swietyeustachyodflachy
01.02.10, 09:24
Czytanie poranne :)
" Schodząc potem z tarasu Malwina weszła na wał, który panował nad brzegiem
łachy, zdobił ogród i razem bronił go od szkodliwych wylewów. Ławka stojąca
pod rozłożystym kasztanem na końcu wału wabiła ku sobie. Widok na łachę, na
kępę. na Wisłę i kraina najpiękniejsza szczególnie to miejsce miłym czyniły.
Malwina tam spoczęła i zdjąwszy z głowy biały welum, co ją osłaniał,
machinalnie wzięła gitarę i pograwszy czas niejaki, te słowa, które uczuciom
jej odpowiadały, cichym głosem śpiewać zaczęła:
Być kochaną, jak się kocha,
Znaleźć duszę do swej duszy,
Czyliż to prośba zbyt płocha,
Co niebios nigdy nie wzruszy?
Szczęścia domyślne marzenia,
Serc rozkosze niezmienione,
Próżne uczuciów mamienia,
Nie będziecie uiszczone!
Dziwią się czasem, gdy zakochani szczególnym jakimści szczęściem zawsze
trafnie znajdują się tam, gdzie mogą choć na chwilę ujrzeć cel swego kochania.
Nie czarami to się dzieje i należałoby zaprzestać temu się dziwić. Łatwą jest
rzeczą do pojęcia, że ci, co jednostajnymi myślami są zajęci, równie poniekąd
działają. Ludomir, jedynie Malwina zajęty, jak ona podobnie nim, ze świtem
takoż był wstał i wyszedł był do ogrodu, by myśleć o niej swobodnie.
Usłyszawszy jej głos, przybiegł, od niej nie postrzeżony, lecz jak przestała
śpiewać, Ludomir z nadto już pełnym sercem, by rozum najmniejszą mógł utrzymać
przewagę, straciwszy głowę zupełnie, padł do nóg Malwiny i nic innego nie mógł
wymówić, jak:
- Przestraszyłem cię, Malwino! ach, daruj!... wybacz... ależ bo ja tak
nieszczęśliwy!...
Malwina, zlękniona, zmieszana, oniemiała. Serce jej tylu przeciwnościami w ten
moment było miotane, że sama nie wiedziała, co ma odpowiedzieć, ale oczy
podniósłszy na Ludomira postrzegła wyryty na jego twarzy takowy wyraz żalu i
cierpienia, że ten słaby cień gniewu, który między innymi uczuciami z jego
raptownym zjawieniem mignął się był w jej myślach, zniknął zupełnie i nic
innego w sercu nie zostało prócz najtkliwszej litości. Zamiast wyrazów gniewu
śpiesznie wyrzekła:
- O, nie bądź nieszczęśliwym! To najwięcej by mnie dręczyło, tego najbardziej
wytrwać bym nie mogła. "