Gość: Orfeusz
IP: *.acn.waw.pl
15.11.03, 11:13
Hej Instruktorzy! Myślę, że na pewno zdażyło Wam sie mieć takowe klientki
na zajęciach. Mi niestety też. Ja to wpływa na Wasze samopoczycie?? Ja jak
widze taka na zajęciach, to mija mi entuzjazm z prowadzenia zajęć:( Dobrze,
że są w grupie inne dziewczyny, które czerpią przyjemność z ćwiczeń. Za
każdym razem powtarzam sobie, że trzeba taką zblazowaną delikwentkę olać, bo
może miała zły dzień, albo coś ją boli i nie chce jej się ćwiczyć i
uśmiechać... Klient wymaga (bo płaci) nieustannego uśmiechu od instruktora i
super intensywnych zajęć, a jak sie instruktor nie spodoba, to zawsze można
na niego naskarżyć. Drogie klientki! Instruktorzy, to też ludzie, a nie
jakieś robokopy od fikołków, dla wielu z nich fitness to hobby i praca
jednocześnie. Dajcie instruktorom czerpać przyjemność z ćwiczenia z Wami, a
więć: -nie ziewajcie ostentacyjnie; -nie udawajcie, że jesteście znudzone; -
nie obrażajcie się, jak jakiegoś ćwiczenia nie jesteście w stanie wykonać,
albo załapac kroków w jakims układzie tanecznym; -no i od czasu do czasu
uśmiechajcie się, wtedy atmosfera w grupie bedzie o niebo lepsza; ŚMIECH TO
ZDROWIE! Pozdrawiam wszystkie fitneski:)