Dodaj do ulubionych

Chudnij powoli - długie

13.11.02, 18:29
To będzie długa tyrada ku przestrodze,
więc proszę wszystkich neofitów odchudzania o pominięcie / uwagę
(niepotrzebne skreślić).

3 czy 4 m-ce temu schudłam ok. 10kg, bywałam wówczas na forum
i ostrzegałam przed zbyt nagłym chudnięciem (zwłaszcza na etapie wagi tuż
poniżej idealnej).
Teraz minęło trochę czasu i potwierdzam to, co mówiłam.
Nie, nie mam efektu jojo, dalej ważę tyle samo, choć przestałam pilnować
jedzenia.
Jestem zadowolona, ale...

Podzielę się kilkoma refleksjami, jeśli pozwolicie.

Po pierwsze sylwetka
Przecież nie chodzi nam o to, żeby ważyć dokładnie tyle, co papuga,
tylko świetnie wyglądać. Dla jednej pani oznacza to rozmiar 40ty dla innej
34ty i już!
Niedoskonała sylwetka z odrobiną ciałka wygląda lepiej niż bez!
Jeżeli nie masz wspaniale wyrobionych mięśni - po schudnięciu możesz się
zestresować,
nawet jeśli się sporo ruszasz. Klapnięte pośladki i piersi, uda nie te, co
kiedyś.
To będzie wymagać dużo pracy, żeby również bez ubrania wyglądać estetycznie.

Po drugie ruch
Nagłe chudnięcie - diety, których skutkiem ma być natychmiastowa utrata
kilku (kilkunastu) procent wagi, muszą odbić się na samopoczuciu, wyglądzie
a nawet zdrowiu. Jeśli wybiera się sposób chudnięcia, który wycieńcza tak,
że nie ma się siły zwiększyć intensywności ćwiczeń - to już bzdura.
Najpierw zacznij ćwiczyć/pływać/biegać/tańczyć itd.
Potem zmniejszaj ilość jedzenia i modyfikuj dietę.
To będzie najlepsze dla Twojej sylwetki.

Po trzecie jedzenie
Dieta to nie jest sposób niejedzenia i umartwiania się.
To sposób odżywiania. Taki, który Tobie służy.
Jedz! Mniej, ale częściej (koniecznie śniadanie).
Pozbądź się cukru i białego pieczywa.
Ale nie krzywdź się przesadnie. Jedzenie to jedna z naszych radości!

Po czwarte pielęgnacja
Pomóż swojej skórze dostosować się do redukcji objętości.
Zamiast kąpieli - prysznic, zakończony chłodnym natryskiem.
Zamiast gąbki - szorstka szczotka lub tp.
Wmasowywanie pielęgnacyjnych balsamów i oliwek obszernymi,
rozgrzewającymi ruchami. Automasaż.
Jeśli jednak nie masz takich doświadczeń zaczynaj stopniowo.
Energiczny masaż gąbką a dopiero później inne sprzęty.
Ostra szczota na nieprzygotowaną skórę może ją podrażnić,
skutkować popękanymi naczyńkami itp.
Obserwuj siebie i dostosowuj metody.
Czasem sobie odpuść i zrób pyszną kąpiel w olejkach.

Masz siebie na lata.
Nie do następnej imprezy, za ciasnej kreacji, czy spotkania z kimś ważnym.
Uważaj na siebie.



Obserwuj wątek
    • Gość: vivi Re: Chudnij powoli - długie IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 13.11.02, 19:38
      Po pierwsze, gratulacje


      Po drugie - chyba za powaznie podchodzisz do tego odchudzania...
    • toska^ Re: Chudnij powoli - długie 14.11.02, 11:48
      Jak udało Ci sie tak schudnąc? Jakaś specjalna dieta?

      Pozdrawiam
    • ruda_102 Re: Chudnij powoli - długie 14.11.02, 12:20
      Gość portalu: vivi napisał(a):

      > Po pierwsze, gratulacje
      >
      >
      > Po drugie - chyba za powaznie podchodzisz do tego odchudzania...

      Po pierwsze - dziękuję :-)
      Po drugie - tak mi się jakoś zebrało,
      ale nie mogę patrzeć na te wszystkie pomysły na natychmiastową dietę.
      Może jest tu wiele osób, dla których odchudzanie to rutyna,
      ale ja to robiłam po raz pierwszy i byłam paroma rzeczami zaskoczona.
      Np. to, że po schudnięciu nie wygląda się wcale tak natychmiast super.
      A powrót do niegdysiejszej wagi (czy nawet niżej) nie oznacza koniecznie
      powrotu do niegdysiejszych wymiarów. Pomimo ruszania się.
      itp. itd.
      Dlatego zwyczajnie zalecam umiar i wooolniutko
      (no chyba że ktoś ma do zrzucenia 50kg, ale tego się chyba nie robi bez
      lekarza).

      A schudłam przy pomocy jedzenia mniej i częściej,
      niełączenia białek i węgli oraz tzw. aktywności fizycznej :-)
      Opisywałam to w wątku o niełączeniu.

      Pozdrawiam, ruda
    • emka_waw Re: Chudnij powoli - długie 14.11.02, 15:22
      Po schudnięciu 20 kilo potwierdzam to co koleżanka napisała i dorzucę tu
      jeszcze parę własnych przemyśleń:

      - ĆWICZYĆ! Nie forsownie, ale systematycznie, nie obciążając sobie zbytnio
      kręgosłupa. Polecam basen w połączeniu z hydromasażem, znakomicie ujędrnia
      skórę.
      - Do pielęgnacji ciała używać kosmetyków dobrych i nie żałować sobie na nie.
      - Nie chodzić głodnym. Głód to zabójca diety psychiczny (myślisz tylko o
      jedzeniu i nie masz siły na nic) i faktyczny (organizm przerzuca się na tryb
      głodowy i kumuluje każdą kalorię).
      - Małe odstępstwo od diety to nie grzech. MAŁE, podkreślam. Jak miałam ochoty
      na lody, kupowałam 1 kulkę i wyrzucałam potem wafel. Jak bardzo chciałam zjeść
      frytki, jadłam kilka sztuk. Chciałam pizzy - parę kęsów. Nie powinno się sobie
      wszystkiego i całkowicie odmawiać.
      - Jeść tylko to, co się lubi. Osobiście nikt mnie nie zmusi do zjedzenia jabłek
      albo sałaty.
      - Pozbyć się psychicznych oporów przed wyrzucaniem jedzenia do kosza. Nie
      dojadać na siłę, tylko dlatego, żeby się "nie zmarnowało".
      - Dogadzać sobie w jedzeniu, jeść mało, ale frykasy, pierś indyka, droższe
      owoce itd.

      Również pozdrawiam.
    • Gość: Aggie Re: Chudnij powoli - długie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 18:18
      hmm ruda_102 nie moge znalezc tego watku o nielaczeniu- mozesz mi napisac gdzie
      mam go szukac ?
      pozdrawiam
      • Gość: baby Re: Chudnij powoli - długie IP: *.tele2.pl 15.11.02, 15:07
        Ja jestem wlasnie na etapie " o matko, ale schudlas".
        Schudlam, bez wysilku, ale zaczelam sie ograniczas chyba we wrzesniu. Efekt,
        mam 6kg (a moze 8?)do tylu. Wchodze w szczuplejsze swoje ciuchy i jest OK,
        ale....
        Nie ruszam sie. Wiem, popelniam blad, chociaz niegdys bylam zapalona fanka
        sportu i nigdy sie nie oszczedzalam. Wiem, ze stac mnie na swietna kondycje,
        mam bardzo dobrze rozciagniete miesnie, no wlasnie, ale nie mam sily zeby
        cwiczyc. Brak-sily wiaze sie z kompleksami. WIem, ze jak pojde na fitness czy
        basen, to bede musiala obnazyc swoje obwisle cialo i to mnie rujnuje
        psychicznie.
        Nie wiem jak Panie odchudzajace sie tutaj wyzbywaja sie kompleksu. Gdzie
        chodzicie na fitness (W-wa). AHa, w wyniku moich niegdysiejszych zapalow
        sportowych mam rozwalone kolano, czyli nie moge go obciazac, forsowac.
        Podpisuje sie ze chudnac powoli jest najlepiej i obecnie nie mam wyrzutow
        sumienia jak wychodze na kolacje na kluchy. Bo wiem,ze zjem rozsadna ilosc.

        Malo tego, caly czas obserwuje utrate wagi, co tydzien mam 0,5 kg do tylu.
        Dobrze, ciesze sie, ale chce zeby moje cialo wygladalo atrakcyjnie.
        Aha, jestem osoba ktora nie cierpi slodyczy, wiec ciastka itd. nie sa dla mnie
        wyrzeczeniem.
        Generlanie chodzi mi o wskazowki jak sie nie kompleksowac na basenie (na ktory
        bardzo chce isc) czy w klubie fitness (chociaz wolalabym silownie). Szatnia to
        dla mnie wyrok.
        • emka_waw Re: Chudnij powoli - długie 15.11.02, 15:55
          Na basenie za pierwszym razem pomyślałam sobie: g..... was wszystkich obchodzi,
          jak ja wyglądam. Potem zobaczyłam szczupłe panienki, które niemal tonęły po
          przepłynięciu połowy basenu, a ja byłam w stanie płynąć 10 minut bez dłuższej
          przerwy (w szkole pływałam dość regularnie). Jeszcze potem zobaczyłam kobiety,
          które miały po 10, 20 kilo więcej niż ja. I się nie przejmowały. Ponadto mam
          dobry kostium - zasłania mi cały tyłek i ma modelowane miseczki, które świetnie
          trzymają piersi (75F). Triumph jednoczęściowy, plażowy zresztą. Kompleksów przy
          rozbieraniu nie mam, a nawet gdybym miała, to u mnie na basenie jest kącik w
          przebieralni odgrodzony parawanem.
          • Gość: baby Re: Chudnij powoli - długie IP: *.tele2.pl 15.11.02, 16:12
            A gdzie chodzisz na basen? Mam straszna ochote sie wybrac, a nie plywalam ze
            100 lat. Mam nadzieje, ze sie nie utopie.;-)
            Plywalam jakies 6 lat regularnie, ale od co najmniej 5 lat juz nie. No i musze
            kupic kostium. Dzieki Tobie za otuche. W sumie najgorzej jest sie przemoc bo
            jak juz sie wybiore to i tak nie mam wyjscia.
            • Gość: ata Re: Chudnij powoli - długie IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 19:22
              Chudnę od kwietnie - jakieś 12 kilo. Chyba starczy. Właściwie myślałam o diecie
              przez pierwsze dwa miesiące , potem szło samo. Teraz doprowadZam ciało do
              formy , jest coraz lepiej.No i mam 12 lat mniej , tak się czuję.
            • emka_waw Re: Chudnij powoli - długie 18.11.02, 13:07
              Pływalnia "Foka" na Okopowej. Do 16:00 korzysta z niej szkoła, potem wstęp
              wolny. Czysta, woda ozonowana, 2 wanny jaccuzi i sauna. 6 torów po 25 m, ale
              tłok jest tam rzadko, wstęp 10 zł, w weekendy 9 (chyba, nie chodzę w weekendy).
          • drzazga1 Do Emki_waw 17.11.02, 16:52
            emka_waw napisała:

            Ponadto mam
            > dobry kostium - zasłania mi cały tyłek i ma modelowane miseczki, które
            świetnie trzymają piersi (75F). Triumph jednoczęściowy, plażowy zresztą.

            Mogłabyś napisać dokładnie, który to model kostiumu? I gdzie go kupiłaś?
            Jestem "szczęśliwą" posiadaczką dużego biustu i mam bardzo duży problem z
            kupnem kosiumu jednoczęściowego - jak dół dobry, to na górze mieści się 1/3
            biustu, jak w biucie dobry, to oprócz mojego tyłka mogę zmieścić jeszcze worek
            kartofli. Juz mam tego dosyć...

            Z góry dziękuję.
            • emka_waw Re: Do Emki_waw 18.11.02, 13:13
              Ten kostium mam od 5 lat, więc boję się, że już tego modelu nie produkują, nie
              wiem nawet czy ten punkt sprzedaży istnieje, to była Chmielna 20, w podwórku na
              lewo. Niemniej nie wyciągnął się przez te lata, nie popruł i nie porwał, fasonu
              nie stracił. Odwiedź może sklep ATUT na Grochowskiej 93 bodajże (lub 97, ale
              raczej 93), tam kobieta prowadzi stanniki w rozmiarach do 115 pod biustem i do
              miseczek H (w tym Triumph), kostiumy też u niej widziałam, nawet jeśli teraz
              nie ma akurat tego rozmiaru, to bez trudu można zamówić odpowiedni.
              • drzazga1 Emka_waw dzięki 18.11.02, 15:53
                emka_waw napisała:

                > Ten kostium mam od 5 lat, więc boję się, że już tego modelu nie produkują,
                nie wiem nawet czy ten punkt sprzedaży istnieje, to była Chmielna 20, w
                podwórku na lewo. Niemniej nie wyciągnął się przez te lata, nie popruł i nie
                porwał, fasonu nie stracił. Odwiedź może sklep ATUT na Grochowskiej 93 bodajże
                (lub 97, ale raczej 93), tam kobieta prowadzi stanniki w rozmiarach do 115 pod
                biustem i do miseczek H (w tym Triumph), kostiumy też u niej widziałam, nawet
                jeśli teraz nie ma akurat tego rozmiaru, to bez trudu można zamówić odpowiedni.


                No właśnie, ja mam 75f, żeby to cholera, chyba w końcu pofatyguję się na
                Grochowską.
                • emka_waw Re: Emka_waw dzięki 18.11.02, 16:44
                  Warto. Jak już mi dopasowała ten biusthalter to teraz mogę zamawiać w
                  internecie. Jak na razie, najlepiej "leży" mi Fellina.
    • Gość: kasiapro1 Re: Chudnij powoli - długie IP: *.dsl.siol.net 16.11.02, 22:08
      dziewczyny! Caly czas dieta,dobrze,ze sie na nia zdecydowalyscie.Nie badzcie
      takie i uchylcie rombka tajemnicy.Gotuje codziennie w domu ,co jest
      nieuniknione to tez maczanie "pyska" i probowanie-zeby dogodzic mezowi staram
      sie na polu gotowania wypadac dobrze a nawet bardzo dobrze.Chodze na basen-
      mimo zlamanego palca-,aerobik i nic!Wciaz do przodu.Mam problemy z
      tarczyca,ale nie ona jest tu powodem mojej wagi-tak stwreidzil
      lekarz.Poradzcie mi co jesc.Jemy ryby-tylko pieczone,dusze warzywa,no i moze
      ten makaron z warzywami i drobiem...
      Czasami lampka wina,matko pomocy!ja nigdy nie wazylam 62 kg!!!Przy wzroscie
      166cm.widac,ze mam na czym usiasc.Dzisiejsza moda nie pomaga,te spodnie-nogi
      na 2 m. a chude takie ze nawet lydki nie moge wsadzic.Czekam na jakas pomoc z
      waszej strony.

      k
      • Gość: Aga Re: Chudnij powoli - długie IP: *.acn.waw.pl 17.11.02, 16:43
        mam dokładnie tak samo! ćwiczę (chodzę na intensywny aerobik, ćwiczę też w
        domu), staram się nie objadać, nie jeść rzeczy 'zakazanych', piję wodę i nic!
        a wręcz przeciwnie, przybrałam na wadze kilka kg - zastanawiam się czym to
        jest spowodowane, i do tej pory myślałam własnie o tarczycy - miałam kiedyś
        badania które muszę powtórzyć - ale Ty mówisz że u Ciebie nie ma to związku.
        Może mięśnie nam rosną? (ćwiczę z ciężarkami) A moze jednak więcej jem tylko
        tego nie widzę? już sama nie wiem jaką dietę stosować, kiedy co jeść, co łączyć
        a czego nie.
        czasami to już mam dość całego wysiłku jeśli nie widzę rezultatu...
        • Gość: baby Re: Chudnij powoli - długie IP: *.tele2.pl 18.11.02, 10:26
          Minal weekend, nei cierpie juz weekendow!
          Wczoraj siedzialam i jadlam, a dzis za kare, nie rusze nic. Absolutnie!
          Wlazalm na wage i niby nic do przodu nie poszlo. Wpadlam juz teraz w fobie i
          chce osiagnac wymarzona wage 60kg. Jestem wysoka i pamietam,ze przy tej wadze
          czulam sie swietnie. Zreszta nie bede sie mordowac bo zjadlam za duzo. Kazdy
          moze sie raz skusic. Mam jednak wszystko jeszcze w gardle wiec moja glodowka
          dzisiejsza pomoze mi wrocic do rownowagi. Trzymajcie za mnie kciuki! Stracilam
          juz tak wiele i nigdy prze nigdy nie chce odzyskiwac dawnej wagi.
          Trzymajcie sie dziewczyny!!!!!
    • ruda_102 Re: Chudnij powoli - długie 18.11.02, 12:09
      do kasipro:
      a czy Twój mąż na tych frykasach nic a nic nie przytył?
      Najlepiej się chudnie odchudzając męża, wiem to z praktyki :-)
      Najgorsze, moim zdaniem, jest siedzenie w domu.
      Jeśli czeka Cię cała sobota gotowania i podjadania - to klops.
      Dobrze jest zaplanować sobie ze dwa wyjścia w czasie takiego dnia.
      Jedno - np. na basen. Drugie - w innych ważnych sprawach :-)
      Im dłużej siedzisz ciurkiem w domu tym bardziej ciągnie Cię do tzw. przekąsek.
      Wytrzymujesz np. 3 godziny a potem rzucasz się na różne świństwa
      i zjadasz je stojąc w drzwiach lodówki (więc nie czujesz nawet, że coś zjadłaś).
      A potem zaraz jest pora na obiad itp.


      Jeśli chodzi o ruch:
      ja swój pierwszy aerobik (na którym oczywiście starałam się wszystko
      wykonać na 150%) odcierpiałam okropnie. Tydzień potwornych zakwasów.
      Na jednych z pierwszych zajęć wzięłam jakąś uczestniczkę za instruktorkę.
      Wszystki wydawały mi się takie fit w porównaniu ze mną.
      Ale dość szybko wróciła koordynacja ruchów itp.

      Kompleksy pt. "jak ja się pokażę tym wszystkim fitneskom?"
      to przede wszystkim ... wymówka przed samym sobą.
      Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że mamy 1000 sposobów,
      żeby odłożyć moment rozpoczęcia aktywności.
      Zacznę, jak mi się wyleczy ta kontuzja (nieuleczalna od 3 lat),
      jak schudnę 3 kilo, jak wydepiluję sobie uda, jak będzie cieplej ...

      Ważne jest też, żeby nie natrzucać sobie form ruchu, które trudno polubić.
      Jedni wolą zmagać się ze sobą samym w siłowni
      innym konieczny jest doping współuczestników itp.

      A w celu schudnięcia
      polecam od czasu do czasu zaskoczyć czymś swój organizm.
      Np. zmianą diety na to moje niełączenie :-)))
      Ja schudłam 3-4 kg sposobem jedz mniej, ale potem przestałam tracić.
      Dlatego zastosowałam niełączenie i w pierszym tyg. zrzuciłam prawie 3kg.
      To już przesada, ale może być dobrą metodą dla osób,
      któych organizm przyzwyczaił się do ciągłych diet.
      Teraz też, jak mi podskoczy za bardzo waga np. po weekendzie przejedzonym w domu
      przez 2-3 dni nie łączę i wracam do punktu wyjścia.

      Trzymajcie się wszystkie!
      Pozd.ruda


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka