Gość: Kati
IP: *.imeifoods.com.tw / 192.168.0.*
09.04.03, 09:49
Od prawie pol roku jestem na Tajwanie. W cisgu pierwszych 4 miesiecy
przytylam 6 kg. Pozniej sie opamietalam, a teraz walcze ze zbednymi
kilogramami. Niestety idzie mi ciezko. Zywie sie prawie jak krolik: owoce i
warzywa, glownie surowe. Tylko na sniedenie platki owsiane z mlekiemi
owocami. Do tego basen 5 razy w tygodniu (min. 30 min.) i dwa razy w tygodniu
sauna. A waga ani drgnie. Zysk taki, ze przestalam tyc.
Problem w tym, ze tu jada sie glownie na ulicy z jadlodajni. Nie mam pojecia,
co do tego dodaja, ale wszystkim dziewczynom, ktore tu przyjechaly z innych
krajow, przybylo po pare kilo. Chlopcy za to chudli w oczach - mimo ze
jadalismy to samo.
Czy ktos byl w Azji i ma pomysl jak sie na dluzsza mete zywic? Od czasu do
czasu mieso lub rybe jesc trzeba. Sama sobie nie ugotuje, bo wynajmuje pokoj
bez kuchni (lokalny standard) i posiadam tylko czajnik elektryczny.
I jak tu schudnac?