Dodaj do ulubionych

postępy na Atkinsie!

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 20:43
Mam propozycje dla odchudzających się tą dietą. Od 4 dni jestem w ketozie, a
przynajmniej byłam przez dwa ostatnie dni ale teraz znowu brak upragnionego
fioletu na pasku:(( Postarma się zwiększyć ilosć tłuszczu chociaż duzo potrwa
robie według Kwaśniewskiego więc proporcje mam na ogół dobre ( 1:1,5- 2 ).
Napiszcie o rezultatach waszego odchudzania bo powoli zaczynam wątpić w
skuteczność :))
Obserwuj wątek
    • Gość: vivi Re: postępy na Atkinsie! IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 20:48
      Ja schudlam ok 4,5 kilo, i to jest jak na mnie bardzo duzo
      Poza tym nie przejmuj sie paskami, ja np przez miesiac nie schudlamani grama a
      byly buraczowe, a potem nagle zrobily sie łososiowe i schudlam nagle 2!
      Te paski to tylko taki psychiczny pomocnik, ale jesli sie nimi przejmujesz, to
      lepiej je odstaw! Poza tym robilam na sobie badania kolorow po roznych
      rodzajach jedzenia i to jest jakis obled
      powodzenia!
    • Gość: Aga Re: postępy na Atkinsie! IP: *.future-net.pl 17.05.02, 20:51
      Trzeba dbac, aby jeść naprawdę TŁUSTO, dopiero wtedy się chudnie. A więc bekon,
      boczek, zeberka, golonki. Jak się ma dość - pić po łyżeczce tłuszcze roślinne!
      • Gość: olala Re: postępy na Atkinsie! IP: *.bnet.pl / 10.10.29.* 17.05.02, 20:58
        hej!
        mam nadzieję, ze Jogger poczyta ten post bo mam problem (jak wszyscy do
        Joggerka :-))
        od poniedziałku strałam się wprowadzić dietę atkinsa, no i w końcu wczoraj
        udało mi się wejść w ten"cudowny" stan ketozy ale........
        myślałam, ze wczoraj umrę: senność, silne bóle brzucha, takie falowe przy
        których się skręcałam, aż w końcu biegunka.
        Pomyślałam, za dużo sera zjadła, no ale dziś nie jadłam aż tyle, i powtórka z
        rozrywki. na aerobiku myślałam, że umrę.
        Moze napisze co jadłam:

        jajecznicę na śniadanie, na obiad powtórka, ser Valbon, kromka chleba
        pełnoziarnistego (ale tylko dzisiaj), kalafiro, parę truskawek).

        chyba muszę zrezygnować z tej diety.... a tak sie napaliłam. nIechmi ktoś powie
        co się dzieje z moim organizmem ,ze tak zaczął szalećź przy braku węgli.
        Przyznam, zę mam wątróbkę już dosć nawyręzóną lekami hormonalnymi i chyba musze
        ją trochę pooszczędzać.A niby Atkins ma być zdrowy............

        ech, nie wiem co robić.
        • Gość: izabelsk Re: postępy na Atkinsie! IP: 5.1R2D* / *.webport.bt.net 17.05.02, 22:38
          Na diecie Atkinsa najwazniejsze jest, zeby pic ponad 2 l wody dziennie.
          Dodaj wiecej miesa, dodaj tluszcze - mozna pic pelnotlusta smietane zamiast
          kompotu, co do kalorii to musisz spozywac co najmniej 8 na kazdy kilogram wagi,
          mniej to organizm sie buntuje.
          Dwie male salatki z salaty + vinegret, azeby dostarczyc blonnika i wapnia.
          NAjwazniejsze, zeby nie chodzic glodnym.

          izabelski
          • Gość: savena Re: postępy na Atkinsie! IP: 5.1R* / *.turboline.skynet.be 17.05.02, 22:44
            olala wytrzymaj jeszcze ta biegunka to reakcja na tluszcz za dzien lub dwa
            powinno sie unormowac.
            • jogger Re: postępy na Atkinsie! 18.05.02, 21:11
              Albo niedostatek enzymów trawiących białko, albo e.t. tłuszcz, albo obu. Przed
              każdym posiłkiem bierz neopankreatinum i trilac (bezreceptowe). Do każdego
              posiłku łyżeczka otrąb owsianych i ew. płatków owsianych, dla uniknięcia
              niedocukrzenia. Ostrożnie z truskawkami (ja też cierpię, bo je lubię :-( ). Na
              początku masz jeszcze nieustabilizowaną pracę trzustki, która na podanie
              węglowodanów prostych reaguje zbyt energicznie. Zamiast kalafiora sałata lub
              brokuł (lub szpinak, jak na kopenhaskiej).
              • libertyn Re: postępy na Atkinsie! 19.05.02, 12:46
                Witam i pozdrawiam wszystkich grubasow!
                Wlasnie mija tydzien, od kiedy zaczalem Atkinsa. Schudlem 4 kg. Moje posilki
                skladaly sie glownie z: kielbasa, salami, ser zolty (tlusty), smietana 30%,
                jajka z majonezem, mieso smarzone i pieczone (glownie wieprzowina), kurczak.
                Nie jadlem wogole warzyw.
                Na poczatku (po 2-3 dobach) osiagnalem wstepna faze ketozy, paski byly
                lososiowe, dzisiaj (niedziela) sa juz fioletowe. Zauwazylem tez, ze na poczatku
                waga spadala szybciej i prawdopodobnie nie bylo to odwodnienie bo pije ogromne
                ilosci wody (ok. 3 l/dobe).
                Po za tym waga wieczorem jest wyższa (nieraz nawet o 2-3 kg) niz rano. Nie wiem
                z czego to wynika.
                Co ciekawe, mimo tak drastycznego ograniczenia weglowodanow (staram sie rowniez
                ograniczac bialka) czuje sie swietnie.
                Pyt. do Joggera: Czy po dwoch tygodniach, moge dalej kontynuwoac Atkinsa ale w
                takiej samej formie jak dotychczas, czy koniecznie trzeba zwiekszyc ilosc wegli?
                Pozdrawiam
                • Gość: savena Re: postępy na Atkinsie! IP: 5.1R* / *.turboline.skynet.be 19.05.02, 15:52
                  faze pierwsza mozna ciagnac az do osiagniecia wymarzonej wagi i dopiero wtedy
                  przechodzic na nastepne w celu utrzymania wagi.
                • Gość: Aga Re: postępy na Atkinsie! IP: *.future-net.pl 19.05.02, 18:29
                  libertyn napisał(a):

                  > Po za tym waga wieczorem jest wyższa (nieraz nawet o 2-3 kg) niz rano.

                  Ja (też jestem na Atkinsie) mam to samo. Jogger, why???
                  • Gość: olala Re: postępy na Atkinsie! IP: *.bnet.pl / 10.10.29.* 19.05.02, 22:30
                    dziękuję wam za rady apropos mojego stanu. Na prawde sie wystraszyłam i
                    przerwałam diete,od jutra jednak wracam, zaczynam od nowa ,tym razem już z
                    większą wiedzą na ten temat.I nie zjem już truskawek, i pojdę do apteki po
                    trillac.
                    Mam nadzieję ,że teraz się uda i nie będę miała tego fatalnego bólu brzucha.
                    trzymajcie kciuki!
                    dziękuję jeszcze raz moim doradcom!
                    • ktos5 Re: A kiedy ja schudne 20.05.02, 09:32
                      Witam,
                      Od ponad tygodnia stosuje Atkinsa, jak najbardziej rygorystycznie (nawet nie
                      20g wegli) i jak do tej pory nic nie schudlam. Po dwoch dniach weszlam juz w
                      stan ketozy, najpierw pasek byl lososiowy, ale od kilku dni jest fioletowy i
                      nic.
                      Co mam robic?
                      Pozdrawiam
                      • Gość: gAndzia Re: A kiedy ja schudne IP: *.se.com.pl 20.05.02, 11:26
                        No właśnie, ja stosuję Montignaca, ale też cały czas jestem w ketozie, a nie
                        chudnę juz wcale:(
                        • jogger Re: A kiedy ja schudne 20.05.02, 14:19
                          Gość portalu: gAndzia napisał(a):

                          > No właśnie, ja stosuję Montignaca, ale też cały czas jestem w ketozie, a nie
                          > chudnę juz wcale:(

                          Może to być związane z niską spoczynkową przemianą materii: dostarczany tłuszcz
                          może wystarczać w pełni na zaspokojenie potrzeb energetycznych, a ketony są
                          świadectwem, że spalamy ten tłuszcz. Organizm potrafi doskonale się bronić przed
                          utratą wagi właśnie zmiejszając przemianę materii (tarczyca 'zwalnia tempo').
                          Proszę spróbowć, jak w podobnych przypadkach na kopenhaskiej, Kelp, wit.E i
                          miłorząb japoński. No i jakieś ćwiczenia aerobowe, żeby wywołać deficyt
                          kaloryczny.
                          • Gość: Kasia Re: A kiedy ja schudne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 21:01
                            a ile gramowo dostarczac tłuszczu na dobe aby organizm zaczał w koncu spalac
                            własny ( np zakaładająć ze zapotrzebowanie energetyczne to 2500 kcal na dobe?
                            Z tego wynika ze sa jakieś ograniczenia i jakich postępów nalezy oczekiwac?
                            czy 1,5 kg w 6 dni to mało czy duzo?
                            pozdrawiam wszystkich serdecznie i duzo wytrwałosci!
                            ps i jeczcze jedno rozumiem z tego ze fiolet na pasku nie koniecznie oznacza
                            spalanie własnego tłuszszcu ale takze tego z pozywienia tak ?
                            prosze o porady :))
                            • jogger Re: A kiedy ja schudne 22.05.02, 17:43
                              Gość portalu: Kasia napisał(a):

                              > a ile gramowo dostarczac tłuszczu na dobe aby organizm zaczał w koncu spalac
                              > własny ( np zakaładająć ze zapotrzebowanie energetyczne to 2500 kcal na dobe?
                              > Z tego wynika ze sa jakieś ograniczenia i jakich postępów nalezy oczekiwac?

                              Zakładając, że 75% wydatkowanej energii będzie pochodziło z tłuszczu, wyniesie to
                              1875kcal, czyli 208g tłuszczu. Jeśli dostarczy się z pożywieniem 100g, 108g
                              zejdzie z własnego sadełka. Sumaryczny spadek wagi bdzie większy (woda). Mnie
                              schodzi ok. 0.5 kg tygodniowo (jem dużo białka i okresowo podładowuję glikogen).

                              > czy 1,5 kg w 6 dni to mało czy duzo?

                              Jeśli to pierwsze 6 dni, to trochę mało, ale może masz dobrą retencję wody.


                              > ps i jeczcze jedno rozumiem z tego ze fiolet na pasku nie koniecznie oznacza
                              > spalanie własnego tłuszszcu ale takze tego z pozywienia tak ?

                              Oznacza po prostu, że tłuszcz jest naszym podstawowym paliwem. I teraz
                              kombinujemy, i żeby było go więcej niż białka, i żeby jednego i drugiego było nie
                              za dużo.
                              • Gość: Kasia Re: A kiedy ja schudne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 08:00
                                jogger napisał(a):

                                > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                                >
                                > > a ile gramowo dostarczac tłuszczu na dobe aby organizm zaczał w koncu spal
                                > ac
                                > > własny ( np zakaładająć ze zapotrzebowanie energetyczne to 2500 kcal na do
                                > be?
                                > > Z tego wynika ze sa jakieś ograniczenia i jakich postępów nalezy oczekiwac
                                > ?
                                >
                                > Zakładając, że 75% wydatkowanej energii będzie pochodziło z tłuszczu, wyniesie
                                > to
                                > 1875kcal, czyli 208g tłuszczu. Jeśli dostarczy się z pożywieniem 100g, 108g
                                > zejdzie z własnego sadełka. Sumaryczny spadek wagi bdzie większy (woda). Mnie
                                > schodzi ok. 0.5 kg tygodniowo (jem dużo białka i okresowo podładowuję glikogen)
                                > .
                                >
                                > > czy 1,5 kg w 6 dni to mało czy duzo?
                                >
                                > Jeśli to pierwsze 6 dni, to trochę mało, ale może masz dobrą retencję wody.
                                >
                                >
                                > > ps i jeczcze jedno rozumiem z tego ze fiolet na pasku nie koniecznie oznac
                                > za
                                > > spalanie własnego tłuszszcu ale takze tego z pozywienia tak ?
                                >
                                > Oznacza po prostu, że tłuszcz jest naszym podstawowym paliwem. I teraz
                                > kombinujemy, i żeby było go więcej niż białka, i żeby jednego i drugiego było n
                                > ie
                                > za dużo.

                                • Gość: kasia Re: A kiedy ja schudne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 12:26
                                • Gość: kasia Re: A kiedy ja schudne IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 12:31
                                  ok to znaczy ze po prostu liczy sie ogólny bilans. Chcą chudnąć 700 gram na
                                  dobe powinnam po prostu jes dziennie około 50 g białka 100 gram tłuszczu i 20
                                  gram wegli. Generalnie po sprawdezniu kalorycznosci tak skomponowanych potraw
                                  wychodzi około 1000 kcal a więc i tak wraca sie do zwykłego bilansu.
                                  Co soe stanie gdy jednego dnia zjem np więej tłuszczu ( np więcej orzeszków )
                                  a reszta pozostanie bez zmian. Jeśli dobrze zrozumiałam to ten nadmiar tłuszczu
                                  zostanie po porstu wydalony bez konsekwencji dla sylwetki ale tez nic nie
                                  schudne czy tak
                                  pozdrawiam odchudzającycych sie :))
                                  duzo wytrwałości
                                  • jogger Re: A kiedy ja schudne 23.05.02, 17:59
                                    Gość portalu: kasia napisał(a):

                                    > ok to znaczy ze po prostu liczy sie ogólny bilans. Chcą chudnąć 700 gram na
                                    > dobe powinnam po prostu jes dziennie około 50 g białka 100 gram tłuszczu i 20
                                    > gram wegli. Generalnie po sprawdezniu kalorycznosci tak skomponowanych potraw
                                    > wychodzi około 1000 kcal a więc i tak wraca sie do zwykłego bilansu.
                                    > Co soe stanie gdy jednego dnia zjem np więej tłuszczu ( np więcej orzeszków )
                                    > a reszta pozostanie bez zmian. Jeśli dobrze zrozumiałam to ten nadmiar tłuszczu
                                    >
                                    > zostanie po porstu wydalony bez konsekwencji dla sylwetki ale tez nic nie
                                    > schudne czy tak

                                    Wychodzi 1280kcal, ale 1. nie odczuwa się głodu (to właśnie jest kwestia jedzenia
                                    do zaspokojenia głodu), 2. przy nadwyżce nie przybierza się na wadze
                              • libertyn Re: A kiedy ja schudne 23.05.02, 13:39
                                A czy jedzac znacznie wiecej tluszczu i bialek nie przytyje sie?
                                • libertyn Re: A kiedy ja schudne 23.05.02, 13:46
                                  W watku Atkins!! sam napisales, ze: "Przy Atkinsie jemy (oczywiście dozwolone
                                  produkty) dopóki nie zaspokoimy głodu. Jest to dieta bez ograniczeń
                                  kalorycznych. Przy niskim poziomie insuliny nic się nie odłoży a nadmiar
                                  kalorii jest po prostu usuwany z organizmu"
                                  A teraz twierdzisz, ze trzeba liczyc kalorie. Jak to jest naprawde?
                                  • jogger Re: A kiedy ja schudne 23.05.02, 18:01
                                    libertyn napisał(a):

                                    > W watku Atkins!! sam napisales, ze: "Przy Atkinsie jemy (oczywiście dozwolone
                                    > produkty) dopóki nie zaspokoimy głodu. Jest to dieta bez ograniczeń
                                    > kalorycznych. Przy niskim poziomie insuliny nic się nie odłoży a nadmiar
                                    > kalorii jest po prostu usuwany z organizmu"
                                    > A teraz twierdzisz, ze trzeba liczyc kalorie. Jak to jest naprawde?

                                    To znaczy, że przy nadwyżce kalorii nie utyje się. Generalnie próg głodu znacznie
                                    się obniża, bo zaczynają działać subtancje mobilizujące tłuszcz (leptyny), i
                                    automatycznie coraz mniej się je.

                    • jogger Re: postępy na Atkinsie! 20.05.02, 14:12
                      Gość portalu: olala napisał(a):

                      > pojdę do apteki po
                      > trilac.
                      I neopankreatinum!
                  • jogger Re: postępy na Atkinsie! 20.05.02, 14:22
                    Gość portalu: Aga napisał(a):

                    > libertyn napisał(a):
                    >
                    > > Po za tym waga wieczorem jest wyższa (nieraz nawet o 2-3 kg) niz rano.
                    >
                    > Ja (też jestem na Atkinsie) mam to samo. Jogger, why???

                    Jest to normalne zjawisko. Ważyć się trzeba rano na czczo i 'na pusto' :-) .
                    Najlepiej wybrać 1-2 dni w tygodniu, bo można dostać obsesji :-) .
                    • Gość: olala Re: postępy na Atkinsie! IP: *.bnet.pl / 10.10.29.* 20.05.02, 21:28
                      joggerku!
                      aż sie przeraziłam tym neopankreatinium, bo na ulotce przeczytałam: zwiększa
                      apetyt i masę ciała ( o zgrozo, a ja chę zmienjszyć chyba apetyt !!!)
                      dziś byłam niegrzeczna i zjadłam coś niedozwolonego - żegnaj ketozo, znowu si ę
                      odwllekasz :-( to wsyztsko przez mame która nie rozmumie ,ze nie mogę jesć
                      truskawek!
                      • jogger Re: postępy na Atkinsie! 21.05.02, 15:26
                        Gość portalu: olala napisał(a):


                        > aż sie przeraziłam tym neopankreatinium, bo na ulotce przeczytałam: zwiększa
                        > apetyt i masę ciała ( o zgrozo, a ja chę zmienjszyć chyba apetyt !!!)

                        Spokojnie, tam są enzymy trawiące wszystko (białko, tłuszcz i węglowodany). Przy
                        braku węglowodanów nie będzie insuliny, żadne węgle się nie strawią i nic się nie
                        odłoży. Jest jeszcze środek o nazwie Digest, zapewne o podobnym działaniu, ale go
                        nie stosowałem.
                        • Gość: olala Re: postępy na Atkinsie! IP: *.bnet.pl / 10.10.29.* 22.05.02, 21:58
                          dziś weszłam w ketoze, i wiecie coś już nie było sytuacji z poprzedniego tyg
                          kiedy mnie skręcało z bólu, dziś rano tylko lekka biegunka ale po tych
                          tabletkach Joggera to chyba bedzie spoko.
                          nie mogę doczekać się kiedy zacznę chudnąć bo na razie nic takiego nie
                          zaoobserwowałam. Ile trzeba czasu na poczatek spadku wagi? wiem ,że to nie tak
                          chop siup no ale ja niecierpliwa jestem.Ale nie popuszczę.Tylko jak po 2 tyg
                          nie bedzie efektó to załamka :)
                          w ogóle dziś kupiłam książkę pt: "Nie musisz liczyć kalorii ,wystarczy, ze
                          poznasz indeks glikemiczny".
                          Jest tu opisana dieta wyskowęglowodanowa czyli przeciwieństwo Atkinsa. I
                          przeczy zupełnie Atkinsowi.
                          Pisze tam, że niedostrczanie odpowiedniej ilości węgli powoduje rozpad mięśni
                          by dostarczyć cytuję: Jesli dieta nie zawiera odpowiedniej ilości
                          węglowodanów ,glikogen z wątroby i mięśni przekształcany jest w
                          glukoze.Natomiast gdy glikogen zostanie zuzyty to w organiźmie rozpoczyna się
                          rozkład białka w mięśniach.." w ogóle to co chwila spotykam się z czymś
                          kontrowersyjnym. nie ma co czytac tej książki skoro tkwię przy atkinsie ,nie?
                          jak coś ciekawego przeczytam to napisze!
                          • Gość: Aga Re: postępy na Atkinsie! IP: *.future-net.pl 22.05.02, 23:02
                            CZyli ta ksiażka każe jeść rzeczy o wysokim IG? I że się wtedy schudnie? Na
                            chlebie, cukrze, miodzie, ziemniakach? Hmmm?
                          • jogger Re: postępy na Atkinsie! 23.05.02, 18:05
                            Gość portalu: olala napisał(a):

                            > w ogóle dziś kupiłam książkę pt: "Nie musisz liczyć kalorii ,wystarczy, ze
                            > poznasz indeks glikemiczny".
                            > Jest tu opisana dieta wyskowęglowodanowa czyli przeciwieństwo Atkinsa. I
                            > przeczy zupełnie Atkinsowi.
                            > Pisze tam, że niedostrczanie odpowiedniej ilości węgli powoduje rozpad mięśni
                            > by dostarczyć cytuję: Jesli dieta nie zawiera odpowiedniej ilości
                            > węglowodanów ,glikogen z wątroby i mięśni przekształcany jest w
                            > glukoze.Natomiast gdy glikogen zostanie zuzyty to w organiźmie rozpoczyna się
                            > rozkład białka w mięśniach.." w ogóle to co chwila spotykam się z czymś
                            > kontrowersyjnym. nie ma co czytac tej książki skoro tkwię przy atkinsie ,nie?
                            > jak coś ciekawego przeczytam to napisze!
                            Dlatego trzeba troszkę tych węgli dostarczyć, a ew. dalsze zapotrzebowanie będzie
                            pokryte z białka dostarczonego w pożywieniu, a nie z mięśni.

    • Gość: Nel Re: postępy na Atkinsie! IP: 195.94.222.* 23.05.02, 09:19
      Joggerku prosze o pomoc!
      Ja jestem juz 2 tygodnie na Atkinskie. łykam Kelp+vitE+ miłorząb + 2 razy
      dziennie po 20 kropel citroseptu, co dwa dni jeżdzę min. 2 godz. na rowerze +
      sobota i niedziela troche dłużej, nie jjem oprocz 3-4 listkow salaty dziennie
      zadnych warzyw.
      JJem:
      sniadanie sałatkę: 2 jajka+camambert(lub feta) +oliwa z oliwek+tunczyk w oleju
      (lub kawalek kielbaski)+ utarty na tarce kawalek maselka
      lunch: pokrojony w plasterki boczek wędzony (ok. 6 plasterków) kawałek
      kiełbaski wiejskiej pieczonej (ok.120gr.)
      obiad: kawałek wołowinki podsmażonej i pokrojonej w kostki (ok.1 szklanka)
      kolacja: sardynki w oleju + domowej roboty majonez z 1 jajka + 2 plasterki
      zółtego sera

      napoje: kawa bezkofeinowa z mala smietanka do kawy (1 -2 razy dziennie)
      5 filiżanek czerwonej herbaty z 1 słodzikiem (sacharyna + cyclamate) i duzo
      wody.

      Jak narazie mijaja 2 tygodnie a ja schudlam tylko 1 kg. dlaczego? Juz nie wiem
      co robic
      Jesli mozesz to poradz mi? probowalam kopenhaskiej ale po jednym dniu jej
      stosowania tak sie zle czulam ze ja odstawilam, myslalam nawet w pewnym
      momencie ze zemdleje wiec mysle ze ta dieta jest raczej nie dla mnie tym
      bardziej ze moj dzien jest bardzo dlugi wstaje o 6 rano a klade sie spac ok. 12
      lub 1
      • jogger Re: postępy na Atkinsie! 23.05.02, 12:13
        Sprawdź, czy jesteś w ketozie (w aptece dostaniesz paski Keto-Diastix)
        • Gość: Nel Re: postępy na Atkinsie! IP: 195.94.222.* 23.05.02, 12:32
          sprawdzalam i jednego dnia pasek jest buraczkowy a potem przez 3-4 dni
          bladorozowy. a tak jak przeczytalam dodaje do kazdego posilku po pare lyzek
          oliwy z oliwek.
          • Gość: izabelsk Re: postępy na Atkinsie! IP: 192.223.158.* 23.05.02, 13:42
            Mozliwych jest kilka powodow, ze nie chudniesz:
            1. Slodzik
            2. Kofeina
            3. Azotyny w kielbasie, szynce
            4. Za malo wody.
            Sprobuj zamienic wedline na mieso, ktore sama przygotujesz.

            Powodzenia

            izabelski
            • Gość: maj4 Re: postępy na Atkinsie! IP: 195.117.152.* 23.05.02, 13:51
              czy odstawienie kawy w Atkinsie jest naprawde konieczne?
              Pije tylko rano, gorzką, przed jakimkolwiek posiłkiem, tak jak w kopenhaskiej,
              ale jeśli jest to naprrrrrrawde konieczne, to zrezygnuję, chociaz bez kawy
              nie żyję...
              • jogger Re: postępy na Atkinsie! 23.05.02, 18:22
                Gość portalu: maj4 napisał(a):

                > czy odstawienie kawy w Atkinsie jest naprawde konieczne?
                > Pije tylko rano, gorzką, przed jakimkolwiek posiłkiem, tak jak w kopenhaskiej,
                > ale jeśli jest to naprrrrrrawde konieczne, to zrezygnuję, chociaz bez kawy
                > nie żyję...

                Katować się nie ma co, kawa głównie jest posądzana o zwiększenie apetytu. Tak jak
                ją pijesz, możesz pić nadal.
              • Gość: izabelsk Re: postępy na Atkinsie! IP: 192.223.158.* 23.05.02, 18:40
                Nie musisz z niej rezygnowac, po prostu niektorym ludziom trudniej sie chudnie,
                gdy pija kawe. Ale zeby tak na prwde sie o tym przekonac trzebaby we wlasnej
                diecie kontrolowac dokladnie co sie zjada i wylaczac z diety ten jeden
                skladnik, azeby go zidentyfikowac jako powod.
                Ta wlasnie metoda identyfikuje sie alergeny (?) w pozywieniu.

                izabelski
                • Gość: Aga Re: postępy na Atkinsie! IP: *.future-net.pl 23.05.02, 19:13
                  Atkins kawy nie zaleca z powodu kofeiny. Jeśli ją lubisz, pij po prostu
                  bezkofeinową, jak ja:)))
          • jogger Re: postępy na Atkinsie! 23.05.02, 18:08
            Gość portalu: Nel napisał(a):

            > sprawdzalam i jednego dnia pasek jest buraczkowy a potem przez 3-4 dni
            > bladorozowy. a tak jak przeczytalam dodaje do kazdego posilku po pare lyzek
            > oliwy z oliwek.

            To może faktycznie jak w wyliczeniach powyżej zjadasz wystarczającą ilość
            tłuszczu na pełne pokrycie Twojego zapotrzebowania energetycznego i stąd ketony,
            ale z minimalnym chudnięciem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka