stix
04.06.08, 08:32
www.rp.pl/artykul/143382.html
Angielsko-niemiecka wojna tabloidów
Niemiecki „Bild” i brytyjski „The Sun” kłócą się o to, którzy turyści gorzej
rozrabiają podczas egzotycznych wakacji
Nie do wiary, ale to prawda – zawiadamia miliony swych czytelników „Bild”.
Brytyjski turysta wygrał sprawę sądową, domagając się odszkodowania za urlop
spędzony na wyspie Kos w towarzystwie Niemców.
47-letni David Barnish skarżył się, że w hotelu niepodzielnie panował język
niemiecki, wszelkie oferty atrakcyjnego spędzenia wolnego czasu były po
niemiecku, a jego córeczka w hotelowym przedszkolu nie rozumiała ani słowa.
Takiej dawki niemieckości rodzina Barnisha sobie nie życzyła i otrzyma 750
funtów rekompensaty od biura turystycznego, które nie poinformowało, w jakim
niechcianym towarzystwie przyjdzie jej spędzić wakacje.
Owiany nad Łabą jak najgorszą sławą „The Sun” opisał to zdarzenie pod tytułem:
„Holiday from Helmut” (Wakacje od Helmuta), co z kolei wywołało gniew „Bilda”.
„Jak długo jeszcze będziemy znosić nazywanie nas Krauts (kapustami), Hunami
czy Fritzami? Nie chcecie z nami spędzać urlopu, więc gramy tego lata w piłkę
bez was” – napisał największy niemiecki dziennik.
Poinformował także, że to Brytyjczycy wymyślili picie na umór, czemu oddają
się na wakacjach bez reszty w przerwach między ostentacyjnym uprawianiem seksu
na plażach. Na dowód dziennik zamieścił fotografię dwu Angielek w stroju
topless leżących na plaży w prowokacyjnych pozach.
Tak rozpoczęła się niemiecko --brytyjska wymiana ciosów i oskarżeń o to, kto w
Europie dzierży palmę pierwszeństwa w karygodnym zachowaniu na urlopie. Chodzi
jednak nie tylko o to. Niemcy, niezwykle wrażliwi na to, jak są postrzegani za
granicą, od dawna trzęsą się z oburzenia, że Brytyjczycy bez żenady
przypominają im o nazistowskiej przeszłości. Nawet Jens Lehmann, bramkarz
londyńskiego Arsenalu i niemieckiej reprezentacji, skarżył się, że jego syna
nazwano w elitarnej londyńskiej szkole przeklętym nazistą.
„Bywało gorzej. I tak nastąpiła poprawa” – mówi w wywiadzie dla niemieckich
mediów Wolfgang Ischinger, były ambasador Niemiec w Londynie, który właśnie
zakończył misję. Jeden z jego poprzedników zgodził się na wywiad dla „The
Sun”, aby następnego dnia przeczytać w tabloidzie wydrukowany wielkimi
literami tytuł: „The Hun meets The Sun” (Hun spotyka się z „The Sun”).
Skandale wybuchają jednak nie tylko na linii brytyjsko-niemieckiej. W
Niemczech nikt nie zapomniał do tej pory o słowach Silvia Berlusconiego, który
zaoferował kilka lat temu znanemu niemieckiemu politykowi Martinowi Schulzowi
rolę kapo w kręconym wtedy we Włoszech filmie o obozach zagłady.
Jeszcze dalej poszedł ówczesny sekretarz stanu ds. turystyki Stefano Stefani,
który nazwał niemieckich turystów supernacjonalistycznymi blondynami
zakłócającymi spokój włoskich plaż. Kanclerz Gerhard Schrö- der odwołał wtedy
swój urlop nad włoskim Adriatykiem.