ballest
01.04.08, 06:56
Nie umiam zniesc ludzki gupoty, a dlo mnie Kubus pantofelek, czy
SSSiu to dowody na to, ze i Ponboczkowi se fehlery zdorzajom!
Nie spotkou uech w calym zyciu wiynkszych prymitywow jak te dwa i
chyba juz nigdy polkomorkowcow ich pokroju nie spotkom!
Ich wpisy sa dowodem, ze ludzkou tepota znodua swoj szczyt w Polsce.
Nie mom zamiaru konwersowac z ludzmi, kerych przodkowie bez powodu
mordowali, tak sobie dlo zabawy, a oni za to obwiniajom Slonzokow.
---
"- Mąż od zawsze na spotkaniach rodzinnych i towarzyskich mówił o
spaleniu Żydów w Radziłowie - opowiada mi Bożena Skrodzka, żona
Jana, lekarka. - Powtarzał, że dokonali tego radziłowiacy i
mieszkańcy okolicznych wiosek, że żaden Niemiec nikomu tam wtedy
pistoletu nie przykładał do głowy. Każde niemal spotkanie kończyło
się więc kłótnią."
---
"Kuzynka Skrodzkiego, Hanna Z., krawcowa z Warszawy, opuściła
Radziłów w latach 50. i widziała swoich sąsiadów, jak gnali Żydów do
stodoły. Dziś przez cały dzień słucha Radia Maryja. Opowiadanie
swoje przeplata okrzykami: "Parszywe Żydki", "Cholerna parada
popleczników", "Chałaciarze, żebracy, a teraz dochodzą mienia"."
---
Tu przyklad, ze tacy SSSie to nic innego jak polscy nazisci, kerych
nigdy nie bouo brak:
"22 czerwca 1941 r. przy wjeździe do Radziłowa, na Łomżyńskiej,
niemieckie wojsko powitała brama triumfalna. Menachem Finkelsztejn
twierdził, że wisiały na niej portrety i napis: "Niech żyje
niemiecka armia, która nas uwolniła od przeklętej żydokomuny".
"...pamięta za to, że słupy oplecione były zielonymi gałęziami.
Halina R., emerytowana urzędniczka z Radziłowa, wówczas
siedmioletnia, zapamiętała scenę, jak Polacy rzucali na czołgi
kwiaty."
---
"..Zyda, który nie mógł patrzeć na ten szaber. Rozebrali go do naga,
przywiązali do drzew, jedna noga do jednego, druga do drugiego, i
każdy po kolei robił mu cięcie i sypał soli. Maciej F. wie też, że
Żyda, który ukrył się u jednego gospodarza, przywleczono do
Radziłowa od strony Racibór. Przywiązano go do deski wozu i piłą do
cięcia drzewa odrąbano mu głowę. - Samego czynu nie widziałem -
mówi - ale zobaczyłem ciało bez głowy w rowie. Przyglądałem się
natomiast, jak jednemu komuniście opleciono sznurkiem dokoła szyi
wielki, płaski kamień i kazano mu patrzeć na słońce. Jak zamykał
oczy, dostawał pałą w głowę. Stało koło niego dwóch, jeden walił go
kłonicą w głowę z jednej strony, drugi z drugiej .."
--
Nie piszam z ludzmi, co HONORU nie majom!