Dodaj do ulubionych

DO SPECA OD ANALIZY FINANSOWEJ Cz. II

09.04.08, 20:26
Jeśli do celów analizy finansowej przyjmę cenę "akceptowalną społecznie" (bo
ta wyliczona zgodnie z zasadą "zanieczyszczający płaci" jest wyższa) to w
rachunku zysków i strat otrzymujemy stratę w wysokości tej niepokrytej części
amortyzacji. Jak się do tego odnieść? Jak to zinterpretować? Jakie są wasze
zdania?
Z góry dziękuję. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
        • deptaczek Re: DO SPECA OD ANALIZY FINANSOWEJ Cz. II 11.04.08, 16:39
          projektu to nic nie obchodzi, a w Studium ma być odniesienie do ceny
          akceptowalnej społecznie, bo takie są wytyczne.

          masz 2 przypadki:
          1. operatorem i tracącym jest Gmina - wówczas stwierdzasz, że co prawda jest
          strata, ale ona ma charakter wirtualny, bo Gmina nie jest podmiotem
          gospodarczym, ma dochody i wydatki a nie przychody i koszty, opłaty pokrywają
          wypływy i cześć
          2. operatorem i tracącym jest inny podmiot - wówczas albo Gmina dopłaca - musi
          podjąć uchwałę - albo, jeśli jest właścicielem spółki to zmusza operatora do
          pokrycia straty z kapitału własnego lub z zysku z poprzednich lat. Przy czym ta
          2 ewentualność to może się zdarzyć raz czy dwa, ale nie ciągle. Innymi słowy -
          gmina musi dopłacić :)
          • mak-si Re: DO SPECA OD ANALIZY FINANSOWEJ Cz. II 11.04.08, 20:12
            sada jest jedna - w analizie finansowej uwzględnia się
            ceny "zanieczyszczający płaci". W przypadku cen akceptowalnych
            społecznie, jeśli są one niższe niż obliczona taryfa, różnicę
            pokrywa się z budżetu gminy i to jest cała filozofia. Nie ma co
            rozważać kto będzie to różnicę pokrywał bo kanalizacja to są zadania
            własne gminy co do zasady finansowane ze środków publicznych. I nie
            ma co tu zakładać wariantu, że operator będzie pokrywał jakieś
            różnice i generował straty. Trzeba tylko pokazać, że gmina jest
            zdolna do dopłat.
            • k.grad Re: DO SPECA OD ANALIZY FINANSOWEJ Cz. II 13.04.08, 21:41
              mak-si napisał:

              > sada jest jedna - w analizie finansowej uwzględnia się
              > ceny "zanieczyszczający płaci".

              Ale zobacz. Pełne uwzględnienie zasady zanieczyszczający płaci. Oznacza, że projekt się (nominalnie) samofinansuje. IRR/C = 0 a luka dotacja liczona metodą luki jest mini-mini.

              > W przypadku cen akceptowalnych
              > społecznie, jeśli są one niższe niż obliczona taryfa, różnicę
              > pokrywa się z budżetu gminy

              A ta różnica pokryta z budżetu gminy to nie przychód projektu?
    • k.grad Jak zinterpretować niepokrycie amortyzacji? 13.04.08, 21:28
      egon233 napisał:

      > w rachunku zysków i strat otrzymujemy stratę w wysokości tej niepokrytej części
      > amortyzacji. Jak się do tego odnieść? Jak to zinterpretować?

      Pytasz jak zinterpretować stratę w rachunku wyników? To akurat proste.

      To tak jakby taksówkarz inkasował od swoich klientów tylko za paliwo i swoje godziny pracy.
      Niby wszystko w porządku bo co miesiąc taksówkarz coś tam przynosi do domu i jakoś sobie żyje. Tylko raz na kilka lat trzeba kupić nowy samochód... I wtedy zaczyna się żebranie, zbieranie po rodzinie i znajomych... Albo branie kredytów i pożyczek... A te i tak trzeba spłacić.

      A w odniesieniu do gospodarki komunalnej (tu wod-kan)... Jak jakaś infrastruktura przynosi stratę to oznacza, że jednostki korzystające nie pokrywają kosztów funkcjonowania tej infrastruktury. Czyli społeczność lokalna korzysta z usług wartych więcej niż wynosi ich cena. A od kogo dostają ten prezent? Paradoksalnie OD SIEBIE. Bo taka kanalizacja to jednak zadanie własne gminy. Czyli wszystko kręci się w ramach danej społeczności lokalnej. Co nie wyjdzie z prywatnych kieszeni członków społeczności lokalnej to wyjdzie z budżetu tej społeczności. Na poziomie gminy bilans wychodzi na zero. I tyle na pytanie o interpretację.

      Natomiast jedną kwestią jest INTERPRETACJA TEJ SYTUACJI a druga kwestia to jakie są możliwe KONSEKWENCJE TEJ SYTUACJI.
      Tu scenariuszy może być wiele. Np. w wodociągach jeden możliwy (i prawdopodobny) jest taki. Zakładamy, że ludzie są niezamożni (albo wyższe ceny wody „są nieakceptowane”) więc może by tak „prywaciarze” płacili więcej żeby per saldo się zgodziło. Efekt? „prywaciarze” mają wyższe koszty więc stoją przed barierą rozwojową. A niezamożni ludzie podlewają ogródki w letnie południe albo nie dokręcają kranów – w końcu wodę mają niedrogą. Czyli to jest przykład jak (nie)odpowiednią polityką taryfową można krzywdę zrobić sobie bo komuż by innemu. Płacimy mało, wydajemy dużo ale na końcu i tak dostajemy rachunek (albo w przyszłości nasze dzieci).

      Od całej sytuacji jest wyjątek. To darmowe, zewnętrzne źródła inwestycyjne. Jeżeli mamy dostęp do pieniędzy z Unii, WFOŚu i innych to możemy sobie pozwolić na życie na wyższym poziomie niż wynika to z naszej zamożności. Oczywiście raz zdobyte pieniądze na kanalizację to rozwiązanie problemu na kilkadziesiąt lat (przesunięcie problemu?). Jak założymy, że za jakiś czas znowu dostaniemy jakieś pieniądze od kogoś to nie widzę powodu żeby się martwić. Tylko, że takie założenie tak naprawdę oznacza raczej uzależnienie a na pewno nie trwałość (i nie chodzi tu o „tabelę trwałości”).

      A przynajmniej w teorii dotacje unijne mają być czynnikiem zamachowym a nie czynnikiem uzależniającym.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka