Dodaj do ulubionych

Do Joggera - Głodówka

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 20:52
twoia postać wydaje mi sie na tyle
kompetenta, więc postanowiłam się
także ustawić w kolejce po poradę
Od 4 dni zażywam meridię - moja dieta
polega głownie na jedzeniu jabłek i
owoców cytrusowych - ale obawiam się
że jem ich za dużo (około 2 kg dziennie) -
czy zalecałbyś mi 3 dniową głodówkę -
która przyspieszyłaby proces odchudzania?
Boję się, że nie będę miała sił,
a postanowiłam codziennie chodzić na siłownię?
Proszę wypowiedz się na ten temat obiektywnie
(zdążyłam się zapoznać z twją teorią odżywiania -
niestety nigdy nie byłabym w stanie zrezygnować
z owoców i warzyw).
pozdro
coogie
Obserwuj wątek
    • jogger Re: Do Joggera - Głodówka 16.02.02, 00:47
      Gość portalu: coogie napisał(a):

      > twoia postać wydaje mi sie na tyle
      > kompetenta, więc postanowiłam się
      > także ustawić w kolejce po poradę
      > Od 4 dni zażywam meridię - moja dieta
      > polega głownie na jedzeniu jabłek i
      > owoców cytrusowych - ale obawiam się
      > że jem ich za dużo (około 2 kg dziennie) -
      > czy zalecałbyś mi 3 dniową głodówkę -
      > która przyspieszyłaby proces odchudzania?
      > Boję się, że nie będę miała sił,
      > a postanowiłam codziennie chodzić na siłownię?
      > Proszę wypowiedz się na ten temat obiektywnie
      > (zdążyłam się zapoznać z twją teorią odżywiania -
      > niestety nigdy nie byłabym w stanie zrezygnować
      > z owoców i warzyw).
      > pozdro
      > coogie
      Nie ma diety jedynie słusznej i nadającej się dla każdego, bo każdy człowiek jest
      inny (przepraszam za komunał, ale tu wyjątkowo pasuje). Wegetarianin nie
      przejdzie przecież na dietę mięsną, chociaż utył z powodu nadmiaru węglowodanów,
      ja np. nie przejdę na dietę Kwaśniewskiego, bo nienawidzę tłuszczów zwierzęcych.
      Najdowcipniejsze jest to, że szkodzą nam rzeczy, które lubimy najbardziej -
      jesteśmy od nich uzależnieni. Np. moja mama, z zaawansowaną osteoporozą,
      notorycznie odżywia się mlekiem i serami, które tylko zakwaszają jej organizm i
      pogarszają stan stawów. Gdyby rzeczywiście zawarty w nich wapń był przyswajalny,
      miałaby kości jak 20latka. Wspominałem już gdzieś o uzależnieniu od słodyczy, w
      szczególności czekolady ('produkcja' endorfin w mózgu! to nas uzależnia), są też
      ludzie, którzy kochają tłuszcz. Wszystkie te składniki są w mniejszym lub
      większym stopniu potrzebne, dieta to tylko kwestia proporcji! Bardzo często
      wspominam o diecie niskowęglowodanowej, ale to dieta dla mających problem z
      nadwagą, z chudzielcami jest przecież zupełnie odwrotnie, a to oni mają często
      awersję do słodyczy. W dietach nastawionych na spalanie tłuszczu musimy
      zredukować węglowodany, ale kto mówi o opuszczaniu szlabanu? Warzywa są nam
      potrzebne zawsze, ściśle wyliczamy ich 'dawkowanie' tylko w fazie wstępnej, potem
      zwiększamy gramaturę. Gorzej z owocami, które, ze względu na fruktozę, znakomicie
      spzyjają odkładaniu tłuszczu. Widziałem nawet onegdaj wyniki badań mówiące, że
      fruktoza może być bezpośrednio w wątrobie metabolizowana w tłuszcz. Po drodze do
      uzyskania wagi docelowej można zacząć wprowadzać owoce, ale nie mogą one być
      znaczącym składnikiem diety. Niestety, dieta wysokoowocowa jest dietą
      anaboliczną, tj. zwiększającą masę ciała (i to bynajmniej nie mięśniową).
      Będziesz prawdopodobnie miała huśtawkę glikemiczną, tj. kilkakrotne napady
      osłabienia i senności w ciągu dnia. Po zjedzeniu kolejnego jabłka czy pomarańczy
      ożywisz się, po czym zadziała trzustka, insulina zacznie działać, poziom cukru we
      krwi znów spadnie i tak dalej. Jestem przeciwnikiem głodówek dłuższych niż 24
      godz, bo bardzo osłabiają organizm (ten temat też już tu 'chodził'). Głodujący
      twierdzą, że nie odczuwają głodu, i mają rację, bo działa czynnik odżywiający
      tłuszczem nasze misie w czasie snu zimowego, ale misie leżą i śpią, a my musimy
      chodzić i pracować. Zrzucając wagę w taki sposób, jaki planujesz, tj. przez
      redukcję kalorii, w ogólnym bilansie stracisz więcej mięśni niż tłuszczu (nie
      będziesz przecież dostarczała białka). Osobiście znam kogoś, kto stosował taką
      dietę, i jest teraz niestety większy niż kiedykolwiek, w dodatku z osłabionym
      mięśniem sercowym - każda dieta zbyt ograniczająca kalorie musi się kiedyś
      skończyć i mamy nasze tradycyjne jojo. Uważam, że 'jadąc' na Meridii, możesz
      śmiało jeść standardowe posiłki, ze zmniejszoną tylko gramaturą, a owoc - jako
      deser. Najlepiej byłoby, gdyby było tych posiłków 6 dziennie, ale zupełnie
      malutkich, żeby podnieść tempo przemiany materii (i pół owoca do każdego z nich).
      • Gość: coogie Re: Do Joggera - Głodówka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.02.02, 08:03
        Dziękuję za wyczerpujacą odp:).
        Zdaję sobie sprawę z tego iż owoce
        podwyzszają poziom isuliny we krwi
        oraz nie przyczyniają sie do obniżenia masy ciała -
        ale czy częste i długie wizyty na siłowni nie
        przyczynią się do zamiany zmagazynowanego tłuszczuu
        w masę mięśniową. Ćwiczę codziennie około 1,5 h, w tym
        około 30 min przeznaczam na aroby.
        Z czasem chcę wprowadzić do swojej diety wiecej warzyw i nabiał
        (ograniczając spożycie owców).
        • jogger Re: Do Joggera - Głodówka 16.02.02, 13:50
          Gość portalu: coogie napisał(a):


          > ale czy częste i długie wizyty na siłowni nie
          > przyczynią się do zamiany zmagazynowanego tłuszczuu
          > w masę mięśniową. Ćwiczę codziennie około 1,5 h, w tym
          > około 30 min przeznaczam na aeroby.

          Z tą zamianą mamy tradycyjny problem. Żeby coś spalić, trzeba wywołać niedobór
          kalorii, żeby zbudować, nadmiar. Dlatego też, żeby zbudować masę mięśniową,
          trzeba być w fazie zwiększania wagi ciała (anabolicznej), odwrotnie w fazie
          rzeźby (katabolicznej). W każdej z tych faz nie tylko odżywiamy się, ale i
          ćwiczymy inaczej. W fazie masy staramy się, żeby przyrost masy następował głównie
          w mięśniach, a nie tłuszczu. W fazie rzeźby z kolei staramy się, aby stracić
          procentowo więcej mięśni niż tłuszczu. Twoja dieta, oparta na węglowodanach, jest
          bardzo energetyczna i nie sprzyja odchudzaniu - jest właściwsza dla sportów
          wytrzymałościowych niż siłowych. Z kolei mięśni na niej nie da się zbudować ze
          względu na brak przyswajalnego białka. Ćwiczenia na siłowni spalają mało kalorii,
          ale spalają glikogen z mięśni, więc bardzo dobrze, że robisz aeroby - wtedy
          chociaż przez te 30 min na koniec treningu spalane kalorie będą pochodziły
          głównie z tłuszczu.

          > Z czasem chcę wprowadzić do swojej diety wiecej warzyw i nabiał
          > (ograniczając spożycie owoców).

          Bardzo dobrze, czytałem zalecenia, żeby jeść co najmniej 5 różnych gatunków
          warzyw dziennie - każde jest pożyteczne z innego powodu, więć urozmaicenie jest
          zdrowe. Twój główny problem to niedobór białka w diecie - zamiast mięsa możesz
          spróbować odżywki białkowej, najlepiej z serwatki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka