Dodaj do ulubionych

co czytoucie prawie?

20.10.05, 08:01
jou dostou zech do rynki zbior nowel uod Gerharda Hauptmanna.
Autor uo kerym sie pomiyndzy Slonzoukami duzo goudou, ale malo wto go
naprowdy znou.
Obserwuj wątek
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 08:12
      Prawiech dostou od kumpla wydanie polske "Przebudzenie" autor Anthony de Mello.

      Tela mi ostatnio ino o tyj ksionzce godou, i na koniec mi jom wcis. Ciekawych
      je eli jom couko szafna, bo poczontek jak narazie mie usypio. Znocie jom?
      • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 08:17
        Hallo Laband,
        niystety niyznom; mogbyjs we poura zdaniach uopisac uo co tam chodzi?
        • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 12:53
          wroca do tego jak to przeczytom

          jak przeczytom, bo zbiyrajom mi sie "czorne chmury" i wyglondo na to ize czasu
          niy byda miec niydugo ani tyju sie napic :((
    • ballest Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 08:13
      Ramon, Tego kazdy znou, uon dostou nawet Nobla, napisou te slynne "Die Weber"

      Jou tera czytom "Mein Hobby der Garten" uot Martina Stangla ;)

      Laband a te Drzewka w U-formir som tysz U nos, kosztujom 44 Euro !
      • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 08:20
        Ja Ballest, "Die Weber" abo "Fuhrman Henschei" som bardzo znane i mojym zdaniym
        w pszeniesiyniu na dzisiej bardzo aktualne. Socialnou sytuacja wtedy a dzisiej
        som we gruncie blank podobne.
        • ballest Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 08:25
          Mosz racja, chnet bydom u nos amerykanske verhältnise, tak zeby przezyc, bydom
          ludzie miec dwa abo 3 etaty!
          Wiysz o tym, ze przecietny Manager USa w 1980 zarobiou 12 razy wiyncy jak
          robotnik, w 1990 122 razy, w 2000 300 razy a tera 560 razy!
          Uobejrzi co se robi no i do czego globalizacja doprowadzioua!
          • rita100 Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 09:39
            Widze , że czytacie specjalistyczne książki
            niestety , moze dzis skończę 'Stąda do wieczności', niesamowicie gruba ksiązka
            z bluesem nadterminowych, ponieważ armia amerykańska uwielbia bluesa spiewać i
            twukładać wspaniałe teksty. Właściwie ten blues daje im przetrwać.
            • ballest Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 09:42
              Mosz recht Rita, do tego w ich Armii sluza tylko Czarni i mieszancy;)
              stad ta milosc do bluesa.
              • rita100 Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 09:48
                nie tylko do blues ale i do kobiet, a w Armii przekrój całego społeczeństwa i
                nie ma lekko :)
            • rico-chorzow Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 09:53
              rita100 napisała:

              > Widze , że czytacie specjalistyczne książki
              > niestety , moze dzis skończę 'Stąda do wieczności', niesamowicie gruba ksiązka
              > z bluesem nadterminowych, ponieważ armia amerykańska uwielbia bluesa spiewać i
              > twukładać wspaniałe teksty. Właściwie ten blues daje im przetrwać.

              Nigdy nie wiedziałem,czy opisuje armię,miłość,czy tylko samego Priwitta trębacza;)
              • rita100 Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 09:55
                Priwitta trębacza, on jest głównym bohaterem, a opis grania przez niego na
                trąbce jest tak fantastyczny jakby się słuchało , a nie czytało.
                Czytałeś Rico ksiązke , a teraz jaką czytasz ?
                • szwager_z_laband mauo "podpowiydz" 20.10.05, 12:59
                  "James Jones opublikował swą najsłynniejszą powieść "Stąd do wieczności" w 1951
                  roku. Książka - opisująca sytuację w US Army w przeddzień japońskiego ataku na
                  Pearl Harbor, wskazująca na nadszarpnięte morale żołnierzy i sugerująca, że nie
                  zaskoczenie, lecz naganne praktyki oficerów i podoficerów były przyczyną tamtej
                  klęski - z miejsca stała się bestsellerem. Złożyły się na to nie tylko
                  tematyka, ale i żywy, nie stroniący od wulgaryzmów język, jakim została
                  napisana, oraz realistyczne - jak na tamte czasy - opisy sytuacji erotycznych.

                  Hollywood chciało zdyskontować sukces powieści Jonesa natychmiast, lecz nie
                  było to wcale łatwe. Trwała zimna wojna, toteż obraz podważający wartość armii
                  amerykańskiej był co najmniej niepożądany. A poza tym - ani wątki erotyczne,
                  ani objętość powieści nie ułatwiały sprawy.

                  Ryzyko podjął szef Columbii Harry Cohn. Osobiście nadzorował przebieg
                  realizacji, ingerując w każdą niemal decyzję scenarzysty Dana Taradasha i
                  reżysera Freda Zinnemanna.

                  W roli sierżanta Wardena wystąpił Burt Lancaster, jako Karen Holmes - Deborah
                  Kerr, jako Prewitt - Montgomery Clift, jako Alma - Donna Reed, zaś jako Maggio -
                  Frank Sinatra. W tej sytuacji obecność Cohna wydawała się zbędna. Niemniej
                  jednak na życzenie producenta złagodzono konflikty wewnątrz armii, a
                  zaskoczeniu japońskim atakiem przeciwstawiono heroizm obrońców. Nie można było
                  jednak wykreślić romansu żony oficera z podwładnym męża, związku żołnierza z
                  prostytutką czy dramatyzmu życia w źle zarządzanych koszarach. Zinnemann nie
                  unikał drastyczności: scena miłosna na plaży z udziałem Lancastera i Kerr,
                  wyspecjalizowanej dotąd w rolach "wzoru cnót", weszła do historii kina, choć
                  dziś już nie wydaje się szczególnie ekscytująca.

                  "Stąd do wieczności" było przebojem sezonu i laureatem ośmiu Oscarów, w tym dla
                  najlepszego filmu roku, za scenariusz i reżyserię. Ku zaskoczeniu obserwatorów
                  przy rozdziale nagród Akademii pominięto wykonawców głównych ról, obdarowując
                  statuetkami Donnę Reed i Franka Sinatrę, dla którego oznaczało to powrót na
                  ekran. Ale najważniejsze, że Hollywood odkryło, iż publiczność gotowa jest
                  zaakceptować poważny film na poważny temat."

                  • rita100 Re: mauo "podpowiydz" 20.10.05, 15:18
                    Dzieki , faktycznie książka jest imponujaca, a przeżycia poszczególnych
                    żolmierzy niewyobrażalne. Nie pamietam filmu, może nawet nie widziałam więc nie
                    moge porównywać. W kazdym razie i ksiązka i film jest wielkim dziełem.
                    A zapytam się , jaką ksiązke najśmieszniejszą przeczytalaście, taką , z akcji
                    której zrywaliście boki ?
                    • ramon6 Re: mauo "podpowiydz" 20.10.05, 15:37
                      w ostatnym czasie suchomy przi karzdy mozliwyj sytuacji (pszi biglowaniu, w
                      aucie itd)odczytow ksazek na CD. Jest to bardzo praktyczne i rozrywkowe. Mozna
                      i z netu sonie pojedyncze sluchowiska scagnac. Ostatnio sluchalismy podczas
                      dluzszej jazdy autym cos o Komissario Bronetti.
                      • rita100 Re: mauo "podpowiydz" 20.10.05, 20:42
                        Ramon, to są książki na CD ? Nie słyszałam o tym. Musze popytać -
                        fantastycznie , po co sobie oczy psuć, kiedy można słychać.
                        • ramon6 Re: mauo "podpowiydz" 22.10.05, 08:43
                          rita100 napisała:

                          > Ramon, to są książki na CD ? Nie słyszałam o tym. Musze popytać -
                          > fantastycznie , po co sobie oczy psuć, kiedy można słychać.
                          Hallo Titta, nie wiem skat to przyszlo, ale bardzo sie ten "rynek" rozwija.
                          Sa nawet mizliwosci z netu sobie takie Sluchawiska we formacie MP3 sciagnac.,
                          ale nie pytaj mnie jak to idze.
                          • rita100 Re: mauo "podpowiydz" 22.10.05, 19:45
                            Ramon, to dla Ciebie taka wygoda z tym CV do słuchania czytania - bo możesz
                            siedzieć w fotelu , palić fajeczkę i się wsłuchiwać - hehe, ja to już do takiej
                            techniki się chyba nie przyzwyczaję.
                  • rico-chorzow Re: mauo "podpowiydz" 20.10.05, 22:41
                    Film,w dość dużej części nie pokrywa się z treścią książki,albo lepiej
                    powiedzieć,fabuła nie potrafiła oddać atmoswery książkowej.
                • rico-chorzow Re: co czytoucie prawie? 20.10.05, 22:51
                  rita100 napisała:

                  > Priwitta trębacza, on jest głównym bohaterem, a opis grania przez niego na
                  > trąbce jest tak fantastyczny jakby się słuchało , a nie czytało.
                  > Czytałeś Rico ksiązke , a teraz jaką czytasz ?

                  Tak,wiem,że był głównym bohaterem,przypominam sobie Wardena,a z imionami
                  pań,rano,miałbym kłopoty(podziynk Szwager:),pamiętam zakończenie,mam Ci opisać?;))

                  Co czytam?,no czytam 2 książki i o wiele grubsze jak "Stąd do wieczności",i to w
                  czasie jak siy sam z Wami niy musa uzyrać;))
                  • rita100 Re: co czytoucie prawie? 21.10.05, 09:31
                    Rico - jakie moga być grubsze książki ? Chyba tylko slowniki.
                    Najdłuższa ksiązka , bo chyba z czterech tomów się skladała to są 'Nędznicy'
                    A czytaliście 'Paragraf22' też o armii ksiązka , ale w innym tonie.
                    • ballest Re: co czytoucie prawie? 21.10.05, 09:41
                      Rita jak sie wojskiem interesujesz, przeczytaj Biografie Rommla, jest w Polsce
                      tez wydana, dokladny tytul podam jak bede w domu, bo nie poamietam juz!
                      Czyta sie wspaniale!
                      Mial zone z Gdanska z korzeniami kaszubskimi, tak ze Manfred Rommel
                      b.Nadburmistrz Stuttgartu to trocha Kaszub!
                      • rita100 Re: co czytoucie prawie? 21.10.05, 09:47
                        nie, wojskiem się nie interesuje, tylko dziełami literackimi bardziej ;)
                        • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 12:23
                          uspokojouch sie jak ta odpowiedz usuyszouech :))

                          ps

                          Bllest Pieronie, dyc "Frelkom" musisz inksze ksionzki polecic, jakes coby
                          hercklekotow dostauy! :)
                    • rico-chorzow Re: co czytoucie prawie? 21.10.05, 10:36
                      rita100 napisała:

                      > Rico - jakie moga być grubsze książki ? Chyba tylko slowniki.
                      > Najdłuższa ksiązka , bo chyba z czterech tomów się skladała to są 'Nędznicy'
                      > A czytaliście 'Paragraf22' też o armii ksiązka , ale w innym tonie.


                      Książka telefoniczna;)
                      • rita100 Re: co czytoucie prawie? 21.10.05, 10:53
                        ech, przebije, najgrubsza to Panorama Firm ;)
                        • rico-chorzow Re: co czytoucie prawie? 21.10.05, 11:08
                          rita100 napisała:

                          > ech, przebije, najgrubsza to Panorama Firm ;)

                          Nawet,jeżeli wezmę wszystkie miasta?;)
                          • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 12:24
                            tak o tym sam czytom i prziszua mi mysl ize my na tym forum mogymy se
                            roztworzyc ksionzka skarg i zazalyn. abo?

                            ps

                            i kozdy juz bydzie mog se jakos ksionzka przeczytac od biydy :)

                            ps

                            Hanys co ty na to???
          • slezan Re: co czytoucie prawie? 02.11.05, 09:46
            Pewnie dlatego ludzie zabijają się o amerykańskie wizy, zielone karty itp. i
            walą do tej wstrętnej Ameryki drzwiami i oknami.
    • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 21.10.05, 21:39
      Prawie to jo se czytom "Dzieje Ornontowic"
      Jo ta ksionzka zresztom czytom ze przerwami jakosik łod czyrwca.
      Idzie mi to poleku, a jako dokładnie, to se możecie bliknońć tam
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=24396333&s=0
      No dyć we końcu przestana już ta ksionżka czytać.
      • sloneczko1 Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 01:18
        a ja akurat skończyłam czytać "cyfrową twierdzę" Browna,i zabieram sie za "widma
        w mieście Breslau"Krajewskiego
        • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 08:27
          Z tym Breslauym toś trefiyła
          Choć niy festung mo durś siyła.
        • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 08:40
          Hallo Sloneczko, poradziouas by maly uopis trejsci tukej dac?
          Tytul mie zainteresowou.
          • rita100 Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 09:08
            tu chyba chodzi o ksiązke Kod Leonarda Da Vinci - Dan Browna
          • gospodyni_glywickego_forum Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 12:56
            Błyskotliwy technothriller. NSA konstruuje potężny superkomputer, pozwalający
            złamać każdy szyfr metodą "brutalnego ataku". Dzięki niemu amerykański wywiad
            może czytać komunikaty przesyłane przez terrorystów i szpiegów, oraz udaremniać
            ich plany. Genialnemu japońskiemu kryptologowi udaje się stworzyć nie dający się
            złamać szyfr nazwany "Cyfrową Twierdzą". Grozi, że przekaże go do publicznego
            użytku. Susan Fletcher, piękna matematyczka pracująca dla NSA, prowadzi
            dramatyczny wyścig z czasem, by ocalić agencję, zdemaskować zdrajcę w jej
            szeregach i odkryć szczegóły planu, którego celem jest zniszczenie banku danych
            wywiadowczych USA. Stawką jest jej życie... i życie mężczyzny, którego kocha.
            • rita100 Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 19:48
              Alem się wygłupiła, myslałam , że to jedna i ta sama ksiązka ;)))))
              No to teraz polecam
              Kod Leonarda - jest książką prawdopodobnie zakazaną do czytania przez księży,
              ale tak naprawdę, to nie ma się co jej bać , dowodzi inne życie Jezusa i dużo
              mówi o Marii Magdalenie. Jest to książka dedektywistyczna, czyta ją się
              wspaniale, akcja bardzo szybka i ciekawa, a sam czytelnik musi sobie
              odpowiedzieć na pytanie czy wierzyć w tą teorię czy nie. Jednym tchem ją
              przczytacie.
              Warto ją przeczytać , choćby dla uczty samej akcji.
              • sloneczko1 Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 19:51
                rita100 napisała:

                > Alem się wygłupiła, myslałam , że to jedna i ta sama ksiązka ;)))))
                > No to teraz polecam
                > Kod Leonarda - jest książką prawdopodobnie zakazaną do czytania przez księży,
                > ale tak naprawdę, to nie ma się co jej bać , dowodzi inne życie Jezusa i dużo
                > mówi o Marii Magdalenie. Jest to książka dedektywistyczna, czyta ją się
                > wspaniale, akcja bardzo szybka i ciekawa, a sam czytelnik musi sobie
                > odpowiedzieć na pytanie czy wierzyć w tą teorię czy nie. Jednym tchem ją
                > przczytacie.
                > Warto ją przeczytać , choćby dla uczty samej akcji.
                też polecam--przeczytałam ją chyba w jeden dzień
              • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 22.10.05, 20:02
                tukej prziszua mi na mysl zarozki ksionzka "Papiyzyca", to je geszichta oparto
                podobno na faktych autyntycznycj, kaj Papiyzym sie ostaua po kryjomu jedna
                kobiyta.

                polecom niy ino naszym kobiytkom!!!
    • szwager_z_laband polecom 01.11.05, 12:39
      Nagrobek ciotki Cili

      Chciouech pedziec sam pora suow o „inkszyj“ ksionzce.

      Czamu inkszyj ? Ja, tukej je couki syns tego co chca pedziec. Mozno zaczna od
      tego co inksze o tyj ksionzce pedzieli. Jan Miodek pedziou tak :

      „Szkice Stefana Szymutki(...), choc sercem pisane, imponujom swym erudycyjnym
      charakterem. Wyprowadzone z bardzo glebokich i osobistych przezyc autora,
      rzutowane sa na tlo dziel literackich i naukowych, tworzac wiarygodna synteze
      subiektywnych odczuc i obiektywnej prawdy. Tak na Slasku o Slasku jeszcze nikt
      nie pisal ! W tym sesie wiec mozna mowic o fascynujacej wyjatkowosci omawianego
      dokonania. Trzeba takze, przywolujac etymologiczne dociekania Vaclava Havla nad
      slowem Heimat, powiedziec ze - zanurzone w kazdym szczegole w malej ojczyznie,
      Heimacie - rozwazania Szymutki sa zarazem odbiciem prawd uniwersalnych,
      odnoszacych sie do kosmosu, wszechswiata (starogermanski rdzen Heim bowiem
      kryje w sobie nie tylko znaczenie „najblizsza okolica” , ale i „wszechswiat,
      kosmos”). „

      Krzysztof Unilowski okreslou ta ksionzka dosc trafnie zdaniym „Zgaduje, ze
      Stefana Szymutke pociagal zamysl napisania slaskiego „W poszukiwaniu czasu””.

      Do tych kerych juz te cytaty trocha zaciekawiouy mozno jeszcze pora fragmyntow
      z tyj ksionzki, kere mie osobiscie wydowauy sie ciekawe. Piyrszy z nich to
      suowa Dominika Otkowicza, kere autor(S.Szymutko) som w swojyj ksionzce cytuje
      (zmiyniouech ze wzglyndow ale slonsko pisownia autora na moja pisownia) :

      „Zaczonc uosprowiac ... Kaj i jak ? Uod plynckyrzy na szuapach ? Uostauo sie
      zdjyncie. Karlus z kwiotkym w rzici (bank gryfny, uoszpeta mo rua) kipnou sie
      na klin ciotki Anki, by lepi widziec tyn bilderbuch, co mu pokazywaua. A
      richtik kipnou sie, bo fest bolauy te blazy, co je skorzane zole zaruy. Abo
      smierc ciotki Rouzy, taki baby, co dowaua bombony, a jak szkyrtua, myslouby kto
      drzewniano szpetno kukua, co by niy pamiyntou, jak charlaua ... Po cimoku po
      pogrzybie ciotki Rouzy rzykouech choby gupi, dzierzouech w uapach jyj
      taszynlampa, jo som godou Ponboczkowi, co dom mu jom nazod, jak niy byda juz
      myslou o umrzykach. O rzic roztrzasc! Jo by tak chciou pamiyntac, fto to bou do
      mie ciotka Rouza”

      Przi tym cytacie musza dodac, co szkoda iz bouech zmuszony zmiynic autyntyczno
      pisownia autora. Szkoda bo oddowaua ona inkszo barwa i odmiana slonskyj godki.
      Ale terozki jadymy dalyj. Nastympny cytat:

      „Chopcy z Cimoka urodzili sie przeciez jako pozni (spoznieni) Slazacy, ostatnie
      pokolenie pewnej historycznej fazy regionu, ktory na naszych oczach przeobrazau
      sie z przemyslowo-rolniczego w przemyslowy wylacznie: widzielismy, jak (nasze
      pole) zmienialo sie w fabryke lub blokowisko; bawilismy sie w solidnych
      murowanych stodolach, ktore z dnia na dzien przestawaly byc potrzebne, stajac
      sie krajobrazowym dziwactwem. Musielismy wiec buntowac sie przeciwko swojemu
      slaskiemu przeznaczeniu, slaskiemu losowi, gdy dostrzegalismy w nim smierc nie
      jako spelnienie, lecz jako brutalny kres. Slaskosc objawila sie nam naznaczona,
      porazona smiercia; nie moglismy nie wiedziec/nie widziec, ze przemyslowo
      rolniczy swiat naszych dziadkow umiera.”

      I nastympny cytat musza sam dac, bo inaczyj oddoubych sam fauszywy obroz tyj
      ksionzki :

      „Zadyszka w pisaniu, machniecie reka na znak, ze juz sie wszystko powiedzialo:
      posluzyc sie cudzym slowem, a tu przeciez gwaltownie potrzeba wlasnego”

      I jeszcze roz wypowiedz K. Unilowskiego zawarto w tyj ksionzce(w keryj on K.U.
      cytuje Szymutki) :

      „„Slask nie chce go (logosu - K.U.) miec, wypiera logos”. A skoro nie chce
      logosu, to rowniez nie chce mitu. Ponad logos, obietnice wszechogarniajacego,
      choc ukrytego sensu i porzadku, przedklada to, co jezykowi umyka, co cielesne,
      trywialne, pospolite i akcydentalne. Wiedziony nieomylna, plebejska intuicja,
      Slask ucieka literaturze, gdyz wie lub bodaj przeczuwa, ze „nigdzie indziej
      slowo nie jest chorobliwe slabe, niezdolne do opuszczenia terytorium
      tekstowosci”, jak wowczas, gdy przychodzi mu sie zmierzyc z tym, „co nie jest
      tylko jezykowa fikcja” (oba cytaty z Pozegnania/titel rozdziau tyj ksionki -
      przypisek szwagra/).”

      No tosz to je przeca piykne okreslyniy natury, kero pedziou bych niy je naszom
      (slonskom) naturom ale je naturom naszyj godki. To brzmi dziwnie, ale tak to jo
      odczuwom . Ale mozno sie myla ? Mozno je to niymozliwe i ino oddowo natura
      problymu, kery my Slonzoki momy z naszom godkom. Kebych dalyj ciongnou tyn
      cytat, to stoi tam tak „Dlatego woli pozostac przy anegdocie,
      przy „wicach”, „berach” i „godkach”, niz rozpoznawac sie w powiesciowej epice.
      Lub w literackim palimpsescie pokroju tych, jakie tkaja wspolczesni pisarze-
      nostalgicy.” Dziwne to a przeca prawdziwe suowa. Jo to czuja, ale niyporadza
      sie z tym jednak zgodzic. Je to ino bunt, kery koze mi sie tymu przeciwstawiac?
      Abo je to juzas moja slonsko natura? Mysla co przeuamuja, a raczyj przeuaza,
      sam pewiyn prog(som w sobie), kery kozdy Slonzok musi przeuomac. Je to prog,
      kery cza przelys i kery juz niyjedyn przeszou, np widac to w cytacie (sam
      konsek wyzyj) „Zaczonc uosprawiac ...” Ino co zrobic z tym pieronskim logosym,
      kerego Slonsk niy chce ? Ale teroski jeszcze roz „blizyj” przinda do tyj
      ksionzki. Musza sie sam juzas powouac na taki z niyj cytat „Szymutko pisze nie
      przepisuje”. Podejzywom, co autora tych suow skludziouy do tego wniosku metody
      szkryklania Szymutki, te niyustanne powouywania sie na inkszych(Heidegger,
      Husserl i couko mocka inkszych). Ja, to moze niykerych w podwojny sposob
      irytowac, roz formalnie, a roz w synsie zawartego „podtekstu”, kery moze juzas
      i swojom zawartosciom „formalnie” irytowac. Ksionzka ta je ciekawo i tysz
      mysla, co tak o Slonsku jeszcze zodyn niy szkryklou. Polecom ale i ostrzegom.
      Tak tysz niy kozdymu ona sie spodobo, ale tako je cyna, kero je niy do
      unikniyncio przi ksionzkach dobrych bo kontrowersyjnych. A autor Stefan
      Szymutko w piynknym stylu uonczy swoja slonskosc z filozofiom coukego swiata,
      kery sie bezlitosnie wdziyro w zanikajoncy juz Stary Kochany Slonsk. Ino eli
      bouo to do unikniyncia?

      Chyba .... Tom refleksjom koncza.

      Pyrsk !

      Szwager

      PS: Wszyske cytaty pochodzom z tyj ksionzki i odniyj okuadki.
      • rico-chorzow Re: polecom 01.11.05, 18:02
        Podobo mi siy,richich fajne,inoch je tera przi dwoch ksionszkach -Wojcich
        Korfanty i Sztuka Górnego Šląska -,ino jakoś ze szteli niy umia ruszyć;))
        • sloneczko1 Re: polecom 01.11.05, 18:25
          ja zaczęłam dwie:Q Taniec Śmierci--Luthra Blissetta i Widma w mieście
          Breslau--Marka Krajewskiego
          • hanys_hans Re: co czytoucie prawie? 01.11.05, 18:49
            Ksioonszka telefoniczno!
            • rico-chorzow Re: co czytoucie prawie? 01.11.05, 19:33
              hanys_hans napisał:

              > Ksioonszka telefoniczno!

              Co?,ksionszka telefoniczno?;)))
              • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 02.11.05, 10:06
                :))))))))))
          • rico-chorzow Re: polecom 01.11.05, 19:32
            sloneczko1 napisała:

            > ja zaczęłam dwie:Q Taniec Śmierci--Luthra Blissetta i Widma w mieście
            > Breslau--Marka Krajewskiego

            Tyn drogi tytou znom,aboch suyszou,Sonecko;)),ze ksionszkami,to tak jak ze
            kobiytami,wszyske by siy chciauo przecytać,))
            • sloneczko1 Re: polecom 01.11.05, 19:40
              rico-chorzow napisał:

              > sloneczko1 napisała:
              >
              > > ja zaczęłam dwie:Q Taniec Śmierci--Luthra Blissetta i Widma w mieście
              > > Breslau--Marka Krajewskiego
              >
              > Tyn drogi tytou znom,aboch suyszou,Sonecko;)),ze ksionszkami,to tak jak ze
              > kobiytami,wszyske by siy chciauo przecytać,))
              bardzo lubię czytac
              • sloneczko1 Re: polecom 01.11.05, 19:41
                ale książki telefonicznej i encyklopedii do dziś nie przeczytałam ;)
              • rico-chorzow Re: polecom 01.11.05, 19:48
                sloneczko1 napisała:

                > rico-chorzow napisał:
                >
                > > sloneczko1 napisała:
                > >
                > > > ja zaczęłam dwie:Q Taniec Śmierci--Luthra Blissetta i Widma w mieśc
                > ie
                > > > Breslau--Marka Krajewskiego
                > >
                > > Tyn drogi tytou znom,aboch suyszou,Sonecko;)),ze ksionszkami,to tak jak z
                > e
                > > kobiytami,wszyske by siy chciauo przecytać,))
                >
                > bardzo lubię czytac


                ;))))))
                • rita100 Re: polecom 01.11.05, 22:23
                  Dobra ksiązka - 'Lot nad kukułczym gniazdem' - dzis jest wyświetlany film w
                  polskiej tv.
                  • rico-chorzow Re: polecom 01.11.05, 22:52
                    Rita,tam sfilmowali mojych kolegow;)))
                    • rita100 Re: polecom 01.11.05, 22:57
                      no właśnie , a teraz idzie na nich reklama ;))
                      • rita100 Re: polecom 01.11.05, 23:00
                        film jest trochę nudnawy
                        dobrze, że wcześniej ksiązkę przeczytałam
                        • rico-chorzow Re: polecom 01.11.05, 23:02
                          Powiem Ci szczerze,ten film był dla mnie nudny.
                          • rita100 Re: polecom 02.11.05, 08:39
                            Nie , nie , ten film jest wspaniały, to ja popełniłam gafę. Nie przestawiłam
                            programu i ogladałam inny film, faktycznie nudny. Dopiero kiedy akcja filmu nie
                            zgadzała się z akcją w książce zaczełam zmieniać programy i okazało się , ze
                            Lot nad kukułczym gniazdem szedł na innym programie. Kupe smiechu miałam z
                            siebie o czym melduje . Film jest wspaniały, bolesny dla bohaterów jak i dla
                            widzów. Ale akcja wspaniała i gra aktorska wyśmienita.
                            • rico-chorzow Re: polecom 02.11.05, 09:11
                              Może dlatego,że nie przeczytałem książki,jak w przypadku -Stąd do
                              wieczności-,już wcześniej napisałem -film nie potrafi oddać tego,co książka-.
                              • rita100 Re: polecom 02.11.05, 09:15
                                Bo zawsze lepiej książkę najpierw przeczytać, a później oglądnąć film.
                                Rico, a jak książka najbardziej pamiętasz, taka, która wywarła na Ciebie
                                wrażenie ?
                                • rico-chorzow Re: polecom 02.11.05, 09:26
                                  "Šląskie Tragedie",przeczytałem wiele rzeczy o których nie wiedziałem,a
                                  obecnie"Sztuka Górnego Šląska" i tutaj odkrywam rzeczy i to bardzo wiele,o
                                  których nie miałem najmniejszego pojącia,powiem,poznaję GŠ na nowo.
                                  • rita100 Re: polecom 02.11.05, 09:30
                                    To tak jak ja, dostając książke do ręki o Warmii, odkrywam wiele tajemnic.
                                    Nie lubiałam czytać lektur szkolnych, właściwie to żadnej nie przeczytałam.
                                    • szwager_z_laband Re: polecom 02.11.05, 10:10
                                      zdziwicie sie, ale idzie te same miejsce poznawac tysionc razy na nowo -
                                      niykedy ino ktos inkszy to na nowo opisze i juzas sie widzi/dostrzego cos co
                                      sie nigdy niy widziauo, chociosz sie tysionc razy na to ze kozdyj strony juz
                                      paczauo ...
        • szwager_z_laband Re: polecom 02.11.05, 10:06
          kurde, a co Korfanty miou ze sztukom spolnego???
          • rita100 Re: polecom 02.11.05, 10:12
            no co ? :)
            • szwager_z_laband Re: polecom 02.11.05, 10:18
              :)))

              ps

              konsek szpasu naszymu Ricowi tysz sie przido !
              • rita100 Re: polecom 02.11.05, 10:22
                ;))
                Rico to lubi ;)))))
                no to uciekam :)
          • rico-chorzow Re: polecom 02.11.05, 15:50
            szwager_z_laband napisał:

            > kurde, a co Korfanty miou ze sztukom spolnego???


            Hehe,to je proste,jak uo niym pora zajtow przecytom,to musza siy gibko
            uodchamić,besto biera gibko sztuka do cytabio;)))
            • szwager_z_laband Re: polecom 02.11.05, 15:52
              :)))

              tera kapuja!

              a co to mosz za buch o tym Albercie?
              • rico-chorzow Re: polecom 02.11.05, 16:01
                Ja,mom.
                • ramon6 Re: goronco polecom 02.11.05, 18:36
                  Przed pouroma dniami dstou zech ksaszka pod tytulym "Die Ursachen des Zweiten
                  Weltkrieges"(Przyczyny II. wojny swiatowej) Ein Grundriß der internationalen
                  Diplomatie von Versailles bis Pearl Harbor. Autor Walter Prost.
                  • hanys_hans Re: goronco polecom 02.11.05, 18:47
                    mitglied.lycos.de/hanyshans/tajne_archiwa_PRLu.rtf
                    • rico-chorzow Re: goronco polecom 02.11.05, 18:56
                      Hanys,to je dobre,ino niy wiym kej przecytom.
                • szwager_z_laband Re: polecom 02.11.05, 20:15
                  mom na mysli autora, je to ta ksionzka od Karskiego?
    • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 17:45
      Prawie toch se wspomnioł taki wontek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=23051594Pocztejcie.
      • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:08
        Brak parametru: numer wątku.

      • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:12
        Toż musza poprawić

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28940&w=23051594
        Terozki bydzie dobrze.
        • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:32
          pora miesiyncy tymu przeczytouech drugo czynsc - kto przeczytou piyrszo musi
          przerobic i drugo, a jak dobrze rozumia to bydzie i czecio :))

          abo?
          • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:39
            Ja, czecio bydzie, dyć zdo sie, co trza bydzie czekać wiyncy niż rok.
            • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:44
              Swojom drogom Szwager, we wrześniu żech jakby "recynzowoł" tekst ksionżki, kery
              akcjo dzieje sie we Rudzie Ślonski, a wontek łoparty jest po czyńści na zakupie
              fałszywego notgeldu.
              Ano, jo tam wystympuja tyż jako ekspert łod notgeldow.
              Możno to wyńdze na bezrok.
              • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:46
                To bydzie dopiyro ciekawe!

                pamiyntej dej znac kaj to pondzie dostac !!!!

                :)
                • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:51
                  Ano, dom znać jak sie ukoże, yno Cie musza uprzedzić, żech se jednak niy
                  zgodzioł na figurowanie pod swojim imiyniym i nazwiskym (tako była piyrszo
                  wersjo tekstu).
                  • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 18:54
                    egal i tak Cie poznom:)))

                    ps

                    strach cie obleciou? :)))
                    • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 19:07
                      No pewnie, przeca tako pisała Gazeta Wyborczo.
                      Widzisz, mioł żech kedyś wystawa notgeldow, we westybulu Sejmu Ślonskego i przi
                      ty okazji udzielołch wywiadu dziynnikarce ty gazety.
                      Dołch i przi tymu taki folderek reklamowy i wizytówka.
                      No i tekst sie w cajtogu ukozoł. Nawet ze mojim zdjyńciym.
                      Zrobiyła yno jedyn feler. Szkryfnyła że sie nazywom Bolesław Broda.
                      No, żeby jeszcze Bolesław Łysy, to bych wyboczoł. Dyć jo brody niy mom yno wons.
                      Po prowdzie toch mioł potym pora telefonow łod znajomych za zapytaniym; "Czy to
                      mieszkanie państwa Brodów?"
                      Toż jak sie już ta ksionżka ukoże, to tyn Bolesław Broda bydzie mojim
                      pseudonimym artystycznym.
                      A co - noleży mi sie - niy?
                      • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 19:09
                        a toch sie usmiou :)))

                        od dzisiej je zes Bolesuaw Broda!!!
                        • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 19:22
                          No przeca i tak mie to czeko.
                          Klamka już zapadła we wrześniu.
                          • rita100 Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 19:32
                            Bronek , daj znać jak ta ksiązka wyjdzie.
                            • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 19:36
                              Dom znać, dyć już kończa.
                              Pozdrowiom.
                              • rita100 Re: co czytoucie prawie? 04.11.05, 19:44
                                pozdrawiam , spokojnej nocki
                                • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 10.11.05, 21:01
                                  Starom se jakoś te forum czytać
                                  Dyć idzie tako że niy trza pytać
                                  Lepi se biyra teroz łotwoża
                                  Zdrowko - do jutra wiyncy piw zmoża.
                                  • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 10.11.05, 21:07
                                    "Łotwoża"

                                    Czy to ze nerwow łotwar żech tako?
                                    Czy to skiż kropy już mi jednako?
                                    • rita100 Re: co czytoucie prawie? 11.11.05, 10:48
                                      wziełam się za Imię Rózy
                                      • pauulek Re: co czytoucie prawie? 11.11.05, 12:35
                                        niy ukluj sie,
                                        nb;przyjeymnej lektury
                                      • pauulek Re: co czytoucie prawie? 11.11.05, 12:41
                                        jezeli lubisz historyczno powiesc kryminalno to polecom Ci te sam:

                                        www.ksiegarnia.wysylkowa.pl/index.php?PHPSESSID=1131709075a15728bd9f1&c=1&restart=1&fraza=saylor&kat=

                                        znom je ino po niymiecku, dajom duzo szczygolow o zyciu w starozytnym rzymie na
                                        przelomie czasow republiki i cysarstwa
                                        • rita100 Re: co czytoucie prawie? 11.11.05, 21:44
                                          Nie, histryczne są zaskąplikowane, trzeba mieć wiedzę , bardziej w
                                          filozoficznych lekturach się lubuje typu Dostojewski :)
                                          A Imie Róży mam z kolekcji GW
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 28.11.05, 17:34
      prawie suchom ( niy czytom:) Sakrileg, no i je zech przi "ostatniyj wieczerzy" -
      je tam godka o tym ize na tym obrazie je Maria-Magdalyna i ze boua ona zonom
      od Jezusa. Mauo tego, tam je pedziane ize na tym obrozie kole Jezusa to tysz
      ona siedzi:

      www.danbrown.com/secrets/davinci_code/last_supper.html
      • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 28.11.05, 18:24
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/08/Leonardo_da_Vinci_%281452-1519%29_-_The_Last_Supper_%281495-1498%29.jpg
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 17.03.06, 10:54
      a mozno kerys juz to czytou??

      Prochaczek nagrodzona
      Środa, 15 marca 2006r.
      Ewa Prochaczek, współautorka pisanej gwarą śląską i językiem literackim
      książki "Moje remedium - czyli blank fajne dzieciństwo", otrzymała w Warszawie
      Nagrodę Specjalną im. Władysława St. Reymonta.
      W ten sposób znalazła się w gronie takich literatów jak Jerzy Ficowski (nagroda
      za twórczość całego życia), czy Zbigniew Domino (książka roku "Czas kukułczych
      gniazd").
      - Fakt, że znalazłam się w tak szacownym gremium był dla mnie dużym
      zaskoczeniem - mówi Ewa Prochaczek.
      Za swą twórczość otrzymała wyróżnienie przyznawane od VIII edycji konkursu
      przedstawicielom środowiska rzemieślniczego. Urodziła się w Katowicach,
      aktualnie mieszka w Mikołowie. Jest mistrzynią rzemiosła artystycznego, czemu
      dała również wyraz w swojej debiutanckiej książce, własnoręcznie ją ilustrując.
      Niebawem ukaże się tomik poezji Ewy Prochaczek "Poza nawiasem".
      Książka "Moje remedium... " do kupienia w księgarniach w Katowicach przy ul. 3
      Maja i Stanisława oraz w księgarniach mikołowskich.
      • podziwok Re: co czytoucie prawie? 17.03.06, 11:19
        szwager_z_laband napisał:
        > a mozno kerys juz to czytou??

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=37441108&a=37441108
        • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 17.03.06, 11:21
          podziwok, jo to dou ekstra coyb wontek dzwignonc - dc my sam o tym juz
          rozprawiali:)
          • szwager_z_laband ps 17.03.06, 11:22
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=37441108&a=37441108
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 20.03.06, 14:59
      mozno sie ta adresa sam komus tysz przido:

      www.atut.ig.pl/
    • olandi1 Re: co czytoucie prawie? 20.03.06, 20:36
      Jo czytom dziynnie "Rheinische Post". :))
      • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 20.03.06, 20:41
        juzajs zech dorwol do Wladimira Kaminer - "Schönhauser Allee"
        Podobou mi sie jego wschodnio-europyjski humor.
        Lekkol lektura pszed spaniym;-)
        • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 20.03.06, 21:00
          a jo prawie mauo/ciynko ksionzeczka o naszych Utopkach i takich roztomaitych -
          "Die Stadt Lubum". Som to piync bojkow ze Oberschlesien, a szkryfnou to
          Gerhart Baron:)
          • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 20.03.06, 21:03
            szwager_z_laband napisał:

            > a jo prawie mauo/ciynko ksionzeczka o naszych Utopkach i takich roztomaitych -
            > "Die Stadt Lubum". Som to piync bojkow ze Oberschlesien, a szkryfnou to
            > Gerhart Baron:)
            Jest to tyn Baron, kery prowadzi tysz das Oberschlesisches Orchester?
            • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 20.03.06, 21:07
              zaro posznupia, ale mie sie zdo ze tyn po wojnie sie ostou we Austrii
              • szwager_z_laband ps 20.03.06, 21:10
                Spośród wielu ludzi, którzy przysłużyli się gminie Kędzierzyn z okresu przed
                1945 r. należałoby poświęcić szczególną uwagę kilku osobom które w znaczący
                sposób związane są z przeszłością tego miasta. W 1904 r. w Kędzierzynie urodził
                się Gerhart Baron, tutaj uczęszczał do Szkoły nr 1 do 1911 r. kiedy to jego
                ojca przeniesiono do pracy w Zabrzu. Od 1918 r. wykonywał różne zawody,
                równocześnie jednak zajmował się liryką. Egzamin maturalny zdał dopiero w 1941
                r. Jest autorem wielu wierszy o ziemi górnośląskiej i jej mieszkańcach w tym i
                o Kędzierzynie. W latach 1928 - 76 otrzymał wiele nagród i odznaczeń w
                dziedzinie liryki. W 1964 r. prezydent Austrii nadał mu tytuł profesora Gerhat
                Baron zmarł 7 marca 1974 r. w Linzu w Austrii.
          • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 22.04.06, 14:04
            schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=55&pos=58
          • szwager_z_laband wiycie z czego to je? 07.05.06, 08:23
            Reinmar de Bielau wspominał. Pewien sabat. Zapach mięty i tataraku. Oraz inne
            przyjemne szczegóły, które tak dobrze wyryły się w jego pamięci. W tej
            konkretnej chwili był szczę¶liwy.

            Reinmar de Bielau wspominał. Pewien sabat. Zapach mięty i tataraku. Oraz inne
            przyjemne szczegóły, które tak dobrze wyryły się w jego pamięci. W tej
            konkretnej chwili był szczę¶liwy. Chciał, by trwała jak najdłużej. Takie
            życzenia maj± denerwuj±c± wła¶ciwo¶ć: lepiej ich nie wypowiadać, nawet w
            my¶lach, bo od razu wszystko się psuje i czar nieodwołalnie pryska. Tylko Faust
            był na tyle naiwny, by zawołać "Chwilo, trwaj!". Reynevan o¶mielił się pomysleć
            co¶ podobnego. Skutek był natychmiastowy. - Reinmar!!!!!!!!!!!!! - okrzyk
            rozdarl sielsk± ciszę, nieodwracalnie burz±c spokój natury. Spanikowany królik
            co prędzej zanurkował do swojej nory, by sprawdzić w metryce, czy rodzice
            przypadkiem nie nadali mu tego fatalnego imienia. I przy okazji znależć się
            poza zasięgiem tego głosu. Nie wszyscy s± szczę¶liwymi posiadaczami nor.
            Reinmar z zazdro¶ci± spojrzal na znikaj±cego królika, westchn±ł ciężko.
            Wiedział, że zrobienie tego, na co ma teraz ochotę, czyli pozostanie w
            bezpiecznym ukryciu po¶ród listowia, byłoby błędem. Mówi±c wyj±tkowo
            delikatnie. Zwalczył więc pokusę i, wyraĽnie zrezygnowany, zsun±ł się zręcznie
            z drzewa na ziemię. My¶l±c z nostalgi± o dawnych, dobrych czasach i lataj±cych
            ławach , które tak ¶wietnie nadawały się do ucieczek (przydałaby sie jedna -
            skonstatowal na marginesie), pod±żył ¶cieżk± w stronę domu. Żwawo, choć
            bynajmniej nie miał na to ochoty. Zwłoka mogła być niebezpieczna. Usłyszał w
            owym głosie, aż za dobrze sobie znane, nutki złowrogiej irytacji. No dobrze,
            nie nutki. Żadne ósemki czy szesnastki. Porz±dne całe nuty. Głos rozległ się
            znowu. - Gdzie jeste¶???????!!!!!!!!!!!! - "W jedynym miejscu na ¶wiecie, w
            którym nie chciałbym być. Tutaj."- pomy¶lał ponuro, wlok±c się przez
            dziedziniec. Co¶ zaskrzeczało. Podniósł glowę i zobaczył tresowanego pomurnika,
            który to widok nieodparcie nasun±ł kolejne wspomnienia. Ptak, jak każde maj±ce
            rozum stworzenie, wyczuł również gniew w owym glosie i kulił się w k±cie
            klatki, staraj±c jak najmniej rzucać w oczy. - Adsum! - zawołał Reynevan z
            wisielczym humorem, by jeszcze bardziej nie rozdrażniać wołaj±cej. Zastanowił
            sie przez chwilę - głos zdawał się dobiegać ze stajni. - Bardzo dowcipne -
            powiedziała na jego widok Katarzyna de Bielau, de domo Biberstein - Skoro już
            błysn±łe¶ humorem i elokwencj±, mon magicien ( nigdy, nigdy nie zapomni mi
            Adeli - pomy¶lał po raz nie wiadomo który), to racz się zaj±ć tym tutaj. Znowu
            to robi. A je¶li chcemy zd±żyć na msze, musimy niedługo wyj¶ć. Nie zamierzam
            czekać. W razie czego spotkamy sie w kaplicy. Wyszła, emanuj±c irytacj±, ktor±
            zaraz zaczęła wyładowywać na napotkanym parobku. Reynevan, ignoruj±c wrzaski,
            spojrzal ze współczuciem i zrozumieniem na spory ksztalt, kul±cy się pod
            ¶cian±. - Już można, Samsonie - powiedział. Samson z ulg± przywrócił swojej
            twarzy my¶l±cy wyraz i z wyraĽnym obrzydzeniem wyj±ł dłoń ze słoika z miodem.
            Nawet do takiego po¶wiecenia był zdolny dla ¶więtego spokoju. I na nic sie ono
            nie zdało. - Reinmarze, proszę... Czy kto¶ inny nie moze zostać z dziećmi? Ja
            sie ich po prostu boję... One - Samson zadrżał - one s± nieobliczalne... -
            Udajesz idiotę trzeci raz w tym tygodniu. Przykro mi to mówić, ale nawet ona
            zdołała cię przejrzeć. Musisz wymy¶lic co¶ nowego - Reynevan u¶miechn±ł się,
            jak miał nadzieję, krzepi±co - Przesadzasz nieco, one s± milutkie, jak to
            dzieci - Sam się zdziwił, że po tak oczywistym kłamstwie niebiosa nie zesłały
            żadnego gromu, ktory by go trafił. Uznał, że przyjacielowi należy się jaka¶
            realniejsza pociecha - Niedlugo wrócimy - dodał. Ko¶ciółek był pełny. Chrzciny
            najmłodszego członka rodu de Bielau mało kogo interesowały - żaden ewenement -
            ale udzial w nabożeństwie gwarantowal udzial w póĽniejszej uczcie, a dla tak
            ¶wietnej kuchni warto było trochę pocierpieć. Reinmar pomachał Szarlejowi,
            ktory juz zaj±ł swój posterunek przy ołtarzu, gotowy do odprawienia
            nabożeństwa. Przy okazji zauważył, że w przygotowaniach pomaga mu jaki¶ inny,
            nieznany braciszek. Podszedl i odci±gn±ł Szarleja na stronę. Przede wszystkim
            po to, by upewnić się, że jest trzeĽwy i przez pomyłkę nie zacznie
            egzorcyzmowac dzieciaka, jak ostatnim razem. Wzdrygn±l się na samo wspomnienie.
            Katarzyna wpadła w szał, a kto musiał pokrywać koszty remontu kaplicy? No ,
            kto? Szarlej jednak był trzeĽwy i wyraĽnie przybity. - Co¶ się stalo? -
            zainteresowal sie Reinmar. - Nawet kilka cosi. - oznajmił Szarlej grobowo - Po
            pierwsze, zabrali mi scholę. Powiedzieli, imaginuj sobie, że ¶piewaj±ce u mnie
            parafianki podejrzanie regularnie zamawiały potem chrzciny. - A po drugie ? -
            Przysłali zastępstwo - wskazał na braciszka - Poznaj brata Barnabę.
            ***
            Koń zarżał i targn±ł łbem. Zbudzony Reinmar przetarł oczy. Rozejrzał się
            dookoła. Spojrzał na Szarleja, jad±cego u jego boku. - Wiesz, tak sobie
            pomy¶lalem - zacz±ł -...może by¶my jednak nie wracali na ten ¦l±sk? - A cóż to
            się stało? - zdziwił się Szarlej. - Hmmm...chyba, że nadal tęsknisz za bratem
            Barnab±. W takim razie... Szarlej bez słowa zawrócił i dał koniowi ostrogę.
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 05.04.06, 18:55
      Jak widac Rita mo tysz juz couko biblotyczka:)

      www.mojabibliotekamazurska.pl/biblioteka/am/
      • hanys_hans Re: co czytoucie prawie? 05.04.06, 19:06
        bajka!


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34281&w=39813020
        • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 05.04.06, 19:12
          to mi sie tak dzisiej ino wysniouo:)
          • rita100 Re: co czytoucie prawie? 05.04.06, 21:37
            Bajki Ci się śnią ? Fantastyczny świat ;)
            • rita100 Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 19:28
              ustawy naszego ZUS-u , od czerwca nowe wchodzą dla prowadzących działalność,
              będzie zawirowanie , bo mało kto o tym wie.
              • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 19:37
                to niy ino u wos, u nos tysz w tym wzglyndzie coroski to wiyncyj gupiejom te
                beamtry :))
                • rita100 Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:00
                  Wszyscy renciści co prowadza działalność gospodarczą będą płacić pełną składkę
                  ZUS. Oznacza to , że ci co mają działalność gospodarczą przepisaną na jakiegoś
                  rencistę, by nie płacić zusu będą płacić. Uderzy to tylko w małe działalność
                  jak - kioski ruchu, sklepiki, szewców , krawców itp.

                  Renciści będą chodzić na chorobowe - ale komedia ;)
                  • annak12 Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:32
                    Rita ,to w takim wypadku,może pozostałym ,składki będą.... maleć.
                    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:34
                      mozno nikere z tych ja, ale inksze chyba ktos miou nadzieja ze sie powiynkszom:)
                    • rita100 Re: co czytoucie prawie? 07.05.06, 21:06
                      9 maja zbiera się Sejm i komisje od tych spraw, bo ponoc to jest następny bubel
                      prawny.
                • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:34
                  szwager_z_laband napisał:

                  > to niy ino u wos, u nos tysz w tym wzglyndzie coroski to wiyncyj gupiejom te
                  > beamtry :))
                  Laband! tu sie s tobom niy zgodza, bo beamtry niysom uod robiynia przepisow,
                  jyno uod pilnowania co by sie wedle nich wszyjscy rychtowali.
                  • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:34
                    a te co to wymyslajom to niy som beamtry?
                    • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:43
                      szwager_z_laband napisał:

                      > a te co to wymyslajom to niy som beamtry?
                      przewaznie ny, bo pszepisy powstowajom nojczynsci s zapoczebowan zycia
                      codziynnego.
                      Np. Dwuch somsiadow sie uocojs sondzi - cza tyn spor jakojs uregulowac i jusz
                      powstaje jakis pszepic , abo jak to dali poplecisz to i moge "prawo" powstac,
                      ale to uchwalou zawsze Parlamynt - no conajmi u nous.
                      • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:46
                        no ja, idzie to i tak widziec - ale te wszyske kere w tym palce tonkajom to som
                        beamtry:))
                        • ramon6 Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:47
                          szwager_z_laband napisał:

                          > no ja, idzie to i tak widziec - ale te wszyske kere w tym palce tonkajom to
                          som
                          >
                          > beamtry:))
                          jou niy(
                          • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 20:48
                            :))
                            • rita100 Re: co czytoucie prawie? 06.04.06, 22:36
                              Składki Zus Annak , zawsze ida w górę, a tro z tego powodu , że mlodzi okuszaja
                              Polske i składki dają w innych państwach i obliczono co w 2009 roku braknie
                              pieniedzy dla emerytów.

                              A jedno jest pewne , że w przepisach możemy się zgubić już całkowicie . Każdy
                              spór ma swoje paragrafy i anty paragrafy i trzeba się znać na tych kruczkach i
                              bramkach prawnych. Ale to co teraz się dzieje z przepisami i jeszcze na dodatek
                              unijnymi to Sogoma Gomora - mogłabym klikać i klikać , ale taki przykład opisze
                              w wątku o jabolach - bo w głowie się to nie miesci.
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 12.04.06, 13:58
      prawiech natrefiou na to we necu - moge byc ciekawe:

      www.mateusz.pl/wdrodze/nr307/307-10-Merdas.htm
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 12.04.06, 14:06
      www.naszawitryna.pl/ksiazki_47.html
      • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 12.04.06, 14:09
        www.kki.com.pl/piojar/polemiki/holocaust/polemiki.html
      • ballest Re: co czytoucie prawie? 12.04.06, 14:10
        Judeopolonia, ciekawy stwor!
        Jou czytom Stalingrad uot Ramona, ale dokonczyc nieporadzoam choc fajnie
        napisanou ksionszka.
        Moze tera bez swienta jom dokonczam!
        • rita100 Re: co czytoucie prawie? 07.05.06, 19:33
          Balzac jest fajny :)
          Jest na tapecie teraz.
    • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 09.05.06, 10:50
      schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=55&pos=32

      we tyj ksionzce stoi tysz trocha o tyj miejscowosci co jom Ballestrem kupiou a
      co sie mianuje Magdala:)
      • rita100 Re: co czytoucie prawie? 09.05.06, 19:43
        Nie znam ani smaku tego piwa , ani treści tej ksiązki - czy ona jest też w
        polskim języku ?
        Tylko Kod Leonarda czytałam , a teraz to jest najgłośniejsza ksiązka w Polsce.
        • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 09.05.06, 22:32
          ona trocha nawionzuje i do kodu Leonarda - nawiasym godajon 18V bydzie on
          leciou u nos we kinach:)


          a te piwo to przeca klasyk rita!

          :)


          ps

          naprawdy niy jestym wstanie Ci odpowiedziec czi ona je i po polsku wydano, ale
          sprobuja zaros cos posznupac ...
          • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 09.05.06, 22:52
            sam odniego czi pozycje:)

            www.booknet.com.pl/ksiazka.php?id=90464&tajemnice-marii-magdaleny
            • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 10.05.06, 11:02
              a sam podkukuech co czyto prawie rita:)

              schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=99&pos=84
              • rita100 Re: co czytoucie prawie? 10.05.06, 19:42
                To jest zaległa kolekcja książek GW, leżała i czekała, aż się doczekała, z
                tym , że długo ją będę czytać , bo już mam inne zamówione książki.

                Zauważyłam , że i w Twojej biblioteczce pełno śląskich książek. Poczekaj ,
                gdzieś miałam link fajnych starych książek slaskich, typu takie jak ja
                znalazłam mazurskie - mówię Ci doskonałe i legendy i piesni.
                Całkiem nieznane.
                • rita100 Re: co czytoucie prawie? 10.05.06, 19:46
                  rita100 napisała:

                  > To jest zaległa kolekcja książek GW, leżała i czekała, aż się doczekała, z
                  > tym , że długo ją będę czytać , bo już mam inne zamówione książki.
                  >
                  > Zauważyłam , że i w Twojej biblioteczce pełno śląskich książek. Poczekaj ,
                  > gdzieś miałam link fajnych starych książek slaskich, typu takie jak ja
                  > znalazłam mazurskie - mówię Ci doskonałe i legendy i piesni.
                  > Całkiem nieznane.

                  Czy mi się to widziało , czy nie ?
                  Teraz tych książek w albumie nie widzę, napewno były, nawet tytuły pamiętam -
                  coś z gawędami było. hehe
            • rita100 Re: co czytoucie prawie? 10.05.06, 19:38
              Tajemnice Marii Magdaleny . Duzo książek wyszło tego typu. Ja posiadam taką
              stara książkę , już zółtą - Maria Magdalena, ale jakoś ....

              Ale zauważyłam autora znanego w tym linku - Paulo Coelho - ponoć dobry pisarz.
          • rita100 Re: co czytoucie prawie? 10.05.06, 19:35
            Cdzie klasyk - klasyk to piwo Żywiec, Tatra, Tyskie, Warka. One należą do
            dobrego tonu :)
            • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 11.05.06, 10:02
              Rita a jako je twoja ulubiono ksionzka?
              • rita100 Re: co czytoucie prawie? 11.05.06, 19:28
                Nie mam takiej, choć na zawsze w pamięci zostaną mi Rozmyślania Marka
                Antoniusza.
                Wszytkie ksiązki czytam Laband, oprócz fantastyki, jakoś nie mam serca do tego
                rodzaju fantastyki jak Lem. Podziwiam , ale nic szczegolnego nie widzę jak inni.
                A lubię takie ksiązki czytać:
                - takie co mnie rozbawiają i smieszą - jak Mistrz i Małgorzata, czy Wojak
                Szwejk, czy Don Kichot
                - takie nad którymi krokodylowe łzy wylałam jak Mały Książe
                - takie pisane sercem jak Dostojewskiego czy nawet widzę Balzak
                - trochę fantastyczne jak Kurta Vonegutena czy jak tam mu
                - książki cierpiętnicze jak Cierpienia młodego Woltera ;)))
                - no i literaturę alkoholową, ale już od niej trochę odchodzę, bo to bardziej
                symbolika.
                Teraz zajełam się poszukiwaniem staroci, literatury, która gdzieś nam umkneła,
                została pominięta i prawie zapomniana , wiesz co mam na myśli - regionalizm,
                czyli wszystko o swojej ziemi, odkrycie jej na nowo i wydobycie jego bogactwa.
                Teraz opisz swoje zainteresowanie ksiązkowe.
                • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 11.05.06, 22:38
                  kedys pouykouech fantastyka, ale dzisiej jakos zodko sie za to biera -
                  wuasciwie niywiym czymu:))

                  pou zycia (ter ostatnie:) czytom wszysko co ino mo zwionzek ze Silesiom:)

                  Szwejka mom tysz w swojyj biblotyczce, a zaroski kole niego ruba jak pora
                  ksionzek "Metafizyka" - ciekawe kedy juzas do niyj przida nazod :)

                  no i systymatycznie durch co jakis czas biera sie za Biblia i wszysko co kole
                  niyj "lezy" :)

                  czasami podkradna synkowi cos ze odniego jeszcze mauyj biblotyczki, a reszta to
                  juz ino bojki, legyndy i take roztomaide bery:))
                  • rita100 Re: co czytoucie prawie? 12.05.06, 10:06
                    to całkiem inne zainteresowania.
                    Jest tak duzo pozycji do czytania , że nikt nie jest w stanie wszystkiego
                    przeczytać, dlatego troszkę wszystkiego ruszyłam.
    • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 30.05.06, 20:45
      Toż moga wom polecić ksionżka autorstwa Kazimierza Szymeczko ło
      tytule "Fałszerze w sieci". Prawie sie to ukozało.
      Jak żech już tu piywyj wspominoł, idzie se tam poczytać ło notgeldach i tym
      Bolesławie Brodzie.
      • rita100 Re: co czytoucie prawie? 30.05.06, 22:30
        A kiedy Bronek wyjdzie ta ksiązka o ktorej wspomniałeś ?
        To jest ta ksiązka ?
        • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 30.05.06, 22:32
          Ano Rita, to jest ta ksionżka - prawie wyszła.
          • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 30.05.06, 22:37
            Możno przido se tukej taki link
            www.szymeczko.pl/kont.html
            Joch ta ksionżka prawie dostoł łod autora.
            • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 31.05.06, 06:45
              zanim to se kupiymy to wciep sam jakis ciekawy konsek ze tyj ksionzki mozno:)
              • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 31.05.06, 14:43
                Jeronie, za wiela niy byda tu szkryflać. Ksionżka jest ło dzieciokach ze
                halymbski szkoły, kierzy kupujom fałszywe notgeldy, no i jakoś tyn kryminał se
                dali leci. Nojlepi jak tukej wciepna zajta na autora
                www.szymeczko.pl/
                Idzie do niego przeca szkryfnońć. Na pewno sie ucieszy.
                • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 31.05.06, 15:55
                  po tym tekscie www.szymeczko.pl/erotyk.html widza ze momy szynsa autora
                  sam pogoscic - dyc mono go sam przikludzisz:)
                  • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 31.05.06, 17:00
                    Hehehe - i mie by se przidoł na forum, dyć jakosik niy włazi.
    • olab1 Re: co czytoucie prawie? 31.05.06, 17:11
      "Bezpiecze strategie inwestycyje" - bo na naszej giełdzie można w tydzień
      stracić 20% wkładów - dodam bezpieczych wkładów.
      • rita100 Re: co czytoucie prawie? 02.06.06, 19:23
        Napiszcie dokladnie jaki jest tytuł tej ksiązki, bo w linku tego nie ma i gdzie
        tą ksiązkę można kupić Bronek ?
        • rita100 Re: co czytoucie prawie? 03.06.06, 20:25
          Bronek , napisz dokladnie jaki jest tytuł tej ksiązki, bo w linku tego nie ma i
          gdzie tą ksiązkę można kupić Bronek ?
          Mozna ją kupić w księgarni w Krakowie ?
          • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 03.06.06, 21:42
            Hmm, Rita, nojlepi zapytać samego autora ło to kaj pódzie kupić ta ksionżka
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=42741305&v=2&s=0
            Taki link możno ci sie przido.
            • rita100 Re: co czytoucie prawie? 04.06.06, 19:52
              dobra , napiszę tylko musze się zebrać w siły ;)To dam Wam znać.
              • rita100 Re: co czytoucie prawie? 16.06.06, 20:11
                Kazimierz Szymeczko z Rudy Ślaskiej
                Laureat nagrody "Uwierz w wyobraźnie"

                Kazimierz Szymeczko
                I tak jak mówi o sobie: patenowany leń
                w wolnym czasie biega lasem
                gra w siatkówkę
                i odstawia gitarówkę
                i w szachy pogrywa
                kiedy fizycznie dogorywa ;))))

                • rita100 Re: co czytoucie prawie? 16.06.06, 20:12
                  "W zaułkach śląskich miast, pośród kolekcjonerów staroci, przeróżnych
                  wydrwgroszy i grasujących w internecie oszustów, trójka przyjaciół usiłuje
                  odebrać łup.
                  Ci którzy wczoraj byli zwierzyną, dziś stają sie myśliwymi"
                  A wszystko to dzieje się w tajemnicy przed nauczycielami i rodzicami.
                  Kazimierz Szymeczko- "Fałszerze w sieci" inaczej "Tropami broneknedgalda" ;)))))
                  Hehehe
                  "...Krzysiu....Serce Złote.... nie myśl. "
                  Kazimierz Szymeczko z Rudy Śląskiej
                  • szwager_z_laband Re: co czytoucie prawie? 16.06.06, 20:17
                    to wonio na cos trocha romantycznego:9

                    abo?
                    • rita100 Re: co czytoucie prawie? 16.06.06, 23:07
                      Nie , nie romantyczne , akcja dzieje sie w szkole kiedy to chłopcy jakims
                      mazakiem namalowali na parapecie okna pentagram, no i z tego wynikają klopoty w
                      szkole. Grono nauczycielskie nie zrozumialo tego znaku i zaczeły sie
                      podejrzenia. Chlopaki tłumaczą , że pentagramy bywaja dobre i bywają złe :)
                      hehe , sama nie wiem po czym poznać tre dobre i te złe - wiem , ze przez taki
                      pentagram ma się klopoty, szczegolnie gdy mlodzież ma to naszyte na plecakach
                      to już czaczyna się je porównywac z szatanistami itp, kiedy to jest pentagram
                      gotycki czy jaki tam , no nie znam się na tym. I z tego powodu chlopaki muszą
                      zamalować ten parapet z tym pentagramem. Ktoś tam jeszcze z kopalni miał
                      czerwoną farbę i wymalowali biedacy, a że to była krwista czerwona farba to
                      jeszcze większe mają klopoty. No i jeden taki chyba Krzyś , wpadł na pomysł, że
                      żeby poprawić ocenę z zachowania i spodobać się gronu nauczycielskiemu to muszą
                      do szkoły przynieść jakiś drogocenny eksponat. I wpadli na pomysł , ze będą
                      podrabiac nodgaldy Bronka - jako tego co przez internet sprzedał jednen taki
                      bon, a oni będa je podrabiac i będa miec ich dużo ;)))))Bronka znali z wystaw
                      szkolnych.

                      Okazuje się , że wartośc notgeldu Bronka rośnie w zalezności od stopnia
                      nabrojenia w szkole ;))))
                      Tylko 50 stron przeczytałam

                      • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 16.06.06, 23:11
                        Rita, przeca tam jest tyn Bolek Broda, a niy Bronek.
                        Cosik miyszosz.
                        • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 16.06.06, 23:13
                          Hehe - na wrzesiyń kroji sie coś ciekawszego.
                          Jak mi z tym wyńdzie, to dopiyro bydzie "bomba".
                          • rita100 Re: co czytoucie prawie? 17.06.06, 20:47
                            Nie zdradzaj, lepiej być mile zaskoczonym
                            Tak sytacja się wyjaśniła po 50 stronie :)
                            • broneknotgeld Re: co czytoucie prawie? 17.06.06, 23:46
                              Niy zdradza, bo ciyngym "na wodzie szkryflane".
                              Ale Szwagrowi bych radzioł, jak chce popularyzować te swoje gryfne legyndy, już
                              terozki łotworzyć ze niymi wontek na forum fraszkowym i wciepywać tam ze dwa
                              posty na tydziyń.
                              • sloneczko1 Re: co czytoucie prawie? 20.06.06, 22:55
                                Urok sióstr Mitford był nie do odparcia: w przedwojennej Anglii słynęły z
                                urody, miały licznych wielbicieli wśród chłopców z najbardziej szacownych
                                angielskich rodów. Jedna z nich, Diana, związała się z Oswaldem Mosleyem -
                                przywódcą faszystów angielskich


                                Ślub wzięli w Berlinie w 1939 r., ceremonia odbyła się w domu Goebblesa, a
                                gościem honorowym był sam Adolf Hitler.

                                Diana żyła długo (dożyła 93 lat) i szczęśliwie, do śmierci twierdząc, że nie
                                miała pojęcia o zbrodniach nazimu. Była fanatyczką większą niż jej mąż. Za
                                nazistowskie poglądy trafiła do więzienia, lecz nawet tam chwaliła pomysły
                                Hitlera. O największym zbrodniarzu stulecia mówiła, że “miał niebieskie oczy i
                                był pełen uroku”.

                                “Jak ta inteligentna, przenikliwa i spostrzegawcza kobieta mogła nie tylko
                                przyjąć całym sercem zasady narodowego socjalizmu, lecz także pozostać wierna
                                pamięci człowieka, który wciągnął świat w straszliwą wojnę i próbował
                                wymordować cały naród?” - zastanawia się Anne de Courcy, autorka książki “Diana
                                Mosley. Angielska przyjaciółka Hitlera”.

                                “Czy była zbyt głupia, aby pojąć, w czym bierze udział, czy blefuje? Jej
                                dziecięca nieświadomość jest w dziwny sposób fascynująca. Jej brak skruchy każe
                                się zastanowić nad niejednoznaczną postawą całej angielskiej arystokracji wobec
                                faszyzmu, z którym sympatyzował sam król, niesławny miłośnik rozwódek Edward” -
                                pisze -Agata Pyzik w recenzji opublikowanej w Lampie.

                                Książka “Diana Mosley. Angielska przyjaciółka Hitlera” ukazała się nakładem
                                Wydawnictwa Książkowego Twój Styl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka