nordic30
25.07.09, 16:02
Ha ! to wie tylko ten kto przezyl :)To jedno z najsilnieszych
uczuc,ktore rodzi sie miedzy jednym i drugim czlowiekiem.
Prawdziwa milosc moze spotkac czlowieka tylko raz w zyciu.
I to przewaznie zdarza sie we wczesnych latach mlodosci.
Nagle uswiadamiamy sobie,ze ktos jest dla nas bardzo wazny.
I to jemu chcemy poswiecic cale nasze zycie.Uwazmamy ta osobe za
doskonala i najpiekniejsza na swiecie.W pierwszych trzech dniach
rzadko jedzenie smakuje...smakuja za to pocalunki ,przytulanie,dotyk
naszej ukochanki...a gdy siedzimy kolo siebie nagle zaczyna wszystko
wirowac,wytwarzaja sie wibracje :)serce mocniej bije,zrenice sie
rozszezaja....i nagle pojawia sie wizja ...to ta osoba..to ta
dusza..ktora byla mi przeznaczona w tym zyciu...to moje kosmiczne
przeznaczenie....wiemy,ze odnalezione zostalo "to cos",ktore bylo we
wszystkich wcieleniach.....ta osoba rowniez bedzie z Toba po smierci
czy w przyszlym zyciu...moze tylko ciut starsza,albo ciut mlodsza...
wieczni kochankowie sa ze soba razem od poczatku swiata i do jego
konca...to sie wie....wystarczy spojrzenie :)))
czasem mozna milczec przez godziny i rozkoszowac sie niebianska
czysta energia ,ktora wlasnie zstapila z niebios i okryla nas..
ksiezyc zawsze jest w pelni i jest pieczecia ,na dlugim liscie..
gdzie zapisane sa gwiazdy,kwiaty i cale nasze odnalezienie sie...
bolesna jest rozlaka,ktora nawet sprawia ,ze odchodzimy ...
tam gdzie jest tylko pustka...
zwiazek bez milosci ,nie jest zwiazkiem...a poczatkiem chorego
systemu...ktory zwie sie malzenstwem...
a w malzenstwie bez milosci nie ma demokracji...jest tylko dyktat i
despotyzm.Jedna osoba musi podporzadkowac sie drugiej....czasem
nawet wiemy kto podporzadkuje sie drugiemu :)
ludzie twierdza ,ze milosc to chemia i trwa zazwyuczaj 3
miesiace.a potem nastepuje tzw dotarcie sie...a na koncu powstaje
system...w ktorym sie rzadzi..
anioly ,ktore zwykly przemawiac w ksiezycowe,letnie noce...
podpowiedzialy,ze w milosci takiej prawdziwej...dwoje ludzi bedzie
sie kochac i wspolnie decydowac o swoim losie...powiedzialy rowniez
gdy swit za pare godzin mial nadejsc...ze ogien rozpalony raz nigdy
nie zgasnie...a zamiast chemii miedzy ludzmi....zaplonie wieczna
kosmiczna milosc...