanego przypadkiem w Hammamecie Polaka,
                                              to dostaniesz w łeb. Będziesz pytać czy możesz wyjść do sklepu i zeznawać co
                                              robiłaś cały dzień.
                                              Obstawiam, że będąc Europejką-indywidualistką, po roku, góra pięciu latach
                                              będziesz smutną, cierpiącą, całkowicie odkochaną i nieszczęśliwą kobietą.
                                              Czy może polubisz takie życie?
                                              Albo zamieszkacie w Polsce i będzie trochę lepiej, ale podobnie.
                                              Żona Araba musi zachowywać się po arabsku. I kropka. Więc nie ma sensu pytać:
                                              "kochanie, czy dla mnie i naszej miłości zmienisz najważniejszą zasadę związku
                                              mężczyzny i kobiety i pozwolisz mi robić co chcę, nosić mini, chodzić na plażę w
                                              bikini, gadać z mężczyznami?"

                                              • Gość: Paulina Re: dyskutować? IP: *.tvgawex.pl 19.09.09, 19:31
                                                Porozmawiać zawsze warto. Nie wiem czy na to pójdzie czy nie chociaż
                                                podejrzewam, że nie. A poza tym ja z nim jeszcze nie jestem więc nie ma o czym
                                                na razie rozmawiać. Jeżeli będę musiała się zmienić całkowicie to oczywiście na
                                                to nie idę bo nie będę udawać kogoś innego dla Niego. Mogę zrezygnować z paru
                                                rzeczy, ale nie ze wszystkiego, jak nie potrafi tego uszanować chociażby z
                                                "miłości" [jeżeli naprawdę jest zakochany] no to jego strata.
                                                • Gość: realistka Re: dyskutować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 19:38
                                                  Wiesz Paulinka, ja np nie umiałabym, nawet z największej miłości zaakceptować
                                                  zdrady. To dla mnie bezdyskusyjne. Gdyby mężczyzna próbował negocjować ze mną
                                                  czy może czasami skoczyć w bok - dla mnie nie ma opcji. Podejrzewam, że podobną
                                                  bezdyskusyjną sprawą dla Araba jest strój i zachowanie żony. Nie ulegnie, oni
                                                  nie ulegają, bo w ich kulturze skąpo ubrana i wyzywająca żona uwłacza mężczyźnie.
                                                  Więc nawet gdyby kochał, nie ustąpi.
                                                  A najgorsze, że z drugiej strony takie swobodne kobiety ich kręcą i za takimi
                                                  się uganiają, nawet kiedy szarobura żona siedzi już grzecznie w kuchni :-(
                                                  • Gość: Paulina Re: dyskutować? IP: *.tvgawex.pl 19.09.09, 19:46
                                                    No ja na zdradę nigdy bym nie ustąpiła więc mam nadzieję, że to mnie nie spotka.
                                                    A na ubieraniu się w miniówki mi nie zależy bo nawet spódniczek nie noszę,
                                                    wiecznie tylko spodnie i bluzki [bardzo sporadycznie z dekoltem] więc mam
                                                    nadzieję, że to mu wystarczy. Jak nie to ma problem ja też jestem uparta i nie
                                                    będę się w szarobure szmaty [jak to ujęłaś] ubierać :D
                                                  • Gość: realistka Re: dyskutować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 19:56
                                                    A co z plażą - nigdy więcej bikini?
                                                    A super seksowna, z dekoltem i rozcięciem na całą nogę suknia wieczorowa na
                                                    Sylwestra?
                                                    Nie tęskniłabyś za tym, aby czasem obcy mężczyzna potwierdził zachwyconym
                                                    spojrzeniem twoją kobiecość? Tak niewinnie, jak to bywa w Europie :-)
                                                    Już zawsze po ślubie, zamiast atrakcyjną kobietą, być szacowną matroną :-/ Oj,
                                                    ja bym nie mogła, przenigdy!
                                                  • Gość: Paulina Re: dyskutować? IP: *.tvgawex.pl 19.09.09, 20:06
                                                    No tego z pewnością by mi brakowało. Tej sukni na sylwestra to może mniej a
                                                    reszty na pewno.
                                                    No, ale jak mówię, nie jesteśmy razem i na razie tylko utrzymujemy kontakt.
                                                    Chcemy się spotkać w przyszłym roku i zobaczymy czy doczeka tego czasu czy
                                                    znajdzie sobie inną ;)
                                                    A jeżeli będziemy mieli być ze sobą to oczywiście trzeba wszystko na sucho
                                                    omówić a nie od razu pchać się w związek bo fajny chłopak, czy świetnie się
                                                    dogadujemy.
                                      • candy_asiya Re: no tak 21.09.09, 21:59
                                        słuchaj realistko :D
                                        pisałam jakby wolał ale tak nie jest bo umiemy iśc na kompromis z nim mogę
                                        wychodzic w mini bikini co mi sie podoba ale sama no wybacz ale jaki normalny
                                        facet chciał aby jego dziewczyna chodziła sama po ulicy pół naga ? no chyba że
                                        mu na niej nie zalezy!! Poza tym jak dziewczyna chce przejśc na islam z własnej
                                        woli oczywiście to sama z siebie bedzie ubierac sie skromniej !
                                        Puszczalscy jakoś tych których znam nie zaliczają się do takich bo nie obracam
                                        się w tak ciekawym towarzystwie, jakbym była w tn nigdy nie poznałabym partnera
                                        bo takiego ktoryby mnie zaczepiał nie miałby szans, po takim zachowaniu juz
                                        mozna stwierdzic mniej wiecej jaki jest! Osobiście nie spotkałam sie z takimi co
                                        maja na boku kilka panieniek ale wiem ze tacy sa jak wszedzie tutaj znam wiele
                                        takich w dodatku pala pija i nie dbaja o higiene masakra!
                                        wszedzie zdarzają sie takie przypadki ale takich jak tu to szukac...
                                        a jesli chodzi o Islam i kulture arabska to od dawan mnie fascynuje i dzięki
                                        temu znalazłam swojego habibka nie wyobrażam sobie spedzic życia z polakiem
                                        który wiekszość zycia przepije, nie umie okazac szacunku ani czułości... i sypia
                                        a tanimi dziw...

                                        nigdy!!!!!!!!!!!!!!
                                        • Gość: Gość Re: no tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 22:19
                                          Oj Ty naiwna dziewucho! Fascynuje Ciebie Islam i kultura arabska? Między
                                          fascynacją ( w Twoim przypadku wiadomo, jaka to fascynacja), a znajomością
                                          Islamu i kultury, zasad i reguł w nim panujących jest ogromna różnica. Ty nie
                                          masz zielonego pojęcia , jak wyglada prawdziwe życie żony arabskiego mężusia.
                                          Zamiast wypisywać na forum takie bzdury to poświęć czas na bliższe zaznajomienie
                                          się z "fascynującym " Ciebie Islamem i roli, praw itp żony w tejże religii. A
                                          potrzeba na to dużo czasu, oj bardzo dużo.
                                          Jeżeli dla Ciebie najważnieszą kwestią jest 'półnagość" to o czym rozmowa! I
                                          jeszcze doczekasz się tego szacunku ( którego, Polak podobno okazać nie potrafi)
                                          od arabskiego kochasia w swoim czasie.
                                          A przede wszystkim to jeszcze zwróć uwagę na ortografię i stylistykę swojego
                                          postu. Wstyd! Taka arabska, światowa kobieta, a z pisownia w ojczystym języku
                                          problemy.
                                          • candy_asiya Re: no tak 21.09.09, 23:21
                                            znam wiele par mieszanym czytam ciagle na ten temat...........
                                            ciekawe skąd ty masz mieć wieksze doświadczenia i wiedze chyba z rozmów w toku
                                            taku tak przynajmniej wynika z wypowiedzi, żal mi takiej zawiści i chęci
                                            zmieszania kogoś z błotem

                                            szkoda słow
                                        • Gość: realistka Re: no tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 23:01
                                          Post do mnie, więc odpowiadam.
                                          candy_asiya napisała:
                                          "jaki normalny facet chciał aby jego dziewczyna chodziła sama po ulicy pół
                                          naga ?"

                                          Moim zdaniem większość normalnych facetów w cywilizowanych krajach (pod
                                          warunkiem, że kobieta nie jest maszkaronem :-D
                                          "umiemy iśc na kompromis z nim mogę wychodzic w mini bikini co mi sie podoba"
                                          Czyżby? Coś nie wierzą. Ale jeśli nawet, to jak długo tak będzie?
                                          "nie wyobrażam sobie spedzic życia z polakiem który wiekszość zycia przepije,
                                          nie umie okazac szacunku ani czułości... i sypia a tanimi dziw..."

                                          To chyba Ty masz bardzo złe doświadczenia. Normalni Polacy z reguły tacy nie są.
                                          Miłość jest ślepa. Ale co gorsza - tylko na jakiś czas, potem różowe okulary
                                          spadają i płacze taka jedna z drugą i nadziwić się nie może swojej krzywdzie...
                                          • candy_asiya Re: no tak 21.09.09, 23:27
                                            > Miłość jest ślepa. Ale co gorsza - tylko na jakiś czas, potem różowe okulary
                                            > spadają i płacze taka jedna z drugą i nadziwić się nie może swojej krzywdzie...

                                            po 2,5 roku bycia razem juz nie ma tych różowych okularów co na początku :) sa
                                            realia ...
                                            T u n e z j a
                                            • Gość: realistka Re: no tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 23:35
                                              Nie candy, realia będziesz miała kiedy wyjdziesz za mąż lub zamieszkasz z nim.
                                              Zwłaszcza w Tunezji.
                                              Ja wiem, że kochasz. Nie mój to problem co zrobisz ze swoim życiem. Ja radzę jak
                                              najlepszej przyjaciółce, ale to Twoje życie. Postaraj się poza miłością,
                                              rozważyć także to czy będzie TOBIE dobrze w tym małżeństwie, w tej kulturze.
                                              Jeśli uznasz, że tak - to ok.
                  • Gość: Paulina Re: re: IP: *.tvgawex.pl 18.09.09, 23:41
                    No to ja chyba jestem inna bo widząc chłopaka i rozmawiając z nim nie myślę od
                    razu o tym kiedy pójdziemy do łóżka.
                    Całowanie ok, ale jakąś granicę trzeba mieć, przynajmniej ja ją mam i nawet 3
                    randka dla mnie to za wcześnie.
                    Do tego trzeba dojrzeć w związku i zdecydowanie znać partnera.
                    • Gość: Margo Re: re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 08:21
                      Jeżeli dziewczyna decyduje się na wakacyjny seks z Tunezyjczykiem to
                      chłopak wie jakiego rodzaju relacja ją interesuje. Jak odmawia i
                      wyznacza granice tym samym zyskuje w jego oczach. Chłopak albo
                      akceptuje i się cieszy albo pluje sobie w brodę bo sponsorki musi
                      szukać dalej. Tak jak my piszemy o nich, że robią to dla kasy tak
                      oni mówia o turystkach, że szukaja przyjemnosci przyjeżdżając na
                      wakacje. Kij ma dwa końce. Jest popyt jest podaż.
                      Osobiście taka chwila przyjemności mnie nie interesuje....
                  • candy_asiya Re: re: 21.09.09, 23:31
                    żal
                    dlatego polki mają taką opinię :@
                    na szczescię niektóre umieja udowodnic że takie nie są i mężczyźni tunezyjczycy
                    tez, szkoda jedynie że ocenia sie wszystkim przez pryzmat tego najgorszego ; (
      • magdam.pl Re: tesknie 28.09.09, 13:07
        ja mam zamiar lecieć do Tunezji(sousse lub port) pod koniec
        października... ale nie wiem czy to wyjdzie... może jest jakaś
        chętna osoba, kontakt: magdzia133@.wp.pl
      • magdam.pl Re: tesknie 28.09.09, 13:08
        a czy któraś z was nie chciała by lecieć do Tunezji(sousse lub port)
        pod koniec października... szukam osoby która by chciała byc ze mna
        w pokoju... kontakt: magdzia133@.wp.pl
    • mikrus_ka Re: tesknie 18.09.09, 21:01
      No i powiedzcie, czy nie robi nam się cieplej na duszy, gdy sobie tak
      wspominamy:) Za oknem szara rzeczywistość, a pamięć przywołuje miłe chwile. Byle
      do następnych wakacji! A tak na marginesie: nie powinnyśmy się przypadkiem
      przenieść na forum "Faceci z Tunezji"?:))
      • Gość: gość anka Re: tesknie IP: *.ghnet.pl 19.09.09, 12:33
        Moze i forum o facetach byłoby lepszym miejscem, ale skoro już tu
        jest ten post.. i nabiera rozpędu :))
        Pisza chyba młode dziewczyny, bardzo młode. Czy jest tu ktoś koło 40-
        tki??? A czy któraś miała doświadczenia z dojrzalymi facetami ?
        Spotkałam się z syuacją, gdy facet jasno okreslał granice - rodzina
        i kochanka. I to było w porządku.
        • Gość: realistka Nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 16:20
          Gość portalu: gość anka napisał(a):
          "Spotkałam się z syuacją, gdy facet jasno okreslał granice - rodzina i
          kochanka. I to było w porządku."


          Przepraszam bardzo, ale nie rozumiem - co niby jest w porządku?
          Że facet ma żonę i kochankę? Czy, że nawet się z tym nie kryje?
          Halo! Kobieto, oszalałaś? Gdyby Twój mąż miał kochankę, to uznałabyś, że
          cokolwiek jest w porządku?
          Skąd biorą się kobiety, które biorą się za żonatych facetów i jeszcze na dodatek
          nie mają skrupułów.
          • Gość: gigda gośc Re: Nie rozumiem IP: *.ghnet.pl 19.09.09, 17:31
            Uważam , ze to uczciwe postawienie sprawy a nie mydlenie oczu. ja
            mam kochanke ty masz kochanka. Seks to seks. Widziałam takich coto
            podrywają na lewo i prawo maja rodziny i nic o nich nie mówią
            dziewczynom. Animatorzy np. taie potem placzą po nocach.
            • Gość: Paulina Re: Nie rozumiem IP: *.tvgawex.pl 19.09.09, 17:37
              No niby lepiej, że mówi, ale ja znowu czułabym się nie fajnie wiedząc, że facet
              ma żonę a ona prawdopodobnie nic nie wie o tym wszystkim albo żyje z myślą, że
              może coś takiego się dziać [zdradza ją], ale ma nadzieje, że jest wobec niej
              uczciwy.
              • Gość: realistka Re: Nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 17:58
                To znaczy Paulina (i inne dziewczyny), że nie masz żadnych zahamowań przed
                związkiem z żonatym facetem???!!! Piszesz, że czułabyś się "nie fajnie"?...
                Kobieto, łamiąc czyjeś życie czułabyś się zaledwie niefajnie?
                A gdyby ta żona wiedziała to już wtedy czułabyś się fajnie?
                Chryste, nie wierzę w to co piszecie... To koszmar, łajdactwo i złodziejstwo -
                kradniesz komuś męża, niszczysz coś, powodujesz czyjąś tragedię i nie masz
                żadnych skrupułów.
                Mam nadzieję, że każda kobieta, która coś takiego robi, sama też kiedyś tego
                doświadczy, tylko w roli tej kopniętej i zdradzonej. I że wyleje morze łez, co i
                tak nie pomoże, bo jakaś bezpruderyjna lafirynda (czyli kochanka) ma to głęboko
                gdzieś.
              • Gość: gigda gość Re: Nie rozumiem IP: *.ghnet.pl 19.09.09, 17:59
                To jasne ze nie pochwalam sytuacji, ale ta ilośc płaczących
                dziewczątek mnie powala. Znalazłam faceta dojrzałego ktory mówił
                wprost że szuka kochanki. Nie szukał sponsorki. Szukał seksu w
                eleganckiej oprawie. To wg mnie jakis rodzaj uczciwosci. Idziesz na
                uklad lub nie. To już inna sprawa.
                  • Gość: realistka zupełnie nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 18:14
                    No ale dziewczyny - piszecie tu o romantycznej miłości, zauroczeniach i nawet o
                    możliwości podporządkowania swojego życia arabskim wymogom spychającym kobietę
                    do roli poddanej, mocno odzianej i idącej krok za mężem smutaski.
                    Z drugiej strony piszecie, że zdrady są uzasadnione, że można je wytłumaczyć,
                    nawet, że wiążą się z uczciwością...
                    Czyli mam rozumieć, że jak wasi tunezyjscy faceci, już mężowie będą was zdradzać
                    z młodymi turystkami, to jakoś to przeżyjecie? Bo np wam o tym powiedzą??!! I
                    zrozumiecie, bo ich kochacie, a poza tym macie piątkę dzieci, zbrzydłyście,
                    nosicie czarne długie łachmany i nie wolno wam się malować. A tym turystkom
                    ledwie biust mieści się w bikini, śmieją się perliście, błyszczą im oczy i
                    opalona skóra... To zrozumiałe, tak? Niech sobie mężuś popuka, jak chce, co mi tam??
                    Tylko nie mówcie mi proszę, że wasi chłopcy są akurat przypadkiem zupełnie inni
                    i żebym nie generalizowała sprawy...
                    Ratunku, niech mi któraś wytłumaczy jak to jest?
                      • Gość: realistka Re: zupełnie nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 18:34
                        Gość portalu: gigda gość napisał(a):
                        Realistka, czy ja cos pisałam o małżeństwie, miłosci i planach ???
                        nie. o seksie pisałam.

                        No i to jest druga dla mnie zagadka, której nie rozumiem - seks z tunezyjskim
                        Adonisem, co to macza swojego pędzelka w wielu damskich i męskich wdziękach w
                        kontekście romantycznych uniesień albo zwykłego zarobku. Tego dotyczył mój
                        pierwszy post - czy nie boicie się HIV? To dziś strasznie powszechny wirus,
                        zwłaszcza w Afryce.
                        Potem dziewczyny ofuknęły mnie, że one bynajmniej, wyłącznie całusy. I stąd
                        wzięły się te kwestie małżeńskie. Też skądinąd dla mnie niezrozumiałe.
                        P.S. Ale ja też uwielbiam Tunezję.
                        P.S.II Tunezyjczyk nie miałby u mnie jednak szans.
                        • Gość: gigda gość Re: zupełnie nie rozumiem IP: *.ghnet.pl 19.09.09, 18:54
                          I tu się z Toba zgadzam. To moje osobiste stanowisko. Seks przygodny
                          wiesz zawsze i wszedzie jest niebezpieczny. I nie chodzi tu o
                          Tunezję ale o kazdy zakątek kuli ziemskiej. Nie ufam nikomu
                          nowopoznanemu. HCV to wirus niepokonany przez medycynę i przenosi
                          się znaaaaacznie lepiej i skuteczniej od HIV. Sa rzecz jasna
                          prezerwatywy. Ale panienka w miłosnych uniesieniach to raczej nie
                          pomyśli o ich posiadaniu. Przeciez to takie romatyczne. I jak on na
                          nią patrzy... i t d. Gdybym zdecydowała się na seks z tunezyjskim
                          kochankiem byłaby to w pełni świadoma decyzja i z zabezpieczeniem.
                          Tyle temacie HIV. HCV dodatnich to ja się naogladam.... taka robota.
                          • Gość: zakrecona;) zupelnie nie rozumiem IP: *.multi-play.pl 19.09.09, 20:24
                            ja bym w zyciu nie zaakceptowala 'skokow w bok' meza, ktora kobieta by sie na to
                            zgodzila i z tym pogodzila?? I nie w glowie mi rozbijac czyjes malzenstwo, facet
                            ktory ma zone i dzieci i ktory jeszcze szuka panienki na szybki numerek to
                            zwykly prostak!! z dala od takich!
                            i podobnie jak Paulina tez jestem indywidualistka i niezalezna, kocham wolnosc!
                            tak wiec jedyne wyjscie to znalezc super Polaka !!;)
                              • Gość: Paulina Re: zupelnie nie rozumiem IP: *.tvgawex.pl 19.09.09, 20:44
                                W tym i zeszłym roku Monastir.

                                Aha i zapomniałam napisać, że nie jestem osobą dorosłą. Jestem jeszcze
                                nastolatką i po prostu się zauroczyłam i między innymi dlatego z tym "moim" nic
                                nie planuję bo wiem, że mam na to wszystko czas. Wolę go najpierw poznać itp.
                                Ale zawsze warto poczytać informacje innych i poczytać "historie z życia wzięte"
                                [te lepsze i gorsze] :) Nie chcę żebyście myślały, że mam 30 na karku czy coś i
                                się wymądrzam ze wszystkim :D
                                • Gość: jolka Re: zupelnie nie rozumiem IP: 41.231.2.* 19.09.09, 23:19
                                  ktos tu spytal czy sa tu kobiety kolo 40stki. Ja mam 38 a jak sie
                                  zakochalam wArabie mialam35. Zyje w Tunezji normalnie, pracuje,
                                  oczywiscie jak gdzies wychodze to mowie gdzie i z kim i co ciekawe
                                  to samo mowi mi moj maz. Nie zmienilam religii - niby dlaczego?
                                  Szanuje islam i przez meza i jego rodzine jestem szanowana jako
                                  chrzescijanka. W mini i w dekoltach nie chodze - przez szacunek do
                                  siebie samej, nie kazdy wie ze jestem mieszkanka Tunezji i takim
                                  strojem narazm sie tylko na zaczepki a o rodzinie mojego meza i o
                                  nim samym mowili by zle... wiec po co? Na plaze chodze, opalam sie w
                                  normalnym bikini. Zyje normalnie, nawet lepiej niz w Polsce, bo mam
                                  u boku kogos kto kocha. I mimo ze mi sie udalo - nadal ostrzegam.
                                  nie znacie rodziny, ciagle Wam mowi jak to zle w Tunezji i chce zyc
                                  z Toba ale tylko w Polsce - UWAZAJCIE, trafic na Araba ktory
                                  powaznie podchodzi do znajomosci z Europejka to jak wygrac w totka.
                                  Czesto jest tez tak ze po paru latach "udanego" zycia w Polsce on
                                  ustawiony i z kasa wraca do kraju aby wreszcie ozenic sie na serio
                                  czyli z muzulmanka. Latwy test dla Was - wymagajcie przedstawienia
                                  rodzinie, przed slubem tradysyjnych tunezyjskich zareczyn i
                                  zaproponujcie zycie razem w Tunezji. Powodzenia!
                        • Gość: mała Re: zupełnie nie rozumiem IP: *.xdsl.centertel.pl 20.09.09, 11:01
                          Słuchaj realistko w tym wątku miałyśmy rozmawiac o kraju, który
                          pokochałyśmy, o innym życiu, za którym tęsknimy,a nie czytac jakie
                          to według ciebie jesteśmy złe, więc z łaski swojej oszczędź nam
                          tego. Może kiedyś gdy twoja córka przyjdzie do domu z Arabem za
                          rękę, postarasz się nas zrozumiec i nie krytykowac. Bo każdy może
                          miec swoje poglądy i powinniśmy to szanowac. No ale polacy tacy już
                          są... nietolerancyjni.
                          • Gość: realistka Re: zupełnie nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.09, 12:18
                            O Matko Boska, proszę, nie życz mi tego! Jakby moja córka przyszła do domu z
                            Arabem, pochlastałabym się chyba!
                            Może i jestem nietolerancyjna, ale to wynika z tego, że znam kilka przypadków
                            związków różnoklulturowych, różnorasowych i wiem, że są bardzo trudne, często
                            bardzo nieudane. Życie to nie jest romantyczny spacer po plaży, a zaczęłam tu
                            pisać, bo zauważyłam, że dziewczyny strasznie ślepo i naiwnie podchodzą do
                            związków z Arabami. Tak jak pisała Jolka, to nie jest takie różowe, a co gorsza
                            - to nie jest takie, jak wygląda na początku! Potem, już nie mieszka się w
                            luksusowym hotelu z basenem, nie spaceruje w blasku księżyca, potem trzeba
                            diametralnie zmienić siebie i swoje życie.
                            Jeśli ktoś chce - mogę tylko współczuć. Ale widzę, że wiele dziewczyn (bardzo
                            młodych często) nie rozumie tego, łyka naiwnie te wszystkie bajki, które słyszy.
                            A przecież tunezyjscy chłopcy to mistrzowie podrywu. Stosują strategię jakiej
                            wymaga sytuacja - z tą swobodną idą do łóżka, a tej cnotliwej plotą, że szukają
                            romantycznej miłości.
                            Chciałam tylko otworzyć niektórym oczy.
                            Jestem realistką i uważam, że w życiu jest pięknie tylko pod warunkiem, że jest
                            prawdziwie, a nie sztucznie. Mnie nie cieszą fałszywe komplementy, podryw
                            faceta, który poderwałby każdą chętną, ładną, brzydką, młodą, starą, wszystko
                            jedno.
                            Poglądy natomiast szanuję, ale nie wszystkie. Kiedy ktoś tu napisał, że facet,
                            który ma żonę i kochankę jest w porządku - to ja tego poglądu niestety nie szanuję.
                            Pozdrawiam i powtarzam, że również przepadam za Tunezją, jest piękna, czekam na
                            powrót do tych cudnych miejsc, pięknych plaż, ciepłego morza, uroczych ludzi...
                            • Gość: gość Re: zupełnie nie rozumiem IP: *.ghnet.pl 20.09.09, 12:48
                              U.... oberwało się...
                              Realistko kochana, świata nie naprawisz. To co młode jest młode.
                              Gdyby młodośc szła w parze w rozsądkiem i doświadczeniem ...... nie
                              byłaby młodością.
                              Wyborów własnych dzieci też nie przekreślimy. Korygujmy, doradzajmy,
                              bądźmy drogowskazem i wsparciem. Dzxiecko to nie własność.

                              No powiedz moja droga, co bys rzekła koleżance tuż po 40-tce, która
                              uległa dorosłemu i z klasą kochankowi w Tunezji. W Polsce nie ma
                              nikogo i najzwyczajniej brak jej czułości i nie tylko. Pewnie
                              powiesiłabyś koleżankę lub ukamienowała. A ona przezyła cudną
                              przygodę.
                              • cieplanata Re: zupełnie nie rozumiem 20.09.09, 14:02
                                Zawsze były dziewczyny zakochane w arabach czy czarnoskórych są i będą. Za mojej młodości takie dziewczyny nazywało się "arabeskami" Nie wyjeżdżały do Tunezji czy Egiptu, bo wtedy takich przyjemności nie było, za komuny to młodzi arabscy czy afrykańscy chłopcy przyjeżdżali się do Polski uczyć. Dziewczyny dostawały małpiego rozumu. Mieszkałam w Ursusie, tam w internacie mieszkało sporo chłopców "z tamtych stron" dziewczyny od świtu do nocy paradowały przed oknami arabów, a taka którą arab wziął do łóżka to już ze szczęścia piszczała i myślała, że Pana Boga za nogi złapała. Cóż te dziewczyny nie wyprawiały i nie wyprawiają (widzę to na wczasach zagranicznych) żeby tylko wyjść za nich za mąż. A później niestety w około 75% są nieszczęśliwe, upokarzane, zmieniają wiarę, odcinają się lub ich odcinają od rodziny od korzeni.
                                Nic na to się nie poradzi, jest tylko jedna nadzieja, że albo znajdą naprawdę porządnego faceta który będzie ją kochał i szanował albo tamten znajdzie następną i będą się musiały panienki arabeski zakochać w Polakach, którzy są fantastyczni, przystojniejsi, lepiej wykształceni i wierniejsi. Czego wszystkim dziewczynom życzę
                                • Gość: realistka no właśnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.09, 14:44
                                  No właśnie, ale powiedz sama, czy to nie jest paradoks, bo przecież w
                                  powszechnej opinii polskiego społeczeństwa Arab, Murzyn czy np Rosjanin,
                                  Ukrainiec to raczej gorsze partie. Więc dziewczyny uganiające się za takimi nie
                                  są powszechnie podziwiane, jak te które zarwały np Amerykanina, Francuza, Włocha
                                  czy bogatego Niemca. Musicie przyznać, że tak jest!
                                  Więc skąd ten dziki popęd na nich?
                                  Gdyby chociaż życie arabskiej żony było jak z bajki, to jeszcze bym zrozumiała.
                                  Ale tak to nie kumam.
                                  Chociaż uwzględniając wieeeeelkie uczucie trzeba powiedzieć, że czasem rozum
                                  wysiada...
                                  • candy_asiya Re: no właśnie! 21.09.09, 22:18
                                    w moim przypadku nie było jakis nie wiem popedów nie patrzyłam czy jest super
                                    przystojny, bogaty, poprostu jak pisałam interesuję się Islamem i kultura
                                    arabską poznałam wcześniej duuuuużo muzumaninów z róznych części świata ale
                                    jakos nigdy nic do żadnego nie czulam do czasu kiedy nie poznałam obecnego
                                    partnera który zaimponował mi widzą i dużą odpowiedzialnością, jestesmy już 2 i
                                    pół roku ciagle sie poznajemy i przekonujemy do siebie, gdyż na szybki slub
                                    nigdy bym się z żadnym nie zdecydowała, jestem zbyt ostrozna nawet jesli czuję i
                                    widze że jest wszystko ok
                                    Obydwoje dużo razem przesliśmy złych i dobrych rzeczy i nic nas nie rozdzieliło
                                    a wręcz przeciwnie jeszcze bardziej zblizyło i umocniło i jak pisałam teraz juz
                                    jestem pewna długo to trwało ale teraz moge to spokojnie powiedzieć, przyznam na
                                    początku różnie było testowałam go wiele razy z pomocą znajomych, wypytywałam o
                                    niego itp wszystko poszło po mojej myśli więc nie widze powodów aby rezygnowac z
                                    prawdziwego uczucia a co mówią oby nie obchodzi mnie zawsze znajdzie sie pies
                                    który bedzie szczekał .. to tylko o nim źle swiadczy , bo jak można kogoś
                                    oceniac jak się kogos nie zna!! :/
                                    a przypomne jaką ocene mają Poalcy np w Niemczech - że pijacy ,złodzieje a
                                    arabowie wręcz przeciwnie maja tam bardzo dobra opinię :)
                                    mysle że tutaj takie osoby jak relistka poprostu sa zazdrosne bo im wczesniej
                                    cos nie wyszło z braku wiedzy i ostrozności !