ballest
27.05.07, 09:36
Jak się broni IV RP (w Berlinie)
Wczoraj byłem świadkiem jak jeden ze znanych polityków przekonywał spora
grupkę niemieckich dziennikarzy, że Polska jest jednym najważniejszych krajów
Europy, a ignorowanie jej jest błędem i szkodzi Unii Europejskiej. Dalej
pouczał ich, że o Polsce nie mają zielonego pojęcia, a ją nieustannie
krytykują. – Znacie Geremka, Kwaśniewskiego, Michnika i Wałęsę, a nie znacie
polskich robotników i chłopów. Polska zawsze była bardziej konserwatywna. A
bez polskich robotników nie byłoby Solidarności – argumentował.
Aż miło było patrzeć jak niemieccy żurnaliści notowali te słowa. Nawet jak ich
nie wydrukują, to pewnie coś im zostanie w głowach.
Problem jedynie w tym, że Polski nie bronił żaden z rządzących nią polityków,
tylko czeski wicepremier Alexandr Vondra.
Vondra nie prawił morałów o zagrożeniu niemiecką hegemonią, nie recytował
liczby ofiar ostatniej wojny i nie straszył dziennikarzy laptopem, w którym
zbiera paszkwile jakie wypisują na jego kraj niemieckie gazety. O
czesko-polskim pomyśle na konstytucje europejską mówił na luzie. Zamiast walić
pięścią w stół mówił o demokracji, sprawiedliwości, harmonii. Tłumaczył też
Niemcom, czemu Polacy i Czesi tak bardzo stawiają się w sprawie
eurokonstytucji. – To dziedzictwo komunizmu, nie lubimy, gdy duzi i silniejsi
usiłują nam cokolwiek dyktować – mówił.
Obrony Polski w wykonaniu Vondry słuchało się miło. Ale też smutno, bo co tu
myśleć o IV RP skoro muszą bronić jej Czesi. Bracia Kaczyńscy byli w ciągu
roku w sumie w Niemczech aż 4 razy. Woleli, na błyskawicznych konferencjach
pleść brednie o zagrożeniu dla cywilizacji jakie stanowią homoseksualiści i
rozwodzić się nad zagrożeniem ze strony Powiernictwa Pruskiego. Jakoś nie
wpadli na pomysł, by zaprosić na godzinę do naszej ambasady niemieckich
dziennikarzy i na spokojnie opowiedzieć im ( off albo on the record), co
polski rząd myśli o Europie i swoich najbliższych sąsiadach.
Gdy zaś ściąga się zagranicznych dziennikarzy do Polski, to dziwnym trafem
pokazuje im się uroki naszej prowincji. O rozmowie z członkami elity władzy
cudzoziemscy żurnaliści mogą zapomnieć. Rządzący nie mają czasu na spotkania z
zagraniczną prasą, uwielbiają jednak narzekać, że zachodnie media ich
szkalują. Vondra dobitnie pokazał dlaczego.
23:36, bartek.wielinski , Polska - Niemcy