kasia-s 13.02.02, 22:50 Dręczy mnie pytanie czy panowie chodzą na ryby "zamiast" czy żeby odreagować "po"? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: hathor Re: Chodzenie na ryby IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.02.02, 21:49 a może dlatego, bo lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
quickly Re: Chodzenie na ryby 16.02.02, 00:27 Prosze uprzejmie o nie nabijanie mi sie tutaj "z chodzenia na ryby"! Chodzenie na ryby (scislej mowiac: "wedkarstwo") jest jedna z najprzyjemnijszych zajec jakie udalo mi sie wykonywac w zyciu. I zeby nie bylo nieporozumien: jestem sam, wiec nie zabijam zlowionych ryb, w celu ich skonsumowania - po prostu nie mam juz sil na to, zeby po calym dniu na wodzie jeszcze te ryby czyscic i pitrasic. Kiedys mialem zone, ale jej nigdy nie chcialo sie nic z ta ryba, ktora zlowilem cokolwiek zrobic. No to ja je skrobalem, filetowalem, sortowalem, wstawialem do zamrazalnika. (jaki bylem naiwny!). Pozniez musialem zakopywac te ryby (po szesciu miesiacach w zamrazalniku) pod drzewem (dokladnie pod drzewem awokado - a jakie awokada pozniej bylo dobre!). Mialem pozniej jeszcze mnostwo "przyjaciolek", ale zadnej nie chcialo sie nawet spojrzec w kierunku zamrazalnika. Ale kazda z nich (absolutnie kazda!) zaproszona do restauracji na "rybke", nigdy nie odmowila. Olal baby - sa za leniwe i tepe, zeby kiedykolwiek zrozumialy jak integralna czescia mojej duszy jest kontakt z natura (czyli, czytaj: "ryby"). Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-s Re: Chodzenie na ryby 16.02.02, 01:26 Niemiło to sformułowałeś, ale jak zawsze dobrym stylem, można rozumieć kontakt Twojej duszy z naturą a nie lubić sprawiać ryb (brrr), ale ja jetem uczulona na ryby, więc nie jestem obiektywna. Odpowiedz Link Zgłoś
quickly Zaproszenie dla kasi-s na ryby. 16.02.02, 02:10 Kasiu, jedziemy razem na ryby? Wyplyniemy w piatek wieczorem. Mam swoja "lodz", ktora nazwalem "Gruba Berta" (podobno w nazwie statku, zeby byl szczesliwy musi byc litera "r", wiec ja dalem dwie, to tak na wszelki wypadek). Przyczepiam ja do samochodu i woze ze soba. Mala, to mala, ale bardzo wygodna. Na dole jest kajuta z jednym miejscem na spanie, ale sie jakos razem zmiescimy. Z reguly w nocy nie chrapie, a Ty Kasiu? Wezmiemy z soba mnostwo zimnego picia, moze nawet butelke szampana. Nie, wzmiemy dwie albo trzy butelki! I koniecznie mnostwo swiezych owocow (przynajmniej po nich sie dobrze, bezbolesnie zwraca, jakby tam niespodziwanie zaczelo trzepac na nieobliczalnych falach Pacyfiku). Mam swoje ulubione lowisko. 10 mil od Brook Island w poludniowym Queensland. Ryb co nie miara! Jak umiesz plywac, to bedziemy nurkowac i ogladac rafe - najlepiej w nocy, z latarkami, bo tak naprawde zycie zaczyna sie na rafie wieczorem i trwa do rana. Tylko nie boj sie! Zaden tam rekin Ciebie nie zje, ani tam inna osmiornica. Napewno zobaczysz je, ale dopoki nie panikujesz, nic Ci nie grozi. Pamietaj, dopoki bedziesz ze mna, nic Ci nie grozi - miejsca, ktore odwiedzam sa bezpiecznie - inaczej nie pisalbym wlasnymi, rodzonymi palcami, nieprawdaz? I polubisz wode i ryby, cisze rafy i jej barwy z bajecznymi ksztaltami i odcieniami. Tyle razy, ile widzialem naprawde cos wspanialego zawsze bardzo zalowalem, ze nie mam nikogo, z kim moglbym sie tym podzielic. Szkoda, ze nigdy nie spotkalem dziewczyny, ktora przynajmniej tolerowalaby moje hobby! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-s Re: Zaproszenie dla kasi-s na ryby. 16.02.02, 03:07 Aaaaaaaah, rozmarzyłam się :)) Umiem pływać i zawsze chciałam zobaczyć rafę koralową z bliska w towarzystwie mężczyzny przy którym mogę się czuć bezpieczna nawet w obliczu rekina i ośmiornicy. Dziekuję za zaproszenie (szampna też lubię). :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś