Gość: Meganka
IP: *.aster.pl
16.04.11, 20:26
Najpierw była angina, tydzień w łóżku i końska dawka antybiotyku. Po 7 dniach już miałam dość tego bezruchu, wróciłam do pracy i na aerobic. Minęły 4 dni, przemarzłam w drodze do pracy i zaczęło się, tym razem zapalenie korzonków. Kolejny tydzień w łóżku z termoforem na plecach. Wczoraj po raz pierwszy poszłam na trening - nic wielkiego, zwykłe TBC, żeby się trochę rozruszać. I co? Po 30 minutach zrobiło mi się tak słabo, że omal nie zemdlałam. Niech to szlag trafi!!!! Gdzie się podziała moja forma i kondycja, którą zbudowałam przez kilka ostatnich lat? Wyparowała w ciągu trzech tygodni? Nie mogę się z tym pogodzić :-(((( Trzaskałam po 12 godz. ćwiczeń tygodniowo, ciągle było mi mało, a teraz nie daję rady 30 min....
Wiem, że to wątek "od czapy" i pewnie mało kogo interesuje. Ale jest mi cholernie źle i musiałam się gdzieś wyżalić. Padło na to forum, bo je lubię i regularnie czytuję...